Skocz do zawartości



Zdjęcie

Po połroczna abstynencja


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
65 odpowiedzi w tym temacie

#21 Marcin_G

Marcin_G

    Bywalec

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 68 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Śląsk

Napisany 13.09.2009, 10:35

Coż nie uważam żeby "Sprawa była załatwiona".. Bo ja onanizowałem sie nałogowo na długo zanim pojawiły się problemy którymi zajmowałem się z psycholog (rozpad mojej rodziny) I jak już pisałem przy walce z nałogami trzeba patrzeć na całe życie- pod koniec mojego powiem wam czy mi sie udało ;p ale faktycznie jest juz lepiej - może i łatwiej. Najważniejsze że nie ide tą ścieżką sam tylko z Bogiem, rzeczywiście mogę śmiało powiedzieć że ta walka mnie do niego zbliżyła i to z bardzo dobrym rezultatem :) Wiem ze Bóg nie zostawi nikogo samego musicie wierzyć w siebie w pomoc Pana i walczyć przez całe życie za każdym razem kiedy będzie "kusiło" Powodzenia!!

Ten post był edytowany przez Marcin_G dnia: 13.09.2009, 10:39

  • 0

#22 misiek79

misiek79

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 56 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 14.09.2009, 13:48

Ja mam nieco doświadczenia z nałogiem innego typu, tzn z paleniem papierosów. 1.5 roku temu rzuciłem palenie. To miała być taka zaprawa przed tym głównym nałogiem. Palenie rzucone, ale doskonale czuję, że nie wolno mi zapalić nawet jednego szluga. Czasem mam ochot puścić sobie dymka. Także zdecydowanie mogę powiedzieć, że nałogi to już na całe życie zostają... Ale po 1.5 roku szybciej i łatwiej potrafię odepchnąć taką myśli i nie kosztuje mnie to już tyle energii.
  • 0

#23 Gość_marcopolo72_*

Gość_marcopolo72_*
  • Goście

Napisany 15.09.2009, 01:38

  Ja tez rzucilem fajki i wiem , choc to wiele trudniejsze ze uda mi sie rzucic ten nalog cholerny.... raz na zawsze, ale pilnowac sie trzeba, bo jeden raz i znow sie wraca...

ale warto dla kazdej chwili bez tego...

Dzieki za wszystkie posty i rady i świadectwa, to tak wazne w codziennej walce z nalogiem...

Pozdrawiam serdecznie :)

Marco

Ten post był edytowany przez marcopolo72 dnia: 15.09.2009, 01:39

  • 0

#24 Marcin_G

Marcin_G

    Bywalec

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 68 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Śląsk

Napisany 21.02.2011, 08:04

Dziś mijają 2 lata odkąd się ostatni raz masturbowałem chciałbym podziękować łodzią którzy stworzyli tą stronę i wszystkim którzy mnie tu wspierali BEZ WAS BY MI SIĘ NIE UDAŁO!!! :) nie uważam się za wyleczonego czujny muszę być cały czas znam ludzi którzy wytrzymali dużej bez i teraz znowu niestety to robią, ale liczy się każdy dzień i o każdy jeden trzeba się starać,nadal miewam silne myśli erotyczne i pociągi do porno ale to już nie to co kiedyś. Najważniejsze jest mieć dobra motywacje ja widzę że moja walka mnie zmieniła ze jestem samodzielniejszy może kiedyś uda mi się założyć rodzinę (takie moje duże marzenie- co motywuje mnie do wszystkiego)3majcie się no i walczcie!! Dzięki!!
  • 0

#25 Gość_epox_*

Gość_epox_*
  • Goście

Napisany 10.03.2011, 21:43

gratulacje :-)
  • 0

#26 Orzel7

Orzel7

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 56 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Polska

Napisany 22.03.2011, 21:40

Gratuluje :) U mnie tez juz ponad 200 dni, odkad swiadomie zrezygnowalem z ogladania pornografii i masturbacji. Decyzja niemal z dnia na dzien. Na poczatku abstynencji bylo ciezko, zalozylem blokady na xxx itp. Ale szybko pozbylem sie tego "rusztowania". Rowniez nie robie zadnych planow, bo liczy sie spontanicznosc. Staram sie nie zyc w cieniu nalogu i nie celebruje jakos specjalnie tych "zielonych dni". Zyje "tak jakby" bylo normalnie i ta normalnosc sama jakos sie pojawia
  • 0

#27 Gość_Marco72_*

Gość_Marco72_*
  • Goście

Napisany 23.03.2011, 00:52

Dziś mijają 2 lata odkąd się ostatni raz masturbowałem chciałbym podziękować łodzią którzy stworzyli tą stronę i wszystkim którzy mnie tu wspierali BEZ WAS BY MI SIĘ NIE UDAŁO!!! :) nie uważam się za wyleczonego czujny muszę być cały czas znam ludzi którzy wytrzymali dużej bez i teraz znowu niestety to robią, ale liczy się każdy dzień i o każdy jeden trzeba się starać,nadal miewam silne myśli erotyczne i pociągi do porno ale to już nie to co kiedyś. Najważniejsze jest mieć dobra motywacje ja widzę że moja walka mnie zmieniła ze jestem samodzielniejszy może kiedyś uda mi się założyć rodzinę (takie moje duże marzenie- co motywuje mnie do wszystkiego)3majcie się no i walczcie!! Dzięki!!


SZACUN ZIOM xD

p.s. nie znikasz z forum chyba ??

Orzeł7 i Marcin G - GRATULACJE!!!! SZACUN ZIOMALE!!!

Ten post był edytowany przez Marco72 dnia: 23.03.2011, 00:56

  • 0

#28 piotrekrz1

piotrekrz1

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 411 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Rzeszów

Napisany 23.03.2011, 01:30

SZACUN ZIOM xD

p.s. nie znikasz z forum chyba ??

Orzeł7 i Marcin G - GRATULACJE!!!! SZACUN ZIOMALE!!!


Marco72 dla Ciebie też szacun :) Już prawie 5 miesięcy (jak wynika z "suwaczka") :szok:

Zależy, z której strony się patrzy. Dla mnie Wasze osiągnięcia są genialne. Dzięki za odświeżenie tego tematu. Takie coś bardzo pozytywnie oddziałuje na psychikę - ta wiedza, że można, że innym osobom się udało, pomimo że siedzieli w tym już bardzo głęboko.
To teraz czas już na mnie, aby się zmobilizować. Chciałbym za, np. pół roku mieć świadomość tego, że w końcu moja walka przynosi efekty. W tej chwili patrząc na mój kalendarz trudno odnieść wrażenie, że jest tam jakakolwiek walka (powiem tyle, że jest, ale mało skuteczna) :/
  • 0

#29 mario20

mario20

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 46 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 24.03.2011, 08:18

Cześć Wam. Ja dzisiaj mam 396 dni czystości nie kalendarzowych ,jestem z tego bardzo dumny, bo to jest największy rekord bez masturbacji w całym moim nałogu. Kiedyś robiłem to bardzo dużo razy dziennie, aż do wykończenia orgazmów . Aby się nie rozpisywać chcę napisać co mi daje ta czystość:
• Nie ma onanizmu, pornografii czyli - nie ranię siebie tak jak to było w czasie nałogu , kiedy to nienawidziłem siebie, miałem poczucie wstydu, poczucie winy, unikałem kontaktów z ludźmi bo czułem się źle(mam więcej pozytywnych emocji);
• Wzrosła mi samoakceptacja bo poznałem ile kłamstw sobie wpajałem poprzez nałóg (np. jestem głupi, jestem nikim, jestem brzydki, nigdy sobie nie znajdę miłości, nie zasługuję na miłość, wszystkie kobiety lecą na kasę itp.);
• Jestem teraz śmiały wobec kobiet, potrafię rozmawiać z najpiękniejszą kobietą i poznać jej wartość wewnętrzną. Bycie nieśmiałym to też jest zlepek kłamstw , człowiek boi się rozmowy z pięknymi kobietami, myśli że się pomyli, że one go wyśmieją itp. To są wszystko kłamstwa, które trzeba zamieniać na prawdę.
• Mam więcej czasu na swoje zainteresowania, na kontakt z przyjaciółmi , bo już nie myślę tylko o tym, że muszę się pilnować aby nie zrobić tego, bo wcześniej masturbacja była głównym problemem w moim życiu .
• Bardziej troszczę się o siebie tak aby się rozwijać, nie tkwić w fałszywym myśleniu które mnie ogranicza;
• Mam częste nocne polucje, dzięki którym czuje się jak prawdziwy facet, no i poranne zwody;
• Czuje się bardziej radosny, szczęśliwy w życiu, bo wiem że ja mogę sam zmieniać swoje złe emocje poprzez odpowiednie myślenie i nie kierować się nimi w życiu, wolę asertywne wyjście z sytuacji;
W każdym dniu chcę walczyć od nowa o swój rozwój duchowy, emocjonalny, moralny, fizyczny aby być zawsze dojrzałym , odpowiedzialnym facetem. Życzę wszystkim walczącym wyjścia z uzależnienia i cieszenia się z każdego zielonego, czystego dnia:-)
  • 3

#30 5538858

5538858

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 1 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 25.03.2011, 03:48

Świetnie Marcinie G! Dokładnie tego potrzebowałem. Mija 27 dzień mojej abstynencji i czuję, że z każdym dniem wysiłek woli jest większy.
Jeśli chodzi o blokowanie sobie stron, to dla mnie coś takiego by nie działało. Wiedząc, że czegoś nie mogę zrobić, próbowałbym sforsować dany zakaz. Dlatego nie blokowałem sobie niczego i po prostu wziąłem to na silną wolę. Oczywiście jeśli ktoś potrafi sobie tak zablokować xxx, że nie uda mu się tam wejść nawet jakby chciał, to świetnie. Moje zdolności obsługi komputera pozwalały mi jedynie na użycie plugina w firefoxie, którego mogłem w każdej chwili dezaktywować.
Rzeczywiście rzeczy z półki "wiara" i podobne pomagają się zmotywować. Udało mi się wytrzymać tak długo tylko dzięki lekturze "Autobiografii Jogina" Paramahamsy Joganandy.
Nie czuję się jednak pewnie, w żadnym wypadku. Już wielokrotnie odnosiłem pozorne zwycięstwa nad onanizmem, co kazało mi myśleć, że nigdy nie uda mi się zaprzeć tak, bym mógł spokojnie spojrzeć w przyszłość i zobaczyć siebie nie masturbującego się. Zrozumiałem, że coś takiego nie ma sensu -> przyszłość jest teraz, każdy kolejny dzień jest przyszłością.

Ten fragment szczególnie mnie zmotywował (trochę wyjęty z kontekstu):

"W początkowym okresie mego obcowania z mistrzem musiałem walczyć z trudnościami, które mi czynił mój pracodawca - opowiadał Roy dalej. - Był on przesiąknięty materializmem.
- Nie chcę mieć w swym biurze religijnych fanatyków - drwił. - Jeśli kiedy spotkam twego szarlatańskiego guru, to mu powiem parę słów na pamiątkę.
Ta niepokojąca pogróżka nie zdołała zmienić mojego trybu życia; nadal niemal każdy wieczór spędzałem w obecności mego guru. Pewnego wieczoru pracodawca mój poszedł za mną i brutalnie wdarł się do wnętrza. Niewątpliwie zdecydowany był, jak obiecał, zetrzeć mistrza na proch swymi słowy. Jeszcze nie usiadł na dobre, gdy Lahifl Mahasaya powiedział do grupy około dwunastu uczniów:
- Czy macie ochotę zobaczyć pewien obraz?
Gdyśmy ją wszyscy wyrazili, mistrz poprosił o zaciemnienie pokoju. - Usiądźcie wkoło jeden przy drugim i wyciągnijcie ręce ponad oczy człowieka, którego macie przed sobą.
Byłem zdziwiony, że mój pracodawca stosuje się również, choć niechętnie, do wskazań mistrza. Po kilku minutach Lahiri Mahasaya zapyta.} nas, co widzimy.
- Panie - odpowiedziałem - zjawiła się piękna kobieta. Ma na sobie obrzeżone na czerwono sari i stoi obok rośliny o wielkich liściach. - Wszyscy inni uczniowie podali ten sam opis. Mistrz zwrócił się do mego pracodawcy: - Czy poznajesz tę kobietę?
- Tak. - Człowiek ten wyraźnie walczył z nowymi dla jego natury uczuciami. - Byłem głupi i traciłem na nią pieniądze, chociaż mam dobrą żonę. Wstydzę się motywów, które mnie tu przyprowadziły. Czy zechcesz mi panie wybaczyć i przyjąć mnie za ucznia?
- Jeśli będziesz prowadził dobre, moralne życie przez sześć miesięcy, przyjmę cię. - Mistrz dodał zagadkowo: - W przeciwnym razie nie będę mógł cię wtajemniczyć.
Przez trzy miesiące mój chlebodawca opierał się pokusom; potem jednak z powrotem nawiązał stosunki z ową kobietą. W dwa miesiące później umarł.
Zrozumiałem wtedy zawoalowaną przepowiednię mego guru, że wtajemniczenie tego człowieka nie jest prawdopodobne."
  • 0

#31 Marcin_G

Marcin_G

    Bywalec

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 68 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Śląsk

Napisany 26.03.2011, 14:31

Dokładnie tak tu chodzi zeby zmienić całe swoje życie!! akceptacje siebie podejście do wielu spraw, realizować marzenia, szukać wymarzonej pracy wymarzonej dziewczyny :) prawdziwej przyjaźni i miłości, a zielone dni "same przyjdą" będą nie jako efektem ubocznym. Więc nie ma sensu sie zastanawiać ile jeszcze wytrzymam albo dołować sie przeszłością, dla nas istnieje tylko teraźniejszość mamy swoje plany marzenia przeznaczenie i realizujmy swoje życie według tych parametrów choć strasznie się boje ze niepełnienie swego marzenia(nie założę stałego związku, rodziny) to nigdy się nie poddam tym bardziej ze brak masturbacji na pewno pomaga mi życiu. Z Bogiem!!
  • 3

#32 Orzel7

Orzel7

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 56 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Polska

Napisany 27.03.2011, 09:24

To jest super uczucie, jak te "zielone dni" przychodza same. To jak z jazda na rowerze: jedziesz zamyslony i nagle orientujesz sie, ze przejechales X kilometrow, wogole sie nad ty nie zastanawiajac. Nogi same cie poniosly. Podobnie i tu. Zajmujesz sie wieloma innymi czynnosciami, kompletnie niezwiazanymi z problemem i i nagle okazuje sie, ze przez caly dzien tego nie zrobiles, co w skali globalnej przeklada sie na te "zielone dni, miesiace i nawet lata"
  • 0

#33 ziomek22

ziomek22

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 10 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 19.04.2011, 23:04

wow! szczerze i calego serca ci ........zazdroszcze
  • 0

#34 DzisiajOstatniRaz

DzisiajOstatniRaz

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 71 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 29.04.2011, 17:51

Czasami taka rutyna o jakiej piszecie okazuje się zgubna. Pewnego dnia się orientujesz ile to już dni Ci pyknęło na zielono. A nałóg przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie, kiedy myślisz, że jesteś już poza jego zasięgiem i możesz sobie odpalić PC siedząc samemu wieczorem w domu. Sam ostatnio prawie wpadłem w inne bagno próbując zastąpić nim M&P(zupełnie co innego nie związanego z seksualnością ale nie chce mówić). Ksiądz na spowiedzi powiedział dopiero co wyszedłeś z jednego nałogu a w drugi się pakujesz. Poprawiłem go, że jestem jeszcze głęboko w d... ale mimo to chyba wziąłem sobie do serca, że rzeczywiście teraz to ja jestem górą nad M&P i można zaprzestać wchodzenia w następny nałóg. M&P jednak cały czas jest nade mną i ostatnio dała o sobie znać. Sposób się nie sprawdził. Próbowanie wchodzenia w inny nałóg i nadzieja, że pozbędziemy się poprzedniego w ten sposób to bzdura co najwyżej możemy mieć 2x kłopotów. Myślałem, że wybieram mniejsze zło ale zło jest zawsze takie samo, mniejsze lub większe mogą być jego skutki ale grzech to grzech :/

Jedyny pozytyw to uświadomienie sobie, że ja jednak lubię walkę ze swoim nałogiem. Nie wpadam po tym w depresje/nie walą mi się dni, obowiązki/działam tak jakby nie było upadku. Są nałogi i uzależnienia które niosą ze sobą więcej zagrożeń, krzywdzą więcej ludzi etc etc.

Aha mój ostatni rekord to nie pół roku ale 85 dni to też coś. 3mcie się :-)
  • 0

#35 Marcin_G

Marcin_G

    Bywalec

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 68 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Śląsk

Napisany 30.04.2011, 08:37

Z nałogami jest tak ze kryje się pod nimi jakiś "problem" w moim przypadku są to lęki dotyczące usamodzielnienia się założenia rodziny, relacji z kobietami które po prostu mi nie wychodzą, kiedy waliłem codziennie nie myślałem o tym nie wychodziłem z domu nie wierzyłem w to że mógłby stworzyć trwały związek teraz kiedy nie masturbuje sie juz 2 lata!!!, te leki wyszły na powierzchnie, czasem uciekam przed nimi w świat fantazji(nie tylko seksualnych wyobrażam sobie np ze jestem piłkarzem albo że mieszkam gdzieś daleko)I musze się z tymi lekami mierzyć jak umawiam sie z jakąś dziewczyny która mi się podoba tak bez zobowiązań bo traktuje mnie jak przyjaciela to ja normalnie po nocach nie spie!! brzuch mnie z nerwów boli a mam 25 lat brak mi doświadczenia odwagi i wydaje mi się ze też trochę szczęścia jeśli chodzi o odpowiednia osobę(bo wszystkie chcą sie tylko "zaprzyjaźnić"). Ale sie nie podaje!! i to dala mi abstynencja!!!! Wiem czego chce czego się boje muszę z tym walczyć starć sie i próbować,moze jestem sam od 5 lat może i całe wiek bycia nastolatkiem od liceum az po studia zmarnowałem nie wychodząc z domu i waląc konia co dzień!! ale to przeszłość a ja mam swoja przyszłość o która muszę walczyć, Znajdźcie swoje lęki i pokonajcie je :) nadzieja w Bogu!
  • 3

#36 Uzależniony

Uzależniony

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 5 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 02.05.2011, 17:37

Jestem tu nowy i kurczę muszę przyznać podziw.Naprawdę podziwiam cię.Myślę że to forum da mi dużo siły,motywacji do walki z nałogiem.Najważniejsze jest w końcu to że nie jestem sam.Że są jeszcze ludzie którzy dają nadzieję.Te słowa otuchy naprawdę są cenne.
  • 0

#37 Marcin_G

Marcin_G

    Bywalec

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 68 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Śląsk

Napisany 19.11.2011, 08:53

Dziś wielka rocznica 1000 dni bez masturbacji!! pod rząd!!! jestem niesamowicie szczęśliwy, jak już wcześniej psiałem w tym temacie duuza zasługa w mojej abstynencji jest w tym forum i w ludziach jacy tu mnie wsparli jeszcze raz dzięki wam za to!!! Nie było i nie jest łatwo bo upaść można zawsze i w każdej chwili, mimo wielu dni w czystości, grunt to zmienić swoje życie, ja zmieniłem je bardzo zacząłem wychodzić z domu skończyłem studia zacząłem drugie, znalazłem fajna pracę, nowych przyjaciół i znajomych, znalazłem upragnioną miłość :) i nic z tych rzeczy samo nie przyszło musiałem naprawdę bardzo sie namęczyć ALE ABSTYNENCJA OD MASTURBACJI była PODSTAWĄ!!! tego wszystkiego każdego działania każdej zmiany :D wierze że uda się to wszystkim z tego forum o ile będą walczyć powodzeni i pozdrawiam

Ten post był edytowany przez Marcin_G dnia: 19.11.2011, 08:55

  • 2

#38 Harima

Harima

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1337 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 19.11.2011, 10:04

Elo. No to gratulacje. Tylko Ty mi powiedz w jakim celu drugie studia :P? Masz za dużo wolnego czasu?
  • 0

#39 onan1986

onan1986

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 76 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Polandia

Napisany 19.11.2011, 21:06

Drogi Marcinie G.

Ja miałem za sobą 2-3 lata 100% abstynencji.

Piszę to, abyś zdał sobie sprawę, że nigdy się z tego nie wyleczysz i jest to choroba na całe życia.

Zapamiętaj co teraz napiszę, jeśli minie Ci 2-3 lata w abstynencji 100%, bez jednego dnia- możesz stwierdzić- tak, jak ja- nie jestem już uzależniony.
Więc zrobiłem to jeden jedyny raz po okresie ,,czystości" i wpadłem w cug kolejnych 3 lat.

Jedno jest dobre, że wiem jak z tego wychodzić.

Każdy kto miał długi okres czystości powinien wiedzieć o co chodzi- to tak jak nauczyć się pływać i mówić o tym komuś słowami, kto tego nigdy nie zrobił, nie da się tego opisać ;)


Pozdrawiam i do końca życia bądź czysty!
  • 0

#40 JaneK 2

JaneK 2

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 198 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Blisko Chrystusa...!

Napisany 16.12.2011, 05:40

@Marcin_G, dzięki Ci ta to wspaniałe świadectwo, że można i że da się.
Widzę w tych lękach i obawach, i w trudach realizacji marzeń siebie i dzięki Tobie
wierzę bardziej i nie poddaję się.
Teraz po prostu wiem, że da się.
Oczywiście mógłbym być jak głupiec i myśleć, że to mistyfikacja.
Jednak do wszystkiego trzeba wiary.
Jeszcze raz - dzięki za to, że włożyłeś mimo wszystko dużo czasu by uzupełniać kalendarz, starać się i być i dzięki
temu jesteś dla ludzi, a na pewno dla mnie WIELKIM świadectwem. Dzięki.
Niech Ci Dobry Bóg to stokroć wynagrodzi. 3maj dalej gardę :)
@onan1986. Dzięki Ci także za bardzo cenną myśl. Takie rzeczy trzeba wiedzieć a i stale sobie odświeżać.
Zupełnie jak na wojnie czuwasz już kolejną noc i nagle ktoś Ci mówi: "Nikt nie przyjdzie - tylko 5 minutek drzemki - i tak będziesz słyszał jak ktoś będzie szedł...". Potem okazuje się, że nie dość, że drzemka nie trwała 5 minut tylko 35, to jeszcze na dodatek zbudził Cię dopiero strzał w głowę a pluton, na którego czatach byłeś, został zmasakrowany.
Mnie ta historia coś przypomina.
3majcie się i nie dajcie się bo wróg nie śpi. Wróg nie może spać i obmyśla jakby Cię tu podejść, drogi użytkowniku :)

Ten post był edytowany przez JaneK 2 dnia: 16.12.2011, 05:40

  • 0