Skocz do zawartości



Zdjęcie

„Miałem wpadkę..” : Metoda Free Awareness – praktyczne zastosowanie

poradnik wstyd wina wpadka

  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
16 odpowiedzi w tym temacie

#1 Shaleye

Shaleye

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1114 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 18.10.2013, 23:40

*
POPULARNY POST!

Niedawno doświadczyłem silnych emocji z racji tego co większość z nas określa jako „wpadkę”. Ponieważ było tak blisko do wejścia w sesję oglądania pornografii a cała akcja zakończyła się masturbacją – domyślacie się jakie uczucia się pojawiły. Postanowiłem pójść za radą Craiga oraz wskazówkami Georga Collinsa i skorzystać z techniki: Nie jesteś swoim umysłem. Przy okazji okazało się, że osiągnąłem pewien uniwersalny (odnoszący się do wielu dziedzin mojego życia) przełom.

Emocje, uczucia -  to jest właśnie sednem tego wątku. Domyślam się, że większość z was jeśli otrzymałaby umiejętność nie czucia się źle z masturbacją lub pornografią to w ogóle nie postrzegalibyście tych czynności w kategoriach problemu. Teraz – co z tego? Okazuje się, że wpływ negatywny emocji na nas samych zależy od naszej percepcji, ponieważ poprzez koncentrowanie się na negatywnych doznaniach tworzysz jeszcze więcej sytuacji które doprowadzą Cię do tych samych emocji. Schemat często wygląda tak:

 

Masturbacja+porno -> emocje (wina, wstyd) -> pragnienie poprawy sytuacji -> Masturbacja+porno itd...

(w załączeniu miniatura)

 

Jest to cykl zamknięty. Dopóki oscylujesz w nim – dopóty nie zrobisz faktycznych postępów. Carnes i inni znawcy tematu piszą i uczą o łagodności wobec samego siebie, o wychowywaniu wewnętrznego dziecka itp. Ale o co właściwie chodzi? Na pewno nie o to by dać sobie upust i przyzwolenie na praktykowanie czynności nad którą pracujemy. Chodzi bardziej o podejście które pomoże osłabić kompulsję.

 

Powrócę do momentu w którym odczuwałem wstyd, winę i przytłoczenie z racji ostatniego aktu masturbacji. Zalała mnie cała masa uczuć, które postrzegałem jako negatywne.  Chciałem koniecznie się ich pozbyć. Chciałem coś zrobić. Znałem zasadę Nie jesteś swoim umysłem (nie jesteś historią opowiadaną Ci przez Twój umysł). Jednak czegoś mi w tej metodzie brakowało. W jakiś sposób tego dnia przed wyjściem do pracy trafiłem na film nagrany przez Bentinho Massaro o spokoju umysłu. Koncept przedstawiony tam wydał mi się naprawdę fajny. Potem znalazłem jego inny wywód dotyczący bycia świadomym (awareness).

Co to znaczy być świadomym? To przyjęcie roli obserwatora płynących w nas uczuć. W tej świadomości kryje się wolność. Ponieważ jesteś obserwatorem jesteś wolny od osądzania siebie. Uczucia nie wywierają na Ciebie wpływu tak jak odbicie w lustrze nie wpływa na twoją osobę. Ta piękna metafora pomogła mi zrozumieć, że dzięki dostrzeganiu tego odbicia mam możliwość i szansę coś zmienić.

 

Okazało się to dla mnie przełomem. Ponieważ uczucia i emocje zawsze były moją największą słabością w końcu zrozumiałem, że prosta zmiana perspektywy może pomóc mi w momentach wcześniej postrzeganych przeze mnie jako porażka. Teraz mogę po prostu zanurzyć się w doświadczaniu danej emocji. Poczuć ją, obserwować dany moment. W tym momencie rodzi się wolność. Co musisz robić? Nie próbuj kontrolować przeżywanego doświadczenia. Niech emocje płyną, a ty je obserwuj. Dotarło to do mnie.

 

Jeśli właśnie z jakiegokolwiek powodu czujesz negatywne emocje i czujesz, że jest to dźwignią pchającą Cię do tzw. wpadki masz możliwość zmianę perspektywy! Ponieważ sprawa opiera się na Twoim odczuwaniu, przestań odbierać daną emocję jako wyraz Ciebie samego. Potraktuj siebie jako świadka danej emocji. Poczuj wolność w zmianie swojej perspektywy. Czujesz to?

 

Pozwól mi opowiedzieć o tym jakie efekty miałem dzięki przyjęciu tego sposobu postrzegania. Spojrzałem na całą sytuację jako sposobność, szansę na poprawę. (Wracając do przykładu: Patrzę w lustro ale odbicie nie jest mną. Jeśli widzę jak bardzo się ubrudziłem to postrzegam to i dokonuję zmian. ) Przyjąłem postawę obserwatora. Uśmiechałem się do ludzi. Cieszyłem się tym, że jestem obecny w danej chwili, tu i teraz, zamiast myślą wracać do chwil i wspomnień „wpadki”. Byłem obecny. Nie popełniałem błędów podczas pracy. Byłem w 100% w każdej sytuacji. Na dzień dzisiejszy jestem nawet w stanie stwierdzić, że cieszę się, iż regres miał miejsce - z racji wyciągniętych lekcji. Nie spędziłem całego dnia lub kilku dni na zbieranie się do kupy, powracanie do punktu wyjścia i tak zwane „zaczynamy od nowa”. Odciąłem zdarzenie grubą kreską. Zostawiłem je  w przeszłości. Zaakceptowałem pojawiające się emocje. Efektem tego był relaks, spokój umysłu.

 

Możesz więc do kwestii „wpadek” podejść w nowy sposób:

To nie wpadka – to sposobność do dokonania zmian. I tyle. Uczysz się. Masz prawo popełniać błędy. Zdejmujesz z siebie wstyd. Emocje nie są niczym innym jak cielesnym doznaniem z przyczepioną metką, - poczuciem „mnie”.

 

Zrelaksuj się w świadomości istnienia. O co chodzi? Jakakolwiek emocja cię spotyka, musisz wiedzieć, że nie jesteś tą emocją. Nie jesteś smutny, obrzydliwy czy ohydny. Doświadczasz smutku, poczucia wewnętrznej obrzydliwości czy ohydy. Czy to coś faktycznie zmienia? O, tak – perspektywę. Nowa perspektywa zdejmuje z Ciebie poczucie winy i pozwala zrelaksować się w świadomości istnienia.

 

Może zapytasz: Jak zrelaksować się w świadomości istnienia? ;)

 

Oto ćwiczenie: Zatrzymaj się. Po prostu przestań robić to, co robisz, myśleć o tym, o czym myślisz i przez 2 do 5 sekund zresetuj umysł. Poddaj się. Złóż kapitulację wobec świadomości tego, że istniejesz. Bądź świadom, że jesteś tu i teraz. Egzystujesz. Czuj bicie serca i powietrze płynące w płucach. Bycie w świadomości odnajdzie Cię samoistnie. Właśnie teraz jesteś świadomy. Gratuluję! To jak momentowe poddanie się. Pozwól uczuciom płynąć. Przyjmij rolę obserwatora.

Znajdziesz spokój w każdym doznaniu, dobrym lub złym. Osobiście ciągle uczę się mówić: Odczuwam smutek zamiast JESTEM smutny, tak jakby smutek był częścią mnie. Ty jesteś tylko obserwatorem. Smutek nie jest Twoją cechą. Jest doznaniem. A jako doznanie nie jest prawdziwy. Doświadczenie które go spowodowało już nie istnieje w obecnym momencie. Ale nawet jeśli ból i smutek egzystują w obecnym momencie ciągle możesz znaleźć wolność w przeżywaniu ich świadomie. Nie osądzaj się i nie dołuj. Nie odtwarzaj w swojej głowie filmu ze swoich niepowodzeń. Znajdź relaks w obecnych doświadczeniach.

 

Czy dałeś sobie kiedykolwiek przyzwolenie i Wolność czucia się w jakiś sposób? Wielu z nas na przykład nie daje sobie przyzwolenia bycia szczęśliwymi. Kiedy  przyjmiesz, że jesteś świadomością zdarzeń i uczuć, nagle zniknie powaga którą do tej pory przywiązywałeś do niepowodzeń, krzywd i sytuacji. Twój umysł się rozjaśni, a wraz z Tobą rozjaśni się też Twoje położenie bo uśmiech na Twojej twarzy zrodzi inne uśmiechy ludzi którzy Cię spotykają. Jeśli zrozumiesz, że jest to swego rodzaju wolność – pojawi się BLISS, uczucie spełnienia, błogostanu, szczęścia, pełnia relaksu.

 

Nie jesteś swoim umysłem. Jesteś świadomy.

 

Powodzenia

Paweł (Shaleye)

Załączone miniaturki

  • cykl.jpg

  • 8

#2 artdre93

artdre93

    Pan Cogito

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 270 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 19.10.2013, 14:06

Czemu zawsze muszę wpierw na coś wpaść, żeby to się mogło ukazać następnie tutaj? Tak na poważnie, to właśnie kilka dni temu wpadłem na pomysł, by podchodzić z dystansem do wszelkich uczuć, odczuć, które się pojawiają - dokładnie na tej samej zasadzie, którą opisałeś. W takim razie jestem mocno pocieszony, bo wiem, że to dobry kierunek ;)


Ten post był edytowany przez artdre93 dnia: 19.10.2013, 14:07

  • 1

#3 Gość_Dzidson_*

Gość_Dzidson_*
  • Goście

Napisany 19.10.2013, 20:03

Kolejne cenne rady, dzięki Ci Shaleye :)


  • 1

#4 Karlos1981

Karlos1981

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1391 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warmińsko-mazurskie

Napisany 20.10.2013, 19:37

Metoda super. Polecam każdemu z ręką na sercu.

Jednakże pozwolę sobie o rozwinięcie tej metody do całego życia. Bycie świadkiem swoich emocji jest bardzo ważne ale bardzo trudne na początek. Emocje są bardzo ulotne i dlatego tak ciężko być ich świadkiem i zarazem się z nimi nie utożsamiać. Jednakże jest to możliwe. To czego Shaleye doświadczył jest namiastką tego, jak można się czuć cały czas. W każdej minucie swego życia. Ja tą metodę poznałem dawno temu i o niej zapomniałem. Traf chciał, że tutaj została mi przypomniana.  

Rozwój świadomości (świadomość świadka)  najłatwiej rozpocząć od świadomości własnego ciała. To już jest bardzo dużo. Kiedy to zostanie w pełni opanowane przechodzimy do świadomości własnych myśli. Myśli już trudniej obserwować, ale też da radę to zrobić. Obserwuje się myśli jak film w TV. Myśli to obrazy. Są to też jakby rzeczy ale w naszym umyśle. Kolejnym punktem jest obserwacja emocji. Tutaj widać jaka jest trudność w obserwacji emocji.

Na samym końcu jest coś czego nie rozumiem. Należy obserwować obserwatora. Nie mam pojęcia jak to zrobić. Dla mnie jest to dziwne. Podobno prowadzi to do oświecenia. Bo jakby na to nie patrzył bycie w świadomości to bycie w stanie medytacyjnym. 

Bycie w świadomości to czynienie tylko i wyłącznie dobra. Ludzie tracą nad sobą panowanie i robią rzeczy, których później żałują. To samo dzieje się z naszym upadkiem. Tracimy nad sobą kontrolę i płyniemy. Świadomość odzyskujemy po tym jak kończymy sesję.

Należy być świadkiem (żyć w świadomości)  cały czas. Wiadomo, że jak już się nauczymy obserwować ciało to nie porzucamy tej czynności tylko dodajemy obserwację myśli i tak dalej. 

Teraz wytłumaczę co mam na myśli pisząc świadomość własnego ciała.

Najlepiej zrobić takie ćwiczenie. Podnieść do góry szybko rękę i opuścić. Następnie zrobić to samo ćwiczenie tylko, że bardzo powoli i jednocześnie obserwując swoją rękę w ruchu. Czujecie swoją rękę? To jest właśnie świadomość własnego ciała.

Jeżeli kogoś zainteresuje ta metoda niech ją praktykuje cały czas. Wtedy w waszym życiu pojawi się magia :) Na początku często się zapomina o tej technice, ale tylko kiedy sobie przypomnicie stosujcie. Świadomość rośnie powoli, ale rośnie.

Kiedy już nasze życie będzie w świadomości totalnej, odpadnie wiele spraw tak samo z siebie. Bo staną się one dla nas zbędne, bezsensu. Nie wiedziałem o co z ty odpadaniem chodzi dopóki obejrzałem film fabularny w pełnej świadomości, spróbujcie a zobaczycie jaka jest różnica :)

Pozdrawiam! Trochę się rozpisałem w Twoim wątku :)  

Przy okazji odkryłem co zrobić, żeby łatwiej nam się zmagało z uzależnieniem. Żyć w świadomości :)


  • 0

#5 Shaleye

Shaleye

    Maniak

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1114 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 21.10.2013, 19:22

Metoda super. Polecam każdemu z ręką na sercu.

Jednakże pozwolę sobie o rozwinięcie tej metody do całego życia (...)  Bo jakby na to nie patrzył bycie w świadomości to bycie w stanie medytacyjnym. 

Bycie w świadomości to czynienie tylko i wyłącznie dobra.(...)

Jeżeli kogoś zainteresuje ta metoda niech ją praktykuje cały czas. Wtedy w waszym życiu pojawi się magia :)

 

Awareness naprawdę daje kopa! Umysł się śmieje. Co ciekawe, widzę jak działa to na moje otoczenie. Ludzie zagadują, uśmiechają się, żartują.. ściskają Ci dłoń..

Mam klientkę która zawsze jest posępna i niezadowolona. W stanie awareness jestem zdolny złamać nawet to. Przestałem też w myślach wyzywać innych kierowców..ogólnie się uspokoiłem. Życie w świadomości to taki jakby balsam dla umysłu. Śmieję się ze swoich myśli bo widzę jak głupio czasem coś mi podświadomość podsuwa..jak nonsensowne rzeczy tam wpadają.. Zacząłem docierać do pewnych wspomnień których nie miałem od jakiś 15 lat..Ciekawe, co? ;)

Zgodzę się z Karlosem że metodę należy zastosować ogólnie do życia.. ale chyba największe możliwości tej techniki widać w sytuacjach które większość z nas określiłaby jako trudne.

Co do postrzegania stanu bycia w świadomości jako medytacja - ja dostrzegam jednak wyraźne różnice. Medytacja jako pełne skupienie na danym temacie, przemyśliwanie jest daleka od skupiania się na tu i teraz. Można oczywiście medytować nad byciem świadomym i świadomie medytować :) Jednak osobiście jestem daleki od przywdziania szat rodem z Shaolinu i zapuszczenia brody..hehe.. Dla mnie bycie świadomym to bycie w 100% w danej sytuacji i wyłączenie opowiadanych przez nasz umysł historyjek..to obserwowanie sytuacji i nie podejmowanie prób rozbijania uczuć i emocji na czynniki pierwsze, wyjaśniania sobie ich itp.. to odczuwanie frajdy z przebywania (jak to wczoraj stwierdził mój dobry druh) w centrum życiowego cyklonu. Bardzo mi się to porównanie spodobało!


  • 0

#6 Karlos1981

Karlos1981

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1391 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warmińsko-mazurskie

Napisany 22.10.2013, 08:04

Co do postrzegania stanu bycia w świadomości jako medytacja - ja dostrzegam jednak wyraźne różnice. Medytacja jako pełne skupienie na danym temacie, przemyśliwanie jest daleka od skupiania się na tu i teraz. Można oczywiście medytować nad byciem świadomym i świadomie medytować :) Jednak osobiście jestem daleki od przywdziania szat rodem z Shaolinu i zapuszczenia brody..hehe..

Medytacja najczęściej jest postrzegana jako robienie czegoś, jako technika. Przykładowo siadamy zamykamy oczy przyglądamy się myślą, czy skupiamy się na oddychaniu czy nic nie robimy ale zawsze jest to technika. To jest jedno podejście. Jest jeszcze jedno medytacja jako stan w którym się znajdujemy. Nie jako technika. Technika znika pojawia się stan medytacji. Cokolwiek robisz jesteś w medytacji. Jesz, śpisz, chodzisz jesteś w medytacji. To jest właśnie to co Ty odczuwasz Shaleye i jakkolwiek to nazwiesz :). Wszystkie techniki medytacyjne dążą do jednego do bycia tu i teraz do życia w świadomości. Jak się skupimy się na oddychaniu skupiamy się na tu i teraz. Technik są setki cel jeden - świadomość bycia tu i teraz. Kiedy stan się pojawi technika znika. Jest stan medytacyjny.  To jest właśnie ten piękny stan idziesz sobie i jesteś radosny wręcz pełen uniesienia. Czujesz każdy krok, ptaki śpiewają, szumią drzewa, samochód trąbi :). Jesteś tu i teraz. Pojawia się jedna myśl i odlatuje a Ty wszystkiemu się przyglądasz i jesteś zrelaksowany. Głęboka relaksacja to stan medytacyjny. Osiągnięcie stanu medytacyjnego jest bardzo proste tyle, że najprostsze jest zazwyczaj najtrudniejsze. Taki stan jest na wyciągnięcie ręki tylko, że go zazwyczaj przegapiamy mamy zawsze coś do zrobienia. Taki stan jest w nas, medytacja nie przychodzi z zewnątrz ona jest w nas tylko trzeba ją odkryć :)

Trochę mnie poniosło, ale taka prawda :)


Ten post był edytowany przez Karlos1981 dnia: 22.10.2013, 08:07

  • 1

#7 sexzniewolenie

sexzniewolenie

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 46 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa

Napisany 22.10.2013, 23:36

Bardzo podoba mi się ten opis. Dzięki, że tak szczegółowo się podzieliłeś.
  • 0

#8 Shaleye

Shaleye

    Maniak

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1114 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 23.10.2013, 19:46

Dziś odkryłem w jaki sposób awareness (świadoma obecność) wiąże się z tematem prokrastynacji, czyli odkładaniem spraw na później.

Tego dnia,w pracy, moim zadaniem było przypomnieć managerowi o konieczności przekazania pewnego pakunku dostawcy. Kiedy już było po dostawie zdałem sobie sprawę że paczka nie została odebrana. W tym momencie mój umysł zaczął zasypywać mnie różnego rodzaju skargami: "ty głąbie..co zrobiłeś!" albo"teraz trzeba ukryć sprawę..może szefu nie zauważy..", "albo może zrobić tak.." "a najlepiej jak byś zrobił tak.."

Upłynęło w ten sposób jakieś 30 minut i zacząłem zdawać sobie sprawę że tak naprawdę to nie ta sytuacja mnie przytłacza tylko cały "komentarz" który pojawił się w mojej głowie. Postanowiłem na początku wyczyścić umysł i wykonałem ćwiczenie kapitulacyjne. Potem zgodnie z zasadą "jeśli mogę coś zrobić w danej sytuacji to podejmuję działanie" - poszedłem porozmawiać z managerem. Dowiedziałem się że dziś z jakiegoś tam powodu dostawca nie mógł odebrać paczki i że jest spoko..

Prawie że uśmiałem się na korytarzu z całej misternej historii którą uknuł mój umysł! Wyobraźcie sobie, że posłuchałbym jego rad i zatuszował sprawę - teraz siedziałbym i zastanawiał się co z tego wyniknie, a przecież zupełnie nic się nie stało!

Dzięki temu wydarzeniu zrozumiałem że odrzucamy myślenie jeśli nie ma możliwości konstruktywnego działania.

Metoda awareness działa i dzięki niej pracuję nad prokrastynacją! z powodzeniem... ;)


  • 0

#9 Karlos1981

Karlos1981

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1391 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warmińsko-mazurskie

Napisany 23.10.2013, 20:39

Hmmm to ciekawe bo ja dzisiaj miałem podobną sytuację. Dzwoniła do mnie kobieta, która dała za wysoką cenę i przegrała. Zaczęła mi wyrzucać i się kłócić ze mną. Po pierwsze stanąłem we własnej obronie i podniesionym tonem wytłumaczyłem jej jakie są zasady przystępowania do składania ofert. Później zacząłem sobie wkręcać, że za ostro ją potraktowałem i, że może przyjść na skargę do dyrekcji. Kiedy dyrektorka weszła powiedziałem jej o całym zdarzeniu i dodałem, że się z tą kobietą pokłóciłem. Na co usłyszałem, że bardzo dobrze bo z niektórymi tak trzeba rozmawiać. Na końcu jeszcze powiedziała, że nie mam się stresować. Ona codziennie musi takich osób wysłuchiwać.

Prawda taka, że nasz umysł jedno a teraźniejszość swoje :)


Ten post był edytowany przez Karlos1981 dnia: 23.10.2013, 20:40

  • 0

#10 Gofer

Gofer

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 311 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 24.10.2013, 01:57

Myślę, że dobrym sposobem wykorzystania tej metody "spojrzenia na siebie z boku" jest spojrzenie na siebie z miłością, ze współczuciem, zamiast pogrążać się w smutku czy w złości. 

 

Ciekawe to ćwiczenie z opuszczaniem ręki by nabyć świadomość własnego ciała. W ogóle to z tą świadomością to coś jest na rzeczy. Cały czas gdzieś gnamy (nawet gdy całe dnie "nic nie robimy" i borykamy się z prokrastynacją to i tak gnamy ucikając przed sobą) i nie zauważamy tylu rzeczy, które są wokół nas, nie jesteśmy świadomi siebie i świata wokół nas. 

 

Słyszałem też o takim ćwiczeniu by w chwilach stresu, gdy okoliczności na to pozwalają, uświadamiać sobie własną potęgę, jaką mamy panując nad grawitacją, tzn. mając zdolność stania w pozycji wyprostowanej. Ćwiczenie to polega na wczuwaniu się w tą moc poprzez wychylanie się na różne strony, ale tak, żeby się oczywiście nie wywrócić. :)


  • 0

#11 Shaleye

Shaleye

    Maniak

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1114 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 25.10.2013, 17:35

Myślę, że dobrym sposobem wykorzystania tej metody "spojrzenia na siebie z boku" jest spojrzenie na siebie z miłością, ze współczuciem, zamiast pogrążać się w smutku czy w złości.

 

W awareness/mindfulness chodzi o coś więcej niż spojrzenie z boku. Chodzi raczej o spojrzenie od środka, oczami swoimi a nie przez pryzmat umysłu który nakleja wszędzie etykietki i opiniuje osoby czy zdarzenia.

Po części jednak chodzi o podjęcie decyzji o zaprzestaniu procesu analizowania spraw. Z lektur na temat życia w świadomości polecam dzieła Eckharta Tolle'a i filmy Bentinho Massaro. Obaj podchodzą do zagadnienia bez "buddyzowania" czytelników. Rozumiem że dla większej części forumowiczów jest to wielki +.


  • 0

#12 Karlos1981

Karlos1981

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1391 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warmińsko-mazurskie

Napisany 25.10.2013, 19:00

Chociaż Eckhart Tolle czasami cytuje Buddę i nawiązuje miejscami do Sufizmu (mistyczny odłam Islamu) oraz Zen  przynajmniej w książce, którą ja akurat jego autorstwa czytam, ale są to pojedyncze cytaty, które mają pomóc przybliżyć dane pojęcie.


  • 0

#13 Shaleye

Shaleye

    Maniak

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1114 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 08.11.2013, 23:35

ciekawe porównanie wg Bentinho Massaro:

Przeciwstawiając życie w świadomości VS życie będąc zanurzonym w nurcie myśli: możesz porównać to do prowadzenia autem. Jeśli pada deszcz i skupiasz się na ruchu wycieraczek to nie widzisz dokąd jedziesz. Jeśli nadasz wycieraczkom znaczenie, np. że mówią coś o Tobie, tym kim jesteś albo o Twojej przyszłości, to skupiasz się na ich monotonnym ruchu. Ale to bezcelowe. Przestań skupiać się na tym co oddziela Ciebie od prawdziwego życia. Jeśli różne sytuacje w życiu są niczym wycieraczki samochodowe, to aby uniknąć rozproszenia i bólu, wystarczy przestać nadawać im znaczenie, np. niepowodzeniom lub problemom. Niech nic nie stanie się powodem byś uwierzył że nie jesteś godzien miłości i błogostanu!

Może powiesz: "Ale w moim życiu było tyle syfu...tyle zła" itd..itp.. Czy to dobry powód dla którego nie miałbyś być szczęśliwy? Czy taki powód w ogóle istnieje?!?

Skończ więc z wymówkami i bądź szczęśliwy....albo strzelam! ;) Bez wymówek! Bądź szczęśliwy!

Peace!


  • 2

#14 Shaleye

Shaleye

    Maniak

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1114 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 02.04.2016, 12:34

Czas leci a metoda awareness ciągle w użyciu. A co u Was?

Ja widzę po sobie że człowiek uczy się stale.. czasem wolniej a czasem szybciej. Widzę że w moim życiu mniej jest słodkiego nicnierobienia a więcej zajmowania się tym co trzeba. To mnie cieszy. zmiany przychodzą, jedne naprawdę szybko a na inne trzeba cierpliwości. To co najważniejsze - jakość życia - zmienia się prawie nie do poznania!

Każda zmiana z dobrym planowaniem i stosowaniem sprawdzonych metod pcha mnie w dobrym kierunku.

A jak Wam idzie?

Pozdrowienia!


  • 0

#15 Gość_Moscati_*

Gość_Moscati_*
  • Goście

Napisany 02.04.2016, 15:56

Dopiero dziś to przeczytałem, zatem dobrze, że odświeżyłeś temat. 


  • 1

#16 Shaleye

Shaleye

    Maniak

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1114 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 03.04.2016, 13:55

Dopiero dziś to przeczytałem, zatem dobrze, że odświeżyłeś temat. 

ooo... to miło :oczami:


  • 0

#17 makulko

makulko

    Inspector

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1960 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 20.01.2018, 18:15

Od siebie dodam, ze są badania które jednoznacznie dowodzą ze w przypadku zmagań z napięciem związanym z odstawieniem (ale na przykładzie palaczy) przy zastosowaniu opisanej metody, czyli świadomego przeżywania tego napięcia (zamiast uciekania od niego lub walczenia z nim) zmniejsza się (choć nie likwiduje całkowicie) prawdopodobieństwo tzw. wpadki. To napięcie zwykle trwa jakiś czas a potem przechodzi. Tak wiec ten sposób jest dobry nie tylko na emocje ale też na samo napięcie.
  • 1



Także oznaczono tymi tagami: poradnik, wstyd, wina, wpadka