Skocz do zawartości



Zdjęcie

Unikac bodzcow uruchamiajacych czy nie?


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
114 odpowiedzi w tym temacie

#41 Ciacho

Ciacho

    Zadomowiony

  • VIP
  • PipPipPipPipPip
  • 258 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 29.06.2007, 07:36

Wszystkich nie da sie oczywiscie uniknac w dzisiejszym swiecie po co wiec narazac sie na dodatkowe i to swiadomie. Dla mnie swiadome podejmowanie ryzyka gdy nie ma takiej koniecznosci nie jest niczym madrym. Igranie z ogniem. "A moze nic sie nie stanie", "To tylko z ciekawosci", "Dam rade" (mimo, ze nigdy wczesniej rady sobie nie dawal)
  • 0

#42 Gość_gipsar_*

Gość_gipsar_*
  • Goście

Napisany 29.06.2007, 09:05

Dla mnie swiadome podejmowanie ryzyka gdy nie ma takiej koniecznosci nie jest niczym madrym.

Jak na razie nik tu czegoś takiego nie proponował.

"A moze nic sie nie stanie", "To tylko z ciekawosci"

Głupie myślenie, zresztą tak może myśleć tylko ktoś, kto "walczy z masturbacją" i najważniejsze jest dla niego to, żeby się nie doprowadzić do orgazmu. Dla człowieka wychodzącego z nałogu czegoś takiego nie ma. Jest tylko acting out i myśli, które do niego ciągną. Bo niby jakie "nic" ma się nie stać, co z ciekawości? Z ciekawości sie uruchomię i sprawdzę czy przy okazji się nie zonanizuje.

PS Co do niemożliwości uniknięcia wszystkich "bodźców": Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi prawdziwą istotę niedoskonałości tego świata. A teraz do roboty!

Ten post był edytowany przez gipsar dnia: 29.06.2007, 09:14

  • 0

#43 Ciacho

Ciacho

    Zadomowiony

  • VIP
  • PipPipPipPipPip
  • 258 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 29.06.2007, 10:02

Takie ryzyko podejmuje osoba, ktora wie, ze kilka np. fotek moze na niego zle zadzialac a siedzi na necie gdy nie musi, tylko tak sobie, narazajac sie na takie. Albo przyklad ze wspomnianym wczesniej kioskiem. Ktos kto w okreslone miejsce chodzil nakrecac sie idzie np. w to miejsce przekonujac siebie, ze teraz wszystko sie zmienilo, mam inne podejscie itd. i do niczego mnie nie pokusi. To sa dla mnie sytuacje swiadomego podejmowania ryzyka lub nie pelnej swiadomosci lub zbytnia pewnosc siebie. Pisze to nie w odniesieniu do Ciebie gipsar tylko w odniesieniu do mojego meza, naszych, jego, moich doswiadczen a takze podzielanych przez nas opinii terapeutow z ktorymi mielismy kontakt. Tak to jest w naszym indywidualnym przypadku. Niezaleznie od tego co sadzisz i czy sie z tym zgadzasz czy nie oraz jak to jest u Ciebie. Tak wlasnie bylo i jest u nas.
  • 0

#44 Gość_gipsar_*

Gość_gipsar_*
  • Goście

Napisany 29.06.2007, 10:28

Ktos kto w okreslone miejsce chodzil nakrecac sie idzie np. w to miejsce przekonujac siebie, ze teraz wszystko sie zmienilo, mam inne podejscie itd. i do niczego mnie nie pokusi.

Wreszcie się ze sobą zgadzamy! Takie myślenie jest zgubne, czy tzw bodźców się unika czy nie. Pokusi prędzej czy później i na to należy być przygotowanym.
  • 0

#45 Ciacho

Ciacho

    Zadomowiony

  • VIP
  • PipPipPipPipPip
  • 258 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 29.06.2007, 11:11

Nie wierze, ze mozna byc w pelni przygotowanym na odbior bodzcow. Raz moze cos zadzialac raz nie. Zbyt wiele czynnikow na ich oddzialywanie wplywa. A moim zdaniem jesli to tylko mozliwe to powinno sie unikac mozliwosci kontaktu z nimi. Zdaje sobie sprawe, ze czasem nie da sie uniknac ale powinno sie to robic jesli tylko jest mozliwosc.
  • 0

#46 Gość_gipsar_*

Gość_gipsar_*
  • Goście

Napisany 29.06.2007, 11:38

To zależy od stopnia determinacji żeby zerwać z nałogiem, od podjętych działań, aby się przeciwstawić tym bodźcom, od ogólnego nastawienia do życia itp itd. Oczywiście większość osób zaczynających walkę z nałogiem nie jest od razu całkiem gotowa na przeciwstawianie się pokusom. Dlatego też uważam, że wpadek nie należy traktować jako porażek, tylko jako informacje zwrotne. Być może zaangażowanie było nie takie, gdzieś się odpuściło, być może podejście jest nieodpowiednie. Trzeba wyciągać z tego wnioski, aby uniknąć tych samych błędów w przyszłości.
  • 0

#47 ziomek87

ziomek87

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 15 Postów:

Napisany 07.07.2007, 15:28

oczywnicie ze unikac. Ja po 82 dniach po pewnym bodzcu upadlem :/ ale znow zaczynam walke:)
  • 0

#48 fircyk88

fircyk88

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 15 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Poznań

Napisany 08.07.2007, 01:48

mi bardzo często spowiednik podkreśla, aby unikać miejsc sytuacji, z którymi związany jest onanizm, np krotko w łazience, żeby nie było powodów do rozpoczęcia odruchowo tego, a już wogóle w internecie itp.

NALEżY UNIKAć BODźCóW - BEZWZGLEDNIE UNIKAć!!!!
  • 0

#49 Gość_WarszawaEBo_*

Gość_WarszawaEBo_*
  • Goście

Napisany 15.10.2009, 23:33

Najgorszym wrogiem :D są kobiety, które mają dni płodne i poprzez swój zapach uruchamiają pewne mechanizmy w nas. :D Póżniej to pewnie będzie kontakt fizyczny dalej tyłeczek cycki twarz i inne częsci ciała głos sposób poruszania się. Hehe Albo się nauczysz z tym żyć albo walcz w swojej głowie i jak najmniej myśl o czymś... właśnie o czym ja mówiłem aaaaahh o kobietach. Nie myślimy! Pozdro dla walczących
  • 0

#50 Gość_Strength&Honor_*

Gość_Strength&Honor_*
  • Goście

Napisany 16.10.2009, 11:17

Przedmówca moim zdaniem napisał bez sensu..
A co do bodźców..co jeśli pobudza Cię coś czego nie jesteś w stanie uniknąć? Ja np. jestem żonaty. Kobietę mam przy sobie praktycznie non stop. I co? Zostaje jedno-panowanie nad SOBĄ.
Pozdro
  • 0

#51 Gość_WarszawaEBo_*

Gość_WarszawaEBo_*
  • Goście

Napisany 16.10.2009, 21:51

Bez sensu jest unikanie myślenia o kobietach? skoro to myśl o nich nas pobudza no chyba, że ktoś jest innej orientacji...
Bez sensu co napisał przedmówca. Jak nie myśleć o czymś co mamy przed oczami... można użyć wyobrażni i dorysować kobiecie o której myślicie "rogów". Np: stoi przed wami kobieta cud, wyobrażcie sobie, że np ma brudne zęby, "kwiatka" czy nie ogolone nogi

Ten post był edytowany przez WarszawaEBo dnia: 16.10.2009, 21:57

  • 0

#52 Gość_Strength&Honor_*

Gość_Strength&Honor_*
  • Goście

Napisany 16.10.2009, 21:58

no coment... :cwaniak:
  • 0

#53 Gość_WarszawaEBo_*

Gość_WarszawaEBo_*
  • Goście

Napisany 16.10.2009, 22:18

Miej odwagę i napisz co napisałem bezsensu :D
  • 0

#54 Gość_Strength&Honor_*

Gość_Strength&Honor_*
  • Goście

Napisany 16.10.2009, 22:59

nie egzystuję na forum by się kłócić..Ale skoro pytasz:

Najgorszym wrogiem :D są kobiety, które mają dni płodne i poprzez swój zapach uruchamiają pewne mechanizmy w nas. :D Póżniej to pewnie będzie kontakt fizyczny dalej tyłeczek cycki twarz i inne częsci ciała głos sposób poruszania się. Hehe Albo się nauczysz z tym żyć albo walcz w swojej głowie i jak najmniej myśl o czymś... właśnie o czym ja mówiłem aaaaahh o kobietach. Nie myślimy! Pozdro dla walczących

Wytłuściłem pewne sformułowania.
Twój problem polega wyraźnie na tym że:
A)traktujesz kobiety przedmiotowo. (A przynajmniej tak to wyglądało)
B)stwierdzasz że myślenie o kobietach jest złe - owszem W SPOSóB JAKI OKREśLIłEś..
Użyję przykładu: "nie podoba Ci się sztuka-nie idź do teatru" Nikt Cię nie zmusza do patrzenia na kobiety i porno.

To co napisałeś po prostu z mojej perspektywy (męża) wydało mi się bardzo głupie.
A jeśli głupio żartowałeś to po co idziesz w zaparte? :>
  • 0

#55 StepBack

StepBack

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 150 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Małopolska

Napisany 26.10.2009, 17:39

Najgorszym wrogiem :D są kobiety, które mają dni płodne i poprzez swój zapach uruchamiają pewne mechanizmy w nas. :D Póżniej to pewnie będzie kontakt fizyczny dalej tyłeczek cycki twarz i inne częsci ciała głos sposób poruszania się. Hehe Albo się nauczysz z tym żyć albo walcz w swojej głowie i jak najmniej myśl o czymś... właśnie o czym ja mówiłem aaaaahh o kobietach. Nie myślimy! Pozdro dla walczących


Tak jest tylko wtedy, kiedy jesteś akurat w ciągu. Po nawet krótkim okresie abstynencji przestajesz się napalać na wszystkich osobników, co mają biust. Powyższa wizja to chorobliwe, przedmiotowe - zgadzam się całkowicie z StrNHr - podejście do płci pieknej będące wynikiem tkwienia w nałogu.

Abstynencja powoduje, że przestajesz wszystko kojarzyć z seksem. Kiedy się nabierze trochę trzeźwej oceny świata w ten sposób, można zacząc koljny etap pracy nad sobą - zdiagnozować pierwotny problem i zacząć nad nim pracować.

Pociagu do kobiet nie da się wyelimiować. Warto spostrzec, ze nawet zdrowy facet może upaść przez dostatecznie sprawną kusicielkę. Chodzi o to, aby pociąg nie miał charakteru chorobliwego.

Myślenie o kobietach jest jak najbardziej pożądane, szczegołnie o tych, które kochamy. Mysl o bliskiej nam połówce pozwala wyciszyć chorobliwe zapędy. Przypuszczam, że działa to tak, że świadomość czyjegoś uczucia podbudowuje i leczy ten brak, który czasem usiłjemy zagłuszyć nałogiem.

Personalna uwaga do EBO: Twoje pousty znów zaczynają oscylować w kierunku tych wojowniczych. Włącz netykietę, bo znów Cię kto zbanuje.

Ten post był edytowany przez StepBack dnia: 26.10.2009, 17:41

  • 2

#56 Ven

Ven

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 8 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 30.10.2009, 10:05

WarszawaEBo. Pomimo wszystkiego walcz. Jeżeli unikanie myślenia o kobietach Ci pomaga, to o nich nie myśl. Ale pamiętaj, że nie wyrzucisz ich z życia, ani nie zaczniesz żyć w zamknięciu. Sądzę, że Twoje podejście do płci pięknej jest wynikiem walki, a to zawsze jest dobre. To również też ewoluuje i wyrażam wielkie nadzieje, że zaczniesz patrzeć na kobiety jako partnerki życiowe z którymi można stworzyć coś pięknego =]

Trzymam kciuki!
  • 0

#57 Lukasz_16

Lukasz_16

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 15 Postów:

Napisany 25.11.2009, 19:44

Trzeba nauczyć się myśleć normalnie o kobietach. Kiedy widzimy ładną dziewczynę na ulicy, żeby tylko powiedzieć: "O kurde fajna laska" i pójść sobie dalej, a nie myśleć jeszce o tym jaka może być w łóżku, jak wygląda bez ubrania, itd.itp.
Niestety ten nałóg spowodował, jak już ktoś wyżej napisał, że traktujemy kobiety przedmiotowo.
Co do unikania bodźców to jak najbardziej unikaj, ale musisz pamiętać, że w końcu nadejdzie czas próby i będziesz musiał się przeciwstawić pokusie. Jeśli jesteś wierzący to proś Boga o siłe, żeby nie opuscił cię w momencie pokusy i nie wystawiał na nie: "Nie wódź nas na pokuszenie".
  • 0

#58 TangPO

TangPO

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 9 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 29.12.2009, 22:05

Nie wiem czy było juz o tym pisane bo nieczytałem wszystkich odpowiedzi:p
Unikac bodzcow uruchamiajacych jak w temacie, a co jesli takim bodzcem jest nasza dziewczyna?
Ja mam ten problem, 50 dni bez mst a dziewczyna tak cholernie mnie podnieca czy to przytulanie czy całowanie.... nie uprawiamy jeszcze seksu
od tygodnia chodze nabuzowany. I co w takiej sytuacji? Unikac dziewczyny:P hehe
Ps i nie traktuje kobiet przedmiotowo, przestałem fanazjowac o seksie itp staram sie dostrzec jakie są wewnątrz

Ten post był edytowany przez TangPO dnia: 29.12.2009, 22:06

  • 0

#59 robson79

robson79

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 166 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:centralna Polska

Napisany 06.02.2010, 10:08

Proponuję zróbmy ankietę czy unikać czy nie?

Je jestem za unikać ( i nie znaczy to tłumić, o nie)

pzdr
  • 0

#60 figaro

figaro

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 36 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 10.02.2010, 11:38

Nauczony doświadczeniami i własną walką wiem, że lepiej unikać wszelakich boźdzów. W zależności od silnej woli czasem uda się w pore opanować, jednak koniec konców to igranie z ogniem i predzej czy póżniej źle się to skończy. Ileż to razy tak niewinnie podchodziłem do tego, o tak żeby chwilkę pomyśleć o czymś przyjemnym. A później plułem sobie w brodę, że tak łatwo i samemu dałem się pokonać...

Jak spotykałem się z dziewczyną (bez sexu, ewentualnie wspólne zabawy), to oczywiście podniecenie wzrastało, czasem wręcz do niewyobrażalnych rozmiarów . Jednak o dziwo, niekiedy właśnie takie "niespełnienie" pomagało mi funkcjonować w normalny dzień i nie upadać. Nie wiem na jakiej zasadzie to działało, ale udawało się wytrzymać. Być może dlatego, że po części robiłem do dla niej (chociaż ona o niczym pojęcia nie miała).
  • 0