Skocz do zawartości



Zdjęcie

Sposoby na wychodzenie z seksualnych ciągów P+M

poradnik reset schematy

  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
67 odpowiedzi w tym temacie

#21 keraJ

keraJ

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 10 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 20.11.2007, 01:15

Makulko, graba- dobra metoda faktycznie czasochłonna. Polecam zainteresowanie sie okolicznymi świetlicami, tam sie zawsze coś dzieje i można spotkac ludzi zając czas nie marnując go. W lecie polecam zajecie sie jakaś działanoscia np w ogrodzie jak ktoś ma ogród, w sumie to nie ma znaczenia jaka pora roku, zawsze jest cośdo zrobienia. Zawsze można pojechać coś załatwić z tym też nie ma problenmu więc zarzut który przedstawiłemna poczatku nieniejszym obalam, czasochłonna lecz pożyteczna.

W jednej z odpowiedzi było napisane że w małych miastach nie ma basenów ani rozrywek. Zawsze można wyjśc pobiegac, joing wolny nie szybki z walkmenem na uszach lub bez. Nóg nikt człowiekowi nie odbierze-. A wzmocnić można ciało i poprawić sylwetke, bardziej podobac się kobieta czyli, podnieść swoją samoocenę.

Co do zmiany bielizny. Ja osobiscie nie znosze jak jest przepocona. W takim wypadku nie zastanawiam sie czy ktoś siedzi w pokoju obok poprostu zakładam w zamknietej łazience swierzą bielizne i koniec. tego nie widać.

Mój "sposób" który za uwarzyłem przypadkowo, to oddawanie moczu jak wyżej w chcwilach gdy odczuwam ciśnienie zwiazane z masturbacja bo trzymanie jest nie zdrowe a po drugie ustepuje chec na onanizacje. Inna metoda to wydalenie ekskrementów. Freud pisał o popndzie genitalnym u dzieci który zanika, lecz po Freudzie było wielu innych psychologów, którzy mówili ze nie wszystkie zachowania znikają-są tłumione. [no ten akapit jest dość kontrowersyjny, więc trochę go wymoderowałem-makulko]
Dziś zastosowałem metode "rączki zdala" polegającą na trzymaniu rak przy pracy na komputerze najwyrzej na oparciu fotela. W pokoju miałem uchylone okno temp. ok.10st C. Ale mnie to nawet sprawia radosć. A co ciekawe mniej jestem podatny na choroby typu katar grypa. - jest LISTOPAD.
  • 0

#22 shiva

shiva

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 6 Postów:

Napisany 20.11.2007, 15:02

Bardzo interesująca metoda. Ja mam inną, która zajmuje mniej czasu a mianowicie 4 MINUTY :)

Nie będzie działać na każdego, dla niektórych potrzebne będzie drobne dostosowanie dla reszty będzie trywialny. Mi bardzo pomaga.
Na początek TIP ułatwiający walkę: w moim wypadku w 98% wpadki mają miejsce przed komputerem(znajome?). I ok 80% tych wpadek przed komputerem ma miejsce po godzinie 22:00. Solucja: STANOWCZO ZAKŁADAM sobie szlaban na komputery (mam 5 w domu:-( ) po 22. Komputer ma być wyłączony zanim godzina wybije 22. BEZ WYJĄTKÓW ! Jesli jest pilna praca do wykonania to..i tak jej nie wykonam bo wiadomo w czym się pogrążę. Bez wyjątków. Dobrym sposobem jest zainstalowanie sobie programu do wyłączanie komputera automatycznie i bez powiadomienia(koniecznie). Póżniej juz sie nie chce włączac. Może jestem bezsilny czasami wobec nalogu ale komputer do cholery chyba moge wylaczyc przed 22?
Teraz sposób.

1) Zakładam, że po poświęceniu tych rzeczonych 4 minut wolno mi robic co tyko sobie moj (jak narazie) chory organizm sobie zapragnie.

2) Włączam w słuchawkach jeden bardzo oddzialujacy na mnie kawalek muzyczny, musi byc spokojny i dawac do myslenia. Moj trwa ok 4 minuty.

3) Koniecznie co by sie nie dzialo slucham DO KOŃCA!! Na czas trwania utworu jestem niezniszczalny. Po kilkunastu probach uwierzycie w to. Jesli wybralisci dobry utwor w trakcie trwania poczujecie jak nabieracie sily i radosci w wyniku ciagle rosnacej przewagi nad pokusa.

4) Po 1-2 minutach nasze mysli skupiaja sie na czyms innym bo i tak nie mozemy nic robic tylko przesluchac do konca.

5) Po zakonczeniu piosenki odkrywamy ze nasze emocje poszly w strone tego z czym skojarzylismy sobie utwor.

Istotne jest aby piosenka uspokajala, byla lubiana i koniecznie kojarzyla sie z czyms cieplym, milymi wspomnieniami, kims bliskim itp. Napewno kazdy z nas ma conajmniej jedna taka piosenke. Wazne zeby nie sluchac na glosnikach. Muzyka musi trafiac bezposrednio do nas (sprawdzone). W przypadku walki pt. piosenka vs pornografia, stosujemy po raz kolejny stwierdzenie: "moze czasami jestem bezsilny wobec pornografii ale cholera,przesluchac do konca krótką piosenke to chyba jeszcze potrafie?!"

moje typy piosenek:
- http://madziadalena....ht_-_hallelujah
- http://www.wrzuta.pl..._the_first_time
- http://niuniaveeda.w...wonderful_dream

Wiele razy metoda uratowala mi wieczor. Zamiast sleczec przed wiadomo czym smialem sie z pokusy, która dostala "po [beeep]e" :)
  • 0

#23 Hektor85

Hektor85

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 85 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 22.11.2007, 12:37

To z tymi czystymi rękoma naprawdę pomaga. Taki niby szczegół ale ważny. Mam czyste ręce. Jak to fajnie brzmi. Mam czyste ręce. Fajne uczucie. Dzięki Makulko:)
  • 0

#24 Jozin_z_Bazin

Jozin_z_Bazin

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1674 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 06.01.2008, 16:37

1) Zakładam, że po poświęceniu tych rzeczonych 4 minut wolno mi robic co tyko sobie moj (jak narazie) chory organizm sobie zapragnie.


rewelacyjna metoda!! piosenki zresztą też :)

przecież pokusa trwa tylko chwilę, to jest czasem sprawa kilkunastu sekund. wystarczy je przetrwać. CZyli dać sobie czas. Ok ale nie teraz, za chwilę, za parę minut. Wyminąć to, oszukać, zrobić zwód, jak na boisku. to jest prawdziwy sposób. nie na siłę, zwodem :)

U mnie to wygląda następująco:

Po pierwsze wiem, jak łatwo zapomnieć o swoim postanowieniu. Więc staram się pewne rzeczy stale urtwalać w głowie, tak żeby w chwili zagrożenia one tam były, wyryte jak w kamieniu.

Staram sie zawsze pamiętać cztery następujące fakty:

1. pokusa trwa chwilę, sekundy.

2. będzie się pojawiała wiele razy w ciągu każdego dnia, dziesiątki na nawet setki razy.

3. pokusa przemija.

4. robiłem to już, przetrwałem ją już setki razy.

5. mam katalog "tematów zastępczych" (bardzo ważne!!)


A kiedy już się pojawia:
1. staram się natychmiast pomyśleć o czymś innym. mam swój gotowy katalog: ludzie których kocham, pasje, cele które chcę osiągnąć, wartości które chcę odzyskać, marzenia jak to bedzie kiedyś, kiedy będę wolny :) , co mógłbym napisać na forum.
2. jednocześnie staram się czymś zająć, czymś co lubię robić albo wracam do tego, jeśli akurat to robiłem.
3. staram sie głęboko oddychać i napić wody.
4. jeśłi mogę to wychodzę z pomieszczenia w którym jestem.
5. staram się być wśród ludzi.
6. jak nic nie pomaga to mówię sobie, nie teraz za chwilę i wracam do czynności 1-5.

Dla mnie bardzo ważne jest aby być przygotowanym na to co nadejdzie. I mieć wykute na blachę, jak Ojcze Nasz, co mam w tym momencie zrobić.

Ważne jest też co się dzieje pomiędzy jedną a drugą pokusą. Staram się rozwijać ciągle swoją motywację, być na tym forum, stale to sobie porządkować, umacniać, rozbudowywać, dowiadywać sięnowych rzeczy. odkrywać coś.

Staram się też myśleć o tym jak o treningu: oto ćwiczę kierowanie swoimi myślami, żeby biegły tam gdzie ja w danym momencie zdecyduję, a nie tam gdzie one mają ochotę mnie ponieść. trochę jak ujeżdżanie dzikiego konia. Myśl przyjdzie i odejdzie, ja ne muszę zaraz za nią biec. zdrowy człowiek nie różni się ode mnie tym, że nie ma seksualnyuch pragnień, tylko tym, że nie rzuca się od razu, żeby je zrealizować. one są. no i co z tego, nie muszę od razu ich słuchać, być na każde ich skinienie, zawołanie.

mój ideał to nie walczyć z tym pragnieniem, pozwolić mu przepłynąć przeze mnie i odejść, nie robiąc nic, nie podążając za nim, ale na razie się boję więc uciekam, znieniam temat itp.
  • 1

#25 gabixD

gabixD

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 13 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 06.01.2008, 20:25

Szczerze to ten sposób z paskiem do spodni jest kapitalny. Respekt dla pomysłodawcy
  • 0

#26 Gość_drMartin_*

Gość_drMartin_*
  • Goście

Napisany 07.01.2008, 10:05

Zgadzam sie ze takie pokusy sa tylko chwilami i trzeba sie nauczyc robic "uniki". Najgorzej jest rano kiedy się budzę i przypominaja mi sie poranki z byla dziewczyna. Otwieram wtedy oczy i jest to znak ze to najwyzsza pora wstac z łóżka ;)
Wstaje, biore prysznic i caly czas zastanawiam sie jak dzisiaj spedze dzien... Przestaje myslec o rozkoszach i moge normalnie wziasc sie za siebie :)
Pozdrawiam!
  • 0

#27 gabixD

gabixD

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 13 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 08.01.2008, 16:02

W moim przypadku jest fatalnie gdy przychodzę ze szkoły... wtedy to najczęściej upadam...przykre
  • 0

#28 ktosniewaznekto

ktosniewaznekto

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 11 Postów:

Napisany 08.01.2008, 23:03

dla mnie to najgorzej jak sam w domu ;/
  • 0

#29 Jozin_z_Bazin

Jozin_z_Bazin

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1674 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 09.01.2008, 13:38

Szczerze to ten sposób z paskiem do spodni jest kapitalny. Respekt dla pomysłodawcy


pytanie tylko na co to jest sposób, żeby trzepać krócej niż zwykle? wątpię. dynamika nałogu jest taka, że to się i tak potem nadrabia z nawiązką.
  • 0

#30 michalo1

michalo1

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 1 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:siedzące

Napisany 10.01.2008, 22:02

ja medytuje, dopiero zaczynam realizacje celu. Dziś trzeci dzień...
medytacja dużo daje. wycisza i pozwala na chwile refleksji. mam nadzieje że dam rade.
:)
  • 0

#31 makulko

makulko

    Inspector

  • Autor(ka) tematu
  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1902 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 11.01.2008, 21:19

pytanie tylko na co to jest sposób, żeby trzepać krócej niż zwykle? wątpię. dynamika nałogu jest taka, że to się i tak potem nadrabia z nawiązką.

Mnie też podoba się to co napisał schiva. Niemniej, często będąc już na erotycznym "haju", tworzenie nawet najrozsądniejszych konstrukcji myślowych nie zawsze w przypadku uzależnienia wystarcza. Dlatego idea jest taka (choć wiem, że z tym paskiem to może trochę śmiesznie wygląda), aby w momencie, kiedy w ten ciąg już się wpadło, zmieniać coś nie tylko w swoim myśleniu, ale też i w swoim otoczeniu. Otoczenie także ma bowiem wpływ na to co się dzieje w naszych umysłach (np: szkolny dzwonek-dzwoniąc diametralnie zmienia to co się w myślach ucznia dzieje). Stosując różne działania, zarówno zewnętrzne(środowiskowe) i wewnętrzne(myślowe), takie, które da się zrobić na "haju" można próbować zmieniać w danym momencie destrukcyjne zachowanie. Odpowiadając na Twoje pytanie Krzysztofie11 mówię, że tak: po to, by trzepać krócej niż zwykle, szczególnie jeżeli to zwykle potrafi trwać kilka, kilkanaście godzin. To co zaproponowałem to nie jest sposób na nałóg ani tym bardziej na "walkę z masturbacją" jak próbowała wmówić słuchaczom pewna pani w radiowej audycji radiowej, tylko na seksualny ciąg :) Zresztą wydaje mi się, że to jest niezłe miejsce, byśmy różnymi takimi swoimi sposobami się ze sobą dzieli. Dla jednych uzależnionych to będzie pomocne, dla innych nie. I tyle.

Wszystkie takie metody, mają to do siebie że najpierw działają nieźle, potem, jednak, jak przestają już być pewną nowością, tracą na skuteczności. Co więcej, przestaje się chcieć używać ich. Cały haczyk wydaje mi się polega na tym, żeby mimo to je stosować na tyle regularnie, by z czasem w naszych umysłach zakotwiczył się pewien nawyk, taki sposób postępowania, który automatycznie włącza się w trudnych momentach. Tak ja widzę idee takich metod.

Pozdrawiam :)
  • 0

#32 Jozin_z_Bazin

Jozin_z_Bazin

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1674 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 12.01.2008, 15:34

Odpowiadając na Twoje pytanie Krzysztofie11 mówię, że tak: po to, by trzepać krócej niż zwykle, szczególnie jeżeli to zwykle potrafi trwać kilka, kilkanaście godzin.
Pozdrawiam :)


przede wszystkim fajnie, że napisałeś, i w takiej formie, chciałem od razu napisać więcej, ale zwyczajnie nie chciałem nikogo urazić, zwłaszcza, że wiedziałem, że masz dobre intencje i tym bardziej trudno mi było polemizować. ale uważam, ze to ważne.

Jest wiele racji w tym co piszesz. Zmiana otoczenia, podjęcie czynności jest ważne. Dobrze by było też jakoś przerwac kolkunastogidzinną sesję. To wszystko jest prawda. mam jednak następujące wątpwliości:

1. sesja to nie jest ciąg. cąg to szereg następującch po sobie sesji. przerwanie ciągu pomiedzy sesjami już jest bardzo trudne. zrobienie tego w trakcie sesji to wysoka poprzeczka. uważam, że to rozróznienie jest ważne, zwłaszcza dla kogoś kto nie ma dużej wiedzy na ten temat. Zastosuje ten sposób, przerwie sesję, ale ciągu nie przerwie i będzie się frustrował, że coś mu się nie udało, kiedy akurat mu się udało, bo to jest sposób na przerwanie sesji. Przerwanie ciągu polega na tym, żeby nie zrobić po raz 100 tego co się zrobiło 99 razy.

2. miałem opory przed tą dyskusją, ale jedna rzecz nie dawała mi spokoju: wyobraziłem sobie człowieka, który rozpcozyna "walkę" z nałogiem. pierwszy temat, który go powinien zainteresować to właśnie ten, jak przerwać ciąg. Powioedzmy, że od trzech dni ostatkiem sił powstrzymuje się przed onanizmem a umysł mu powpoiwada rózne sposoby, jak ominąć postanowienie i znaleźć pretekst żeby znowu się zacząć onanziować. I czyta opis tego sposobu, i następnie opinie, że to jest świetny sposób. Jak jest dobry sposób to naturalnym odruchem, jest go wypróbować. i człowiek, który jeszcze chwilę temu trzymał ręce daleko od spodni już się łapie za ... Nie mówię, że musi tak być, ale pomyślałem że tak moze się stać. dlatego sie odezwałem w tym temacie.

3. reasumując. zgadzam się z towimi spostrzeżeniami co do potrzeby prostych schematów i zmiany zachowań zewnętrznych ale uważam, że ten sposób umieszczony w tym kontekście wymagał dla bezpieczeństwa dodoatkowych wyjaśnień, które niniejszym wspólnie teraz tworzymy.

A oto moje bardziej subiektywne spostrzeżenia na temat tego sposobu:

1. przerwanie sesji "w połowie" jest bardzo trudne i nie gwarantuje wyjścia z ciągu. natomiast oswojenie się z myślą, że istnieje sposób na przerwanie ciągu nawet w trakcie sesji może nie których skłaniać do myślenia: "a co tam, tylko trochę bo zawsze mogę przerwać". inaczej mówiąc mam wątpliwości co do rachunu zysków i strat z tego sposobu.

2. nie będę ukrywał, że moje wątpliwości wzmacnia doświadczenie z innym uzależenieniem. Czy można wypić flaszkę wódki do połowy i wstać od stołu. Pewnie kosztem wielkiego wysiłku można. Ale pozostanie świadomość przerwania abstynencji i efekt niedopicia. Czyli na drugi dzień będzie dwa razy trudniej niż wtedy kiedy się siadało do tej niedopitej flaszki. Z tego punktu widzenia to jest straszne katowanie się bez widoków na sukces. Oczywiście, moze w tym uzależneiniu jest inaczej. Chociaż jak wyczytałem z postów efekt "nadrabiania strat" czyli jeszcze intensywniejszego pogrążenia sie w nałogu po nieudanej próbie abstynencji tu także występuje. chodzi mi o to, że każda nieudana próba abstynencji ma swoją cenę w postaci obniżenia poczucia własnej wartości, wyrzutów sumienia itp. to jest ryzyko. i należy je podejmować wtedy kiedy jest największa szansa na sukces a nie najmniejsza. Jeżeli na "doła" spowodowanego "wpadką" nałoży się to "nienasycenie" to prawdopodobieństwo powtórki może być większe niżby się doprowadziło sesję do znanego końca.

Podobnie jak Ty uważam, ze to jest właśnie to miejsce, w którym powinniśmy się dzielić tym co mamy w tym temacie. I nie uważam za błąd, ze przedstawiłeś tu ten sposób. Mam zastrzeżenie do siebie, że nie umiałem od razu podjąć rzeczowej dyskusji. Bo siła tego forum jest w tym, że bez obaw prezentujemy swoje pomysły i oglądamy je wspólnie ze wszystkich stron.


pozdrawiam
  • 0

#33 obojetny

obojetny

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 233 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:stąd

Napisany 12.01.2008, 15:56

Ale pozostanie świadomość przerwania abstynencji i efekt niedopicia.

Ciekawa ta dyskusja. Jakby tak połączyć jakąś technikę na 'sesję', z jakimś dobrym sposobem na 'doła', to może udałoby się stworzyć całkiem niezłą broń na 'ciąg'... http://onanizm.pl/pu...tyle_emoticons/default/070.gif
  • 0

#34 Tomaj

Tomaj

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 75 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Polska

Napisany 02.02.2008, 14:16

Dla mnie najgorsze jest siedzenie w domu i NUDA. Wydaje mi sie, ze znaczna wiekszosc moich upadkow spowodowana byla tym, ze z braku zajecia wchodzilem do netu i od strony do strony w koncu trafilem na jakas stronke z P.

Zeszly miesiac byl najslabszym odkad notuje moje postepy w kalendarzu. Dzis tez upadlem, ale po przeczytaniu tego topicu mam przynajmniej postanowienie aby sie poprawic.

Pozdro
  • 0

#35 Skowronek

Skowronek

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1454 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 08.07.2008, 15:11

moj sposob - krzycze, dre sie, spiewam.. wywalam z siebie ten zal..

czesto mysle ze nie mam juz sily, z jestem taka zmasakrowana, ze nie mam sil

ale.. sily zawsze sa

na wrzask..

krzyk z bezsilnosci
  • 0

#36 MariaMagdalena

MariaMagdalena

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 4 Postów:

Napisany 16.07.2008, 22:12

z tego co tu przeczytałam ważna dla mnie (i w zasadzie nowa http://onanizm.pl/pu...tyle_emoticons/default/bag.gif ) sprawa to to, że warto przerwać w trakcie sesji (hehe, musze się ze słownictwem oswoić...).
co do reszty..hmm...chyba każdy przeżywa to na swój sposób. moje upadki zdarzają się wieczorami raczej, wiec z domu nie wyjdę, sposób z wyłączeniem kompa jest niezły i zajęciem się jedzeniem. to spróbuję zrobić (ale nie, nie teraz, dla próby czy zadziała :P ). natomiast ktoś napisał, że pokusa to tylko kilka sekund...hmm...ja mam pokusy całodniowe, albo i kilku dniowe...czasem to jest tak silne napięcie, że po prostu czuję ból w dole brzucha. i po prostu na niczym nie mogę się skoncentrować. czy na to też jest sposób? :(

Ten post był edytowany przez MariaMagdalena dnia: 16.07.2008, 22:13

  • 0

#37 aniołek

aniołek

    Lady in red :)

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1951 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:z wiśniowego sadu

Napisany 17.07.2008, 13:34

A uprawiasz jakiś sport???
Niektórym fizyczny wysiłek pomaga w zmniejszeniu tego napięcia...
Pozdrawiam :)

  • 0

#38 Skowronek

Skowronek

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1454 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 17.07.2008, 19:09

czasem to jest tak silne napięcie, że po prostu czuję ból w dole brzucha. i po prostu na niczym nie mogę się skoncentrować. czy na to też jest sposób?


ja np. zasypiam

wychodze z zalozenia, ze co we snie to juz nie moja świadomosc ;P

albo ide biegac

powolutku, z wciagnietym brzuchem, spietymi lopatkami i cale 10 minut bez przerwy

uczucie po 10tej minucien - bezcenne
  • 0

#39 Claudec

Claudec

    Bywalec

  • VIP
  • PipPipPip
  • 174 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Katowice

Napisany 19.07.2008, 14:55

Mnie napiecie trzyma juz tak dlugo, staram sie jezdzic na rowerze i byc aktywnym ale mimo to jest
bardzo ciezko. Cale szczescie najgorsze mam juz chyba za soba :)
  • 0

#40 profesornalny

profesornalny

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 32 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 10.08.2008, 08:33

2) Włączam w słuchawkach jeden bardzo oddzialujacy na mnie kawalek muzyczny, musi byc spokojny i dawac do myslenia. Moj trwa ok 4 minuty.

3) Koniecznie co by sie nie dzialo slucham DO KOŃCA!! Na czas trwania utworu jestem niezniszczalny. Po kilkunastu probach uwierzycie w to. Jesli wybralisci dobry utwor w trakcie trwania poczujecie jak nabieracie sily i radosci w wyniku ciagle rosnacej przewagi nad pokusa.

4) Po 1-2 minutach nasze mysli skupiaja sie na czyms innym bo i tak nie mozemy nic robic tylko przesluchac do konca.

5) Po zakonczeniu piosenki odkrywamy ze nasze emocje poszly w strone tego z czym skojarzylismy sobie utwor.

Istotne jest aby piosenka uspokajala, byla lubiana i koniecznie kojarzyla sie z czyms cieplym, milymi wspomnieniami, kims bliskim itp. Napewno kazdy z nas ma conajmniej jedna taka piosenke. Wazne zeby nie sluchac na glosnikach. Muzyka musi trafiac bezposrednio do nas (sprawdzone). W przypadku walki pt. piosenka vs pornografia, stosujemy po raz kolejny stwierdzenie: "moze czasami jestem bezsilny wobec pornografii ale cholera,przesluchac do konca krótką piosenke to chyba jeszcze potrafie?!"


shiva popelnia jeden blad... Nie tlumaczy Nam jak wielka sile ma muzyka ;) . O tym ja dopisze :P

Terapia muzyczna jest fantastyczna do prawie wszystkich nalogow psychicznych( przynajmniej tak dziala na mnie i nie da sie o tym powiedziec - "jesli do wszystkiego, to do niczego")



Oto moja metoda - jak narazie dziala!
Przebudzenie - Nie mysle o niczym tylko wstaje z lozka i biegne do kibelka oproznic pecherz - pomaga!!
- Ubieram sie i kontynuuje zycie :P - dziala

Czyli szybka reakcja i poranek zalatwiony :P

Zasypianie - Dla wierzacych - Nigdy nie modle sie o pomoc z wyjscia z nalogu. Nie rozmawiam o tym z Bogiem.
Nie chce o tym myslec i siebie dalej tym terroryzowac.
- Klade sie wygodnie pod koldra i nie ruszam sie w ogole. Zamykam oczy i nawet gdy nie moge
zasnac, to nie otwieram powiek i nie ruszam sie ;P

Czyli powolny proces dajacy efekt :P

Srodek dnia, lazienka, internet itd czyli terapia MUZYCZNA

Jak ja to robie? Zapisuje sobie na moim odtwarzaczu przenosnym mp3 mnostwo zywych, zyciowych kawalkow. Nawet wulgarnych! Obojetnie jaki gatunek. Ale dobrze by bylo gdyby utworki porywaly dusze. I w momencie gdy mam duza ochote wkladam sluchawki na uszy, ustawiam duza glosnosc (nalezy uwazac na uszka, nie mozna przesadzic z glosnoscia). I zaczynam sluchac. Zaczynam chodzic po pokoju. Zaczynam czuc te wulgarniejsze kawalki. Spiewam je w myslach. Wyobrazam sobie wszystko o czym marze w najlepszym swietle ;) . Kiedy nachodzi mnie mysl o mast. po prostu mysle - "mam to KUR.. w DU... PIER.... TO WSZYSTKO!!! JESTEM SILNIEJSZY KUR**" itp itd ;) . Mam ochote walnac w sciane piescia na znak, ze jestem KUR** silniejszy od tego [beeep]!!.

Ktos nazwalby to tancem furii :PP. No takie cos jest fajne. Pomaga zwlaszcza w poczatkowej fazie.

AHA - U mnie jest tak, ze kazdy kolejny dzien daje jakies uspokojenie, wiec zawsze wiem, ze jak rano sie obudze, to spojrze na nalog juz z wiekszym uspokojeniem i tak jest.
Nie na darmo sie mowi - "Musze sie z tym przespac"

Ten post był edytowany przez profesornalny dnia: 10.08.2008, 08:36

  • 0



Także oznaczono tymi tagami: poradnik, reset, schematy