Pierwszy raz na forum?
Jak walczyć z checią
#1
Napisany 31.01.2007, 22:22
#3
Napisany 31.01.2007, 23:45
#4
Gość_Sentry23_*
Napisany 01.02.2007, 00:03
Mianowicie dwa dni temu hmm jakby to ująć rzuciłem "demonowi" wyzwanie, załorzyłem się sam ze sobą że obejrzę film i nie zrobię tego, że wytrzymam.
Postawiłem sobie tezę, że w momencie jak chcemy to zrobić nie kontrolujemy swojego umysłu...dziki instynkt przejmuje kontrolę nad zmysłami....racjonalna część zanika.
Jednak gdyby się skupić porządnie to można dokładnie wyczuć ten krytyczny moment kiedy tracisz kontrole i mimowolnie sięgasz ręką do spodni..wtedy jest ostatnia szansa, żeby powiedzieć stop..ostatni moment, aby obciąż wężowi łeb koło samego tyłka!. Owszem personifikuję swój nałóg traktuje go jako największego wroga z którym walczę. Jest to walka na każdym froncie fizycznym i psychicznym. Czasami traktuje to jako bitwę, oblężenie twierdzy mojej wolnej woli!!!
W każdym razie te 2 dni temu po raz pierwszy odniosłem spektakularne zwycięstwo...podkreślam po raz pierwszy...Okupiłem to można określić fizycznym bólem, ochota była przeogromna...o mało nie wydawałem z siebie jakiś dziwnych dźwięków ale wytrzymałem. Opracowałem sobie cały plan walki przed włączeniem tego filmu:
Po pierwsze w najlepszy momencie miałem wstać i wyjść z pokoju do łazienki przemyć twarz.
Potem wrócić do pokoju i wyłączyć ten film i skasować go definitywnie z dysku.
W teorii wydawało się to proste ale jak już rozpoczęła się walka...było to naprawdę trudne...czułem się jakbym dźwigał 100 kg na klatkę na siłowni...ale zrobiłem to udało się! Było to gorzkie zwycięstwo...czułem gorycz niespełnienia(wiadomo jakiego)...ale poczułem się wolny..poczułem się zwycięzcą...
Teraz jest już 6 dzień mam ochotę owszem!! Ale mam jeden silny argument PRZECIW. Miałbym jedną masturbacją..chwilą przyjemności zmarnować tamten wysiłek...zmarnować swoje osiągnięcie 6 dni? O nie!. Musiałbym być idiotą.
Wiem, że wygrałem bitwę a nie wojnę..ale każda minuta przybliża mnie do ostatecznego zwycięstwa a demon z każdą minutą słabnie....
a po co walczyć? http://onanizm.pl/pu...tyle_emoticons/default/sly.gif
Wiesz stary jesteśmy w podobnym wieku. W pewnym wieku to już po prostu nie wypada.......i strasznie strasznie głupio...
#5
Napisany 01.02.2007, 00:57
po to zeby wyjść z tego nalogu
a dlaczego chcesz wyjść z nałogu?
Wiesz stary jesteśmy w podobnym wieku. W pewnym wieku to już po prostu nie wypada.......i strasznie strasznie głupio...
Bo widzisz Przemku, jeśli będziesz miał taką motywację jak przedstawiona powyżej, to nie dziw się, że to odrobinę za mało..
Pod przemyślenie.
Pozdrawiam
Ten post był edytowany przez sinn3r dnia: 01.02.2007, 00:58
#6
Napisany 01.02.2007, 10:22
Sinn3r Troszeczke nie rozumie twojego postępowania...
Przemek chce walczyć, a Ty poprostu go "zniechęcasz".
Chce walczyć... i to jest ważne:)
Pozdrawiam zmagających sie o wolność.
Ten post był edytowany przez Luckie dnia: 01.02.2007, 10:23
#7
Gość_Przyjaciel Sun_*
Napisany 01.02.2007, 11:50
Ja chcę rzucić ten nałóg bo pragnę być wolny czus swobodę a tak mój uzależniony umysl od endorfin ma nade Mną władzę.
P.S Na marginesie ..nie radzę eksperymentować......puszczę film itp. i udowodnie że wytrzymam ....bo niestety te świństwa pozostają pod kopułą http://onanizm.pl/pu...tyle_emoticons/default/kwasny.gif a później trudno tego pozbyć się ......nawet według pewnych badań które gdzieś czytałem do końca życia zostają obrazy etc.
Ale życzę powodzenia:) POdstawa jak mi się wydaje to nie demonizować masturbacji z własnego dośwadczenia wiem że to nie najlepsza droga...
Ten post był edytowany przez Przyjaciel Sun dnia: 01.02.2007, 11:52
#8
Gość_Sentry23_*
Napisany 01.02.2007, 13:54
ech....a ja poprę sinn3r
"bo nie wypada w tym wieku" to trochę za mało jak na sens "walki" z nałogiem
To nie jest jedyny argument, sens, żeby zerwać z nałogiem. To jeden z wielu argumentów. Co więcej jest to bardzo mocny argument. Na przykład mieć 30 lat i walić konia to już podchodzi pod życiowe looserstwo...
#9
Napisany 01.02.2007, 14:28
Na przykład mieć 30 lat i walić konia to już podchodzi pod życiowe looserstwo...
Przeginasz. Zajmij się może swoim życiem, zamiast życiem 30-latków, których jest sporo na forum. Nikt nie dał Ci prawa do osądzania tych osób, bo g***o o nich wiesz.
#10
Napisany 01.02.2007, 14:36
Na przykład mieć 30 lat i walić konia to już podchodzi pod życiowe looserstwo...
No gosci troche przegiales... prawde mowiac lekko mnie wqr... swoim smiesznym i malym gadaniem.
Ci 30-latkowie (w tym i ja) - przewaznie dobrze sobie radza w zyciu - a fakt masturbacji w zaden sposob tego nie przekresla.
Powiem Ci ze wiele znajomych z mlodosci chetnie by sie zamienila sytuacja zyciowa, tym czego udalo im sie w zyciu dokonac...
Jak jestes tylko skupiony na masturnacji i nia mierzysz wszystko i wszystkich - zal mi Ciebie.
Istnieje swiat poza tym - poszukaj, popatrz...
Ile Ty w zyciu osiagnales?
#11
Napisany 01.02.2007, 16:01
Przemek chce walczyć, a Ty poprostu go "zniechęcasz".
Chce walczyć... i to jest ważne:)
Powiedz mi mój drogi, jaki sens ma walka, dla samej walki? Bo z tonu twojej wypowiedzi wynika, że każda motywacja jest dobra.
Nie będę walić, żeby sobie pokazać, jaki jestem wspaniały.
Nie będę walić bo mam XX lat i już mi "nie wypada".
Nie będę walić, bo chce, żeby moje życie nabrało sensu, nawet jeśli będzie nim nieustanna walka z własnym popędem.
Czy na prawdę uważasz, że powyższe powody i im podobne, to konstruktywne podstawy walki z nałogiem?
Sinn3r skłonił nas do refleksji. Jest dużo mądrego w tym, co mówi. Trzeba sięgnąć głębiej, a nie bić po powierzchni...
Pozdrawiam zielono,
#12
Gość_Sentry23_*
Napisany 01.02.2007, 16:11
Ci 30-latkowie (w tym i ja) - przewaznie dobrze sobie radza w zyciu - a fakt masturbacji w zaden sposob tego nie przekresla.
Powiem Ci ze wiele znajomych z młodości chętnie by sie zamienila sytuacja zyciowa, tym czego udalo im sie w zyciu dokonac...
Te twoje osiągnięcia, sytuacja życiowa usprawiedliwają twoją masturbacje w tym wieku? Im człowiek starszy tym gorzej to wygląda.. Taka jest prawda.
Wiem że cię to wqr.... ale tylko dlatego, że podświadomie przyznajesz mi racje. Nie będę cie głaskał po główce i pocieszał, że jesteś normalny i możesz z tym żyć. Otwórz oczy. Nikt by się z tobą nie zmienił, bo nie chciałby się onanizować po kryjomu przed swoimi dziećmi.
Jeżeli chcesz być wolny i normalny to musisz z tym skończyć już dzisiaj teraz...definitywnie.
Wiem, że moje słowa są gorzkie, ja jestem tutaj po to samo co ty, chcę z tym skończyć i nie chciałbym, żeby nikt usprawiedliwiał mojego nałogu.
#13
Napisany 01.02.2007, 16:27
Podpisuję się pod tym co napisał sinn3rPrzeginasz. Zajmij się może swoim życiem, zamiast życiem 30-latków, których jest sporo na forum. Nikt nie dał Ci prawa do osądzania tych osób, bo g***o o nich wiesz.
Twój post Sentry niestety to potwierdził. Argument "Taka jest prawda" jest żałosny a właściwie to brak argumentu. I nie baw się w psychologa ("ale tylko dlatego, że podświadomie przyznajesz mi racje"), bo Ci nie wychodzi. Na tej zasadzie można domniemywać, że pisząc ("NIkt tu Nie będę cie głaskał po główce i pocieszał, że jesteś normalny") sam czujesz się nienormalny...
Twoje słowa nie są gorzkie tylko głupie. Nikt tu nie usprawiedliwia swojego nałogu.
Ten post był edytowany przez makulko dnia: 02.02.2007, 00:35
#14
Gość_Sentry23_*
Napisany 01.02.2007, 16:40
sam czujesz się nienormalny...
Oczywiście że czuję się NIE normalny. Jakbym się czuł normalny to bym tu nie siedział.
Moi koledzy mają dziewczyny są szczęśliwi a ja siedzę, oglądam porno i się masturbuje. Jak tak dalej pójdzie w wieku 30 lub później będę ostatnim samolubem nieszczęśliwym i będę zazdrościł ludziom w około, że są normalni. Wiadomo, że masturbacja degraduje umysł i chce coraz więcej i coraz ciekawszych doznać a dalej idąc w wieku 40-50 lat zaczną mnie pociągać dzieciaki i tylko przy nich będę się mógł podniecić...a to już jest kaplica.
Skoro to taki głupie, co piszę to przekonaj mnie, że masturbujący się 30 latek jest normalny? Chyba, że takie zjawisko to symbol naszych czasów i tylko ci co tego nie robią są normalni.
Może to i racja, człowiek coraz bardziej zamyka się na świat, coraz ciężej jest mu wyrażać uczucia okej...ale jakbym się postarał to myślę, że można z tym walczyć.
W każdym razie ja mam nadzieje, że masturbujący się 30 latkowie to jednak mały promil w ogóle naszego społeczeństwa...
#15
Napisany 01.02.2007, 17:53
#16
Napisany 01.02.2007, 18:16
pozdrawiam walczacych
#17
Napisany 01.02.2007, 18:20
Oczywiście że czuję się NIE normalny. Jakbym się czuł normalny to bym tu nie siedział.
Moi koledzy mają dziewczyny są szczęśliwi a ja siedzę, oglądam porno i się masturbuje. Jak tak dalej pójdzie w wieku 30 lub później będę ostatnim samolubem nieszczęśliwym i będę zazdrościł ludziom w około, że są normalni. Wiadomo, że masturbacja degraduje umysł i chce coraz więcej i coraz ciekawszych doznać a dalej idąc w wieku 40-50 lat zaczną mnie pociągać dzieciaki i tylko przy nich będę się mógł podniecić...a to już jest kaplica.
Skoro to taki głupie, co piszę to przekonaj mnie, że masturbujący się 30 latek jest normalny? Chyba, że takie zjawisko to symbol naszych czasów i tylko ci co tego nie robią są normalni.
Może to i racja, człowiek coraz bardziej zamyka się na świat, coraz ciężej jest mu wyrażać uczucia okej...ale jakbym się postarał to myślę, że można z tym walczyć.
W każdym razie ja mam nadzieje, że masturbujący się 30 latkowie to jednak mały promil w ogóle naszego społeczeństwa...
W sumie zal mi Ciebie ze nie czujesz sie normalny.
Ja naprzyklad sie czuje jak nabardziej normalny, tyle ze mam jeden problem w jednej ze sfer mojego zycia.
U Ciebie widac ze ten jeden problem przeslonil i stal sie calym zyciem - z tej perspektywy nie mozemy rozmawiac.
Co do normalnosci patrzac na golol spoleczenstwa - szczeglonie mlodszego to codow nie ma - i wole byc soba jaki jestem niz mialbym sie zmieniac pod katem wiekszosci ludzi. (BTW skonczone wyzsza uczelnie techniczna tez ma jakis promil spolecznosci - hmmm nienormalni? to czemu tak im dobrze z praca itd
Mow tu za siebie - i jesli uwazasz ze jestes nienormalny - jedyne co moznemy zrobic to pomoc Ci z tego mysleia wyjsc. Warto jednak troch miec pokory wobec siebie i moze czasami wobec innych. Coz o nich wiesz...
Tak jak pisalem ocenianie czlowieka na podstawie czegos bardzo intymnego - co sie tu wypowiada nie znajac calosci jest zenujace - szczegolnie sposob w jaki Ty to robisz.
Jak w powyzszych wypowiedziach - sugeruje usuniecie duzej czesci tego tematu.
#18
Napisany 01.02.2007, 19:19
a po co walczyć? http://onanizm.pl/pu...tyle_emoticons/default/sly.gif
sinn3r przyznaje drażniły mnie wcześniej te prowokacyjne pytania, z czasem zrozumiałem, że masz racje chłopie
#19
Gość_michmar_*
Napisany 01.02.2007, 19:34
#20
Napisany 01.02.2007, 20:30
Ale ja też rozumiem Sentry23 .
I to jest looserstwo
I piszę to z doświadczenia ;>
EDIT: radzę mniej wycieczek osobistych, bo polecą warny.
0 użytkowników czyta ten temat
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników


