Skocz do zawartości



uzależnienie a potrzeby seksualne


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
102 odpowiedzi w tym temacie

#41 anula

anula

    Weteran

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3556 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Pyr-Narnia

Napisany 24.03.2009, 09:36

Nałóg onanizmu nie jest zupełnie związany z brakiem życia seksualnego ale jest wynikiem problemów emocjonalnych i zranień

Poczytaj sobie o nałogu a potem wypowiadaj się na temat zależności

ANula
  • 0

#42 Gość_baba2020_*

Gość_baba2020_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 24.03.2009, 09:41

Czesto gdy nie ma mojej partnerki wale sobie woeczorem konia i nie stanowi to dla mnie problemu - najgorzej gdy wpadam w ciag wale sobie juz odrana w pracy a czasami i po kilka razy ale z tym juz powoli sie uporałem - wiec nie widze sensu z walczeniem z własnym organizmem i powstrzymywaniem sie od masturbacji w domu wieczorem gdy jestesm sam i nie mam partnera .


Tak jak słusznie zauważył Kedar, mówisz o okresowym braku partnera, który bądź co bądź, jest. I wysnułabym ostrożny wniosek, że masturbowanie się w czasie okresowej nieobecności partnera (nie mówię o półrocznym czekaniu, tylko względnie krótkim czasie, przez który dałoby się 'wytrzymać' z potrzebami do jego powrotu) jest wyraźnym znakiem, że masturbacja może być już nałogiem, zwłaszcza że prowokuje do wpadania w opisane wyżej ciągi.
  • 0

#43 Pedros

Pedros

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 45 Postów:

Napisany 24.03.2009, 09:58

Nałóg onanizmu nie jest zupełnie związany z brakiem życia seksualnego ale jest wynikiem problemów emocjonalnych i zranień

Poczytaj sobie o nałogu a potem wypowiadaj się na temat zależności

ANula


Nie musze czytac o nałogu bo dobrze wiem co to jest nałog skoro sam jestesm erotomanem ( chciaz juz bliskim zakonczenia nałogu ) definicji nałogu nie można wyczytac z ksiązek i artykułów bo kazdy z nas wpada w nałog z różńych powodów i u każdego objawia sie inaczej - nie bede wnikał w szczegóły bo z tego co tu poczytałem mam juz dosyć jasny obraz ale nie chce nikogo obrazac - pize o sobie - a u mnie nałóg jest ścicile powiązany z zaspokojeniem sexualnym .

Baba2020 - pisałem że jak kots przesadza z onanizowaniem sie z powodu braku partnera sexualnego to jest to prosta droga do uzaleznienia ale wcale nie musi byc - trzeba miec silny charakter i mocną wolę . Są ludzie którzy przez całe życie piją wieczorem drinka lub wino i nie popadna w alkoholizm a sa tacy ktorzy stopniowo zwiekszaja dawki i staja sie nałogowcami i tak samo jest z masturbacja nie masz stałego partera zwalisz sobie od czasu do czasu i jest ok a u innej osoby to od czasu do czasu przeradza sie w nałóg obsesje walenie przy stronkach xxx całe dnie i brak umiejetności stworzenia związku z parterem
  • 0

#44 sinn3r

sinn3r

    [tech admin]

  • Root Admin
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 4607 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 24.03.2009, 10:44

@Pedros: rękoma i nogami podpisuję się pod tym co napisałeś. :)
@Anula, wchodząc w temat przyczyn można zakopać się w wielu rozbieżnych teoriach - ile osób, tyle przyczyn.

Trzymajmy się zatem tematu. Każdy z nas ma różne potrzeby seksualne. Uważam, że wypieranie ich ze świadomości nie jest zdrowe. Czasem trudno jest określić, które zachowania są destrukcyjne, a które nie. Z różnych powodów.

Może zamiast ścierać się ze sobą spróbujemy poszukać wspólnego mianownika i zdefiniować w miarę obiektywne kryterium?

Moja propozycja jet tutaj

:)
  • 0

#45 natie

natie

    Agent Specjalnej Troski

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1099 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:wielkopolska

Napisany 24.03.2009, 14:18

Pedros, radzę poczytać trochę wątków w dziale Współuzależnienie (na przykład wątek użytkowniczki Ciacho). Jeżeli ktoś nie jest uzależniony, a tylko rozładowuje swoje potrzeby przez masturbację, to rzeczywiście znalezienie sobie stałego partnera może oznaczać znikniecie problemu. Ale zdarzają się przypadki, kiedy osoba uzależniona ma partnera i to chętnego do seksu, a mu odmawia i dalej bawi się sama ze sobą. Zdarza się też tak, że osoba uzależniona zaczyna używać partnera zamiast ręki i traktuje go tylko jako sposób na rozładowanie "napięcia", a to nie jest zdrowe.
Oczywiście, ze każdy człowiek ma potrzeby seksualne.. Tylko że jest to taka kategoria potrzeb, bez których spełnienia da się żyć. Od braku seksu się nie umiera. A osoba uzależniona może nie być w stanie odróżnić potrzeby czysto fizjologicznej od zachowania nałogowego. chwała ci, że opanowałeś sposób na niewpadanie w ciągi. Ale są osoby, które tego nie umieją. Dlatego dużo lepiej dla nich, jak w ogóle się nie masturbują, bo jak zaczną, to kończy się to ciągiem.
Przeniesienie uzależnienia na drugą osobę może się skończyć też tym, ze partner już nie wystarcza i szuka się wrażeń poza związkiem, w agencjach towarzyskich, przez internet. Ja wiem, że są ludzie, którzy uwazają takie zachowanie (szczególnie u facetów) za normalne, ale raczej takie ono nie jest.
Tzw. fuckfriend, czyli kolega do seksu, też może być objawem uzależnienia od seksu. Nie musi, ale moze. Tylko właśnie problem polega na tym, że osoba uzależniona nie zawsze jest w stanie to zauważyć, bo nie myśli obiektywnie ani trzeźwo.
  • 0

#46 sinn3r

sinn3r

    [tech admin]

  • Root Admin
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 4607 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 24.03.2009, 16:11

@Natie: oczywiście, że bez seksu da się żyć. :) Nie da się jednak ukryć, że potrzeby seksualne istnieją.
Dlatego właśnie postuluję (!) o ustalenie rozsądnego kryterium wg którego da się stwierdzić czy dane zachowanie jest nałogowe czy nie.
Jeśli chodzi o abstynencję, to czasami bywa pomocna na początku wychodzenia, ale uwaga - nie zawsze. Czasem abstynencja jest częścią schematu i utrwala błędne koło, co powoduje tylko większą frustrację ("ZNOWU upadłem"). Tak było w moim przypadku. Dużo zależy od samoświadomości. Dobrze jest zrobić sobie "na chłodno" bilans zysków i strat.
  • 0

#47 natie

natie

    Agent Specjalnej Troski

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1099 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:wielkopolska

Napisany 24.03.2009, 19:34

sinn, oczywiście kłócić się z tobą nie będę, bo, że tak powiem, ty znasz to wszystko z autopsji, a ja doświadczenia nie mam żadnego. Z tym kryterium to ja wam chyba nie pomogę, bo nie mam żadnego porównania.... Chociaż może właśnie to, że popęd powinien być skierowany na drugą osobę i to na konkretną, mogłoby być jakąś wskazówką.
  • 0

#48 Gość_baba2020_*

Gość_baba2020_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 25.03.2009, 09:33

Sinn3r, te "pytania pomocnicze" które zasugerowałeś są dość niebezpieczne, jeśli mówimy o ludziach wychodzących z uzależnienia od m. i ogólnie erotomanii.

"Czy krzywdzę kogoś swoimi zachowaniami?"
"Czy krzywdzę siebie moimi zachowaniami?"

Mogę nie widzieć nic złego w tym, że rozpływam się maksymalnie w erotomańskich praktykach, skoro daje mi to zadowolenie.
Mogę w nałogowych aktach m. nie widzieć nic szkodliwego, skoro daje mi to chwilową przyjemność.
Tak jak było tu już wspomniane, trzeźwy i obiektywny osąd osób, które tkwią w uzależnieniu, może być już z definicji mocno zaburzony.

Ja takiego rozsądnego kryterium po prostu aktualnie nie widzę..

Ten post był edytowany przez baba2020 dnia: 25.03.2009, 09:33

  • 0

#49 anula

anula

    Weteran

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3556 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Pyr-Narnia

Napisany 25.03.2009, 09:53

jak to mówią na dwoje babka wróżyła. Czasami udaje się raz na jakiś czas rozładować napięcie bez żadnych skutków ubocznych a czasami człowiek wpada po uszy w ciąg.

wydaje mi się że nie ma ostatecznego rozwiązania. to jest po prostu ruletka!

Anula
  • 0

#50 Gość_baba2020_*

Gość_baba2020_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 25.03.2009, 10:30

Dokładnie Anula.

Pamiętam swoje 'razy' gdy doznawałam specyficznie pojętej ulgi,
i od razu po zajmowałam się innymi sprawami, totalnie zapominając co tym. Jeden raz wystarczał; już do tego nie wracałam.
Kwestię grzechu pominę, bo to nie ten dział, ale nie mogę zaprzeczyć, że czułam się lepiej, że czułam po prostu zaspokojenie potrzeby.

Ale o wiele częściej zdarzało mi się po jednym akcie dążyć do następnego, i następnego... i tak przez kilka dni z rzędu. To już nie było zaspokajanie potrzeb, to była kompulsja, do której mam niestety skłonność.
I potem: jak jest coś nie tak, boję się czegoś - m. jak się pokłócę z matką - m.
Jak wkurzy mnie jakaś sytuacja w szkole - m. jak przegram, grając na necie - m.
Jak ktoś mnie zrani - m. jak nie mam zajęcia i się nudzę - m.
Jak denerwuję się przed egzaminem, bo się nie douczyłam - m. m. m. ...

Ten post był edytowany przez baba2020 dnia: 25.03.2009, 10:31

  • 0

#51 anula

anula

    Weteran

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3556 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Pyr-Narnia

Napisany 25.03.2009, 10:33

wydaje mi się ze dla erotomanów nie ma czegoś takiego jak bezpieczny wentyl bezpieczeństwa - zrobię raz i mam to z głowy.

My mamy wpisane w nasze głowy że nie kończy się to na jednym razie, że to bycie na chaju jest ważniejsze niż cała reszta i jak sobie pozwolimy na takie chwile to jest duże prawdopodobieństwo że skończy się to grubszą wpadką. Bo jak sobie przyzwoliliśmy na jeden raz to czemu to nie rozszerzyć na dwa lub trzy ale pod rząd?

Anula
  • 0

#52 Gość_baba2020_*

Gość_baba2020_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 25.03.2009, 10:36

Ale jakby nie patrzeć, nie wszyscy mają skłonność do popadania za każdym razem w ciągi (przestudiuj kalendarze co po niektórych).
  • 0

#53 anula

anula

    Weteran

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3556 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Pyr-Narnia

Napisany 25.03.2009, 10:44

tak.. przykładem jest mój kalendarz

ale powiem tak... każda taka wpadka to dla mnie było cofanie się w wychodzeniu z nałogu

i wielka praca żeby jednak nie wpaść w ciąg

ANula
  • 0

#54 Gość_baba2020_*

Gość_baba2020_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 25.03.2009, 10:56

Twój kalendarz nie jest przykładem, m.in. dlatego że prowadzisz życie seksualne z mężczyzną. :-)

Mówimy o osobach wolnych.
  • 0

#55 anula

anula

    Weteran

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3556 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Pyr-Narnia

Napisany 25.03.2009, 10:57

od rozpoczęcia kalendarza miałam prawie 2 lata abstynencji więc mogę jednak się pod do podpisywać
  • 0

#56 marius

marius

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 154 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:z daleka

Napisany 25.03.2009, 11:00

Dziewczyny, mysle ze piszecie troche z roznych punktow widzenia.

Jesli dobrze zrozumialem dla nasze "babuni" masturbacja jest zaspokojeniem potrzeby seksualnej .

Dla Anuli(i chyba tez i dla mnie) jest to wlasciwie juz tylko wynik koncowy bycia na pornograficznym haju.

O ile Babunia odpreza sie przez to i konczy sie to pewna ulga ( co nie zmienia faktu ze istnieje niebezpieczenstwo czestego siegania do "ulgi")
, dla nas jest to wzbudzenie przemusu destruktywnego zachowania i w pewnym sensie ukarania siebie( bo i tak nic nie jestem warty - tak przynajmniej u mnie). Trudno taki pornograficzny haj nazwac potrzeba sexualna.

chyba ze sie myle

(Anula - nie umiem zabrac sie do roboty- co robic)
  • 0

#57 Gość_baba2020_*

Gość_baba2020_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 25.03.2009, 11:05

od rozpoczęcia kalendarza miałam prawie 2 lata abstynencji więc mogę jednak się pod do podpisywać


Całkowitej abstynencji seksualnej?


Marius, nie do końca dobrze zrozumiałeś, bo chyba nakreśliłam jasno, że m. u mnie częściej przeradza się w to, co opisałam, chęć odurzenia się, chęć zaimpregnowania nudy/bólu, chęć poniżenia samej siebie, choć może rzeczywiście z porno nie mam za wiele do czynienia. Ale motywy są podobne - szeroko pojęty HAJ...
  • 0

#58 anula

anula

    Weteran

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3556 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Pyr-Narnia

Napisany 25.03.2009, 11:06

tak baba.. całkowita abstynencja od współżycia

Anula

(Marius - won sprzed komputera bo naślę na ciebie kogoś!)
  • 0

#59 Gość_baba2020_*

Gość_baba2020_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 25.03.2009, 11:19

Dwa lata bez orgazmu?

Jeśli to prawda to OK, zwracam honor :]
  • 0

#60 anula

anula

    Weteran

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3556 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Pyr-Narnia

Napisany 25.03.2009, 11:24

2 lata bez współżycia. parę wpadek z masturbacją miałam ....

i da się żyć... i uważam że dzięki temu naprawdę otworzyły mi się oczy
  • 0