Skocz do zawartości



Zdjęcie

Unikac bodzcow uruchamiajacych czy nie?


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
114 odpowiedzi w tym temacie

#101 bartul1990

bartul1990

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 15 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 17.05.2012, 20:56

Wg mnie nie należy unikać bodźców uruchamiających. To tak jak by palacz na bezludnej wyspie cieszył się, że nie pali papierosów, a tak naprawdę nie ma czego palić. Wiadomo, że porno trzeba sobie odpuścić, ale bynajmniej nie jakieś wyjścia na basen czy coś takiego.

Podoba mi się to porównanie. Czy czymś złym jest spojrzenie na piękną kobiete? Mi sie wydaje, że nie. Sądze, ze złe jest porno, które sprowadza ludzi do poziomu zwierząt, którzy zaspokajają tylko swoje rządze. Chyba ciężko jest nie spojrzeć na piękną kobiete, bo i czemu nie patrzeć, w końcu to płeć piękna :)
  • 0

#102 Leopold

Leopold

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 141 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 18.05.2012, 08:08

Podoba mi się to porównanie. Czy czymś złym jest spojrzenie na piękną kobiete? Mi sie wydaje, że nie. Sądze, ze złe jest porno, które sprowadza ludzi do poziomu zwierząt, którzy zaspokajają tylko swoje rządze. Chyba ciężko jest nie spojrzeć na piękną kobiete, bo i czemu nie patrzeć, w końcu to płeć piękna :)

Nie jest, to fakt. Ale jeśli za tym spojrzeniem idzie cała kaskada myśli, wynikłych z erotyzowania sobie tej kobiety, myślenia o niej w kategorii obiektu seksualnego - to jest to jak najbardziej, hm, niedobre.

Można spojrzeć, zachwycić się jej urodą i pójść dalej, to w końcu naturalne, że podobają nam się inne osoby płci przeciwnej.
Nie wracać jednak do tego, nawet pod pretekstem "o, jaka ona piękna była, bardzo chciałbym z nią być" itd., bo to prędzej czy później doprowadzi do wiadomego - do fantazji, do porno, do onanizmu, do upadku.
No, chyba że masz zamiar jakoś ją poznać, nawiązać z nią znajomość (co przy wychodzeniu z nałogu zawsze jest czymś dobrym).

Co do tego, że porno jest złe, masz absolutną rację. Teraz tylko pytanie - czy to właśnie porno nie sprawia, że patrzymy na te dziewczęta i kobiety w sposób "nieczysty"?


Co do tematu, to jestem całkowicie za unikaniem tego typu bodźców.
I to pod każdą postacią, nawet jeśli to unikanie ma charakter wręcz obsesyjny - na pewnym etapie jest to niezbędne, później można nieco "zluzować" w tym unikaniu (ale też bez przesady).
  • 0

#103 Houston

Houston

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 39 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 12.08.2012, 20:21

Oczywiście że unikać.

ma charakter wręcz obsesyjny

niestety, u mnie ma. Mam nadzieję że wkrótce "zluzuję"
  • 0

#104 tailor

tailor

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 16 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 20.02.2013, 17:07

Ciekawe, że onanista postrzegą kobietę na basenie jako obiekt płytkiego pożądania. Zresztą co tu się dziwić, skoro coraz częściej miłość spłyca się, upraszcza i sprowadza do roli przygody w życiu. Zresztą daję sobie głowę uciąć, że sposób postrzegania na kobietę w 70% wyrobiony jest mimo wszystko przez porno, dlatego pornografii absolutnie, kategorycznie, totalnie mówię NIE! Jak się zrozumie seksualność w szerszej całościowej relacji kobieta - facet to wydaje mi się, że jest łatwiej, dlatego...

 

Zamiast na basenie patrzeć na jej tyłek, może warto spojrzeć jej w oczy?

 

 

 

 

Pozdrawiam


  • 0

#105 konrad94

konrad94

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 162 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 05.03.2013, 11:07

Zamiast na basenie patrzeć na jej tyłek, może warto spojrzeć jej w oczy?

To jest kluczowe.

 

Problemem nie są bodźce, bo to prowadzi do tego, że... podam swój przykład - pamiętam jak się uruchomiałem kiedy bratowa przebierała roczną bratanicę. To już była dewiacja, bo dla zdrowego ten widok jest normalnym elementem rzeczywistości. Seksualność jest wpisana w dzieło Boże, to po prostu skrzywienie psychiczne osoby uzależnionej od masturbacji czy/ i  pornografii powoduje, że widzi się wszystko jako obiekt pożądania, bodziec uruchamiający.

Na tym polega m.in. pułapka nałogu, że zatraca się granice świata realnego, a tworzy się swój własny.

 

Myślę, że należy unikać samej masturbacji i pornografii, po prostu wyłączyć je ze swojego życia, lub maksymalnie ograniczyć. Natomiast bodźców ze świata rzeczywistego nie da się uniknać. Po prostu należy zmienić myślenie i o ile nie da sie tego zrobić trwając w ciągach, o tyle  w czasie abstynencji już tak. Nie gapić się w dekolt więcej niż to naturalne - patrzeć w twarz, nie wpatrywać się uporczywie w tyłek lekkoatletek w telewizji tylko patrzeć jak skaczą, biegną itp.

 


Ten post był edytowany przez konrad94 dnia: 05.03.2013, 11:18

  • 0

#106 Pixi

Pixi

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 14 Postów:

Napisany 18.03.2013, 15:22

Też jestem w 100 % za unikaniem ile się da. Ale np ja mam problem z chodzeniem do kina czy obejrzeniem zwykłego filmu (teledysków nie oglądam z zasady) bo tam zawsze pojawi się jakaś ekstra laska w ubraniu i to już mnie uruchamia. Nawet w kinie jak jestem z moją kobieta tez tak jest i zawze musze przymykać oczy żeby nie "załapać". Z M i P świadomie zrezygnowałem ok 1/2 roku temu i do tej pory trwam (oby na zawsze). Tylko tych wszystkich bodźców raczej nie nikniesz, a mój mózg po czymś takim jak wyżej zachowuje się jak po upadku niestety.


  • 0

#107 Arbeiter

Arbeiter

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 69 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:od mamy

Napisany 03.06.2013, 19:57

Witam,

stwierdziłem, że napiszę również w tym temacie post.

Pokrótce powiem dwa zdania o sobie. Jestem już wyleczony z erotomani. Nie masturbuję się i nie oglądam porno. Miałem kiedyś ten sam problem co wy. Możecie sprawdzić moje wcześniejsze posty na tym forum. Postanowiłem czasem tutaj zaglądać,zeby zobaczyć jak wam idzie radzenie sobie z problemem (słowo walka jest tu nie na miejscu uważam). i po prostu muszę wypowiedzieć się w tym temacie.

Wydaje mi się, że w każdym nałogu jest coś takiego jak pewna blokada błędnego koła. Kiedy odstawiamy nałóg to pojawia się ogromne pragnienie, które ciężko jest opanować. Czujemy się jakby w potrzasku. Ale pocieszę was, to jest całkowicie naturalne pragnienie, tylko u nałogówców strasznie wyolbrzymione, tak że...przyjmuje postać nałogu ;).

Kiedy starałem się skończyć  z porno i mast, to wiele razy upadałem. Mówiłem sobie, że to nic takiego, że od jutra już będę świętoszek...

Problem rozwiązałem...a w zasadzie rozwiązał się sam, kiedy (oczywiście mając wolę, żeby zerwać z nałogiem i będąc świadomym, że to nałóg) postanowiłem po prostu oglądać porno. Zacząłem walić, ale tak, żeby nie było orgazmu. Jak czułem, że dochodze, to odpuszczałem i znowu. Trwało to koło 3-4 dni.Akurat był długi weekend, na który nie miałem żadnych planów, więc było mi i łatwo i ciężko w pewnym sensie. Nierozładowane napięcie powodowało, że byłem totalnie rozregulowany emocjonalnie o sferze mentalnej w ogóle nie wspomnę. Zacząłem kombinować z aspektami seksualności, których bym się po sobie nie spodziewał. Zaczalem logowac sie na rozne chaty gay,les,dojrzale,ogladalem rozna pornografie,wszystko byle by mnie jak najbardziej podniecalo stare,imprezy,orgie,moje ulubione gwiazdy porno(wybaczcie,ze nie ma teraz pol. liter, cos mi sie przestawilo). Dzialalem jak w amoku, ale nadal bez orgazmu.

I stopniowo, codziennie pojawila sie coraz wieksza przejrzystosc myslenia. zaczelo DOCHODZIC DO MNIE TO CO ROBIE I NARESZCIE ZACZALEM MIEC WOLNY WYBOR. I od tej pory juz jestem uzdrowiony z tego nalogu.

Dlatego na pytanie tlumic,nie tlumic odpowiadam: ZDECYDOWANIE NIE TLUMIC! Jezeli bedziecie tlumic, to bedziecie sie czuc jakby jakis poganiacz z batem nad wami caly czas stal. Musicie stanac twarza w twarz z waszymi pragnieniami, stlumionymi pragnieniami. Przezyjcie je calymi soba do oporu i jeszcze troche wiecej, ale nie dajcie sobie ulzyc, to pragnienie musi byc, podtrzymujcie je. Podtrzymujcie az do momentu, gdy w pelni swiadomie, bez jakichkolwiek wahan podejmiecie decyzje, ze w zyciu jednak warto pojsc ten krok dalej ;)

Napisalem to co napisalem, poniewaz jak widze jest u was strasznie duzo meczennikow, ktorzy chyba tylko juz na smierc czekaja. Piszecie o jakichs ogromnych chcicach, ze nie mozna na zawsze nalogu pokonac, ze zawsze zdarza sie upadki, ciagle myslicie o nalogu. On jest dla niektorych z was calym zyciem! Pomyslcie czy to o to chodzi? Nie kazdy moze zrozumiec to co napisalem, ale jesli chociaz jedna osoba zrozumiala to co napisalem i pomoze jej to, to warto bylo te 10 minut poswiecic :).

Pozdrawiam i zycze wam bardzo duzo odwagi przede wszystkim. Wyjscie z nalogu jest banalnie proste i kazdy tak naprawde z was zna rozwiazanie. Problem lezy przede wszystkim w odwadze. Ta odwaga nie polega na tlumieniu tylko na przyjeciu na klate nalogu i umiejetnosci niejako "wczucia sie" w nalog. Wtedy on sam zniknie i nie bedziecie potrzebowali zadnych kalendarzy, wspolnej motywacji ani modlitw (nie chce nikogo urazic z wierzacych,zreszta jak dla mnie to wlasnie jest modlitwa).

Jeszcze raz pozdrawiam ;)


  • 0

#108 Abigail

Abigail

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1366 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 03.06.2013, 22:33

Napisałeś w odpowiednim czasie i miejscu :) Jasne, ze unikać, ale samo unikanie to za mało. Kryzysy się pojawiają.

 

Po roku czystości wróciło do mnie wszystko ze skompensowaną siłą. Jest dokładnie tak jak na początku, całe napięcie, ból narządów, po prostu czucie tym miejscem. Ma to związek z problemami emocjonalnymi na terapii, na które nie byłam gotowa i odstawieniem leków, właściwie na moje życzenie. Chciałam sobie udowodnić, że umiem żyć na trzeźwo.

 

Przy tak dużym napięciu, nałóg szuka ujścia innymi kanałami (objadanie się, zakupoholizm). Masturbowanie się bez orgazmu nie ma sensu, próbowałam nawet wizualizować, "wniknąć" do swojego wnętrza i jakby tę silę stamtąd wypuścić. Nie dało to ani odprężenia psychicznego, ani fizycznego, jeszcze większe rozdrażnienie. Tak duże, że prowadziło do furii, rzucania przedmiotami (należę do spokojnych osób). 

 

Zastanawiam się, czy to nie jest walka z wiatrakami. Zniechęca mnie to. Poddaję w wątpliwość sens prowadzenia kalendarza. Czy to nie jest tak, że w ten sposób próbujemy walczyć z seksualnością? Czy osoba żyjąca samotnie i  z różnych powodów unikająca współżycia, może żyć szczęśliwie w celibacie? Czuję, ze ma to związek z duchowością i higienicznym planem dnia, z uwzględnieniem sportu, odpoczynku, czasu na sen i odpoczynek.

 

Niestety nie wierze, ze można tkwić w dłuższych okresach czystości i nie zaliczać wpadek. To niemożliwe. Po co są te wpadki? By zrozumiec ich okoliczności, dopływ bodźców? Bo nasycenia "na zapas" nie dadzą. Nie da się ustalić normy, ich częstotliwości. A bycie w porządku ze swoimi wartościami? To trudne, bardzo osobiste, indywidualne.

 

Myślałam, ze to będzie łatwiejsze. Czuję  się, jakbym wracała do punktu wyjścia. 

 

Wyjście z nałogu, moim zdaniem, to nie tylko kwestia wyboru czy decyzji, ale uporządkowanych emocji. Mam na coś ochotę i to ja DECYDUJE czy z tego korzystam.

 

Z chęcią poczytam o doświadczeniach innych  w tym zakresie. Jeśli nie tłumić, to co? Zgadzać się na napięcie i je przetrzymać? I wsciekac się na siebie i innych? Brać to psychologicznie? 

 

Dziękuję za ten wątek. 


Ten post był edytowany przez Abigail dnia: 03.06.2013, 22:44

  • 0

#109 Shaleye

Shaleye

    Wyga

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 665 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 04.06.2013, 10:20

Jeśli nie tłumić, to co? Zgadzać się na napięcie i je przetrzymać? I wsciekac się na siebie i innych? Brać to psychologicznie? 

Kobiety...wszystko trzeba emocjonalnie rozkminić od początku do końca! ;)

Ja to bym po chłopsku powiedział że nie ważne jest ile masz wpadek, ważne jest jak żyjesz.

Jeśli poziom i komfort Twojego życia osiągnął stan o jakim marzysz albo z którego jesteś usatysfakcjonowany to chyba o to chodzi.


  • 0

#110 Gość_Ewcia_*

Gość_Ewcia_*
  • Goście

Napisany 16.07.2013, 02:13

Kiedy starałem się skończyć  z porno i mast, to wiele razy upadałem. Mówiłem sobie, że to nic takiego, że od jutra już będę świętoszek...

Problem rozwiązałem...a w zasadzie rozwiązał się sam, kiedy (oczywiście mając wolę, żeby zerwać z nałogiem i będąc świadomym, że to nałóg) postanowiłem po prostu oglądać porno. Zacząłem walić, ale tak, żeby nie było orgazmu. Jak czułem, że dochodze, to odpuszczałem i znowu. Trwało to koło 3-4 dni.Akurat był długi weekend, na który nie miałem żadnych planów, więc było mi i łatwo i ciężko w pewnym sensie. Nierozładowane napięcie powodowało, że byłem totalnie rozregulowany emocjonalnie o sferze mentalnej w ogóle nie wspomnę. Zacząłem kombinować z aspektami seksualności, których bym się po sobie nie spodziewał. Zaczalem logowac sie na rozne chaty gay,les,dojrzale,ogladalem rozna pornografie,wszystko byle by mnie jak najbardziej podniecalo stare,imprezy,orgie,moje ulubione gwiazdy porno(wybaczcie,ze nie ma teraz pol. liter, cos mi sie przestawilo). Dzialalem jak w amoku, ale nadal bez orgazmu.

I stopniowo, codziennie pojawila sie coraz wieksza przejrzystosc myslenia. zaczelo DOCHODZIC DO MNIE TO CO ROBIE I NARESZCIE ZACZALEM MIEC WOLNY WYBOR. I od tej pory juz jestem uzdrowiony z tego nalogu.

 

Co za głupia i bezsensowna metoda walki! Jeśli Ci pomogła to super, ale miej na uwadze to, że nie wszyscy ludzie są masochistami ;)

 

Przy tak dużym napięciu, nałóg szuka ujścia innymi kanałami (objadanie się, zakupoholizm). Masturbowanie się bez orgazmu nie ma sensu, próbowałam nawet wizualizować, "wniknąć" do swojego wnętrza i jakby tę silę stamtąd wypuścić. Nie dało to ani odprężenia psychicznego, ani fizycznego, jeszcze większe rozdrażnienie. Tak duże, że prowadziło do furii, rzucania przedmiotami (należę do spokojnych osób).

 

Och, jak ja to znam... :/


  • 0

#111 mogu

mogu

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 10 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 19.07.2013, 23:27

U mnie nie działą ta metoda z waleniem ale bez orgazmu. Próbowałem oglądać porno i nic nie robić, wytrzymałem w ten sposób może niecały tydzień. Potem poległem, łapa powędrowała do majtów i poszłooo. Najprostszą metodą wydaje się unikanie wszelkich boźdzów "wyzwalaczy", w moim przypadku nawet niewinnych fotek jakiś modelek na onecie. Dziś o mały włos nie skończyło by się spustem, zacząłem sobie przeglądać jakieś filmiki na YT i rąsia poszłow w obroty, to nic, że dziewczyna zrobiła mi dziś dobrze. W pore wlazłem na forum i mig się ogarnąłem:) Trzeba tu częściej zaglądać.
  • 0

#112 Gość_Przełamujący_*

Gość_Przełamujący_*
  • Goście

Napisany 28.07.2013, 00:01

Zdecydowanie unikać. Wychodzenie z nałogu to okres, gdzie jeszcze życie nie jest do końca poukładane- w różnych sferach w tym np. relacji z kobietami i takie bodźce nawet "fajne tyłki na teledysku" są za mocnymi bodźcami. Na osobę, która np. jest dobrze zaadaptowana w relacjach z kobietami takie coś nie robi takiego wrażenia- bo to ma jakby. A jak ktoś nie ma z tym styczności to za mocny bodziec- dlatego trzeba uważać na teledyski- bo one często są bodźcem pierwszym. Po wyjściu z nałogu( mam tu na myśli zbudowaniu zdrowego życia, zdrowych nawyków, zdrowych relacji), te bodźce już nie będą takie silne i wtedy już będzie można sobie na coś takiego pozwolić. Jednak wiadomo, że są takie bodźce jak np. porno, na które nie można sobie pozwolić nigdy- ale to już nawet na poziomie estetyki, czy smaku będzie naturalnie odrzucane. Ps. Zresztą korzenie nałogu też są bardzo ciekawe- bo np. u mnie to jak widziałem jakieś pismo erotyczne-to pierwsza reakcja była zdrowa- odrzucenie( tym, że to była ułuda i fałsz), a dopiero druga pojawiła się ciekawość niezdrowa. My się przyzwyczailiśmy do tego fałszu w teledyskach, reklamach i traktujemy to jako coś "normalnego" a to nie jest normalne i trzeba to oddzielić od naturalności, realności. Na szczęście już coraz więcej teledysków zaczynają kręcić "naturalnych" bo moda na "wypindrzone" sztuczne panienki, która trwa blisko 15 lat to już zostało przesycone i ludziom się to znudziło. Bo naturalność zawsze będzie lepsza w dłuższej perspektywie. I wygrywa ze sztucznością- która jest podstawą tego nałogu. Ludzie się boją okazywać naturalność, bo nie akceptują siebie. A przecież tak niewiele trzeba aby wszystko było prostsze.


  • 0

#113 Mastero

Mastero

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 69 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 30.07.2013, 22:23

Nie da się unikać wszystkiego . Człowiek nie żyje sam na świecie przecież  , owszem można wyłączyć internet , nie czytać gazet , udawać że płeć przeciwna nie istnieje , ale co to da ? Owszem do puki będziemy siedzieć w swojej "jaskini " to może i wszystko będzie ok , może podniecenie seksualne zniknie , może będziemy myśleli że wszystko jest ok . Jednak kiedyś będziemy musieli wyjść do tego świata do tych bodźców przed którymi tak długo uciekaliśmy . A wtedy co ? Poradzimy sobie ? Czy może okażę się że my tylko zagłuszaliśmy nałóg a nie z niego wychodziliśmy .

 

Ja powiem co mi osobiście dała instalacja K9 . A no nic . No oczywiście zablokował mi ten dosłownie wszystko . ( większość rzeczy ni związanych zupełnie z erotyką ) przemęczyłem się tak 1 dzień nie mogąc nawet piosenki sobie włączyć na uspokojenie , bo program "krzyczał że to erotyka  . Aż w końcu stało się , im bardziej z tym walczyłem tym bardziej o tym myślałem , wpisałem pewne hasło do youtuba "które ocenzuruje dla waszego dobra ) i okazało się że ten super program wpuścił mnie na strony na które nie powinien  skończyło się na tym upadłem 2 razy w ciągu jednego dnia , zamiast 1 raz w ciągu tygodnia . I tak zakończyła się moja współpraca z K9 polegam teraz na swojej silnej woli . Nie zawsze się udaje ( przykład dzisiaj ) ale gdy się uda mam satysfakcję iż nie upadłem gdyż sam tego chciałem a nie dlatego że uciekłem przed problemami blokując i unikakając wszystkiego co się da .

 

Oczywiście nie hejce tych co używają blokad ( każdy ma swój sposób ) ja wiem że takie "bajer" na mnie nie działa .


  • 0

#114 Gość_Przełamujący_*

Gość_Przełamujący_*
  • Goście

Napisany 30.07.2013, 22:49

Nie da się unikać wszystkiego . Człowiek nie żyje sam na świecie przecież  , owszem można wyłączyć internet , nie czytać gazet , udawać że płeć przeciwna nie istnieje , ale co to da ? Owszem do puki będziemy siedzieć w swojej "jaskini " to może i wszystko będzie ok , może podniecenie seksualne zniknie , może będziemy myśleli że wszystko jest ok . Jednak kiedyś będziemy musieli wyjść do tego świata do tych bodźców przed którymi tak długo uciekaliśmy . A wtedy co ? Poradzimy sobie ? Czy może okażę się że my tylko zagłuszaliśmy nałóg a nie z niego wychodziliśmy .

 

Ja powiem co mi osobiście dała instalacja K9 . A no nic . No oczywiście zablokował mi ten dosłownie wszystko . ( większość rzeczy ni związanych zupełnie z erotyką ) przemęczyłem się tak 1 dzień nie mogąc nawet piosenki sobie włączyć na uspokojenie , bo program "krzyczał że to erotyka  . Aż w końcu stało się , im bardziej z tym walczyłem tym bardziej o tym myślałem , wpisałem pewne hasło do youtuba "które ocenzuruje dla waszego dobra ) i okazało się że ten super program wpuścił mnie na strony na które nie powinien  skończyło się na tym upadłem 2 razy w ciągu jednego dnia , zamiast 1 raz w ciągu tygodnia . I tak zakończyła się moja współpraca z K9 polegam teraz na swojej silnej woli . Nie zawsze się udaje ( przykład dzisiaj ) ale gdy się uda mam satysfakcję iż nie upadłem gdyż sam tego chciałem a nie dlatego że uciekłem przed problemami blokując i unikakając wszystkiego co się da .

 

Oczywiście nie hejce tych co używają blokad ( każdy ma swój sposób ) ja wiem że takie "bajer" na mnie nie działa .

Wiadomo nie da się wszystkiego uniknąć. I samo unikanie bodźców, w oderwaniu od pracy nad swoim życiem jest bez sensu. Natomiast w połączeniu z naprawą a raczej budową od nowa życia, relacji, jest to bardzo pomocne. 


Ten post był edytowany przez Przełamujący dnia: 30.07.2013, 22:50

  • 0

#115 Donni

Donni

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 6 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 04.07.2015, 14:07

Mam do was takie pytanie - co sądzicie o chodzeniu na plażę albo basen? Są tam np. kobiety w strojach kąpielowych - w sumie to może być bodziec uruchamiający jakoś... Niby trzeba kiedyś nauczyć się patrzeć normalnie na to, ale od kiedy zacząć? Unikać w ogóle takiego widoku kobiet w stroju kąpielowym? Albo np. sceny w filmach na plaży


  • 0