Skocz do zawartości



Zdjęcie

Czym jest uzależnienie? - teoria L. Dodesa i moje przemyślenia

uzależnienie dodes

  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
70 odpowiedzi w tym temacie

#61 Gość_pitkom_*

Gość_pitkom_*
  • Goście

Napisany 30.04.2018, 16:39

Mam pytanie, czy są jakieś udokumentowane przypadki, gdzie stosowanie konkretnie tej metody / podejścia do nałogów przyniosło wymierne korzyści tzn. uwolnienie od danego nałogu? Rozumiem że, wg tej metody alkoholik który dobrze przepracuje tą metodę nie jest skazany na dożywotnią abstynencje tylko będzie potrafił pić alkohol odpowiedzialnie.

 

Ta metoda nie jest całkowicie nowa: jest jedną z metod, która wpisuje się w tzw. nurt "meaning-centred approach to addiction treatment"

 

Kluczowym wyrazem jest tutaj "meaning", czyli sens (życia). Jest to więc metoda, która pozwala osobom, które znaleźli się w kryzysie życiowym odnaleźć swój sens, swoje miejsce.

 

Jednak ta metoda moim zdaniem jest najbardziej rygorystyczna i spina wszystkie inne, które są zbyt rozdrobnione i rozproszone.

 

Chodzi w niej przede wszystkim o to, żeby w obliczu kryzysu, który Dodes nazywa stanem beznadziei i bezsilności zadziałać tak, żeby potrzeba zastosowania aktu nałogowego zniknęła. Chodzi więc o to, żeby poczuć swoją moc i siłę, odzyskać kontrolę nad swoim życiem, podejmować same własne decyzje i nie uciekać w zastępniki. Wiem, że to znowu brzmi lirycznie i na razie brakuje szczegółowych rozwiązań, ale tak to własnie wygląda.

 

To tak najogólniej.

 

Połączmy siły, żeby tę metodę spopularyzować.

 

Dzięki.

 

Pozdrawiam,

 

Pitkom (To może być nowa ksywka, bo ta stara jest rzeczywiście zbyt melancholijna)


  • 1

#62 Gość_pitkom_*

Gość_pitkom_*
  • Goście

Napisany 01.05.2018, 17:23


Mam pytanie, czy są jakieś udokumentowane przypadki, gdzie stosowanie konkretnie tej metody / podejścia do nałogów przyniosło wymierne korzyści tzn. uwolnienie od danego nałogu? Rozumiem że, wg tej metody alkoholik który dobrze przepracuje tą metodę nie jest skazany na dożywotnią abstynencje tylko będzie potrafił pić alkohol odpowiedzialnie.

 

Jeszcze jedna uwaga. Nie można nikomu radzić, ani zachęcać do tego, żeby pił alkohol odpowiedzialnie - jeżeli komuś odpowiada abstynencja, to NALEŻY SIĘ TEGO TRZYMAĆ. Alkohol szkodzi i wytwarza fizyczną zależność, a o psychicznej zależności jest cała koncepcja Dodesa. Na swoim blogu tłumaczę, na czym polega tzw. psychiczna zależność (choć ten artykuł to na razie za mało).

 

Dodes jest psychiatrą i rozwijał swój model, żeby pomóc osobom uzależnionym rzucić nałóg, a nie do niego wrócić. Alkoholizm i inne uzależnienia to tzw. choroby emocji i nawrotów (ale to stara nazwa, której nie lubię) i nikomu lepiej nie sugerować, żeby leczył swój problem tym samym problemem i próbował wrócić (nawrót) do tego problemu. Alkoholizm leczyć mniejszą ilością alkoholu?

 

Leczeniu alkoholizmu tzw. piciem kontrolowanym jest pewnym postępem w lecznictwie odwykowym, bo daje pacjentowi/klientowi wybór, a wybór w terapii zwiększa szanse na jej powodzenie i jeżeli komuś taka forma leczenia pomaga, to bardzo dobrze.

 

Proszę więc, żebyście nie skupiali się przynajmniej w tym wątku o koncepcji Dodesa na tym, jak wrócić do tzw. kontrolowanego picia czy kontrolowania swojego nałogu. (Ale zadawać pytania zawsze można, bo to jest ważne, żeby zrozumieć całość tej układanki).

 

Poza tym: sam wyraz „kontrolowanie” jest negatywnie nacechowany. Może radzenie sobie z problemem. Ale to jest znowu mój subiektywny punkt widzenia.

 

W uzależnieniach nie chodzi o kontrolę, silną wolę czy motywację – chodzi o tą emocjonalną pułapke, w której się znaleźliśmy ze względu na troski dnia codziennego, a w takim przypadku silna wola czy kontrola nie pomogą. Tutaj po angielsku ciekawy artykuł Dodesa o tym, że nie należy hamować tzw, „myśli nałogowych”. Sorry za tłumaczenie – wiem, że to niewiele wyjaśnia (jeszcze).

 

Co do naszej hiperseksualności, to mogę to skomentować tak: jeżeli poradzimy sobie z nałogowym charakterem naszej seksualności, to reszta, czyli hamowanie naszego popędu nie ma sensu - ale to jest tylko moja opinia. Każdy widzi to inaczej.

 

Pozdrawiam

 

Życzę udanego długiego weekendu.

 

Pitkom


Ten post był edytowany przez Kompulsjonista dnia: 01.05.2018, 19:10

  • 1

#63 Gość_pitkom_*

Gość_pitkom_*
  • Goście

Napisany 08.05.2018, 06:05

Mam pytanie, czy są jakieś udokumentowane przypadki, gdzie stosowanie konkretnie tej metody / podejścia do nałogów przyniosło wymierne korzyści tzn. uwolnienie od danego nałogu? Rozumiem że, wg tej metody alkoholik który dobrze przepracuje tą metodę nie jest skazany na dożywotnią abstynencje tylko będzie potrafił pić alkohol odpowiedzialnie.

 

Co jeszcze przemawia za tym, że ta metoda jest coraz bardziej popularna. Kilka dowodów pośrednich, mało rzetelnych, ale jednak.

 

Pierwsza książka Dodesa „The Heart of Addiction” została opublikowana w 2002 r. Więc już dość dawno autor miał przekonanie, że robi coś właściwego i że w leczeniu uzależnień dzieją się nowe rzeczy. Naukowiec jak pisze nawet coś rewolucyjnego to nie bierze swoich nowych rzeczy znikąd, tylko opiera je na solidnych wynikach badań. Ta metoda jest tylko pewnym posunięciem na przód. Ewentualnie próbą odwrócenia uwagi od modelu kulturowego w leczeniu uzależnień na rzecz modelu psychologicznego lub psychiatrycznego, bo ja uważam, że uzależnienie powinno być leczone tak samo jak smutek, leki czy fobie.

 

Wspomniana książka na Amazonie ma już średnią ocen: 4,4 na 5  (z 74 recenzji) a to już dużo.

 

W 2011 roku Dodes wydał w formie poradnikowej swoją drugą książkę nt. tej koncepcji (Breaking Addiction). Po pierwszej książce Dodesowi zarzucano, że za mało w niej praktycznych rozwiązań, stąd ta druga w formie 7-kroków. O tej książce jest też ten temat na naszym forum.

 

Tym razem z 81 recenzji mamy taki sam wynik: 4,4 na 5. Też niezły rezultat.

 

Więc Dodes nabrał rozpędu.

 

W 2014 roku wydał kolejną książkę The Sober Truth, w której krytykuje system lecznictwa odwykowego w USA oraz programy 12-krokowe.

 

Książka ma średnią ocen tylko 3,6 na 5 z 174 recenzji, ale wśród recenzji jest wiele negatywnych komentarzy, pewnie ze strony przedstawicieli biznesu odwykowego w USA. Tego nie wiem.

 

Dodes żali się, że jego artykuły są odrzucane w akademickich dyskusjach, że nie przechodzą weryfikacji przez recenzentów.

 

Jednak w r. 2005 jego artykuł pojawił się w tzw. textbooku: “Clinical Textbook of Addictive Disorders” by Richard J. Frances, Sheldon I. Miller, Avram H. Mack obok artykułu np. Judith S. Beck, osoby, która jest odpowiedzialna za promowanie koncepcji leczenia uzależnień w duchu terapii poznawczo-behawioralnej (CBT) – teraz chyba najbardziej popularnej.

 

Pozdrawiam,

 

Pitkom (zmienicie ten stary nick na nowy? :prankster: )

 

EDYCJA W zasadzie wszystkie terapie zorientowane na zachowaniach, tak jak terapia poznawczo-behawioralna, które nie uwzględniają psychodynamicznego charakteru istoty uzależnienia, słabo nadają się do tego, żeby poradzić sobie z nałogowym charakterem uzależnienia. Dlaczego?

 

Tak w skrócie i najbardziej schematycznie:

 

1. Jeżeli ktoś każe ci zastosować program HALT, aby utrzymać abstynencję, czyli proponuję, abyś przez cały dzień nie był głodny "Hungry", zły "Angry", samotny, "Lonely", zmęczony "Tired", bo to ci może pomóc, to oferuje ci nic innego jak terapię skoncentrowaną na zachowaniach;

 

2. Jeżeli ktoś mówi ci, żebyś przez jeden dzień utrzymał abstynencję od jakichkolwiek zachowań nałogowych, czyli stosował tzw. program 24 h, to również skupia się na zachowaniach;

 

3. Jeżeli ktoś proponuje ci, żebyś skupił się na emocjach, sugerując, że masz je nazywać i rozpoznawać, ale nie mówi ci, jak te emocje odnoszą się do twojej całej psychiki, do twojej całej osobowości, życiorysu, do tego, co jest dla ciebie ważne (meaning: "sens życia", który opisywałem w tym artykule), do relacji z innymi osobami, do problemów, które tworzą myśli i zachowania poprzedzające akty nałogowe (precipitants) itp. to to również jest element programu zorientowanego na zachowaniach, a więc terapia poznawczo-behawioralna.

 

Tu potrzeba coś więcej. Ale ja się słabo na tym znam. Może ktoś pomóc?


Ten post był edytowany przez Kompulsjonista dnia: 08.05.2018, 11:09

  • 0

#64 Gość_pitkom_*

Gość_pitkom_*
  • Goście

Napisany 09.05.2018, 10:32

Pytanie do eksperta w tematyce naszego forum i wiele innych ciekawych pytań na tej stronie.

Ask an Expert: Am I Addicted to Porn?


  • 0

#65 Gość_pitkom_*

Gość_pitkom_*
  • Goście

Napisany 10.05.2018, 03:40

Siłą napędowa w uzależnieniu jest wściekłość w obliczu bezradności. To właśnie ten szczególny rodzaj wściekłości daje uzależnieniu najbardziej widoczne cechy intensywności i utraty kontroli.

 

Tę wściekłość wobec bezradności Dodes nazywa tzw. "narcisstic rage" i wpisuje to w koncepcję tzw. „narcissist injury”, czyli rany narcystycznej.

 

Nie chodzi tu jednak o tradycyjne pojęcie narcyzmu – te takie patologiczne, czyli takie, że narcyzm jest osobą zakochaną w sobie i nie jest w stanie odczuwać empatii lub nie jest zdolny do przyjęcia perspektywy innych osób itd.

 

Chodzi tu raczej o ranę zadaną własnemu ego i obronę tego ego.

 

W największym skrócie, jeżeli ktoś rani twoje ego, i

 

  • obraża ciebie, to zrób wszystko, aby się postawić
  • krytykuje ciebie, a ty takiej krytyki nie znosisz, to udziel stosownej informacji zwrotnej
  • krzywdzi ciebie w inny sposób, to zastosuj strategię obronną

 

Jeżeli nic nie będzie stało na przeszkodzie (nakazy, zakazy), żeby zastosować strategie obronne i swoje sprawy załatwisz wprost,

 

to nie pojawią się akty nałogowe.


Ten post był edytowany przez Kompulsjonista dnia: 10.05.2018, 03:41

  • 0

#66 Gość_pitkom_*

Gość_pitkom_*
  • Goście

Napisany 10.05.2018, 06:11

Być może niewiele jeszcze wiemy o narkotykach i innych uzależnieniach

 

Po przeczytaniu następującego artykułu po polsku z Narkopolityki (Narkotyki powodują uzależnienie? Nieprawda), którego autorem jest Johann Hari, podstawcie sobie pod wyraz narkotyki jakiekolwiek inne "uzależnienie": uzależnienie od alkoholu, uzależnienie od leków, uzależnienie od zakupów, uzależnienie od seksu, uzależnienie od hazardu, uzależnienie od jakiejkolwiek innej substancji, czynności czy przedmiotu. Następnie przeczytajcie artykuł jeszcze raz i będziecie wiedzieli mniej więcej na czym polega istota uzależnienia, ale w tym temacie zajmujemy się koncepcją Dodesa, który opisuje to w jeszcze bardziej radykalny sposób niż autor zalinkowanego tekstu, ponieważ jak wiemy Dodes jest lekarzem-naukowcem i pracował z osobami uzależnionymi, a Harii choć wykonał bardzo dobrą robotę publikując książkę "Chasing the scream", to wydaje mi się, że ujął problem uzależnienia w szerszej perspektywie, również uwzględniając sprawy społeczno-ekonomiczne.

 

A koncepcja Dodesa zajmuje się psychologią i opiera się na naszym ego (emocje, świadomość) - tak jak krótko opisałem to wyżej, i polega na tym, że jeżeli nasze ego zostanie zranione (ktoś nas obrazi, zawstydzi itd.) przez innych, to powstają akty nałogowe. Dlatego jeżeli ktoś jest samotny, (o tym pisze Hari) i nie ma nikogo, kto mógłby te ego bronić, to ma trudniej.

 

Ale samotność nie musi być przeszkodą. Chodzi przede wszystkim o rozpracowanie tego schematu:

 

1. Funkcji napędzającej akty nałogowe
2. Siły napędowej
3. Funkcji przeniesienia nierozwiązanego konfliktu na obiekty lub czynności nałogowe (alkohol w alkoholizmie, leki w lekomanii, zakupy w zakupoholizmie itd).

 

Przepraszam, że te moje teksty są tak rozproszone – trzeba to uporządkować


Ten post był edytowany przez Kompulsjonista dnia: 10.05.2018, 06:14

  • 0

#67 Shaleye

Shaleye

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1238 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 10.05.2018, 09:32

(...)

Przepraszam, że te moje teksty są tak rozproszone – trzeba to uporządkować

koniecznie!


  • 0

#68 pomalutku

pomalutku

    Wyga

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 807 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 10.05.2018, 22:18

Ja proponowałbym osobny temat na rozważania pitkoma, bo to wszystko bardzo odchodzi od tego co zaproponował Matias.
  • 1

#69 Gość_pitkom_*

Gość_pitkom_*
  • Goście

Napisany 11.05.2018, 16:20

OK, założę nowy temat. Będę tam umieszczał jak do tej pory ciekawostki, tłumaczenia fragmentów prac Dodesa, dłuższe artykuły, moje komentarze itp. bo tylko w takiej formie jestem w stanie to prowadzić. Po prostu proszę administratorów i moderatorów o nieusuwanie na razie żadnych wpisów z tego wątku  - przydadzą się po prostu.

 

A jak będzie już całość tej układanki, to osoby zainteresowane w tym ja napiszą lub pomogą napisać poradnik lub jakiś przypięty temat - nie wiem, jak to się robi dokładnie. Trzeba na to niestety bardzo dużo czasu.

 

Dzięki

 

Pozdrawiam,

 

pitkom


  • 0

#70 Matias

Matias

    Fallen

  • Autor(ka) tematu
  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 865 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Pandemonium

Napisany 19.05.2018, 19:04

Część V
"Kwestionariusz diagnozy uzależnienia"
(Dodes, "Heart of Addiction")
 
 
Ciekawym elementem podejścia Dodesa jest nowy kwestionariusz "pierwszej diagnozy" uzależnienia tutaj przedstawiony na przykładzie alkoholizmu, ale łatwo transponowany na inne uzależnienia. Tradycyjne kwestionariusze koncentrują się na efektach, jakie picie wywiera na życie alkoholika: choroby, zaburzenie relacji z rodziną i przyjaciółmi, kłopoty w pracy, konflikt z prawem, problemy finansowe itp. Inne spojrzenie na uzależnienie pozwala zdiagnozować chorobę w zupełnie inny sposób, niejako "od wnętrza", a nie "z zewnątrz". W tym przypadku diagnoza opiera się na czynnikach emocjonalnych, które ją wywołują.
 
 
Kwestionariusz alkoholizmu:
 
1. Czy zdarza mi się pić, kiedy tak naprawdę nie mam ochoty na alkohol, ale czuję, że muszę coś zrobić i nie widzę innej drogi na obniżenie ciśnienia? (To pytanie koncentruje się na kompulsji obniżenia poczucia bezradności.)
 
2. Nawet jeśli lubię pić, czy moje picie cechuje się intensywnością (rodzajem ponurej determinacji), której nie mogę uzasadnić lubieniem alkoholu? Czy czasem czuję, że "muszę się napić"? (To pytanie skupia się na różnicy między głęboko zakorzenioną kompulsją a powierzchownymi uczuciami w przypadku nawyku lub świadomej decyzji podjęcia określonego działania.)
 
3. Czy jeżeli określone okoliczności lub inna osoba powstrzymują mnie od picia, to powoduje to mój niespodziewany gniew? (To pytanie odnosi się do wściekłości w obliczu bezradności.)
 
4. Czy zaczynam się czuć lepiej po prostu wiedząc, że niedługo się napiję? (To pytanie dotyczy faktu, że uzależnienie jest procesem psychologicznym, a nie fizycznym).
 
5. Czy są określone sytuacje, o których wiem, że prowadzą mnie do picia? Nie fizyczne, jak wejście do baru, lecz emocjonalne - uczucie frustracji, poniżenia, bezradności, uwięzienia lub przymuszenia, choćby wewnętrznego, do zrobienia czegoś. (To pytanie odnosi się do emocjonalnych czynnników będących podłożem uzależnienia).
 
6. Czy jeżeli nie mogę się od razu napić, to wykonuję coś innego, co w pewien sposób pozwala mi osiągnąć podobny stan umysłu (biorę inny środek psychoaktywny, uprawiam hazard, rzucam się na jedzenie)? (To pytanie dotyczy natury uzależnienia jako zachowania zastępczego.)
 
7. Czy moje picie stało się substytutem relacji z innymi osobami - np. czy mam skłonność do samotnego picia?
 
8. Czy piję, gdy jest mi źle?
 
9. Czy picie wydaje się rozwiązywać moje problemy emocjonalne, czy czuję, że odzyskuję władzę nam moimi uczuciami i własnym życiem, przynajmniej w trakcie samej czynności? (To odnosi się do odzyskania poczucia władzy w obliczu bezradności.)
 
 
CDN.
 
Pozdrawiam
M.
 
PS. W pierwszym poście dodałem bezpośrednie linki do kolejnych części. Lista ta będzie sukcesywnie uaktualniana. Mam nadzieję, że pozwoli na łatwiejszą nawigację po treści artykułu w gąszczu niespodziewanie rozbudowanej dyskusji (i offtopów).

  • 1

#71 stalker

stalker

    Wyga

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 999 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 20.05.2018, 11:37

8 x TAK. Poza 9, na którą nie potrafię odpowiedzieć.
  • 0



Także oznaczono tymi tagami: uzależnienie, dodes