Skocz do zawartości



Zdjęcie

Nałóg ?


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
6 odpowiedzi w tym temacie

#1 hubaman123

hubaman123

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 23 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 08.03.2018, 21:10

Dalej się masturbuję, jakieś 6, 5 roku. Ale nie codziennie. Tylko raz na kilka dni. Wszystko zależy od nagromadzonego napięcia emocjonalnego. Nie oglądam też ostrej pornografii. Cały czas oglądam te same widea samych kobiet i Robię to tylko w domu. Jeszcze nigdy nie zrobiłem tego na zewnątrz. Czy jest ze mną źle? Pornografia pomaga mi bardziej zamykać się. emocje, przykre dni są zapomniane, tak jakby wynagradzam się za przeżyte złe sytuacje. Tak jakby wyzywam się. Inni tną się inni zabijają za karę. Ja poprzez porno i masturbację. Możecie usunąć to, jak wam się nie spodoba. Nie chce mi się żyć. Najchętniej bym siebie uśpił. Przepraszam za mnie. Pisałem to na komórce więc wybaczcie mi za błędy.

Ten post był edytowany przez hubaman123 dnia: 08.03.2018, 21:12

  • 0

#2 korzeniowski

korzeniowski

    Weteran

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2638 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:z lasu ...

Napisany 08.03.2018, 21:54

Nie jesteś jedynym który tak naprawdę używa porno by sobie dopieprzyć a nie by sprawić sobie przyjemność.

Ta przyjemność jest chwilowa a ból długi i pustoszący.

 

Trzymaj się


  • 0

#3 Zwycięski_Smeagol

Zwycięski_Smeagol

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 384 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 08.03.2018, 22:23

Mam wrażenie, że niepotrzebnie się skupiasz na uzyskaniu oceny. Sam jestem uzależniony od opinii swojej i ludzi, a to nie o to chodzi w drodze do szczęścia. Twój post rozumiem tak, że usprawiedliwiasz się, że to nie jest ostre porno. Na podstawie swojego doświadczenia, wysuwam wniosek, być może błędny, że starasz określić, że jest dobrze albo biczujesz się, że to robisz i ile czasu. Tylko po co? To pewno próba uzyskania kontroli nad swoim życiem przez uchwycenie świadomości, w jakim stanie się znajdujesz obecnie, żeby wiedzieć, co musisz zmienić, aby móc to zmienić. Wydaje mi się jednak, że ocenianie jest raczej bezwartościowe, bo nastawia na dalszą analizę, zamiast działania. Inni ludzie, a zwłaszcza z forum, gdy czytają, co piszesz, ale Cię nie znają, mogą mówić Ci to i owo, ale jest bardzo prawdopodobne, że to będzie opinia oparta na zniekształconych przesłankach wynikających z niezrozumienia, braku znajomości i do tego osobistego skrzywienia na świat, które ma każdy. Mądrość, co powinieneś robić, masz w sobie i może tam warto rozpocząć poszukiwania? Twój wpis jest jak dla mnie sugerujący, że sobie nie ufasz. Może jednak warto zaufać? Czasem prawda o nas samych jest trudna, zwłaszcza ta najpiękniejsza, ale to nie zmienia faktu, że przyklejenie sobie łatki nadanej przez innych nie jest rozwiązaniem, to zamiatanie problemu pod dywan. Od zastanawiania nic się nie zmienia, dopiero działanie zmienia. Choćby porażki, też nas uczą, ale jeśli odważymy się zaryzykować przegraną(wieloma porażkami na drodze) prawdziwie walcząc o wygraną, bardzo dużo możemy wynieść z takich lekcji. Może nie warto "siebie usypiać", a dać sobie czas i próbować coś ruszyć? A co możemy robić? Wiele rzeczy. Ja uważam, że to, do czego zostaliśmy stworzeni to zaufanie Bogu i pełnienie Jego woli, co według mnie napełnia nas szczęściem. Recept jest wiele więcej. Na pewno lepiej robić cokolwiek, niż nic i upajać się swoim stanem emocjonalnym, mniejsza o to, jaki jest ten stan. Tu na forum czasem się pojawia mądra opinia, że warto się spotykać z ludźmi, koleżanką, która nam się podoba itp właśnie mimo, że upadki następują. Przełamywać się i nie pozwalać, żeby nałóg pochłaniał jeszcze więcej strat, niż to robi. Skoro pornografia nas niszczy, to nie warto dokładać od siebie marnotrawienia życia z powodu, że ją oglądamy. Innym sposobem na podjęcie działania  jest jeszcze choćby terapia, przez wielu ludzi tutaj pozytywnie określona i poświadczona wypowiedziami użytkowników. Następnie sport. Zwykłe rozmowy z innymi ludźmi. W depresji nie chce się tego robić, to sprawia trudność, ale też jest dla nas potrzebne i uzdrawiające. Każdy ma swój krzyż, ja też mam nie wiem, czy duży, czy mały, ale czuję się nim przygnieciony. Więc nie jesteś jedyny :) Moją na dziś wieczór jest chęć modlitwy. I chyba zaraz wyłączę kompa, żeby ją zrealizować. Hej.



*moją receptą na dziś wieczór


  • 0

#4 hubaman123

hubaman123

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • Pip
  • 23 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 09.03.2018, 03:44

☹️

Ten post był edytowany przez hubaman123 dnia: 09.03.2018, 06:48

  • 0

#5 hubaman123

hubaman123

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • Pip
  • 23 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 09.03.2018, 03:44

Tylko ciężko zrezygnować. Z jednej strony lubię tę rzecz , z drugiej po M mam wyrzuty sumienia, że np zmarnowalem moj czas abstynencji itd jestem jakis dziwny. Ale w życiu też tak mam. Wogole jestem z syndromem DDD. Niby chodzę na terapię i 1/4 mam dopiero za sobą . Na razie nie widzę efektów
  • 0

#6 korzeniowski

korzeniowski

    Weteran

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2638 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:z lasu ...

Napisany 09.03.2018, 10:36

Też od tego zaczynałem.

Na spokojnie, to nie sprint.

Wszystko przychodzi w swoim czasie.


  • 1

#7 Zwycięski_Smeagol

Zwycięski_Smeagol

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 384 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 09.03.2018, 10:48

Jesteś wolny, sam podejmujesz decyzje. Nie wiem, czy jesteś dziwny, czy nie, ale jako ludzie, uważam, że na ogół mamy naturę niekonsekwentną i często nawet schizofreniczną. No to jak chodzisz na terapię, to już coś robisz. Nie piszę tego, żebyś dostał uznanie w moich oczach, bo Cię nie znam, tylko, żebyś zauważył, że robisz coś pozytywnego w swoim życiu. Ważne, żeby Twoje życie było Twoim. Można mówić, że coś jest właściwe, pożyteczne albo nie, ale znaczenie ma dla Ciebie to, co Ty uważasz. Jesteś pewno dorosły. Nikt Cię nie skrzyczy za oglądanie pornografii. Kary nie dostaniesz. Jedynie konsekwencje poniesiesz swoich wyborów. Ale te konsekwencje nie są, ani dobre, ani złe. To nie kara. Dostajesz karty od życia w danym momencie i takie, jakie masz na ręce, możesz zagrywać. Te karty to konsekwencje wcześniejszych wyborów. Możesz uznać, że tyle zmarnowałeś, że będzie ciężko, że nie spełnisz wszystkich oczekiwań wobec siebie, więc walisz to. Możesz też stwierdzić, że wchodzisz do gry z kartami, które obecnie masz na ręce i może z nich coś ugrasz, choć to gra na wiele rozdań, każde następne jest modyfikowane poprzednimi i nie do końca wiadomo, co się wydarzy. Odpoczynek kontra próba "przeżycia życia".


  • 0