Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Jak wstać rano zaraz po przebudzeniu?


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
10 odpowiedzi w tym temacie

#1 YourBrother

YourBrother

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 163 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 26.11.2017, 23:45

Witajcie

Nie wiem jak wy, ale ja zaraz po przebudzeniu czuje totalny bezsens i brak chęci do życia. Nie umiem wstać, bo nie potrafię sobie powiedzieć po co. Ogromny ból przeszywa moje wnętrzności. Chęć powstania jeszcze to potęguje. Nie czuję też głodu, aby mnie to zmusiło. Jest to zaczyn do tego, aby często upadać. Macie/mieliście podobnie? Potraficie sobie jakoś z tym radzić?

 

 

Pozdrówki :-)


  • 0

#2 Medianus

Medianus

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 361 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Wielkopolska

Napisany 27.11.2017, 00:35

Nie wiem, czy wstajesz razem z budzikiem o określonej porze. Ja tak robię, przy czym niedawno wyeliminowałem błąd "wczesnej godziny". Czyli np. uczę się do północy i nastawiam sobie budzik na 6:50, żeby np. coś jeszcze poczytać. Okazuje się, że jestem wtedy cholernie zmęczony, więc nie czytam nic i śpię kolejne 20 minut, wstając o 7:10. Ewentualnie przewracam się w łóżku i bawię się (niekoniecznie samochodzikami...). W związku z tym od około dwóch tygodni nastawiam budzik na optymalną godzinę, czyli taką, która przy prężnym działaniu pozwoli wziąć prysznic, zjeść lekkie śniadanie i być "na styk" na uczelni (i przy okazji w miarę się wyspać!). Wstając o 7:15 nie masz czasu na przewracanie się w łóżku i wyskakujesz z niego jak kaskader, co daje Ci więcej energii na cały dzień i paradoksalnie wydłuża Twój poranek, bo nie zamulasz się przez kilkanaście minut w łóżku i nie "trzeźwiejesz" przez kolejne kilkanaście po jego opuszczeniu, lecz od razu wskakujesz na wysokie obroty, co dla uzależnionego człowieka przyzwyczajonego do zamulastego stylu życia, stanowi dobrą odskocznie. 

 

Mogę Ci też zdradzić tip z mojego nastoletniego życia - pomaga! Za tydzień pierwsza niedziela adwentu, zaczynają się roraty, na które trzeba wstawać bardzo wcześniej. Musisz sobie tylko postanowić, że będziesz na nie chodził. Gwarantuje Ci, że o piątej każda minuta snu jest ważna, dlatego wszelkie sprawy wymagające załatwienia "przed nocą", będziesz robił przed nocą, a nie rano (bo nie będzie czasu), ponadto nauczysz się wstawać jak najpóźniej, czyli np. 25 minut przed mszą. I w te 25 minut nauczysz się umyć, zjeść i być na czas w określonym miejscu. Uwierz mi, że roraty zbawiennie działają na organizację czasu. A jeśli nie jesteś wierzący, to zawsze możesz wymyślić coś innego. Np. spacer o piątej rano :D :D :D Żartuję.;) Jeśli nie jesteś wierzący, to nie jestem w stanie poradzić Ci nic innego, choć myślę, że pierwsza porada powinna się przydać. 


  • 1

#3 YourBrother

YourBrother

    Bywalec

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 163 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 27.11.2017, 01:37

Też myślałem nad roratami na poważnie, ale ja chodzę spać o 2-3, więc będę spał po 2-3h :P.

Co do tego wstawania "na kaskadera" to w praktyce wychodzi na to, że faktycznie i tak i tak wstaje w ten sposób, że ledwo zdążam. Spróbuję !


  • 0

#4 Dougles

Dougles

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 318 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Poznań

Napisany 27.11.2017, 20:44

Może przesuń budzik w takie miejsce, żebyś musiał wstać żeby go wyłączyć? Jeżeli nie masz takiej możliwości, to może załatw sobie drugi budzik, który umieścisz w innym pomieszczeniu i będziesz go nastawiał żeby dzwonił kilka minut po tym pierwszym - wtedy będziesz musiał wstać i odejść w miarę daleko od łóżka, żeby nie pobudzić innych mieszkańców ;P

 

Jakieś postanowienie takie jak roraty na pewno też jest dobrym pomysłem. Natomiast wydaje mi się, że to są rady takie bardziej techniczne, prawdziwy problem leży tutaj:

 

 

Nie umiem wstać, bo nie potrafię sobie powiedzieć po co.

 

 

Sam przyznajesz, że wstawanie zaraz po przebudzeniu nie ma dla Ciebie sensu. W takim razie nic dziwnego, że tego nie robisz, że nie przełamujesz tej ogromnej niechęci, bo po co miałbyś to robić, w imię czego? Całkiem logiczne. Myślę, że prawdziwe rozwiązanie leży w tym, żebyś nadał temu jakąś wartość, żeby stało się to dla Ciebie ważne. Natomiast od razu się przyznaję, że nie mam pojęcia jak to zrobić. Ale wierzę, że jest to możliwe.

 

Pozdrawiam


  • 0

#5 TakiTam1

TakiTam1

    Wyga

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 547 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 27.11.2017, 22:21

Jeśli chodzisz spać o 2-3, to raczej nie wstawaj o 6ej, bo szkoda organizmu. A czy wczesne wstawanie ma sens? Jakbyś pojechał na miesiąc do Chin, to byś musiał wstawać parę godzin wcześniej, bo tam mają inny czas i po prostu byś się z tym pogodził bez zastanawiania czy to ma sens czy nie.

Czytałem gdzieś w sieci taką podpowiedź - spróbuj bardzo mało spać przez 2-3 noce. Później będziesz już tak senny, że się od razu położysz spać o 20-21ej i obudzisz się o 5ej.

Inny pomysł - na kolację zjedz wszystko co masz w domu, to rano będziesz musiał iść na zakupy po coś do jedzenia - to ma sens :)

Inna sprawa - czy Ci się chce coś zmienić czy nie bardzo.

Trzymaj się !


  • 0

#6 YourBrother

YourBrother

    Bywalec

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 163 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 01.12.2017, 01:20

Pójdę na zajęcia na głoda :P.

U mnie problem leży w tym, że chodzę późno spać. Wszystko zeszło na to, że ja zawsze odkładam sobie milion rzeczy na później. Nie robię tego w dzień, bo nie mam na to chęci. ( albo jak pomyślę, że muszę coś wstać i zrobić to przeszywa mnie niewyjaśniony ból od wewnątrz ) Pamiętam sobie też, że nie chodziłem spać, bo musiałem się pomodlić przed snem a bardzo mnie to męczy i tak odkładałem do tej 1 w nocy aż zrobił mi się taki nieprzyjemny nawyk. Teraz doszła do tego nowenna pompejańska i jeszcze gorzej. Ostatnim z powodów jest fakt, że mam patologiczny strach przed ciemnością. Nie potrafię zasnąć bez zaświeconego światła, w dużym pomieszczeniu i bez czyjegoś głosu np z YT ( chodzi o to, aby zagłuszyć moje myśli, które dają mi poczucie obecności drugiej osoby ).

Nie ukrywam, że też trochę upadam o tej godzinie 0-1, bo muszę cos jeszcze zrobic a mi sie nie chce ( chociaż najwiekszym problemem jest poranek ). Jest to bardzo depresyjne ...


  • 0

#7 Medianus

Medianus

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 361 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Wielkopolska

Napisany 01.12.2017, 02:44

Ja mam tak samo - jak widzisz, nie śpię. Jestem w trakcie przerwy w nauce. Czeka na mnie modlitwa tajemnica szczęścia (1/3 standardowej nowenny pompejańskiej). Przy czym jestem już spakowany, mam przygotowane ubrania (bo leżą wyprasowane od tygodnia ;)), nastawiony budzik i czekam, aż przyjdzie sen. Ale czekam na niego aktywnie,bo mam dość przewracania się w łóżku jak małe dziecko. Wygląda na to, że jesteśmy bardzo różni w tych podobieństwach...

 

które też chcę wyeliminowac, bo takie życie nie jest normalne. Mam sporo zaległości na uczelni, ale zdałem sobie sprawę, że ja mam zaległości w życiu. Ty pewnie też je masz. Wygląda na to, że wystartowałeś i bierzesz się do pracy, bo jeśli jesteś zmęczony czymś innym niż pięciogodzinne walenie gruchy, to już dobrze. Zaprzestając czynności nałogowych odsłaniamy morze śmieci, przy czym nie jest to brudny kąt w pokoju, a dzikie wysypisko śmieci na wsi pełnej Januszy i Grażyn wywalających codziennie śmieci.;) I musimy te śmieci zutylizować. Lenistwo i brak organizacji to pierwsze rzeczy, które odsłania nałóg. Jest to jak widać na moim przypadku prawdziwe, bo nie biorę się za inne rzeczy, choć zdaję sobie sprawę z ich istnienia (np. fatalne traktowanie przyjaciół) to umiem je odłożyć na później. Chęć walki z lenistwem i brakiem organizacji wręcz we mnie buzuje i sprawia, że chce mi się płakać podczas czytania czegoś na zajęcia. Lenistwo jest też ściśle powiązane z nieczystością według ojców kościoła.:) 


  • 0

#8 pomalutku

pomalutku

    Wyga

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 675 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 02.12.2017, 19:17

Lenistwo (a może raczej wielkie LĘKI mogą stać za tym "lenistwem") często jest powiązane z tą chorobą sprzężeniem zwrotnym.

 

To są poważne, nagromadzone problemy, YourBrother. Możliwe, że jesteś na skraju dystymii albo depresji, mogą też być zaburzenia lękowe.

W takim przypadku ciężko ogarnąć samemu sen, zwłaszcza jeśli ma się milion powodów do złej organizacji życia i nikogo obok, kto by przypilnował.

Możesz próbować, ale obawiam się że w Twoim umyśle znów zabłyśnie milion "ale".

 

Warto się zwrócić do profesjonalnej pomocy i grup wsparcia.


  • 0

#9 kabat_one

kabat_one

    I'm an aligator

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 396 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 05.12.2017, 18:07

Kup sobie timer (włącznik czasowy), nastaw pół godziny wcześniej niż planowana pobudka, podepnij lampę dającą naturalne światło, skieruj tak by świeciła w stronę głowy. Wstaje się znacznie łatwiej. Taki trick na dobry początek.  Od trzech lat wstaję o 4.30 rano, sypiam ok 4h, a jak jestem bardzo zmęczony to 6.  Z resztą, żeby wstawać rano trzeba mieć powód, bezcelowe przymuszanie się nie ma sensu. 


  • 0

#10 Kitkux

Kitkux

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 1 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Wrocław

Napisany 11.12.2017, 12:30

@up

Jak możesz spać tylko 4 godziny? Przecież człowiek potrzebuje 8-9h snu by normalnie funkcjonować.


  • 0

#11 YourBrother

YourBrother

    Bywalec

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 163 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany Wczoraj, 18:09

To prawda może to się odbić na zdrowiu.
  • 0