Skocz do zawartości



Zdjęcie

Czym jest uzależnienie? - teoria L. Dodesa i moje przemyślenia

uzależnienie dodes

  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
70 odpowiedzi w tym temacie

#41 makulko

makulko

    Inspector

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1959 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 27.04.2018, 07:59

Zrobimy tak: jeszcze jeden wpis niedotyczący stricte teorii Dodesa a koncentrujący się na mitach związanych z innymi koncepcjami radzenia sobie z uzależnieniami (nie wiadomo czemu uporczywie nazywany terapiami) i wątek zostanie wyczyszczony o wszystkie posty, które nie koncentrują się na pozytywnych zaleceniach Dodesa - łącznie z mitami.

 

Osobiście przyglądam się prezentowanej teorii z życzliwym sceptycyzmem. Na razie zrozumiałem, że autor tej teorii postrzega zachowania nałogowe głównie jako kompulsję czyli ucieczkę od wewnętrznych, nierozwiązanych konfliktów, jednocześnie negując chemiczną  czy społeczną naturę tych konfliktów. Wyklucza też udział układu nagrody w uzależnieniu (?). Argument o kombatantach z Wietnamu jest zupełnie nieadekwatny do sytuacji większości uzależnionych więc raczej nie może być brany pod uwagę. Ale zostawmy już ten temat, ciekawy jestem jakie Dodes ma konkretne wskazówki do zastosowania bo na tym powinien się koncentrować wątek. 


  • 0

#42 Gość_pitkom_*

Gość_pitkom_*
  • Goście

Napisany 27.04.2018, 08:45

makulko napisał:

 

"Zrobimy tak: jeszcze jeden wpis niedotyczący stricte teorii Dodesa a koncentrujący się na mitach związanych z innymi koncepcjami radzenia sobie z uzależnieniami (nie wiadomo czemu uporczywie nazywany terapiami) i wątek zostanie wyczyszczony o wszystkie posty, które nie koncentrują się na pozytywnych zaleceniach Dodesa - łącznie z mitami.

 

Osobiście przyglądam się prezentowanej teorii z życzliwym sceptycyzmem. Na razie zrozumiałem, że autor tej teorii postrzega zachowania nałogowe głównie jako kompulsję czyli ucieczkę od wewnętrznych, nierozwiązanych konfliktów, jednocześnie negując chemiczną  czy społeczną naturę tych konfliktów. Wyklucza też udział układu nagrody w uzależnieniu (?). Argument o kombatantach z Wietnamu jest zupełnie nieadekwatny do sytuacji większości uzależnionych więc raczej nie może być brany pod uwagę. Ale zostawmy już ten temat, ciekawy jestem jakie Dodes ma konkretne wskazówki do zastosowania bo na tym powinien się koncentrować wątek. "

 

Proszę uwierzyć, że tego problemu nie da się zrozumieć bez mitów również. W lecznictwie odwykowym jest zastój spowodowany właśnie przez te nurty, mam na myśli zastój w badaniach naukowych. To historycznie poszło w złym kierunku. Gdyby nie ten błąd, to uzależnienia były by leczone dzisiaj jak depresja czy jakiś zespół lękowy. Problem uzależnień traktuje się jako problem duchowy - kolejny mit, albo niesprawdzona praktyka. Dodes używa wyrazu mit, bo pewnie chce przyciągnąć czytelników, ale zawsze podkreśla, że takie niesprawdzone metody są stosowane nie tylko w tych nieterapeutycznych nurtach, ale także w lecznictwie odwykowym w USA, o czym jest jego ostatnia książka "The Sober Truth".

 

Tak, wyklucza układ nagrody w uzależnieniu. Błagam Was nie zmasakrujcie tego postu bez zapoznania się z całością.

 

Postaram się odejść od mitów jako takich i krytyki tych nie terapeutycznych nurtów i podnieść trochę merytoryczny poziom dyskusji.

 

Do tej pory mamy tłumaczenia Matiasa, ale przede wszystkim:

 

- mój artykuł o układzie nagrody tylko, że bez szczegółów. Postaram się to rozszerzyć.

- mój wpis o porównaniu nawyku do nałogu - to jest bardzo ważne i Dodes też o tym pisze:

 

Addiction or Compulsion or Habit

 

- teoria układów złożonych - wiem, że za mało o tym napisałem, ale to rozwinę. Przede wszystkim świat zachodni traktuje wszystko zbyt redukcjonistycznie (człowieka przede wszystkim), stąd taka mnogość chorób psychicznych i zachowań nałogowych również, a świat wschodni, z którego ta teoria czerpie inspiracje traktuje człowieka jako całość (oneness), więc mniej chorób. Choroby psychiczne to przede wszystkim konstrukty społeczne. Tak ogólnie bardzo. Ciekawe, bo jego książką "Breaking Addiction" została przetłumaczona już na chiński! arabski! i na hiszpański, ale nie wiem nic o tłumaczeniach na języki europejskie itp.

 

OK, lepiej się postaram. Dajcie tylko trochę czasu. Ja siedziałem nad tym dwa lata, z przerwami oczywiście. Zachęcam też do czytania oryginałów - warto by było, gdyby to ktoś jeszcze podjął. Można zacząć od zagadnień ściśle związanych z tematyką seksualną forum, ale bez całości się nie da tego ogarnąć.

 

EDIT: Argumentem Dodesa, że nałogowa seksualność (onanizm itd) łączy się z alkoholizmem czy narkomanią jest taki, że gdy ktoś przestaje nałogowo pić, to pojawia się inna kompulsja - masturbacja itd. Chodzi o zamianę jednego nałogu na drugi, co ma być dowodem na to, że problem jest w nas, w naszym ciele, a nie w substancji. Ciągłe skupianie się na substancjach w historii lecznictwa odwykowego odwracało uwagę od problemu, czyli problemu zachowań kompulsywnych, a tym na pewno jest (hiper)seksualność itd.

 

Sprawdźcie u siebie, czy taka zamiana jednego nałogu na drugi u Was nie wystąpiła. Jeżeli nawet poradziliście sobie z jednym nałogiem, ale nie pojawił się inny, to sprawdzicie u siebie czy masturbacja nie została zamieniona na coś, co nazywamy zdrowszą kompulsją (jazda rowerem, przeglądanie internetu, pracoholizm, sprzątanie domu! itp). Mogę się założyć, że tak jest.

 

Podkreślam, że "zdrowsze" to nie jest właściwe słowo, ponieważ kompulsje oparte na koncepcji Dodesa wychodzą ze stanu bezsilności, a to nie jest niezdrowe zachowanie. Jest to konieczność wydostania się z metaforycznej klatki - ewolucyjna adaptacja - ludzie nie mają tendencji autodestrukcyjnych - kolejny mit (Amerykanie umieją sprzedać swoje koncepcje.)

 

Badania nad weteranami było ważne dlatego, że pokazało, że heroina nie uzależnia psychicznie, jeżeli nie ma stanu bezsilności i beznadziei, o której mówi Dodes. Weteranie wrócili i 90% z nich nie wróciło do nałogu. Tak samo jest w przypadku opioidowych leków przeciwbólowych. Gdy kończy się ból po-operacyjny i pacjent wraca do zdrowia, to jeżeli nie ma problemów życiowych i tej metaforycznej bezsilności, to nie uzależnia się od tych leków.

 

Dodes chyba celowo używa tego pojęcia "bezsilność - powerlessnes", nawiązując do tych nieterapeutycznych nurtów, ale jego koncepcja "emPOWERment", czyli powrót do siły i kontroli nad własnym życiem nie jest nowa, bo rozwijał ją już w USA w latach siedemdziesiątych Stanton Peele - recenzent książek Dodesa i również orędownik podobnych koncepcji.

 

Dajcie po prostu więcej czasu. Ewentualnie moderujcie to, bo rzeczywiście czasami trochę za daleko to idzie z mojej strony. Dzięki, że się temu przyglądacie. Proszę o doping.

 

Pozdrawiam wszystkich użytkowników tego forum


Ten post był edytowany przez Kompulsjonista dnia: 27.04.2018, 09:27

  • 1

#43 Matias

Matias

    Fallen

  • Autor(ka) tematu
  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 855 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Pandemonium

Napisany 27.04.2018, 15:25

 ciekawy jestem jakie Dodes ma konkretne wskazówki do zastosowania bo na tym powinien się koncentrować wątek. 

 

Makulko, kilka wskazówek już padło, natomiast wątek w założeniu koncentruje się na całej teorii uzależnienia Dodesa.

Trudno ograniczać go do samych wskazówek nie podając kontekstu, zresztą rewolucyjnego w wielu aspektach.

 

Pozdrawiam

M.


  • 0

#44 Gość_pitkom_*

Gość_pitkom_*
  • Goście

Napisany 27.04.2018, 16:24

KONKRETNA WSKAZÓWKA I ZALECENIE

 

„Co ważne, uzależnienia to działania zastępcze – zajmują miejsce bardziej bezpośrednich akcji mogących potencjalnie zmniejszyć poczucie bezradności w danej sytuacji.” (Dodes, Breaking Addiction 2011 - oryginalna wersja niżej)

 

Zalecenie: wykonajcie u siebie taki prosty test

 

Wybierzcie ze swojego dnia kilka spraw, które mieliście załatwić – przykładowo i bardzo schematycznie: rozmowa z szefem o podwyżkę, która ci się od dawna należała; naprawa samochodu, którego nigdy nie potrafiliście sami naprawić; zakup prezentu dla żony, którą ciężko zadowolić – na kolejną rocznice Waszego ślubu.

 

Teraz wstań z rana i postanów sobie, że – NIE zrobisz dzisiaj znowu żadnej z tych czynności, podkreślam żadnej.

 

Jeżeli poczynisz takie postanowienie, to na pewno pojawią się następujące reakcje w twoim ciele i następujące zachowania nałogowe.

 

1.      Przez cały dzień nie wykonania tych czynności, pojawią się zachowania zastępcze – np. prokrastynacja. To też jest działanie zastępcze: zamiast rozwiązać problem wprost, odkładam go.

 

2.      Zamiast naprawić samochód, robię coś innego: oglądam telewizję, przeglądam Internet, dłubię w telefonie, idę na spacer, na siłownię itd. Wszystko, aby tylko nie naprawa samochodu, którego nie potrafię naprawić

 

3.      Powrót do domu, w którym czeka żona, którą trudno zadowolić może być poprzedzony jakimś szybszym aktem nałogowym – może pojawić się nieodparta chęć wypicia alkoholu lub konieczność zastosowania aktu seksualnego (masturbacja lub z inną osobą) – rożnego aktu – wszystko zależy od preferencji, które w terapii trzeba przepracować z psychologiem. Rodzaj aktu nałogowego wybierany jest nie ze względu na właściwości uzależniające, bo takich nie ma, ale ze względu na atrakcyjność tego aktu: w przypadku substancji szybka możliwość poprawienia sobie humoru (alkohol uspokaja, nikotyna stymuluje), w przypadku aktu seksualnego – podobnie, ale

 

ZAWSZE poprzedzone jest to wszechogarniającym stanem beznadziei, narastającej furii, że nie możemy czegoś zrobić wprost. Działania zastępcze mogą pojawić się nieświadomie – to trzeba przepracować ze specjalistą, który zna się na psychodynamicznym charakterze naszej świadomości (czyli psychiki)

 

Co ciekawe, Dodes łączy depresję z uzależnieniem. Twierdzi, że te problemy nie powinny być oddzielane od siebie. Jeżeli zrozumiemy, jakie są przyczyny istoty uzależnienia, to zrozumiemy również, dlaczego stosujemy akty nałogowe.

 

Więc wracając do naszego przykładu.

 

Jeżeli nie wykonamy WPROST powyższych zadań na dany dzień, to może pojawić się dół, może pojawić się ucisk w klatce piersiowej, napięcie mięśni, bezsenność, rozkołatanie, gonitwa myśli i inne objawy depresyjne.

 

Cytuję Dodesa

 

"Addictions are all substitute (or displaced) actions. They take the place of a more direct response to feelings of helplessness in a particular situation."

 

Lance Dodes, Breaking Addiction (2011)

 

Gdyby takie przemieszczenie (displacement, substitute), a więc akt nałogowy nie zaistniało i wszystkie nasze problemy były rozwiązywane wprost, to nie było by zachowań nałogowych, nie było by zjawiska uzależnienia.

 

Ale taki porypany świat mamy, że czasami rozwiązanie spraw wprost nie jest możliwe z powodu wstydu, który trzeba przepracować ze specjalistą lub jest zakazane ze względu na przepisy, nakazy, zakazy i inne okoliczności itd.


Ten post był edytowany przez Kompulsjonista dnia: 27.04.2018, 16:52

  • 0

#45 stalker

stalker

    Wyga

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 707 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 27.04.2018, 16:28

http://legalnews.com/oakland/1401669

Trochę może za wcześnie na poboczne linki (nie chcę Matiasowi wchodzić w paradę), ale to tylko jako ciekawostka, sygnał, że z Lancem Dodesem też się próbuje dyskutować. Po angielsku. Tylko nie róbcie z tego nowego offu.

P.S. Kompulsjonisto, masz tyle tematycznego materiału, że może byś własny wątek otworzył, bo Matias obrał narrację, która zaczyna tu ginąć nieco.

Ten post był edytowany przez stalker dnia: 27.04.2018, 16:32

  • 0

#46 Gość_pitkom_*

Gość_pitkom_*
  • Goście

Napisany 27.04.2018, 16:46

Tu jest podobna krytyka Dodesa i jego odpowiedź na to. (A Poor Critique)

 

Zostawmy nieterapeutyczne, samopomocowe itd. podejścia w tym wątku. Zaznaczam, Dodes nigdzie nie zachęca nikogo do powrotu to nałogu, np. do picia, bo to jest niebezpieczne. On jest psychiatrą od leczenia nałogu. Programy typu "picie kontrolowane" są pewnym postępem w leczeniu odwykowym, ale nie są jeszcze tak radykalne jak ta koncepcja. Leczenie problemu tym samym problemem (lekarstwem) nie do końca ma sens.

 

Jeżeli komuś odpowiada całkowita abstynencja, to bardzo dobrze - niech tego się trzyma.


  • 0

#47 Raróg

Raróg

    Powstały z popiołu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 428 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź / Poznań

Napisany 27.04.2018, 19:20

AA doesn't claim to be a sure path to success for everyone, though it does suggest that many of those who don't succeed may be constitutionally unable to achieve rigorous self-honesty.

 

Ten argument najbardziej mnie chyba osobiście irytuje. Jeśli coś w naszym programie nie działa, to znaczy, że to z osobą przez niego przechodzącą jest coś nie tak. Taka wypowiedź sugeruje, że ktoś bazowo (konstytucjonalnie) jest niezdolny do szczerości. Nie znam osobiście żadnego zaburzenia psychicznego które sprawiłoby, że osoba jest niezdolna wobec siebie i innych. Niektóre zaburzenia osobowości i psychozy drastycznie ograniczają możliwość wglądu w siebie, ale procent populacji który cierpi na tego typu problemy ma się nijak do procentu osób, którym AA nie pomaga. Zakładam więc, że część osób które odpadają nie posiada zakresu umiejętności, których AA wymaga aby program był skuteczny, ale nie ucząc osób tych umiejętności AA popełnia porażkę na wejściu. To tak jakby prosić kogoś kto nigdy nie pływał, żeby przepłynął rzekę. Najpierw trzeba zbudować ku tej szczerości zbudować wewnętrzne warunki i od tego jest porządna terapia.

 

Then there are people like Dr. Dodes who are well meaning, to be sure, but who don't seem to understand that one drink generally leads to another and inevitably to one drink too many, and to behaviours that not only destroy the fragile self-estemm the alcoholic is rebuilding, but also dash the hopes of everyone in his life that things could really be diffrent this time.

 

Ten argument natomiast jest już zupełnie idiotyczny. Po pierwsze bardzo wątpię, aby Lance Dodes nie rozumiał, że zachowania nałogowe mogą eskalować. Warto jednak zastanowić się, co sprawia, że w ogóle sięgamy po tego typu zachowania (jaki jest ich cel), jaka konstytucja wewnętrzna za nimi stoi i z tym pracować. Wtedy może się okazać, że nie ma już "warunków" do tego, aby tego typu nałogowe zachowania się pojawiały czy eskalowały. Samo skupienie się na objawie niestety nie rozwiązuje żadnych problemów w tle i w tym sensie łatwo jest paść ofiarą kolejnego uzależnienia. 


Ten post był edytowany przez Raróg dnia: 27.04.2018, 19:21

  • 0

#48 Matias

Matias

    Fallen

  • Autor(ka) tematu
  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 855 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Pandemonium

Napisany 27.04.2018, 19:23

 ale to tylko jako ciekawostka, sygnał, że z Lancem Dodesem też się próbuje dyskutować. 

 

Ależ oczywiście, że tak. Dodes nie ma patentu na prawdę.

 

Ja sam do końca nie wierzę, że jego teoria daje pełny obraz uzależnienia. Po lekturze jego książek stwierdziłem jedynie,

że jest to cholernie przekonujące. Miałem moment olśnienia, niemal objawienia. Jakby ostatni, brakujący puzzel wskoczył

na swoje miejsce i zupełnie zmienił sens obrazka, który wydawał mi się tak oczywisty i znajomy. Dlatego poczułem

potrzebę podzielenia się tym z Wami.

 

Pozdrawiam

M.


  • 0

#49 Gość_pitkom_*

Gość_pitkom_*
  • Goście

Napisany 27.04.2018, 20:00

P.S. Kompulsjonisto, masz tyle tematycznego materiału, że może byś własny wątek otworzył, bo Matias obrał narrację, która zaczyna tu ginąć nie

Nie wiem, sami zdecydujcie - wydaje mi się, że nie ma sensu zakładać oddzielnego tematu. Tak wszystko jest w jednym miejscu i  będzie łatwiej to ogarnąć, łatwiej się odwołać, łatwiej skomentować. Później będzie można to złożyć w całość i umieścić jakiś przypięty temat itd.



 

Ależ oczywiście, że tak. Dodes nie ma patentu na prawdę.

 

Ja sam do końca nie wierzę, że jego teoria daje pełny obraz uzależnienia. Po lekturze jego książek stwierdziłem jedynie,

że jest to cholernie przekonujące. Miałem moment olśnienia, niemal objawienia. Jakby ostatni, brakujący puzzel wskoczył

na swoje miejsce i zupełnie zmienił sens obrazka, który wydawał mi się tak oczywisty i znajomy. Dlatego poczułem

potrzebę podzielenia się tym z Wami.

 

Pozdrawiam

M.

 

Miałem dokładnie to samo uczucie 2 lata temu, gdy zacząłem go czytać. :-)

 

Pozdrawiam



"The end goal of those who study human behavior for genetic markers and neurotransmitters is a seductive fallacy: the notion that someday, with perfect knowledge of our brain chemistry, we might somehow “unlock” the essence of human experience. It is a fallacy because it fails to recognize what more than thirty years of chaos and complex systems theory have already taught us: When networked pieces of anything come together, be they ants in a colony or neurons in a brain, the network exhibits emergent behaviors that are far more strange and complex than anyone could predict from looking at their constituent parts. Indeed, one of the tantalizing findings of this research is that often these behaviors have nothing to do with those constituent parts; they are, in a sense, platform agnostic. One of my favorite quotes by the Nobel laureate Philip Anderson encapsulates the point wonderfully: “Psychology is not applied biology, nor is biology applied chemistry.” Dodes, The Sober Truth

 

Tutaj trochę o teorii systemów emergentnych i krótka odpowiedź na to, że uzależnienie nie jest chorobą mózgu, bo nie ma w nim markerów tej choroby. Rozświetlony układ nagrody (neuroprzekaźniki) w neuro-obrazowaniu pokazuje tylko, CO SIĘ DZIEJE w mózgu, gdy ludzie biorą, a nie pokazuje DLACZEGO ludzie biorą.

 

Wszystko wynika (ang: emerge) z tego, że ludzka psychika jest cholernie złożona. Tego, co ewoluowało przez miliony lat NIE da się teraz rozłożyć na czynniki pierwsze i pokazać palcem - zobaczcie tutaj leży przyczyna uzależnienia. Możemy wynaleźć na to lek, hamując lub wzmacniając neuroprzekażnictwo np. za pomocą antydepresantów lub leków hamujących głód alkoholowy typu naltrexon, gabapentyna, akamprosat, disulfiram, baklofen itd.

 

Podobnie jest z seksualnością. Wydaje mi się, że niektóre antydepresanty, które brałem na depresję hamowały moje libido jako skutek uboczny, ale to nie w tym rzecz. To trudno zahamować. Poza tym po co?

 

Należy więc odejść od leczenia alkoholizmu alkoholem (picie kontrolowane), i hamowania popędu antydepresantami itd. i zająć się psychologią, która wyjaśnia uzależnienia jako zjawisko naszej całej psychiki, po przeanalizowaniu całej naszej osobowości, która zestawiając poszczególne (pojedyncze) nasze cechy charakteru pokaże, co z tego wynika (emerge), stąd ta ciekawa koncepcja teorii psychiki jako układu emergentnego.

 

Podniecam się trochę, ale gdybym miał teraz wydać 200 złotych na podręcznik z psychologii, to nie kierował bym się modą, tytułem, autorem, ale wybrał bym taki, który opiera swoje założenia właśnie na tych koncepcjach.

 

Jeżeli ktoś się zetknął z psychologią albo językoznawstwem kognitywnym, to to są również podobne paradygmaty.


Ten post był edytowany przez Kompulsjonista dnia: 27.04.2018, 20:25

  • 0

#50 makulko

makulko

    Inspector

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1959 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 27.04.2018, 21:53

 

Działania zastępcze mogą pojawić się nieświadomie – to trzeba przepracować ze specjalistą, który zna się na psychodynamicznym charakterze naszej świadomości (czyli psychiki)

 

 

 

Jeżeli to ma być kwintesencja tej metody, to delikatnie chciałbym zwrócić uwagę, że gałąź psychologi oparta na modelu psychodynamicznym również nie ma podstaw naukowych, ponieważ nie ma możliwości zreplikowania i standaryzacji konkretnych działań czy metod bo jak sami zwróciliście uwagę każdy jest inny i każda relacja jest inna. Co oczywiście nie znaczy, że ta terapia nie może być w poszczególnych przypadkach skuteczna.

 

Nie wiem, sami zdecydujcie - wydaje mi się, że nie ma sensu zakładać oddzielnego tematu. Tak wszystko jest w jednym miejscu i  będzie łatwiej to ogarnąć, łatwiej się odwołać, łatwiej skomentować.

 

Tak jest zdecydowanie gorzej dla kogoś, kto chciałby się całościowo zapomnieć z prezentowaną koncepcją - założenia koncepcji pomieszane z opiniami, jakimiś studium przypadku, teoriami i krytyką AA.


  • 0

#51 Gość_pitkom_*

Gość_pitkom_*
  • Goście

Napisany 28.04.2018, 06:00

Jeżeli to ma być kwintesencja tej metody, to delikatnie chciałbym zwrócić uwagę, że gałąź psychologi oparta na modelu psychodynamicznym również nie ma podstaw naukowych, ponieważ nie ma możliwości zreplikowania i standaryzacji konkretnych działań czy metod bo jak sami zwróciliście uwagę każdy jest inny i każda relacja jest inna. Co oczywiście nie znaczy, że ta terapia nie może być w poszczególnych przypadkach skuteczna.

 

No właśnie dlatego na razie nie da się tego zreplikować, bo ta metoda jest nowa, ale jest nadzieja, że będzie lepiej. Pisałem, że Dodes proponuje eksperyment przy użyciu 4 grup: terapii CBT, jego modelu opartego na psychodynamice, grupie osób radzących sobie z problemem na podstawie wskazówek programów 12-krokowych i grupie kontrolnej.

 

A nie da się zreplikować dlatego, że teraz w nauce moim zdaniem następuje pewien przełom w kierunku systemów złożonych, które trzeba badać inaczej. Możliwe, że komputery i inne nowe technologie pomogą dokonać symulacji ludzkiej psychiki, a więc zbadanie, czy ta metoda jest skuteczna - też będzie możliwe.

 

Ale na razie w drugiej książce Dodesa, która jest zwykłym poradnikiem typu self-help jakich wiele w USA znajdziemy wiele wskazówek, jak samemu można poradzić sobie z własną psychiką, bez potrzeby konsultowania tego ze specjalistą o orientacji psychodynamicznej.

 

Co do kwintesencji - niestety nie jestem psychologiem - mogę podpowiedzieć tylko pewne rzeczy. Dobrze by było, żeby ktoś zawodowo zajmujący się psychiatrią, psychologią i psychoterapią zaczął czytać Dodesa i opisał to na forum po swojemu.

 

Są takie osoby na forum?



Tak jest zdecydowanie gorzej dla kogoś, kto chciałby się całościowo zapomnieć z prezentowaną koncepcją - założenia koncepcji pomieszane z opiniami, jakimiś studium przypadku, teoriami i krytyką AA.

 

Jeżeli więc chodzi o organizację tego tematu i pojawiające się tutaj opinie i komentarze, to mogę założyć oddzielny temat, na którym będę koncepcję Dodesa przedstawiał po swojemu, jeżeli umieszczanie wszystkiego w jednym temacie - sprawia wrażenie, że robi się zamieszanie i bałagan. Rety! Jeżeli chodzi tylko o porządek, moją konsekwencję itd. to nie ma sprawy. Ale powtarzam, że tego tematu nie da się ogarnąć również bez poznania wszystkich elementów tej składanki.

 

Wiec jeżeli założę nowy wątek, to oczywiście pojawi się nowy problem organizacyjny - po co nowy wątek i zamieszanie na forum, jeżeli to jest to samo. Pojawi się wtedy druga osoba, która orzeknie - proszę połączyć to w jedną całość.

 

Naprawdę uważam, że nie da się tego zrozumieć bez zerknięcia z góry (top-down) na cały obraz istoty uzależnienia (teoretyczne podstawy) i z dołu (bottom-up), analizując jego najdrobniejsze detale (mity, porównania do nieterapeutycznych nurtów, studia przypadków, osobiste świadectwa osób, którym ta metoda pomaga itd.)

 

Przecież w poprzednich komentarzach Matias sugerował, że po jakimś czasie będzie można zrobić z tego przypięty temat itd.



Zaczyna się bardzo obiecująco. Nawet bardziej niż bardzo - ciekawie, zwięźle i konkretnie. :) Mam nadzieję że cykl nie utknie tak jak ma to miejsce tutaj  ;)

 

Czy można się będzie spodziewać trochę praktycznych metod i sposobów na to jak samemu odkrywać schematy uczuć, którymi się kierujemy oraz w jaki sposób te schematy przełamywać?

 

Jeżeli tak, to można by pomyśleć o przypięciu wątku w dziale poradników

 

Pozdrawiam i kibicuję

M.

 

No tutaj sam to sugerujesz. Dziękuję za doping. Taki doping jest mi potrzebny.


Ten post był edytowany przez Kompulsjonista dnia: 28.04.2018, 05:58

  • 0

#52 makulko

makulko

    Inspector

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1959 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 28.04.2018, 07:40

Może po prostu pozwólmy Matiasowi pozostać gospodarzem tego wątku i jemu zostawić wprowadzanie kolejnych elementów tej układanki? A wtedy nasze dyskusje ograniczyć tylko do tych fragmentów które akurat porusza w kolejnych swoich wpisach.
  • 0

#53 Gość_pitkom_*

Gość_pitkom_*
  • Goście

Napisany 28.04.2018, 08:24

Może niech Matias się wypowie.


  • 0

#54 Raróg

Raróg

    Powstały z popiołu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 428 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź / Poznań

Napisany 28.04.2018, 08:59

Co do kwintesencji - niestety nie jestem psychologiem - mogę podpowiedzieć tylko pewne rzeczy. Dobrze by było, żeby ktoś zawodowo zajmujący się psychiatrią, psychologią i psychoterapią zaczął czytać Dodesa i opisał to na forum po swojemu.

 

Ja jestem na etapie pisania pracy magisterskiej z psychologii, odbyłem też staże zawodowe i praktyki, więc posiadam wiedzę teoretyczną i praktyczną, ale niestety nie miałem jeszcze możliwości zapoznać się i szczegółowo przeanalizować książek L. Dodesa.


  • 0

#55 Gość_pitkom_*

Gość_pitkom_*
  • Goście

Napisany 28.04.2018, 09:07

 

Ja jestem na etapie pisania pracy magisterskiej z psychologii, odbyłem też staże zawodowe i praktyki, więc posiadam wiedzę teoretyczną i praktyczną, ale niestety nie miałem jeszcze możliwości zapoznać się i szczegółowo przeanalizować książek L. Dodesa.

 

Polecam Raróg. Jak znajdziesz chwilę, to przeczytaj ten poradnik Lance Dodes  "Breaking Addiction: A 7-Step Handbook for Ending Any Addiction".


  • 1

#56 Gość_pitkom_*

Gość_pitkom_*
  • Goście

Napisany 28.04.2018, 14:17

makulko napisał:

 

 

Jeżeli to ma być kwintesencja tej metody, to delikatnie chciałbym zwrócić uwagę, że gałąź psychologi oparta na modelu psychodynamicznym również nie ma podstaw naukowych, ponieważ nie ma możliwości zreplikowania i standaryzacji konkretnych działań czy metod bo jak sami zwróciliście uwagę każdy jest inny i każda relacja jest inna. Co oczywiście nie znaczy, że ta terapia nie może być w poszczególnych przypadkach skuteczna. Tak jest zdecydowanie gorzej dla kogoś, kto chciałby się całościowo zapomnieć z prezentowaną koncepcją - założenia koncepcji pomieszane z opiniami, jakimiś studium przypadku, teoriami i krytyką AA.

 

 

 

Już mam. Trzeba iść w kierunku mechanizmów obronnych, które powodują, że nie wykonujemy danych czynności i stosujemy akty zastępcze. Teoria o mechanizmach obronnych stoi moim zdaniem w bezpośredniej sprzeczności z tym, że zjawisko uzależnienia oparte jest na tendencjach auto-destrukcyjnych, bo przecież nikt nie stosuje aktów nałogowych dla przyjemności i nie chcę się zabić. To jest jedna z ważniejszych rzeczy.

 

Podsumowując:

 

1. Rozwiązujmy swoje sprawy wprost, wtedy nie będzie aktów zastępczych czyli nie będzie przeniesienia naszych emocji i nierozwiązanych konfliktów na substancje, rzeczy lub zachowania

 

2. Skupmy się na mechanizmach obronnych, które pozwalają uchować nasze ego: jeżeli się boimy czegoś, to tego unikamy, jeżeli się wstydzimy czegoś, to też tego unikamy itd.

 

3. Skupmy się na nas samych, a nie na naszej relacji z substancją czy potrzebą stosowania aktów seksualnych. Seks jest OK. Sprawdźmy, jakie rzeczy są istotne dla nasz. Dodes nazywa to "meaning". Jeżeli jakaś osoba ma niski wzrost i ktoś tę cechę (cechę, nie wadę) skrytykuje, a my nie będziemy umieli ze względu na nasz charakter się obronić, odpowiadając wprost - idź, pilnuj własnego nosa - jestem, jaki jestem. Niski czy wysoki nie ma znaczenia,

 

to wtedy pojawią się akty nałogowe

 

 

Ale jeżeli zastosujemy strategie jak wyżej (1: działania wprost; 2: własne mechanizmy obronne w jednym palcu; 3: zrozumiemy siebie jako człowieka),

 

to zniknie potrzeba aktów nałogowych, ale też depresji.

 

Tak to w skrócie wygląda

 

Pozdrawiam.

 

Aha: Jeżeli nie umiemy rozwiązać czegoś wprost, to stosujemy konstruktywne rozwiązania, lub działania pośrednie. Możemy dowiedzieć się, co żona tak naprawdę lubi, rozmawiając z jej najlepszą koleżanką, a w przypadku tego tekstu, w którym porównuję nałóg z nawykiem, to podałem szereg rozwiązań, które możemy zastosować, żeby dogadać się z teściową.

 

Mechanizmem obronnym w tym pierwszym przypadku, gdzie porównuję nałóg z nawykiem, może być tendencja do unikania krytyki z jakiegoś względu: wybujałe ego Wojtka, jakiś problem z krytyką w ogóle itd.


Ten post był edytowany przez Kompulsjonista dnia: 28.04.2018, 19:53

  • 0

#57 sevenn

sevenn

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 7 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 29.04.2018, 20:20

Mam pytanie, czy są jakieś udokumentowane przypadki, gdzie stosowanie konkretnie tej metody / podejścia do nałogów przyniosło wymierne korzyści tzn. uwolnienie od danego nałogu? Rozumiem że, wg tej metody alkoholik który dobrze przepracuje tą metodę nie jest skazany na dożywotnią abstynencje tylko będzie potrafił pić alkohol odpowiedzialnie.


  • 0

#58 stalker

stalker

    Wyga

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 707 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 29.04.2018, 21:55

Ad pkt 1) Nie wnikając w istotę teorii LD, cenne wydaje mi się podkreślenie przez Kompulsjonistę wagi "konstruktywnych działań pośrednich" - kiedy danego problemu/sprawy nie potrafimy rozwiązać wprost. Nawet pośrednie działanie, o ile jest dobrze dobrane, zniweluje mechanizm przeniesienia emocji i wewnętrzny konflikt - które prowadzą do nałogowego zachowania.

Wydaje mi się, że można to sprowadzić do prostej rady: jeśli nie możesz/nie potrafisz poradzić sobie z rozwiązaniem danego problemu ZRÓB COKOLWIEK, w kierunku jego rozwiązania. Nie pozostawaj bezczynnym, biernym. Wykaż jakąkolwiek aktywność. Myślę, że może to podnosić poczucie sprawczości i redukować konflikt wewnętrzny prowadzący do zachowania nałogowego - zakładając, że to jedyne źródło nałogu (czego nie jestem pewien).

Ściga cię komornik, a ty nie masz pracy, pieniędzy, możliwości spłaty. Zacznij chociaż przeglądać i zaznaczać ogłoszenia z ofertami, a chęć oddania się nałogowi odpłynie. Czy to faktycznie w praktyce takie proste? Jakoś trudno uwierzyć.
  • 0

#59 artdre93

artdre93

    Pan Cogito

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 270 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 29.04.2018, 22:15

Odnośnie robienia "cokolwiek" - spotkałem się też z tym w stoicyzmie, o ile dobrze pamiętam, i przynajmniej raz postanowiłem wdrożyć to w życie w namacalny sposób. Zawsze w trakcie sesji miałem problem by zabrać się za działanie, wszystko odwlekałem na ostatnią chwilę, albo na "już za późno", generalnie porno jechało wtedy równo, by móc w końcu pokonać pojawiające się lęki i zająć się pracą. Raz spróbowałem więc, zgodnie z filozofią, robić cokolwiek i jakkolwiek związanego z tematem nauki. Choćbym miał siedzieć przed komputerem, czytać jedną linijkę materiałów do nauki przez godzinę, to ważny jest tylko fakt, że robię coś w kierunku nauczenia się materiału.

 

I wiecie co? Była to pierwsza sesja, którą zaliczyłem w 100% w pierwszym podejściu. Co prawda przed ostatnim egzaminem sięgnąłem po porno, ale jednak ostatecznie - osiągnąłem sukces. 

 

Niestety, pomimo faktu tego, że zdaję sobie sprawę z efektów takiego działania, to jednak ciężko jest mi to stosować co dzień. Teoria jedno, praktyka drugie. Dochodzę więc już właśnie znów do swojego maksymalnego limitu czasowego i zabieram się za jutrzejszą prezentację. Jak zwykle na ostatnią chwilę. 


Ten post był edytowany przez artdre93 dnia: 29.04.2018, 22:16

  • 1

#60 Gość_pitkom_*

Gość_pitkom_*
  • Goście

Napisany 30.04.2018, 09:06

Ad pkt 1) Nie wnikając w istotę teorii LD, cenne wydaje mi się podkreślenie przez Kompulsjonistę wagi "konstruktywnych działań pośrednich" - kiedy danego problemu/sprawy nie potrafimy rozwiązać wprost. Nawet pośrednie działanie, o ile jest dobrze dobrane, zniweluje mechanizm przeniesienia emocji i wewnętrzny konflikt - które prowadzą do nałogowego zachowania.

Wydaje mi się, że można to sprowadzić do prostej rady: jeśli nie możesz/nie potrafisz poradzić sobie z rozwiązaniem danego problemu ZRÓB COKOLWIEK, w kierunku jego rozwiązania. Nie pozostawaj bezczynnym, biernym. Wykaż jakąkolwiek aktywność. Myślę, że może to podnosić poczucie sprawczości i redukować konflikt wewnętrzny prowadzący do zachowania nałogowego - zakładając, że to jedyne źródło nałogu (czego nie jestem pewien).

Ściga cię komornik, a ty nie masz pracy, pieniędzy, możliwości spłaty. Zacznij chociaż przeglądać i zaznaczać ogłoszenia z ofertami, a chęć oddania się nałogowi odpłynie. Czy to faktycznie w praktyce takie proste? Jakoś trudno uwierzyć.

 

Stalker, przeczytaj dokłanie to, co Matias już umieścił - jest tam o działaniach (bez)pośrednich i taktykach czyli mechanizmach obronnych.



artdre93

 

Świetnie, artdre93, że to zauważyłeś. To właśnie tak działa. Oczywiście nie da się zawsze zadziałać bezpośrednio, bo dochodzi samoograniczanie, emocje, mechanizmy obronne i niemożliwość (zakaz, nakaz) wykonania bezpośredniego działania w danej chwili itd. To jest naprawdę bardzo fajne. Zróbcie sobie ten test, który podałem wyżej. Teraz będzie trochę wolnych dni, więc postaram się coś jeszcze umieścić.

 

Pozdrawiam czytelników tego wątku i całego forum. Trzymajcie się, nie dawajcie się i zróbcie coś (tak, ta ostatnia rada jest lepsze niż "trzymajcie się").


Ten post był edytowany przez Kompulsjonista dnia: 30.04.2018, 09:07

  • 0



Także oznaczono tymi tagami: uzależnienie, dodes