Skocz do zawartości



Zdjęcie

Nauka/edukacja


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
7 odpowiedzi w tym temacie

#1 YourBrother

YourBrother

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 153 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 04.01.2017, 16:43

Witajcie

Jak wygląda/ł u was wpływ nałogu na karierę ucznia? Potrafiliście się jakoś zmotywować do pracy po upadku? Myślicie, że miało to wpływ na wasze chęci i wkład w naukę? Na wasze zdolności?

 

 

 

 

 

 

P.S.

Nie znalazłem takiego tematu a wyszukiwarka nie działa, więc z góry to wybaczcie jeżeli dubluje.


  • 0

#2 Odrodzony

Odrodzony

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 2 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 04.01.2017, 18:23

U mnie wygląda to tak, że najczęściej dochodzi do upadku, kiedy mam wiele rzeczy na głowie, które powodują stres np. sesja. Zwykle po upadku najchętniej położyłbym się spać, jestem wtedy zmęczony i brak mi chęci. Z kolei na wieczór myślę dlaczego to zrobiłem, czuję wtedy ogromnego moralnego kaca, dlaczego sobie to robię, czyli tracę cały dzień. Motywacji  w takim dniu próżno szukać. Za to drugiego dnia chcę w ramach samorozgrzeszenia jak najwięcej zrobić. Nie mam żadnych technik motywacji, najlepiej działa chyba dla mnie tablica nad laptopem z rzeczami na już, na za jakiś czas i które powinienem poprawić w życiu.

W moim przypadku, patrząc na te klika lat wstecz masturbacja miała wpływ na uczelnię. Byłem mniej zapalony do tego co kiedyś mnie tak pobudzało do działania, do zdobywania wiedzy, odkrywania nowych rzeczy. Z drugiej strony może to koloryzuję, bo widzę postęp u innych osób a u siebie jakbym dreptał w miejscu i zawiść i rozczarowanie przelewam na masturbację i pornografię. Mam wrażenie jakbym zatrzymał się. Co bardziej pcha w nałóg, bo najlepiej zaszyć się w pokoju. Myślę, że najbardziej motywująco działa druga osoba, ktoś bliski, po prostu chce się być lepszym człowiekiem. Mam czasami tak, że zazdroszczę ludziom z mojego otoczenia osiągnięć wiedzy i to także działa całkiem motywująco, w sensie taka rywalizacja.


  • 0

#3 Medianus

Medianus

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 342 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Wielkopolska

Napisany 06.01.2017, 21:07

W sumie, to nałóg działa na sprawy naukowe fatalnie. W moim przypadku organizm po prostu powiedział dość i skończyło się uczenie na dużych obrotach. Walę od początku podstawówki, uczniem byłem raczej bardzo dobrym, w zasadzie, to prawie nigdy się nie uczyłem (wyłączając maturę). Do matury przygotowywałem się dość solidne, jednak już wtedy nałóg zbierał swoje żniwo. Dostanie się na studia to było moje największe marzenie, poświęciłem wiele czasu na "fantazjowanie" o tym, jak będzie na uczelni, jak będzie za kilka lat, jak to nie będę się uczył i jakim to wspaniałym studentem nie będę... TAAAAAA... :) Teraz modlę się, żeby przeżyć "od pierwszego do pierwszego" - choć wbrew pozorom (na szczęście) nie jestem studentem słabym - raczej typowym średniakiem z ambicją na bycie powyżej średniej i z możliwościami na bycie studentem dobrym. Trzeba zrezygnować z tego syfu, inaczej nic konkretnego się w życiu nie osiągnie. Jestem typem człowieka, który może przepieprzyć swoje życie w sposób koncertowy - tak jak Tande dzisiejsze pierwsze miejsce w turnieju czterech skoczni. :) Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie... ;)

 

Czy to miało/ma wpływ na zdolności? Niewątpliwie. Jeśli czytasz i nie wiesz co/o czym czytasz, to trochę kiepskawo. Zwłaszcza, jeśli starasz się nie spadać poniżej tych kilku książek miesięcznie, a w porywach czytasz tygodniowo pięć. Ale jakoś trzeba rozmulać ten mózg...


Ten post był edytowany przez Medianus dnia: 06.01.2017, 21:09

  • 0

#4 YourBrother

YourBrother

    Bywalec

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 153 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 14.01.2017, 16:48

W moim przypadku istnieje możliwość, że nie dostane zaliczenia z dwóch ćwiczeń a nie umiem zabrać się za naukę. Już nie mówiąc o tym, że sesja się zbliża. Siedzę i nic. Jedyne co, to może jakimś cudem - godzinka czy dwie przed spaniem i ewentualnie cosik rano i tyle. :( To jest maksimum. Byle 3. W nałogu jestem od dawna. Trwa wieczny ciąg. Nie wiem. Może kierunek nie jest dla mnie. Inni się rozwijają a ja nic. Tylko Yt/fb/twitch. Chociaż ... pracować w naszym kraju z pasji ... Da się ?

 

 

Myślę, że najbardziej motywująco działa druga osoba, ktoś bliski, po prostu chce się być lepszym człowiekiem. Mam czasami tak, że zazdroszczę ludziom z mojego otoczenia osiągnięć wiedzy i to także działa całkiem motywująco, w sensie taka rywalizacja.

 

 

Mnie niesamowicie demotywuje jak widzę, że jest już ktoś lepszy od mojej osoby, albo kiedy komuś się coś udaje. Od razu tracę chęci. Wiem, wynika to z przesadzonego perfekcjonizmu bez doświadczenia ciężkiej pracy. Nie umiem się tego pozbyć. W dodatku zawsze otaczałem się/i otaczam ludźmi co nie musieli wiele robić a umieli.. Wszystko wpływa na siebie.


Ten post był edytowany przez YourBrother dnia: 14.01.2017, 16:59

  • 0

#5 Azor

Azor

    Obcy stali się moimi najbliższymi przyjaciółmi

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 993 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Niniwa

Napisany 14.01.2017, 16:58

A może zmienić miejsce nauki. Nie chodzi mi o przejście z jednego pokoju do drugiego ale może nauka w bibliotece
  • 0

#6 Zombi

Zombi

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 68 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 15.01.2017, 00:16

3 godziny to wcale nie tak mało. Z tym traceniem chęci to mam tak samo. Studiuję pewien język obcy, staram się mieć cały czas kontakt z tym językiem: filmy, seriale, muzyka w tym języku itp. Jak później jestem na zajęciach i koleżanka, która poświęca znacznie mniej czasu temu językowi, a lepiej sobie radzi na zajęciach, to szlak mnie trafia i tracę chęci do nauki. Jest to spowodawane też tym, że jestem wstydliwym człowiekiem, więc jak mam na zajęciach coś powiedzieć, czy przeczytać w obcym języki to się trochę stresuję i wychodzi nie tak jak powinno. A inna osoba, słabiej znająca język, ale taka która się tym nie stresuje, będzie się prezentowała lepiej. O dziwo ten stres towarzyszy mi na lekcji, a podczas prawdziwej rozmowy z obcokrajowcem, stres jest praktycznie zerowy i idzie mi bardzo dobrze.


  • 0

#7 YourBrother

YourBrother

    Bywalec

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 153 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 16.01.2017, 22:08

U mnie jest jeszcze taki problem, że kiedy łapie mnie "chcica" , to trudno mi się uczyć/przygotować na dany przedmiot. Nie mogę się skupić, bo jest to uczucie pokusy i ten brak koncentracji. Ciężko mi wrócić do materiału. Pojawiają się myśli" zrób to a będziesz mógł się zająć sobą ".


  • 0

#8 Zombi

Zombi

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 68 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 16.01.2017, 23:20

Mam podobnie, szczególnie jeśli jest to coś naprawdę wymagającego koncentracji. Czasami niektórych rzeczy po prostu nie lubię robić, np. prace pisemne, czy prezentacje. Denerwuje i męczę się przy tym, pojawia się chęć ulżenia sobie. Ale jak już daną prezentację, czy pracę zrobię dobrze, to wtedy się pojawia duma:)


  • 0