Skocz do zawartości



Zdjęcie

Zrozumiałem źródło nałogu, ale do kogo zwrócić się o pomoc?


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
1 odpowiedź w tym temacie

#1 TrollIroll

TrollIroll

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 19 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 02.03.2019, 22:36

Witam.
Po 3 latach bezowocnych prób doszedłem do momentu abstynencji, w którym odnalazłem źródło mojego nałogu. Są to toksyczne i agresywne zachowania ojca, który chce, żebym żył i był taki jak on chce.
Ja jestem zwyczajnie sobą. On mnie codziennie traktuje jak dziwaka i największy problem. Nie akceptuje tego, że interesuje mnie taka uczelnia a nie inna. Ciągle krzyczy i mnie poniża.
Sam ojciec doprowadził się do takiego stanu zdrowia, że szkoda gadać. Ma stale 350 cukru we krwi, a mimo to nie chce iść do lekarza, nie trzyma diety, ciągle je słodycze. Ostatnio coraz więcej pije i wtedy nie krzyczy, ale mówi momentami dziwne rzeczy typu, że "diabły krąża wokół domu". Co najdziwniejsze, ma pracę w placówce publicznej, gdzie zarabia 5k netto...
Mam swoje zainteresowania - sport, gotowanie, zdrowe żywienie. Nie czytam książek, filmów, może to dość nietypowe, ale nigdy nie było to dla mnie fascynujące, no każdy jest inny.
Ogólnie, zawsze kontakty z nim były bardzo kiepskie. Nigdy nie usłyszałem "cześć" ani nic. Co innego z matką, ale ona jest mu strasznie podporządkowana. Jak dla mnie to bez nikogo z zewnątrz ciężko coś zrobić. Ja zwyczajnie psychicznie nie daję rady, miałem wiele razy myśli samobójcze, a jedyne co mnie tu trzyma to wiara w Boga.
Obecnie jestem w 3 klasie szkoły średniej. Gdzie mogę zgłosić się do kogoś o pomoc?

Ten post był edytowany przez TrollIroll dnia: 02.03.2019, 22:37

  • 0

#2 stalker

stalker

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1481 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 03.03.2019, 17:31

Trudna sprawa w tym wieku.

Spróbowałbym zaoszczędzić stówkę lub dwie i samodzielnie umówić się na konsultację z wybranym terapeutą (warto zrobić przegląd lub rozpytać). Jeśli jesteś pełnoletni przyjmie cię. Jeśli nie jesteś może być trudniej. Poza tym powinien też być psycholog lub pedagog w szkole.

Jeśli mieszkasz w mieście, w którym funkcjonują mityngi dda/ddd (dorosłych dzieci alkoholików/dorosłych dzieci dysfunkcyjnych rodziców) proponuję zajrzeć na taki mityng i tam pogadać z ludźmi, może polecą jakichś terapeutów.

Jeśli nie masz w pobliżu dojrzałego i zaufanego dorosłego, niestety musisz się trochę zaktywizować. Im wcześniej tym lepiej.
  • 1