Skocz do zawartości



Zdjęcie

Męskość

męstwo

  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
143 odpowiedzi w tym temacie

#21 Pruz

Pruz

    Zadomowiony

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 347 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Nietakdaleko

Napisany 05.01.2007, 17:21

Książka Eldredge'a - "Dzikie serce" to tak naprawdę "Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy"? Bo mi siostra przez przypadek kupiła "Dzikie serce. Ćwiczenia w drodze" i okazuje, się, że to dodatek to pierwszej pozycji.

Ten post był edytowany przez Pruz dnia: 05.01.2007, 17:21

  • 0

#22 Gość_mr_logo_*

Gość_mr_logo_*
  • Goście

Napisany 11.01.2007, 00:41

A ja sie zgodzic nie moge. Nie mam problemow z meskoscia, rzadze swoją rodziną, pewnie czuje się przy kobietach. A mimo to uciekam sie do masturbacji. Szlag by z tym i koniec. Mały chyba tez mial dosyc bo za kazdym razem wymiotował ;)
  • 0

#23 archee

archee

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 114 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:z kontowni

Napisany 11.01.2007, 10:52

ha ha ha... bardzo smieszne... http://onanizm.pl/pu...tyle_emoticons/default/kwasny.gif

Przeczytaj napierw książkę a potem o niej dyskutuj... albo nadal przekonuj się sam że jesteś mężczyzną...

[znalezione gdzie indziej...]

problem lezy w tym, ze potrafie sie zajac kazdą kobietą tylko nie swoją
nie wiem jak to w sobie przezwyciezyc, nie potrafie sie oprzec INNEJ kobiecie
widze jakas laske na ulicy i nie moge od niej wzroku oderwac
to jest skutek, jednak nie moge znalezc przyczyny :(


tylko że i tak mozesz nigdy w to do końca nie uwierzyć...

Życzę powodzenia w odnajdywaniu męskości! Pozdrawiam,

Ten post był edytowany przez archee dnia: 11.01.2007, 10:58

  • 0

#24 Pruz

Pruz

    Zadomowiony

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 347 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Nietakdaleko

Napisany 15.01.2007, 13:26

Już mam właściwą książkę, jest świetna! Kurczę, przez tyle lat nie dowiedziałem się tylu rzeczy o sobie (jako mężczyźnie) ile po paru rozdziałach tej książki :-)
  • 0

#25 archee

archee

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 114 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:z kontowni

Napisany 16.01.2007, 16:50

No dokładnie, ja też się dużo dowiedziałem http://onanizm.pl/pu...tyle_emoticons/default/003.gif Już jakiś czas temu skończyłem, wywarła duże wrażenie, inaczej trochę patrzę na świat.
  • 0

#26 Jack82

Jack82

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 14 Postów:
  • Skąd:Białystok

Napisany 19.01.2007, 15:18

Obserwując swoją drogę zauważyłem, że na mój nałóg złożyło się kilka problemów, ale właśnie ten z męskością też ma bardzo duże znaczenie. Moja Mama zdominowała tatę i raczej rządzi w tej rodzinie, tata odsunął się w cień i ja Go obserwując pobierałem złe wzorce.

U mnie w rodzinie, Pruz, jest bardzo podobnie, i tak samo jak Ciebie, tak i mnie ojciec nie nauczyl, jak mezczyzna powinien postepowac. Bardzo mi pomogla ksiazka Eldredge'a, ktora tez dostalem przypadkiem od siostry. Po jej przeczytaniu zawsze staram sie postepowac zgodnie z zasadami w niej zapisanymi, chociaz jest to bardzo trudne. Pozdrawiam ;) .

Ten post był edytowany przez Jack82 dnia: 19.01.2007, 15:19

  • 0

#27 Did

Did

    Zadomowiony

  • VIP
  • PipPipPipPipPip
  • 237 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków

Napisany 19.01.2007, 20:32

Ech, to ja chyba pozostanę bezpłciowy. Widzę, że coś na rzeczy, ale przez mgłę. Właściwie, nie mam ochoty być "męski", a nawet nie bardzo wiem co to znaczy. Już mnie namawiali, żebym czytał Dzikie Serce, ale tylko kawałek przebrnąłem. Ogólnie, gdzieniegdzie coś mi nie leży. Jak nawet zbiorę się żeby poczytać te książki, to i tak nie zrozumiem. Treści nie wejdą mi - takie ciało obce. Może doktór psychiczny coś by pomógł…
Coś mnie dzisiaj na narzekanie zebrało. :)
  • 0

#28 Gość_przechodzień_*

Gość_przechodzień_*
  • Goście

Napisany 19.01.2007, 22:27

Dopiero trafiłem na ten wątek, ale bardzo mi się podoba, uważam że jest świetny.

makulko - dzięki za tytuły książek, szczególnie spodobało mi się 7 punktów z "Steve Biddulph, Męskość" z chęcią przeczytam bo jestem zdania że poczucie męskości jest bardzo ważne.

Jeśli chodzi o mnie, nie miałem problemów ani w szkole, ani na studiach czy teraz w pracy jednak czuję od pewnego czasu że powinienem bardziej skupiać się na swoim "wnętrzu" i dbaniu o "harmonię" dlatego będę odwiedzał ten wątek i pisał w nim.

Przyznam, że na własnym przykładzie widzę jak ważne są dobre relacje z ojcem. To znaczy ja nie miałem nigdy złych, jest to naprawdę kochający, spokojny i mądry człowiek. Tyle, że jeszcze do niedawna nie mieliśmy za dużego kontaktu - z mojej winy, bo wracałem zmęczony do domu i zajmowałem się swoimi sprawami. Niedługo wyprowadzam się i zauważyłem, że myśląc o tym czego będzie mi brakować, głównie do głowy przychodził mi właśnie kontakt z tatą.

Pomyslałem wtedy - "przecież teraz mam tyle okazji aby spędzić z nim trochę czasu, czemu miałbym tego nie wykorzystać?". Efekt jest taki, że teraz pójdę do niego do pokoju, porozmawiamy, posiedzimy, obejrzymy razem jakiś film czy mecz. Naprawdę czuję się dzięki temu o wiele lepiej, a widzę że i On jest szczęśliwy.

Dlatego szczerze polecam Wam abyście dbali o swoje relacje z ojcem.

Druga sprawa to męska przyjaźń - naprawdę cenna rzecz. Myśle że o ten aspekt warto aby został zaznaczony.

Ten post był edytowany przez przechodzień dnia: 19.01.2007, 22:34

  • 0

#29 makulko

makulko

    Inspector

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1928 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 02.03.2007, 19:40

Książka Eldredge'a - "Dzikie serce" to tak naprawdę "Dzikie serce. Tęsknoty męskiej duszy"? Bo mi siostra przez przypadek kupiła "Dzikie serce. Ćwiczenia w drodze" i okazuje, się, że to dodatek to pierwszej pozycji.


Chciałbym się was zapytać o książkę Johna Eldredge, Dzikie serce. Ćwiczenia w drodze.

Co to jest za książka?
Jak się ma do Dzikiego serca. Tęsknoty męskiej duszy?
I najważniejsze, jaka jest pomysł na tę książkę, jaka jest jej konstrukcja i jakiego typu są to ćwiczenia?

Może też ktoś mógłby podać jakieś przykładowe ćwiczenia?

Jednym słowem czy warto by było ją kupić?

Ten post był edytowany przez makulko dnia: 02.03.2007, 19:41

  • 0

#30 Pruz

Pruz

    Zadomowiony

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 347 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Nietakdaleko

Napisany 03.03.2007, 00:36

Ja przez przypadek dostałem wersję "Ćwiczenia w drodze". Na początku myślałem, że to komercyjny zabieg, taki, że 2x zarobić na jednym tytule. Ale potem zacząłem ją czytać i zaangażowałem się w ćwiczenia. Po skończeniu tej książki sądzę, że warto ją kupić. W tym dodatku jest układ rozdziałów tak jak w "Dzikim sercu", tylko każdy rozdział jest poddany dogłębnej analizie i są pytania oraz miejsca na uzupełnienie odpowiedzi (autor zakłada przeczytanie "Dzikiego serca", całe treści rozdziałów nie są powtarzane). Są też czasem jakieś zadania typu: "obejrzyj film pt...". Polecam pisanie tych odpowiedzi, bo tak bardziej można się zaangażować w temat i badanie psychologiczne jakie wtedy zachodzi jest efektywniejsze. A poza tym można potem jeszcze raz przeczytać to co się myślało.
Najlepiej jakbyś poszedł do księgarni i sobie przekartkował, bo to wygląda tak, że co 2-ga strona jest pusta, właśnie po to, żeby pisać swoje przemyślenia. To wszystko ma pomóc Ci dotrzeć do źródła braku męskości i źródeł Twoich pragnień.

Przykładowe ćwiczenie: "Czy zrozumiałeś, że tego rodzaju dzikość może być rzeczą dobrą? Czy chciałbyś, aby taka dzikość była w tobie?".
Potem jest miejsce na odpowiedź, oczywiście pytanie jest w związku z jakimś rozdziałem "Dzikiego serca".


Czyli ogólnie rzecz biorąc ta książka to badanie samego siebie z nakierowywaniem przez autora. Mi ona pomogła, więc ją polecam!

Ten post był edytowany przez Pruz dnia: 03.03.2007, 11:34

  • 0

#31 makulko

makulko

    Inspector

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1928 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 18.03.2007, 11:40

Dzięki Pruz za odpowiedź :)

Chciałbym jeszcze napisać, że na naszym forum znajduje się, dodany przez Anulę, b. ciekawy artykuł dot. kryzysu męskości i jej przyczyn. Zachęcam wszystkich zainteresowanych do przeczytania go.

Link do artykułu znajduje się tutaj
  • 0

#32 makulko

makulko

    Inspector

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1928 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 21.03.2007, 11:07

No to skoro już się tak rozpisałem w tym temacie to jeszcze link do art. który jest dziś na Onecie:

http://film.onet.pl/...00,artykul.html

Punktem wyjścia jest recenzja filmu Testosteron. Ale jest to tylko pretekst, do rozważań na temat kryzysu męskości dzisiaj, oraz jak jest on pokazywany w polskim kinie. Niestety, choć jest napisany na niezłym poziomie jest dość pesymistyczny, bo nie bardzo daje wskazówki, jak można by się z tym uporać. Ale jest dość ciekawy, to podaję...

:)
  • 0

#33 vitek

vitek

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 40 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:wielkopolska

Napisany 10.07.2007, 06:48

Witam http://onanizm.pl/pu...tyle_emoticons/default/003.gif
Odnośnie spraw związanych z męskością nie będe się rozpisywał, bo po przeczytaniu tego tematu mam pełno rzeczy do przemyślenia, ale też z moją męskością nie jest tak jak być powinno http://onanizm.pl/pu...tyle_emoticons/default/blink.gif , ale nie o tym chciałem pisć :zdrowko: Bardzo ciekawym i mądrym filmem opisującym relacje ojciec-syn jest film pt. "Pręgi" Szczerze polecam http://onanizm.pl/pu...tyle_emoticons/default/splash.gif
  • 0

#34 Gość_samotnik-przykre_*

Gość_samotnik-przykre_*
  • Goście

Napisany 10.07.2007, 18:09

Witam http://onanizm.pl/pu...tyle_emoticons/default/003.gif
Odnośnie spraw związanych z męskością nie będe się rozpisywał, bo po przeczytaniu tego tematu mam pełno rzeczy do przemyślenia, ale też z moją męskością nie jest tak jak być powinno http://onanizm.pl/pu...tyle_emoticons/default/blink.gif , ale nie o tym chciałem pisć :zdrowko: Bardzo ciekawym i mądrym filmem opisującym relacje ojciec-syn jest film pt. "Pręgi" Szczerze polecam http://onanizm.pl/pu...tyle_emoticons/default/splash.gif


 To ja od siebie dorzucę także inny tytuł, a`propos filmów związanych z tematem męskości i ojcostwa. To jest dramat prod. polskiej pt: 
"Wszyscy jesteśmy Chrystusami" /od lat 15/ - nie łatwy film o tym, jak syn pomaga ojcu -pijakowi- przebaczyć za swe trudne życie i pomóc mu swoją miłością, zrozumieniem, dialogiem i zrozumieniem przebaczyć mu i pomóc.

Polecam też inny film o relacjach ojciec-syn, syn-ojciec pt: "Ojciec i syn" - to już jest bardziej pogodna relacja o miłości ojcowsko-synowskiej, gdy ojciec sam wychowuje syna, po śmierci swej żony oraz dorastaniu młodego syna i próby uwolnienia go spod bardzo emocjonalnego związku uczuciowego od ojca, by żył dalej samodzielnie.

 Poza tym godny polecenia jest temat "Bycie mężczyzną - ciekawy artykuł" na tym forum, na stronie http://onanizm.pl/in...785...l=męskość


Pozdrawiam.

Ten post był edytowany przez samotnik-przykre dnia: 10.07.2007, 18:15

  • 0

#35 Pruz

Pruz

    Zadomowiony

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 347 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Nietakdaleko

Napisany 29.09.2007, 19:17

Polecam konferencję: http://www.dzienzyci...ndex.php5?id=51
  • 0

#36 kubest

kubest

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 131 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:ze swojego pokoju

Napisany 10.10.2007, 12:52

Pruz
Wg. Pawlukiewicza onanizując się my (mężczyźni) poszukujemy męskości u kobiet, a kobiety nie potrafią dać na męskości są w stanie tylko ją rozbudzić w nas. Jedynie inny mężczyzna albo Bóg jest w stanie podbudować naszą męskość.

Przede wszystkim - żeby może ktoś nie zrozumiał źle - mężczyzna w sensie wzorca do naśladowania, ojciec, wujek,
dziadek, starszy brat, ale nie poszukujmy wzorca w zachwianym emocjonalnie partnerze geju, bo go nie odnajdziemy - po prostu

Steve Biddulph, Męskość, Poznań 2004.
to bardzo fajna książka, która pomoże Wam rozwiązać swoje wątpliwości. Opisuje ona 7 kroków do wyzwolenia (kolejność nie jest ważna):
1 Naprawienie relacji z ojcem (nawet, jeżeli już go nie ma).


tak, zgadzam się. Steve pisze w niej, że bardzo ważne jest by porozmawiać ze swoim ojcem o tym co cię boli lub bolało. Np. wziąc go do samochodu, wywieźć nad morze, usiąść na plaży i rozmawiać, tak żeby nie miał możliwości zejścia na inny tor rozmowy [oczywiście można to zrobić inaczej].

przechodzeń
"przecież teraz mam tyle okazji aby spędzić z nim trochę czasu, czemu miałbym tego nie wykorzystać?". Efekt jest taki, że teraz pójdę do niego do pokoju, porozmawiamy, posiedzimy, obejrzymy razem jakiś film czy mecz. Naprawdę czuję się dzięki temu o wiele lepiej, a widzę że i On jest szczęśliwy.

no właśnie! W moim przypadku jest to niemożliwe. Ale Biddulph podaje również rozwiązanie także dla ludzi takich jak ja - pojdź na cmentarz, usiądź na grób i rozmawiaj, powiedz mu wszystko co ci leży na wątrobie, co cię bolało i boli nadal. Podobno ma to pomóc. jednak nadal nie mogę się przemóc. Ciągle mam w pamięci to jak dostałem od niego w twarz. już nie pamiętam za co, nie pamiętam ile lat temu to było, ale pamiętam ten gest - i nigdy go nie zapomnę.

darvin
Nauczył mnie jakim ojcem nie być.

dokładnie - tylko, czy na pewno nam się to uda? ja, patrząc na błędy wychowawcze [kurcze, expert się znalazł, chciałoby sie powiedziec] moich rodziców, przysięgałem sobie wiele razy, że taki nie będę. Tylko czy postanowienie będzie silniejsze od tego co wynosimy z domu?
Co do sportu, myślę że chyba troszeczkę przesadzacie. Sport albo sie kocha, albo się nie kocha. Ja nienawidziłem WFu, ale może dlatego że ja rzucałem piłeczką palantową na odległość 10 m kiedy inni rzucali na 30-40. Ja skakałem w dal na 2 metry, kiedy chłopaki osiągali 4-4,5. Wkur**** mnie to. Tylko tyle. Nie dołowalem sie tym. bo wiedziałem że ja jestem prymusem szkoły i coś potrafię w tym, w czym ci sportowcy nigdy niczego nie osiągną - wiem, prymitywne myślenie 13-15latka. Zresztą, chodziłem do wiejskiej podstawówki, gimnazjum, tam nie uczono technik, tam wszystko było na 'zaliczenie i oceny'. A w LO "wy już wszystko umiecie" - więc się wkurzyłem i załatwiałem sobie zwolnienia. Nie uważam, by umiejętność szybkiego biegu, czy rzucania piłeczką palantową na 40 m świadczyła o naszej męskości. Ale ważne będzie dla naszych synów [i córek] kiedy pobiegamy i porzucamy razem z nimi, a potem usłyszymy w nagrode "Tato, rozsypujesz się.." :D

Ten post był edytowany przez kubest dnia: 10.10.2007, 13:13

  • 0

#37 Jozin_z_Bazin

Jozin_z_Bazin

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1674 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 07.01.2008, 10:40

bardzo wartościowy i interesujący wątek, bardzo mnie zainteresował
  • 0

#38 ikarus

ikarus

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 4 Postów:

Napisany 21.01.2008, 01:51

I jeszcze za wszelką cenę trzeba oderwać się emocjonalnie od matki.


Nie rozumiem. W jakim stopniu (bo przecież nie w całkowitym) należy się oderwać?
Jaki poziom więzi emocjonalnej matki z synem jest szkodliwy w odniesieniu do nałogu?

Przyznam, że czuję się zaniepokojony tą wypowiedzią.
Proszę o głębsze wyjaśnienie.
  • 0

#39 obeliks

obeliks

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 35 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Galia

Napisany 23.01.2008, 14:53

Jak dla mnie każdy poziom więzi emocjonalnej z matką, jeżeli jest oparty na zależności matka-syn, jest szkodliwy. Nie mówie tu w odniesieniu do nałogu ,tylko do mężczyzny jako takiego. Jeżeli mężczyzna nie oderwie sie emocjonalnie od matki, to będzie szukać matki w każdej innej kobiecie. Taki wieczny maminsynek. Szacunek oczywiście jak najbardziej, ale trzeba pujść własną drogą. Chora jest dla mnie sytuacja ,kiedy dwudziestoparoletni mężczyzna słucha sie matki jak wyroczni, ona robi mu kanapki, sprząta po nim, pierze mu, i generalnie sie zachowuje jakby syn mial naście lat.
  • 0

#40 anula

anula

    Weteran

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3556 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Pyr-Narnia

Napisany 23.01.2008, 15:17

ale to jest chora więź natomiast uważam że każdy mężczyzna powinien być związany emocjonalnie z matką bo to najbliższa mu osoba z rodziny... tu nie chodzi o patrzenie w nią jak wyrocznię bo to już jest przegięcie w drugą stronę, jednak uważam że to jest osoba która zna dobrze swoje dziecko i może pomóc w trudnych chwilach kiedy nie ma się komu wyżalić ...

nie wyobrażam sobie sytuacji że mój syn po wyjsciu z domu i stworzeniu swojego własnego kątka całkowicie się ode mnie odetnie dlatego że ma własną rodzinę. Ta więź która jest teraz pewnie będzie dużo słabsza ale ona MUSI być bo inaczej to bedzie chora sytuacja

Anula
  • 0



Także oznaczono tymi tagami: męstwo