Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Dzieci

dziecko wychowanie rodzice

  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
24 odpowiedzi w tym temacie

#1 aaaa1

aaaa1

    Brązowooka

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 892 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:z Nieba ;)

Napisany 04.04.2017, 16:42

Zauważyłam, że niektórzy w swoich wątkach poruszają temat wychowania dzieci. Ja własnych póki co nie mam, ale przyszło mi do głowy pewne pytanie związane z dziećmi i pomyślałam, że może założę nowy temat, a nuż stanie się on przestrzenią do wymiany doświadczeń w kwestii wychowania ;)

 

Otóż przypomniało mi się, że gdy będąc dzieckiem przyjeżdżałam do babci na wakacje (chyba kwestia ta dotyczyła też mojego ciotecznego rodzeństwa), to babcia mówiła mojej mamie, żeby wyszła po cichu, bo jak będę widziała, że odjeżdża, to będzie problem, a jak zobaczę po fakcie, że jej nie ma, to będzie dobrze. Moje wspomnienia są dość mgliste, ale wydaje mi się, że było mi przykro, że mama odjeżdżała bez pożegnania. 

Jak myślicie, czy sposób mojej babci jest dobry, żeby uniknąć płaczu i "zostawić" dziecko w miarę bezproblemowo? Czy jednak mimo wszystko rodzic powinien się z dzieckiem pożegnać? 

 

Pozdrawiam, 

aaaa1


Ten post był edytowany przez aaaa1 dnia: 04.04.2017, 16:42

  • 0

#2 Patchfinder

Patchfinder

    Maniak

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1194 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 04.04.2017, 19:09

Gdy nasz syn był w przedszkolu, panie przedszkolanki również zalecały taki manewr taktyczny. W tamtym przypadku było to nawet do przyjęcia, bo dzieci często płakały przy rozstaniu, a "wepchnięcie" go do sali i pozostawienie skutkowało szybką akceptacją sytuacji i ustaniem płaczu. Ale w przypadku dłuższej rozłąki (wakacje) ja bym tak dziecka nie zostawił. Pożegnałbym się, wytłumaczył i wyszedł mimo płaczu.  


  • 2

#3 aaaa1

aaaa1

    Brązowooka

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 892 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:z Nieba ;)

Napisany 04.04.2017, 19:19

Rozłąka nie była może drastycznie długa, bo mama spędzała wtedy każdy weekend u babci (odległość nie była duża, 2 godziny jazdy pks-em), później jak byłam starsza i już tak nie tęskniłam, to przyjeżdżała trochę rzadziej. Ale kilka dni to nie kilka godzin.


  • 0

#4 Selsin

Selsin

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 302 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 04.04.2017, 20:39

Hm, w naszym przypadku nie było z tym większych problemów tzn. jeśli wychodził tylko jeden rodzic to było OK. Ale nie zawsze, dlatego jak pierwsze dziecko było całkiem małe (tak do 1.5 roku, może trochę więcej) to trzeba było kilka razy zastosować ten manewr. Szczególnie gdy po raz pierwszy wyjeżdzaliśmy gdzieś obydwoje, inaczej w życiu byśmy nie wyszli:) Natomiast już tak od 2 r.ż. w górę normalne pożegnanie, buziaki i przytulanie z tłumaczeniem gdzie się jedzie i na jak długo:)


  • 0

#5 Biały Wilk

Biały Wilk

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 301 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 05.04.2017, 07:19

Wszystko zależy od dziecka. Jednemu powiesz i to zrozumie nawet jak ma rok z kawałkiem, a inne będzie zawsze płakało w wieku 3-4 lat nawet gdy zostawisz je na godzinę w pokoju obok. Przy starszych dzieciach unikałbym "oszustw", bo tego ich w ten sposób uczymy. Lepiej być szczerym do bólu.
  • 1

#6 makulko

makulko

    Inspector

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1928 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 05.04.2017, 08:16

Cóż przypomniało mi się, że gdy będąc dzieckiem przyjeżdżałam do babci na wakacje (chyba kwestia ta dotyczyła też mojego ciotecznego rodzeństwa), to babcia mówiła mojej mamie, żeby wyszła po cichu, bo jak będę widziała, że odjeżdża, to będzie problem, a jak zobaczę po fakcie, że jej nie ma, to będzie dobrze.

 

 

Dość brutalnie napiszę, że taka strategia często wynika nie tyle z troski o dobro dziecka, ale z chęci uniknięcia konfrontacji z płaczącym dzieckiem i wg mnie jest wobec niego nieuczciwa. Moim zdaniem każda taka chęć przechytrzenia dziecka może wywołać poczucie krzywdy i może niszczyć poczucie bezpieczeństwa dziecka. W dłuższej perspektywie powoduje, że dziecko traci zaufanie do opiekunów; tym samym dorosły na własne życzenie burzy swój autorytet u dziecka (a potem się dziwi, że dziecko nie chce z nim współpracować).

 

To o czym pisze Patch jest jednak inną sytuacją. Małe dziecko nie chce się rozstać z rodzicem (co jest normalne) ale nie ma tu udawania, że tego rozstania nie będzie. W takim przypadku faktycznie to pożegnanie powinno być dość szybkie, bez niepotrzebnego przedłużania, które tylko rozbudza w dziecku nadzieję, że może jednak uda się zatrzymać mamę (szczególnie jak np. mama też wtedy płacze, co się czasem zdarza). To co jest bardzo ważne w takich przypadkach, to przy każdym rozstaniu, za każdym razem trzeba dziecku wtedy powtarzać, że MAMA/TATA/BABCIA ZAWSZE PO NIE WRÓCĄ np. po podwieczorku (małe dziecko nie zna się jeszcze na zegarku i godzinach, więc podajemy jakieś wydarzenie z rozkładu dnia). Po kilku takich rozstaniach dziecku będzie łatwiej się rozstać, bo będzie miało poczucie bezpieczeństwa i większe zaufanie do rodziców. 

 

I jeszcze jedno, dobrze jest od maleńkości przyzwyczajać dziecko do bycia pod opieką różnych osób (babć, taty etc., choć zawsze małe dziecko powinno mieć opiekuna głównego - przede wszystkim mamę, która dobrze o innych osobach się pozytywnie wypowiada, budując tym samym zaufanie do innych i do świata). Im wcześniej się nauczy dziecko takich rozstań, tym podobno łatwiej to przechodzi. Z drugiej strony np. moje dziecko, jak poszło pierwszy raz do żłobka, to po 4h panie zadzwoniły do nas i powiedziały, żeby dziecko zabrać, bo przez 4 godziny non stop nie tyle płakało, ale po prosu wyło i krzyczało, by je stamtąd mama zabrała. Potem każdego dnia było troszeczkę lepiej. Aklimatyzacja trwała ok. 2 tygodni, kiedy to w końcu usłyszeliśmy od małej, że właściwie to lubi chodzić do żłobka.


  • 3

#7 aaaa1

aaaa1

    Brązowooka

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 892 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:z Nieba ;)

Napisany 05.04.2017, 08:34

W moim przypadku w sumie nie było udawania, że nie będzie rozstania, bo doskonale wiedziałam, że jadę do babci na wakacje i że mama tam ze mną nie zostanie. Generalnie to lubiłam jeździć na wakacje do babci, czułam się tam dobrze, bo mogłam cały dzień biegać po podwórku, a w domu na warszawskim blokowisku wychodziło się tylko na trochę pod ścisłą opieką dorosłego. A babcia czasem nawet jedzenie wynosiła mi na dwór :D 

Chodziło bardziej o taką obawę, że nie zechcę puścić mamy. Przypomina mi się coś takiego, że kiedy raz zorientowałam się, że mama już poszła, rozpłakałam się i powiedziałam "dlaczego się ze mną nie pożegnała?" Nie mam pojęcia, jak bym reagowała, gdyby mama wychodziła "jawnie". Nie za bardzo przypominam sobie takie pożegnania, więc albo ich nie było, albo nie zapadły mi w pamięć. Jak oboje rodzice odwozili mnie samochodem, to chyba pożegnanie znosiłam dobrze, ale wtedy musiałam już być starsza (tata kupił samochód, gdy miałam jakieś 7 lat).


  • 0

#8 makulko

makulko

    Inspector

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1928 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 05.04.2017, 09:01

Ja w ogóle nie lubię takich sytuacji, które dość często obserwuję, że rodzice traktują dziecko jak taki mały przedmiot, który trzeba ubrać, zapakować, zawieźć, zostawić bez tłumaczenia gdzie się jedzie i co się dalej będzie działo. Uważam, że rodzice powinni zawsze mówić dziecku co z nim zamierzają zrobić. I to w zasadzie od samego urodzenia.


  • 3

#9 Selsin

Selsin

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 302 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 05.04.2017, 09:26

Ja w ogóle nie lubię takich sytuacji, które dość często obserwuje, że rodzice traktują małe dziecko jak taki mały przedmiot, który trzeba ubrać, zapakować, zawieźć, zostawić bez tłumaczenia gdzie się jedzie i co się dalej będzie działo. Uważam, że rodzice powinni zawsze mówić dziecku co z nim zamierzają zrobić. I to w zasadzie od samego urodzenia.

 

I odpowiadać na WSZYSTKIE pytania tak długo jak trzeba, a nie zakładać że to nieistotne.


  • 2

#10 makulko

makulko

    Inspector

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1928 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 05.04.2017, 09:42

I odpowiadać na WSZYSTKIE pytania tak długo jak trzeba, a nie zakładać że to nieistotne

 

Tutaj, często stosuję taką metodę, że zadaję kontr-pytanie typu "A jak myślisz?"  lub mówię, by się dziecko spytało, kogoś, kto zna odpowiedź na zadane pytanie. Chodzi o to, że dzieci często zadają pytania seriami z automatu i w zasadzie nie słuchają odpowiedzi (szczególnie dot. "a kiedy będziemy na miejscu?" lub "kupisz mi coś?"), a tak trochę przełamujemy ten automat, budujemy minidialog z dzieckiem i zmuszamy do kombinowania i samodzielnego poszukania.


  • 2

#11 Matias

Matias

    Fallen

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 814 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Pandemonium

Napisany 05.04.2017, 09:45

I odpowiadać na WSZYSTKIE pytania tak długo jak trzeba, a nie zakładać że to nieistotne.

 

Kiedyś mnie rozwaliła podsłuchana rozmowa w żłobku. Matka ubiera małe dziecko i cały czas

mówi do niego, tłumaczy co robi itd. Ojciec stojący obok: "Po co ty do niego mówisz, przecież

jeszcze nic nie rozumie".


  • 2

#12 Biały Wilk

Biały Wilk

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 301 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 05.04.2017, 16:59

A mnie cholera trafia jak w żłobku pytam się o coś synka i zanim on odpowie swoje "tiiak" lub "ne" to ciocia już nawija za niego.
  • 0

#13 Patchfinder

Patchfinder

    Maniak

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1194 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 05.04.2017, 17:54

Jak cię to denerwuje, to zwróć uwagę


  • 0

#14 Biały Wilk

Biały Wilk

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 301 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 05.04.2017, 21:22

Mam niestety problem z takim zwracaniem uwagi innym. Wolę przemilczeć i zamknąć w sobie cały temat :/
  • 0

#15 Logims

Logims

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 99 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Ldz

Napisany 05.04.2017, 22:23

Mam niestety problem z takim zwracaniem uwagi innym. Wolę przemilczeć i zamknąć w sobie cały temat :/

Też tak kiedyś miałem, ale uwierz mi, będzie znacznie lepiej dla ciebie, jeśli zaczniesz to robić. Poza tym zyskasz szacunek w oczach innych i swoich. Takie tłumienie wszystkiego w sobie negatywnie wpływa na psychikę, a w końcu w taki czy inny sposób wszystko co nagromadzisz będzie musiało z ciebie wyjść. Jeśli to faktycznie jest dla ciebie zbyt trudne, to zacznij od prostszych rzeczy, od czegoś, co jest tylko trochę dla ciebie trudne. Mózg nie lubi opuszczania strefy komfortu, ale można pomału przesuwać jej granice, dzięki czemu wiele rzeczy zacznie przychodzić z większą łatwością.


  • 0

#16 Biały Wilk

Biały Wilk

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 301 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 06.04.2017, 07:37

Niestety DDA które jest we mnie bardzo miesza w życiu w wielu sprawach. Zaczynam akceptować te trudności i starać się działać wbrew nim.
Kontakty z innymi są ciężkie dla mnie, chociaż z zewnątrz tego nie widać.
Samo wychowywanie dzieci też jest bardzo trudne, ale wspólnie w małżeństwie jakoś to idzie.
P+M to efekt uboczny wielu czynników, dlatego moim celem jest stopniowa zmiana w całym życiu.
  • 0

#17 Logims

Logims

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 99 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Ldz

Napisany 06.04.2017, 09:13

Co to DDA?


  • 0

#18 Szymonn

Szymonn

    z problemami

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 651 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 06.04.2017, 09:14

Co to DDA?

Dorosłe Dzieci Alkoholików
  • 0

#19 Patchfinder

Patchfinder

    Maniak

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1194 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 06.04.2017, 20:33

Szymon, uwagę można zwrócić też w delikatny sposób. To niekoniecznie musi być konfrontacja.


  • 0

#20 Szymonn

Szymonn

    z problemami

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 651 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 06.04.2017, 22:02

Szymon, uwagę można zwrócić też w delikatny sposób. To niekoniecznie musi być konfrontacja.

Nie rozumiem, ale "postaram się stosować do zaleceń" (ale naprawdę nie rozumiem, nie że sobie żartuję)
  • 0



Także oznaczono tymi tagami: dziecko, wychowanie, rodzice