Skocz do zawartości



Zdjęcie

jak radzicie sobie z terpią?


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
27 odpowiedzi w tym temacie

#21 damrade91

damrade91

    Bywalec

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 50 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 22.10.2017, 13:44

I tak obecnie gdzieś teraz mija praktycznie rok jak pracuję z obecnym terapeutą. Dużo przez ten czas się zmieniło, ciągle wychodzę na prostą chociaż do pełni powrotu do normalności trochę brakuję. Jednak przez ten rok zrobiłem duży krok w kierunku wyjścia z amoku jakim jest pornografia oraz wszystko co się z nią wiąże. Mimo tego, że sam nałóg w dalszym ciągu gdzieś mi towarzyszy to jednak stałem się człowiekiem bardziej "obecnym" w tym co robię i czuję. Zdecydowanie mniej panikuję, staram się dopuszczać do siebie myśli o tym że nie wszystko w życiu co robię musi być idealne. Z pewnością dużo jest jeszcze do nadrobienia w kontaktach z kobietami które gdzieś na przestrzeni trwania w nałogu wyparłem.

Terapia to bardzo mozolna praca pewnie też ciężka ale teraz wiem że gdybym na nią nie trafił to nie widzę możliwości bym bez odpowiedniego wsparcia terapeuty mógł wyprostować ten haos który zrobiła z moją głową.
  • 0

#22 Dougles

Dougles

    Wyga

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 521 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Poznań

Napisany 22.10.2017, 19:25

Super, że udało Ci się już za pierwszym razem trafić na dobrego terapeutę. W sumie ja też źle nie mam, bo udało się za drugim razem (uczęszczam od 5 miesięcy), ale zdarza się, że dopiero za piątym czy szóstym razem trafiamy na kogoś odpowiedniego.

 

Terapia powinna być mozolna i ciężka - wymaga pracy, czasu i zaangażowania, ale w końcu rzeczy cenne (a za takie uważam opanowanie nałogu czy umiejętność bycia szczęśliwym) rzadko przychodzą łatwo. Zdarza się, że źle się czuję po sesji, jestem rozbity itd., ale zdaję sobie sprawę, że musi tak być. Najbardziej wkurzające są dla mnie momenty, kiedy nie umiem odpowiedzieć na pytania stawiane przez terapeutę. Czuję wtedy bezsilność, bo naprawdę nie potrafię na te kwestie odpowiedzieć i właśnie wkurzenie na siebie, że spowalniam postępy w ten sposób. Nad tym też będzie trzeba popracować - idealni przecież nigdy nie będziemy. Przeraża mnie też liczba problemów, które wymagają rozwiązania, choć powinienem do tego podchodzić powoli i spokojnie - dać sobie dużo czasu. Poza tym całkiem możliwe, że rozwiązanie 1 problemu ułatwi prace nad innymi czy je wręcz zdezaktualizuje.

 

Pozdrawiam


  • 0

#23 damrade91

damrade91

    Bywalec

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 50 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 04.11.2018, 20:47

No i powoli mijaja dwa lata na terapii. Przes ten czas duzo zmian w zachowaniu. Ogrom złości wylanych na terapii, w życiu też powoli zaczynam mieć swoje zdanie . Nie ma we mnie już takiej paniki z jaką zmagałem się na początku. Zrozumiałem też jak wiele w sobie tłumilem, jak często byłem nie obecny emocjonalnie w życiowych czynnościach u jak wielu sytuacji unikałem. Ogólnie ogrom zmian
Jednak w tym wszystkim jest mały problem. Onanizm w żadnym stopniu nie zmalał, dalej to robię mimo tego że na terapii już jestem 2 lata. I tu pytanie jak było u Was z tym w trakcie trwania terapii
  • 0

#24 Shaleye

Shaleye

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1327 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 04.11.2018, 20:57

Weź nie strasz..ja dopiero zacząłem parę miesięcy Ale widzę że jakby bardziej zaczynam ogarniać temat.
  • 0

#25 dr_Hammer

dr_Hammer

    Weteran

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3927 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:L.Stadt

Napisany 04.11.2018, 21:58

Od momentu kiedy poszedlem na terapie przestalem sie onanizowac. To byl warunek pracy na terapii. Podszedlem zadaniowo. Bylo okropnie a z czasem coraz lepiej sobie radzilem.
Tlumacze sobie to w ten sposob ze coraz lepiej radze sobie z emocjami, nie musze juz ich tlumic uciekac od nich.
Kazdy inaczej ma na terapii, nie mam pojecia dlaczego ciagle ciagnie cie do onana.
Co na to terapeuta? Robi z tego wielkie halo czy nie?
  • 0

#26 korzeniowski

korzeniowski

    Weteran

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2878 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:z lasu ...

Napisany 05.11.2018, 07:31

Każdy terapeuta ma swoje metody pracy.

Mój również uznał abstynencje za cel pierwszorzędny i na niej się skupiliśmy.

Dopiero gdy ją osiągnąłem zaczęliśmy pracę nad innymi tematami.

Oczywiście podchodziłem do terapii kilkukrotnie a czasowa utrata abstynencji nie przerywała terapii.

Jeśli masz z terapeutą dobrą relację i mu ufasz to kontynuuj, jeśli nie - zmień go/ją.

Czy to w ogóle jest terapeuta uzależnień czy psycholog ?


  • 0

#27 damrade91

damrade91

    Bywalec

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 50 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 06.11.2018, 15:46

@shaleye spokojnie, może i onanizm się nie zmniejszył ale za to jest duża poprawa w "sprawach życiowych" a mam nadzieję że z czasem nastąpi poprawa w kwestii pornografi i onanizmu

@dr_hammer no właśnie czasami tak przypomina mi się Twoja ścieżka i doskonale pamiętam że Ty pisałeś o odstawieniu zaraz na samym początku terapii. U mnie jakoś ciężko mi sobie to wyobrazić.Terapeuta uspokaja i skupiamy się bardziej na przyczynach tego co powoduje że mnie ciągnie do porno i masturbscji a z czasem podobno ma przyjść poprawa w tej kwestii ale czasami chyba zaczyna brakować mi już cierpliwości.

@korzeniowski chodzę do psychoterapeuty. Jestem zadowolony z tego jak poprawia się moje życie. Może faktycznie jest to trochę inne podejście do problemu niż w przypadku Twojego czy Hammera terapeuty. Udało się też odciągnąć głowę od wizyt u prostytutek a tych miałem kilka. I tutaj wniosłem to na terapii zaraz na początku i od momentu kiedy chodzę na terapię nie byłem tam ani razu.

Ten post był edytowany przez damrade91 dnia: 06.11.2018, 15:48

  • 0

#28 Szymonn

Szymonn

    z problemami

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 696 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 18.11.2018, 19:00

U mnie główną rolę w odstawieniu pornografii i porno odgrywało przegadanie kwestii moich fetyszy oraz relacji z matką. W takim połączeniu brzmi to bardzo dziwnie, ale jest to poniekąd połączone i uświadomienie sobie tego bardzo mi pomogło
  • 0