Skocz do zawartości



Zdjęcie

Sposoby na wychodzenie z seksualnych ciągów P+M

poradnik reset schematy

  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
67 odpowiedzi w tym temacie

#41 Webb

Webb

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 24 Postów:

Napisany 10.08.2008, 23:01

Kiedy nachodzi mnie mysl o mast. po prostu mysle - "mam to KUR.. w DU... PIER.... TO WSZYSTKO!!! JESTEM SILNIEJSZY KUR**" itp itd ;) . Mam ochote walnac w sciane piescia na znak, ze jestem KUR** silniejszy od tego [beeep]!!.


Czy to nie doprowadzi do sytuacji, że każdą myśl o m. będziesz musiał odreagować gniewem? Wiesz, to trochę egoistyczne z mojej strony, ale nie chciałbym Ciebie spotkać na ulicy kiedy będziesz próbował pozbyć się brudnych myśli ;)

A dorzucając swoje parę groszy to słuchać można nie tylko piosenek. Teraz popularne są podcasty, a szczególnie jak ktoś się uczy angielskiego poświęci więcej uwagi na zrozumienie potoku słów. Interesujecie się jakimś zespołem? Może członek tego zespołu nagrywa kilkuminutowe komentarze ze swojego życia i umieszcza to w sieci? Tematów podcastów są tysiące, co wybierzecie zależy od Waszych upodobań.

Pozdrawiam

Ten post był edytowany przez Webb dnia: 10.08.2008, 23:10

  • 0

#42 makulko

makulko

    Inspector

  • Autor(ka) tematu
  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1912 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 11.08.2008, 08:14

Z pomocą muzyki można wywoływać różne emocje, nie tylko gniew. I te inne emocje są równie potrzebne jak złość.

Ten post był edytowany przez makulko dnia: 11.08.2008, 08:14

  • 0

#43 profesornalny

profesornalny

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 32 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 11.08.2008, 10:36

Czy to nie doprowadzi do sytuacji, że każdą myśl o m. będziesz musiał odreagować gniewem? Wiesz, to trochę egoistyczne z mojej strony, ale nie chciałbym Ciebie spotkać na ulicy kiedy będziesz próbował pozbyć się brudnych myśli (IMG:style_emoticons/default/msn-wink.gif)


webb spokojnie ;) . Za bardzo to na powaznie bierzesz. Oczywiscie nie robie tego w kazdej chwili jak tylko mysle o tym :) . To by bylo straszne.

Chodzi mi o takie motywowanie siebie. Zobacz tego linka
Postaraj sie mojego posta odczytac w pozytywnym swietle ;) . A ja bym muchy nie skrzywdzil : ))
  • 0

#44 Webb

Webb

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 24 Postów:

Napisany 11.08.2008, 17:08

No, rzeczywiście malutkie nieporozumienie zaszło, Profesornalny. Myślałem, że to wygląda bardziej "gniewnie". Wyobraziłem to sobie źle, bo nie korzystam z tej metody. Zresztą, nie traktowałem tego śmiertelnie poważnie, podszedłem do tego z lekkim humorem. Nie porównywałem Cię do kolesia, który przychodząc do klubu musi zrobić dym. Przepraszam, jeśli to źle odebrałeś. http://onanizm.pl/pu...tyle_emoticons/default/109.gif peace!

Swoją drogą to ciekawa metoda, muszę jej wypróbować. Do tej pory stosowałem metodę "robić byle co, aby tylko nie myśleć o m."

Sorki i życzę powodzenia
  • 0

#45 kruk

kruk

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 347 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:łohoho

Napisany 06.09.2008, 22:18

Ja nie mam jednej pewnej metody, dlatego dalej muszę walczyć. Nie mniej jednak czasami sprawdza się następujący sposób, wykorzystujący przypiętą nad biurkiem kartkę z napisem "ZNOWU":
1. Spoglądam na karteczkę
2. robię głęboki wydech, taki do końca i liczę przynajmniej do 10 (to mocny bodziec, pozwala mi się oderwać)
3. Przypominam sobie że nie chcę znowu tego samego.
4. Wyłączam komputer i szukam zajęcia.

Raz, podkreślam, tylko raz, sięgnąłem po alkohol. Wprawdzie pomogło, ale potem uświadomiłem sobie że do doskonała droga z jednego uzależnienia w następne i już nigdy tego nie uskuteczniałem. To jako przykład ślepej uliczki.
  • 1

#46 Piotrek85

Piotrek85

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 28 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 07.10.2008, 21:51

To co napisałeś przykuło moją uwagęhttp://onanizm.pl/public/style_emoticons/default/002.gif Fajnie to opisałeś, jak następnym razem będe miał 'upaść' to postaram się o tym pomyśleć, co napisałeś, a najlpiej wejść na Twój post zanim będzie za późno i przeczytać jeszcze raz. Pozdrawiam i czystości WSZYSTKIM!

Ten post był edytowany przez Piotrek85 dnia: 07.10.2008, 21:53

  • 0

#47 maz_ojciec

maz_ojciec

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 3 Postów:

Napisany 06.12.2008, 03:46

Ponieważ mam za sobą już wiele lat doświadczeń z tym problemem i (dzięki Bogu) od początku traktowałem go jako zachowanie złe (tj. nienaturalne, sztuczne i świadczące o słabości charakteru oraz egoizmie) chciałbym, abyście wiedzieli, że cały nałóg, o którym jest mowa, podobnie jak inne poważne nałogi, rujnuje nasze życie.

Sądzę, że błędem będzie skupianie się tutaj na jakichś objawach zdrowotnych (patrz niektóre tematy na forum poruszane prawd. przez młodzież), gdyż znacznie większe spustoszenie powoduje on w człowieku, w prawidłowych kontaktach międzyludzkich oraz w tych najbliższych nam i najważniejszych relacjach między małżonkami (także relacjach chłopak-dziewczyna) oraz relacjach rodziców do dzieci. Ponadto, jak każdy nałóg, wielu z nas zmarnowało już kawał życia, młodości i być może ważnych momentów, w których nie mogło w pełni uczestniczyć. Część z nas jest dodatkowo wyczerpana psychicznie.

Zdaję sobie sprawę, że dyskusja w tym temacie dotyczy wychodzenia z nałogu, a nie jego konsekwencji i właśnie do tego zmierzam. Bowiem podstawą ratunku dla wielu z nas jest uświadomienie sobie, jak ważnym jest, abyśmy nie tyle wyrwali się z tego nałogu natychmiast (serdecznie życzę Wam tego, ale nierzadko okaże się to niemożliwe), ale dołożyli naprawdę WSZYSTKICH sił i starań, aby się go pozbyć począwszy od teraz. Co nie oznacza, że jeszcze wielokrotnie nie upadniemy, choć nie wolno nam tego zakładać. Tylko powinniśmy czuć piętno czasu, który bezpowrotnie nam ucieka.
Proszę Państwa :) : „Dopóty istnieje życie, dopóty istnieje nadzieja” (Teokryt)
(Nie ma zatem sensu ciągle wdawać się w polemiki czy nasz problem jest faktycznie i w jakim stopniu szkodliwy lub nieustannie czytać to forum. Tak, nie wyjdziecie. Zaufajcie. Ciągły kontakt z tym tematem będzie Wam nieustannie o nim przypominał, czego należy unikać. Więc nie tędy droga.)

Bardzo ważne jest także to, abyście po pierwszym okresie sukcesów (które na pewno będą, ale nie mam tu na myśli godzin, ani pierwszych tygodni, ale miesiące), wytrwale czuwali nad ciągłą pracą nad sobą i rozwojem intelektualnym, religijnym czy też każdym innym. Zaufajcie mi, że człowiek musi wciąż podążać naprzód. Jeśli zatrzyma się i uzna, że jest bezpieczny i może o tym zapomnieć, to tak jakby zaczął się cofać. Czas robi swoje i można zapomnieć to, o co i jak się walczyło. Wiem, bo sam wyszedłem raz na kilka lat z nałogu, ale ulegając i łamiąc wcześniejsze zasady zabrnąłem w jeszcze większe kłopoty. To powinno być dla nas przestrogą, aby nigdy nie wracać do tego nałogu.

Wspominam o tym ponieważ nie zostało to uwzględnione w pewnym artykule, który w zupełności potwierdzam, gdyż trochę uogólnia całą wiedzę, do której wielu z nas (jak wynika z wcześniejszych opisanych "metod") doszło o własnych siłach. Chodzi tylko o to, aby konsekwentnie zająć się każdą opisaną tam sferą życia i nie tworzyć sobie osobnych furtek, usprawiedliwień. Trzeba poznawać coraz lepiej siebie, w porę zapobiegać i stosować naprawdę dobre sposoby, które dodatkowo pozwolą nam nadgonić zmarnowany czas i rozwinąć umiejętności lub własny intelekt. Jeśli wyjście z nałogu, nie stanie się dla Was priorytetem, silniejszym od egzaminu czy jakiegoś projektu w pracy, jak z niego wyjdziecie?
Gdzieś zostało napisane, że kto przezwycięży własne słabości, jest większym niż gdyby zdobył twierdzę.

A więc życzę nam wszystkim tego, abyśmy kiedyś, oddychając już pełną piersią, wewnętrznie spokojni, mogli z politowaniem spojrzeć w oczy tych, którzy próbują nieustannie wszystkim wmawiać, że nie ma problemu lub wręcz zachęcać do tego, co niszczyło i oszukiwało nasze młode serca.

Oto link
http://wychodzeniezo...zmu.webpark.pl/

Ja pozwolę sobie wymienić własne wypracowane punkty/hasła, które uwzględniły powyższe materiały, a które być może pomogą lepiej zapamiętać całość (pogrupowanie w pewnym sensie określa coraz dłuższą perspektywę czasu w pracy nad sobą)

1. PRAWDA O MOIM NAŁOGU I O MNIE / ZŁO JAKIE POWODUJE
2. NIE WYSTAWIANIE SIĘ NA PRÓBĘ, UNIKANIE WSZELKICH WARUNKÓW SPRZYJAJĄCYCH (np. niepotrzebne godziny w internecie, inne materiały)
WPROST TWORZENIE WARUNKÓW UNIEMOŻLIWIAJĄCYCH NEGATYWNE ZACHOWANIA
3. GŁĘBOKA MODLITWA (częsta spowiedź)

4. PRACA / ZAJĘCIE
5. DOBRE TOWARZYSTWO (lek 100%, ale nie zawsze dostępny :) )
6. POZYTYWNE MYŚLENIE (czas, aby zacząć marzyć, o tym, jakimi chcielibyśmy być i wierzyć, że wszystko będzie dobrze!)
(podobno stajemy się tym, czym są nasze myśli) (sądzę, że każdy potwierdzi to, po dotychczasowych naszych "osiągnięciach" :)

7. WŁASNY ROZWÓJ (szeroko pojęty)
8. TRWANIE W CZYSTOŚCI Z OSTROŻNOŚCIĄ
9. NAUCZENIE SIĘ, CZYM TAK NAPRAWDĘ JEST "MIŁOŚĆ" (to ostatnie przyjdzie samo :)

PS. Jeśli ktoś nie ma już siły walczyć, niech poprosi kolegę, żeby dał mu kopniaka w odpowiednie miejsce. Ta metoda jest lepsza niż 100 szklanek zimnej wody. Ale oczywiście to tylko dla prawdziwych macho :D (Taki żart)

Mam nadzieję, że nikt nie poczuje się urażony moją wypowiedzią oraz nie sądzę, aby dojrzały intelektualnie ateista był strasznie zniesmaczony punktem 3. To wszystko po to, abyśmy wreszcie zaczęli normalnie żyć.
Pozdrawiam
  • 0

#48 matti

matti

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 169 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Swiss

Napisany 06.12.2008, 10:51

Swietny posty... podpisuje sie pod nim ze swoimi pogladami... dobra czytanka na poczatek nowego dnia. Pozdrawiam
  • 0

#49 bibbi600

bibbi600

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 5 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 21.12.2008, 01:11

Pierwszym wspomnianym sposobem jest zrobienie siusiu (nie tylko zmuszasz sie do wyjscia z pomieszczenia, ale też zmniejszasz, w przypadku kobiet, ucisk na punkt G, bezpośrednią przyczynę pokusy, masz więc szansę na stracenie chcicy). Drugą sprawą jest nie trzymanie laptopa na kolanch - wydzielane cieplo nie służy abstynencji..
Poza tym, dla mnie najskuteczniejsza jest myśl o przyszłej NAGRODZIE jaką będzie dla mnie zdrowa relacja w łóżku z przyszłym facetem i obopulna satysfakcja. A wiadomo, seks dla nas uzależnionych często jest źródłem nieporozumień w łóżku z partnerem, a to zawsze jakoś rzutuje na związek. Nie chcę nikogo ranić swoim egoizmem, i jak każdy pragnę być szczęśliwa. To dla mnie najlepsza motywacja :)
No i Wasze świadectwa na forum - inni mogą, a że ja nie dam rady??! :) (=zdrowa rywalizacja :) )
  • 0

#50 osiek

osiek

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 54 Postów:

Napisany 26.12.2008, 21:34

Witam, jestem tutaj nowy i też gnębi mnie ten nałóg od kilku lat.. Przeczytałem te posty, rady i tak naprawdę to znałem je już wcześniej, bo od 2 lat walczę z tym.. Czytałem podobne rady i na początku pomagało, ale potem.. Dzisiaj znowu upadłem i straciłem nadzieję..Piszę, bo chcę to z siebie wyrzucić, chcę pomocy.. Wiem, że to nie tak łatwo, że potrzeba czasu, ale po prostu dzisiaj jestem załamany, bo oczywiście mogłem tego uniknąć..

Mam tylko nadzieję, że razem jakoś to pokonamy WSZYSCY :)
  • 0

#51 inside-outside

inside-outside

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 105 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Trójmiasto

Napisany 15.01.2009, 23:11

Nie prześledziłem całego wątku, więc może gdzieś już padła kwestia uciekania od pokusy w ramiona kochanka :)
Mam na myśli lekką modyfikację tego beznadziejnego mechanizmu w pożądane zachowanie seksualne...
Czy ktoś tego próbował?

...pewnie jestem naiwny, albo po prostu "na głodzie", że przychodzą mi do głowy takie pomysły, ale często wymienianym powodem masturbacji jest jakieś emocjonalne napięcie, więc czemu nie rozładować go z chętną ku temu osobą ku obopólnej uciesze :D

....ojj jak to pięknie brzmi...



P.s.
Zaraz zakładam kalendarz. Ciekawe co napiszę za kilka dni :D
  • 0

#52 korzeniowski

korzeniowski

    Weteran

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2325 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:z lasu ...

Napisany 16.01.2009, 09:22

Patrząc przez pryzmat swojego uzaleznienia juz sam nie wiem co mysleć o moim wspołzyciu z żoną.Kiedyś odczówałem to jako piekny akt ,ucielesnienie moich szczerych uczuć ale w obecnych okolicznościach sam juz nie wiem co o tym mysleć .Wydaje mi sie że jest tak nadal choć przyznam sie ze patrząc obiektywnie potrafie wyselekcjonować z tych miłosno-łóżkowych uniesień i takie kiedy sam sex był motywem przewodnim .
Nie wiem jak do tego podejść bo z jednej strony to pomaga mi zgodnie z wiarą i uczuciem rozładowac napięcie które jak wiadomo nie jedemu z nas daje popalić a z drugiej strony jednak poprzez takie działanie dostarczam swojej głowie srodka od którego jestem uzależniony .Sam nie wiem ,nie wyobrazam sobie powściagliwości wobec własnej żony ale czy to nie jest w moim przypadku niuniknione żeby zacząć zdrowieć ???
Co o tym sądzicie ???

pozdrawiam serdecznie
  • 0

#53 inside-outside

inside-outside

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 105 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Trójmiasto

Napisany 16.01.2009, 19:15

...zastanow sie czy nie jest to masturbacja za pomoca zony.


mam taką bójną wyobraźnię że strasznie mnie to rozbawiło... hehe... "zastanów się czy żona nie stała się twoją prawą ręką :P
wybaczcie, ale z poważnych tematów też się można czasem pośmiać...

Mysle tak jak Wy ale wiecie jak jest z mysleniem nałogowca...


...tak, czasem to błędne koło, lub równia pochyła. Najważniejsze żeby nie wpadać w paranoje, choć to łatwo powiedzieć...
Wszystko wporządku kiedy twoje pożądanie wywoływane jest przez partnera, lub kiedy je na partnera nakierowujesz. Bez tego wkrada się instrumentalizm i rutyna...

Jednak mój pomysł nie był taki naiwny co? Myślę że przy odrobinie dobrej woli i zrozumienia można sobie pomagać wkażdej sytuacji. A nasza seksualność nie może być spychana na margines.

Was dwoje crusader i QqraA równie miło poczytać :P


Piszesz do facetow, nie pisz ze milo...


Mi też miło... :D

Prawda jest tylko jedna, jestem nałogowcem. Moj problem to onanizm i porno. Jestem przez to egoista, bo nie umiem prawdziwie kochac Boga, bliskich i siebie - ranie ich wszystkich.....


Kurcze chłopie, strasznie się umartwiasz, a chyba nie w tym sens działania. Może warto się skupić na przyczynach, a nie skutkach.

Pozdrawiam
  • 0

#54 pozdropowicz

pozdropowicz

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 8 Postów:

Napisany 23.03.2009, 21:03

dla mnie pomaga czytanie Biblii, czuje się wtedy natchniony i tak jakby trzeźwy? nie potrafię tego określić ale to b. fajne uczucie. Szkoda tylko że tam rzadko zdarza mi się poczytać tą księgę :/
  • 0

#55 StepBack

StepBack

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 150 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Małopolska

Napisany 23.03.2009, 23:20

Błędne koło: mój problem z m generuje niskie poczucie wartości, co generuje inny problem. A ten ostatni - z niesamowitą siłą pcha mnie ponownie w objęcia m. Gdzie jest słaby punkt tego obłędu, w którym możnaby to zatrzymać?
  • 0

#56 korzeniowski

korzeniowski

    Weteran

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2325 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:z lasu ...

Napisany 24.03.2009, 09:21

StepBack

Znajdz swoje silne strony ,cos w czym jestes dobry z czego jestes dumny i na tym sie skupiaj .
Jest pesymistyczna moziwość ze nie masz z czego ,wtedy trzeba sie tym zająć ale nie sądze żeby w Twoim przypadku było aż tak zle ...
Wychowuj sie tak jak sie wychowuje małe dziecko czyli : lepiej nagradzać dobro niż karać zło .
Skupianie sie na tym co w nas dobre to klucz do sukcesu -uwierz mi :)

pozdrawiam serdecznie
Robert :)

Ten post był edytowany przez korzeniowski dnia: 24.03.2009, 09:22

  • 0

#57 Gość_Ramos_*

Gość_Ramos_*
  • Goście

Napisany 29.07.2009, 15:12

Ja mam najgorzej mam jak mam ciągi :( Zawsze zaczyna się niewinnie od filmów xxx, a potem upadam. Ale ta twoja rada do walki jest super :) Naprawdę od dziś będę ją stosował :) Pozdro
  • 0

#58 stary_smok

stary_smok

    +/- czterdziestopięciolatek

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1689 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:położenie - różne

Napisany 29.07.2009, 16:42

Zawsze zaczyna się niewinnie [podkreślenie moje s_s] od filmów xxx


bardzo proszę Kolegę, żeby się zastanowił nad tym, co pisze,
w wypadku osób będących w nałogu nawet zapisanie rozporka stanowi potencjalne zagrożenie
s_s
  • 0

#59 ToNieJa

ToNieJa

    Czarna owca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1769 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Strażnik bramy

Napisany 30.07.2009, 20:05

Haha, jeśli "zapisanie" rozporka, to co dopiero jego zapinanie :D

Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać od skomentowania tej literówki...
  • 0

#60 Gość_listzycia_*

Gość_listzycia_*
  • Goście

Napisany 31.07.2009, 06:16

faktycznie literówka warta uwagi..
sposoby na wychodzenie z ciągów...to co mi przychodzi do głowy to spowiedź lub przebywanie poza domem :)
  • 0



Także oznaczono tymi tagami: poradnik, reset, schematy