Skocz do zawartości



Zdjęcie

Uczucie ogromnego wewnętrznego niewyjaśnionego bólu


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
5 odpowiedzi w tym temacie

#1 YourBrother

YourBrother

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 163 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 04.12.2017, 11:48

Witajcie ponownie
Ja mam taki problem, że pół dnia po upadku, albo następnego dnia mam takie poczucie ogromnego wewnętrznego bólu, który jest w okolicach mostka i przeszywa całe moje ciało. Nie potrafię tego wyjaśnić. Ma to bezpośredni związek z moim samopoczuciem i tym za kogo siebie uważam ( można powiedzieć, że nienawidzę siebie). Jest to zwiazane z nałogiem i w ogóle życiem, bo odczuwam to samo w przypadku kiedy po 3-4 dniach abstynencji odrzuce pokusę. Nie wiem co to do końca jest i a co najgorsze jak się tego pozbyć.
Chciałbym się tylko spytać czy wy macie, lub też mieliście podobnie. Z góry dzięki za odpowiedź :)

P.S.
Ja wiem, że może to być związane z jakąś depresja, lub czymś z tym związanym, ale spokojnie, jestem coraz bliżej, aby udać sie na wizytę do psychoterapeuty. :)

Ten post był edytowany przez YourBrother dnia: 04.12.2017, 11:48

  • 0

#2 dr_Hammer

dr_Hammer

    Weteran

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3443 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:L.Stadt

Napisany 04.12.2017, 21:59

Hej miałem coś takiego.
Po sesjach terapeutycznych smutek osadzal mi sie w klatce piersiowej. Mówiłem wtedy o bolesnych sprawach.
Dziwne uczucie.
  • 0

#3 Raróg

Raróg

    Powstały z popiołu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 329 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź / Poznań

Napisany 07.12.2017, 13:35

Hej YourBrother!
 
Miałem bardzo podobny problem i to nie tylko po sesjach z porno. Za każdym razem gdy doświadczałem jakichś silnych, nieprzyjemnych emocji, głównie lęku i smutku, odzywał się ten ból w klatce piersiowej. Miałem nawet robione badania serca ale nic nie wykazały. Mój terapeuta powiedział mi, że kiedy nie pozwalamy sobie odczuć świadomie pewnych emocji, somatyzujemy je. Innymi słowy, wchodzą one w ciało i dochodzą do głosu w taki sposób. To mogą być tiki nerwowe, silny ból w klatce piersiowej, osłabienie odporności... W każdym razie wszystko co pozostaje nieuświadomione i niewyrażone, a co na nas wpłynęło, jest gdzieś magazynowane. Myślę że terapia to świetny krok żeby nauczyć się przeżywać te emocje w pełni i uwolnić się od tego bólu. Mimo że nie jestem w nałogu od wielu lat, ciągle mi się zdarza odczuwać tą przykrą przypadłość. To ciągła praca nad sobą, nad tym aby odruchowo nie uciekać od nieprzyjemnych emocji kiedy się pojawiają.
 
Pozdrowienia,
Raróg.


Ten post był edytowany przez Raróg dnia: 07.12.2017, 13:36

  • 1

#4 Dougles

Dougles

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 318 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Poznań

Napisany 07.12.2017, 20:25

Chyba wiem o czym mówisz i jak pamiętam to miałem dokładnie to samo - fatalne samopoczucie po wpadce związane właśnie z takim, jak to ująłeś, wewnętrznym bólem. Powiedziałem, że miałem, bo obecnie jest w takim stanie, że bez przerwy się źle czuję, czy oddaję się nałogowym zachowaniom czy nie. W każdym razie poruszaliśmy to jakiś czas temu z terapeutą i pomysł był taki, że być może to fatalne samopoczucie towarzyszy mi bez przerwy (i ostatecznie tak się rzeczywiście stało), a m+p paradoksalnie pozwala mi to wreszcie poczuć. Chodzi o, że normalnie działają mechanizmy obronne dzięki którym nie czuję tych złych emocji (jest to uzasadnione, bo z takim bólem trudno funkcjonować), a wpadka na jakiś czas sprawia, że te mechanizmy obronne przestają funkcjonować.

 

Zupełnie inne podejście niż to, że czuję się źle bo miałem wpadkę. Jak rzeczywiście jest - nie wiem, to tylko teoria.

 

Pozdrawiam


  • 0

#5 YourBrother

YourBrother

    Bywalec

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 163 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 09.12.2017, 22:28

Mój terapeuta powiedział mi, że kiedy nie pozwalamy sobie odczuć świadomie pewnych emocji,

Co to znaczy "odczuć świadomie"? Chodzi o to, abym wiedział co się ze mną dzieje? No, ale przecież kiedy mam już to uczucie bólu to właśnie nie wiem skąd się bierze.

 

Powiedziałem, że miałem, bo obecnie jest w takim stanie, że bez przerwy się źle czuję, czy oddaję się nałogowym zachowaniom czy nie. W każdym razie poruszaliśmy to jakiś czas temu z terapeutą i pomysł był taki, że być może to fatalne samopoczucie towarzyszy mi bez przerwy (i ostatecznie tak się rzeczywiście stało), a m+p paradoksalnie pozwala mi to wreszcie poczuć. Chodzi o, że normalnie działają mechanizmy obronne dzięki którym nie czuję tych złych emocji (jest to uzasadnione, bo z takim bólem trudno funkcjonować), a wpadka na jakiś czas sprawia, że te mechanizmy obronne przestają funkcjonować.

 

No właśnie mam identycznie, Już nie potrafię posiedzieć chwilę bez odpalonego streama z gier, albo jakiegoś filmu na YT. Nie mówiąc o nauce w ciszy czy coś. Myślę, że M+P to mechanizm obronny, który jest wyciągany kiedy czujemy się podświadomie źle z tego powodu, że porno odciąga nas bardzo skutecznie od świata rzeczywistego. Mózg emocjonalny/układ limbiczny dąży do tego, aby bólu nie czuć a nie, aby czuć. Nie jest on logiczny, więc myślę, że takich dalekosiężnych strategii nie podejmuje, jednakże ja jestem tylko normikiem nie znam się :P.

 

Pozdrawiam :-)


  • 0

#6 Raróg

Raróg

    Powstały z popiołu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 329 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź / Poznań

Napisany 11.12.2017, 13:35

Co to znaczy "odczuć świadomie"? Chodzi o to, abym wiedział co się ze mną dzieje? No, ale przecież kiedy mam już to uczucie bólu to właśnie nie wiem skąd się bierze.

 

Pozdrawiam :-)

 

Hej,

 

Wyobraź sobie, że czujesz ogromny gniew na coś. Jednakże, z racji tego, że zostałeś nauczony, że gniew to coś złego, uczucie wściekłości natychmiast znika. Zamiast tego, zaczynasz odczuwać dotkliwy ból w klatce piersiowej. Z czasem proces staje się tak automatyczny, że nie zauważasz nawet, jaką emocję ten ból zastępuje. W procesie terapii uczysz się ponownie docierać do tych "schowanych" emocji i faktycznie je odczuć i wyrazić. Wtedy ból znika. 

 

Jeśli musimy non stop coś robić, żeby zagłuszyć ten wewnętrzny ból, to znaczy, że jest wewnątrz nas masa emocji z którymi się nie skonfrontowaliśmy, z których być może nie zdajemy sobie nawet sprawy. I na tym polega praca nad sobą, aby nie uciekać, ale skonfrontować się z tym bólem, pobyć z nim, zaopiekować się nim. To długotrwały proces, ale naprawdę warto.

 

Pozdrowienia,

Raróg.


Ten post był edytowany przez Raróg dnia: 11.12.2017, 13:37

  • 1