Skocz do zawartości



O Jazzie


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
10 odpowiedzi w tym temacie

#1 Gość_jerzy2002_*

Gość_jerzy2002_*
  • Goście

Napisany 09.01.2007, 19:16

Wszyscy ci, Którzy słuchaja, grają i uwielbiają Jazz: porozmawiajmy o jazzie wlasnie tu. Ja gram na gitarze od 4 lat głownie Jazz. CZy ktos tu tez jest Jazzmenem?
  • 0

#2 inshallah

inshallah

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 13 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:silesia

Napisany 13.03.2007, 17:36

nie jestem jezzzmenem ale uwielbiam jazz,ale ten prawdziwy stary
  • 0

#3 Tymon

Tymon

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 43 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków

Napisany 17.03.2007, 11:34

Ja również słucham sporo jazzu, szczególnie tego współczesnego (Metheny, Scofield) ale tradycyjnym też nie gardzę :-) Również gram na gitarze ;)
  • 0

#4 stopman

stopman

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 45 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:z daleka :)

Napisany 13.02.2009, 11:46

Dla mnie Armstrong to był gość! Pomimo tego, że miał niezbyt udane życie (szczególnie dzieciństwo), to był szczęśliwy tworząc muzykę i stał się człowiekiem przez duże C :) .

Pozdrawiam :]
  • 0

#5 Pi1987

Pi1987

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 101 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 14.02.2009, 00:39

Ja uwielbiam Pastoriusa, Millera (bas), Evertte Harp'a i Jimmy'ego Dorsey'a (saksofon, klarnet), lubię też Allan'a Holdsworth'a (choć nie w całości), Metheny'ego i Erica Johnson'a, Steve'a Gadd'a (perkusja). Nie mam ulubionych "klawiszowców" i pianistów w ogóle średnio lubię ten "rejon".
Moim zdaniem ten rodzaj muzyki jest niesamowity, ale trzeba go dobrze poznać. Sam gram na basie, ale zbyt słabo żeby grać jazz :( .

Ten post był edytowany przez Pi1987 dnia: 14.02.2009, 00:41

  • 0

#6 Gość_mikol89_*

Gość_mikol89_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 08.11.2009, 22:00

Ja czasem słucham jazzu; lubię swing.
  • 0

#7 Gość_songeur_*

Gość_songeur_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 12.03.2011, 01:28

Mnie fascynuje Chet Baker, Gerry Mulligan, Stan Getz i w ogóle cały nurt zwany "west coast jazzem" (a szerzej "cool jazzem").

Dużo tego słucham, zwłaszcza Bakera, ale w sensie technicznym jestem laikiem.

Niemniej jazz jest czymś wspaniałym, mnóstwo w nim wyobraźni, nastrojowości, improwizacji.

Bardzo lubię piano jazz, ponadto standardy śpiewane np. przez Billie Holiday.

Generalnie uważam, że jazz jest jedną z najlepszych rzeczy jakie dała światowej kulturze Ameryka.
  • 0

#8 nuntius

nuntius

    Uczyniwszy na wieki wybór, w każdej chwili wybierać muszę!

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1404 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 16.09.2011, 22:24

A ja myślę, że hołd należałoby oddać wpierwej bluesowi, który -z tego co wiem- dał podłoże pod powstanie jazzu choć niektórzy twierdzą, że obydwa te gatunki powstawały w zasadzie w tym samym czasie i wzajemnie się przenikały.
Jazz to muzyka dla wybranych i żeby grać jazz trzeba prezentować nieco więcej umiejętności (delikatnie mówiąc) niż zagniatanie czterech funkcji harmonicznych disco polo. Jazz to przede wszystkim muzyka improwizowana, powstająca pod wpływem chwili, dająca upust wyobraźni twórców i prezentująca ich poziom przygotowania technicznego (warsztat wykonawczy). Należy dopowiedzieć co w muzyce znaczy improwizować, bo być może ktoś zadaje sobie takie pytanie. Improwizacja mówiąc ogólnie jest wykonywaniem danego utworu bez wcześniejszego przygotowania czyli na pewno spontanicznie i z serca, bo żeby improwizować, to trzeba mieć pewien zasób wiedzy, pewne tworzywo.
Improwizacje w jazzie opierają się głównie na skali pentatonicznej (pięciostopniowej i stąd właśnie ta nazwa) gdzie różnica jest taka od tradycyjnego znanego systemu dźwiękowego gamy dur (który się zwie diatoniką heptatoniczną majorową), że zostały jakby ominięte półtony dzięki czemu to co słyszymy w jazzie jest właśnie niepowtarzalne i charakterystyczne dla tego rodzaju muzyki. Wszelkie konfiguracje oparte na tych skalach i podbudowane odpowiednimi trylami, ozdobnikami robią niesamowite wrażenie, prezentując kunszt wykonawców. Warto dodatkowo zauważyć, że jazz to muzyka synkopowana i nie da się tego po prostu nie usłyszeć. Synkopa jest to grupa rytmiczna składająca się z trzech nut w odpowiedniej kolejności: ósemka - ćwierćnuta - ósemka. Taki schemat powielany w jazzie jest charakterystycznym ostinato, który często stanowi fundament, podłoże dla kolejnych instrumentalistów dołączających do tworzonego tematu.
Ja osobiście jazzu bardzo mało słucham, bo tej muzyki po prostu nie rozumiem. Ona mnie przerasta i nie potrafię docenić jej bogactwa. Nie będę więc na siłę udawał, że znam się na jazzie, a słuchanie napawa mnie radością, bo tak nie jest. Jest to muzyka b.trudna w odbiorze i słuchać jej mogą jedynie wybrani i tak właśnie jest.
Wystarczy bowiem popatrzeć ile w naszym kraju sprzedaje się płyt z muzyką jazzową, a ile z disco polo.
Pozdrawiam
nun

Ten post był edytowany przez nuntius dnia: 16.09.2011, 22:45

  • 0

#9 tomm

tomm

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 8 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 08.04.2014, 23:16

Kind of Blue - Miles Davis - to płyta, po zapoznani się z którą, chce się więcej jazzu. Polecam lekturę obowiązkową dla każdego, kto myśli, że jazz jest zbyt trudny w odbiorze. Dużo w niej bluesa, utwory na ledwie kilku funkcjach a przy tym piękne melodie, bogaty koloryt brzmień no i ten jazzowy, synkopowy groove....
  • 0

#10 manman

manman

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1338 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 14.04.2014, 12:53

jazz i blues to muzyka płynaca z serca... Afryki

polecam szczególnie serial "Blues" Martina Scorsese - można zobaczyć jak to wszystko w bluesie jest powiązane z pierwotną kulturą afrykańską - coś co my europejczycy zagubiliśmy / nie czujemy tego

nasz muzyka jest bardziej przeintelektualizowana - tak sięga głęboko do serca i emocji pomijając cały ten racjonalny nalot....

dlatego najlepszymi jazzmanami, bluesmanami i rockmanami (rock to blues/gospel zmieszany trochę z country i podłączony do prądu...) są właśnie murzyni (Miles Davis, Ornette Coleman, Muddy Waters, Son House, Jimmi Hendrix)

my biali możemy sobie pomarzyć albo takiego Dżemu sobie posłuchać - ale to raczej żenada...

nie mamy takiej kultury we krwi - w Afryce muzyka to serce kultury i komunikacji a u nas... dodatek do zabawy , tło albo snobistyczna rozrywka dla estetów


  • 0

#11 N.N.

N.N.

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 360 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 14.04.2014, 19:12

Też słucham. I też gram. I też na gitarze. Al Di Meola jest moim mentorem tutaj. Poza tym uwielbiam Keitha Jarretta - niesamowity jest Koln Koncert.


  • 0