Skocz do zawartości



Zdjęcie

Sześć faz zdrowienia


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
Brak odpowiedzi w tym temacie

#1 Anioł-ddd

Anioł-ddd

    Wyga

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 604 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 18.03.2019, 17:56

Poniżej wklejam opis sześciu faz zdrowienia wg Carnesa.

Ku pokrzepieniu serc.

Faza pierwsza - Dojrzewanie

Jest to okres niewątpliwie przełomowy. Z tego też względu erotoman przekomarza się ze sobą. Ma świadomość autodestrukcyjnych zachowań i „schizofrenii” swych przedsięwzięć. Na tym etapie dostrzega się amplitudy szczerego podejmowania zadań prowadzących do zdrowienia i jednocześnie dochodzi jeszcze do „transakcji” z chorym seksem. „Stare” walczy z nową strategią postępowania. Zaczyna się zauważać autentyczną bezsilność, brak kontroli, nieumiejętność radzenia sobie ze stresem i równocześnie dokonuje się świadomych wyborów, radykalizmu walki z erotomanią. Dochodzi jeszcze do tzw. wpadek, uruchomień „haju”, który — na zasadzie „wyspecjalizowania się” — ma zapewnić poprawę nastroju. Ważne jest jednak to, żeby nie doprowadzić do rzeczywistych nawrotów choroby. Dojrzewanie charakteryzuje się zniechęceniem, ponowieniem zachowań właściwych czynnej erotomanii, kształtowaniem świadomych wyborów. Dorastanie do przemiany duchowej koresponduje też z obawami o całkowite wykreślenie z życia seksu. Wiemy natomiast, że zależy nam wtenczas na usunięciu jedynie kompulsywnych zachowań, a nie o diametralne pozbycie się seksualnych przeżyć, włącznie ze zdrowymi doświadczeniami przyjemności z partnerem.

Rysuje się także groźba wejścia w inne nałogi niż erotomania z powodu zagłuszania negatywnych uczuć okresu rekonwalescencji. Do głosu stara się powtórnie wkroczyć „dobry powiernik” naszych kłopotów — „haj”, tak naprawdę funkcjonujący jako destruktor.

Faza druga - kryzysu i decyzji

W tym stadium zaczyna się formować wierzytelność naszego postępowania. Przychodzi wreszcie czas na jasną deklarację, przyjście odpowiedzialności za swoje życie. Krystalizuje się autentyczne pragnienie osobistego przeobrażenia. Impas egzystencjalny, katastrofa erotomanii, katalizuje zmianę postępowania i niekłamaną chęć podjęcia „ryzyka” wyzwolenia się z hegemonii „haju”. Nieuchronność podjęcia radykalnych kroków może się także zrodzić na skutek wpływu partnera czy bliskich, nie mogących już dłużej znosić krzywdy erotomanii.

Faza trzecia - Szok

Ten szczebel zdrowienia cechuje się okresem otępienia, rozstrojem emocjonalnym. Liczy się tylko walka o zdrowie. W związku z tym organizm 
erotomana jest tak potężnie 
wyczerpany, że układ immunologiczny nie wytrzymuje presji, stresu, zobowiązań. Stąd proponuje się pracę nad zdrowieniem tak, żeby wyznaczać sobie jeden dzień wstrzemiężliwości od kompulsywnego seksu, a następnego powielać obietnicę zerwania z erotomanią.

Faza szoku składa się często z odczuwania dekoncentracji, braku sił, bólów fizycznych, mdłości, przemożnego smutku i złości, nonsensowności osobistych starań. Ten stopień rekonwalescencji odpowiada również przekonywaniu się na własnej skórze, że warto leczyć się — pojawia się bowiem ulga, aprobata, znika niezgoda na rzeczywistość świata, usuwa się lęk. Do negatywnego sposobu myślenia o swoim zdrowieniu może doprowadzać świadomość złożoności i długofalowości własnej erotomanii (bolesność prawdy)."

Faza czwarta - Odżałowywanie

Ten okres opiera się na żałowaniu tego, co już minęło, co zostało zamknięte. Erotoman, poprzez złość czy płacz, buntuje się, że już nie może korzystać z „haju”, sekusalizowania rzeczywistości. Ostrość realiów jest tak wielka, iż zdrowiejący uzależniony chętnie sięgnąłby po dawne zachowania, aby tylko zniwelować ból, dyskomfort, stres po odstawieniu „wewnętrznego narkotyku”. Odżałowywanie następuje często w drugim półroczu rekonwalescencji, ponieważ wtedy znika odrętwienie emocjonalne leczenia, a pojawiają się uczucia, które do tej pory były blokowane przez erotomanię. Uczucia wydają się wzmożone i inwazyjne, lecz jest to tylko nierealistyczne wyobrażenie erotomana, gdyż dotychczas tłumił on prawdziwe emocje; uciekac przed nimi, wchodząc w erotomanię. Zdrowiejący przepracowuje wtenczas pożegnanie z „hajem”, smuci się z powodu straty chorego seksu i tego, że rezygnuje z potęgi łatwego, chwilowego znieczulenia. Złość, płacz, wewnętrzny opór stanowią osobiste katharsis. 

Oczyszczenie to dokonuje się, gdy człowiek jest na granicy: z jednej strony patrzy jeszcze z tęsknotą na kompulsywny seks, z drugiej zaś — wie, że kiedy będzie kontynuować proceder autodestrukcji straci wiele — wolność, zdrowie, reputację, bliskich czy siebie samego. Jak się okazuje, cena jest zbyt wysoka, autodestrukcja musi być zniwelowana. Erotoman uświadamia sobie także własną skończoność, ograniczoność, podatność na zranienia, ułomność. W tym momencie najczęściej odbywa się abdykacja erotomana, przestaje siebie traktować jako króla, niczym nieograniczonego nadczłowieka, który bez umiaru mógł do tej pory tkwić w błędzie, że każdą presję może wytrzymać. Erotoman przestaje w końcu stopniowo zaprzeczać, że nadal panuje nad sobą i może prowadzić podwójne życie. 

Zdrowiejący również dostrzegają, że nałóg, który ich związał, nie dotyczy  samej sfery seksualnej — jest wyrazem bezradności wobec twardej, zdaniem erotomana, rzeczywistości."

Faza piąta - Wewnętrzna odbudowa

Ponowne budowanie własnego wnętrza właściwie rozpoczyna się od definitywnego ucięcia bodźców erotyzujących, zachowań uzależnieniowych i podjęcie, w trosce o siebie, współpracy z procesem zdrowienia. Teraz przebieg trzeźwienia seksualnego wyraża się całkowitym celibatem bądź współżyciem tylko z mężem czy żoną. Inni partnerzy są szkodliwi podczas rekonwalescencji, ponieważ kontakty z nimi prowadziły do utraty bliskości międzyludzkiej, były instrumentalne i autodestrukcyjne. Erotomani, według idei Dwunastu Kroków, kontaktują się z Bogiem, Siłą Wyższą, aby zjednoczyć własną strukturę osobową i naprawić relacje z innymi (wzrost duchowy). Omawiany etap zdrowienia wiąże się z odkryciem piękna radości (nieraz z pewnymi komplikacjami erotomani widzą wartość nowego życia). Uczą się otwarcie wyrażać swoje potrzeby, ale nie te wyimaginowane, tylko rzeczywiste. Jeśli chodzi o drogę doskonalenia kompetencji zawodowych zauważa się wzrost świadomego kierowania swoim rozwojem. Erotoman bierze już na siebie odpowiedzialność za własne życie, dzięki temu czuje pełnię, wartość obowiązkowości. Uczy się też konsekwentnego postępowania i przeżywania rzeczywistości w harmonii, spokoju, a nie w lęku, wstydzie i pod wpływem „haju” . Nieraz bywa tak, iż osoba wychodząca z nałogu przyswaja kwestie zasadnicze prawie że od początku; na nowo kształci swe postawy i zachowania odpowiednio do tego, co daje świat realistyczny; niczym niemowlak stawia pierwsze samodzielne kroki. Przychodzi w końcu pora na rzetelne zatroszczenie się o siebie, pokochanie własnego „ja”. Dzięki szczerej staranności erotomana o zrekonstruowanie jednostki morficznej, tj. pełnej, bez „dziur” emocjonalnych, formuje coraz bardziej pragmatyczność jego postępowania. Stwierdza się, w świetle dzisiejszej wiedzy psychologii, że zdrowiejący powinien dążyć do uzdrowienia „wewnętrznego dziecka”, tej osoby poranionej, zakorzenionej w dysfunkcjach z przeszłości; więcej - winien przyjąć dla siebie i wobec siebie rolę kochającego rodzica, odpowiedzialnego opiekuna, przyjaciela. Najpierw należy pozbyć się wstydu, najgłębszego przyczynku wszelkich uzależnień, przepracować go w komplementarnym odtworzeniu historii własnego życia, wychować się powtórnie.

Ten proces uleczenia zaprzeszłych ran najczęściej jest realizowany we współpracy z terapeutą; niewielu udaje się to zrobić w pojedynkę. Stąd też ważne tutaj jest dialogowe otwarcie się na drugą, zaufaną osobą. Poza tym warto prowadzić rozmowy dowartościowujące wewnątrz siebie, a w nich prezentować punkt widzenia osoby wspierającej siebie, dobrodusznej, wyrozumiałej, dążącej — poprzez realizm oczekiwań i wymagań stawianych sobie — do wyzdrowienia.

Faza szósta - Wzrost

Rekonwalescencja coraz bardziej się krystalizuje. Zdrowiejący erotoman zyskał już samoświadomość, jak podejmować wybory, które będą wyrazem jego troski o siebie i drugiego człowieka. Ta wewnętrzna wolność charakteryzuje się inicjacją szczerych i autentycznych więzi partnerskich bądź ich rekonstrukcją (rodzina, sieć przyjaciół, relacje pracownicze). W tej fazie wzrasta diametralnie wartość interakcji z innymi; są to emocjonalnie zdrowe, pozytywne kontakty międzyosobowe. Rosną: zdolność koncentracji, umiejętność rozwiązywania sytuacji konfliktowych, widzenie empatyczne (a nie osądzające, krytyczne), afirmacja życia, ufność wobec siebie, harmonia więzi międzyludzkiej, bliskość i czułość do drugiego. Już nie ma mowy o wybujałym ego, destrukcyjnej samolubności, realizuje się raczej postawa „do”, pełni miłości, współpracy partnerskiej.

Teraz zdrowiejący erotoman dostrzega ogrom zła, jakie sobie nieświadomie kiedyś wyrządzał, odstręcza go wspomnienie dawnych zachowań kompulsywnego seksu, boi się nawrotu uzależnienia, doświadcza zysku z trwania w obecnych relacjach międzyludzkich (nie chce ich stracić). Udziałem zdrowiejącego staje się poczucie obfitości nowego życia, świetności zdrowego seksu, harmonii z sobą i z innymi. Nie pragnie już rezygnować z tego bogactwa, które — paradoksalnie dzięki erotomanii — jest na tyle piękne i dogłębne, że tragedią i głupotą byłoby porzucić doświadczenie autentycznego człowieczeństwa uformowanego lepiej i trwalej niż w życiu innych ludzi, niemających nigdy do czynienia z nałogowymi perturbacjami. Chodzi tu zatem o tzw. szczęśliwą winę: zło otworzyło nam oczy na prawdziwą wartość i uniwersalizm dobra.

Zmaganie się z erotomanią i wyzwolenie się z wzorców kompulsywnych daje człowiekowi niegdyś uzależnionemu, moc wyjścia ku trwałej pełni i stawia go wyżej nad przeciętność modusu egzystencjalnego zwyczajnych ludzi. Wymownymi przykładami są osoby wolne od erotomanii czy alkoholizmu. Mimo to mówi się o pozostawaniu w biernym uzależnieniu do końca życia, ponieważ zawsze istnieje ryzyko nawrotu choroby, jeśli wpadnie się w przeszłe, destrukcyjne mechanizmy radzenia sobie ze stresem. Ta podatność na zranienia tkwi w historii życia biernego erotomana i, na skutek niewłaściwego przyjęcia trudnych chwil, można powrócić do negatywnego sposobu przeciwdziałania złym emocjom. Fazę wzrostu określa się według statystycznych obliczeń na 3-5 rok zdrowienia.

Pamiętajmy jednak, że odnotowanie zjawisk masowych w liczbach nie powinno wpływać na jednostkowe radzenie sobie z problemem erotomanii i jakiegokolwiek innego uzależnienia czy choroby — organizm ludzki potrzebuje indywidualnego tempa rekonwalescencji, podobnie jak z różną szybkością wraca się do zdrowia po zwykłym przeziębieniu. Dobre warunki zdrowienia wytwarzają się dzięki sile pomocy ze strony rodziny.

Ten post był edytowany przez Anioł-ddd dnia: 18.03.2019, 17:59

  • 3