Skocz do zawartości



Zdjęcie

Terapia-chęć rezygnacji z niej.


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
12 odpowiedzi w tym temacie

#1 Diablos

Diablos

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 37 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 16.07.2014, 18:45

Hej przyjaciele. 

Mam do was pytanie.
Od sześciu miesięcy ma chęć zrezygnować z terapii.Raz bardziej ,raz mniej.  Szczególnie jak mam nawrót ,to wtedy  mam ochotę chwycić za telefon i zadzwonić ,że więcej nie przyjdę na spotkanie . Wg mojej terapeutki jest to mechanizm obronny. 

Czy wam ,też towarzyszyło poddanie się w trakcie terapii? Jak tak.W jaki sposób sobie poradziliście/radzicie?
A jak sobie poradziliście sobie z poczuciem winy?


  • 0

#2 Dougles

Dougles

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 379 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Poznań

Napisany 16.07.2014, 19:31

Hej,

 

ja przez 3 miesiące uczęszczałem na terapię i po tym czasie zrezygnowałem. Wydaje mi się, że dobrą decyzją było zrezygnowanie z usług tego właśnie terapeuty, ponieważ:

- po każdej sesji czułem się fatalnie, wiem, że zdrowienie musi boleć, ale jakoś miałem wrażenie, że nie idzie to w dobrym kierunku

- w sumie najbardziej istotna uwaga, generalnie terapeuta regularnie próbował mi wcisnąć, że rozwiązaniem będzie znalezienie sobie partnerki o podobnych potrzebach seksualnych (komentarz chyba zbędny)

 

Ostatecznie jednak stwierdziłem, że wyciągnałem parę istotnych wniosków z terapii, ale błędem było zupełne zaniechanie terapii - trzeba było po prostu zmienić terapeutę, bo teraz jakoś jeszcze trudniej się przemóc, jak uciekłem i się zraziłem. Czyli w sumie jak pytasz jak sobie poradziłem - nie poradziłem sobie póki co, bo nie wróciłem na terapię.


  • 1

#3 Patchfinder

Patchfinder

    Maniak

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1195 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 16.07.2014, 19:55

Miałem też takie kryzysy motywacji. Ale wiedziałem, że pomimo bólu terapia działa na mnie pozytywnie. Więc trwałem pomimo zniechęcenia. Czasem warto przemęczyć się i poczekać na rozwój wydarzeń. Jeśli natomiast zdecydujesz się zrezygnować, to nie zrób tego gwałtownie, ustal z terapeutą podsumowanie terapii.


  • 0

#4 dr_Hammer

dr_Hammer

    Weteran

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3723 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:L.Stadt

Napisany 16.07.2014, 19:57

Popieram Douglesa, nie rezygnuj z terapii bo to jakbys sobie przywiazal beton do stop , pojedziesz na dno nalogowe wczesniej czy pozniej.

Zmien terapeute, tego kwiata i pol swiata.

 

Ja mam ok terapeutke, zajmuje sie alkoholikami (prowadzi grupe wsparcia) wiec wie co nieco o nalogu i dzieki cotygodniowym sesjom ciagne juz 5 miesiac na zielono.

 

Czasami po sesjach mam dosyc, wychodze psychicznie wypatroszony i czasami jak boli bo cos porusze na terapii to chcialbym zrezygnowac, ale tak naprawde potrzebuje tego.


  • 0

#5 Diablos

Diablos

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • Pip
  • 37 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 16.07.2014, 21:13

Dzięki za odpowiedzi. Powiem wam, że na terapie chodzę 18 miesięcy. Celem było dda i fobia społeczna ,a uzależnienie od pornografii jakoś po drodze wyszło. 
U mnie terapeutka,również zajmuje się osobami uzależnionymi głównie od alkoholu. 
Jestem świadomy,że jak zrezygnuje z terapii ,to sobie podetnę skrzydła. To jeszcze mnie trochę motywuję,ale czasami psychika siada i uciekam do pornografii. 

Patchfinder,rozmawiałem na temat zrezygnowania z terapii z moją terapeutką. 


  • 0

#6 Abigail

Abigail

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1394 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 17.07.2014, 08:10

Witaj,

 

myślę że wszystkie te powody które Cię skłoniły do terapii się ze sobą łączą. DDA, fobia i uzależnienie od pornografii. 

 

18 miesięcy to ładny kawałek czasu, możesz być z siebie dumny. Czasem jest potrzebna terapia długoterminowa, by moc się uporać ze swoimi zaburzeniami i poczuć radość z życia, takim jakie ono jest. Tego co nie da się zmienić trzeba zaakceptować.

 

Jeśli rozmawiałeś z terapeutką na temat kryzysu w terapii świadczy o dobrym kontakcie z terapeutką, najgorsze byłoby porzucić terapię z dnia na dzień. Zrobiłbyś sobie krzywdę, bo zostałbyś sam ze swoimi problemami, bez wsparcia profesjonalisty. 

 

Co ja robiłam podczas kryzysów?

Czytam książkę Irvina D. Yaloma "Dar terapii". Jest mi szczególnie bliska, bo dużo w niej o szczególnej więzi jaka łączy pacjenta z terapeutą. Doświadczyłam jej, to jakby ojcostwo, akceptacja, zrozumienie, wymagania w klimacie zaufania i szacunku. Wciąż się tego boję. 

 

Warto się pytać siebie " dlaczego chce odejść z terapii, czego się boję, z jakiego powodu jestem zniechęcony, rozczarowany? "

Może zrób sobie bilans dotychczasowej terapii. Zobacz jaki byłeś kiedyś, a jaki jesteś dziś. Co masz już przepracowane, co się zadziało. Spójrz wstecz ile osiągnąłeś. Pomyśl na ile cele terapii zostały osiągnięte. W którym kierunku teraz zmierzasz. Zrób sobie listę tematów, na które chciałbyś porozmawiać, od najłatwiejszego do najtrudniejszego. 

 

Piszesz, że od pół roku chcesz zrezygnować z terapii, to długi okres czasu. To jakbyś utknął w jakimś impasie. Przyglądnij się temu. Co takiego Cię ku temu skłania, może natrafiłeś na coś co jak się  z tym zmierzysz, to zyska na tym terapia, może masz jakąś dużą przeszkodę do pokonania, po przejściu której będzie Ci lepiej. 

 

Porozmawiaj o wstydzie, poczuciu winy. Terapia to sztuka rozmowy, bycia  z kimś i w prawdzie z samym sobą. To dar. Tak na to popatrz, nie każdemu jest dana. 

 

Pochwal się za dotychczasową pracę, przy fobii, to naprawdę duże wyzwanie być w terapii. Tym bardziej, że nie każdy się na nią decyduje. 


  • 1

#7 Raróg

Raróg

    Powstały z popiołu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 411 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź / Poznań

Napisany 18.07.2014, 15:26

Cześć,

 

Myślę podobnie jak Douglas, nie każdy terapeuta każdemu odpowiada i do każdego trafia. Czy czułeś przez te 18 miesięcy, że terapeuta cię rozumie, że jest między wami dobry kontakt, że generalnie "zmierzasz w dobrym kierunku"? To długi czas i powinny w trakcie terapii zajść już jakieś zauważalne zmiany. 

 

Rozważ może pójście równolegle na próbę (2-3 sesje) do kogoś innego (jeśli rzecz jasna masz taką możliwość). Przerywanie terapii w momencie w którym nie stanąłeś jeszcze w swoim życiu do końca na nogi nie jest dobrym pomysłem.

 

Ja byłem na terapii przez 2 miesiące w PL, czułem, że facet w ogóle nie czuje problemu jakim jest uzależnienie seksualne + sugerował mi podejście 12 krokowe, które do mnie nie trafia. W tym czasie rozpocząłem równolegle współpracę z innym facetem, specjalistą z USA i to był strzał w dziesiątkę. Być może gdybym nie podjął tej decyzji nadal użalałbym się nad sobą i pocieszał oglądaniem porno w samotności.


  • 0

#8 kabat_one

kabat_one

    I'm an aligator

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 404 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 18.07.2014, 20:50

Szerzy się nowy rodzaj uzależnienia : uzależnienie od terapii ;)


  • 0

#9 Diablos

Diablos

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • Pip
  • 37 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 18.07.2014, 21:15

Hej
Kontakt z terapeutką mam dobry,więc zmiana nie wchodzi w grę. Zresztą mieszkam w małej miejscowość.Ciężko o dobrego specjalistę.  
Przez te 18 miesięcy ,zmiany które we mnie zaszły są ogromne.Jeśli chodzi o dda i fobie społeczną m.in wyprowadzka z domu ,która była dla mnie trudna. 

Abigail, dzięki za odpowiedź 
Ta lista tematów  jest aktualnym zadaniem po ostatniej rozmowie z terapeutką..Poczucie winy,które w końcu by mnie zabiło(dosłownie), aktualnie przerabiam na terapii. 
Po dłuższym zastanowieniu się dlaczego, chcę zrezygnować z terapii jest wstyd.
W trakcie spotkania ,gdy che poruszyć temat pornografii i masturbacji ,to pojawia się wstyd.Przez który milczy 5-15 min w trakcie sesji i nie potrafię ,ani słowa powiedzieć. Czasami coś tam powiem,ale to jest kropla w morzu. 


  • 1

#10 dr_Hammer

dr_Hammer

    Weteran

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3723 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:L.Stadt

Napisany 18.07.2014, 21:56

ja nie mam problemu z gadaniem z moja terapeutka o pornografii, ale na nastepnej sesji ma byc poruszana kwestia meskosci... i bedzie trudno, bardzo trudno.

Widze to po moich reakcjach od agresji do siebie i ludzi na mysl ze bedziemy o tym rozmawiac do dolowania sie.

Pomysl sobie ze terapeutka nie ocenia Ciebie, tylko slucha, moze wtedy latwiej bedzie Ci sie otworzyc.

Ja mialem duzy wstyd bo zaczalem wciagac moja terapeutke do fantazji seksualnych, i mialem w sobie duzy wstyd i chec zachowania tego w tajemnicy.

Stwierdzilem jednak ze postaram sie przelamac i powiedziec jej o tej sprawie, i to pomoglo mi bardzo.

 

Pozdrawiam cie i zycze wytrwalosci w pokonywaniu barier.


  • 0

#11 Raróg

Raróg

    Powstały z popiołu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 411 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź / Poznań

Napisany 18.07.2014, 23:55

Szerzy się nowy rodzaj uzależnienia : uzależnienie od terapii ;)

 

Mógłbyś sprecyzować co masz na myśli? Bo nie bardzo rozumiem - to dowcip, szyderstwo? 

 

Niewiele osób tutaj było na tyle odważnych, żeby skierować się ze swoim problemem do specjalisty. Pracują nad sobą mimo oporów i przynosi to jakieś efekty, czego nie można powiedzieć o wielu użytkownikach tego forum. Myślę, że należy im się za to szacunek, a nie komentarze tego typu.


  • 0

#12 kabat_one

kabat_one

    I'm an aligator

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 404 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 19.07.2014, 08:43

To moja opinia, wysunięta na podstawie obserwacji i faktów poznanych, nie wiem dlaczego się czepiasz?

Mam swoje nieprzychylne zdanie o wszelkiej maści "specjalistach" i terapiach, przynajmniej tych funkcjonujących w naszym kraju.

 


  • 0

#13 Raróg

Raróg

    Powstały z popiołu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 411 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź / Poznań

Napisany 19.07.2014, 10:32

To moja opinia, wysunięta na podstawie obserwacji i faktów poznanych, nie wiem dlaczego się czepiasz?

Mam swoje nieprzychylne zdanie o wszelkiej maści "specjalistach" i terapiach, przynajmniej tych funkcjonujących w naszym kraju.

 

 

Masz prawo do swojej opinii, ale wyrażanie jej na temat osób, których sytuacji nie znasz jest co najmniej nie na miejscu. Chcesz, żeby inni szanowali to co myślisz i się ciebie "nie czepiali"? To uszanuj też innych. To forum o ile wiem służy wspieraniu się nawzajem, a ja u ciebie nie widzę dobrej woli powyżej.

 

Czy jeśli ktoś idzie do lekarza, bo ma złamaną nogę, a potem chodzi na rekonwalescencję, też uważasz go za uzależnionego od medycyny? Zgadzam się, że jakoś usług oferowanych przez psychoterapeutów w Polsce jest różna. Bywa nieźle, bywa fatalnie. Sam napisałem, że się na tym sparzyłem. Ale moje osobiste doświadczenia to jedno, a szydzenie z osób, które szukają profesjonalnej pomocy i próbują wyjść na prostą, to zupełnie inna sprawa. 

 

Z mojej strony EOT.


  • 0