Skocz do zawartości



Zdjęcie

koniecznosc terapii?


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
21 odpowiedzi w tym temacie

#1 tanga

tanga

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 4 Postów:

Napisany 26.07.2009, 10:23

Witam wszystkich forumowiczow.Nazywam sie tanga i to moj pierwszy post na tym forum.
Jak wiekszosc z Was borykam sie z tym samym broblemem,jestem uzaleznony od pornografii,masturbacji i chyba wreszcie dojrzalem(odwazylem sie )"zdjagnozowac"sie bie jako erotomana.
Z moim problemem borykam sie o k 15 lat.Mimo licznych prob nie potrafilem nigdy pokonac nalogu.Sytauacja w jakiej sie znalazlem do ktorej doprowadzila mnie erotomania
zmusila mnie niejako do racjonalizacji mego dotychczasowego podejscia.
Wielu z WAs na lamach tego forum zwraca wielka uwage na koniecznosc abstynencji.Rowniez autor "Od nalogu do milosci"sugeruje ok4 miesieczny okres abstynencji sexualnej.Jednak Patrick Carnes pisze ze abstynencja to tylko jeden z krokow,jeden z etapow czesto paro letniej terapii.
Kiedy trafilem po raz pierwszy na to forum myslalem ze zawieszenie,ten 4 miesieczny okres,jest jak by fundamentem w procesie zdrowienia.Po ptzeczytaniu ksiazki zdalem sobie sprawe(jak juz wczesniej wspomnialem)ze jest to jeden z etapow terapii.
Zauwazylem ze schemat,proces w jakim przebiegaja inne nalogii wyglada podobnie( nawet schemat 12 krokow w AA uzywany jest w terapiach innych uzaleznien)
Jednak jest jednak rzecz ktora odroznia nas od innych nalogow,otoz "narkotyk","srodek" czy wreszcie problem tkwi w nas samych.W pozostalych nalogach mozliwe jest odseparowanie,"ucieczka" od zrodla problemu(alkohol,narkotyki,uzaleznienie od internetu itp).
W przypadku nalogowego palacza czy alkoholika koniecznosc podawania srodka maleje proporjconalnie do okresu odstawienia,jednak nie bardzo rozumiem jak to wyglada u erotomana,ktorego organizm sam wytwarza niejako narkotyk.
Chcialbym jeszcze Was zapytac co sadzicie o koniecznosci terapii.Czy mozna wogole mowic o czyms takim jak terapia domowa,czy bedzie to raczej leczenie samych objawow a zrodlo problemu pozostanie grozac tylko pozniejsza eskalacja problemu.

Bardzo sie ciesze,ze istnieje to forum.To naprawde wazne moc porozmawiac z ludzmi ktorych dotyczy ten sam problem.
Z gory przepraszam za chaotycznosc wypowiedzi i ew.bledy.

pozdrawiam
  • 0

#2 StepBack

StepBack

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 150 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Małopolska

Napisany 26.07.2009, 19:58

Świetne pytanie, na które wszyscy boimy się odpowiedzi.

Na razie zakładam, że wystarczy abstynencja od masturbacji. Jeśli wytrwam te 4 miesiące a nic się nie zmieni, to będę próbował odsatwić i sex. Jeśli to nie pomoże, nie zawaham się pójść do psychologa/psychiatry.
  • 0

#3 anula

anula

    Weteran

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3507 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Pyr-Narnia

Napisany 26.07.2009, 20:09

samo odstawianie onanizmu nic nie daję. Dupościsk jest dobry na krótką metę, w wyjściu z nałogu trzeba rozpocząć powolne naprawienie wszystkich sfer życia a nie czekanie aż brak onanizmu naprawi to co rozwalone

Anula
  • 0

#4 ToNieJa

ToNieJa

    Czarna owca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1768 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Strażnik bramy

Napisany 27.07.2009, 14:02

Dobrze powiedziane, ale mi na przykład dopiero brak onanizmu oczyścił mózg na tyle, że dostrzegłem, co w ogóle powinienem naprawiać... Czyli moim zdaniem, jednak na starcie najlepszy (choć na krótką metę) dupościsk...
  • 0

#5 anula

anula

    Weteran

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3507 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Pyr-Narnia

Napisany 27.07.2009, 14:32

Dlatego Dupościsk musi być. ale jak pisałam na krótką metę. Samo wychodzenie z nałogu to lata pracy więc krótka meta dla dupościsku to może być na przykład parę miesięcy :D

Anula
  • 1

#6 Gość_songeur_*

Gość_songeur_*
  • Goście

Napisany 27.07.2009, 15:42

to też mnie zawsze zastanawiało


z jednej strony doświadczeni wojownicy (np. Anula) mówią o niewystarczalności abstynencji i zapewne mają rację

z drugiej- trudno mi osobiście naprawiać życie będąc w stanie nawracającej nieczystości


wszystko znów sprowadza się do problemu jak zwalczyć bieżącą pokusę

i tu, jak sądzę, nie jest wskazana postawa bierności, zagryzania zębów i bezproduktywnego zmagania się z pragnieniem upadku,

nie ma chyba też co za dużo analizować, ufać racjom intelektualnym, bo walka nie rozgrywa się na poziomie rozumu

najlepszym wyjściem jest prawdopodobnie postawa czynna, polegająca na zwalczaniu pokusy poprzez działanie, przez jakąś wartościową aktywność

szereg takich działań (jako odpowiedzi na każdorazowy atak nałogu) prędzej czy później doprowadzić powinien do zmian w całym życiu

wg schematu

pokusa-odpowiedź w postaci działania-utrwalenie tej obronnej reakcji-kumulacja pozytywnych działań- wielopłaszczyznowa zmiana życia

to oczywiście uproszczenie, na dodatek o nieco behawioralnym zabarwieniu

nie mniej wydaje mi się, że tak to powinno wyglądać

p.s.

swoją drogą można by wymyślić inne określenie na wiadomy stan niż funkcjonujące na forum wyrażenie "dupościsk". Nie uważacie, że jest zbyt prymitywne i wulgarne?


pozdrawiam serdecznie

Ten post był edytowany przez songeur dnia: 27.07.2009, 15:47

  • 0

#7 stary_smok

stary_smok

    +/- czterdziestopięciolatek

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1435 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:położenie - różne

Napisany 28.07.2009, 07:54

określenie "dupościsk" - w moim odczuciu - odnosi się do stanu, a nie metody.
może nie jest zbyt wytworne, i jak się okazuje niejednoznacznie - ale celne
s_s
  • 0

#8 anula

anula

    Weteran

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3507 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Pyr-Narnia

Napisany 28.07.2009, 08:18

mnie kiedyś tez denerwował ten termin ale oddaje on idealnie sytuację w której tylko próbujemy walczyć z narastającym podnieceniem i skupianiem się na NIE-ROBIENIU.

sama abstynencja pomaga na początku zobaczyć to co w życiu jest do naprawy ale jako metoda naprawcza i wychodzenia z nałogu jest niewystarczająca

Anula
  • 0

#9 Gość_StrenghtNdHonor_*

Gość_StrenghtNdHonor_*
  • Goście

Napisany 28.07.2009, 08:43

może zamiast "dupościsk" będzie "chciaca"? :) też występuje na forum...może warto przeprowadzić sondę na forum??? (w tym momencie apel do Anuli :oczami: )
Co do tego o czym tu mowa: naprawiać życie jest szczególnie ciężko gdy masz wrażenie że całe życie jest do :cenzura: a tak sie dzieje w przypadku ciągów albo sesji porno..abstynencja-najpierw, potem już tylko 5 dni i mam czysty umysł, pomysły, cele..Ale nie widzę sensu odstawiania pożycia małżeńskiego.Dla mnie onanizacja i sex to dwie zupełnie oddzielne sprawy.po współżyciu jest spełnienie, po onanizacji-porażka.
Ja walczę najpierw o czystość i mogę jechać dalej..
  • 0

#10 korzeniowski

korzeniowski

    Maniak

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1869 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:z lasu ...

Napisany 28.07.2009, 10:49

"Dupościsk" jest moim zdaniem wyrazeniem nie do zastapienia !!! Nic bardziej trafnie nie okresla stanu w jakim znajduje sie ktoś kto skupia sie na nie robieniu i walczy Z zamiast O ...

O terapi własnej lub jak kto woli domowej powiedziano juz wytarczająco dużo .
Ciekawi mnie ilu z nas trafiło na kompetentnego i profesjonalnego terapeute uzaleznień .
Mało sie o tym mówi na forum co moim zdaniem wskazuje na to że jest takich niewielu i czesto nasze pieniądze i trud jaki wkładamy w terapie idzie w błoto .
Osobiście odwiedziłem już kilku terapeutów i żaden nie był moim zdaniem przygotowany na to by mi pomóc :(

Szkoda ,

pozdrawiam
  • 1

#11 tanga

tanga

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • Pip
  • 4 Postów:

Napisany 28.07.2009, 11:28

Korzeniowski napisal:
"Osobiście odwiedziłem już kilku terapeutów i żaden nie był moim zdaniem przygotowany na to by mi pomóc"
Mysle ze wynika to zazwyczaj z niedoswiadczenia,niewiedzy polskich specjalistow.
W kraju jest masa poradni AA,narkomanow,palaczy,specjalistow zajmujacych sie to grupa uzaleznien.Natomiast problem erotomanii traktuje sie chyba ciagle troche marginalnie.Ludzie trafiaja czesto do grop AA gdzie "poddawani" sa typowemu treningowi dla w/w grup.
Ztego co pisze Patrick Carnes odnosze wrazenie ze terapia AE opiera sie co prawda na 12 krokach AA,ale to tylko fundament treningu natomiast caly proces zdrowienia przebiega nieco inaczej.
Z tad moje pytanie czy rzeczywiscie mozna mowic o czyms takim jak terapia domowa,skoro tak trudno o kompetentnych specjalistow.
  • 0

#12 anula

anula

    Weteran

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3507 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Pyr-Narnia

Napisany 28.07.2009, 11:53

Ludziom udaje się wyjść z tego bagna bez profesjonalnego terapeuty - przykładem jestem ja.

Inna kwestia to duża samodyscyplina bo tutaj są lata pracy nad swoim życiem, wadami i pielęgnacją swoich zalet / talentów aby zwiększyć samoakceptację, no i sporo czytania literatury i przenoszenia jej na swoje życie

Anula
  • 0

#13 korzeniowski

korzeniowski

    Maniak

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1869 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:z lasu ...

Napisany 28.07.2009, 12:03

Mam kolege któremu zepsuło sie coś w samochodzie .Jeżdził od serwisu do serwisu i nikt nie potrafił powiedzieć co to konkretnie jest .
Wszędzie radzono mu wymiane jednego z głównych i najdroższych elementów tego samochodu .
Kolega jest uparty i stwierdził że nie wymieni tego tylko dlatego że serwis nie wie co faktycznie sie zepsuło .

I co zrobił ???

Położył sie pod autem ,rozebrał co sie dało na części ,zrozumiał jak to działa ,zlokalizował usterke , usunął ją i złożył wszystko do kupy .

Pomine to że zamiast kilku tysięcy wydał 20 zł bo najważniejsze jest to że zrobił to sam .

Morał każdy wyciągnie sobie sam ;)

pozdrawiam
  • 0

#14 ToNieJa

ToNieJa

    Czarna owca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1768 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Strażnik bramy

Napisany 28.07.2009, 12:36

Są ludzie, którzy wyjdą z nałogu sami, są tacy, co sami sobie naprawią samochód, ale większość niestety może nie dać rady...

Dlatego wcale nie należy wykluczać terapeuty, jeśli okaże się, że samemu nie osiąga się efektów... Przynajmniej ja wiem, że jeśli za jakiś czas dalej będę się babrał w bagienku, to postaram się zrobić coś więcej, niż tylko udaje mi się dzięki temu forum...
  • 0

#15 korzeniowski

korzeniowski

    Maniak

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1869 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:z lasu ...

Napisany 28.07.2009, 12:45

Radze Ci zatem za wczasu i na wszelki wypadek zacząć szukać terapeuty .
Nie żebym Ci źle życzył ale jak naprawde przyjdzie potrzeba możesz stracić sporo czasu na znalezienie kogoś kompetentnego .
Jeśli znajdziesz go juz teraz będziesz miał jedną niewątpliwą przyjemność z tego faktu a mianowicie mozliwosc pogadania z kimś o swoich sprawach w cztery oczy a nie klikając do monitora ;)

pozdrawiam
  • 0

#16 tanga

tanga

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • Pip
  • 4 Postów:

Napisany 28.07.2009, 23:08

Anula musze przyznac,ze to dla mnie bardzo budujace,ze komus sie udaje. http://onanizm.pl/pu...tyle_emoticons/default/shifty.gif
Zastanawia mnie jednak jak wygladala u Ciebie taka terapia,czy rzeczywiscie nie pomagal Ci psycholog czy terapeuta?
Carnes(ciagle sie na niego powoluje,wiem)pisze,ze wiekszosc zaburzen sexualnych ma swe zrodlo w dziecinstwie.Zakladajac,ze celem terapii nie jest nalozenie wieloletniego celibatu czy "zamrozenie"innych kompulsywnych zachowan ale wychodzenie z uzalezniena na wszystkich plaszczyznach,traktujac je jako problem bardziej zlozony a nie ograniczajacy sie tylko do chwilowego zaprzestania wszelkiej aktywnosci sexualnej.Istotne jest chyba zatem "przerobic"ze specjalista swoja przeszlosc by odnalesc,sklasyfikowac pewne przezycia.Nie bardzo moge sobie wyobrazic jak mozna zrobic to wszystko samemu,slyszalem co prawda o "metodzie" "123"mocno jednak krytykowanej przez niektorych psychologow.



Korzeniowski a co jesli masz stan przed zawalowy...ta "autometoda"tez wskazana...? http://onanizm.pl/pu...tyle_emoticons/default/shifty.gif
  • 0

#17 sinn3r

sinn3r

    [tech admin]

  • Root Admin
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 4603 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 29.07.2009, 08:56

Myślę, że kluczem jest tutaj diagnoza. Wśród specjalistów istnieją podzielone opinie co do istnienia "uzależnienia seksualnego" jako oddzielnej jednostki chorobowej. Często wskazuje się na współistnienie różnych zaburzeń psychicznych, uwarunkowań społecznych czy na przejściowy charakter zachowań kompulsywnych. Jeśli mówimy o autoterapii, to zazwyczaj poprzedza ją autodiagnoza, która - z założenia obarczona jest ryzykiem błędu.
  • 0

#18 anula

anula

    Weteran

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3507 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Pyr-Narnia

Napisany 29.07.2009, 09:08

Tanga - nikt mi nie pomagał w znaczeniu specjalistów.
Trafiając na forum zaczęłam czytać i poznawać problem, trafiam na ludzi którzy mi pomagali w trudnych okresach a dzięki rozmowom z nimi zrozumiałam gdzie leżą przyczyny mojego uzależnienia (które było na tyle silne że potrafiłam spędzać prawie cały czas w pracy na serwisach xxx lub nocki w domu). Zaczęłam od jeżdżenia na rekolekcje i inne spotkania które dawały mi konkretne środki do ręki umożliwiające pracę nad sobą, stawiałam sobie coraz wyżej poprzeczkę i zaczęłam dbać bardziej o męża i nasze stosuki.

To wszystko rzutowało moim wyjsciem z nałogu.

Anula
  • 0

#19 korzeniowski

korzeniowski

    Maniak

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1869 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:z lasu ...

Napisany 29.07.2009, 09:16

Korzeniowski a co jesli masz stan przed zawalowy...ta "autometoda"tez wskazana...? http://onanizm.pl/pu...tyle_emoticons/default/shifty.gif


Jesli masz stan przedzawałowy jedziesz do pierwszego lepszego szpitala i tam wiedzą jak Ci pomóc.
Idz do obojetnie którego psychologa /terapeuty i usłyszysz to co ja :

proszę częsciej robic to z żoną a wszystko będzie dobrze + zapisanie mi jakiś psychotropów -żenada !!!

Jeśli nie podoba sie komuś moje motoryzacyjne porównanie to niech obejży film "Olej Lorenza "
Może erotomania nie jest tak żadka jak choroba tego chłopca ale specjalistów od jej leczenia w polsce prawie nie ma dlatego szanse na skuteczną terapie ma tylko garstka z nas ...

pozdrawiam
  • 0

#20 alfia

alfia

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 1 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 13.02.2015, 10:55

Dzien dobry

Mnostwo tutaj ludzkich historii ale nie ma jednego albo nie umiem znalezc.

Interesuje mnie czy rownolegla pomoc terapeuty jest wskazana czy wystarczy do pokonania nalogu praca z samym soba?

Moze jest ktos na forum kto ma wiedze na ten temat?Jesli tak to w jakim zakresie ,ile spotkan z terapeuta i w ogole na czym polega pomoc terapeuty?

Bardzo prosze o wszelkie informacje na ten temat.

Chodzi o mloda osobe ktora dopiero zacznie walke z uzaleznieniem.

 

 

Przeczytaj ten temat....

 

T '

 

 

 


Ten post był edytowany przez ilanet dnia: 13.02.2015, 18:28
tematy połączono

  • 0


 

Zainspiruj się i działaj - szkolenia online