Skocz do zawartości



Zdjęcie

Nałóg a ciało


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
9 odpowiedzi w tym temacie

#1 Ocean soul

Ocean soul

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 133 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 20.06.2020, 11:37

Cześć Kochani
Ostatnio jest mi dużo lepiej , nie robię tego. Nie pamiętam, kiedy ostatnio, może na przełomie marca i kwietnia. Oczywiście bardzo mi z tym dobrze i odpoczywam.
Natomiast dostrzegam problem w ciele. Czy Wy też tak macie ? Zaczęłam to robić w bardzo młodym wieku, miałam może 9 albo 10 lat, od początku w ten specyficzny sposób, silnym strumieniem wody. I tak sobie teraz kombinuje, jak to w fizyce - trzecia zasada dynamiki, jeżeli ciało A działa na ciało B z siłą F, to ciało B działa na ciało A z taką samą siłą ale o przeciwnym zwrocie. Mam strasznie zaciśnięte mięśnie nóg, dna miednicy. Nic dziwnego, jeśli od dziecka traktowałam się takimi siłami...
Oczywiście za tym poszła hiperlordoza w odcinku ledzwiowym, też jakieś dziwne boczne skrzywienie miednicy. Już pomijam te znane z psychologii reakcje ciała na stresy , różne zawieszenia, zamrożenia i tak dalej... tego też, w tym zamęcie i poczuciu winy mi nie brakowało, niestety to się zbiegło z czasem kiedy dziecko rośnie... więc wiadomo, że rośnie w nieprawidłowy sposób.
Macie takie obserwacje ?
Teraz, kiedy naprawdę rzadko a ostatnio wcale, nie serwuje sobie takich ciśnień, mam wrażenie że zaczynam czuć jak to trzyma. To jest, czułam już wcześniej, a teraz się pogarsza, to tego stopnia, że najlepiej mi jak się skulę. Nie ma mowy od jakiś 2 lat o żadnym fitnessie , sporcie , a kiedyś uwielbialam . Teraz nie umiem rozszerzyć nóg, ledwo czasem chodzę.
Wszystko zbadalam, neurolog, ginekolog, nawet zrobiłam rezonans kręgosłupa L-S, nic tam nie ma. To wszystko z głowy.
Czy ktoś też tak ma ?
  • 0

#2 Fantasta102

Fantasta102

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2197 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 20.06.2020, 16:26

To pewnie do kobiet kierowane pytanie.

 

Ja nie mam kompetencji, w ogóle ostatnio kiepsko u mnie. Ale aż trudno uwierzyć, że to ma jakiś związek z traktowaniem swojego ciała strumieniem prysznica w okresie dorastania. To chyba nienaukowe podejście. Z drugiej strony aż trudno przyjąć, że to wszystko z głowy. Bo chyba by się poprawiało w miarę wzrostu życiowego spokoju i akceptacji. Ja bym stawiał na pogłębioną diagnostykę aż do skutku. Do swojego ciała tak właśnie podchodzę, wszelkie bóle i dolegliwości, których źródła nie znam, traktuję jako jeszcze niezdiagnozowane. Trzeba dociekać.

 

Pozdrawiam najserdeczniej.


  • 0

#3 Dougles

Dougles

    Wyga

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 644 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Poznań

Napisany 20.06.2020, 19:40

Sądzę, że warto skonsultować się z jakimś dobrym fizjoterapeutą czy osteopatą - próbowałbym w tę stronę. Myślę, że sensowny instruktor jogi też mógłby podpowiedzieć jak rozbić to napięcie.

 

Również trudno mi uwierzyć, żeby strumień wody mógł doprowadzić do takich powikłań - słyszałem jedynie o możliwych problemach w normalnym współżyciu z racji uwarunkowania się na określony bodziec (partner może wiele potrafić, ale nie stanie się strumieniem wody).


  • 0

#4 Ocean soul

Ocean soul

    Bywalec

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 133 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 20.06.2020, 20:40

Chodzilam do bardzo dobrej fizjoterapeutki na tzw. rolfing a potem na terapię kraniosakralną. Ta pani uczciwie mi powiedziała że to nie ma sensu, to nie działa. O jodze chyba nie ma sensu nawet myśleć, nie umiem zrobić najprostszej pozycji . Jakby cały czas "dol" się mocno spial a razem z nim lewe biodro . Nie umiem zgiac lewej nogi , jeśli zginam, to muszę się zgarbic u góry ... średnio to jogińskie...
To jest gdzieś na styku psychiki i ciała. Staram się zachowywać spokój, ale jestem lękową osoba i w kółko się czymś zamartwiam. Nauczyłam się kiedys radzić sobie ze stresem w ten sposób, kierując nadmiernie wysoka energię "tam". Może naprawdę coś jest w tej mojej teorii ...
Właśnie wróciłam z 10km spacerku i jakoś chodziłam. Nie jest tak źle, ale jakiejś harmonii czy równowagi w moim ciele nie ma.
  • 0

#5 Fantasta102

Fantasta102

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2197 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 20.06.2020, 20:46

Ale pamiętam, że rolfing ogólnie chwaliłaś.
  • 0

#6 Ocean soul

Ocean soul

    Bywalec

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 133 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 20.06.2020, 21:17

Ogólnie tak . Natomiast u mnie nie podzialal do końca, na trochę dał ulgę, ale problem potem wracał.
  • 0

#7 noitome

noitome

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1407 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 30.06.2020, 01:56

Moim zdaniem to siedzi w głowie.

Możesz jeszcze do kompletu wybrać się do fizjoterapeuty uroginekologicznego, może coś pomoże, ale wątpię. Wiem, że najsilniejsze lęki siedzą w głowie i znam osobę, która garbi się, czy raczej tak skula się w sobie z powodu lęków. Ortopeda twierdzi, że to kwestia problemów z sercem, a ja wiem, że to siedzi w głowie.

Ja z kolei kiedyś chodziłam mega wyprostowana, ale nie dlatego że dbałam o sylwetkę - bałam się tego, co inni o mnie myślą, jak mnie odbierają. Moje konstrukcje psychiczne rozbroił dopiero głupi (chociaż szczery) komentarz kolegi, geja, który dowalił, że tak ładnie chodzę, że chociaż jest homo, to gapi się na mój tyłek. Myślałam, że go uduszę, ale to durne stwierdzenie pozwoliło mi wyluzować i złapać odrobinę dystansu w relacji do swojego ciała.

Możesz w pw napisać, z jakiego miasta jesteś, bo może gdzieś blisko nas mieszkasz. U nas ma gabinet moja daleka znajoma. Jest polecanym specem uroginekologicznym i pomogła wielu osobom w różnych przypadłościach.
  • 0

#8 Ocean soul

Ocean soul

    Bywalec

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 133 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 30.06.2020, 06:20

To chyba też nic nie da, próbowałam też z taką fizjoterapeutka. To była dobra kobieta , życzliwa, ale nie umiałam jej zaufać i przez całą wizytę byłam spięta na maxa.
Dziwne to jest i niestety coraz bardziej utrwalone... Tak sobie myślę że główną składową jest jednak lęk. To się przecież zaczęło, kiedy byłam wreszcie, po latach w szczęśliwym związku. Wreszcie miałam to, o czym zawsze marzyłam, czego potrzebowałam. Poczucie przynależności, sensu, akceptacji, jak sądziłam miłości. W pewnym momencie strasznie zaczęłam się bać,że to zyciodajne zjawisko zniknie. I faktycznie się rozstalismy, a z moim ciałem sie nie poprawiło... To już trwa 2,5 roku.
Kiedyś robiłam wygibasy na treningach co przynosiło mi dużo radości, gralam w tenisa, chodziłam na sztuki walki, byłam wielka fanką fitnessu. Teraz mogę pomarzyć... :(
  • 0

#9 Fantasta102

Fantasta102

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2197 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 30.06.2020, 10:07

Tak sobie pomyślałem, że może faktycznie trzeba łagodzić objawy (bo jednak sądzę, że przyczyny są głębsze) i zmierzać do redukcji samego napięcia. Ten brak zaufania może być kluczowy. Potrzebujesz dotyku, któremu zaufasz, a wtedy może się odprężysz. To chyba nawet nie powinien być seksualny dotyk. Tylko taki neutralny, troskliwy i leczący. Od zwykłego faceta nie będzie łatwo go otrzymać, bo taki z pewnością się uruchomi - chyba że będzie profesjonalnym masażystą, który kontroluje swoje reakcje. 

 

Ale z kobietą powinno być łatwiej. Kobieta raczej nie uruchomi się przy kobiecie, a jeśli będzie miała rozwiniętą zdolność empatii, to wyczuje czego Ci potrzeba. Myślę, że warto poszukiwać takiego bezpiecznego dotyku (wszelakiego rodzaju, od tradycyjnych masaży po nowoczesne techniki), poddać mu swoje ciało, oddać się bez spinania. Mając Twoją wiedzę i możliwości, chyba szedłbym metodą ostrożnych prób i błędów. Dlaczego masz zrażać się tym, że wcześniej u kogoś się spięłaś? Pewien kolega mówił, że po kilku terapeutach, u których nie czuł się najlepiej, nagle trafił na osobę, u której zupełnie inaczej poczuł się już przy pierwszej rozmowie. Postanowił rozwijać współpracę z nią. Aż tak wielu prób chyba nie podjęłaś, żeby generalnie wszystko odrzucić. A poza tym niektóre przynosiły przynajmniej chwilową ulgę. Może nie trafiłaś jeszcze na "ten" dotyk, którego potrzebujesz - mimo to, uważam, że powinnaś szukać dalej.


  • 0

#10 Ocean soul

Ocean soul

    Bywalec

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 133 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 30.06.2020, 11:48

Uruchomic? Tu mnie rozsmieszyles. Ja mam teraz taka nadwagę, że nie uruchomilabym nikogo !

Mam na tyle silną głowę, to jest silne przekonania, że nie ma opcji żebym dotyk potraktowała dobrze. Nikomu nie ufam, wszystkim przypisuje złe motywy albo przynajmniej ukryta pogardę. Sama przecież tak patrzę na ludzi... jak ktoś gruby , to myślę że gruby, myślę oczywiście jak mu pomóc ale też gardzę ludźmi którzy się zaniedbali tak jak ja ...
Nie wiem, mam jakiś marudny czas. Może to przejściowe. Od godziny się zbieram do mycia okien i czas je zaatakować, świetnie mi to zrobi. Nawet się poplakalam, tak mi się nie chce. Czas może wziąć jakąś panią do sprzątania.
  • 0