Skocz do zawartości



Zdjęcie

Sposoby na wychodzenie z seksualnych ciągów P+M

poradnik reset schematy

  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
67 odpowiedzi w tym temacie

#1 makulko

makulko

    Inspector

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1817 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 18.12.2006, 16:06

*
POPULARNY POST!

Witam wszystkich forumowiczów. Powód dla którego istnieje to forum, związany jest z problemem, z którym również ja borykam się od wielu lat.
Chciałbym podzielić się z wami moim sposobem na wyjście z ciągów. Wypowiedź może być trochę przydługa, ale chcę dobrze wyjaśnić o co mi chodzi i na czym ta metoda polega. Większość rad jakie widziałem, mówi np: że należy zająć się czymś innym, nie tłumaczy jednak jak z człowieka masturbującego się, zamienić w człowieka zajmującego się tym czymś innym. Ja szukałem metody, jak takiej przemiany dokonywać.
Wychodzę z założenia, że wszystko w życiu jest b. proste, problem tylko w tym by wiedzieć jak to zrobić. Opracowałem zatem na swoje potrzeby pewien algorytm postępowania. Ponieważ w moim przypadku okazuje się on skuteczny, postanowiłem się nim z wami podzielić.

"Instrukcja obsługi"
Jest to metoda małych kroków. Wykonuję jeden krok i NATYCHMIAST przechodzę do kroku następnego. Każdy krok jest równie ważny, ale tylko w kontekście innych kroków, zatem ważne jest, bym żadnego nie pominął-takie pomijanie zwykle kończy się fiaskiem metody. Jednocześnie ważne jest też, by nic do tego nie dodawać, bo wtedy pozbawia to moje działanie celowości, oddala od wyznaczonego zadania. Nie muszę dodawać, że kolejność też jest ważna.
Poszczególne kroki zostały opracowałem na sobie samym, metodą prób i błędów.

Wstęp
Warto zwrócić uwagę, jak działa nasz umysł w czasie ciągu. Podczas masturbacji przerwanie wydaje się proste, gorzej jest, gdy chcemy owo przerwanie urzeczywistnić. W sferze emocji pojawia się ogromne "ciśnienie" by kontynuować; z drugiej strony czujemy poczucie winy i chęć wyrwania się. Narasta wewnętrzny konflikt powodujący dalszy wzrost "ciśnienia". Błędne koło. Może to być nieuświadomione: w sferze rozumu wygląda to mniej więcej tak: "zaraz przestanę, jeszcze tylko 5min. filmu, 2 zdjęcia etc." Można w ten sposób zmarnować wiele godzin.
Co jest ważne to to, że w czasie masturbacji nasz umysł pracuje nieracjonalnie i nas zwyczajnie oszukuje. Uważam, że wszelkie deklaracje wtedy złożone, są mało wiarygodne. Dlatego kolejne kroki osobie postronnej mogą się wydawać głupie i banalne, ale tylko takie jestem w stanie wykonać pod presją nałogu.

Kroki
Przyjrzyjmy się zatem kolejnym krokom, pamiętając o nadaniu każdemu z nich odpowiedniej wagi.

1. Podejmuję decyzję o wyjściu z ciągu. Na tym etapie nie przestaję się jeszcze masturbować ani oglądać porno(tylko decyzja).

2. a) wyjmuję rękę ze spodni

b) doprowadzam się do pionu, tzn. staję na nogi, jeżeli wcześniej siedziałem lub leżałem

c) odcinam źródło stymulacji, tzn. wyłączam TV, kompa etc. UWAGA! Wyłączam, a nie przełączam na inny kanał czy stronę.

3. Idę do łazienki:

a)myję ręce i miejsca intymne (ale nic więcej)

b)zakładam czystą bieliznę i ubranie-najlepiej spodnie z paskiem-będzie to naturalna bariera dla ręki.

Ten pkt ma znaczenie myjące (higieniczne), symboliczne (obmycie z nieczystości) i praktyczne.

4. Podejmuję decyzję, że przez pół godziny nie oglądam porno i nie dotykam się. Patrzę na zegarek, widzę np: 17:48, co oznacza, że ten czas skończy się o 18:18. Pamiętam o pułapce pełnych godzin.

Jest to pierwsze pół godziny mojej czystości. W tym czasie robie sobie (samemu) coś do jedzenia. Będąc w ciągu nie czuje się bowiem głodu (pewnie słyszeliście o eksperymencie, gdzie nafaszerowane odpowiednimi hormonami szczęścia myszki pozdychały z głodu). Gdy człowiek się naje, walka staje się łatwiejsza; działa po upływie ok. kolejnej połowy godziny.

Oczywiście odradzam kawę, używki i wszystko to, co dodatkowo może podnieść i tak w tym momencie wysokie ciśnienie.

5. Tak jak stoję o tej dajmy na to 18:18 wychodzę z domu na 2-3 godziny. Robie coś męczącego, ale niezbyt forsownego co oddzieli mnie czasowo od nałogu (jak wrócę, będę "po drugiej stronie") np:

-spacer do parku/lasu/zoo-min. 1,5h

-rower lub basen

-kino

-włóczenie się po sklepach

Jeżeli mam możliwość idę z kimś. Można wtedy podyskutować o np:

-sukcesach reprezentacji polskich siatkarzy, piłkarzy, koszykarzy EDIT: szczypiornistów :)

-polityce podatkowej rządu

-wyższości F-16 nad Migiem 29

-o tym, jakie koszule są modne do garniturów w tym sezonie

Chodzi o to, by był to temat absorbujący, niezwiązany jednak w żaden sposób z nałogiem. Jeżeli nie mam możliwości iść z kimś (ciężko jest znaleźć kogoś na zawołanie) idę sam. Spacer poświęcam np: na medytację, próbuję siłą woli wprowadzić się w dobry nastrój (możliwe to jest).

6. Po powrocie uznaję, że wyszedłem z ciągu. Dopiero teraz podejmuję decyzję, czy walczę dalej.

Uwagi.
To jest sposób na wyjście z ciągu a nie nałogu, ale jest on jednocześnie wstępem do wyzwolenia. Czasem musiałem tę metodę powtórzyć dwa razy dziennie, ale warto było. Każda, pojedyncza nawet wpadka, jest potencjalnie początku ciągu i już kwalifikuje się do zastosowania tej metody.
Nie bardzo da się ją skrócić, zajmuje 3-4 godziny, ale to i tak mniej, niż wyjście z ciągu np: alkoholowego, gdzie w grę wchodzi dodatkowo odtruwanie organizmu. Twierdzenie, że da się z tego wyjść w jednej chwili, jest wg mnie naiwnością.

Na zakończenie chciałbym napisać, że zdaję sobie sprawę, że wszystkich nas przywiódł na tę stronę problem masturbacji, ale że u każdego z nas, może to wyglądać nieco inaczej, i że to co napisałem z pewnością dla wielu nie będzie zbyt przydatne. Ale każdy przecież szuka sposobów najlepszych dla siebie.

Pozdrawiam wszystkich, a w szczególności tych którym udało doczytać się do końca http://onanizm.pl/pu...tyle_emoticons/default/039.gif


  • 7

#2 aniołek

aniołek

    Lady in red :)

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1914 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:z wiśniowego sadu

Napisany 18.12.2006, 17:38

Przeczytałam do końca(ufff ;) ) Dla mnie osobiście najlepszym sposbem jest...ucieczka...=wyjście z domu, spotkanie z przyjaciółmi itp-jak najdalej od wroga...pozdrawiam :)
  • 0

#3 Gość_evenement563_*

Gość_evenement563_*
  • Goście

Napisany 18.12.2006, 17:52

Podoba mi sie to :) W niektorych kwestiach mam 100 prcentowo takie same odczucie i myslenie!Jak mnie znow dopadnie jakis kryzys to napewno z tego planu skorzystam.

Dzieki!

Pozdrowienia!!
  • 0

#4 Gość_szukający_*

Gość_szukający_*
  • Goście

Napisany 19.12.2006, 21:38

Dobra metoda ja też z tym się zgadzam ale jest jeszcze parę kwesti wywołujacych ciągi. Jedna to temperatura w pokoju, jeśli jest zbyt wysoka to zastajemy rozpaleni samym ciepłem od grzejnika, następną jest pełny pęcheż, ja osbiscie wręcz żyję na puszkach, najlepsze jest mountain dieu i pepsi. Często wystarcza mała wycieczka do łazienki i przechodzi przynajmniej na krutszą metę, następnie ja uwielbiam grać jak mam ciągi, odcinam się od tego i młucę czas leci szybko i ani się obejzysz i pierwasza w nicy się zastanie wtedy tylko do łużjka i spać, jest jeden minus tego dosyć ironiczny, zaczyna brakować czasu. Co zrobić albo rybki albo akwarium tżeba wybierać.

Jest jedno takie powiedzonko mojej nauczycielki od biologi nie wiem czy dobrze zacytuję "Zycie to pasmo wyborów, których dokonujemy na własną odpowiedzialnosć wiedząc z góry o konsekwencjach naszych czynów" proste zdania a daje do myślenia.
  • 0

#5 Gość_smarcin24_*

Gość_smarcin24_*
  • Goście

Napisany 19.12.2006, 21:47

Ja jeśli mam być szczery to zwykle bywa u mnie tak, że kiedy mam ciąg, to później mam długą przerwę bo mnie nie kusi (rozłwadowałem się na jakiś czas w trakcie ciągu)
Pozdro
  • 0

#6 Gość_marcinkowski_*

Gość_marcinkowski_*
  • Goście

Napisany 20.12.2006, 09:04

Jest to pierwsze pół godziny mojej czystości. W tym czasie robie sobie (samemu) coś do jedzenia. Będąc w ciągu nie czuje się bowiem głodu (pewnie słyszeliście o eksperymencie, gdzie nafaszerowane odpowiednimi hormonami szczęścia myszki pozdychały z głodu). Gdy człowiek się naje, walka staje się łatwiejsza; działa po upływie ok. kolejnej połowy godziny.

No włąsnie jak to jest?
Mi sie wcale nei chcialo jesc po 20 dniach - tzn ze bylem w ciągu?
Wydawalo mi sie ze odstawienei nałogu jest dobre a tym czasem wpada sie w jakis ciąg - tzn jest sie na haju.
Jak temu zapopiedz bo obawiam sie ze umre z glodu
  • 0

#7 Gość_rolejo_*

Gość_rolejo_*
  • Goście

Napisany 31.12.2006, 13:18

Za to co napisałeś chciałem Ci podziękować. Oparłeś to o swoje doświadczenie, związane z walką, wiele upadków musiało kosztować Cię wyrobienie sobie tego sposobu i podzieliłeś się tym tutaj. Mam nadzieję, że nie będę musiał korzystać nigdy z tego sposobu, jednakże jeśli będę zmuszony to skorzystam, gdyż gdy przeczytałem o uciekających godzinach - zobaczyłem siebie.

Dziękuję i życzę wszystkiego dobrego.
  • 0

#8 milano

milano

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 197 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:nowa zelandia

Napisany 03.01.2007, 09:28

dobre z tym mysciem i ubieraniem sie od nowa, ja jestem len i sie zniechcecam nie lubie sie myc po 3,4 razy dziennie rano i wieczorkiem styka. Jak na moj gust to trafiles w 10 z tym.
  • 0

#9 QqraA

QqraA

    Dobry gips nie jest zły.

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2623 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 25.01.2007, 11:11

Bardzo, ale to bardzo dobry sposob.
Jak juz glowa pedzi w zlym kierunku, wpada na sswoje szyny - warto miec wyrobiona schematyczna "bocznice" widze ze masz ja bardzo dobrze opracowana.
Przepraszam za niedyskretnie pytanie (zawsze cos cudnego mozna napisac, ale....), jaka to ma skutecznosc?
  • 0

#10 lukasz_89

lukasz_89

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 43 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:kuj-pom

Napisany 25.01.2007, 11:53

a ja powiem tak:

-zmiana bielizny na czysta nie ma sensu, bo pewnie bym ja tylko pobrudzil:P
-umyc sie...nie kazdy moze sie myc po kilka razy dziennie(domki jednorodzinne, zdarzaja sie problemy z iloscia wody i trzeba oszczedzac, a zeby miec ciepla musi byc w piecyku napalone;])
-uprawianie sportu, mam go az za duzo, ale i to nigdy mi jakos nie przeszkadzalo w masturbowaniu sie
-najesc sie...niestety u mnie to bez znaczenia
-wyjsc gdzie, to moze i dobry sposob, ale tez nie zawsze jest gdzie, zwlaszcza przy dzisiejszej pogodzie, a w malych miastach nie ma basenow itp rozrywek
-no i ogolnie nawiekszy problem to jest wogole oderwanie sie od tych mysli kiedy przychodzi pokusa, to wg mnie jest najwazniejsze i najtrudniejsze, jesli z tym wygramy to juz polowa sukcesu

Ale jak napisales to twoj sposob i jesli ci pomaga to super, kazda droga do wyjscia z tego bagna jest dobra;)
Pozdrawiam
  • 0

#11 makulko

makulko

    Inspector

  • Autor(ka) tematu
  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1817 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 25.01.2007, 12:20

warto miec wyrobiona schematyczna "bocznice"

Właśnie QqraA: dokładnie o to chodzi.

Przepraszam za niedyskretnie pytanie (zawsze cos cudnego mozna napisac, ale....), jaka to ma skutecznosc?

W moim przypadku jest to jedyny skuteczny sposób jaki działa. Ostatni raz zastosowany 27 grudnia. (por. mój kalendarz). BTW nie napisałem nigdzie jak wyglądały moje ciągi i raczej tego nie zrobię.

-no i ogolnie nawiekszy problem to jest wogole oderwanie sie od tych mysli kiedy przychodzi pokusa, to wg mnie jest najwazniejsze i najtrudniejsze, jesli z tym wygramy to juz polowa sukcesu

To jest sposób na wyjście z ciągu a nie oderwanie się od złych myśli. Zresztą wydaje mi się że niezbyt dokładnie przeczytałeś fragment:

Dlatego kolejne kroki osobie postronnej mogą się wydawać głupie i banalne, ale tylko takie jestem w stanie wykonać pod presją nałogu.

Jeżeli jakiś punkt zlekceważę, bo uznam że jest bezsensu, bo mi się nie chce umyć albo stwierdzę, że po co założyć czystą bieliznę, skoro mogę sobie pochodzić w zafajdanej, no to mogę się pożegnać z wyjściem z ciągu.

Pozdrawiam Makulko

Ten post był edytowany przez makulko dnia: 25.01.2007, 13:04

  • 0

#12 Gość_Przyjaciel Sun_*

Gość_Przyjaciel Sun_*
  • Goście

Napisany 25.01.2007, 12:50

Dobrze napisane choć sam już też stosuje takie podejście nawet gdy lało szedełm się przejść więc nie zwalajmy na pogodę za oknem..a co do
-wyjsc gdzie, to moze i dobry sposob, ale tez nie zawsze jest gdzie, zwlaszcza przy dzisiejszej pogodzie, a w malych miastach nie ma basenow itp rozrywek
wystarczy czasem iść zobaczyć co brat robi może wpaść do pokoju bo rodzice coć oglądają w TV "uciec" do ludzi bądź na dwór;)
Jeszcze raz fajnie napisane:)
  • 0

#13 Matthias

Matthias

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 111 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:okolice Rzeszowa

Napisany 28.01.2007, 16:14

makulko, zasadniczo masz rację. Ale dochodzi jeszcze problem wstydu. Mnie upadki zdarzają się najczęściej w środku dnia - a wyjście do łazienki celem umycia się, a tym bardziej zmiana bielizny, w środku dnia, jest jednak czymś dziwnym. Trudno zatem, żeby inni domownicy nie zorientowali się co do przyczyn takiej sytuacji - zwłaszcza, kiedy mieszka się w małym mieszkaniu tylko z rodzicami.

Ja wiem, że wstyd niemal ze swojego założenia jest czymś złym, ale jednak trudno otwarcie powiedzieć "mamo, tato, ja się masturbuję" - a tak mniej więcej zaowocowałoby zastosowanie Twojej metody...
  • 0

#14 Raadzio-19

Raadzio-19

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 117 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:malopolska

Napisany 28.01.2007, 16:34

Matthias zgadzam się z Tobą w 100%...tym bardziej jeśli nasza bielizna jest juz brudna przez masturbacje...to głupio prać w środku dnia i zarowno wrzucić taka bieliznę do kosza na pranie...
  • 0

#15 makulko

makulko

    Inspector

  • Autor(ka) tematu
  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1817 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 28.03.2007, 15:59

To to jest okazja, żeby sobie (i innym) przypomnieć metodę i zobaczyć, czy jeszcze działa, czy też zdezaktualizowała się w obliczu szybkiego rozwoju metod nowych. Na razie jestem na pkt 4 ale zaraz wychodzę z domu :)

Od pewnego czasu próbuję też na własne potrzeby wymyślić opartą na podobnej zasadzie metodę, którą mógłbym zastosować i w innych sferach życia, ale na razie mi nie wychodzi :/
  • 0

#16 Wokulski

Wokulski

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 281 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 01.04.2007, 21:25

Ja, póki co, mam jedną, skuteczną metodę. Polega ona na tym, aby nie pozwolić sobie w ciągu dnia nawet na minutę wolnego czasu, należy być ciągle czymś zajętym. Wiem, jest to dosyć wyczerpująca matoda, ale przecież o to w niej chodzi!
Proszę spróbować, może komuś pomoże.
Pozdrawiam :)
  • 0

#17 Czacha

Czacha

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 31 Postów:
  • Skąd:Kraków

Napisany 28.06.2007, 14:48

Bardzo dobry artykuł muszę spróbować tej metody myślę że pomoże mi w walce z nałogiem :)
  • 0

#18 Gość_ovies_*

Gość_ovies_*
  • Goście

Napisany 26.07.2007, 15:26

Genialnie opracowany proces na podstawie obserwacji samego siebie ale pewnie trudno określić czy jest uniwersalny!
Jeden wątek jest w tym wszystkim naprawdę ważny przynajmniej dla mnie samego mianowicie podczas napięcia, ciągu chcicy itd natychmiast należy wyjść z domu a jeśli nie możemy to zająć się czymś męczącym (bardzo istotne!).
  • 0

#19 Geremi

Geremi

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 8 Postów:

Napisany 05.08.2007, 12:35

Gdy czeka na mnie dużo pracy, to najgorsza jest ta myśl co wówczas przychodzi, że napięcie będzie mi przeszkadzać i trzeba je rozładować. Nie wiem właśnie jak sobie z tym radzić. To najskuteczniejsza broń przeciwko mnie niestety. Szukam metody do jej zneutralizowania.
  • 0

#20 Gość_CycuxD_*

Gość_CycuxD_*
  • Goście

Napisany 03.11.2007, 21:07

Przeczytałem całe i muszę stwierdzić, że jest to dobry sposób.
Napewno jeżeli zaatakuje mnie 'chęć', wykorzystam to przeciwko niej ;)
  • 0



Także oznaczono tymi tagami: poradnik, reset, schematy