Skocz do zawartości



Zdjęcie

Czy gościu na tym filmiku jest uzależniony ?


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
2 odpowiedzi w tym temacie

#1 zsszc

zsszc

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 91 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 26.09.2018, 10:04

Sorry ze pisze w waszym wątku, ale mam pytanie. Czy gościu, który opowiada na tym filmiku jest uzależniony
? Czy poprostu walczy ze swymi popędami ?

https://m.youtube.co...h?v=xrBAdjpI-0k

Jakby ktoś mógł to obejrzeć i coś o tym powiedzieć
  • 0

#2 Zwycięski_Smeagol

Zwycięski_Smeagol

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 402 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 27.09.2018, 10:14

Każdy z nas jest uzależniony od dopaminy, bo jest ona potrzebna do życia, działania- tylko różne mamy wyrobione nawyki "wstrzykiwania sobie" jej. Nie wiem jak było kiedyś, ale w dzisiejszych czasach wydaje mi się, sądząc po stylu życia i zachowaniach mamy wysokie zapotrzebowanie na dopaminę na tyle, że ogranicza to moc naszej woli w znacznym stopniu. Pamiętam, że ktoś tu na forum określił Cię jako "nigdy nie uzależnionego"- nie zgadzam się z takim kategoryzowaniem. Seksualność jest sferą z bardzo cienką granicą, więc jeśli chcemy być wolni, musimy dbać o nią nie tylko w zakresie "nie oglądam porno/nie walę/nie cudzołożę". Uważam, że czystość to stan dający wolność, pytanie co dalej z nią zrobimy, bez dopingu erotycznego. Jeśli chodzi o tego chłopaka z filmu, no to tak jak napisałem. Niezależnie, czy nazwiemy to uzależnieniem od porno, czy od popędów, czy zdrowym popędem zaspokajanym przez niezdrowe porno, jak wspomniał, na razie jest czysty 6 dni i zauważa bodajże, że dawno nie miał takiego rekordu. Więc chyba wyrobił sobie nawyk zwiększania dopaminy przez p/m. 6 dni to nie jest okres czasu, w którym nasza mentalność się jakoś bardzo zmienia. Jeśli od czasu nagrania filmiku przetrwał np parę tygodni, to jego stan emocjonalny mógł się jeszcze 50 razy zmienić. Wolny nikt z nas nie jest. Mamy tylko swoje szufladki radzenia sobie z regulowaniem emocji i stopniem przywiązania do tych sposobów. A to ogranicza nas w kochaniu, bo na pierwszym miejscu dla mnie zostaję postawiony "ja" i moje potrzeby. Zaspokojenie tych potrzeb daje zaspokojenie i na tym pożytek się kończy. Ja chcę szukać sensu w nauczeniu się kochania, bo zakładam, że to czyni życie sensownym. Kochać możemy chyba przez przyjmowanie daru drugiego człowieka i dawanie siebie. Ale do tego, żeby przyjąć i dać, potrzebna jest wolność, a z kolei do tej przyczynia się czystość ;)



Jeszcze jedno- po co Ci wiedza, czy w słowniku wyraz "uzależnienie" pokrywa się z danym przypadkiem? Czy to coś zmieni, że będę się zastanawiał nad tym, czy lazurowy to bardziej błękitny, czy jasnoniebieski? Ważniejsze jest to, co jest dobre, a co złe. A skupiając się na określeniu "uzależnienie- nie uzależnienie" tracisz czas. Czyli wychodzi na to, że zastąpienie nawyku porno zamieniasz na rozważania, które, być może się mylę, bo nie znam Twojej motywacji- ale wydają mi się szkodliwe przez swoją nieużyteczność.


  • 0

#3 zsszc

zsszc

    Bywalec

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 91 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 28.09.2018, 16:15

Doszedłem do wniosku, ze u mnie był onanizm „nerwicowy”, który nie był uzależnieniem typu alkoholizm. Zasady są w sumie podobne, ale wszytko w gigantycznie mniejszej skali. Choć mam cień wątpliwości.
  • 1