Skocz do zawartości



Zdjęcie

Czy mieliście nawrót nałogu, jak sobie z nim poradziliście?


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
6 odpowiedzi w tym temacie

#1 TrollIroll

TrollIroll

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 16 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 03.09.2017, 23:02

Witam. Ostatnio nałóg do mnie wrócił, zmagałem się z tym 3 miesiące. Teraz jestem już miesiąc czysty. Czy mieliście coś takiego i dlaczego?
U mnie powodem był powrót do starego stylu życia, czego żałuje, błędne koło depresji powodowanej przez p+m i "zapominanie" o niej poprzez samogwałt, niespełniona miłość.
  • 0

#2 uki83

uki83

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 243 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 04.09.2017, 07:29

Nawroty są charakterystyczne dla każdego uzależnienia.

 

"Chociaż proces nawrotu różni się i jest u każdego nieco inny, kusi mnie, aby wyodrębnić pewne cechy wspólne dla większości uzależnionych. Wspomniane powyżej zblednięcie wspomnień z okresu odurzania się jest objawem powszechnym. Także narastanie przykrych emocji aż do poziomu trudnego do zniesienia. U jednych osób będzie to złość, agresja, niepokój, a u innych lęk, przygnębienie, napięcie. Często pojawiająca się bezsenność i zmęczenie pogarszają sprawę. W takim stanie każdy łatwo popełnia błędy. Tu okaże swoje zniecierpliwienie, trzaśnie drzwiami w gabinecie szefa, niegrzecznie odpowie żonie itp. Powstaje błędne koło: każdy błąd pogarsza sytuację i ułatwia kolejne błędy. U jednych osób cały ten proces nawrotu trwa kilka dni, u innych wiele miesięcy."

 

Tekst jest akurat z innego rodzaju uzależnienia, ale cechy wspólne pozostają niezmienne. Moim zdaniem lepiej jest zapobiegać niż leczyć. Z tego względu tak ważna jest samokontrola swoich emocji i uczuć, wypracowanie odpowiednich schematów, gotowość przeżywania bólu uzależnionego, nadzieja , że ten ból minie po kilku dniach, tygodniach. Zazwyczaj tak się dzieje , ale nie wolno zostawiać siebie samego bez pomocy, i doprowadzać się do skrajności. Mam tutaj na myśli, że jeśli widzimy ,że dzieje się z nami coś złego - reagujemy natychmiast. Na każdy rodzaj uczuć jest jakieś lekarstwo. Wiadomo, organizm przez nałóg będzie szukał najprostszej drogi, ale ważne ,żeby np, gdy czujemy smutek , podzielić się nim z kimś, porozmawiać, gdy czujemy złość zastosować techniki żeby ochłonąć. Mam wrażenie z czasem człowiek nabiera większej pewności w radzeniu sobie z uczuciami i kontrola przychodzi łatwiej.

 

Jeśli dojdzie do nawrotu, radzenie z nim jest zdecydowanie trudniejsze, choćby ze względu na to ,ze chemia mózgu została zaburzona i nasze myślenie zostaje zaburzone, przez dopaminowe strzały i nałóg, Zanim człowiek sie pozbiera może już być po ciągu ,( oby jak najkrótszym) w którym nie myśli się racjonalnie. Zazywczaj podjęcie decyzji o abstynencji , ma miejsce dopiero po ciągu , kiedy organizm jest już i fizycznie i mentalnie wykończony a chyba nie warto doprowadzać się do takich stanów.


  • 0

#3 dr_Hammer

dr_Hammer

    Weteran

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3363 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:L.Stadt

Napisany 04.09.2017, 09:31

jak mialem nawrot to trafilem na terapie.


  • 0

#4 Dougles

Dougles

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 292 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Poznań

Napisany 04.09.2017, 18:23

Nie wiem czy się łapię w Twoją definicję nawrotu, bo nie wiem jaką masz na myśli przerwę od nałogowych zachowań (raczej jak ktoś upadł po np. 3 dniach, to pewnie się zgodzimy że ciężko mówić o nawrocie). Miałem coś takiego dwa razy w 2012r., potem aż do teraz nie udawało mi się na dłuższy czas zaniechać nałogowych zachowań. Udało mi się tak długo utrzymywać czystość, dlatego że zmieniłem jedną rzecz - zacząłem biegać na długie dystanse, co okazało się dobrą alternatywą redukcji napięcia. Potem jednak na jakiś czas przestałem biegać, a potem z powodów zdrowotnych nie mogłem tego wznowić.

 

Oczywiście i tak okazałoby się to niewystarczające, bo to było leczenie objawowe, a nie przyczynowe. Przyczyną nawrotu było to, że właśnie nie dokonałem w sobie wystarczających zmian, a w zasadzie w ogóle ich nie dokonałem, więc nie miałem możliwości zdrowienia. Zabrałem sobie podstawowy sposób na nudę, na uzyskiwanie przyjemności, ulgi itd. nie dając sobie nic w zamian i jednocześnie pozostając przy wielu innych destrukcyjnych zachowaniach typowych dla osób uzależnionych. Mówię tu np. o perfekcjonizmie, o niedopuszczaniu do siebie emocji, o nieumiejętności bycia dla siebie czułym i kochającym, o braku narzędzi do zdrowego radzenia sobie z napięciami, o wymaganiu od siebie zbyt wiele. Nie szukałem też pomocy na zewnątrz, dopiero niedawno zrozumiałem, że sam nie jestem sobie z tym w stanie poradzić, ale też nie jest to żadna dla mnie ujma - mam prawo prosić o pomoc. Takie dostrzegam przyczyny zarówno nawrotów jak i trwania w uzależnieniu.

 

Dodam jeszcze, że ostatni nawrót zaczął się znacznie wcześniej - narastało we mnie napięcie, udawałem sam przed sobą, że różne przykre wydarzenia, których było sporo mnie nie dotyczą - to była samonaprowadzająca rakieta, którą sam wystrzeliłem. W końcu trafiła i popłynąłem.

 

Pozdrawiam


  • 0

#5 TrollIroll

TrollIroll

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • Pip
  • 16 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 04.09.2017, 22:07

Dziękuję za pomocne posty.
@Dougles Tak, zalicza się to do mojej definicji nawrotu. Wiem, że jest ciężko samemu przezwyciężyć stare nawyki, ale mam obawy o tym powiedzieć innym. Nie wiem jak zareagują na to inne osoby. Oczywiście mówię o ludziach mi bliskich. Nie ukrywajmy, masturbacja, seksualność to niestety temat tabu, coś o czym mało mówimy.
U mnie prawdopodobnie takim zajmowaczem było pewne forum, ale postanowiłem zamienić ten czas na czytanie, przeglądanie i rozmawianie na tym forum. Uważam, że dzięki niemu zyskuję dużo, bez niego prawdopodobnie byłbym dalej w ciągu m+p. Na pewno dużym krokiem było dla mnie stworzenie konta, gdyż bywałem tu sporadycznie i zwykle tylko czytałem posty.
  • 0

#6 kabat_one

kabat_one

    I'm an aligator

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 390 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 10.09.2017, 19:11

czasami bywa tak,  że nie ma żadnego nawrotu, bo naprawdę nigdy nie doszło do pełnej rezygnacji z nałogu, tylko nałogowe zachowania zostały mocno rozwleczone w czasie, częściowo stłumione w nieodpowiedni sposób. Najgorzej wpaść w takie rozciągnięte w czasie cykle "rzucanie -> powrót" i tak w kółko. W zwalczaniu nałogów nie ma półśrodków, niestety, co czyni rzucenie nałogowego onanizmu trudnym zadaniem - co z resztą wszyscy wiemy... Zawsze pojawia się jakiś bodziec, podświadomie odpala się stary schemat myślowy, hormony też robią swoje...  


  • 0

#7 nightwriter

nightwriter

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 142 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 19.09.2017, 18:35

Po 7 miesiącach czystości miałem 3 miesięczne siedzenie w bagnie. Potem znów miesiąc czystości. Nie tragizować, nie rozpamiętywać. Żyć i znow być czystym


  • 0