Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Praca a strach przed ludźmi


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
5 odpowiedzi w tym temacie

#1 YourBrother

YourBrother

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 191 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 28.06.2017, 22:33

Witajcie

Piszę z prośbą o radę i w sumie w celu wyrzucenia tego z siebie. Na wakacjach czeka mnie jakaś pierwsza sezonowa praca. Idę do niej głównie z tego powodu, aby po prostu zacząć coś pracować w życiu i poczuć się jakoś użytecznym, nie kimś kto tylko marnotrawi czas. Chce się poczuć w końcu "orobiony". Nie obchodzi mnie zbytnio jaki to będzie rodzaj pracy, ani nawet ile będę zarabiał. W dodatku rodzice ( oczywiście słusznie ) wymagają tego ode mnie. Największa rzecz, która mnie odrzuca i przez którą nawet nie podjąłem żadnej pracy rok temu, to gigantyczny strach przed ludźmi, których tam znajdę ( ewentualnie klientów, ale czegoś takiego chyba nie będę się podejmował ). Ich opinii, ich stosunku do mnie kiedy nie będę się wyrabiał ... ogólne wielu rzeczy, jednakże związane z nimi samymi. Mieliście może tak, lub macie? :/ Jak z tym żyć?

 

 

 

Pozdrawiam serdecznie

 

 

 

 

P.S.

Nie wiem gdzie mogę pracować. Szukam i ciężko znaleźć. Samotnych raczej nie ma a chce poza domem.


  • 0

#2 zxcvb

zxcvb

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 68 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 28.06.2017, 22:44

To normalne że się boisz czegoś co jest dla Ciebie obce. Nie ma innej opcji. Musisz wejść w te sytuacje które Cię stresuja po to żeby zobaczyć jak to jest. Opinia innych, krytyka? No stary, takie jest życie. Ale wcale nie musisz wpasowywac sie w to co od Ciebie wymagają a krytykę obcych po prostu zlewaj. Więcej dystansu do siebie. Po będziesz trochę w takim środowisku to go nabierzesz. Będzie fajnie - na pewno. Moze nawet pokochasz ten dreszczyk emocji jaki będzie powstawał ;)
  • 0

#3 kabat_one

kabat_one

    I'm an aligator

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 404 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 29.06.2017, 06:44

Z wiekiem człowiek z przerażeniem odkrywa, jak daleko w tyłku ludzie mieli twój wizerunek i wszystko to na co składa się twoja osobowość. Serio. przestań się tym przejmować, lepiej skup się na tym żeby jak najlepiej zarobić, to przynajmniej da ci satysfakcję i kapitał który zachęci do usamodzielniania się. Wiem że ten cały strach wynika z plugawej samooceny i ciężko się go pozbyć, bo człowiek z reguły idealizuje wszystkich poza sobą. To swoista "karma" onanistów, gdyż swoim egoistycznym nałogiem przypłacają brakiem bycia "zdrowym egoistą" w relacjach z obcymi. 

Pamiętaj, że w pracy sezonowej ludzie często konkurują ze sobą, a jeżeli praca wymaga kontaktu z klientem to wiedz że klienci często bywają aroganccy. To dobra szansa by w sobie wyrobić odporność, musisz do tego podejść jak do wyzwania a nie jak piszesz żeby poczuć się orobiony, użyteczny. Z takim podejściem to będziesz jak marionetka. DBAJ O SWOJĄ KORZYŚĆ I NIE PRZEJMUJ SIE INNYMI. 


  • 3

#4 Zwycięski_Smeagol

Zwycięski_Smeagol

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 384 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 29.06.2017, 23:57

Mnie bolało, nadal boli wiele rzeczy, które mnie spotkały już w tym dorosłym życiu. Ze mną się nie pieściło. Ogólnie w dorosłym życiu jest bardziej pod górkę, ale też jest większa samodzielność, determinacja i z trudem, ale przychodzi radzenie sobie z tym, jak nie po pierwszej, to po którejś próbie(choćby próbie podejmowania pracy, nie tu, bo nie dałem rady psychicznie, to tam). Niby trudniej jest, ale też chyba więcej sił przybywa i człowiek, najczęściej w bólach(ale przeżyjesz), potrafi się przystosować do wielu zmian i warunków. Skoro nawet ja jakoś daję radę, a konstrukcję psychiczną mam słabą i mocno obolałą, fizyczną trochę też, a bagaż miałem ogromny, to Ty też sobie na pewno poradzisz. Nie jest łatwo, ale gorzej to brzmi, niż to się przeżywa. Jak już jesteś w środku burzy, to czasem nawet aż tak bardzo tego nie odczuwasz. Także wskakuj w wir walki, bo strach ma wielkie oczy. Myślę, że sobie poradzisz.


  • 0

#5 pomalutku

pomalutku

    Wyga

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 761 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 09.07.2017, 16:03

Praktyka oswaja lęk i go redukuje. Inaczej mówiąc, im bardziej popracujesz, tym bardziej zaczniesz podchodzić do zadań ze spokojem.

 

Ja kiedyś z dość dużym lękiem i zdziwaczeniem gadałem w pracy przez telefon, dziś nie mam problemu, a nawet dla wyjaśnienia jakiejś sprawy sam inicjuję kolejne rozmowy.

 

Inną (może marną :) ) pociechą jest ta, że dla osób mających problem z kontaktami z ludźmi, kontakty "pracownicze" są łatwiejsze niż przyjacielskie, rodzinne czy nawet te legendarne intymne. Ja zaliczam się do tej grupy. W kwestiach organizacyjno-pracowniczych jest nieźle, schody zaczynają się przy poważniejszych relacjach. Oczywiście, wszystkie relacje bywają wyczerpujące. Ale od czegoś trzeba zacząć.

 

Fajnie, że zaczynasz tak wcześnie. Im szybciej wyruszysz, tym mniej będzie rozwoju dla zdziwaczenia. Jeśli lęki będą Cię pożerać, warto o nich rozmawiać czy tutaj czy z rodziną lub na grupach wsparcia. W ostateczności są leki redukujące lęk, ale do tego trzeba kontaktu z psychiatrą.


  • 0

#6 EzraJames

EzraJames

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 2 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 18.12.2017, 04:52

Witam. Mam całkiem podobny problem. Mam 23 lata i moi rodzice pozwalają mi żyć na ich rachunek. Podejmowałem się kilku prac na przestrzeni lat, ale z powodu stresu i lęków związanych z ludźmi utrzymałem się najdłużej 2 tygodnie. Obecnie ciągnie mnie do pracy, ale powstrzymują mnie nieprzyjemne wyobrażenia tego, co mnie tam spotka, że, najogólniej mówiąc, będę tam pomiatany. Marzy mi się życie dojrzałe, na własny rachunek, możność wyjechania zarobkowo za granicę, wyrobienie prawka, lecz lęk związany z ludźmi mi to wszystko uniemożliwia, np. boję się, że jak wsiądę za kółko, to spowoduję wypadek, lub że jak wyjadę za granicę, to po jednym, dwóch dniach będę musiał wracać do domu, bo mi powiedzą, że się nie nadaję. Jakże mam zacząć upragnione życie, jakże stać się typem zdobywcy życia, jeśli tak głęboko jestem przegrańcem?


  • 0