Skocz do zawartości



Zdjęcie

Nasz mózg a masturbacja


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
34 odpowiedzi w tym temacie

#21 makulko

makulko

    Inspector

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1962 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 04.04.2009, 12:57

Prywatnie uważam, że to co oferuje NLP oraz świadomość tego jak pracuje nasz mózg, to wystarczająca wiedza, by poradzić sobie z problemem masturbacji, czy z jakimkolwiek szkodliwym nawykiem. Połączenia neuronowe tworzą się i rozpadają, tak jak pojawiają się w nas zachowania i znikają. Sami tworzymy nasze wzorce zachowań, tzw. autopiloty - pisałem już o tym wielokrotnie. Sztuka polega na świadomym tworzeniu takich autopilotów, które nie doprowadzą do kraksy zaraz po starcie.

A sceptycyzm użytkowników forum jest w moim odczuciu naturalnym zjawiskiem; niełatwo jest przekonać ludzi do nowych idei. Moja propozycja jest taka, żeby zupełnie się tym nie przejmować. Każdy za rozwiązanie swojego problemu odpowiada we własnym zakresie.


Prywatnie i ironicznie uważam, że głównym celem różnych guru od NLP jest przede wszystkim przekonywanie ludzi, że NLP jest panaceum na wszystkie bolączki. W sumie mnie to nie dziwi, w końcu na tym zarabiają. Jak widać robią to bardzo często skutecznie (w końcu są specjalistami). Warto o tym pamiętać, zanim się tym zachłyśniemy.
Z drugiej strony, nie widzę w tym wątku wypowiedzi aż tak sceptycznych wobec tej metody, które wymagałyby aż takiej afirmacji NLP (w stylu, że to wystarczająca wiedza by poradzić sobie ze szkodliwymi nawykami, a jak ktoś jest sceptyczny, to na pewno dlatego, że jest oporny wobec nowego). Dla mnie, są to wypowiedzi, nieadekwatne, do treści wypowiedzi innych forumowiczów, choć rozumiem, że takie "autopiloty" mają wgrane apologeci tego zjawiska. Terapeuci uzależnień wiedzą, że samo NLP to trochę za mało, tym bardziej, że często dochodzą oprócz uzależnień fizjologicznych i głębokich urazów nabytych w dzieciństwie także problemy środowiskowe. |Problem jest zwykle bardziej złożony, niż zwykłe "autopiloty". Nie przeceniał bym też naszej zdolności do prostego ale trwałego zmieniania takich "autopilotów" (choć w pewnym zakresie na pewno tak). My tutaj staraliśmy się jedynie wskazywać na pewne ograniczenia podejścia zwanego NLP, które jak pisałem wcześniej, wywodzi się właśnie z leczenia uzależnień - o czym, niewielu pamięta.

Aha, i wcale NLP taką nową ideą nie jest..., ma już ze 40 lat.

Ten post był edytowany przez makulko dnia: 04.04.2009, 13:13

  • 0

#22 Tempest

Tempest

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 43 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 04.04.2009, 19:03

Wiele problemów, z którymi ludzie nie mogą poradzić sobie przez wiele lat, ma to do siebie, że ludzie je posiadający postrzegają je jako ogromne i w swej naturze skomplikowane. Terapeuci uzależnień - korzystający z NLP lub nie - wiedzą o tym i podtrzymują w swoich pacjentach to przekonanie. W sumie mnie to nie dziwi, w końcu na tym zarabiają.

Będę na tyle arogancki, by pozwolić sobie na takie stwierdzenie: wystarczy kilka elementów, które wykorzystuje m.in. NLP, by poradzić sobie z problemem masturbacji. Rozbroiłem tak wiele osobistych problemów z nawykami - otyłość i niechęć do wysiłku fizycznego, uzależnienie od tytoniu, omawiany onanizm również. Nie uważam przy tym jednocześnie, by NLP było panaceum na wszystkie bolączki. Chcę za to uczulić czytelników na problem, jakim jest percepcja problemów (metaproblem?).

Idea NLP nowa nie jest... na świecie. W Polsce ten trend chyba do niedawna był mikroskopijny, czy może się mylę? Jeśli tak, ok, przyjmuję uwagę z pokorą.
  • 0

#23 makulko

makulko

    Inspector

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1962 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 04.04.2009, 19:29

Wiele problemów, z którymi ludzie nie mogą poradzić sobie przez wiele lat, ma to do siebie, że ludzie je posiadający postrzegają je jako ogromne i w swej naturze skomplikowane. Terapeuci uzależnień - korzystający z NLP lub nie - wiedzą o tym i podtrzymują w swoich pacjentach to przekonanie

Wypada mi się z pierwszym Twoim stwierdzeniem całkowicie zgodzić, także w kontekście "problemu" masturbacji. Druga część wypowiedzi już jest trochę naciągana - jeżeli chodzi akurat o terapeutów uzależnień - nie bardzo sobie potrafię wyobrazić jak można wmówić, uzależnienie np. od alkoholu czy narkotyków, komuś, kto uzależniony ewidentnie nie jest, choć pewnie przy innych problemach psychologicznych takie zjawisko jak piszesz występuje. W końcu od psychologów też można się uzależnić.

Różnica naszych zdań polega chyba też na tym, że ja mówię o faktycznym uzależnieniu od sexu, które zazwyczaj dotyka wielu sfer życia i które wymaga kompleksowej, wieloetapowej terapii (gdzie kompulsja jest tylko jednym z wielu objawów choroby), nie o zwykłym, być może nawet uciążliwym nawyku, który owszem, pewnie można korygować, zmieniając swoje podejście do pewnych spraw i inaczej ukierunkowując swoją energię.

Ten post był edytowany przez makulko dnia: 04.04.2009, 19:34

  • 0

#24 Marcin_G

Marcin_G

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 68 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Śląsk

Napisany 05.04.2009, 13:14

Zaciekawiło mnie to "przeprogramowanie neuronowe" - czytałem ten post jakiś czas temu..muszę napisać że jestem "czysty" już ponad 40 dni, a wcześniej jakieś 4 miesiące temu onanizowałem się każdego dnia po kilka razy(to trwało od wielu lat). Mimo tej długiej jak na mnie abstynencji i wypełnianiu czasu innymi rzeczami(głownie pisaniem magisterki) nadal miewam codziennie bardzo silne myśli erotyczne :/ bo je się że staną się one przyczyna mego upadku. Czy istniej jakiś sposób na ich wyparcie czy te przeprogramowanie rzeczywiście tylko jest kwestia czasu i po paru miesiącach znikną mi również myśli??? a może na każdego człowieka działa to inaczej? ma ktoś podobne doświadczenia?? Cy myśli w końcu przejda? (takie które ma się codzienne)
  • 0

#25 Tempest

Tempest

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 43 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 05.04.2009, 13:35

Najlepszy sposób, jaki w tej chwili mogę podsunąć, to znaleźć partnerkę i dzielić z nią swoje seksualne doznania.
Poza tym 40 dni abstynencji to niezły wynik i jeśli będziesz jakoś nagradzać się za te zmiany w swoim zachowaniu, nabiorą one permanentnej natury. Pomyśl o jakiejś przyjemności, którą możesz się nagrodzić za swój sukces (byle nie wpadać z deszczu pod rynnę. ;) ). I jeszcze jedno zachęcające spostrzeżenie - doświadczyłem tego sam - abstynencja dodaje nam naturalnej męskiej agresji (w kontekście energii i żywiołowości, nie w behawioralnym). Zachęca też do podejmowania ryzyka w kontaktach z płcią przeciwną.
Myśli prawdopodobnie wrócą, jeśli nie będziesz konsekwentnie przerywał wzorca myślowego i kierował swojego skupienia gdzie indziej. Dobra wiadomość jest taka, że jeśli będziesz robił to konsekwentnie, zniszczysz stary wzorzec i zastąpisz go nowym. Na co chciałbyś przenieść swoją uwagę kiedy przyłapujesz się na fantazjowaniu? Oto pytanie, na które odpowiedź - w mojej ocenie - pomoże Ci przez to przejść.
  • 0

#26 Gość_ABw_*

Gość_ABw_*
  • Goście

Napisany 05.04.2009, 13:57

abstynencja dodaje nam naturalnej męskiej agresji (w kontekście energii i żywiołowości, nie w behawioralnym).

Zauważyłem u siebie podobne zjawisko, tylko u mnie ta agresja urosła do niespotykanych wręcz rozmiarów. Mam teraz znacznie większe problemy z panowaniem nad swoimi odruchami, emocjami itd... Z drugiej strony jednak jestem odważniejszy, czego widać również pozytywne skutki.
  • 0

#27 Marcin_G

Marcin_G

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 68 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Śląsk

Napisany 05.04.2009, 14:38

Kurcze ja jestem nieśmiały wobec kobiet.. nie wiem czy ta "agresja" jest mi wstanie pomóc(nie czuje czegoś takiego ), fajnie by było jakby te swoje myśli i całą abstynencję "przełożył" na odwagę..ze znalezieniem dziewczyny i podzieleniem się seksualnych doświadczeniami to w moim przypadku jest nie możliwe, nie ma żadnych doświadczeń mogę tylko rozczarować siebie i kogoś. Chciałbym w przyszłości założyć stały związek, rodzinę, ale najpierw muszę sam się psychicznie poskładać do "kupy" a myśli, fantazje o których piałem przypominają mi stale o moim nałogu i kompleksach. Może ten system nagradzani siebie byłby dobry...ale czym miałby zastąpić te myśli chyba tylko wiara w siebie, Boga i w to że kiedyś będzie lepiej dzięki za rady pozdrawiam!

Ten post był edytowany przez Marcin_G dnia: 05.04.2009, 14:40

  • 0

#28 Gość_aaa_*

Gość_aaa_*
  • Goście

Napisany 05.04.2009, 15:05

nie co więcej odwagi do dziewczyn i wszystko jest możliwe, wiem cos na ten temat,. oczywiście jestem nieśmiały ,ale pare razy sie odważyłem , i teraz mam wspaniałą żonkę i rodzinke .trzeba tylko silnej woli i chciec ,odwagi ( wiem że to się łatwo mówi ) ale spróbuj no i do tanga trzeba dwojga

Ten post był edytowany przez aaa dnia: 05.04.2009, 17:55

  • 0

#29 Stefek

Stefek

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 1 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 06.03.2018, 05:24

Witam widzę że temat dawno nie był poruszany a ja chciałem się podzielić swoimi doświadczeniami i troszkę swobodnie podejść do tematu wiedząc że jestem anonimowy i nie muszę ukrywać pewnych faktów. Jestem żywym dowodem na to że można się przeprogramować i przestać się onanizować jeśli się tego chce tylko trzeba nam przez jakiś czas silnej woli. Na początku jest trudno i jest to ciężka walka z samym sobą i nawet jeśli nam się to już  uda to nie znaczy że nie można łatwo znów wpaść w ten nałóg jeśli się naprawdę nie chce od tego uwolnić bo ja np kilka razy z tego wychodziłem na miesiąc, na kilka miesięcy i doprowadzałem swój umysł do takiego stanu że absolutnie mnie do tego nie ciągnęło i po pierwszym razie kiedy mi się udało nad tym zapanować niedowierzając martwiłem się że coś jest ze mną nie tak że zanikła we mnie ta potrzeba i zaczynałem się na nowo stymulować przez co znów wracałem do nałogu a czasami żeby usprawiedliwić sam siebie miałem rozterkę czy warto z tym kończyć czy może jednak lepiej beztrosko oddawać się przyjemności jaką to daje i tutaj trzeba sobie postawić warunki żeby chcieć z tym skończyć.  Trzeba wiedzieć dlaczego się tego chce  i jakie korzyści z tego płyną bo bez postanowienia będzie ciężko.. Ja ze swojego dosyć sporego doświadczenia wyciągnąłem już pewne wnioski tzn dlaczego nie chcę się onanizować i jaki to ma na mnie wpływ chociaż to też jest pewnego rodzaju walka i człowieka musi coś motywować bo ktoś o słabej woli bez zasad np moralnych też może mieć problem tłumacząc sobie ze skoro to mnie jara to czego nie. Jednak nie będę już pisał o moralności, sumieniu i wierze co jest jednym z powodów dla mnie osobiście dlaczego nie chce tego robić, a po drugie wiem że to nie jest potrzebna czynność chociaż zdaje sobie sprawę że sam sex to jest super sprawa ale nie onanizm bo to jest oszukiwanie samego siebie i jeśli miałbym to robić to tylko z kobietą do której co najmniej będę przywiązany ale nie chcę być niewolnikiem znikomej przyjemności jaką jest własna ręka itp byle by tylko się rozładować. Nie chcę też ciągle chodzić ospały i potocznie mówiąc wypompowany i zobojętniały bo takie są konsekwencje masturbacji które mogą doprowadzić nawet do depresji i nerwicy ponieważ nasz umysł wie ze to jest oszukiwanie samego siebie nie dające realnej satysfakcji tylko okradanie siebie samego z czegoś co moglibyśmy robić i powinniśmy robić z kobietą a poniżamy się uwłaczając własnej dumie i godności bo trzeba mieć świadomość że ta czynność ma niewiele wspólnego z prawdziwym seksem  i może nas tylko okaleczyć psychicznie sprawiając że u młodych ludzie którzy nigdy nie mieli kobiety później nie będą umieli się nauczyć robić tego ze swoją dziewczyną co może wprawić ich w zakłopotanie a w konsekwencji blokadę psychiczną i nawet impotencją. . Ja np z doświadczenia wiem że kiedy się n ie masturbuje czuję się silny, wolny, czujniejszy i energiczniejszy a energię tą mogę przekierować na wszystkie inne czynności na jakie mam ochotę bo przecież świat nie kończy się tylko na popędzie seksualnym mimo że na nim jest oparty. Dodam jeszcze małą historię z życia... [wymoderowano opisy] Bądź co bądź czasem z trudem udaje mi się przeprogramować organizm kiedy znów wpadnę w tą pułapkę jednak wiem że to jest możliwe i udawało mi się to kilkakrotnie i obecnie też już nie robiłem tego ponad miesiąc i nie odczuwam takiej uporczywej potrzeby i wiem że jeśli na siłę i przez głupotę do tego nie wrócę to wcale nie muszę tego robić i polecam wstrzemięźliwość każdemu kto chce z tym skończyć przynajmniej przez ten 1 miesiąc a później już niema z tym takiego problemu i jest łatwo utrzymać ten stan tak zwanej czystości. Wybaczcie za rozwlekły text ale pisałem z biegu bez edytowania. Pozdrawiam.


Ten post był edytowany przez sinn3r dnia: 06.03.2018, 09:50
wymoderowano opisy czynności seksualnych

  • 1

#30 Arbeiter

Arbeiter

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 70 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:od mamy

Napisany 06.03.2018, 21:47

Ładnie opisałeś problem. W pełni się z tym zgadzam.


  • 0

#31 Zbigniew3991

Zbigniew3991

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 22 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 10.03.2018, 23:19

Jasne jest już od bardzo dawna to, że podczas uzależnienia od czegokolwiek (kawy, hazardu, zakupów) podczas czynności kompulsywnej w mózg jest zalewany dopaminą i serotoniną - neuroprzekaźnikami odpowiedzialnymi za przyjemność. Podczas orgazmu mózg w sposób naturalny zalewa się dopaminą i serotoniną. Tak działają też uzależnienia od alkoholu, leków i narkotyków - następuje wyrzut dopaminy i serotoniny. To uzależnienie fizyczne. Ale jest także uzależnienie psychiczne - bo jestem samotny, zestresowany i nie znam innych sposobów na radzenie sobie z negatywnymi stanami emocjonalnymi. Terapia polega na leczeniu tych dwóch części.

 

Po odstawieniu pornografii i onanizmu będą objawy odstawienie: depresja, agresja, brak koncentracji, bezsenność, ból genitaliów i inne... To naturalne, ale mija. 


  • 0

#32 hammer

hammer

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 36 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 02.09.2018, 21:48

Chciałem Was podpytać o depresję.

 

Jak to jest u Was, czy przy dłuższym odstawieniu (powiedzmy powyżej 21 dni), pojawiają się objawy depresyjne ? Czy też raczej jest euforia - "jestem trzeźwy tak długo" i coraz łatwiej to przychodzi ?

Paradoksalnie po dłuższym okresie trzeźwości, zamiast upragnionego dojścia do siebie - może pojawić się depresja, a wtedy łatwo o nawrót. Jakie są Wasze doświadczenia ?


  • 0

#33 Damon

Damon

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 96 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 05.09.2018, 22:07

mi pyknie jutro 2 miesiące :P przez ten cały czas praktycznie linia płaska. Ani mega chcicy, ani depresji, ani eurofii. Czuje że jest troche lepiej, ale może dlatego że 'mam co robić " :) w maju miałem napad takiej depresji już po ok tygodniu (praktycznie nie mogłem przestać płakać przez kilka dni).  Objawy depresyjne to raczej dobry znak. Brak dopaminy bo brak PMO. Tylko że najlepiej tą pustkę zająć od razu czymś innym. Naturalnymi nieszkodliwymi nagrodami.


  • 0

#34 Quwertyi

Quwertyi

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 8 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 06.09.2018, 11:46

Uważaj bądź czujny. Ja miałem tak, że przez pierwszy miesiąc abstynencji miałem tzw. super power potem upadłem po miesiącu. Wtedy się martwiłem, że nie mam deprechy i wahań nastroju. Interesującym stwierdzeniem jest, że wpadka nie przekreśla abstynencji. Mi ogólny flatline przyszedł dopiero teraz po paru miesiącach abstynencji przeplatanej wpadkami. Najważniejsze rzucić porno. Mając wpadki z samą masturbacją nie czuje się wyrzutów sumienia, nie zamykasz się w sobie i nie alienujesz się, przynajmniej w moim wypadku :P Chociaż takimi najgorszymi punktami zapalnymi są właśnie te negatywne aspekty życia, którymi większość z nas rekompensowała PMO. Wtedy tak naprawdę zaczyna się walka z PMO, kiedy jest źle i tu jest pytanie czy wtedy sięgniesz po PMO czy podejmiesz walkę.


Ten post był edytowany przez Quwertyi dnia: 06.09.2018, 11:53

  • 0

#35 Damon

Damon

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 96 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 06.09.2018, 20:37

właśnie z tym mam obawę :) (odsyłam do mojego tematu w dziale 'moje sukcesy'). 


  • 0