Skocz do zawartości



Zdjęcie

Cytaty z literatury fachowej


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
10 odpowiedzi w tym temacie

#1 Raróg

Raróg

    Powstały z popiołu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 434 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź / Poznań

Napisany 20.05.2017, 15:12

Witam serdecznie,

 

Chciałbym założyć temat w którym będą pojawiać się cytaty z literatury fachowej dotyczące kompulsywnego seksu i masturbacji. Myślę, że przyczyni się to do poszerzenia wiedzy i zrozumienia w tym temacie. Zaczniemy od klasyka:

 

"Trzeci sposób uwolnienia się od lęku polega na jego odurzaniu. Można to uczynić świadomie i dosłownie pijąc alkohol czy zażywając narkotyki. Istnieje jednak wiele innych sposobów i na przykład jeden z nich polega na pogrążaniu się w życiu towarzyskim ze strachu przed samotnością; bez znaczenia jest tutaj fakt, czy lęk ten jest wyraźnie rozpoznawany czy teŜ występuje tylko w postaci niewyraźnego poczucia skrępowania. Inny sposób odurzania lęku, to całkowite pogrążanie się w pracy; proces ten można łatwo rozpoznać na podstawie kompulsywnego charakteru wykonywanej pracy oraz niepokoju pojawiającego się w niedziele i święta. Ten sam cel można osiągnąć nadmierną potrzebą snu, choć jest on zwykle mało skuteczny. I wreszcie aktywność seksualna może służyć za wentyl bezpieczeństwa wobec nadmiernego napięcia lękowego. Od dawna wiadomo, że kompulsywna masturbacja może być wywołana lękiem, ale to samo dotyczy wszelkich kontaktów seksualnych. Ludzie, dla których kontakty seksualne stanowią przede wszystkim środek uśmierzania lęku, będą niezwykle niespokojni i drażliwi, jeżeli uniemożliwi im się uzyskanie zadowolenia seksualnego nawet przez krótki okres czasu." - Karen Horney, Neurotyczna Osobowość Naszych Czasów, 1937

 


  • 3

#2 Raróg

Raróg

    Powstały z popiołu

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 434 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź / Poznań

Napisany 20.05.2017, 16:23

" Chory nie ma odwagi nawiązać kontaktu erotycznego. Zamyka się on w erotyce marzeniowej; kontakt z rzeczywistością jest tak przykry, jałowy i pusty, iż może ją tylko skalać i zniszczyć. Świat erotyczny staje się z konieczności tworem fantazji, a samo wyładowanie seksualne jako akt budzący uczucia negatywne - w stosunku do samego siebie, na zasadzie mechanizmu obronnego "co złe to nie moje" - zostaje zepchnięty ze sfery podmiotowej w przedmiotową (ciało staje się przedmiotem i podlega automatyzacji. Masturbacji nie towarzyszą marzenia erotyczne, staje się ona czynnością mechaniczną, nawykową, dokonywaną nieraz z częstością przekraczającą wyobrażenia o seksualnej wydolności. (...) Niekiedy znów samogwałt jest jednym ze sposobów poniżenia siebie, wzbudzenia jeszcze większego wstrętu i nienawiści do samego siebie. Rozszczepienie pomiędzy fizjologią życia seksualnego a jego sferą uczuciowo-marzeniową jest zbyt silne, by masturbacja rozładowywała napięcie uczuciowe związane z erotycznymi marzeniami. Osłabia ona jednak i tak nikłe tendencje chorego do kontaktowania się ze światem społecznym, zarówno na skutek poczucia winy, które wywołuje (...) jak i na skutek pozbawienia go tak istotnego motywu kontaktów społecznych, jakim jest chęć erotycznego zaspokojenia." - Antoni Kępiński, Schizofrenia, 1972

 

PS Ktoś mógłby się zastanowić czemu wrzuciłem powyżej cytat dotyczący schizofreników. Proszę się jednak zastanowić, na ile ten mechanizm jest podobny u nas samych. Wydaje mi się, że świadczy to o tym, że sam objaw, w postaci kompulsywnego seksu i masturbacji, jest czymś występującym zarówno u osób głębiej jak i mniej wewnętrznie zaburzonych.


  • 2

#3 Raróg

Raróg

    Powstały z popiołu

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 434 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź / Poznań

Napisany 20.05.2017, 17:45

"Dominującym czynnikiem w świecie erotomana stają się obsesje i fantazje – przymusowe zachowania, z których czerpie energię. Klinicyści używają terminu acting out. Oznacza to, że erotoman redukuje napięcia i poziom lęku za pomocą mentalnych i seksualnych zachowań. Uruchomienie się może dla niego oznaczać nawiązanie romansu, masturbację, ekshibicjonizm, podglądanie itd. Szuka wtedy erotycznego haju, lub obiektu seksualnego, co na chwilę wymazuje wszystkie problemy." - Patrick Carnes, Od Nałogu Do Miłości, 2001


  • 1

#4 Raróg

Raróg

    Powstały z popiołu

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 434 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź / Poznań

Napisany 03.07.2017, 09:23

"Zatrzymanie się na tym pośrednim celu seksualnym, jakim jest seksualnie zabarwione oglądanie, w pewnej mierze przytrafia się także większości indywiduów normalnych, ba, nawet daje im ono możliwość skierowania potencjału libido na wyższe cele artystyczne. Rozkosz oglądania staje się zaś, przeciwnie, perwersją, gdy: a) ogranicza się wyłącznie do genitaliów, b) wiąże się z przezwyciężeniem uczucia wstrętu (voyeurs, osoby przyglądające się czynnościom wydalniczym), c) wypiera normalny cel seksualny, zamiast go przygotowywać." - Sigmund Freud, Trzy rozprawy z teorii seksualnej, 1924


  • 0

#5 Raróg

Raróg

    Powstały z popiołu

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 434 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź / Poznań

Napisany 13.09.2017, 08:08

"Innym przykładem pierwszoplanowej roli wyobraźni seksualnej jest reakcja na stymulację audiowizualną, np. podczas oglądania wydawnictw porno. [...] Idea samowystarczalności seksualnej z pozoru tylko jest prawdziwa. U jej źródeł tkwi błędny pogląd, iż źródłem radości seksualnej jest orgazm. Kult orgazmu doprowadza do tego, że coraz więcej partnerów doskonali odruchy seksualne, fizjologię, techniki współżycia, a nie docenia partnerstwa, więzi psychicznej z drugą osobą, zjednoczenia z nią. W ten sposób - paradoksalnie - mamy coraz doskonalszą, pełną perfekcji technikę współżycia, z coraz głębszym, towarzyszącym jej smutkiem i brakiem zadowolenia psychicznego. Można być coraz bardziej sprawnym seksualnie, a zarazem coraz bardziej smutnym we współżyciu. Orgazm w wyobraźni seksualnej jest jednym z fenomenów seksualizmu człowieka, wskazującym na znaczenie tej wyobraźni, na możliwości tkwiące w psychofizjologii seksualnej, ale nie jest w stanie zastąpić pełni fascynacji erotycznej, jaką się realizuje w związku partnerskim opartym o miłość." - Zbigniew Lew-Starowicz, Seks Partnerski, 1984


  • 0

#6 Raróg

Raróg

    Powstały z popiołu

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 434 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź / Poznań

Napisany 25.10.2017, 14:57

"Erotomania to znany mechanizm przezwyciężania swego poczucia niższości. Liczne przygody erotyczne, prowokowanie innych, porzucanie ich później, zachowania cyniczne, bywają nieraz wyrazem ukrywanego poczucia niższości. W ten sposób dokonuje się stałego sprawdzania siebie i innych" - Zbigniew Lew-Starowicz, Seks Partnerski, 1984


Wrzucam dość kontrowersyjny fragment. Tu Starowicz wspomina o "kompleksie onanistycznym", który odróżnia od erotomanii. Za główne czynniki szkodzące uważa łączenie z seksem poczucia winy, brak właściwej edukacji seksualnej, nadmierna chęć kontrolowania siebie w sferze seksualnej wynikająca z poczucia niższości.

 

"Kompleks onanistyczny (...) najczęściej dotyczy osób, które uprawiały samogwałt nałogowy, dość często z jednoczesnym poczuciem winy. Jest również sporadycznie spotykany i u tych, którzy przelotnie praktykowali samozaspokajanie się. Kompleks onanistyczny polega na przekonaniu, że samogwałt zawsze wyzwala patologiczne następstwa, uniemożliwiające lub poważnie utrudniające współżycie seksualne. Samogwałt jako taki traktowany jest jako rodzaj perwersji, zboczenia, poważnej patologii. Kompleks wiąże się z uczuciem lęku, niepokoju, z poczuciem małowartościowości. Tego typu uczucia są tak trwałe, że nawet racjonalne próby wyjaśnienia, rozmowy z lekarzem, lektura, nie są w stanie ich wyeliminować. (...) Kompleks prowadzi w rezultacie do załamania obrazu JA w roli seksualnej. Lęki, obawy związane z kompleksem onanistycznym mogą zablokować wszelkie próby nawiązania kontaktów heteroseksualnych. Wobec przedstawicieli płci odmiennej odczuwa się strach, niepewność, nieśmiałość. Przewiduje się już z góry swoją niezdolność do współżycia seksualnego. Jeżeli nawet dojdzie do sytuacji sprzyjającej czy prowokującej współżycie, następuje reakcja ucieczki, wycofania się. Niekiedy dokonywane są próby przełamania kompleksu przez tzw. sprawdzenie się w możliwie najbezpieczniejszej sytuacji. Bezpieczeństwo ma zapewnić brak więzi uczuciowej z partnerem, wykluczenie trwalszego związku. Najczęściej jest to tylko przelotna próba z anonimowym partnerem. W trakcie próby cała uwaga jest koncentrowana na czynności narządów płciowych, analizowaniu podniecenia seksualnego, samoobserwacji swoich doznań. Oczywiście w takiej sytuacji niepowodzenie utrwala kompleks. (...) Tego typu postawa sprzyja powstawaniu zaburzeń i reakcji nerwicowych, które stają się rzekomym potwierdzeniem kompleksu. (...)

 

Kompleks onanistyczny często mija dzięki sprzyjającym okolicznościom - aktywnej, rozumiejącej, uczuciowo zaangażowanej partnerce, zmianie postawy dzięki dobrej lekturze, dyskusji. Niekiedy jednak tkwi tak głęboko, że wymaga specjalistycznej porady, a nieraz - leczenia psychoterapeutycznego" - Zbigniew Lew-Starowicz, Seks Partnerski, 1984


Ten post był edytowany przez Raróg dnia: 25.10.2017, 16:29

  • 0

#7 Dougles

Dougles

    Wyga

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 515 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Poznań

Napisany 25.10.2017, 20:07

Kompleks wiąże się z uczuciem lęku, niepokoju, z poczuciem małowartościowości. Tego typu uczucia są tak trwałe, że nawet racjonalne próby wyjaśnienia, rozmowy z lekarzem, lektura, nie są w stanie ich wyeliminować.(...) Lęki, obawy związane z kompleksem onanistycznym mogą zablokować wszelkie próby nawiązania kontaktów heteroseksualnych. Wobec przedstawicieli płci odmiennej odczuwa się strach, niepewność, nieśmiałość.

 

Nie wiem czy ten cytat prof. Lwa-Starowicza jest kontrowersyjny, ale te zdania są typowo o mnie. Całkiem możliwe, że w po prostu cierpię na ten kompleks, ale ciężko samemu stwierdzić czy pasuje się do całego opisu.

 

Pozdrawiam


  • 0

#8 Raróg

Raróg

    Powstały z popiołu

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 434 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź / Poznań

Napisany 25.10.2017, 22:52

 

Nie wiem czy ten cytat prof. Lwa-Starowicza jest kontrowersyjny, ale te zdania są typowo o mnie. Całkiem możliwe, że w po prostu cierpię na ten kompleks, ale ciężko samemu stwierdzić czy pasuje się do całego opisu.

 

Pozdrawiam

 

Kontrowersyjny w tym sensie, że wskazuje na zakorzeniony wstyd powiązany z seksualnością czy też postrzeganie onanizmu jako perwersji, jako jedno ze źródeł wykształcenia się kompleksu onanistycznego. Dla mnie święta prawda ale część osób tutaj pewnie się nie zgodzi, bo masturbacja to "zło" ;-) 


  • 0

#9 Medianus

Medianus

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 429 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Wielkopolska

Napisany 25.10.2017, 23:54

Po prostu szkodliwa praktyka. Znam podręcznikowy skład spermy (z kilku źródeł akademickich) i wiem, ile tam "dobroci". :D :D 


  • 0

#10 Raróg

Raróg

    Powstały z popiołu

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 434 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź / Poznań

Napisany 27.10.2017, 09:08

"Czy samogwałt jest szkodliwy?

 

Samozaspokajanie się jest typowym zjawiskiem w rozwoju psychoseksualnym okresu dojrzewania. Ocena tego typu zachowania seksualnego zależy od tego, czy samozaspokajanie się jest epizodycznym zjawiskiem, czy też nawykowym, jaka jest jego motywacja i jaka jest jego sceneria. W zdecydowanej większości przypadków samozaspokajanie się ma charakter epizodyczny, wynika z sytuacyjnego podniecenia seksualnego, a jego przebieg, "technika" wykonania ma charakter zastępczy, imitujący współżycie seksualne. Tego typu samozaspokajanie się jest przejściowym zjawiskiem, nie pozostawiającym następstw w rozwoju seksualnym. Jeżeli jednak samozaspokajanie się ma charakter przymusowego częstego nawyku, towarzyszy mu rozbudowana fantazja erotyczna oraz skomplikowane formy pobudzania, to może prowadzić do powstania uwarunkowań seksualnych utrudniających później współżycie seksualne." - Zbigniew Lew-Starowicz, Seks Partnerski, 1984


Ten post był edytowany przez Raróg dnia: 27.10.2017, 09:09

  • 0

#11 Raróg

Raróg

    Powstały z popiołu

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 434 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź / Poznań

Napisany 06.12.2018, 10:59

"Choć najczęściej kojarzymy nerwicę z lękiem przed seksualnością i w związku z tym, z jej zahamowaniem, Fenichel (1945) opisuje interesujące zjawisko kliniczne, które nazywa pseudoseksualnością lub hiperseksualnością. Tacy pacjenci pozornie nie mają żadnych problemów seksualnych, co więcej - podkreślają, że mają intensywny popęd seksualny i uprawiają seks często, także z wieloma partnerami. Takie zachowanie ma jednak charakter obronny i jest motywowane dokładnie takim samym lękiem przed seksualnością, co zahamowanie funkcji seksualnych. Jest tutaj obecne zaprzeczenie lękowi i poczuciu winy. Często pacjenci ci nie doświadczają orgazmu, lub jest on on mało satysfakcjonujący, co demaskuje fasadowy i obronny charakter ich seksualnej aktywności. Fenichel pisze, że motywem pseudoseksualności są nie tylko lęki, lecz także potrzeby narcystyczne. To sprawia, że seks staje się sposobem na uśmierzenie lęku i uzyskanie narcystycznej gratyfikacji (np. poprzez podniesienie poczucia własnej wartości - przyp. Raroga)" - Mateusz Stróżyński, fragment z ksiązki: Seksualność i problemy seksualne z perspektywy psychodynamicznej, 2017.


Ten post był edytowany przez Raróg dnia: 06.12.2018, 11:00

  • 1