Skocz do zawartości



Zdjęcie

jak radzicie sobie z terpią?


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
19 odpowiedzi w tym temacie

#1 damrade91

damrade91

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 45 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 10.11.2016, 13:18

Witajcie. Jako osoba uzalezniona i zdajaca sobie sprawę że mam problem z ktorym sam sobie nie poradzę poszedlem do psychologa i jestem po 5 sesjach. Tylko moje odczucia sa mieszane. Od momentu kiedy zaczalem obecna terapie mam wrazenie ze problem onanizmu sie nasilil, szybciej ulegam pokusie, dodatkowo mam straszne problemy zeby cos zrobic , najchetniej bym lezal i odpoczywal. I tu pytanie do ludzi ktorzy sa w trakcie lub po terapii przechodziliscie cos podobnego ?
  • 0

#2 dr_Hammer

dr_Hammer

    Weteran

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3340 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:L.Stadt

Napisany 10.11.2016, 13:32

Hej

Psycholog czy psychoterapeuta? bo to spora roznica.

Ja po sesjach mialem wieksze parcie zeby isc w kompulsje, nie szedlem oczywiscie, ale obserwowalem siebie.

Wydaje mi sie ze jest to zwiazane z tematami poruszanymi na sesjach, wychodzilem poza strefe komfortu, i po sesjach jako nalogowiec chcialem uciekac od bolesnych tematow w "zapomnienie".

Staraj sie z tym walczyc, zeby pewne kwestie poruszane na sesjach mialy mozliwosc byc przepracowane.

Bo jak uciekniesz w onana to nie przepracujesz.

Po sejach mialem takie wrazenie ze tone wegla przewalalem przez 50 minut a nie siedzialem na fotelu i mowilem.

Straszny wysilek, moze to jest to z tym twoim lezeniem?

 

pozdr


  • 0

#3 damrade91

damrade91

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • Pip
  • 45 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 10.11.2016, 16:26

Psychoterapeuta . W trakcie sesji nie czuję się jakoś wybitnie zmęczony. Dopiero później kiedy zaczynam analizowac sesje sam w domu to zaczyna się natłok myśli, analizowanie i pewnym momencie upadam.
  • 0

#4 krokus-krokus

krokus-krokus

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 316 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 10.11.2016, 17:46

Witaj.

Ja doskonale to rozumiem... Wiaze to sie z tym o czym napisal Hammer - poruszam kwestie, ktore sa trudne i wracaja emocje, ktore zawsze tlumilam. Poczatkowo bylam tym przerazona ale rozmawialam o tym na terapii i dowiedzialam sie, ze to jest normalne, ze to jest wpisane w proces... Chodzi o to, by przezyc teraz te emocje a nie zagluszyc je, czy stlumic przez masturbacje...

Trudny proces... ale mozesz probowac w takich momentach, chociaz na chwile (jesli nie calkiem) odciagnac ten moment i pytac siebie gdy chcesz to zrobic - czemu chcesz to zrobic, co teraz potrzebujesz...


  • 2

#5 damrade91

damrade91

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • Pip
  • 45 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 10.11.2016, 19:53

Terapeuta nawet mnie uprzedzal, że mogę się teraz gorzej czuć itd. Bedzie trzeba jakos stawic temu wszystkiemu czoła. Swoja drogą teraz dopiero zaczynam widzieć że terapia to nie jest taki prosta sprawa ale wierzę że będzie skuteczna ;)
  • 0

#6 Maartra

Maartra

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 8 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Warszawa

Napisany 21.11.2016, 12:33

Moim zdaniem to bardzo normalne, większość osób przez to przechodzi, jeżeli są na początku terapii. Poruszasz tam tematy, które w ten sposób na ciebie działają, pobudzają cię. Jeżeli już jesteś na terapii, uczestniczysz w niej, to trzeba dużo silnej woli, żeby sobie poradzić ze swoim problemem. To taki czas sprawdzenia siebie, warto wtedy szukać wyjścia, próbować innej drogi, obserwować.


  • 0

#7 krokus-krokus

krokus-krokus

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 316 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 27.12.2016, 01:03

Według mnie silna wola tu nic nie zdziała raczej w moim doświadczeniu potrzebne było uznanie swojej bezsilności wobec nałogu... czyli powiedzenie sobie i przyznanie się do tego, że sama sobie nie poradzę... Silną wolą osiągałam jakieś sukcesy i ciągle miałam wrażenie, że kontroluję... Rzeczywistość była inna...

 

Damrade91 jak się trzymasz?


  • 0

#8 damrade91

damrade91

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • Pip
  • 45 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 28.12.2016, 20:05

Nie będę ukrywał, że chyba mnie to wszystko zaczęło przerastać. Nałóg w trakcie terapii dosyć mocno się nasila, jedynie cieszę się z tego że nie wpadam w ciągi, raz dziennie mi wystarcza ( chociaż nie wiem czy jest tu się z czego cieszyć). Każdy dzień to dla mnie wyzwanie, bywa tak że się czegoś mocno boję chociaż nie jestem sam w sobie odpowiedzieć czego. Często w pracy bije się z wieloma myślami przez co tracę dużo energii i wracam bardzo wymęczony mimo tego że się jakoś w sezonie zimowym nie przepracowuje (taka branża) .

 

Cały czas jednak wierzę, że to okres przejściowy i, że wrócę czasy kiedy to udało mi się ograniczyć onanizm do około 10 razy(czasami troszke wiecej czasami mniej)  w ciągu miesiąca a z czasem i do zera :)

Nie tracę też wiary. Wierzę głęboko, że Ktoś na górze pomaga mi przez to wszystko przejść a ja się nie poddam! Tyle razy się podniosę ile upadnę!

 

Chce jeszcze dodać, że nawet pisząc tego posta mam problem z wyrażaniem emocji, mam wrażenie że coś mnie blokuje, chcę coś napisać a nie potrafię tego obrać w słowa. 


Ten post był edytowany przez damrade91 dnia: 28.12.2016, 20:10

  • 0

#9 krokus-krokus

krokus-krokus

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 316 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 30.12.2016, 00:34

Nie będę ukrywał, że chyba mnie to wszystko zaczęło przerastać. Nałóg w trakcie terapii dosyć mocno się nasila...

 

Cały czas jednak wierzę, że to okres przejściowy...

 

U mnie tez tak jest... i dokladnie tez probuje wierzyc, ze ta "jazda" minie


  • 0

#10 Unknown26

Unknown26

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 315 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 30.12.2016, 10:31

Po wielu sesjach na mojej terapii i po przepracowaniu tematu masturbacji, problem został oceniony jako sposób radzenia sobie z brakiem życia seksualnego. I na pewno tak jest, ale też terapia spowodowała zmianę sposobu mojego myślenia z zerojedynkowego na bardziej złożony. Na moją masturbację wpływa nie tylko chęć radzenia sobie z brakiem seksu. Jest to nawyk, sposób na nudę, ale muszę przyznać - rzadko chęć odreagowania. To mi tylko utrudnia klasyfikację problemu, nazwanie tego problemem. Mam wrażenie że gdyby było to bardziej klarowne, łatwiej by mi było walczyć, a tak moja ścieżka to raczej parabola na której balansuję między akceptacją problemu a jego negacją. Trwa to od 4 lat. Terapia trwała 2 lata i przepracowałem wiele swoich problemów, przypadłości i trosk. Wiele się o sobie dowiedziałem i w momencie gdy przestałem odczuwać potrzebę przychodzenia a tematy które poruszałem się wyczerpały, zakończyłem ją. Ciekawe może być to że po terapii zacząłem do swojej masturbacji podchodzić w sposób bardziej wyrozumiały i przestałem ją demonizować. Przez długi czas aż do kolejnego już teraz powrotu na forum, nie widziałem w niej problemu. Nie widziałem rozwoju w kierunku mocniejszych podniet, a jednak wróciłem ponieważ po regularnym biciu niemca po kasku odczuwam ogólne osłabienie. Znowu wraca myśl że mógłbym żyć bez tego skoro inni żyją i zamienić tą czynność na jakieś inne zainteresowania. 


  • 0

#11 damrade91

damrade91

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • Pip
  • 45 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 30.12.2016, 20:57

Mi osobiscie ciężko narazie sobie jeszcze wyobrazic zycie bez onanizmu. Jednak wierze, że dzięki terapi i pracy nad sobą uda mi się zmieniać stopniowo swoje myślenie ;)
  • 0

#12 damrade91

damrade91

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • Pip
  • 45 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 24.04.2017, 17:03

Tydzien temu powiedzialem do terapeuty "mam wrazenie, ze widze poprawe " a dzisiaj sobie mysle : "ja pier**** chce w koncu zyc jak normalny czlowiek, chce czuc!". Tez mieliscie takie wahania nastroju w trakcie terapii ?
  • 0

#13 kmmg27

kmmg27

    Wyga

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 563 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:mazury cud natury :)

Napisany 24.04.2017, 17:10

jasne - u mnie to sie bardzo szybko potrafi zmieniac

ale odpalam rozmum - dlaczego to sie pojawilo, skad, co niesie ze soba
i najwazniejsze - nie poddam sie

trzymaj sie ;)
  • 0

#14 krokus-krokus

krokus-krokus

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 316 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 24.04.2017, 20:56

Ja tez tego doswiadczam ale tez mam nadzieje, ze z czasem to juz nie bedzie ze skrajnosci w skrajnosc...
  • 0

#15 damrade91

damrade91

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • Pip
  • 45 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 24.04.2017, 21:11

Przez ostatnie dni czuje jakbym sam na sobie eksperymentowal ile jestem w stanie zniesc.
  • 0

#16 dr_Hammer

dr_Hammer

    Weteran

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3340 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:L.Stadt

Napisany 25.04.2017, 08:29

jasne bywalo dosyc skrajnie.

Ale po ponad 3 latach swierdzam ze juz nie mam takich skrajnych emocji.

I warto bylo przewalczyc chcec rzucenia terapii zeby doswiadczyc takiego stanu jaki teraz jest...


  • 0

#17 krokus-krokus

krokus-krokus

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 316 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 25.04.2017, 12:47

Przez ostatnie dni czuje jakbym sam na sobie eksperymentowal ile jestem w stanie zniesc.

 

Bardzo często miałam takie doświadczenie kiedy wręcz krzyczałam do bliskiej mi osoby "jak długo jeszcze?!!! Ile dam rade jeszcze znieść?!!! Po co to wszystko?!!! Czy chodzi  to by sprawdzić ile zniosę?!!!" To był bardzo trudny okres w terapii ale ciągle słyszałam - to świadczy o tym, że pracujesz....; to naprawdę minie tylko potrzeba czasu....; całe życie to tłumiłaś więc teraz wydostaje się z dużym natężeniem dlatego tak trudno... itd.

Wiesz za bardzo mnie to nie pocieszało ale teraz też mogę powiedzieć: TO NAPRAWDĘ MINIE...

Trzymaj się.


  • 1

#18 stary_smok

stary_smok

    +/- czterdziestopięciolatek

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1689 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:położenie - różne

Napisany 25.04.2017, 12:58

 mysle : "ja pier**** chce w koncu zyc jak normalny czlowiek, chce czuc!". Tez mieliscie takie wahania nastroju w trakcie terapii ?

 

Tak sobie myślę, że to zupełnie naturalnie pragnienie.

Powodzenia


  • 0

#19 Patchfinder

Patchfinder

    Maniak

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1194 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 25.04.2017, 18:16

Ja obecnie czuję się jak na poligonie. Jakby wszyscy obecni ma manewrach strzelali do mnie :D Tłumaczenia są podobne jak w przypadku krokus-krokus. I myślę, że są one słuszne. Emocje wylewają się ze mnie wszystkimi otworami, chyba nawet pocę się emocjami, a nie potrafię sobie z nimi radzić :) Ale przecież to ogromny postęp, jeszcze niedawno byłem emocjonalnym zombie. Przecież chodziło mi o to, a by wreszcie do cholery czuć, choćby ból.

 

Pozdrawiam


  • 0

#20 damrade91

damrade91

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • Pip
  • 45 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 25.04.2017, 21:16

Dziekuje za taki odglos w sprawie. Wasze doswiadczenia i relacje wnosza optymizm do dalszego podejmowania dzialania poprzez uczestnictwo w terapii.
W sumie juz wczoraj podnioslem sie troche na duchu, czytajac swojego pierwszego posta w tym temacie i zauwazylem jak zmienilo sie moje podejscie do sprawy.

Jutro kolejna sesja aktualnie nie moge sie doczekac a na godzine przed sama terapia bede myslal "ja... Ale mi sie nie chce tam jechac".

Ten post był edytowany przez damrade91 dnia: 25.04.2017, 21:17

  • 0