Skocz do zawartości



* * * * * 1 Głosów

Lęk przed dziewczynami


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
97 odpowiedzi w tym temacie

#1 Gość_szukający_*

Gość_szukający_*
  • Goście

Napisany 06.12.2006, 22:53

Mam pytanko do wszystkich użytkowników tego forum. Mianowicie czy jesteście nieśmiali i dosyć spokojni tz. czy macie zachamowania przed zawieraniem głosu w jakichś sprawach w większym tłumie (chodzi mi tu o tłum większy niż 5 osób, ale nie przesadzajmy, taki w którym są ci ludzie nieznajomi lub mało się znający). Przed tym uzależnieniem byłem bardzo "żywy" obecnie jestem strasznie nieśmiały również w stosunku do dziewczyn, wręcz się niekiedy ich boję czy wy również zauważacie taką nieśmiałość do półci przeciwnej czy to tylko mój charakter. Wiele z osób wypowiadających się na tym forum pisało, że ma dziewczyny, żony. Zatem nie pewnie nie mają lęku przed dziewczynami, napiszcie jak to jest w waszym przypadku.
  • 0

#2 Gość_Gen-Franco_*

Gość_Gen-Franco_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 06.12.2006, 23:06

Witam, ogólnie nie jestem nieśmiały, swobodnie zabieram głos w dyskusjach, potrafię bronić swoich racji, występuje przed publicznością. Wśród grupy raczej znaleźć się potrafie. Ale właśnie-dziewczyny z tym jest już dużo większy problem. Rozmowa ciężko mi przychodzi, dopiero po czasie jest lepiej gdy upewnie się, że z daną dziewczyną mogę swodobnie rozmawiać. Jednak jest to przekleństwo, zwłaszcza jak chodzi o kontakty trochę bliższe jak zwykła rozmowa czy koleżeństwo. Podoba mi się jedna dziewczyna ale w ogóle jej nie znam i nie wiem jak z nią nawiązać jakikolwiek kontakt :(

P.S Polecam Ci forum www.forum.niesmialosc.net, na których także udzielam się od czasu do czasu.

Pozdrawiam
  • 0

#3 Gość_Sigmar_*

Gość_Sigmar_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 07.12.2006, 01:26

Trening czyni mistrza - proponuję stopniowo szukać różnych wyzwań aby przełamać nieśmiałość. Wypisz na kartce rzeczy które wywołują u Ciebie lęk, lub niepokój w związku z nieśmiałością i zacznij pokonywać te przeszkody od najłatwiejszej do najtrudniejszej.

Spróbuj na przykład wyjść na miasto i powiedzieć cześć do dziesięciu [beeep]ch dziewczyn, albo spytaj o godzinę - cokolwiek.

Sam jestem nieśmiały, myślałem wręcz że mam fobię społeczną, jednak poszedłem do wojska i odzyskałem wiarę w siebie. Stosując tą metodę powoli nabieram pewności siebie.
Ofcourse rzucenie walenia wg mnie jest tu baaardzo pomocne.
  • 0

#4 Gość_Po prostu ja_*

Gość_Po prostu ja_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 07.12.2006, 09:16

Rozmawiaj z dziewczyna/kobieta jak z swojim kumplem.
Nie stresuj sie,raz sie zyje-jak cos palniesz-swiat sie nie zawali.
Nie mart sie,ja tez tak mialem.
  • 0

#5 nevermind

nevermind

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 473 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:się biorą grzechy?

Napisany 07.12.2006, 11:03

ja jestem introwertykiem więc mam podobnie, ale nie wiążę tego z onanizmem.
  • 0

#6 Gość_rafik_*

Gość_rafik_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 07.12.2006, 14:57

cześć
ja nigdy nie byłem nie śmiały nawet gdy się onanizuje, więc nie sadzę że jest to spowodowane onanizmem
pozdrwawiam
  • 0

#7 synsama

synsama

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 51 Postów:

Napisany 07.12.2006, 20:45

szukający, powiem tak-onanizuję się. Ale nie jestem nieśmiały. Czasami niektórzy mówią że wręcz duszą towarzystwa, podobno zwłaszcza wobec kobiet. A co nas różni ?? Poczucie winy. Ja się nim nieobciążam...
  • 0

#8 Gość_jabbar_*

Gość_jabbar_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 10.12.2006, 21:57

Swoje niepowodzenia w podboju niewieścich serc i nieśmiałość wobec nich zwalam na onanizm. To dlatego z nim walczę (z marnym skutkiem jak dotychczas) Wierzę że gdy pokonam nałóg, stanę się bardziej otwarty na kontakty z laskami ;)
  • 0

#9 Gość_waldek_*

Gość_waldek_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 11.12.2006, 19:03

No cóż. Ja też mam podobnie. 25 lat, a do tej pory nic, żadnej dziewczyny. Ale u mnie na pewno nie przez onanizm. Ja po prostu nie wykazuję inicjatywy. Nieważne czego dotyczy i trudno powiedzieć żeby to tyczyło się tylko dziewczyn. A już na pewno nie jest to lęk.
  • 0

#10 emigrant

emigrant

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 63 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa

Napisany 11.12.2006, 20:37

Jak dla mnie to nie ma znaczenia. Wydaje mi się, że to nie zależy od onanizmu. No chyba że jesteś nieśmiały w stosunku tylko do atrakcyjnych dziewcząt.
Nie jestem psychoogiwem, ale raczej jest to kwestia charakteru i ogólnego podejścia do innych.
A jeśli o mnie chodzi to szybko wyczuwam czy z dziewczyną dam radę pogadać, lepiej poznać czy nie. I akurat uroda nie jest tu najważniejsza.
  • 0

#11 Gość_Sigmar_*

Gość_Sigmar_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 12.12.2006, 00:59

Mnie np. onanizm przeszkadza w miłosnych podbojach :
- brak szacunku dla siebie = brak pewności siebie, brak inicjatywy, jak napisał waldek no i "erotomańskie" myśli wobec danej białogłowy.
  • 0

#12 Gość_Koniec!_*

Gość_Koniec!_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 12.12.2006, 21:25

Oczywiście, że onanizm przeszkadza w kontaktach damsko-męskich. Człowiek onanizujacy się zapada się w sobie, staje się samolubny przez co może nawet nigdy się nie zakochać... Dlatego rzucam... ;)
  • 0

#13 emigrant

emigrant

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 63 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa

Napisany 12.12.2006, 22:33

Problem onanizmu trwa u mnie od kilku (nie)ładnych lat. Ale nie przeszkadzało mi to się zakochiwać, poznawać nowych ludzi. Dużo podróżuję, obecnie jestem na Erasmusie i jakoś nie mam oporów przed ludźmi.
Oczywiście jak poznaję dziewczynę to podświadomie patrzę się na nią jak na "ofiarę", ale staram się to kontrolować.
Może to zasługa tego jak zostałem wychowany - podejście do innych, szacunek dla kobiet.
Ciesżę się, że pomimo mojego uzależnienia nie pozwoliłem, żeby to zawładnęło całym moim życiem.
I dlatego teraz mam kochającą dziewczynę!!!!!!!!!
  • 0

#14 Gość_szukający_*

Gość_szukający_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 12.12.2006, 22:56

I dlatego teraz mam kochającą dziewczynę!!!!!!!!!


Wiem, że jest wiele osób które mają dziewczyny ale za przeproszeniem albo rybki albo akwarium :P . Sam miałem dwie dziewczyny i podczas gdy z nimi chodziłem ani mi było w głowie onanizowanie się. Nie wiem czy twoja dziewczyna wie o tym i czy to akceptuje, ale dla mnie są to dwa przeciwne bieguny :] . Dziewczyna jest o wiele lepsza niż onanizowanie (nie mówię tutaj o seksie tylko o więzi) i jeśli jestem z nią to nie wracam się wstecz do gorszego.
Dziwnie to rozgrywasz lub ja dziwnie rozumuję, sam już nie wiem. http://onanizm.pl/pu...tyle_emoticons/default/down.gif

Wypowiedzcie się na ten temat ;)
  • 0

#15 emigrant

emigrant

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 63 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa

Napisany 13.12.2006, 20:27

Nie wie. Myślę, że na temat dziewczyn, żon i ich wiedzy, pomocy można przeprowadzić ciekawą rozmowę.
Moja dziewczyna jest dla mnie silnym motywatorem. Na to forum trafiłem dawno temu, ale dopiero niedawno dojrzałem do rozpoczęcia walki.
No niestety onanizowanie jest nałogiem. Nawet jak się jest z ukochaną osobą... Po jej wyjściu potrafi nadejśc chcica... Nałóg... Jak z alkoholem....
Fajnie, żeby się dało jak piszesz - jestem z dziewczyną przerwa na onanizowanie się... To byłaby idealna kuracja, i jak przyjemna http://onanizm.pl/pu...tyle_emoticons/default/lol.gif Tyle, że gdyby to było takie proste, to juz dawno bym przestał i nie musiał korzystać z pomocy tego forum.
  • 0

#16 Gość_szukający_*

Gość_szukający_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 13.12.2006, 22:43

Dla mnie sama chęć bycia z ukochaną osobą jest motywacją. Zauważyłem ze onanizując się strasznie zamykam się przed dziewczynami. Tak jak wyżej w temacie jest to dla mnie problem. Nie robię tego od 12 dni (dla jednych dużo dla innych to mało) ale już zauważyłem poprawę lecz nadal mam tak z[beeep]aną psyche, że szok. Zwierze się, że w tym roku startowałem do jednej dziewczyny, trochę rozmawialiśmy przez gg nawet mnie polubiła, lecz nie miałem odwagi się z nią spotkać. Wstyd to najlepsze słowo, wstydziłem się siebie i nie potrafiłem się przed nią otworzyć, czyli byłem dziwny, nic dziwnego ze mi się nie udało. Teraz tego nie robie, ale to nie odeszło jak ręką odjął jest poprawa, ale nadal mam z tym wielki problem i co najważniejsze NIE UMIEM Z NIM WALCZYĆ. Ciężko jest się przełamać i otworzyć przed drugą osobą, zawsze istnieje strach przed brakiem akceptacji i dlatego nadal nie mam dziewczyny, choć o niej mażę i się zapewniam, że w szkole właśnie dziś porozmawiam z nią. Prawda jest taka, że zazwyczaj jestem "sparaliżowany" i samo zamienienie dwóch słów jest ciężarem. Nie wiem jak to przełamać, bo to po prostu siedzi w mojej głowie.

WSZELKIE SUGESTIE SĄ MILE WIDZIANE. :)
  • 0

#17 emigrant

emigrant

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 63 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa

Napisany 14.12.2006, 01:25

Powiem ci tak, ja się zakochiwałem właśnie wtedy wmawiałem sobie, że nie szukam dziewczyny:) Zawsze jakoś tak odwrotnie wychodziło. Teraz było podobnie poznaliśmy się na pielgrzymce miesiąc przed moim wyjazdem na Erasmusa. Obiecałem sobie, żadnych miłości, żeby na Erasmusa jechać wolnym... Nie wyszło.
Takie chodzenie wokół dziewczyny, podchody.... Nie, to nie tak. Nie możesz tego tak traktować, bo przegrywasz w przedbiegasz.
Najlepiej jakby to naturalnie wyszło. Jakbyście zaczęli gadać np na imprezie, na przerwie itp.
Aha i jeszcze jedna ważna kwestia moim zdaniem. Nie możesz od razu myśleć o dziewczynie jak o TEJ z którą chcesz być. Nie da się. Na początku idealizujesz ją, coraz ciężej ci zagadać, znaleźć temat, spinasz się niepotrzebnie, a nawet jak się uda to szybko przychodzi rozczarowanie - jednak ideałem nie jest. Najlepiej zacząć od znajomej, koleżanki i zobaczyć jak to pójdzie.
No to tyle w tym temacie. Nie wiem czy się jasno wyraziłem... jest 1:24 a rano mam prezentację....
  • 0

#18 Gość_pirlo1_*

Gość_pirlo1_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 14.12.2006, 12:22

Wiesz szukający, mam podobne problemy do ciebie, jesli chodzi o dziewczyny. Tylko ze u mnie glownym problemem jest moja wada wymowy. Czasem nie jestem w stanie sklecic normalnego zdania, nie jestem wielki mowca. Jesli do tego dodac ze mowie cicho i niewyraznie to robi sie naprawde nieprzyjemna wiazanka. To powoduje ze nie mam pewnosci siebie gdy rozmawiam z dziewczynami i wogole z ludzmi. Nigdy nie jestem pewien czym mnie po prostu zrozumieja. Ale zauwazylem tez ze jesli ktos nie chce cie sluchac i z toba rozmawiac to i tak nic z takiej rozmowy nie bedzie. Chodzi mi o to ze trzeba czasem troche poszukac zanim sie znajdzie druga polowe. Musi to byc ktos kto umie sluchac i kto chce z toba rozmawiac, byc. A jak nie ma tematu do rozmowy to czsami milczenie potrafi wyrazic wiecej niz tysiace slow. Cos o tym wiem.
Zeby nie byc goloslownym to powiem ci ze znam juz kilka takich dziewczyn ktore potrafia sluchac i ktore sa naprawde fajnymi kumpelami. I gdy z nimi rozmawiam to czuje sie swobodnie bo wiem ze mnie po prostu sluchaja i rozumieja.
  • 0

#19 Braciszek

Braciszek

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 46 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków

Napisany 16.12.2006, 11:48

Onanizm ma to do siebie, że niesamowicie skupia uwagę na samym sobie...Oczywiście nie dotyczy to wsystkich ale jednak takie zagrożenie (i nie tylko) niesie. Nie każdy człowiek będzie duszą towarzystwa. Niemniej jednak nieśmiałość przechodzi w pewnym okresie - nie chodzi tu o wiek, ale uświadomienie sobie, że strach przed kontaktami z innymi osobami jest większy niż ewentualne odrzucenie. Wiem też, że często nieśmiałość uwydatnia swe oblicze wskutek pewnych działań podjętych jeszcze gdy było się dzieckiem. Jedno jest pewne - warto spróbować, a bardzo szybko przekonasz się jaką frajdę przynosi rozmowa:)
  • 0

#20 Gość_Anonym_*

Gość_Anonym_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 16.12.2006, 19:41

Też odczuwam pewien lęk przed dziewczynami...Boje się, ze mnie wysmieją, nie dogadam się z nimi...W sumie nie moge się przełamać...
  • 0