Skocz do zawartości



Zdjęcie

Seksoholizm? Nic przyjemnego...


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
Brak odpowiedzi w tym temacie

#1 Admin

Admin

    Bywalec

  • Root Admin
  • PipPipPip
  • 112 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:z potrzeby

Napisany 30.09.2005, 17:32

Wciąga i zniewala jak narkotyk. Rujnuje zdrowie, niszczy związki z ludźmi, może nawet zagrozić życiu! Na szczęście, z uzależnienia od seksu można się wyleczyć.

Słyszałaś, jak ktoś kiedyś żartował: "jeśli już mam się od czegoś uzależnić, niech to będzie seks"? Ten, kto życzy sobie takiego nałogu, w istocie nie wie, co mówi! Seksoholizm, zwany potocznie erotomanią, nie ma nic wspólnego z nadpobudliwością seksualną, określaną też mianem nimfomanii.

Erotoman dąży do odbycia stosunku nie po to, by zyskać przyjemność, ale by rozładować szarpiące nim emocje. Niczym narkoman, człowiek taki zrobi wszystko, po prostu wszystko, by zaspokoić nękający go głód seksu.

Konsekwencje są fatalne: zrujnowane zdrowie (wielu seksoholików zaraża się chorobami wenerycznymi, w tym AIDS), życie prywatne i zawodowe w gruzach. W poszukiwaniu obiektów erotycznych, seksoholicy tracą nieraz majątki, a nawet życie. To straszny nałóg, na który w dodatku nie można zalecić dożywotniej abstynencji...

Są jednak specjaliści, którzy pomagają uwolnić się od tego uzależnienia.

TO ŹLE LUBIĆ SEKS?

Zależy, jakie miejsce zajmuje on w życiu. Seksuolog prof. Zbigniew Lew-Starowicz, autor "Encyklopedii erotyki" (Muza 2001), opisuje seksoholizm jako "stan patologicznego nasilenia erotycznych zainteresowań i aktywności seksualnej, w którym te potrzeby dominują nad innymi, stanowiąc o sensie życia".

Seksoholik nie potrafi kontrolować swoich zachowań, odbywa stosunki z byle kim i byle gdzie, nierzadko narażając się przy tym na niebezpieczeństwo. Nie czerpie przy tym z seksu przyjemności. Oto jak opisują ten stan sami seksoholicy, członkowie terapeutycznych grup Anonimowych Erotomanów: "seksoholizm to totalne zniewolenie ciała i umysłu"; "24 godziny na dobę czujesz podniecenie i myślisz tylko o seksie"; "kradniesz pieniądze, żeby mieć na prostytutki, spóźniasz się do pracy, bo trafił ci się ktoś po drodze"; "nie możesz wytrzymać i onanizujesz się w biurowej toalecie". Jedzenie, sen, higiena osobista, ubiór, wszelkie obowiązki schodzą na dalszy plan i stopniowo przestają mieć dla seksoholika jakiekolwiek znaczenie.

Większość czasu zajmuje seksoholikowi fantazjowanie o seksie, inicjowanie seksu, uprawianie go, a potem... radzenie sobie z tzw. moralnym kacem i innymi, znacznie mniej przyjemnymi skutkami nałogu.

NAŁÓG OD KUCHNI

Dla seksoholika seks to narkotyk i nie jest to wcale metafora. Substancją uzależniającą są w tym wypadku endorfiny. To związki produkowane przez mózg, które pełnią funkcje neuroprzekaźników, zmniejszają odczuwanie bólu, wpływają na emocje. Budowa chemiczna endorfin jest łudząco podobna do budowy morfiny, ale działają one o wiele, wiele silniej. Erotomana dręczą wszystkie objawy narkotycznego głodu: rozdrażnienie, silne bóle mięśni, bezsenność, rozkojarzenie, ataki paniki, depresja, myśli samobójcze.

Chwilową ulgę może przynieść tylko szybkie podanie substancji uzależniającej. A erotoman produkuje ją sobie sam! Seks z obcą osobą, dodaje temu wszystkiemu dodatkowego smaczku (to efekt działającego euforyzująco hormonu adrenaliny).

SKĄD SIĘ BIERZE

Amerykański psychoterapeuta Patrick Carnes (autor książki "Od nałogu do miłości") w ciągu trzech lat zbadał ponad 1000 seksoholików. Okazało się, że większość spośród nich była w dzieciństwie molestowana i wykorzystywana: fizycznie, emocjonalnie, seksualnie. Modelowy seksoholik wychowywał się w rodzinie dotkniętej ciężkim uzależnieniem: alkoholizmem, obżarstwem, hazardem... Badania Carnesa potwierdziły, że podobnie jak w alkoholizmie, seksoholizm jest domeną mężczyzn (kobiety stanowią tu 20% uzależnionych). 70% badanych przez Carnesa seksoholików miało poważne problemy małżeńskie, a 40% straciło stałego partnera lub współmałżonka.

42% kobiet erotomanek przyznało się do niechcianych ciąż, a 36% do żalu po dokonanych aborcjach. Kłopoty finansowe miało 58% badanych. Wiele uzależnionych od seksu osób podlega przemocy i gwałtom, a nawet ociera się o śmierć (np. podczas uprawiania seksu zaciskają sobie coraz mocniej pętlę na szyi lub duszą się pod foliową torbą).

DR JEKYLL I MR HYDE

Seksoholicy mają różne życiorysy, ale ich zmagania z nałogiem wyglądają podobnie. U wszystkich pojawiają się autodestrukcyjne "chore" zachowania seksualne, nad którymi nie są w stanie zapanować. Niemało wśród nich ludzi o wysokim prestiżu społecznym: lekarzy, prawników, księży, wykładowców akademickich...

Światowa Organizacja Zdrowia WHO szacuje, że na seksoholizm cierpi kilka procent populacji. Wynikałoby z tego, że w Polsce liczba seksoholików może sięgać kilkuset tysięcy, nigdy jednak nie przeprowadzono takich badań. Zdaniem polskich psychologów i psychiatrów, liczba ta szybko rośnie. Sprzyja temu powszechne wśród rodaków poczucie zagrożenia i osamotnienia. Seks staje się wówczas najprostszym sposobem na szybkie odreagowanie frustracji i stresu.

WSTYD I SAMOTNOŚĆ

Kiedy wolny od seksoholizmu człowiek przeżyje przypadkowy przelotny romans, zwykle wstydzi się i nie ma ochoty na powtórkę. Seksoholik wręcz przeciwnie! Po kilku przygodnych stosunkach, kiedy minie seksualny "haj", czuje się jednak kompletnie rozbity, zbrukany, wręcz chory. Bywa, że erotoman kieruje swą obsesję w stronę jednej tylko osoby, a by zyskać jej uczucie, traci z czasem wszystko, łącznie z szacunkiem do siebie.

Opętanie seksem powoduje zmianę usposobienia i zachowań. Seksoholik odsuwa się od rodziny i przyjaciół, bo nie może się z nimi podzielić swoim seksualnym cierpieniem. Zachowania erotomanów napędza wstyd (dlaczego nie potrafię być "normalny", taki, jak inni), który jest zarazem reakcją na ich bezsilność i brak kontroli.

Jak na ironię, na początku uzależnienia wielu seksoholików ma bardzo dobre wyniki w pracy, są wręcz posądzani o pracoholizm. Dlaczego? Bo erotoman gorączkowo szuka wrażeń, a gdy to uzyska, pragnie uciec od wspomnień. Rzuca się więc w wir pracy.

JAK WYTRZEŹWIEĆ

Sami uzależnieni od seksu, pytani o najskuteczniejsze metody leczenia, najczęściej mówią, że trzeba znaleźć sobie nowy cel w życiu. Dla jednych jest to religia, inni skupiają się na odbudowywaniu więzi z rodziną i dziećmi. Każdy "zdrowiejący" seksoholik musi określić swój indywidualny bodziec, który inicjował "chore" zachowania seksualne, i unikać go.

Dla jednych takim bodźcem mogła być np. masturbacja lub oglądanie filmów porno, dla innych prowadzenie obscenicznej rozmowy przez internet albo picie alkoholu. Erotomani często mają więcej niż jeden nałóg, z których seksoholizm jest zwykle najsilniejszy. Najtrudniejszy jest pierwszy rok terapii. Unikanie "chorych" form rozładowania napięcia seksualnego, które dawały uzależnionej osobie najwięcej satysfakcji, to dla organizmu ogromny stres.

Poważnie osłabia to psychikę i odporność organizmu. W drugim-trzecim roku terapii seksoholik lepiej radzi sobie ze stresem, odbudowuje wiarę we własne siły. Po pięciu latach zwykle udaje mu się nawiązać pierwsze "zdrowe" kontakty seksualne. Najczęściej dojście do tzw. seksualnej trzeźwości zajmuje 10 lat. Najpierw jednak każdy seksoholik musi pogodzić się z własną bezsilnością i utratą kontroli nad sobą. Im szybciej dostrzeże swoją słabość i uzna ją, tym prędzej zgłosi się do seksuologa i podejmie leczenie, indywidualne lub w grupie AE(www.waae.webpark.pl).

5 DRÓG DO UZALEŻNIENIA

Seksoholizm nie jest uwarunkowany genetycznie. Przyczyną uzależnienia mogą stać się wydarzenia, na które nie miało się wpływu, ale także niewłaściwe podejście do seksu. Najczęściej seksoholik stał się nim, bo...

1... w dzieciństwie

był molestowany seksualnie i dlatego nie odróżnia uczucia strachu od podniecenia; seks z nieznajomym zapewnia mu oba te doznania

2 ... zaangażował się uczuciowo i został zdradzony, odrzucony;

z obawy, by się to nie powtórzyło, nawiązuje przelotne znajomości, w które nie angażuje się emocjonalnie

3... jego partner

jest lub był seksoholikiem i wciągnął go w seksualną grę i uzależnienie

4... we wszystkim chce być najlepszy i obsesyjnie szuka w seksie nowych doznań

5... wstydzi się swojej seksualności, dlatego nawiązuje przygodne znajomości; liczy na to, że w chwilę po stosunku obie strony nie będą o niczym pamiętać.

JAK GO ROZPOZNAĆ

Oto lista zachowań najbardziej typowych dla seksoholików:

fantasta

obsesyjnie myśli o przygodach seksualnych, układa scenariusz randki, ale jeśli już kogoś pozna, wycofuje się zanim dojdzie do kontaktu fizycznego; napięcie seksualne rozładowuje przez masturbację, często tak silną, że dochodzi do samookaleczeń narządów intymnych

podglądacz

narusza intymność innych ludzi, podgląda ich przez lornetkę, ukrywa się w krzakach, zagląda przez okna; podnieca go i ryzyko, i to, co widzi

sieciowy maniak

spędza wiele godzin w internecie, odwiedza czaty i listy dyskusyjne związane z seksem; w komputerze ma długą listę sieciowych kochanków

ekshibicjonista

podnieca go prezentowanie innym ludziom swego ciała i zachowań erotycznych; np. wycina podszewkę w kostiumie kąpielowym, by ten po zmoczeniu prześwitywał, jeździ samochodem bez bielizny, by jadący w wyższych pojazdach widzieli jego nagość

obmacywacz

dotyka innych "niechcący" w ulicznym tłoku i w autobusach; opowiada sprośne historie, tak że rozmówca czuje się dotknięty i zbrukany, mimo że nie doszło do fizycznego kontaktu

anonimowy kochanek

krąży po klubach, dyskotekach, plażach, a nawet publicznych toaletach, szukając partnera seksualnego; nie musi nawet znać jego imienia

uwodziciel

romansuje z kilkoma osobami naraz, nawet jeśli jest w stałym związku; ma poczucie, że każdy kolejny stosunek przydaje mu władzy nad innymi ludźmi

klient

wybiera płatną miłość; korzystając z tej formy zbliżenia, nie musi nikogo uwodzić, płaci i dostaje, co chce

sadomasochista

zadaje sobie ból fizyczny, by zwiększyć intensywność zmysłowych doznań.

Ile przygodnych stosunków trzeba odbyć, by stać się seksoholikiem? Na to pytanie nie ma odpowiedzi, podobnie jak nie da się określić, ile trzeba wypić, by zostać alkoholikiem.

Joanna Karwat

konsultacja lek. med. Andrzej Depko, seksuolog

Samo Zdrowie 07. 2004
  • 0