Skocz do zawartości



Zdjęcie
* * * - - 2 Głosów

Wybic sobie z glowy ?


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
18 odpowiedzi w tym temacie

#1 mŁoda_

mŁoda_

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 125 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 26.02.2014, 13:49

Czesc. Pisze tutaj, bo w sumie...wszystko co nie za dobre w moim zyciu, przerabiam wlasnie tutaj z was a pomoca. Problem...malo wazny,wrecz tendencyjny ale chcialabym zeby ktos popatrzyl na to z innego punktu widzenia...szczegolnie meskiego punktu widzenia. Wiec... spotykam sie z chlopakiem od jakis 2 miesiecy. Nic wielkiego,calkowite poczatki. Najdalszy krok, to troche smielsze calowanie sie, nic ponad to. Bylo milo, ladnie. Nagle on zaczal jaby sie dystansowac, byc ostrozniejszy w slowach, juz tak nie nalegal na spotkania. Ja staram sie przez jakis czas utrzymywac poczatkowy klimat...ale ile mozna. Skonczylo sie na wymianie swam, ze on musi teraz powolniej w to wszystko wchodzic, ze to musi dziac sie wolniej. Zapytalam czy wiec moze ograniczymy lub urwiemy ten kontakt. On zaprzeczyl, powiedzial ze nie o to mu chodzi, ze nie chce nic urywac. I nic... ja sie zdystanowalam. Po prostu...I chodzi mi tu przedewszystkim o zdanie mezczyzn. Ludzic sie jeszcze? Czy dac sobie spokoj ? Zaczelo mi troche nim zalezec, ale po tym co powiedzial, wlaczyla mi sie lampka...po prostu, nie chce cierpiec, angazowac sie w cos co mi po tych jego slowac... wydaje sie juz spalone. Z gory dzieki za jakiekolwiek rady, i za poruszanie iscie 'gimnazjalnych dylematow' ...ale chcialabym zeby ktos popatrzyl na to tak 'na czysto'.                                      
  • 0

#2 Karlos1981

Karlos1981

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1391 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warmińsko-mazurskie

Napisany 26.02.2014, 14:33

Z mojego punktu widzenia, to chłopak może obawiać się kolejnych etapów całowanie, dotykanie, seks. Wcale to nie musi być tak, że on nie chce, bo może bardzo chcieć, ale boi się. Boi się, że źle wypadnie, nie sprosta sytuacji itd. Stąd może wynikać jego unikanie kontaktu. Została przekroczona pewna granica, która może pociągnąć za sobą kolejne etapy. Nie wiem jakie są jego zapatrywania na seks, bo może chce poczekać z tym do ślubu. Niektórzy tak mają. Chociaż zapewne by Ci o tym powiedział.

Jeżeli się spotykacie 2 miesiące to znaczy, że podobacie się sobie i jest wam dobrze ze sobą. Napisałaś, że nie chce stracić z Tobą kontaktu i, że mam rozumieć chce się z Tobą spotykać. Najlepsze rozwiązanie to szczera rozmowa i przy tym dużo ciepła i czułości. Może on się bać odrzucenia i będzie wolał zrezygnować z związku niż go dalej kontynuować i przeżywać stres. Ja tak często robiłem, że spotkania z ładnymi kobietami generowały we mnie tak stres, że wolałem nie zadzwonić, nie odzywać się niż kontynuować związek. Oczywiście przyczyna może być zupełnie inna. Bardziej patrzę z mojego punktu widzenia jak to może być. Mam nadzieję, że jakoś udało mi się doradzić.


  • 0

#3 makulko

makulko

    Inspector

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1916 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 26.02.2014, 14:39

Nie nastawiać się ani na tak, ani na nie.

 

Proponuje zwyczajnie pozostawić sprawy swojemu biegowi i jednocześnie pracować nad dywersyfikacją swoich znajomości :) Jest pewne prawdopodobieństwo, że on też przyjął taką strategię.


  • 3

#4 onan1986

onan1986

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 76 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Polandia

Napisany 26.02.2014, 19:40

Ja spotykałem się z podobnym typem kobiet (wnioskując po Twojej wiadomości), jak Ty mŁoda, jestem niestety do nich uprzedzony i nie mógłbym się z takimi związać na stałe. Oczywiście nie mam tutaj na myśli, że jesteś kimś gorszym, albo ja kimś lepszym, po prostu moim zdaniem musisz trafić na faceta dopasowanego do Twojego poziomu, charakteru i oczekiwań, a on musi polubić to co Ty będziesz mu dawać, itd.

Widzisz... jeden facet wzbudzi w Tobie uczucia niepewności, lęku, osamotnienia - i zrobił to po 2-ch miesiacach, inny facet nie wzbudzi u Ciebie takich uczuć, albo wzbudzi zupełnie odmienne. To tak jakbyś miałą faceta zazdrosnego i on by Cię ciągle ograniczał, albo faceta ,,unormowanego" psychicznie, który nie będzie stwarzał u Ciebie skrajnych uczuć zazdrości.

Bardzo trudne jest niestety trafić na drugą połówkę.

Pozdr


  • 0

#5 mŁoda_

mŁoda_

    Bywalec

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 125 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 26.02.2014, 19:55

Dzieki Karlos1981, makulko, onan1986. ;). Onan1986... z czego wynika to uprzedzenie. ;)

...to bylo pytanie, tylko pytajnika zabraklo. ;)
  • 0

#6 Explorer

Explorer

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 37 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 26.02.2014, 22:21

Ja uważam że nie ma co stawiać w życiu na jedną kartę, najpierw coś jest a później tego nie ma. Szkoda życia na załamywanie się i zatrzymywaniu na jednej osobie. Ja często miałem zawody, życie nikogo nie pieści. Więc jeżeli chemii nie ma nie przejmuj się jesteś "mŁoda_" więc całe życie przed tobą i poznasz nie jednego faceta ;)


  • 1

#7 onan1986

onan1986

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 76 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Polandia

Napisany 27.02.2014, 20:35

mŁoda_

Nie chce mi się rozwijać.... bo dużo pisania ogólnie mówiąc.

Pozdr


  • 0

#8 Rafcio78

Rafcio78

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 12 Postów:

Napisany 28.02.2014, 01:26

Ja mogę powiedzieć, że niektórzy z moich kolegów w czasie studiów tak się zachowywali, jak znaleźli sobie drugą, w ich mniemaniu chyba lepszą dziewczynę. Nie chcieli z tamtą pierwszą od razu zrywać kontaktu, no bo jakby coś z tą drugą "nie wypaliło", to żeby było do kogo wrócić, ale chcieli tak trzymać na dystans, żeby mieć czas na spotkania z tamtą i nie budziło to podejrzeń... Nie znaczy to oczywiście, że tak jest w Twoim przypadku! Ale jak dla mnie to trochę dziwne, żeby normalna dziewczyna (nie jakaś szukająca sponsora) chciała posuwać się szybciej od chłopaka...


  • 0

#9 aaaa1

aaaa1

    Brązowooka

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 890 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:z Nieba ;)

Napisany 28.02.2014, 15:24

 Ale jak dla mnie to trochę dziwne, żeby normalna dziewczyna (nie jakaś szukająca sponsora) chciała posuwać się szybciej od chłopaka...

Hmm... to zależy w jakim aspekcie. Często to chłopak posuwa się szybciej, jeśli chodzi o fizyczność, a dziewczyna, jeśli chodzi o uczucia - zależy jej na określeniu tej relacji, żeby wiedzieć, na czym stoi itd. Chociaż z tą drugą kwestią wydaje mi się, że to nie do końca tak działa - zależy chyba od przypadku.

W moim związku akurat było tak, że to ja przyspieszyłam wszystko i nawet nieraz miałam takie myśli, że może niepotrzebnie, że może powinnam pozostawić sprawy swojemu biegowi. Ale teraz jesteśmy szczęśliwi.

Wszystko zależy od obu stron.


Ten post był edytowany przez aaaa1 dnia: 28.02.2014, 15:25

  • 0

#10 mŁoda_

mŁoda_

    Bywalec

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 125 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 28.02.2014, 17:12

Nigdy jakos specjalnie nie mialam 'parcia' na nazywanie tego co sie miedzy mna a ta druga strona dzialo. Najczesciej...szlo to wlasnym biegiem, I w koncu 'nazywalo sie samo'. Tutaj po prostu...nie rozumiem tego naglego odwrotu, dystansu, wrecz sztucznego... kiedy kilka dni wzesniej widzielismy sie, milo spedzilismy czas... bylo po prostu normalnie. Pierwszy raz z czyms takim sie spotykam. Nic, napisalam mu dwa dni temu, ze po prostu chcialam sie pozegnac, nie lubie konczc takich znajomosci cisza...ze najnormalniej milo bylo mi go poznac. On odpisal ze nie chce urywac kontaktu, ja mimo to napisalam...ze przez pryzmat tego jak wygldaja nasze relacje, a raczej jego podejscie... to za pare dni samo rue urwie... tylko cisza, a mysle ze kano dorosli ludzi, nie ma takiej potrzeby, wiec niech bedzie szczesliwy...I tyle. Byla cisza... dzisiaj jak gdyby nigdy nic pisze co u u mnie, co robie. Calkowicie nie rozumiem... a z mojego zaufania ktore zaczelo sie wzgledem niego budzic powstal niepokoj i niepewnosc...uczucia ktorych nienawidze. No gimnazjum.
  • 0

#11 Gość_Miły90_*

Gość_Miły90_*
  • Goście

Napisany 28.02.2014, 17:31

Czekaj, piszesz facetowi, że nie chcesz kontynuować znajmośći, a on dalej pisze, pomimo oschłego podejścia i tego co mu zakomunikowałaś?

 

Jak dla mnie to on bawi się w jakieś manipulajce- naczytał się jakiś "poradników" od jakiś trenerów podrywania, gdzie są najbardziej perfidne techniki manpiluacji, albo "ten typ tak ma"- bądz też, sam nie wie czego chce i dlatego zachowuje się jak zachowuje. Albo kręci z jeszcze jedną panną, a ty jesteś w rezerwie, jakby z tatmą poszło nie tak.Innych scenariuszy nie widzę. Jak dla mnie wszystkie te scenriusze przekreślają gościa, w traktowaniu go poważnie.

 

Nie wolałbyś spotykać się z kimś kto po prostu będzie grał w otwarte karty, albo jest po prostu zdecydowany? Sama odpowiedz sobie na to pytanie.

 

Dla  pocieszenia napisze, są na tym świecie jeszcze zdecydowani faceci, nie odawalający jakiś "intryg" na zasadzie " namące jej w główce, a potem się zdystansuje, żeby jej mocniej zależło.

 

Wystarczy się tylko rozejrzeć. Chyba, że chcesz w to brnąć. Wybór należy do Ciebie.

 

Ja bym osobę z takim nastawieniem olał.


Ten post był edytowany przez Miły90 dnia: 28.02.2014, 17:33

  • 0

#12 marcine443

marcine443

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 8 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 01.03.2014, 16:30

wedlug mnie...jak faceet moze sie dystansowac ,czekac nie wiadomo ile przeciez to kobiety tak robia zebysmy my wiecej wykazywali inicjatywy na poczatku. Skoro na poczatku bylo fajnie a potem on zaczal sie wycofywac...albo nie ma doswiadczenia z kobietami i nie wie jak przejsc z kolegi w partnera i zwyczajnie w swiecie boi sie ze cos zrobi nie tak i bedzie czekal i czekal na twoj ruch ,badz nie podobasz mu sie i nie chce Cie skrzywidzic ,2 miesiace poznawania to bardzo dlugo i w tym czasie moglas zostac jego kolejna kolezanka. Myśle jednak ze jesli sie calowaliscie,byl dotyk to on sie nie chce w to pchac ,moze to dla niego trwalo zbyt dlugo,moze za bardzo udawalas niedostepna az w koncu odpuscil. Moja rada jesli ci na nim zalezy to wyjdz z inicjatywa spotkania tak abyscie byli tylko we dwoje


  • 0

#13 masturbant94

masturbant94

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 289 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 01.03.2014, 17:32

A moja rada jest taka. We wszystkim co robisz kieruj się tym, żeby SZANOWAĆ SIEBIE I JEGO. Musisz podejść poważnie do tematu. Wbrew pozorom szacunek do samej siebie i drugiej osoby lub jego brak przejawia się na baaaardzo wielu płaszczyznach. Ja bym gościa nie przekreślał, jeśli czegoś nie jest pewien. Koledzy pieprzą wg mnie głupoty za przeproszeniem, jak wygłodniałe psy, co uważają, że jak się zdobędzie kość, to trzeba ją skonsumować bez zastanowienia, od razu, za wszelką cenę, nawet jeśli lepszym rozwiązaniem w danym momencie będzie zakopać skarb i odkopać, kiedy się bedzie gotowym albo po prostu kość nie jest dopasowana do psa- rozstanie. Jeśli się zastanawia, nie znaczy, że nie wiadomo na czym się stoi i w ogóle. Może być wręcz odwrotnie. Może to być oznaka odpowiedzialnośći, braku pochopnego podejmowania niewłaściwych decyzji. Tylko, że jeśli to jest właśnie taki myślący, szanujący Cię i siebie, i poważnie myślący facet, to raz, że trudno o to, żeby zrobił głupstwo, a dwa- kiedy już pozna Cię i zdecyduje się wreszcie na pewne budowanie z Tobą relacji, to właśnie jego będziesz mogła być pewna bardziej, niż wielu gości, którzy najpierw działają, a potem myślą "a dobra, spoko, laseczka może być, ale to jednak nie to, sprawdziłem, nie dogadujemy się". Albo inne tego typu bezmyślne pacany, których może Ty po czasie uznasz za pajaców nie wartych utrzymywania kontaku. I przede wszystkim wsłuchaj się w siebie, nie tylko potrzeby, ale również rozsądek. Ludzie Ci mogą mówić, ale wiedzą jedynie o znikomej części Waszej relacji, o tym, jaka Ty jesteś i jaki jest on. Decyzję podejmujesz Ty i ponosisz jej konsekwencje. Wiedzę na temat, co jest właściwe również posiadasz jedynie Ty, gdzieś tam w środku, po odrzuceniu iluzorycznych pozorów. A co do faceta, jeśli stwierdzisz, że nie jest wart- daj sobie spokój, jeśli jednak stwierdzisz, że pragniesz go dalej poznawać i jest godny zaufania, też chyba nie ma co naskakiwać, żeby chłopaka nie zemdliło od jego ulubionej czekolady;) Czasem, żeby relacja była zdrowa potrzeba nabrać dystansu, żeby zrobić wszystko z głową dla siebie i drugiej osoby. Sam tak miałem w związku, że nie chciałem się tak intensywnie całować z dziewuchą, bo traktowałem ją przedmiotowo, jak dmuchaną lalę. A chciałem zbudować uczucia, chciałem, żeby całowanie itp wynikało z uczuć. No i udało mi się zacząć patrzeć na dziewczynę jako na pięknego człowieka, na którego szczęściu mi coraz bardziej zależało. Mam nadzieję, że Ci jakoś pomoże te parę rzeczy. Powodzenia i pozdrawiam.


Ten post był edytowany przez masturbant94 dnia: 01.03.2014, 17:37

  • 1

#14 kabat_one

kabat_one

    I'm an aligator

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 390 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 01.03.2014, 20:02

Z jednej strony,

Miły dobrze węszy, te poradniki podrywania i manipulacji to istna plaga, ta perfidna technika zwana jest push&pull czy jakoś tak ( tak poczytywałem kiedyś ten uwodzicielski szit ;/ ). Albo może się boi się angażować...  jak tak, to się młoda zastanów czy chcesz mieć 'koleżankę z ptaszkiem', czy mężczyznę.

 

Z drugiej strony -

Masturbant, też rozumiem jego punkt widzenia. Dwa miesiące znajomości, nie można pochopnie wyciągać wniosków. Może warto uzbroić się w cierpliwość i po prostu poczekać. A jak dalej będzie 'mieszał bigos' i się wykręcał, to bez przesady... nie można być całe życie niezdecydowanym, niekonkretnym i NIESZCZERYM.

 

Z resztą, niech mŁoda słucha swojego serducha ;)


Ten post był edytowany przez kabat_one dnia: 01.03.2014, 20:02

  • 1

#15 mŁoda_

mŁoda_

    Bywalec

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 125 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 02.03.2014, 23:38

Dzieki chlopaki za pomoc. Urwalam kontakt... on pozniej wydzwanial, pisal, nalegal na spotkanie. Spotkalismy sie, powiedzialam mu o tym ze jego postawa...po prostu takie cos nie jest dla mnie. Przeprosil, tlumaczyl de ma teraz trudny czas w pracy. Wrocil... juz bez dystansu. Rozmawiamy, spotykamy sie. Teraz jest ok... tyle ze ja, mam juz obudzona w sobie ta niepewnosc ze to 'jeden z tych ktorzy jednego dnia mowia mile slowka...a nastepnego juz ich nie ma'. Nic, zostawiam to. Niech sie dzieje co chce. Mi zaczelo zalezec, ale tez chyba w pore... dzieki temu jego zachowaniu, obudzila sie nieufnosc...wiec nawet jesli dostane w tylek... moze bedzie latwiej, w koncu mam juz gdzies w glowie ze moge sie tego spodziewac. Jeszcze raz dzieki za pomoc chlopaki... no i oczywiscie aaaa1. ;)
  • 0

#16 aaaa1

aaaa1

    Brązowooka

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 890 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:z Nieba ;)

Napisany 03.03.2014, 22:43

Czuję się wyróżniona :)

 

Od siebie jeszcze chciałam dodać, że szczera rozmowa czasami jest mocno wskazana. Szczególnie, jeśli chodzi o takie delikatne kwestie.


  • 0

#17 mŁoda_

mŁoda_

    Bywalec

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 125 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 06.01.2015, 01:05

... i roczek nam mija ;)


  • 1

#18 aaaa1

aaaa1

    Brązowooka

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 890 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:z Nieba ;)

Napisany 06.01.2015, 15:12

Czyli wszystko wyszło ok?


  • 0

#19 mŁoda_

mŁoda_

    Bywalec

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 125 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 25.06.2016, 00:27

...i mija 2,5 roczku. Kocham Go jak nikogo na tym świecie :)


  • 2