Skocz do zawartości



Zdjęcie

Bezsilność wobec nałogu - praca nad uznaniem własnej bezsilności.


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
1 odpowiedź w tym temacie

#1 stalker

stalker

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1768 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 28.05.2019, 17:34

Pouczający artykuł doświadczonego terapeuty AA/DDA Jerzego Mellibrudy o różnych aspektach uznawania bezsilności wobec nałogu alkoholowego. Moim zdaniem uniwersalne spostrzeżenia, dotyczące także uznawania bezsilności wobec każdego innego nałogu. Ważny tekst dla idących drogą 12 kroków.

Z ciekawszych wątków: tendencje do podnoszenia "dna", trudności nałogowców sprawnie radzących sobie z życiem, znaczenie ujrzenia klęski życiowej, dwa poziomy uznania bezsilności, abstynencja bez rzeczywistej zmiany siebie, lęk orzed utratą stanów emocjonalnych dostarczanych przez nałóg, itp.

http://www.psycholog...c-alkoholu.html
  • 0

#2 Anioł-ddd

Anioł-ddd

    Wyga

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 644 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 29.05.2019, 19:11

Ciekawy artykuł. Z tego wynika że jestem na samym początku, bo muszę się pogodzić z własną bezsilnością, uznać ją i zaakceptować.

Moim "podniesionym dnem" jest to że w chwilach wolnych od aktywności fizycznych, lub umysłowych (choć też nie zawsze), czuję nieustanne napięcie i przymus którego nie umiem wyłączyć, który kradnie mi życie i wszelką radość z niego.

Pod tym względem to jest moje dno. Trudne jest takie życie. Trudne jest życie ze świadomością, że jestem okradany z każdego dnia który jest mi dany.
  • 0