Skocz do zawartości



Zdjęcie

Anoreksja seksualna/uczuciowa/towarzyska.


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
98 odpowiedzi w tym temacie

Ankieta: Jaki masz stosunek do problemu anoreksji seksualnej? (255 użytkowników głosowało)

Które z poniższych stwierdzeń jest najbliższe Twoim poglądom?

  1. Głosowanie Wyraźnie widzę, że problem mnie dotyczy, (155 głosów [55.76%])

    Procent głosów: 55.76%

  2. Głosowanie wierzę, że jak uporam się z Porno i Masturbacją to problem sam się rozwiąże, (90 głosów [32.37%])

    Procent głosów: 32.37%

  3. Głosowanie nie zastamawiam się nad tym problemem/nie bardzo potrafię zdefiniować pojęcie, (28 głosów [10.07%])

    Procent głosów: 10.07%

  4. Głosowanie zakres tematyczny tego forum nie obejmuje tego zagadnienia. (5 głosów [1.80%])

    Procent głosów: 1.80%

Głosuj Goście nie mogą głosować

#81 adam1988

adam1988

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 19 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 30.10.2010, 08:22

Łatwo wpaść w anoreksję, czy też inaczej mówiąc w uruchomienie. Mi się to często zdarza, szczególnie przy dłuższych okresach celibatu, jednak jak zaczynam to widzieć to jakoś problem zaczyna powoli się rozmywać, myślę, że problem anoreksji najbardziej się nasila gdy go nie dostrzegamy. Sama samotność nie jest na pewno anoreksją, nie trzeba sobie szukać przecież mnóstwa przyjaciół na siłę, trzeba być po prostu sobą, zaakceptować pewne rzeczy. Słyszałem raz takie zdanie, że gdy zaakceptujemy rzeczywistość taką jaką jest, pokochamy to co trudne, to dopiero dajemy sobie szansę na zmianę tego na lepsze...
  • 1

#82 czymu

czymu

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 163 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 24.03.2011, 18:41

Właśnie skończyłem czytać dział: 'silna wola' po ponownym upadku po dłuższej abstynencji. Jednoznacznie wskazuje się tam, że trzeba coś zmienić w swoim życiu bo samym czekaniem nic się nie zyska co robiłem dotychczas.

Anoreksja uczuciowa wyraźnie mnie dotyczy, niezwykle ciężko się z tym żyje, jestem w wielu sprawach ograniczony, przeżywam różnego rodzaju stresy, unikam ludzi, nawet tych których dobrze znam od dawna. Boję się żyć w społeczności i różnego rodzaju nerwice pewnie szkodą mojemu zdrowieniu. No i co tu zmienić? W obecnej sytuacji dziewczyny zdobyć mi się nie uda, odpadają hobby związane z innymi osobami bo bardziej sprawiałoby mi to ból niż szczęście. Mogę codziennie biegać czy coś pisać, ale to mają być te wielkie przemiany? Naprawdę nie wiem w jakim kierunku teraz pójść.
  • 0

#83 Gość_anonymous*_*

Gość_anonymous*_*
  • Goście

Napisany 15.04.2011, 11:22

Właśnie skończyłem czytać dział: 'silna wola' po ponownym upadku po dłuższej abstynencji. Jednoznacznie wskazuje się tam, że trzeba coś zmienić w swoim życiu bo samym czekaniem nic się nie zyska co robiłem dotychczas.

Anoreksja uczuciowa wyraźnie mnie dotyczy, niezwykle ciężko się z tym żyje, jestem w wielu sprawach ograniczony, przeżywam różnego rodzaju stresy, unikam ludzi, nawet tych których dobrze znam od dawna. Boję się żyć w społeczności i różnego rodzaju nerwice pewnie szkodą mojemu zdrowieniu. No i co tu zmienić? W obecnej sytuacji dziewczyny zdobyć mi się nie uda, odpadają hobby związane z innymi osobami bo bardziej sprawiałoby mi to ból niż szczęście. Mogę codziennie biegać czy coś pisać, ale to mają być te wielkie przemiany? Naprawdę nie wiem w jakim kierunku teraz pójść.


Nie myślałem, że znajdę tutaj temat który idealnie opisuje moją sytuację :zawstydzony: Jakiś czas temu napisałem swój wątek w "ścieżce wychodzenia". To co opisałem praktycznie pokrywa się w 98% z pytaniami, z pierwszej strony. Chciałem się rozpisać o mojej anoreksji uczuciowej/seksualnej jednak IDEALNIE oddaje to post użytkownika "czymu" - coś jednak od siebie dopiszę. Tak samo jak on jestem praktycznie większość czasu zestresowany, czemu towarzyszą dodatkowo różne lęki. Nie jestem w stanie kochać, ani nawet przyjąć miłości, pomimo, że bardzo tego pragnę. Bardzo ciężko jest mi opisać ten stan - tak jakby coś mnie wewnątrz blokowało.

W ostanie wakacje poznałem dziewczynę (oczywiście taką która była dla mnie niedostępna - co pokrywa się z pytaniami z pierwszej strony). Rozmawiałem z nią może 5 razy po 5 minut. Zawsze kiedy miałem do niej podejść myślałem, że dostanę zawału :) Żadna dziewczyna nie zrobiła na mnie jeszcze aż tak dużego wrażenia - krótko mówiąc pierwszy raz w życiu zakochałem się. Ten stan trwał może z 4 miesiące z czego chyba z 3 miesiące się nie masturbowałem - dodam, że pomimo, że dziewczyna była cholernie ładna to praktycznie w ogóle mnie nie pociągała fizycznie. Nie wiem jak to możliwe, jednak tak właśnie było.
Kontakt oczywiście się urwał... nie umiałem dobrze zagadać (kompletna blokada)

Wiem, że nie wyniosłem z tego nic dobrego... tak naprawdę nawet jej dobrze nie znałem - wyidealizowałem ją sobie. Dla niej chciałem był innym, lepszym człowiekiem - jednak nie potrafiłem wyjść do ludzi. Zaprzestanie masturbacji nie pomogło mi w nawiązywaniu normalnych międzyludzkich relacji, nie mówiąc już o znalezieniu sobie panny :/

Naprawdę nie wiem w jakim kierunku teraz pójść.


  • 0

#84 czymu

czymu

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 163 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 16.04.2011, 19:19

Wiem, że nie wyniosłem z tego nic dobrego... tak naprawdę nawet jej dobrze nie znałem - wyidealizowałem ją sobie. Dla niej chciałem był innym, lepszym człowiekiem - jednak nie potrafiłem wyjść do ludzi. Zaprzestanie masturbacji nie pomogło mi w nawiązywaniu normalnych międzyludzkich relacji, nie mówiąc już o znalezieniu sobie panny :/


A zaprzestałeś masturbację stale czy masz jedynie dni czyste tymczasowo? Ja np. dopiero po 3 miesiącach zauważyłem, że się robię dużo odważniejszy i się nie bałem tak bardzo dziewczyn. Potem jak wznowiłem masturbację to znowu mam lęki. A największe to przykładowo po 3 tygodniach, schizy totalne.
  • 0

#85 Gość_anonymous*_*

Gość_anonymous*_*
  • Goście

Napisany 16.04.2011, 19:58

A zaprzestałeś masturbację stale czy masz jedynie dni czyste tymczasowo? Ja np. dopiero po 3 miesiącach zauważyłem, że się robię dużo odważniejszy i się nie bałem tak bardzo dziewczyn. Potem jak wznowiłem masturbację to znowu mam lęki. A największe to przykładowo po 3 tygodniach, schizy totalne.


Wtedy całe 3 miesiące tego nie robiłem. Pomijając ten okres, robię/robiłem - mam nadzieję :) - to co 2-3 dni. Fakt, że nie miałem lęków i byłem odważniejszy... ale na "trzeźwo" jeszcze bardziej widziałem jak bardzo nie pasuje do tego świata, co mnie dołowało. Byłem bardziej świadomy swojej inności.
Szkoda w sumie, że się wtedy poddałem - może udałoby mi się coś jeszcze zmienić w ciągu kolejnego miesiąca...
  • 0

#86 czymu

czymu

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 163 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 20.04.2011, 07:50

myślę, że tak mogło być. Ja tak miałem w 2 miesiącu, a w 3 czułem się z dnia na dzień coraz lepiej. Z tym, że optymizm był za duży i zacząłem od nowa...
  • 0

#87 Stary

Stary

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 22 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 07.07.2011, 18:01

Ja kiedyś masturbowałem się przed randką z naprawdę piękną kobietą... rezultat był taki, że olałem ją, czego do dziś żałuję. Wyszła za mąż i jest szczęśliwą żoną i zapewne już i matką.
  • 0

#88 dee_dee

dee_dee

    Wyga

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 935 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 13.08.2012, 23:46

no nie, właśnie zdiagnozowałam u siebie kolejne zaburzenie psychiczne!

a najgorsze jest to, że już kiedys na to wpadłam

Chyba cierpię na anoreksję towarzyską...
Czy z tym trzeba iść o psychologa?

i nic z tym nie zrobiłam przez tyle lat! i nadal nie zrobie...
  • 0

#89 chrup

chrup

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 4 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 15.08.2012, 11:58

ja juz nie mam uczuc, nie odczuwam szczescia nawet po ponad miesiecznym zaprzestaniu od onanizmu, ja celow juz nie mam

Ten post był edytowany przez chrup dnia: 15.08.2012, 11:59

  • 0

#90 Grace

Grace

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 8 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 15.08.2012, 18:57

ja juz nie mam uczuc, nie odczuwam szczescia nawet po ponad miesiecznym zaprzestaniu od onanizmu, ja celow juz nie mam


Ja mam podobnie.. jeszcze kiedyś miałam tak, że często płakałam z powodu mojej słabości i tak bardzo żałowałam jeśli to zrobiłam, a teraz jestem na to obojętna. Dawno zabrakło mi łez przy tym temacie..
  • 0

#91 dee_dee

dee_dee

    Wyga

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 935 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 15.08.2012, 19:31

ja juz nie mam uczuc, nie odczuwam szczescia nawet po ponad miesiecznym zaprzestaniu od onanizmu, ja celow juz nie mam

moze czas znalezc sobie jakiś inny cel w zyciu?:)
  • 3

#92 bobi

bobi

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 2 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 21.11.2012, 14:21

ja mam wrazenie, ze przed dlugie lata bylem totalnym przeciwienstwem takiego rodzaju anorketyka. co wcale nie sprawilo, ze lepiej sie czulem, moze ja cierpialem na "bulimie". wiecej emocji i kontaktow niz da sie "przetrawic"
  • 0

#93 czymu

czymu

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 163 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 08.04.2013, 19:27

A ktoś ma tak, że boi się wybrać na SLAA ? Piszę w tym temacie bo jednak myślę, że temu już 2 lata tylko patrzę w dzwi przed spotkaniem bojąc się wejść z powodu właśnie takim a nie innym. Będę się bał wyznać uczuć, ba nawet tam wejść i uścisnąć rękę/przywitać się/cokolwiek. 


  • 0

#94 ToNieJa

ToNieJa

    Czarna owca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1770 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Strażnik bramy

Napisany 09.04.2013, 12:12

czymu, nie musisz się odzywać, nie musisz podawać ręki ani nic. Możesz tylko kiwnąć głową na "tak", albo "nie", jak się ktoś spyta, czy należysz do Wspólnoty SLAA. Możesz wejść spóźniony, nic nie tłumaczyć i usiąść cichutko gdzieś w kącie. Jeśli to mityng otwarty, to nie ma problemu, byś zachował się tak, jak opisałem powyżej.

 

Dobrym sposobem na przełamanie lęków jest też przyjazd na zlot, tam jest dużo "nowych", nie będziesz sam ze swoimi obawami.

 

Wiem też, że w kilku miastach są grupy skupiające się specjalnie na anoreksji, więc nie będziesz tam jedynym "nieśmiałym".


  • 0

#95 Szymonn

Szymonn

    z problemami

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 694 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 10.04.2013, 10:58

Zrobiłem sobie odpowiedzi na pytania z pierwszego postu i ja również uzyskuję odpowiedź twierdzącą na większość z nich (poza tymi do których nie mam się jak odnieść z powodu braku kontaktu czy doświadczania seksualności jako takiej). Zdawałem sobie z tego sprawę, ale nie sądziłem że można to nazwać anoreksją. Masturbuję się od 8-9 lat , ale już przed tym okresem zawsze byłem zamknięty w sobie i stroniłem od kontaktów z rówieśnikami (zresztą nigdy nie byłem lubiany, a jako cichy dzieciak byłem wyśmiewany i takie tam). Czuję sie podobnie jak uzytkownik "chrup". co prawda nie mogę popisać się miesięcznym rzuceniem nałogu, ale również czuję się wyprany z uczuć.

Ta cała anoreksja uczuciowa to po prostu charakter ukształtowany w młodości. Jeśli ktoś nie był  lubiany za młodu, to czemu miałby szukać tego teraz, kiedy znalazł sobie inne uciechy (typu komputer jak to w moim przypadku).

Z góry przeprasam, ponieważ nie czytałem całego wątku i mogłem tylko powielic informacje, które ktoś wczesniej już napisał, ale chcialem się tym podzielić.


  • 0

#96 Wookasz

Wookasz

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 19 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 31.05.2014, 15:06

To wszystko jest mądrością przekazaną 2500 lat temu przez buddę. Ja tylko podaję dalej :D

Naturalnym stanem każdego człowieka jest dobre samopoczucie. Szukamy odpowiedzi u nieszczęśliwych ludzi (innych uzależnionych), takie działanie przypomina sytuację gdy ślepiec prowadzi ślepca. Mało tego obaj dyskutują jak wygląda słońce, niebo i wszystko wokół. Nie mając zdrowych relacji możemy się tylko gdybać jak powinny one wyglądać. Tak naprawdę mamy tylko błoto na oczach, warto znaleźć kogoś kto nauczy nas je zmyć.

Cierpienie istnieje. Dla mnie to była dobra nowina. Prowadząc umiarkowanie szczęśliwe życie nie miał bym zapału aby odkryć jak świat działa naprawdę. Byłbym nieco niezadowolony, ale mając partnerkę, założywszy rodzinę i zasuwając na dobra materialne spałbym sobie dalej w najlepsze :) Okazuje się że... nikt nie jest trwale szczęśliwy :P.

Zgłębiałem mnóstwo "mądrości" żeby trafić w końcu na dobre odpowiedzi. To jest Buddyzm :D

Ale do rzeczy. Na moim przykładzie zauważyłem, że cała ta anoreksja towarzyska bierze się z mieszanki frustracji i gniewu.
Życie dało mi sporo przykładów, że nie dostaję tego co chcę. Przyjąłem to za regułę i na wiele nowych sytuacji, osób reaguję gniewem. Jestem zbyt często na "nie".
Gniew nie jest tylko stanem kiedy mamy pianę na ustach, to także frustracja ale głównie i o dziwo to.... strach. Czyli gniew skierowany do wewnątrz.

Ludzie z łatwością wyczuwają taką osobę i starają się trzymać od niej z daleka. W końcu każdy chce szczęścia, jak je zobaczy u innych to za nimi gania. To prosta filozofia, prawie wszyscy dbają tylko o swoje dobro.  Bo czy lubicie rozmawiać z żebrakami?
Z większością tutaj nie jest aż tak źle, "żebrak" to tylko czytelna metafora :)

 

Jest diagnoza, jak uczy psychologia niektórym ona wystarcza. Kolejna etykietka do swojego zestawu wymówek typu bo taki jestem, bo życie mi się tak potoczyło. Nie, to zawsze przyczyna i skutek, przyczyny mogą być różne a skutek to przyzwyczajenie do takich zachowań. Trzeba iść o krok dalej i nad tym pracować.

Jednąz metod na to wszystko jest podobno szczodrość wobec wszystkich istot (ludzi, zwierząt) na poziomie zachowań, słów i myśli.
Życzcie jak najlepiej wszystkim, zwłaszcza tym którzy są dla was z pozoru nie "fair" :) Nikt nie chce być ostatnią świnią, i  nie ma tak złych intencji jak mu przypisujemy. Wyjdźmy do ludzi, początek może nie będzie łatwy ale warto pracować nad sobą.

Podczas tej pracy pojawi się być może gniew-strach-frustracja, ale warto być wtedy uważnym, w małych momentach z tym związanych. Łatwiej jest zbadać płonącą zapałkę niż pożar lasu :) Mając taki wgląd możemy zobaczyć, jak nierzeczywiste są uczucia. Nie było ich przed chwilą, nie będzie później. Gdyby ktoś nas obrażał a my nie znalibyśmy znaczenia tego słowa to nie zareagujemy gniewem. Gniew, strach nie pochodzi od innych to nasz własny produkt. Nie trwa wiecznie, nie ma ciała czyli jest iluzją :D

Na koniec jeszcze jest prosty sposób jak przekonać się jaki rodzaj przeszkadzających emocji dominuje w umyśle.
Jeżeli widzicie świat z dystansu, potraficie dobrze planować. Jesteście jak ptak lecący nad oceanem. W takim wypadku głównym splamieniem jest gniew. Skrajnym bjawem jest kompulsywna masturbacja i pornografia- substytut kontaktu z drugim człowiekiem.
Jeśli czujecie jakbyście pływali w oceanie. Wszystko jest blisko chcecie wszystkiego wokół i nie chcecie puszczać to problem jest w pożądaniu... Przeczucie mówi mi, że takie osoby tutaj przyszły jako uzależnieni od przypadkowych kontaktów z nieznajomymi.
 

Długo dłubałem i na razie nie znalazłem dziury w tych naukach. Piszcie co sądzicie, sprawdzajcie w praktyce, medytujcie :)
Ja przełożę to na praktykę i opiszę wrażenia oraz rezultaty :D


  • 1

#97 Gość_Przełamujący_*

Gość_Przełamujący_*
  • Goście

Napisany 17.08.2014, 17:13

Rewelacyjne. Dużo jest w tym racji. 


  • 0

#98 korky123

korky123

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 26 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 23.09.2014, 20:33

Hm, jeśli o mnie chodzi to raczej mam kompletnie na odwrót - bardzo bardzo szukam kontaktu z innymi ludźmi ale nie mogę znaleźć osoby która by ze mną wytrzymała. Jest 5 dzień wstrzemięźliwości, zobaczymy jak to będzie wyglądało dalej.

Za najgorszych czasów (kiedy waliłem po 7 razy dziennie) miałem tak samo tylko wtedy od porno i onanizmu byłem dosyć dziwakiem i jeszcze mniej ludzi chciało się ze mną zadawać. Jednak pragnienie bycia z ludźmi było zawsze mimo samooceny na poziomie -100 i tego że ludzie mnie unikali


  • 0

#99 tomek87

tomek87

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 252 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 14.01.2015, 13:01

Ja cierpię chyba na tę anoreksję seksualną.


  • 0