Skocz do zawartości



Zdjęcie

Erotomania-prawdziwe oblicze uzależnienia (dobre)


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
Brak odpowiedzi w tym temacie

#1 Admin

Admin

    Bywalec

  • Root Admin
  • PipPipPip
  • 112 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:z potrzeby

Napisany 01.04.2005, 22:50

Erotomania ? prawdziwe oblicze uzależnienia

Pełna wersja tekstu w pliku PDF


Wszystkie poniższe zapiski mają charakter refleksji po lekturze publikacji Patricka Car-nesa Od nałogu do miłości. Jak wyzwolić się z uzależnienia od seksu i odnaleźć prawdziwe uczu-cie. Autor ? lekarz i terapeuta, osiągnął wiedzę na temat erotomanii dzięki badaniom tego zjawi-ska i współpracy ze zdrowiejącymi erotomanami, ich świadectwu.
Masturbacja w erotomanii jest zachowaniem prawie zawsze występującym. Na skutek ro-snącego egocentryzmu i izolowania się w świecie uzależniony wybiera autoerotyzm, uczy się prze-żywać własną seksualność nie w postawie ?do? kogoś, lecz w obrębie samego siebie. Wynika stąd, że onanizm stanowi zasadniczy przejaw erotomanii, kiedy nałogowcowi trudno jest zrezygnować z tego typu zachowania. Jednak choroba erotomanii nie polega tylko na znieczulaniu się za pomocą samogwałtu; jest raczej zjawiskiem złożonym.
Erotomania ma to do siebie, że zachowania, jakie się wtedy doświadcza, są autodestruk-cyjne. Ma się tu na myśli konflikty rodzinne, utratę zdrowia (choroby czy uszczerbki psychiczne i fizyczne, nerwice, przewlekłe złe samopoczucie, zranienia, trwanie w nieustannym lęku i wstydzie, choroby weneryczne, AIDS), bankructwo, pozbawienie siebie pracy, chorobliwe ryzykanctwo. Erotomania może ogarnąć każdego ? bez względu na pozycję społeczną czy poziom inteligencji danej osoby. Najczęściej są to ci, którzy w dzieciństwie doświadczyli wykorzystania w sferze sek-sualnej, fizycznej czy emocjonalnej. W ich domu były też częstokroć obecne różne uzależnienia.
Receptą na wyjście z nałogu nieuporządkowanego użycia seksu jest wewnętrzna przemiana duchowa, dość intensywna i autentyczna, oraz dostrzeżenie potrzeby przeobrażenia swego dotych-czasowego życia. Opracowano w tym względzie strategie postępowania praktykowane przez ruch Anonimowych Alkoholików, tj. odwołano się do idei Dwunastu Kroków. W ten sposób powstały grupy Anonimowych Erotomanów (http://waae.webpark.pl/kroki.html). Jednym z naturalnych panaceów jest odnalezienie sensu cierpienia w trakcie wychodzenia z erotomanii. Kiedy przeżywa się rozpacz i dyskomfort, należy znaleźć zdrowy i pozytywny ekwiwalent zachowań, by wypełnić pustkę emocjonalną, która została spowodowana erotomanią i ? do tej pory ? skrywana była za pancerzem uzależnienia. W czasie rekonwalescencji przydatna jest determinacja i poświęcenie. Trzeba odkryć, że przyszedł czas na zatroszczenie się o siebie.
Trudno nam się pogodzić z tym, iż seks może być przyczyną nałogu. Takie stereotypy biorą się z roli, jaką seksualność człowieka spełnia w jego życiu:
1. Seks pełni rolę fundamentalną (kontynuacja gatunku, obecność w różnorodnej symbolice w świecie kultury, podstawa fascynacji drugą osobą).
2. Wszechpotęga seksu (sfera namiętności, ładunek przyjemności, spoiwo trwałej więzi mię-dzyludzkiej).
3. Seks jest zagrożeniem (przyczynek przemocy, przerażająca groźba nieumiarkowania sek-sualnego, dyskredytacja seksu przez społeczne tabu).

Nałóg erotomanii można zdemaskować dzięki destrukcyjnym wzorcom postępowania. Wy-różnia się 10 symptomów wskazujących na spustoszenie, jakie niesie z sobą uzależnieniowa, ni-czym nieujarzmiona siła seksu:
1. Utrata kontroli nad zachowaniami seksualnymi (pojawiające się nadużycia seksualne po-mimo świadomości erotomana o zgubnych skutkach jego postępowania, okresowe wpada-nie w demobilizujący ciąg seksualny ? podobnie dzieje się w alkoholizmie)
2. Ich dotkliwe konsekwencje (np. bankructwo, złe samopoczucie, depresja, potworne zmę-czenie, choroby, utrata bliskich, niepowodzenia w pracy, brak zaangażowania w codzien-nym życiu, apatia, rosnący egoizm, rozpacz, przytłaczający strach, chaos w życiu, degene-racja zachowań ? dotknięcie tzw. dna)
3. Niezdolność do zaprzestania mimo negatywnych konsekwencji (racjonalizowanie własnego stanu nie pomaga, wciąż łamane przysięgi i obietnice mające dać gwarancję kontroli nad chorym seksem, mechanizm błędnego koła)
4. Powroty do autodestrukcyjnych zachowań i sytuacji wysokiego ryzyka (nieustanne za-przeczanie przed samym sobą w kwestii procederu seksualnego, który rządzi człowiekiem uzależnionym, dysharmonia pomiędzy przekonaniami a zachowaniami)
5. Uporczywe wysiłki lub chęć, by się ograniczyć czy przestać (bezowocna kontrola prowa-dząca do okresowego ?uruchamiania się?, tj. uciekania się w uzależnieniowe zachowania seksualne czy mentalne; ekstremizm postępowania ? ?leczenie się? poprzez wchodzenie w skrajności, naprzemienne rygoryzm i rozpasanie erotyczne; religia często traktowana nie jako autentyczna droga duchowa, lecz czynnik służący pozbyciu się wstydu)
6. Obsesja seksu i fantazjowanie jako główna strategia radzenia sobie w życiu (nieustanne za-absorbowanie seksem, seksualne fantasmagorie jako antidotum na życiowe problemy, za-nik własnej osoby na skutek trwania w obsesji, podniecenie traktowane jako ?haj?, tj. chwilowo działający środek znieczulający powstający poprzez silne przeżycia i reakcje chemiczne ? ?wewnętrzny narkotyk?; seksualizowanie rzeczywistości dławi tylko doraź-nie lęki i nieprzyjemne emocje)
?Haj?, dający krótkotrwałe odurzenie seksem, powstaje w organizmie. Tworzą się wtedy w tkankach wewnętrznych peptydy (podobne do endorfin), które wpływają na elek-trochemiczne reakcje w mózgu. Cząsteczki peptydów są takie same jak budowa molekular-na opiatów (morfina, heroina). Jednak ? trzeba zaznaczyć ? peptydy oddziaływają na człowieka o wiele potężniej. Współcześnie zajmuje się tym neurochemia. Erotomani czę-sto mówią, że muszą ?się znieczulić?. Nieświadomie wytworzyli w sobie ?remedium?, ?nar-kotyk?, stąd trudno im panować nad własnym życiem.
7. Rosnąca ilość doznań seksualnych ? dotychczasowy poziom aktywności przestaje wy-starczać (?haj? już nie ?kręci?, trzeba zwiększyć dawki seksu; podobnie jest z narkotykami; eksperymentowanie, wyuzdanie; poszukiwanie intensywniejszych doznań na polu homo-seksualizmu, zoofilii, pedofilii, ekshibicjonizmu itp.)
8. Głębokie zmiany usposobienia w wyniku seksualnych zachowań (dręczenie się z powodu braku kontroli nad własnym życiem; ustawiczne trwanie w samonegacji; eksploatacja wła-snego organizmu do ekstremum, progresywny egocentryzm; przeżywanie głębokich usta-wicznych lęku i wstydu; izolowanie się erotomana we własnym świecie odczuwanego pan-seksualizmu i poczucia winy; ?schizofreniczne? życie ? noszenie dwóch twarzy; uciekanie się do kłamstwa; widzenie sfery seksu jako tylko i wyłącznie negatywnej, ślepej siły; często występujący ból fizyczny po odstawieniu erotomanii ? analogia do narkotycznego ?gło-du?)
9. Tracenie mnóstwa czasu na obsesyjne myśli i fantazje, zdobywanie seksu, uprawianie go i radzenie sobie z konsekwencjami (zmarnotrawione noce i dni; nadwerężone finanse; nie-dbałość o ubiór, sen, wypoczynek, regularne odżywianie się czy pracę; kłopoty zdrowotne; obmyślanie strategii kłamstwa; zmaganie się z poczuciem winy)
10. Zaniedbywanie spraw zawodowych, rodzinnych, wypoczynku czy zainteresowań (osamot-nienie, brak produktywności w pracy i w domu, przewlekłe zmęczenie, stres, dekoncentra-cja)

Z erotomanią mamy do czynienia wtedy, gdy ?uruchamianie się? wprowadza zmiany nastroju, jest seksualną bronią na dyskomfort dnia codziennego. Podobne angażowanie się człowieka wystę-puje w innych uzależnieniach: hazard, alkoholizm, obżarstwo czy nałogowe zakupy. Takie zacho-wania mają charakter kompulsywny. Znaczy to, że służą uniknięciu rozwiązania problemów. Wynikają z chęci odrzucenia odpowiedzialności za siebie czy w wyniku braku pozytywnego radze-nia sobie z własnymi przeżyciami. Seks kompulsywny staje się bezustanną dezercją z życia. Gdy proces kompulsywny jest cykliczny, to taka regularność z czasem przekształca się w niemożność zapanowania nad własnym postępowaniem. Rekompensatą na nieakceptację siebie i życia staje się model zachowań, który ma prowadzić do wytworzenia, często nieuświadomionych, odpowiednich reakcji chemicznych w mózgu ? do ?haju?, ?wewnętrznego narkotyku?, dającego przelotne odu-rzenie. Poziom peptydów na pewien czas podnosi się zależnie od uzyskanego podniecenia, mają-cego doprowadzić do ekstatycznych uniesień. Erotoman podświadomie odczuwa, że większe i gwał-towniejsze przeżycie seksualne jest się w stanie osiągnąć w sytuacjach lęku, strachu, ryzyka i nie-bezpieczeństwa, ponieważ wtedy właśnie wytwarza się zintensyfikowana ilość substancji w mózgu. Dlatego też osoby uzależnione wybierają ekstremalne doznania i wielokroć ukrywają się w trakcie ?uruchamiania się?, a ewentualna demaskacja ich zachowań sprawia, że rośnie zagrożenie, co za tym idzie ? odbywa się bardziej wzmożona produkcja peptydów. Dostrzega się tu podobieństwo do eskalacji adrenaliny w organizmie człowieka.
Osobowość erotomana wiąże się z multiuzależnieniem. Okazuje się bowiem, że nie tylko kompulsywny seks burzy równowagę uzależnionego, ale też inne nałogi, które ? najczęściej ? powstały na skutek poczucia winy, wstydu, dyskomfortu, będących smutną konsekwencją pierw-szego przywiązania. Co ciekawe, zdrowiejący erotomani zaznaczają, iż najsilniej zrezygnować z uzależnienia od kompulsywnego seksu, fizycznych i mentalnych wzorców. Mniej dręcząca według nich jest rezygnacja z alkoholizmu czy narkomanii. Człowiek uzależniony od wielu nałogów, oprócz erotomanii, ?reguluje? swój stan duchowy bardzo często poprzez substancje chemiczne, ob-żarstwo, pracoholizm, hazard itp.
Erotomani definitywnie zaprzeczają, iż dopadł ich erotyczny nałóg. W ich codziennym funkcjonowaniu odbywa się nieprzerwany kamuflaż. Objaw zaprzeczania jest obecny w każdym uzależnieniu. Czasami dopiero przeżycie moralnego upodlenia, granicznej beznadziei, prób samo-bójczych czy utraty bliskich jest punktem wyjścia dla definitywnego zakończenia procesu autode-strukcji. W Polsce i na świecie rzadko mówi się o erotomanii, ponieważ stereotypowo uważa się, że seks ? wyzwalacz przyjemności ? nie może prowadzić do utraty samokontroli i tragicznych następstw.

Inicjacja rekonwalescencji erotomana powinna zacząć się od uświadomienia sobie własnej bez-silności. Patrick Carnes wyróżnia 11 typów behawioralnych, poświadczających uzależnienie od erotomanii, mających na celu seksualizowanie rzeczywistości (masturbacja prawie zawsze wy-stępuje we wszystkich tych typach zachowań, stąd nie jest wymieniona jako osobny wzorzec uza-leżnienia):
1. Fantazjowanie ? obsesja myśli panseksualnych, czasochłonne wyobrażanie sobie sytuacji seksualnych, wchodzenie w seksualne role czy rytuały
2. Uwodzenie ? kompulsywne szukanie obiektów seksualnego ?uruchamiania się?, erotyzacja codzienności uzyskana dzięki ?polowaniu?, ciąg partnerów
3. Anonimowy seks ? zdobywanie obiektów seksualnych, brak autentycznej więzi emocjo-nalnej
4. Płatny seks ? kontakty międzyosobowe ukierunkowane na zdobycie partnera czy rozko-szy w zamian za pieniądze
5. Zarobkowy seks ? pornobiznes, prostytucja, poddawanie się erotycznemu sponsorowaniu
6. Podglądactwo ? pornografia, kabiny erotyczne, odwiedzanie miejsc budzących podniece-nie, zaglądanie do okien
7. Ekshibicjonizm ? obnażanie się, manipulacja innymi poprzez skąpy ubiór
8. Seks intruzywny (od słowa ?intruz?) ? molestowanie, obmacywanie kogoś bez jego zgody, wulgaryzacja języka, uwodzenie, gwałty (również w relacjach małżeńskich), odurzanie ko-goś dla uzyskania seksu
9. Sadomasochizm ? przyjmowanie roli ofiary i oprawcy, zadawanie czy odbieranie zranień i bólu, używanie rekwizytów tortur
10. Seks z przedmiotami ? masturbacja przy wykorzystaniu różnego rodzaju przedmiotów, fetysze, nekrofilia, zoofilia
11. Pedofilia i kazirodztwo ? wykorzystanie seksualne nieletnich, pornografia i prostytucja dziecięca

Według Patricka Carnesa chory seks uobecnia się w życiu człowieka, gdy odnotowuje się następujące aspekty erotomanii:
1. Wykorzystywanie innych ? seks intruzywny, bazowanie na uległości osób, transpozycja zachowań z okresu dzieciństwa ? odbywa się jednak zamiana ról: dawniejsza ofiara seksu staje się obecnie oprawcą
2. Brak wzajemności ? panowanie nad drugim lub uległość komuś, brak emocjonalnego dia-logu, zarzucenie autentycznej intymności i naturalności na płaszczyźnie spotkania dwóch osób
3. Uprzedmiotowienie ? instrumentalizacja zachowań, interesowność, osoba traktowana ja-ko tylko obiekt seksualnego ?uruchomienia się?, brak zobowiązań, możliwość przeżycia większego ryzyka (co pozwala na ostrzejsze przeżycie transu)
4. Niezaspokojenie ? poczucie wstydu, obecność relacji lękowotwórczych, samonegacja, do-świadczenie niespełnienia i pogrążanie się w związku oraz w większą żądzę; rozkosz krót-kotrwale usuwa ból i nie goi
5. Nawarstwienie się wstydu ? obok upokorzenia występuje przemożne pragnienie zakamu-flowania prawdy, lęk wzmacnia działanie peptydów, obniża się stopniowo poczucie własnej wartości, tracenie kontroli (kontrolowaniu podlega tylko to, co daje erotomanowi możli-wość trwania w ?schizofrenicznym? rozdwojeniu zachowań ? sfera oficjalna i rządzona przez popęd), narastanie bezsilności

Uzależnienie erotomana rodzi się na 3 płaszczyznach: prowokowanie podniecenia, uśmierzanie bólu i dyskomfortu oraz wpadanie w fantazjowanie. Odpowiednio w praktyce narkomanii można odnaleźć środki pobudzające (podniecenie), znieczulające (kojenie bólu) oraz psychodeliczne (fan-tazje).
Według badań Patricka Carnesa i ankietyzowanych erotomanów stwierdza się fakt dziedzicze-nia erotomanii. W uzależnienie wchodzi się na skutek uwarunkowań genetycznych i wzorców uobecnianych w domu rodzinnym. Dąży się do wprowadzenia w organizmie równowagi neuroche-micznej i, co za tym idzie, manipuluje się ilością peptydów w mózgu. Jeśli w domu rodzinnym były jakieś uzależnienia, to dziecko, dość wcześnie czy będąc już dorosłym, bardzo łatwo ?reguluje? wła-sne przeżycia dzięki odwzorowywaniu modeli uzależnieniowych z rodzinnej przeszłości.


Proces zdrowienia

Aby zacząć zdrowieć z erotomanii, należy dostrzec, że jest się bezsilnym i nie potrafi się kontrolować własnych zachowań, narażonych na chaos, wynikający z seksualnego uzależnie-nia. Początkiem rekonwalescencji staje się bagaż tragicznych w skutkach doświadczeń, który chcemy zrzucić z siebie i zapanować nad sobą. Katastrofa życiowa na skutek zgubnego wpływu erotomanii dopiero otwiera oczy na tkwienie w chorobie.

Cywilizacja gloryfikuje dziś seks, widzi w nim niezwykłą potęgę marketingową, towarzy-ską, lobbystyczną, medialną. W utwierdzaniu się na ?zbawienny? wpływ kompulsywnego seksu wpływa towarzystwo hołdujące niepohamowanemu życiu seksualnemu. Nasza dzisiejsza kultura da-je mnóstwo rozwojowych możliwości, ale i ?sprzyja? powstawaniu różnorodnych uzależnień. Ero-tomania bazuje na tych modelach zachowań:
1. Konsumpcjonizm jest zgodny z zasadą szybkiego zaspokajania własnych potrzeb.
2. Błyskawiczny rozwój technologii daje nam myślenie, że wszystko można łatwo rozwiązać.
3. Rozrywka współcześnie jedynie bawi, mało kiedy też uczy. Dlatego też człowiek wprzęga siebie w fikcyjne reguły, traci odczuwanie znaczenia więzi międzyludzkiej, uczestniczy w życiu budowanym na rozpadzie powszechnie przyjętych norm, ulega destabilizacji i aliena-cji (anomia).
4. Rozkład przyjętych sposobów widzenia i doktryn regulujących życie jednostek poprzez np. chaos inżynierii genetycznej, technologii informatycznej, potencjału energii jądrowej wprowadza dyskredytację podstawowych wartości.
5. Kryzys relacji rodzinnych, brak opieki nad dziećmi i dialogu między członkami rodziny urzeczywistnia fakt opuszczenia jednostki, jej samotność, którą chce się uleczyć poprzez uzależnienia.
6. Obserwowalny impas więzi międzyludzkiej prowadzi człowieka do izolacji, co często sta-nowi preludium do seksualnych problemów.
7. Współczesność naznaczona jest stresogenną rzeczywistością, która zakorzenia człowieka w lękach.
8. Ekonomiczne zależności i społeczna niesprawiedliwość często wymuszają wykorzystanie drugiego człowieka.
9. Negacja zdroworozsądkowych granic ludzkiej wytrzymałości i dobra wynikającego z re-strykcji uderza w nas w postaci osobistego zamętu.
10. Multum osób uzależnionych i współuzależnionych daje ?promocję? nałogowym wzorcom postępowania.

Erotomani są uwikłani w tak ogromne poczucie wstydu i alienacji, że noszą w sobie negatywny portret własnej osoby. Mają szlachetne pragnienia, lecz nie potrafią ich wcielić w codzienność, ponieważ nie starcza im na to energii, a ponadto, trwając w samonegacji, nie czują się fair, by przyjąć życie jako wartościowe. Nieustannie utwierdzają się w obwinianiu własnego ?ja? i tracą po-czucie ważności siebie jako osoby oraz godności. Dysfunkcje panujące w ich rodzinnych domach wielokrotnie wpływają niszczycielsko na ich obiektywny wizerunek w dorosłości. Nałóg kompul-sywnego seksu sprawia, że erotomani nie są w stanie brać udziału w autentycznej bliskości z part-nerem. Wynika to z obawy, iż zostaną odrzuceni lub wykorzystani. W związku z tym pozostaje jedynie ?haj?, który napędza błędne koło nieodpowiednich zachowań. Spirala ciągów seksualnych wprowadza uzależnionego w osamotnienie, brak szacunku do siebie, uczucie skrajnej rozpaczy, ne-gację własnego systemu wartości i przekonań, uświadomienie sobie osobistego rozdwojenia jaźni, wyeksploatowanie emocjonalne, lęk o jutro, utratę sensu życia.
Wstyd, tj. poczucie deficytu własnej wartości, jest uczuciem wpędzającym człowieka w uzależ-nienia i opiera się na uzależnieniach. Jeśli nie akceptuje się uczucia kompromitacji osobistej (przed samym sobą), dochodzi do uruchamiania się i pogłębiania stanów lękowych. Demobilizujący ładu-nek upokorzenia najczęściej wywodzi się z domu rodzinnego, kiedy to opiekunowie nie wyrobili w nas wizerunku osoby wartościowej i znaczącej w swoim środowisku. W związku z tym szuka się bezpieczeństwa w uzależnieniowych modelach postępowania. Autonomia erotomana nie ma nic wspólnego z niekłamanym poczuciem własnej niezależności, bo rodzice częstokroć budzili w nim wstyd, zakłopotanie, wynikające jakoby z bycia kimś niedoskonałym w dzieciństwie. Niereali-styczne dążenia wychowawców, tłumienie przez nich emocji dziecka i wyrażania własnego ?ja? pokutuje zwiotczeniem sił witalnych późniejszego dorosłego i regulatora w postaci mocnej woli. Kompleksy są odreagowywane m.in. w erotomanii. Szuka się upustu dla zdławionej osobowości w perfekcjonizmie. Człowiekowi nie udaje się wytrwać w takiej presji najbliższego otoczenia, następ-nie ? zinternalizowanym (przyjętym) naciskom, mniej lub bardziej wyimaginowanych, otoczenia (tzw. zwierciadło społeczne stanowiące opinię o nas). Represyjna rodzina żądająca od dziecka tyl-ko doskonałości i nieskazitelności, na dodatek traktująca seks jako coś brudnego, niegodnego ludzi, wpędza przyszłego erotomana w poczucie wstydu i permanentnego niespełnienia. Również miłość rodzicielska naznaczona warunkowością stwarza podatny grunt osobowości dziecka na przyszłą erotomanię. Erotomania zatem nie dotyczy wyłącznie sfery seksualnej ? przyczyny często są pozaseksualne, wynikają z braku akceptacji, a poszukiwania lepszego samopoczucia poprzez uruchamianie się za pomocą kompulsywnego seksu nie muszą być powodowane bezpośrednim pra-gnieniem uzyskania ekstatycznej ulgi; wejście w nieuporządkowany seks może stanowić wtórny odruch chęci zaspokojenia elementarnych potrzeb. Erotomani przez szereg lat wytworzyli w so-bie, także na skutek odebrania niewłaściwego wychowania w domu rodzinnym, osobowość nazywa-ną amorficznym ?ja?. Chodzi tu o to, że uzależniony odznacza się nieharmonijną konstrukcją psychiczną. Wyłomy własnej budowy psychicznej próbuje ?zalepiać? przez stosowanie nałogu. Niestety, erotomania nie jest w stanie zrekonstruować postaci osobowości i poczucia wartości człowieka. Ból niespełnienia znika na chwilę: kiedy ?haj? przestaje działać, niestabilność emocjo-nalna znów się pogłębia.
Reżim narzucany sobie w trakcie dialogów z sobą samym, na skutek restrykcyjnego wychowa-nia i nienaturalnego pod względem egzekwowania szerokiej gamy uczuć pozytywnych i negatyw-nych (rodzina bezuczuciowa), opiera się na:
a) niedocenianiu siebie za sam fakt istnienia (własną wartość dostrzega się tylko w obliczu permanentnego obowiązku dokonań, często ponad własne siły);
b) perfekcjonizmie (presja bycia wciąż doskonałym);
c) negatywnym myśleniu (niewiara w powodzenie własnych przedsięwzięć);
d) nieprzerwanej gonitwie za wyróżnieniami czy pochwałami w celu dowartościowania siebie;
e) kontrastowym sposobie myślenia (?wszystko albo nic?);
f) odrzucaniu własnej wartości;
g) nierealistycznym przyjmowaniu na siebie odpowiedzialności za coś, za co nie jest się de facto w stanie odpowiadać;
h) ciągłym niezadowoleniu spowodowanym nieakceptacją osiągniętych dobrych wyników w jakiejś dziedzinie życia i notorycznym zaniżaniu własnych osiągnięć (?To, co robię, nigdy nie jest dobre.?);
i) respektowaniu tylko cudzego zdania o sobie (lęk przed środowiskiem opiniotwórczym);
j) przesadnym samokrytycyzmie;
k) lęku przed odrzuceniem przez innych;
l) tłumieniu emocji wobec siebie i otoczenia, szczególnie tych nieprzyjemnych;
m) strachu przed demaskacją własnych zachowań;
n) przewartościowaniu potrzeb i ocen (?To, co robię, jest zawsze złe.?);
o) nieumiejętności bycia asertywnym (życie erotomana staje się ciągłym wyimaginowanym zadośćuczynieniem komuś)

W erotomanii obserwuje się cykliczność zachowań powodowanych wstydem. Naprzemiennie pojawiają momenty rozpasania i wzmożonej kontroli. Ta amplituda poczynań umotywowana jest tym, że najpierw erotoman, czując społeczne naciski, dławi własne emocje, potrzeby i lęki (okres intensywnego cenzorowania zachowań), a następnie, wpadając w ciąg uruchamiania się, nie wy-trzymuje niezdrowego ciśnienia i nieustannego odwoływania się do wygórowanych wymagań wobec siebie i szuka ulgi w produkowaniu ?haju? (okres niepowściągliwości seksualnej). Powodem tego skontrastowanego szeregu czynności jest wstyd ?wżarty? w osobowość erotomana. Każdy nałóg stanowi tak naprawdę wynik ciągłego trwania w poczuciu wstydu. Uzależnienie ma go zagłuszyć: udaje się to tylko na moment, dopóki ?wewnętrzny narkotyk? działa. Później wstyd narasta jesz-cze bardziej. Następuje to z dwóch powodów: po pierwsze ? tłumiony wstyd przez nałóg nadal szuka ujścia, po drugie ? wstyd narósł po uobecnieniu nałogowych zachowań (zasada błędnego ko-ła czy koła uruchomień i unieruchomień). Jak z tego wynika, zauważenie znaczącej roli wstydu i przyjęcie go może być początkiem rekonwalescencji.
Podatność przyszłego erotomana formowana jest przez nadużycia dorosłych (rodzina, krew-ni, obcy). Bezbronność, niedoświadczenie zostają wykorzystane. Chodzi tu nie tylko o wykorzy-stanie seksualne, ale i o unieszczęśliwianie kształtującego swoją osobowość dziecka poprzez fi-zyczne i emocjonalne nadużycia. Do emocjonalnych wykorzystań należy np. lekceważenie, brak dostatecznej opieki, niesprawiedliwe osądzanie, nieproporcjonalne i upokarzające kary, brak tro-skliwego i czułego dotyku, absorbowanie dziecka konfliktami dorosłych, obwinianie, oziębłość emocjonalna, wyśmiewanie się i obrzucanie wyzwiskami, epatowanie stwierdzeniami typu ?jesteś nic nie wart?. Warto, aby erotoman uświadomił sobie naturę emocji w ogóle i zastosował w swoim życiu programy sterowania własnymi emocjami. Przydatne są tu szczególnie dwie publikacje: Oswoić lęk. Jak sobie radzić z niepokojem i napadami paniki Judith Bemis i Amra Barrady oraz Natura emocji. Podstawowe zagadnienia Paula Ekmana i Richarda Davidsona. Dziś mówi się już o możliwości wpłynięcia na przeżywane emocje poprzez wprowadzenie do własnego emocjonalnego wizerunku dialogów dowartościowujących. Proces zmiany myślenia może zostać zmodyfikowany dzięki wprowadzeniu nowego sposobu mówienia o sobie we własnym wnętrzu. Ważnym zagadnie-niem jest tutaj to, że nie można tłumić emocji, a należy kreować je za pomocą pozytywnego my-ślenia. Nierealistyczne, ?stare? myślenie nie może być wyparte z podświadomości, ale można jemu przeciwstawić nowe, realistyczne, zgodne z prawdą. Taka obiektywizacja myślenia o sobie jest bar-dzo pomocna w kształtowaniu własnych emocji, siebie i drugiego człowieka (który według ?stare-go? mniemania był oskarżycielem, agresorem). Również istotne jest to, żeby nauczyć się akcepta-cji każdej emocji i cierpliwego wyczekiwania, by one zostały ?przepracowane? w naszym wnętrzu. Jest taka dziwna zależność, według której emocje nieprzyjemne wygasają dopiero wtedy, gdy przyjmie się je z całą otwartością i cierpliwością. Natomiast jeśli się je tłumi, m.in. przez kompul-sywny seks, wracają one do nas ze wzmożoną siłą. Erotoman nie chce wierzyć w prawdziwą rze-czywistość, woli być zaabsorbowany czymś niewiarygodnym, nierealistycznym; i takim fikcyjnym zależnościom ulega w codziennym zmaganiu się. Dysfunkcyjne dzieciństwo i późniejsze doświad-czenie nałogu seksualnego niejako domaga się odrzucenia trzeźwości, bolesnej prawdy. Erotoman zatem ucieka w życiowe miraże, a prawdziwa tkanka rzeczywistości potrzebuje ujrzenia światła dziennego, ponieważ po prostu należy do tego, co prawdziwe, choć niekiedy nieprzyjemne.
Po zapadnięciu decyzji zerwania z nałogiem erotomanii przychodzi czas wewnętrznego oczyszczenia. Długofalowe blokowanie uczuć i wspomnień antypatycznych, wynikających ze zra-nień w dzieciństwie i w dalszym funkcjonowaniu erotomana, znajduje w końcu ujście po zaprzesta-niu działań kompulsywnego seksu. Zdrowiejąca osoba po odstawieniu ?haju? zaczyna dopuszczać do siebie przykrości, jakie doświadczyła i które próbowała zasłonić przed sobą i światem. Często zdarza się, że niechciane retrospekcje pojawiają się same ? jako wstęp rekonwalescencji ? na skutek występowania tzw. stresu potraumatycznego. Nagle rodzą się dawne wizje wykorzystywania danej osoby, erotomana opanowują dotąd tłumione uczucia. Są one niewspółmierne do danej sytu-acji zdrowiejącego erotomana, ale teraz wyłaniają się, obnażając prawdę o człowieku wykorzysty-wanym i do tej pory skrywającym się za maską nałogu.
Erotoman radzi sobie w następujący sposób z doznanymi urazami seksualnymi, fizycznymi czy emocjonalnymi:
1. Konstruuje sobie podwójne życie w ramach ucieczki od doznanych cierpień (dysocjacja jaźni ? prowadzenie podwójnego życia; eskapizm ? oderwanie się od rzeczywistości).
2. Nieświadomie odwołuje się do wcześniejszych traumatycznych faktów i odtwarza w pamię-ci doznane przykrości (retrospekcje).
3. Przyjmuje często postawę ?zmumifikowania?; gdy nie jest w stanie przejść obronną ręką poprzez sytuacje stresowe, emocjonalnie się usuwa bądź uruchamia (psychiczny chaos).
4. Złości się, izoluje, nie akceptuje siebie, szuka zastępczych zachowań w celu zagłuszenia swej historii życia (przemieszczenie lęku, odczuwanie dyskomfortu).
5. Jest podejrzliwy, sceptyczny, nieufny, asekuracyjny (niedowierzanie partnerowi czy innej osobie).
6. Paradoksalnie przyjemność wiąże z lękiem, który podwyższa działanie ?haju? (ucieczka w panseksualizm).
7. Zadaje sobie ból i cierpienie, aby się ukarać lub uaktywnić ponownie dawne traumy (wyol-brzymiona odporność na ból).
8. Dąży do tego, żeby jego życie układało się bez pomyłek i porażek, wymaga od siebie nie-bywałej kontroli wszelkich przedsięwzięć (deprymujący perfekcjonizm).
9. Urywa kontakty, które mogą wytworzyć w nim potrzebę bliskości drugiej osoby i uświa-domić zależność od niej (alergia na autentyczną więź, izolacja, chorobliwy dystans).
10. Woli myśleć o sobie jako o kimś amoralnym, wyrodnym, haniebnym, nieczystym (rdzen-ne trwanie w upokorzeniu).

W przebiegu erotomanii wyróżnia się trzy stadia:
I. Wrażliwość dziecka ? wzrastanie w dysfunkcyjnej rodzinie; dzieciństwo dla wielu erotomanów łączy się ze znieczulaniem w postaci onanizmu (najpowszechniejszy model zachowań wyposa-żających w ?haj?, neurochemiczną dezercję) czy innych seksualizowanych czynów
II. Wtajemniczenie ? okres dojrzewania i emocjonalnego rozregulowania, bardziej wzmożona ucieczka w ?haj? ma dać już tylko przetrwanie kolejnego dnia, inicjacja ta stanowi reakcję na stres
III. Uzależnienie ? utrata kontroli, hegemonem jest ?haj? (brak harmonii neurochemicznej do-maga się wciąż coraz większych i większych dawek), autodestrukcja, izolacja, alienacja, chro-nienie się w nierzeczywistość, trwałe zmiany osobowości (do końca życia można już być tylko zdrowiejącym erotomanem, bezbronność wobec nałogu pozostaje na zawsze; podobnie jest w alkoholizmie). Należy się wystrzegać bycia głodnym, wściekłym, zmęczonym i osamotnio-nym, aby te stany fizyczno-emocjonalne nie stały się przyczyną ponownych uruchomień, na-łogowych ?regulacji? neurochemicznych.


Osobny wątek erotomanii stanowi odkrycie, że partner osoby uzależnionej może się stać współuzależnionym. Jeśli towarzysz życia ma obsesję na punkcie swej drugiej połowy, która tkwi w erotomanii, traci przez to siebie, usilnie próbuje coraz bardziej kompleksowo uatrakcyjniać związek, żeby tylko przetrwał, przyjmuje rolę policjanta sprawdzającego nieustannie swego mał-żonka-erotomana, to staje się osobą współuzależnioną właśnie. Gdy coraz bardziej już nie myśli o sobie, tylko o dobru partnera, który nie leczy swej erotomanii, to pogrąża się w destrukcyjnej za-leżności od występowania w jej otoczeniu faktu używania kompulsywnego seksu. Są specjalne ośrodki dla ludzi współuzależnionych (podobnie jest, jeśli chodzi o wieloaspektowość alkoholi-zmu). Ponadto osobom współuzależnionym grozi również wejście w erotomanię, formę złagodze-nia odczuwania stanu związku z drugą osobą, która funkcjonuje dzięki uaktywnianiu ?haju?. Głów-nym wyznacznikiem współuzależnienia jest utrata własnej kontroli, by objąć kontrolą partnera, który już nie potrafi się kontrolować. Wytężone cenzurowanie małżonka w efekcie prowadzi do zapomnienia o własnym bólu i dyskomforcie, a przecież taka utrata świadomości kieruje do wy-tworzenia sobie wzorca zachowań, dzięki któremu zaprzecza się własnym niedyspozycjom i po-trzebom. W sumie oboje cierpią na obsesyjne zachowania, tylko że erotoman i osoba współuzależ-niona mają inny wyznacznik uśmierzania natrętnych wzorców postępowania kompulsywnego. U tych partnerów występuje często obopólne przekonanie, iż seks jest równoznaczny z pełnym od-daniem, bliskością, konstruktywną intymnością, miłością. Seks zatem staje się bożkiem, ?regulato-rem? rzekomej zażyłości i zaufania międzyludzkiego (hiperaktywność seksualna) bądź towarzysz życia wybiera karę w postaci ucięcia seksualnych zbliżeń. Ponadto frustracje mogą przenosić się na dzieci, które, będąc bezbronne i podatne, mogą wykształcić w sobie także kompulsywne zachowa-nia w ramach odreagowywania na obsesję rodziców.

Krokiem inicjującym zdrowienie erotomana jest uznanie własnej bezsilności i utraty kon-troli oraz realizowanie potrzeby wzięcia odpowiedzialności za swoje życie. Wtenczas rozpoczyna się autentyczna troska o indywidualny rozwój.
Grupy Anonimowych Erotomanów (AE) stosują w swej pracy nad uzależnieniami zasadę Dwunastu Kroków i Dwanaście Tradycji ? http://ko_e.webpark.pl/kroki.html. W Polsce grupy erotomanów oddających się rekonwalescencji tworzą się cały czas; problem tego uzależnienia jest poznawany coraz bardziej w naszym kraju. Strategie te przejęte są po części z doświadczenia zdro-wiejących alkoholików (grupy AA). Okres wychodzenia z nałogu warto powiązać ze specjali-styczną terapią oraz z działaniami grupy wsparcia (mityngi), gdzie erotoman może dowiedzieć się, że jego problem braku kontrolowania życia dotyczy wielu ludzi. Poddanie się i decyzja o podjęciu leczenia w obliczu narastających upokorzeń spowodowanych erotomanią musi w końcu wypłynąć od samej osoby uzależnionej, widzącej pułapkę egzystencjalną, w jakiej się znalazła. Wysoko po-stawiona poprzeczka dotycząca terroryzowania się bólem i upokorzeniem może stanowić prze-szkodę dla erotomana uważającego, że ?jeszcze nic tragicznego w jego życiu się nie dzieje?. Nie do-strzega on granic ludzkiej wytrzymałości na stres w obliczu zakorzenienia we wstydzie. Uważa, iż jest najlepszy we wszystkim, czuje się królem życia ? typowa strategia nałogowca w kwestii my-ślenia o sobie. Patrick Carnes mówi tutaj o ?władcy świata?, który jest święcie przekonany, że po-radzi sobie ze wszystkim, co dotyczy jego podwójnego życia. Erotoman zachowuje się często jak zuchwalec, a przez to nadweręża swoje siły fizyczne i psychiczne. Dopiero dotknięcie dna, osobi-sta tragedia, wielkie cierpienie, poważna choroba może zmotywować nałogowca seksu do uznania swojej bezsilności. Wewnętrzna zgoda na obalenie mitu o własnej nieomylności i potęgi staje się odpowiednim motorem do zdrowienia.
Zakłada się pięcioletni okres leczenia. Pierwszy rok jest najgorszy, ponieważ zdrowie-jący erotoman doświadcza pustki emocjonalnej. Czuje się rozzłoszczony, cierpi, przeżywa huśtaw-kę emocjonalną, brakuje mu ?haju? ? głównego regulatora jego nastrojowości. Uzależniony, wy-chodzący ze swej choroby, niekiedy powraca do destrukcyjnych zachowań na skutek braku kon-trolowania własnych posunięć i zaadoptowanych neurochemicznych ?wyjść ewakuacyjnych? z ży-cia. Jednak takie pojedyncze porażki na drodze rekonwalescencji nie umniejszają wartości procesu doskonalenia się i dojrzewania do metamorfozy duchowej. Erotomani zaznaczają, iż najtrudniej-szym etapem wychodzenia z nałogowych wzorców jest druga część roku zdrowienia. Jak w każdej chorobie jednakże, nie można wyreżyserować sobie zakończenia nieprzyjemności; przy-spieszanie i wymuszanie efektów kuracji nie służy niczemu dobremu. Warto uzbroić się w cierpli-wość i rozmawiać ze sobą w sposób dowartościowujący. Przydatna jest obecność drugiej zaufanej osoby, której powinno się wyjawić trudności akurat przeżywane. Ponadto ruchy Anonimowych Erotomanów zachęcają do uczestnictwa w programach grup samopomocowych (terapia). Jedną z Osób godnych zaufania i szczerości jest Bóg, któremu możemy bez skrupułów przedstawić nasze braki. Rok drugi i trzeci przynosi już zdecydowaną rekonstrukcję osobowości uzależnionego, goje-nie ran wynikających z korzystania z kompulsywnego seksu zaczyna być rzeczywiście zauważalne. Czwarty i piąty rok ? podług statystyk ? wiąże się z odzyskaniem pozytywnego seksu, naprawą relacji rodzinnych i szczerą afirmacją własnego życia.
Należy jednak pamiętać, że proces zdrowienia jest zawsze indywidualny i nie daje się ująć w konkretne daty. Wyznaczanie sobie terminu wyzdrowienia nie przynosi polepszenia. Tak napraw-dę pogarsza nasze samopoczucie, gdyż wytwarzamy presję w postaci oznaczenia dnia, który ma być ? według naszych mniemań ? zakończeniem rekonwalescencji. Utrwalenie stanu równowagi zdrowiejącego erotomana jest możliwe, kiedy się uzna przed samym sobą, iż ? jak na razie ? brakuje nam stabilizacji emocjonalnej, fizycznej i duchowej. Brzmi to może paradoksalnie, lecz jest zgodne z prawdą. Prawda natomiast jest zasadą zdrowienia.
Istotną rzeczą jest to, że dotychczasowe badania erotomanii są w zalążku. Dlatego należy zaznaczyć, iż proces zdrowienia w przyszłości prawdopodobnie skróci się, kiedy to terapeuci i sek-suolodzy poznają bardziej mechanizmy choroby i zespół złożonych czynności, mających dopro-wadzić erotomana do instytucjonalizacji stanu zdrowia.
W procesie rekonwalescencji uwypukla się 6 faz. Mimo to trzeba zapamiętać: każdy zdrowieje według indywidualnego procesu.
1. Dojrzewanie
Jest to okres niewątpliwie przełomowy. Z tego też względu erotoman przekomarza się ze sobą. Ma świadomość autodestrukcyjnych zachowań i ?schizofrenii? swych przedsięwzięć. Na tym eta-pie dostrzega się amplitudy szczerego podejmowania zadań prowadzących do zdrowienia i jedno-cześnie dochodzi jeszcze do ?transakcji? z chorym seksem. ?Stare? walczy z nową strategią postę-powania. Zaczyna się zauważać autentyczną bezsilność, brak kontroli, nieumiejętność radzenia so-bie ze stresem i równocześnie dokonuje się świadomych wyborów, radykalizmu walki z erotoma-nią. Dochodzi jeszcze do tzw. wpadek, uruchomień ?haju?, który ? na zasadzie ?wyspecjalizowa-nia się? ? ma zapewnić poprawę nastroju. Ważne jest jednak to, żeby nie doprowadzić do rzeczy-wistych nawrotów choroby. Dojrzewanie charakteryzuje się zniechęceniem, ponowieniem zacho-wań właściwych czynnej erotomanii, kształtowaniem świadomych wyborów. Dorastanie do prze-miany duchowej koresponduje też z obawami o całkowite wykreślenie z życia seksu. Wiemy na-tomiast, że zależy nam wtenczas na usunięciu jedynie kompulsywnych zachowań, a nie o diame-tralne pozbycie się seksualnych przeżyć, łącznie ze zdrowymi doświadczeniami przyjemności z partnerem. Rysuje się także groźba wejścia w inne nałogi niż erotomania z powodu zagłuszania ne-gatywnych uczuć okresu rekonwalescencji. Do głosu stara się powtórnie wkroczyć ?dobry powier-nik? naszych kłopotów ? ?haj?, tak naprawdę funkcjonujący jako destruktor.
2. Faza kryzysu i decyzji
W tym stadium zaczyna się formować wierzytelność naszego postępowania. Przychodzi wreszcie czas na jasną deklarację, przyjęcie odpowiedzialności za swoje życie. Krystalizuje się au-tentyczne pragnienie osobistego przeobrażenia. Impas egzystencjalny, katastrofa erotomanii, ka-talizuje zmianę postępowania i niekłamaną chęć podjęcia ?ryzyka? wyzwolenia się z hegemonii ?haju?. Nieuchronność podjęcia radykalnych kroków może się także zrodzić na skutek wpływu partnera czy bliskich, nie mogących już dłużej znosić krzywdy erotomanii.
3. Szok
Ten szczebel zdrowienia cechuje się okresem otępienia, rozstrojem emocjonalnym. Liczy się tylko walka o zdrowie. W związku z tym organizm erotomana jest tak potężnie wyczerpany, że układ immunologiczny nie wytrzymuje presji, stresu, zobowiązań. Stąd proponuje się pracę nad zdrowieniem taką, żeby wyznaczać sobie jeden dzień wstrzemięźliwości od kompulsywnego seksu, a następnego powielać obietnicę zerwania z erotomanią. Faza szoku składa się często z odczuwania dekoncentracji, braku sił, bólów fizycznych, mdłości, przemożnego smutku i złości, nonsensowno-ści osobistych starań. Ten stopień rekonwalescencji odpowiada również przekonywaniu się na wła-snej skórze, że warto leczyć się ? pojawia się bowiem ulga, aprobata, znika niezgoda na rzeczywi-stość świata, usuwa się lęk. Do negatywnego sposobu myślenia o swoim zdrowieniu może doprowa-dzać świadomość złożoności i długofalowości własnej erotomanii (bolesność prawdy).
4. Odżałowywanie
Ten okres opiera się na żałowaniu tego, co już minęło, co zostało zamknięte. Erotoman, po-przez złość czy płacz, buntuje się, że już nie może korzystać z ?haju?, sekusalizowania rzeczywi-stości. Ostrość realiów jest tak wielka, iż zdrowiejący uzależniony chętnie sięgnąłby po dawne za-chowania, aby tylko zniwelować ból, dyskomfort, stres po odstawieniu ?wewnętrznego narkoty-ku?. Odżałowywanie następuje często w drugim półroczu rekonwalescencji, ponieważ wtedy znika odrętwienie emocjonalne leczenia, a pojawiają się uczucia, które do tej pory były blokowane przez erotomanię. Uczucia wydają się wzmożone i inwazyjne, lecz jest to tylko nierealistyczne wyobra-żenie erotomana, gdyż dotychczas tłumił on prawdziwe emocje; uciekał przed nimi, wchodząc w erotomanię. Zdrowiejący przepracowuje wtenczas pożegnanie z ?hajem?, smuci się z powodu stra-ty chorego seksu i tego, że rezygnuje z potęgi łatwego, chwilowego znieczulenia. Złość, płacz, we-wnętrzny opór stanowią osobiste katharsis. Oczyszczenie to dokonuje się, gdy człowiek jest na granicy: z jednej strony patrzy jeszcze z tęsknotą na kompulsywny seks, z drugiej zaś ? wie, że kiedy będzie kontynuował proceder autodestrukcji straci wiele ? wolność, zdrowie, reputację, bli-skich czy siebie samego. Jak się okazuje, cena jest zbyt wysoka, autodestrukcja musi być zniwelo-wana. Erotoman uświadamia sobie także własną skończoność, ograniczoność, podatność na zra-nienia, ułomność. W tym momencie najczęściej odbywa się abdykacja erotomana, przestaje siebie traktować jako króla, niczym nieograniczonego nadczłowieka, który bez umiaru mógł do tej pory tkwić w błędzie, że każdą presję może wytrzymać. Erotoman przestaje w końcu stopniowo zaprze-czać, że nadal panuje nad sobą i może prowadzić podwójne życie. Zdrowiejący również dostrzegają, że nałóg, który ich związał, nie dotyczy samej sfery seksualnej ? jest wyrazem bezradności wobec twardej, zdaniem erotomana, rzeczywistości.
5. Wewnętrzna odbudowa
Ponowne budowanie własnego wnętrza właściwie rozpoczyna się od definitywnego ucięcia bodźców erotyzujących, zachowań uzależnieniowych i podjęcie, w trosce o siebie, współpracy z procesem zdrowienia. Teraz przebieg trzeźwienia seksualnego wyraża się całkowitym celibatem bądź współżyciem tylko z mężem czy żoną. Inni partnerzy są szkodliwi podczas rekonwalescencji, ponieważ kontakty z nimi prowadziły do utraty bliskości międzyludzkiej, były instrumentalne i au-todestrukcyjne. Erotomani, według idei Dwunastu Kroków, kontaktują się z Bogiem, Siłą Wyższą, aby zjednoczyć własną strukturę osobową i naprawić relacje z innymi (wzrost duchowy). Omawia-ny etap zdrowienia wiąże się z odkryciem piękna radości (nieraz z pewnymi komplikacjami ero-tomani widzą wartość nowego życia). Uczą się otwarcie wyrażać swoje potrzeby, ale nie te wyima-ginowane, tylko rzeczywiste. Jeśli chodzi o drogę doskonalenia kompetencji zawodowych zauważa się wzrost świadomego kierowania swoim rozwojem. Erotoman bierze już na siebie odpowiedzial-ność za własne życie, dzięki temu czuje pełnię, wartość obowiązkowości. Uczy się też konse-kwentnego postępowania i przeżywania rzeczywistości w harmonii, spokoju, a nie w lęku, wstydzie i pod wpływem ?haju?. Nieraz bywa tak, iż osoba wychodząca z nałogu przyswaja kwestie zasadni-cze prawie że od początku; na nowo kształci swe postawy i zachowania odpowiednio do tego, co daje świat realistyczny; niczym niemowlak stawia pierwsze samodzielne kroki. Przychodzi w koń-cu pora na rzetelne zatroszczenie się o siebie, pokochanie własnego ?ja?. Dzięki szczerej staranno-ści erotomana o zrekonstruowanie jednostki morficznej, tj. pełnej, bez ?dziur? emocjonalnych, formuje się coraz bardziej pragmatyczność jego postępowania. Stwierdza się, w świetle dzisiejszej wiedzy psychologii, że zdrowiejący powinien dążyć do uzdrowienia ?wewnętrznego dziecka?, tej osoby poranionej, zakorzenionej w dysfunkcjach z przeszłości; więcej ? winien przyjąć dla siebie i wobec siebie rolę kochającego rodzica, odpowiedzialnego opiekuna, przyjaciela. Najpierw należy pozbyć się wstydu, najgłębszego przyczynku wszelkich uzależnień, przepracować go w komple-mentarnym odtworzeniu historii własnego życia, wychować się powtórnie. Ten proces uleczenia zaprzeszłych ran najczęściej jest realizowany we współpracy z terapeutą; niewielu udaje się to zro-bić w pojedynkę. Stąd też ważne tutaj jest dialogowe otwarcie się na drugą, zaufaną osobę. Poza tym warto prowadzić rozmowy dowartościowujące wewnątrz siebie, a w nich prezentować punkt widzenia osoby wspierającej siebie, dobrodusznej, wyrozumiałej, dążącej ? poprzez realizm ocze-kiwań i wymagań stawianych sobie ? do wyzdrowienia.
6. Wzrost
Rekonwalescencja coraz bardziej się krystalizuje. Zdrowiejący erotoman zyskał już samoświa-domość, jak podejmować wybory, które będą wyrazem jego troski o siebie i drugiego człowieka. Ta wewnętrzna wolność charakteryzuje się inicjacją szczerych i autentycznych więzi partnerskich bądź ich rekonstrukcją (rodzina, sieć przyjaciół, relacje pracownicze). W tej fazie wzrasta diame-tralnie wartość interakcji z innymi; są to emocjonalnie zdrowe, pozytywne kontakty międzyoso-bowe. Rosną: zdolność koncentracji, umiejętność rozwiązywania sytuacji konfliktowych, widzenie empatyczne (a nie osądzające, krytyczne), afirmacja życia, ufność wobec siebie, harmonia więzi międzyludzkiej, bliskość i czułość do drugiego. Już nie ma mowy o wybujałym ego, destrukcyjnej samolubności, realizuje się raczej postawa ?do?, pełni miłości, współpracy partnerskiej. Teraz zdrowiejący erotoman dostrzega ogrom zła, jakie sobie nieświadomie kiedyś wyrządzał, odstręcza go wspomnienie dawnych zachowań kompulsywnego seksu, boi się nawrotu uzależnienia, doświad-cza zysku z trwania w obecnych relacjach międzyludzkich (nie chce ich stracić). Udziałem zdro-wiejącego staje się poczucie obfitości nowego życia, świetności zdrowego seksu, harmonii z sobą i z innymi. Nie pragnie już rezygnować z tego bogactwa, które ? paradoksalnie dzięki erotomanii ? jest na tyle piękne i dogłębne, że tragedią i głupotą byłoby porzucić doświadczenie autentycznego człowieczeństwa uformowanego lepiej i trwalej niż w życiu innych ludzi, nie mających nigdy do czynienia z nałogowymi perturbacjami. Chodzi tu zatem o tzw. szczęśliwą winę: zło otworzyło nam oczy na prawdziwą wartość i uniwersalizm dobra. Zmaganie się z erotomanią i wyzwolenie się z wzorców kompulsywnych daje człowiekowi ? niegdyś uzależnionemu ? moc wyjścia ku trwa-łej pełni i stawia go wyżej nad przeciętność modusu egzystencjalnego zwyczajnych ludzi. Wy-mownymi przykładami są osoby wolne od erotomanii czy alkoholizmu. Mimo to mówi się o po-zostawaniu w biernym uzależnieniu do końca życia, ponieważ zawsze istnieje ryzyko nawrotu cho-roby, jeśli wpadnie się w przeszłe, destrukcyjne mechanizmy radzenia sobie ze stresem. Ta podat-ność na zranienia tkwi w historii życia biernego erotomana i, na skutek niewłaściwego przyjęcia trudnych chwil, można powrócić do negatywnego sposobu przeciwdziałania złym emocjom. Fazę wzrostu określa się według statystycznych obliczeń na 3-5 rok zdrowienia. Pamiętajmy jednak, że odnotowanie zjawisk masowych w liczbach nie powinno wpływać na jednostkowe radzenie sobie z problemem erotomanii i jakiegokolwiek innego uzależnienia czy choroby ? organizm ludzki po-trzebuje indywidualnego tempa rekonwalescencji, podobnie jak z różną szybkością wraca się do zdrowia po zwykłym przeziębieniu. Dobre warunki zdrowienia wytwarzają się dzięki sile pomocy ze strony rodziny.


Praca nad sobą

Początkiem mądrego przeciwdziałania erotomanii jest przyznanie się przed sobą samym do bezsilności i braku kontroli w związku z zachowaniami kompulsywnymi. Następnie zbawiennym aktem staje się dla uzależnionego opowiedzenie długo skrywanej tajemnicy komuś zaufanemu, te-rapeucie, kierownikowi duchowemu, członkom rodziny, których ten problem niewątpliwie bole-śnie dotknął. Samo zwerbalizowanie problemu i ujawnienie podwójności życia wpływa katartycz-nie na zdrowiejącego erotomana. W tym momencie rozpoczyna się oczyszczająca odsłona własnej tożsamości, najintymniejszych pokładów osobowości. Na razie zostaje wyartykułowane cierpienie powstałe na skutek destrukcji erotomanii. Jednak problemy emocjonalne nadal pozostają; to, co było do tej pory zagłuszane chorobliwym seksem, wciąż trwa. Rekonwalescencja tuż na początku objawia się: dyskomfortem z racji braku ?haju?, brakiem jednoznaczności w postanowieniu rezy-gnacji z nałogu (sprzeczne ciągoty, ?stare? ściera się z ?nowym?), poczuciem bezwolności, bra-kiem wiedzy o własnej przyszłości (?Czy sobie poradzę??, ?Czy będę w stanie rozróżnić seks kon-struktywny od niszczącego??), przerażeniem lawinowo napływającą złością i zdrowym ukierunko-waniem jej, strachem przed reakcją innych na intymne wyznanie własnej przeszłości, komplika-cjami w sprawach najprostszych i codziennych (na wskroś ?trzeźwa? rzeczywistość odczuwana bo-leśnie), pustką (bez zachowań uzależnieniowych), koniecznością przewartościowania całości swego życia, brakiem akceptacji prawdziwego wizerunku własnego ?ja?, wycieńczeniem sił w trakcie kon-tynuowania pracy zarobkowej, podświadomą chęcią odrzucenia odpowiedzialności za siebie, pra-gnieniem rezygnacji ze zdrowienia (wpadki, nieprzyjazny i nierealistyczny samokrytycyzm, prze-sada i fałsz w sądzeniu siebie), wzmożonym lękiem przed zranieniem (nie ma przecież już możli-wości ucieczki z życia za pomocą erotomanii).
Zdrowiejący systematyzują główne obawy i przeciwności w okresie rekonwalescencji:
1. Niepewność w rozgraniczeniu zdrowego i destrukcyjnego seksu
2. Ból i pustka
3. Lęk, targanie sprzecznymi uczuciami
4. Intensywność erupcji nieprzyjemnych emocji ? złość, rozpacz, wrażenie porzucenia i sa-motności
5. Powracająca wciąż chęć zarzucenia czynności odwykowych
6. Poczucie wstydu i niskie poczucie własnej wartości
7. Zawiłości w relacjach z najbliższymi oraz brak wsparcia ze strony rodzinnego środowiska

Powyższe symptomy ?detoksykacji? erotomana można pokonać, jeśli wypełni się nastę-pujące zadania, będące podstawą rozpoczęcia zdrowienia:
(1) Przezwyciężenie pokusy izolowania się
Po wypowiedzeniu swoich przeżyć związanych z kompulsywnym seksem erotoman dowia-duje się, że nie jest jedynym na świecie doświadczającym takich a nie innych problemów. Nie musi sądzić o sobie w kategoriach dziwactwa, zwyrodnienia, szaleństwa, lecz może spojrzeć na siebie obiektywnie i zobaczyć, iż nie tylko on dręczy się w świetle erotomanii. Dowiaduje się istotnej rzeczy: może wyzdrowieć, tak jak inni. Ma możność zidentyfikowania się z ludźmi o podobnej hi-storii życia. Łatwiej jest wpływać na własną postawę uczciwości wobec siebie, ponieważ proces zdrowienia doświadczany w grupie wsparcia mobilizuje do współpracy i wzajemnej troski. Wśród ludzi o analogicznym stanie fizyczno-emocjonalnym nie tak trudno jest otworzyć się na drugą osobę, przezwyciężyć swój lęk przed ponownym zranieniem, wykorzystaniem. Nowe kontakty są budowane już na zdrowych interakcjach. Czarna wizja perspektywy zdrowienia stopniowo jest ni-welowana, gdyż można wymienić się doświadczeniami, omówić wspólnie mechanizmy postępowa-nia choroby, zadbać o potrzebę autentycznej bliskości i czułości, wynikającej z aspektu solidary-zowania się. Rozmowa prowadzi do wyrzucenia tego, co wstydliwe, poranione, pokomplikowane, wyolbrzymione na skutek dotychczasowego separowania się przed ludźmi w obawie przed brakiem akceptacji ze strony drugiego człowieka. Niebywała moc kryje się w dialogowaniu z innymi w du-chu przekazywania sobie: nadziei, miłości, odpowiedzialności, akceptacji, wiary w ludzkie i nad-ludzkie (Boga) siły, wsparcia w momentach wzmożonej odczuwalności pożądania (słabości, pro-blematyczności danego położenia), metod zaradczych w walce z nałogiem, odwagi do odkrywania intymnych powikłań, pokory wobec kruchości i małości człowieka, strategii oswajania lęków, idei zdrowego seksu, rezygnowania z kontroli (której egzekwowanie w erotomanii jest niewykonalne ? według zasady, że kontrolowanie czegoś, czego nie jesteśmy w stanie realistycznie ograniczyć, jest wpędzaniem się w jeszcze gorsze uzależnienie i konflikt z własnym ?ja?). Bycie wśród trzeź-wych erotomanów jest bardzo ?energetyzujące?. Niezwykłą pomoc dają rozmowy natychmia-stowe z zaufaną osobą, gdy do głosu próbuje dojść destrukcyjny popęd (choćby telefoniczny kon-takt rozładowuje niekorzystne napięcie). Należy w sobie wykształcić postawę cierpliwości, odrzu-cania pokusy przyspieszenia rekonwalescencji i jednoczesnego trwania w wypełnianiu zadań pro-wadzących do zdrowienia. Regularnie korzystaj z pomocy powierników. Zdrowiejący erotoman powinien poznać zjawisko choroby, na którą zapadł, aby usunąć lęk spowodowany nieznajomością mechanizmów uzależnienia (publikacje traktujące o erotomanii). Leczący się z nałogu powinni ko-rzystać z celibatu lub z seksu małżeńskiego (niektóre grupy AE dopuszczają trwanie w związkach homoseksualnych czy niesakramentalnych, ale pod warunkiem, że więź ta jest poświęcona Sile Wyższej [Bogu]). W każdym razie najistotniejszą rzeczą tego zagadnienia to to, by przebywać tylko z jednym partnerem, jasno zdeklarowanym co do stabilności związku.
Jeśli chodzi o walor zwierzania się drugim, trzeba wybierać tylko te osoby, które darzymy naszym zaufaniem i jesteśmy przekonani o możliwości zachowania przez nie dyskrecji. Warto za-stanowić się nad motywacją naszej chęci wypowiedzenia przed kimś naszych problemów wiąza-nych z erotomanią ? można kierować się jedynie szczerym pragnieniem wyzdrowienia, a nie np. chęcią wykorzystania kogoś czy manipulowania nim. Korzystne jest werbalizowanie osobistych kłopotów z niezdrowym seksem w przypadku, kiedy inny ? również erotoman ? potrzebuje po-mocy. Należy mieć na uwadze to, że nie ma nigdy przymusu odsłaniania się przed drugim człowie-kiem; to my decydujemy, czy to uczynić, czy nie; do tej decyzji należy dojrzeć. Sprawa wymaga wyjawienia ? gdy autentycznie zależy na wyzdrowieniu ? najbliższym. Erotoman winien opra-cować postawę dopuszczania do siebie informacji zwrotnych w postaci niepowodzeń, wpadek, po-myłek ? proces zdrowienia przecież nadal trwa mimo potknięć.
Niekiedy, gdy rekonwalescencja grupowa czy terapeutyczna nie działa, destrukcyjność za-chowań trwa nieubłaganie, pozostaje hospitalizacja erotomana w ośrodku zamkniętym po to, by np. nie doszło do samobójczych posunięć.
(2) Przeżycie we wstrzemięźliwości seksualnej
Wiadomo, że erotomani są najczęściej multiuzależnieni. Na podstawie ich opinii stwierdza się, iż najtrudniej wyzwolić się z nałogu kompulsywnego seksu; mniej uciążliwości towarzyszy de-toksykacji podczas usuwania np. głodu kokainowego. Gdy dostrzega się potrzebę uleczenia z kilku nałogów, wpierw należy zająć się tym, który aktualnie działa najbardziej zgubnie na człowieka. Nie wolno się spieszyć w tej kwestii czy brać na własne barki wymagań nierealistycznych, przerastają-cych możliwości erotomana. Pozytywem naszego postępowania będzie też to, że dzięki samoob-serwacji możemy hamować wyłonienie się innych kompulsywynch zachowań (alkoholizm, nie-umiarkowanie jedzeniowe, pracoholizm czy hiperaktywność, narkomania itp.). Analiza motywacji uciekania się w inne nałogi musi poprzedzać pracę nad osiągnięciem wolności. Bez wątpienia nale-ży nasze codzienne funkcjonowanie wypełnić penetracją (terapią) tych obszarów jaźni, psychiki, gdzie tkwią pokłady głębokiego wstydu, są nierozwiązane problemy z czasów dzieciństwa, środowi-ska rodzinnego.
Za oczyszczenie ze zgubnego wpływu ?haju? odpowiedzialny jest uzależniony, nikt inny. Dobre strony przeżycia odstawienia chorego seksu odczuwa się później, nie od razu; z perspek-tywy czasu traktuje się ten okres jako nieoceniony. Gdy już przestaje działać kompulsywne znie-czulanie, przychodzi pora na powtórne narodziny emocjonalne, osobowościowe. Dopiero teraz erotoman może poznać siebie takim, jakim naprawdę jest ? słabym, poranionym, skrzywdzonym człowiekiem, żyjącym w poczuciu bezsensu i niedowartościowania. Źródło prawdziwej siły egzy-stencjalnej erotomana może się ujawnić dopiero po rezygnacji z ?haju?. W innym razie destrukcja nadal będzie święciła triumfy.
Uczucia i zachowania towarzyszące odstawieniu erotomanii: zmęczenie, wyeksploatowa-nie, irytacja, bezsenność, zawroty głowy, mdłości, migreny, roztrzęsienie, zintensyfikowany po-pęd, doświadczenie anoreksji seksualnej, wzmożony apetyt, przyspieszony oddech, bóle mięśni, szybsze tempo pracy serca, występowanie potów, niekiedy stany depresyjne. Symptomy te trwają zwykle od dwóch tygodni do około dwóch miesięcy (według badań statystycznych).
Dobrze jest zmienić tryb całodziennej aktywności: planowanie zajęć dnia, regularność je-dzenia, stosowanie technik relaksacyjnych, wykorzystywanie strategii dialogów dowartościowują-cych (prowadzonych z samym sobą, zgodnych z prawdą, obiektywizmem uzależnienia), rezygno-wanie z części obowiązków dla zaspokojenia potrzeby wypoczynku (w czasie zdrowienia trzeba większej ilości chwil odprężenia), dbałość o stałą rytmikę snu. W przypadku przewlekłej bezsenno-ści należy skontaktować się z lekarzem.
Zwykle po zainicjowaniu leczenia odporność organizmu na ból, krzywdę, zranienie, wy-cieńczenie, czynniki stresogenne maleje, stąd zdrowiejący nie pragnie już wracać do uzależnienio-wych wzorców, niszczenia siebie. Troska o własne życie staje się nadrzędnym zadaniem, zdrowo-rozsądkowym wymogiem, osobistą potrzebą. Niekłamana dbałość o strukturę emocjonalną powo-duje, że łatwiej wtedy uznać staranie o odzyskanie zdrowia, mimo pojawiających się frustracji czy złości, wynikających z deficytu ?haju?. Dobrym aspektem w procesie rekonwalescencji jest podpo-rządkowanie swych posunięć wzrostowi duchowemu, pielęgnacji życia religijnego, wykształtowaniu autentycznej relacji jednostkowego ?ja? do Boga, Wyższej Siły. Erotoman decydujący się na zaak-ceptowanie rzeczywistości bez czynników seksualizujących jest gotowy na przyjęcie trudności dnia codziennego, nieprzyjemnych emocji, reakcji obronnych swego organizmu (domagającego się dawki kompulsywnego seksu ? odczuwanie dyskomfortu psychofizycznego po odstawieniu ?we-wnętrznego narkotyku?), prawdy o sobie, własnej niemocy, choroby. Na nowo krystalizujący się wizerunek poczucia własnej wartości niweluje stopień niedogodności doświadczanych w trakcie zdrowienia. Aktywność podejmowana na rzecz wyjścia z choroby zdecydowanie pomaga ? dzia-łalność w grupie AE, ożywienie życia duchowego (wewnętrznego), twórczość wszelkiego rodzaju, angażowanie się w pracy, rozwijanie czy ponowne odkrywanie własnych zainteresowań. Wzrost pozytywnej kreatywności wspomaga równocześnie poczucie własnej wartości, i odwrotnie.
(3) Usunięcie wstydu
Wstyd i poczucie winy są uczuciami ?organizującymi? naprzemienne ciągi seksualne i chwile wzmożonej kontrolowanej abstynencji.
Warto odnotować, że wytężony nadzór, terror antyuzależnieniowy ? w przypadku auten-tycznej niemożności sterowania swoim życiem na skutek nałogu ? nie polepsza stanu erotoma-na, lecz jeszcze bardziej oddaje go w szpony autodestrukcji, działania ?haju?. Jest to po prostu nie do wykonania i niezgodne z prawdą, jakoby osoba uzależniona nie była właśnie uzależniona i mo-gła sobie bezproblemowo pomóc (mistyfikacja erotomanii).
Pozostaje zatem przyznanie się do własnej niemocy, uzależnienia oraz powiedzenie o tym komuś godnemu zaufania. Erotomania jest chorobą taką, jak inne (np. migrena) i nie wpływa na to, że człowiek staje się zły, bezwartościowy, nikczemny. Raczej trzeba piętnować zachowania człowieka, a nie jego samego. Erotomania jest wynikiem braku wypracowania własnych strategii przeciwdziałania niskiemu poczuciu własnej wartości, nieumiejętności radzenia sobie z odczuwa-niem wstydu, z przyjmowaniem problemów powszedniego życia oraz uwarunkowania erotyzowania czasoprzestrzeni spowodowane są wpojeniem wzorców we wczesnym dzieciństwie. Można to jed-nak naprawić i dokonać rehabilitacji.
Odsłonięcie się przed innymi burzy wstyd, który do tej pory był budowany w izolacji spo-łecznej erotomana. Zdrowiejący przyglądają się własnym zachowaniom i lokalizują mechanizmy destrukcyjne. Uczą się zatem troski w traktowaniu siebie.

Wstyd w funkcjonowaniu erotomana objawia się najczęściej, gdy:
a) doświadcza jakiejś porażki, mniejszej czy większej;
b) dostrzega własną ograniczoność w walce z nałogiem, rozpacza, dramatyzuje, myśli katastro-ficznie w duchu nasilonego rygoryzmu;
c) postrzega siebie jako odmieńca, chorego umysłowo, jednostkę wyalienowaną;
d) nieustannie konfrontuje swoje zachowania ze zwierciadłem społecznym, środowiskiem opinio-twórczym, które jakoby stawia go na przegranej pozycji i ciągle neguje;
e) w lęku stara się sprostać zadaniom, wymogom w ramach uprawianego perfekcjonizmu (bycie doskonałym za wszelką cenę);
f) nie akceptuje własnej historii życia;
g) czuje się zwyrodnialcem, degeneratem, osobą niegodną miłości i zainteresowania ze strony in-nych;
h) nie ma wiary we własny postęp, proces zdrowienia, pokłady siły, jakie w nim tak naprawdę są;
i) traktuje okoliczności różnych sytuacji jako zło konieczne, nieprzyjemność, odpowiedzialność ponad ludzkie predyspozycje (doświadcza permanentnej paniki, że sobie nie poradzi);
j) nie zna mechanizmów choroby, która stała się jego udziałem

Na skutek trwania w samodestrukcji erotomanii odczuwa się obecność w naszym życiu in-truza, natręta, agresora, który chce opanować naszą świadomość. Chodzi tu o personifikację siły uzależnienia po to, by oswoić własne reakcje wynikające z braku ?haju?. Niektórzy specjaliści mó-wią o tzw. ?wewnętrznym erotomanie?, chcącym bezwzględnej władzy w naszym życiu. Warto przyjrzeć się, czego pragnie, żąda od nas ten nieproszony gość w naszych strukturach psychicz-nych. Ten ?kontrwywiadowca? próbuje przeszkodzić szczególnie w początkowych fazach zdro-wienia. Dochodzi do głosu, gdy: przeżywasz silne emocje (dobre i nieprzyjemne), traktując siebie restrykcyjnie widzisz same własne niedoskonałości, masz możność bezpośredniego przebywania z kimś bliskim (rodzina, dzieci, przyjaciele). ?Wewnętrzny erotoman? domaga się też od Ciebie uwzględnienia swych praw, kiedy: jesteś narażony na stres i przeciążenia, przeżywasz jakieś ważne chwile (rocznice, święta, zdanie egzaminu, awans, śmierć kogoś ważnego dla Ciebie), musisz podjąć ważką decyzję, trwasz akuratnie w kryzysie, pokłóciłeś się z kimś. Ten intruz chciałby panować nad Tobą wtedy, gdy: nie dbasz o codzienną higienę zajęć, nie projektujesz planu codziennych obowiązków i czasu relaksacji, masz opory w nawiązaniu dialogu z bliskimi, działasz pod presją terminu wykonania jakiegoś istotnego przedsięwzięcia, czujesz się zawiedziony czyimś zachowa-niem, korzystasz z urlopu (czasu wolnego). Agresor tkwiący w nas stara się być delikatny, konse-kwentny, kimś wpajającym, że masz prawo się uruchomić, ?nagrodzić? siebie, uciec stąd ? z real-ności. Niekiedy ?wewnętrzny erotoman? kamufluje się, tak jakby się Ciebie bał. Przyjmuje rolę sa-botażysty, dezorganizuje Twoje zdrowienie.
Te powyższe zagadnienia i sfery życia należy przeanalizować, zobaczyć, jak działa wróg, na co go stać, co chce osiągnąć. Z ?wewnętrznym erotomanem?, dywersantem, łatwiej walczyć w dwójkę, z osobą zaufaną. Przyjaciel, będąc wolnym od emocji, których doświadcza erotoman, oraz chcący Ci szczerze pomóc, razem z Tobą rozgromi intruza.
Wstyd usuwa się, ?wewnętrzny erotoman? traci rację bytu, zdrowiejący odżywa, bo traktu-je siebie z troską i nie łączy już choroby z sobą w sensie ? choroba to cały JA (pozytywne rozróżnienie statusu człowieka jako osoby niezbywalnej i czynów złych, które odbierają radość ży-cia).
Człowiek redukujący swoją godność jedynie do poczucia permanentnego wstydu zwykle od-rzuca od razu komplementy, zdania uznania, obiektywną akceptację ze strony otoczenia. Woli ?haj?, izolację, bo nie wierzy w bliskość, miłość drugiego, bezinteresowną relację.
Jako przeciwdziałanie syndromowi izolacji stosuje się zasadę ?jak gdyby?. Erotoman uczy się postępować tak, jak gdyby wierzył, że mu się uda, iż jest w stanie dobrze żyć, bez nałogu, czerpiąc radość z przebywania z bliskimi, przyjaciółmi. Dzięki temu redukowany jest wstyd.
Istotne również jest dokumentowanie swoich sukcesów w walce z uzależnieniem. Wygrane z erotomanią mogą być upamiętniane w postaci medalów (tak dzieje się w grupach wsparcia), zapi-sów dni czystości w kalendarzu czy w formie zakupów pożytecznych rzeczy w zamian za pieniądze oszczędzone dzięki wstrzemięźliwości seksualnej. Na skutek odwoływania się do tych symboli zwy-cięstwa nad sobą i erotomanią, chory wzmacnia własną wiarę w sukces.
(4) Trwanie w łączności z własnymi uczuciami
Okres zdrowienia jest przepełniony skontrastowanymi uczuciami. Te emocjonalne anty-nomie wynikają z tego, że rekonwalescent widzi negatywne skutki trwania w erotomanii oraz od-czuwa boleśnie brak nagrody w postaci ?haju?, chaotycznego seksu. Wielką niewiadomą dla leczą-cego się stanowi obraz przyszłości i konstruktywnej sfery seksualnej; nie wie, czy będzie umiał żyć według nowego modelu zachowań, przeraża się tym. Skoro następuje deficyt erotomanii, to braku-je też punktu zaczepienia, poczucia bezpieczeństwa, dobrze znanej dziedziny życia ? erotomanii właśnie. Stąd pojawia się pustka. Rodzi się popłoch, kiedy trzeba fundamentalnie zmienić organi-zację dnia codziennego.
Na wierzch wypływa różnorodność uczuć skrywanych pod pancerzem kompulsywnego seksu. Są o tyle trudne i dotkliwe...

Pełna wersja tekstu w pliku PDF
  • 2


0 użytkowników czyta ten temat

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników

 

Zainspiruj się i działaj - szkolenia online