Skocz do zawartości



"Siła woli" (tematy połączone)


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
63 odpowiedzi w tym temacie

#41 OpetanySexem

OpetanySexem

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 1 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 21.12.2010, 02:12

Temat mnie bardzo zaciekawił.

Może warto poćwiczyć silną wolę. Nie koniecznie od razu mówić sobie: "od dziś koniec z onanizmem" Może postawić sobie cel. Teraz tydzień tego nie zrobię, tylko tydzień. Jeśli ktoś nie czyta książek. Wsiąść jakąś 300 stronicową co nas interesuję i przeczytać od deski do deski. To tak ode mnie.

pozdrawiam
  • 1

#42 Zakochany89

Zakochany89

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 37 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Internet

Napisany 22.12.2010, 10:30

Uzależnić można się zależnie od przyjmowanej substancji: psychiczne i/lub fizyczne. W wypadku alkoholu, nie tylko mózg, ale organizm jest uzależniony od niego. Zdarzają się przypadki śmierci po odstawieniu alkoholu lub innego twardego narkotyku. Taki pogląd wyznawałem zawsze, że są dwa rodzaje uzależnień i najgorsze jest fizyczne, bo psychiczne to luz, prawie nic. Teraz wiem, że uzależnienie to uzależnienie, a psychiczne jest równie ciężkie co fizyczne, ponieważ nasza psychika nami steruje i ona domaga się endorfin. Mózg potrafi sprawić, że "odlecimy", wpadniemy w depresję, znienawidzimy siebie, albo co gorsza, przez brak substancji stracimy poczucie sensu i targniemy się na życie.
Pozdrawiam.
  • 0

#43 ToNieJa

ToNieJa

    Czarna owca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1768 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Strażnik bramy

Napisany 03.08.2011, 10:57

Krótko, bazując na moich doświadczeniach...

Silna wola dała mi max 2 miesiące (może była za słaba).

Religia i wiara max pół roku (może za słabo wierzyłem).

A przyznanie się do bezsilności i nie wykraczanie z deklaracjami trzeźwości poza ramy 24 godzin dało ponad rok i trwa dalej (może... O w mordę! Nie ma żadnego może! To działa! :D )
  • 3

#44 korzeniowski

korzeniowski

    Maniak

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1871 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:z lasu ...

Napisany 03.08.2011, 16:48

TNJ w końcu zaczynasz gadać do rzeczy .
Ciesze się że tak dobrze sobie radzisz .

pozdrawiam i oby tak dalej ...
  • 0

#45 anula

anula

    Weteran

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3507 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Pyr-Narnia

Napisany 03.08.2011, 17:01

aż za często wiara i jej siła zależy od tego jak mocno w siebie wierzymy stąd problem by stała się motorem naszego wyjścia

przyznanie się do bezsilności i zrozumienie, że należy zadbać o następny dzień tak jakby był naszym ostatnim jest jedynym rozwiązaniem naszych problemów. Wiara może jedynie pomóc nam w sprawianiu aby każdy kolejny dzień był o trochę lepszy niż ten dzisiejszy - wystarczy minimalnie lepszy aby nasz świat nabrał wreszcie kolorów a nie był czarno-białym maniakalno-depresyjnym filmem z serii 'noir"

Anula
  • 3

#46 eintomas

eintomas

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 7 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 14.08.2011, 20:42

przyznanie się do bezsilności i zrozumienie, że należy zadbać o następny dzień tak jakby był naszym ostatnim


Zasada jednego dnia jest bardzo dobra.
Widzę po sobie, że popełniam nagminnie błąd analizowania życia wiele miesięcy wstecz i wprzód. Tworzę i analizuję scenariusze swojego postępowania. Katuję się tym czego nie zrobiłem, lub nie zrobię itd. Nie potrafię wykonywać zadań długofalowych... Lubię też powiedzieć sobie - od dzisiaj postępuję inaczej, zmieniam całe moje życie itd. Potem nie odnosi to żadnego skutku i dorzucam kolejny kamień do ogromnej przerażającej mnie góry porażek.

Chcę zacząć jutrzejszy dzień inaczej niż zwykle. Wstać wcześnie, pobiegać, zmęczyć się, wrócić wziąć prysznic i cieszyć się, że jeszcze nie minęło południe, a już tyle zrobiłem.
  • 0

#47 nuntius

nuntius

    Uczyniwszy na wieki wybór, w każdej chwili wybierać muszę!

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1404 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 25.08.2011, 18:15

Zasada jednego dnia jest bardzo dobra.

Zasada bardzo dobra, ale co dla niektórych, którzy w ciągu dnia potrafią po kilka razy upaść, wydaje się, że bardziej skuteczna i właściwa winna być zasada jednej godziny :(
Żyć jednak w strachu, myśląc, że cały czas upadnę i patrzeć nerwowo na zegarek wydaje się jakimś absurdem.
  • 0

#48 zdesper

zdesper

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 69 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 01.12.2011, 18:09

Opowiem wam pewną historię.

Mój ojciec jak i wujek byli alkoholikami(To historia prawdziwa), pili i robili rozróby. Zdrowie mojego ojca nie wytrzymało(nie tylko przez picie, ale poniekąd) i miał wylew. Było to już kilka lat temu. Od tej pory mój wujek który był nałogowcem powiedział sobie stanowczo NIE. Że już nigdy nie weźmie do ręki kieliszka. Od tamtej pory mija 7 rok jak nie miał w ustach żadnego alkoholu. Nie był u żadnego psychologa, w żadnym AA, praktycznie nie miał kto go wspierać bo jest starym kawalerem, nie miał żadnej pomocy z zewnątrz. I nie mówcie mi że silna wola nie może zdziałać. Bo silna wola czyni cuda. Zrobił to na pewno dla siebie, jak i dla swojej rodziny.
  • 0

#49 jacek88

jacek88

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 258 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 01.12.2011, 22:49

zdesper nie wiesz co się rozegrało w jego głowie :)
  • 0

#50 zdesper

zdesper

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 69 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 02.12.2011, 17:13

Możliwe że nie wiem, miał stany depresyjne, na pewno przeżywał katusze przez abstynencje, ale po tych 7 latach jest już pogodnym człowiekiem, nie myślącym w ogóle o alkoholu. Jest dla mnie wielkim autorytetem w pokonywaniu uzależnienia.
  • 0

#51 wszystko

wszystko

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 21 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 08.01.2013, 23:27

Sorry jak był podobny temat, ale nie chciałbym dołączać do innego, tu chodzi o, nie wiem jak to nazwać, teorię? że silna wola nie istnieje. Że poprzez świadomą decyzję i obserwację umysłu można zrozumieć ile nam podsyła wymówek, jak bardzo jest sprytny w oszukiwaniu nas...To niby przez to mówimy sobie od jutra zacznę, to bez sensu itp.

 

Co o tym myślicie??czy wie ktoś coś więcej na ten temat. Słyszałem także, że bycie tu i teraz jest kluczowe, ale nie bardzo rozumiem co mieli na myśli pisząc to


  • 0

#52 smyk

smyk

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 15 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 09.01.2013, 00:20

Oczywiście, że istnieje, tylko trzeba w to mocno uwierzyć. Polecam książkę Murphy Joseph - Potęga Podświadomości, która świetnie opisuje jak człowiek może zawładnąć swoją podświadomością, ale tylko wtedy, gdy naprawdę się w to uwierzy. Bardzo łatwo ją dostać w internecie. :) Tak, myślę, że kluczowa jest ta chwila, ponieważ w niej można zmienić wszystko, a raczej rozpocząć zmianę na lepsze, nie jutro, nie pojutrze, ale właśnie tu i teraz. Ja codziennie powtarzam sobie przed snem, że będę stawał się coraz to lepszym człowiekiem i faktycznie, pomalutku, pomalutku staję się tym człowiekiem, potrafię opanować swe nerwy, choć faktycznie czasem trudno, no ale od razu tak się nie da, to wymaga bardzo długiej drogi, ale powiem Ci, że te malutkie kroczki są najistotniejsze, przecież te najmniejsze szczegóły w naszym życiu są najistotniejsze. Zacząłem także chodzić do Kościoła, byłem do spowiedzi, choć przez 7 lat mnie tam nie było, wiem i wierzę w to mocno, że moje życie zmieni się na lepsze i do tego dążę, i choć przychodzą czasem ciężkie chwile, chwile zwątpienia, to nadal prę do przodu, ku lepszemu życiu. :) Pozdrawiam.


Ten post był edytowany przez smyk dnia: 09.01.2013, 00:22

  • 0

#53 wszystko

wszystko

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 21 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 09.01.2013, 01:45

Szkoda. Jednak mimo to będę starał się wierzyć, że jednak silna wola to iluzja...tak mi łatwiej. Po prostu są ludzie, którzy są ciągle czy tam dłuższy czas za dnia tu i teraz i obserwuja(teraz o tym czytam troche) umysł, dostrzegają te wszystkie myśli, emocje i zachowuja świadomość, wiedza że celem jest np. abstynencja a nie jej przerwanie, mimo że umysł ciało mówi inaczej. I niby to jest dowodem, że silna wola to fikcja, w sumie nie wiem ale dzieki za tytuł....ja też po latach wróciłem do kościoła, mam jeszcze wahania czy aby na pewno Bóg jest dobry itp..teraz czytajac to forum widzę, że nie ja jeden się wyłamuję, wcześniej myślałem, że każda moja porażka oznacza działanie jakiejś siły z zewnątrz heh :P takie myśli po prostu :) zresztą dość silne to przekonania były(są?)..

 

btw. kiedyś wytrzymałem 23 dni bez "m" :D niedawno ok. 8 dni, ale tak to dnia nie potrafie...nie rozumiem... wiem, że potrafię, ale odczucia niemiłe biorą górę.


  • 0

#54 Unknown26

Unknown26

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 286 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:ŁDZ

Napisany 09.01.2013, 09:54

Ja także polecam Potęgę podświadomości. Dobra książka dostępna też w formie audiobooka. Polecam zainteresować się tematem programowania umysłu. Kluczem do Twojego, jest odpowiednie nastawienie świadomości, tak byś przestał się karać za swoje małe czy większe porażki. Dopiero wówczas człowiek uczy się na błędach, wyciąga wnioski i tak na prawde to wszystko co tu napisałem, przeczytałem w tej i jeszcze paru innych książkach. Jeśli będziesz zainteresowany to podam tytuły. PS. Walcz z nałogiem :) U mnie 17 dzień bez i najdłuższa przerwa od wielu wielu lat !
  • 0

#55 kabat_one

kabat_one

    I'm an aligator

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 380 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 08.02.2013, 11:23

Najdłuższe przebiegi daje przyjecie i wprowadzenie kilku zasad  w swoje życie. I nie są to przyjemne zasady. Dlatego nikt ich nie stosuje... Bo ludzie wierzą w jedną iluzję: że podczas tego niezwykle krótkiego pobytu na ziemi człowiek ma dążyć do przyjemności, zaspokajania popędów, samorealizacji. A dążąc do tych jakże egoistycznych celów, człowiek zarabia, staje się bogaty, żeni się..raz..drugi... trzeci.., tuła się po świecie by wreszcie pojąć żę kraina wiecznego szczęścia intnieje tylko w wyobraźni, albo poza ziemskim żywotem.

 Żyje w celibacie i nie onanizuje się dobre kilka lat. A to dzięki zasadom są we mnie zapisane jak w układzie scalonym komputera, miedzy innymi:

 

"Bóg wyrzucił nas z raju byśmy się hartowali w trudnościach",

 

„Dobrego żołnierza określa nie to, ile cierpienia potrafi zadać lecz ile umie ścierpieć.”,

 

” Tylko ktoś, kogo wdeptano w błoto i w śnieg, pozbawiono chleba, i kto własnymi pięściami wywalczył sobie prawo do życia, zdolny jest pokazać pewnego dnia, że jest NAJLEPSZY !”

 

Nie wiem jak to ująć, żeby ktoś zrozumiał co chcę wybełkotać... Po prostu niektórzy utoższamiają życiowe szczęście z orgazmem, osiągnięciem tytułu naukowego, dobrym zarobkiem... Dla mnie, prawdziwe uczucie szczęścia jest wtedy kiedy ryzykuję, kiedy mierzę się z trudnym problemem, a kiedy już wykonuję ostatni ruch a wynikem jest albo totalna katastrofa albo zwycięztwo i przetrwanie. Zamykam oczy... Otwieram i widzę że dałem radę. Żyję. Przeszywa mnie ciepły prąd i zaczynam się śmiać do siebie ;)  Bo wytrzymałem! i chce podnosić poprzeczkę.

 

//edit

 

Co do silnej woli. Silna wola musi mieć oparcie w zasadach i przekonaniach. Bo co się rozumie przez to pojęcie..."że mimo pokus, będę w stanie się im oprzeć". Ale kiedy człowiek jest świadomy że pokusa jest przyjemna - to łatwo jej ulega. Ale, kiedy opiera  na zasadach...hmm.. powiedzmy:

"Jeżeli to zrobie, na krótką metę bedzie mi dobrze; ale w przyszłości jęczał z bólu."

 

"Lepiej teraz pocieprieć, niż zdychać resztę życia"

 

już jako tako człowiek ma przed oczami przyszłość, i świadomość jak będzie.


Ten post był edytowany przez kabat_one dnia: 08.02.2013, 11:32

  • 0

#56 Liczykrups

Liczykrups

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 3 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 08.02.2013, 23:39

^^ Niestety, to tak nie działa. Możemy sobie uświadomić, ba nawet zapisać, wszystkie negatywne konsekwencje uzależnienia, racjonalnie to sobie wytłumaczyć, ale to nic nie daje na dłuższą metę. Mechanizm jest taki, że jak nas naprawdę mocno przyciśnie, to odkładamy wszystkie racjonalne argumenty na bok, liczy się tylko to, żeby dać sobie ulgę w danym momencie. Któż z nas nie doświadczył tego na sobie?

Ogólnie rzecz biorąc, myślę, że temat jest do bani, bo silna wola pomaga małemu promilowi uzależnionych i może sprowadzić wielu czytających na manowce. Obiektywnie najskuteczniejszy jest program 12 króków, albo chociaż uznanie swojej bezsilności i strategia 24 godzin.

A "Potęga podświadomości" Murphy'ego? Sugestywnie napisana parapsychologia dla naiwnych, bez ŻADNYCH odwołań do badań naukowych.

Ten post był edytowany przez Liczykrups dnia: 08.02.2013, 23:45

  • 0

#57 wszystko

wszystko

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 21 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 17.02.2013, 11:09

^^ Niestety, to tak nie działa. Możemy sobie uświadomić, ba nawet zapisać, wszystkie negatywne konsekwencje uzależnienia, racjonalnie to sobie wytłumaczyć, ale to nic nie daje na dłuższą metę. Mechanizm jest taki, że jak nas naprawdę mocno przyciśnie, to odkładamy wszystkie racjonalne argumenty na bok, liczy się tylko to, żeby dać sobie ulgę w danym momencie. Któż z nas nie doświadczył tego na sobie?

 

Ja jednak myślę, że silna wola nie istnieje, natomiast istnieje, że tak to nazwę moc świadomości... może to to samo :( ale wiem o czym piszesz, po daniu sobie ulgi łatwo uwierzyc, że da się radę, przy jakimkolwiek celu identycznie jest potem zaczynamy sie usprawiedliwiać.

 

Chociaż... kiedyś prawie 4 tygodnie wytrzymałem w abstynencji. Nigdy później nie powtórzyłem tego choćby przez 10 dni, więc CHCĘ wierzyć, że silna wola nie istnieje..jakby ktoś mógł polecić jakies książki o umyśle jak nas oszukuje itp..


  • 0

#58 konrad94

konrad94

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 162 Postów:
  • Płeć:Obojniak

Napisany 05.03.2013, 11:32

Silna wola istnieje. To po prostu moc charakteru. Ale nie da się dzięki silnej woli wejść na Everest. Da sie dzięki temu wycisnąć trzy pompki poza granicą bólu, da się zrobić kolejny krok w wyjściu na ośmiotysięcznik, ale nie da sie zdobyć szczytu bo to zbyt skomplikowane. 

 

Jestem w trakcie zdrowienia, wielu z was ma zdecydowanie większe doświadczenie w kwestii wychodzenia z nałogu, więc nie patrzę z tak dużej perspektywy jak niektórzy. Ale,

tonieja mówił o trzech klasycznych "sposobach" na zdrowienie, wielu przytacza jeszcze inne. A przecież one sie nawzajem nie wykluczają. Moim zdaniem walka każdego dnia potęguje problem, bo uświadamia na każdym kroku - nie masturbuj się! Więc człowiek sam siebie pyta podświadomie "czego mam nie robić?, aha masturbacja" i wyświetla mu się szereg skojarzeń. Pokora wobec każdego dnia jest dobra, ale np. w ramach porannej i wieczornej modlitwy jako dziękczynienie za abstynencję i pomoc na przyszłość. 

A silna wola może pomóc tylko w momencie kiedy jakiś bodziec wpowadza nas w stan zerwania z rzeczywistością, kiedy tylko krok decyduje o tym czy ściągniemy spodnie czy nie. Wtedy można zastosować silną wolę.

Najważniejsza jest zmiana myślenia o seksualności, a to jest mozliwe tylko przy abstynencji. Nie ma jednego przepisu na wyjście z tego błota. Do zerwania z tym trzeba po pierwsze wyjść z bajora, umyć się za pomocą wody i mydła, osuszyć i przebrać. Wtedy to ma sens.


Ten post był edytowany przez konrad94 dnia: 05.03.2013, 11:32

  • 0

#59 Gość_Przełamujący_*

Gość_Przełamujący_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 10.08.2013, 15:23

W temacie siła woli powiem tyle. Nikt nie ma takiej siły woli jak osoby, które przeszły uzależnienie. Czyż może coś bardziej wyćwiczyć silną wolę niż walka z nałogiem? Osoby, które wyszły z nałogu są dużo silniejsze od tych, które tego nałogu nie przeszły. Biorąc pod uwagę, że duża część populacji, jest od czegoś uzależniona- takie czasy, taka kultura i fakt, że spośród osób uzależnionych jedynie ok 10 procent wychodzi na powierzchnię, stawia to osoby które przeszły  nałóg w bardzo dobrej pozycji. Są one zdecydowanie silniejsze od "przeciętnej osoby", łatwiej radzą sobie w sytuacjach stresowych, są pewniejsze siebie, skuteczniejsze. Myślę, że mają też większe szanse na rynku pracy( to można zauważyć po opisach niektórych forumowiczów). Dzisiejszy rynek pracy charakteryzuje się zmiennością i trzeba być walecznym, a cóż lepiej nie wyćwiczy tych cech jak walka z nałogiem? Przejście nałogu to więc istna musztra, która świetnie przygotowuje do życia;)


Ten post był edytowany przez Przełamujący dnia: 10.08.2013, 15:53

  • 0

#60 wszystko

wszystko

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 21 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 13.08.2013, 16:47

Nie rozumiem dlaczego silna wola jest tak zachwalana i tak upragniona przez wielu. Siła woli to nic innego jak kontrola, a to nie jest dobre. Wyobraźcie sobie kobiete, która porzuciła słodycze, dużo ćwiczy itp. ale czy sprawia jej to radość? Może pobyt na siłowni tak, ale czy potrafi przejść np. obok stoiska ze słodyczami ? Tu bym się zastanowił.

 

Osoby z silną wolą owszem dają radę i realizują swoje cele, ale nie mają W OGÓLE swiadomości. Popadają z jednej skrajności (nienawiść do siebie) w drugą, radość bo sie udało, samoakceptacja itp. Ja ostatnio wziałem sie za książkę Radość każdego dnia, a za pomocą techniki The Work przerabiam historię w głowie i przekonania, polecam. I na pewno nie zamierzam narzucac sobie jakiejś kontroli, ani ćwiczyć "siły charakteru", ani też wyrabiać w sobie nawyków :) jak mam rzucić nałóg, to rzucam od razu i to nie jest jakis brak pokory czy cos, po prostu osoby z tzw. silna wola dla mnie są głupie i tyle. One walcza z myślami, a myśli należy obserwować, rozpuszczać je, po pewnym czasie przychodzi taki moment, gdy kwestionujesz każda myśl nawet podejrzewam w przypadku negatywnych emocji jest możliwe mieć władze nad tym. Może to zasługa zmieniania/usuwania przekonań.. ale widze zmiany i na pewno nie nazwałbym tego silną wolą.


  • 1


 

Zainspiruj się i działaj - szkolenia online