Skocz do zawartości



usprawiedliwienie


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
24 odpowiedzi w tym temacie

#1 Gość_Hadassa_*

Gość_Hadassa_*
  • Goście

Napisany 03.06.2007, 00:37

Kiedyś miałam praktyki w psychologicznej poradni dla osób dorosłych i często problemem była masturbacja. Teraz znalazłam to forum i czytając Wasze nie mogę się nadziwić jednemu: czemu nikt nie ma odwagi powiedzieć w prost - jestem słaby, grzeszny, nie umiem nad sobą zapanować?.
Piszecie, że to co się z wami dzieje jest winą komputera, internetu, filmów, szerokiej dostępności do czasopism z treściami pornograficznym.
Człowiek w odróżnieniu od innych zwierząt posiada wolną wolę, duchowość, po za instynktem na szeroko rozbudowane myślenie. Każdy dobry czyn jest aktem woli i nie bierze się "z powietrza", podobnie jest ze złymi czynami. Mówienie, że się nie daje rady, że komputer jest blisko i strony same się otwierają jest nie prawdą i głupią wymówką. Każdy z was świadomi i dobrowolnie popełnia czyn onanizmu i każdy z was posiada w sobie siłę, która pomoże mu z tego wyjść.
Często jest tak, że gdy sobie coś postanawiamy to zakladamy, że nigdy już tego nie zrobimy, że koniec i od dziś już nie popełnimy takiego czy innego grzechu, wyjdziemy z nałogu. Kto z was nie obiecywał sobie, ze od jutra przestaje się onanizować? że będzie żył w czystości??
Ja proponuje "małe" ćwiczenie. Niech Ci, którzy chcą skończyć z nałogiem obiecają sobie, ze przez jeden dziń pozostaną czyćci - jeśli sięto uda to wspaniale, jeśli nie to trzeba próbować dalej. Po pokonaniu jednego dnia możemy spróbować przez dwa, potem tydzień. Nie jest to łatwe ale upadki tak nie bolą a "małe" zwycięstwa dodają siły!!
  • 0

#2 Wokulski

Wokulski

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 281 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 03.06.2007, 08:24

Ja przyznaję się, iż jestem słaby i nie potrafię zapanować nad swoją seksualnością, zresztą wszyscy na tutejszym forum mają tego świadomość.
Swoim wywodem nie odkryłeś ameryki; wszyscy znają technikę "następnego dnia" i w mniejszym lub większym stopniu starają się wdrożyć ją w życie.
W ogóle to twój post jest bez sensu; mamy tu takich tysiące na forum, które nie wnoszą nic nowego!
  • 0

#3 Gość_Aniusia_*

Gość_Aniusia_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 03.06.2007, 10:29

:dontgetit:

Ja przyznaję się, iż jestem słaby i nie potrafię zapanować nad swoją seksualnością, zresztą wszyscy na tutejszym forum mają tego świadomość.
Swoim wywodem nie odkryłeś ameryki; wszyscy znają technikę "następnego dnia" i w mniejszym lub większym stopniu starają się wdrożyć ją w życie.
W ogóle to twój post jest bez sensu; mamy tu takich tysiące na forum, które nie wnoszą nic nowego!


Popieram. Gdyby wolna wola była jedyną przyczyną upadku, to grzechu (zła w ogóle) by nie istniało. Pierwszy post - czyste sproszczenie. Przypuszczam że Hadassa poprostu posiada wyłącznie teoretyczną wiedzę mast, walki z tym i t p. Przepraszam, jeżeli się mylę.

Pozdrawiam :)

Ten post był edytowany przez Aniusia dnia: 03.06.2007, 10:30

  • 0

#4 Gość_Hadassa_*

Gość_Hadassa_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 03.06.2007, 12:18

:dontgetit:

Popieram. Gdyby wolna wola była jedyną przyczyną upadku, to grzechu (zła w ogóle) by nie istniało. Pierwszy post - czyste sproszczenie. Przypuszczam że Hadassa poprostu posiada wyłącznie teoretyczną wiedzę mast, walki z tym i t p. Przepraszam, jeżeli się mylę.

Pozdrawiam :)



Powiem tak, z seksualnością nigdy nie miałam problemów - jest to efektem tego, że osoby, które miały mnie kochać krzywdziły (również na tle seksualnym) i jak narazie stałam się w teju swerze dość "zimna". Raczej uciekam niż biorę.
Co do radzenia sobie z nałogami to przez 6 lat paliłam papierosy, przez parę lat piłam i to dość sporo i przez 1,5 roku brałam anfetaminę i byłam uzależniona od marichuany. Teraz jestem czysta i brzydze się starymi nałogami. Mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, ze wystarczy chcieć! Zadna terapia, żadne leki nie dają takiego efektu jak silna wola i jeśli sobie taką wypracujecie to gwarantuje, ze zaczniecie widzieć efekty. To seksualność została stworzona dla człowieka a nie człowiek dla seksualności!!
  • 0

#5 Atena

Atena

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 143 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:z końca świata, gdzie życie trochę spokojniejszym

Napisany 03.06.2007, 12:55

Powiem tak, z seksualnością nigdy nie miałam problemów - jest to efektem tego, że osoby, które miały mnie kochać krzywdziły (również na tle seksualnym) i jak narazie stałam się w teju swerze dość "zimna".

no ja myślę, że to właśnie może być jakiś problem z seksualnością.

Ten post był edytowany przez Atena dnia: 03.06.2007, 15:36

  • 0

#6 sinn3r

sinn3r

    [tech admin]

  • Root Admin
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 4529 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 03.06.2007, 12:58

Mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, ze wystarczy chcieć!


Największa bzdura jaką mogłaś napisać. Sama definicja podaje, że: Uzależnienie to zakorzeniona dysfunkcja woli.

Co do pozostałych tez , zgadza się, terapeuci podkreślają, że pierwszym krokiem do wychodzenia z uzależnienia jest uznanie własnej bezsilności. Tylko tyle, ale dla niektórych aż tyle..


Pozdrawiam :)
  • 0

#7 Gość_Hadassa_*

Gość_Hadassa_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 03.06.2007, 13:22

dysfunkcja woli to także nasza ludzka wina i można ja naprostować.
  • 0

#8 sinn3r

sinn3r

    [tech admin]

  • Root Admin
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 4529 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 03.06.2007, 13:29

Nie pokusiłbym się o stwierdzenie, że dysfunkcja woli to nasza ludzka wina. Dysfunkcja woli jest wypadkową wielu czynników, zranień, głównie pochodzących z dzieciństwa. W tym świetle trudno mówić nawet o czyjejkolwiek winie.

Owszem, można ją naprostować, ale często jest to procesem długotrwałym i niejednoktrotnie wymagającym terapii. Obarczanie kogoś (czy to siebie czy innych) winą za uzależnienie nie prowadzi do wyleczenia, tylko kumuluje negatywne emocje i blokuje cały proces.
  • 0

#9 QqraA

QqraA

    Jestem wielki....Jakkolwiek to brzmi..... :]

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2383 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 03.06.2007, 13:33

dysfunkcja woli to także nasza ludzka wina i można ja naprostować.


Heh jaka nasza wina, a jesli to wywodzi sie z dysfunkcji w roddzinie?
Jaka wina dziecja 5-6 letniego ze w ten sposob uczy sie odreagowywac trudna rzeczywistasc z jaka sie spotyka? A jak jeszcze krzywdy doznaje od rodzicow?

Zanim napiszesz spojrz troszke szerzej i pomysl chwile...
  • 0

#10 Gość_Hadassa_*

Gość_Hadassa_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 03.06.2007, 14:00

Heh jaka nasza wina, a jesli to wywodzi sie z dysfunkcji w roddzinie?
Jaka wina dziecja 5-6 letniego ze w ten sposob uczy sie odreagowywac trudna rzeczywistasc z jaka sie spotyka? A jak jeszcze krzywdy doznaje od rodzicow?

Zanim napiszesz spojrz troszke szerzej i pomysl chwile...



Czyli Twoim zdaniem jeśli problem ma swój początek w dysfunkcji rodziny to nie jest to zupełnie nasza wina?? A słyszałeś o czymś takim jak samowychowanie?? W pewnym wieku człowiek przestaje być wychowywany przez innych i sam się wychowuje. Na pewno trudniej jest pokonać swoje przywiązania osobie, która miała i ma problemy niż tej u której wszystko było w porządku ale długotrwałą pracą i silną wolą można zdziałać cuda.
  • 0

#11 sinn3r

sinn3r

    [tech admin]

  • Root Admin
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 4529 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 03.06.2007, 14:06

i silną wolą można zdziałać cuda.


a Ty dalej swoje.. ;) no nic.. widocznie współczesna psychologia do Ciebie nie przemawia.

Nie mniej jednak, pozdrawiam :)
  • 0

#12 Gość_Hadassa_*

Gość_Hadassa_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 03.06.2007, 15:29

a Ty dalej swoje.. ;) no nic.. widocznie współczesna psychologia do Ciebie nie przemawia.

Nie mniej jednak, pozdrawiam :)



Studiuje psychologię i przemawia ona do mnie dlatego piszę to co piszę.
http://onanizm.pl/public/style_emoticons/default/002.gif
  • 0

#13 Cartman

Cartman

    Wyga

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 914 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:roznie

Napisany 03.06.2007, 18:08

A ja powiem tak: bez woli wyjscia z nalogu nic sie nie zrobi ale sama wola wyjscia tez niewiele zdzialasz...
  • 0

#14 sinn3r

sinn3r

    [tech admin]

  • Root Admin
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 4529 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 03.06.2007, 18:49

Studiuje psychologię i przemawia ona do mnie dlatego piszę to co piszę.

Doczytaj zatem proszę o kwestii silnej woli w uzależnieniach... myślę, że w takiej sytuacji literaturę masz dostępną ;)

Edit:

Na wszelki wypadek, żeby było jasne.. za Wikipedią:

Charakterystyka

Uzależnienie psychiczne (ang. psychological dependence), znane też jako psychologiczne, to nabyta silna potrzeba stałego wykonywania jakiejś czynności lub zażywania jakiejś substancji, której niespełnienie jednak nie prowadzi do poważnych fizjologicznych następstw. Jego cechy to:

* wzrost napędu związanego z poszukiwaniem środka uzależniającego
* wzrost tolerancji na działanie środka (obniżenie efektu przyjemności, który on dostarcza)
* kompulsywna konsumpcja środka kosztem swojego zdrowia oraz otoczenia
* osłabienie woli
* obsesja brania i natręctwa myślowe utrzymujące się i nawracające nawet po wieloletniej abstynencji
* samooszukiwanie się usprawiedliwiające wykonywanie danej czynności (związane z psychologicznymi mechanizmami obronnymi)
* fizyczne wyniszczenie, brak zainteresowania otoczeniem niezwiązanym ze środkiem i jego zdobywaniem
* wypalenie emocjonalne prowadzące do samobójstwa


i dalej:

Walka z uzależnieniem psychicznym [edytuj]Walka z uzależnieniem psychicznym zależy w głównej mierze od woli osoby uzależnionej. Jako, że wola uzależnionego jest naruszona, osłabiona pojawia się problem "błędnego koła". Dlatego niezmiernie rzadko zdarzają się "samowyleczenia" w przypadku zaawansowanych faz uzależnienia. Charakterystyczne jest podejmowanie przez uzależnionego decyzji (np. o rezygnacji z zażywania) i niemożność realizacji tej decyzji. Towarzyszy temu rozrastający się system psychologicznych mechanizmów obronnych.


Jak znajde, to wkleję jeszcze tekst dot. silnej woli w kontekście terapii ericksonowskiej.
  • 0

#15 Gość_Gofer_*

Gość_Gofer_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 03.06.2007, 19:14

To nieprawda, że wystarczy chcieć. Oprócz chęci do wyjścia z nałogu potrzebna jest przede wszystkim motywacja i chociaż cień wiary w siebie.

Prawdą jest, że musimy w pierwszej kolejności uznać, że jesteśmy słabi, bezsilni, chorzy, ale niech kolejnym krokiem będzie zawierzenie sile wyższej, Bogu, a nie własnej silnej woli, bo gdy uznamy, że jesteśmy silni, to niedaleko jesteśmy od tego, żeby się przekonać na własnej skórze, że wcale tak nie jest.

To takie trzy zdania ode mnie, chociaż właściwie niezupełnie ode mnie, bo są to zdania napisane w zgodności z artykułem z kwietniowego wydania czasopisma Charaktery z 2004 roku (str. 17) napisanego przez Lubomirę Szawdyn, która (jak mówi notatka na jej temat pod artykułem) jest lekarzem psychiatrą i psychoterapeutą uzależnień, prekursorem lecznictwa odwykowego w Polsce.

Ten post był edytowany przez Gofer dnia: 03.06.2007, 19:15

  • 0

#16 io

io

    Maniak

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1227 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kalisz, Poznań

Napisany 03.06.2007, 19:17

Ja nie mam problemu z przyznaniem tego, że jestem słaby. Chyba wiele razy o tym pisałem u siebie, a na pewno wiele razy o tym mówiłem rozmawiając z ludźmi.

Odnośnie studiowania czegokolwiek: tyle uczelni, tylu wykładowców. Zdarzają się cenne informacje, zdarzają się śmieci. Już kiedyś o tym pisałem, ale powtórzę, że dla mnie studiowanie czegoś nie jest jednoznaczne z umiejętnościami, wiedzą i mądrością w danej dziedzinie. Psychologia jest szczególną nauką, gdyż próbuje zagłębić się w ludzką duszę. Abstrakcja. W psychologii i przez osoby wypowiadające się jako psycholodzy, istnieje tyle najróżniejszych i sprzecznych ze sobą poglądów, że w pewnym momencie przestało to być dla mnie autorytetem. (ehm, sory za oftopa ;) ).
Dodam tylko, że już kolejny raz na forum pojawia się "psycholog" z gotowymi receptami... radzę najpierw dokładniej zapoznać się z treścią tego forum. Pośród wielu śmieci znajdują się cenne rzeczy. Tak jak Wokulski napisał: ameryki nie odkryłaś.

pozdrawiam i miłego wieczoru życzę :)
  • 0

#17 sinn3r

sinn3r

    [tech admin]

  • Root Admin
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 4529 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 03.06.2007, 19:29

Artykuł Magdaleny Marszał-Wiśniewskiej

Autorka jest psychologiem, doktorem nauk humanistycznych. Pracuje w Instytucie Psychologii Polskiej Akademii Nauk oraz jako dziekan Wydziału Społecznej Psychologii Klinicznej w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. Poza aktywnoocią naukową zajmuje się pracą terapeutyczną, specjalizuje się w terapii krótkoterminowej, hipnozie Ericksonowskiej, NLP oraz terapii uzależnień.


Tutaj znajduje się wątek dot. "silnej woli" na naszym forum.

Pozdrawiam :)
  • 0

#18 QqraA

QqraA

    Jestem wielki....Jakkolwiek to brzmi..... :]

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2383 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 04.06.2007, 10:18

długotrwałą pracą i silną wolą można zdziałać cuda.


No to slonko wyjasnij mi jak to zrobic?
Jak nie ma motywacji i dzialania podjete raz niestety nie daja sie podejmowac kolejny raz bo przerwana praca jest zagluszana masturbacja i kolejne zejscie w dol i marazm i znow mosturbacja by zagluszyc ten dol choc na chwile i na moment lepiej sie poczuc...
Silna wola - a co to jest i jak to sie robi, gdzie tego ucza?

Napisz jak to zrobic - krok po kroku tak zeby dzialalo to mam nadzieje ze forum szybko bedzie niepotrzebne.
  • 0

#19 Matthias

Matthias

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 111 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:okolice Rzeszowa

Napisany 04.06.2007, 19:27

Nie wiem, może się mylę, ale mam wrażenie, że ta cała kłótnia, jaka tu powstała, wynika tylko i wyłącznie z różnym rozumieniem ("zasięgiem", chciałoby się rzec) słowa "wola" przez różne osoby... zasadniczo wszyscy mają na myśli to samo, tylko inaczej o tym mówią...
  • 0

#20 Beret86

Beret86

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 28 Postów:

Napisany 06.06.2007, 11:24

A ja nie przyznaje sie do tego ze jestem slaby, przeciwnie jestem silny i jestem wolny. Mowienie codziennie do siebie ze jest sie uzaleznionym i slabym coraz bardziej nas do tego przybliza. Po co patrzec na przeszlosc, a jesli nawet chcemy to w kazdej chwili mozemy zmienic sposob w jaki ja postrzegamy, a gdy juz to zrobimy nie bedziemy mieli powodow do takich zachowan. Ja juz pare dni temu zakotwiczylem (tzn wywolywuje okreslona emocje okreslonym zachowanie np slowem, obrazem czy gestem) sobie stan zwiekszonej motywacji i gdy mam cisnienie na porno (od ktorego przeciez nie jestem uzalezniony) wlaczam ten stan emocjolny (w tym przypadku trzeba uwazac na przekotwiczenie, zmiane bodzca). Lubie tez spojrzec na ten proces od strony chemicznej okreslone zachowanie zbudowalo u mnie autostrade w sieci neuronowej ktora czas zaczac omijac - niszczenie takiej autostrady mozna przyspieszyc pozytywnym mysleniem, przekonaniem ze nigdy nie bylo sie uzaleznionym, medytacja, transem, wizualizacja nowych pozytywnych polaczen neuronowych. I nalezy pamietac ze nie ma porazek, sa tylko rezultaty... tzw feedback z ktorego czerpiemy nauke.
Tak pisalem wczesniej bardzo dobrze dziala na mnie wizualizacja blokady na te polaczenie neuronowe i budowa kilku alternatyw w umysle. Pamietajmy ze wykonujac jakas czynnosc i wyobrazajac ja sobie (wizualizujac) w mozgu zachodzi taka sama reakcja. Jezeli byles uzalezniony 5 lat to nie znaczy ze musisz 5 lat sie leczyc moze ten proces przyspieszyc.

Ten post był edytowany przez Beret86 dnia: 06.06.2007, 11:33

  • 0


0 użytkowników czyta ten temat

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników

 

Zainspiruj się i działaj - szkolenia online