Skocz do zawartości



"Siła woli" (tematy połączone)


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
71 odpowiedzi w tym temacie

#21 StepBack

StepBack

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 150 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Małopolska

Napisany 22.07.2009, 20:33

Myślę, że mit tzw. silnej woli to jedno z najbardziej szkodliwych przekonań w walce z m.

Jeżeli alkoholik powiedziałby że więcej nie chwyci butelki również mógłby wyjść z uzależnienia.


Kompletna nieprawda. Gdyby tak mógł, to by każdy tak zrobił. Chodzi o to, że człowiek ma różne "motywacje", a nie jakąś tam jedną "wolę".
  • 0

#22 titusfox

titusfox

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 142 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 02.09.2009, 09:10

Bardzo ciekawy temat. Czytałem bardzo bardzo dawno temu książkę pt. "Dzieci z dworca ZOO". Wtedy do końca jej nie rozumiałem. Była tam wypowiedź jednego z uzależnionych dzieciaków przebywających stale na tym dworcu: "Skończył bym brać narkotyki gdybym miał po co". Aby wyjść z uzależnienia trzeba w moim przekonaniu wiedzieć po co.

Co do silnej woli: Próbowałem na początku walczyć tylko silną wolą, kończyło się na tym, że zaciskałem zęby, ale mimo wszystko nie robiłem niczego sensownego, przez co w końcu tej woli brakowało i upadałem. Jest ona niezbędna, bo tylko w okresie abstynencji można dostrzec wiele rzeczy, dostrzec te cele, które przez otępienie związane z ciągłą m. są dla nas nie widoczne. Ale nie można zatrzymać się tylko na etapie zaciskania zębów. Jak to już było wielokrotnie tutaj powtarzane, i w sumie tylko dzięki obecności na tym forum się tego dowiedziałem, trzeba zastępować złe schematy tymi dobrymi. Im bardziej zajmę swój czas rzeczami pozytywnymi, konstruktywnymi, tym łatwiej jest mi walczyć. Choćby z tego powodu, że krócej każdego dnia muszę zaciskać zęby.

Pozdrawiam wszystkich

A na temat tej walki modułów mam zamiar jeszcze poczytać... jak już się uporam ze studiami:-)

Ten post był edytowany przez titusfox dnia: 02.09.2009, 09:10

  • 0

#23 grad

grad

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 27 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:z nieba padam

Napisany 02.09.2009, 11:23

niewiele mogę sam.siła woli.raczej bezsilność.uznanie jej.mały kroczek.działa.
  • 0

#24 miloscsukcespieniadze

miloscsukcespieniadze

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 4 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 26.09.2009, 11:11

Siłę woli różnie można nazwać ja już tydzień wytrzymałem zwłaszcza że ciśnie mnie mocno 4cm pod pępkiem i w dolnej części brzucha nie wiem co to jest ale baardzo przyjemne.
  • 0

#25 Gość_StrenghtNdHonor_*

Gość_StrenghtNdHonor_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 02.10.2009, 09:25

tzw. dupościsk... :)
  • 0

#26 TattooTears

TattooTears

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 346 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 26.09.2010, 06:54

Błagam przestańcie używać tego slowa "walcz dalej". Przecież to nie zależy od nas, my jesteśmy bezsilni. To ktoś z zewnątrz musi nam pomóc!
  • 1

#27 Gość_trzepak_*

Gość_trzepak_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 26.09.2010, 13:16

Nie prawda, nikt ani nic, tylko sam musisz chcieć się zmienić. Nie zwalaj winy, bo sam jesteś za siebie odpowiedzialny.
  • 0

#28 TattooTears

TattooTears

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 346 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 26.09.2010, 15:38

Prawda! Przerób sobie trzy pierwsze kroki z 12 kroków AA lub SLAA!
  • 0

#29 Gość_trzepak_*

Gość_trzepak_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 26.09.2010, 17:36

Moim skromnym zdaniem

Pie***e :)

Masz tutaj ludzi, którzy też byli nałogowymi onanistami, ale jakoś udaje im się mieć te 9x% zielonych dni w kalendarzu i nie sądzę, żeby zstąpił do nich jakiś skrzydlaty koleś z niebios i magiczną różdżką ich wyleczył, pogadaj z nimi na ten temat, a nie syp mi tu jakimiś przykazaniami.
  • 0

#30 TattooTears

TattooTears

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 346 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 26.09.2010, 18:20

1. Niestety, ale kalendarz nie oddaje "zaawansowania procesu zdrowienia". Nie ważne ile masz zielonych dni, ważne jak zmieniasz swoje życie i samego siebie.



2. W ogóle ciężko jest na forum zweryfikować, czy ktoś jest uzależniony czy też nie.



3. Skrzydlaty koleś z niebios, :) Naprawdę bądźmy poważni :) Kłócimy się tutaj naprawdę w ważnej sprawie. Rozwinę to:

Człowiek uzależniony ma w swojej psychice olbrzymie skomplikowany tzw. system luster i zaprzeczeń. Klasyczny przypadek takiego zaprzeczenia to poniższa sytuacja:

"Cholera, tak mi się chce zrobię to ostatni raz." Oczywiste jest, że nie będzie to ostatni raz. Ale uzależnionemu tak się wydaje.

To jest strasznie uproszczony przypadek. Inny to:
"myślę sobie, że silna wola rozwiążę mój problem. Uwaga wszyscy: rzucam nałóg!" ; dwa dni później jest "cholera, upadłem" ; inni użytkownicy forum piszą "stary nie poddawaj się walcz dalej!", ; "okej walczę znów!". I tak w kółko. Ja po dwóch miesiącach od założenia kalendarza uświadomiłem sobie, że co bym nie powiedział i jak silnej woli bym nie miał: uruchamiałem się. Poszedłem wtedy pierwszy raz na mityng S.L.A.A.

Podsumowując, chcę przekonać Was drodzy forumowicze, że sami nie jesteście zniszczyć własnego systemu luster i zaprzeczeń. ( o tym jest także wyraźna mowa w filmiku Ośrodka Polana)..
Potrzebujecie pomocy z zewnątrz, i musicie tę pomoc przyjąć (ta myśl bierze się z tych trzech kroków). Inaczej możecie walczyć, i jednemu na dziesięć albo na sto pewnie się uda. A reszcie? Szczerze wątpię.

Oczywiście nikt mnie nie urazi pisząc walcz, bo dla mnie sprawa jest jasna. I nie dam sobie wmówić, że kieruję własnym życiem i że sam sobie mogę pomóc. Bo takim myśleniem wylałem już sporo łez i poniosłem naprawdę dużo porażek.

Of course, choice is yours :)

Ten post był edytowany przez TatooTears dnia: 26.09.2010, 18:21

  • 0

#31 Gość_astro_*

Gość_astro_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 26.09.2010, 18:23

Czy Autor tematu mógłby podać bibliografię z której korzystał, szczególnie odnośniki do raportów badań, ew. artykułów z których wziął cytaty? Jeśli w ogóle użytkownik jeszcze istnieje...

"i jednemu na dziesięć albo na sto pewnie się uda" - to znaczy, że jest to możliwe, więc: WALCZCIE DALEJ!

Ten post był edytowany przez astro dnia: 26.09.2010, 18:28

  • 0

#32 Gość_trzepak_*

Gość_trzepak_*
  • Autor(ka) tematu
  • Goście

Napisany 26.09.2010, 19:12

"Podsumowując, chcę przekonać Was drodzy forumowicze, że"

lol Stary, 2 dzień walenia na depresji i zaczynasz się bawić w autorytatywnego kaznodzieję.
  • 0

#33 Cezary

Cezary

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 345 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 27.09.2010, 09:23

Prawda! Przerób sobie trzy pierwsze kroki z 12 kroków AA lub SLAA!


Imho nie można tego traktować jako jedynego prawdziwego i skutecznego podejścia. Ilu ludzi, tyle problemów, mechanizmów i odpowiedzi.
Jest przecież wieje podejść, metod terapeutycznych, perspektyw i "ścieżek".
  • 0

#34 TattooTears

TattooTears

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 346 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 28.09.2010, 05:12

Może i tak. Nie wiem. Chcę tylko (lub aż) powiedzieć, że sami sobie nie jesteśmy w stanie pomóc - bo sami jesteśmy jednym wielkim nałogiem. Tylko ktoś z zewnątrz, ktoś zdrowy, może nam pomóc. Tyle.

Kroki są z powodzeniem wykorzystywane od chyba 80 lat, ja wolę skorzystać z gotowej pomocy niż wymyślać świat od nowa.

Nie chcę już na siłę nikogo przekonywać..

Choice is yours..
  • 0

#35 Romano

Romano

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 114 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 28.09.2010, 23:38

Błagam przestańcie używać tego slowa "walcz dalej". Przecież to nie zależy od nas, my jesteśmy bezsilni. To ktoś z zewnątrz musi nam pomóc!



Ja pomogłem sobie sam, beż lekarzy, psychologów, zwyczajnie najpierw uświadomiłem sobie zło, które wyczyniam sam sobie, a potem krok po kroku to zło zwalczałem. Powiedzmy sobie szczerze, życie to codzienna walka o bycie szlachetnym człowiekiem, chodzi o to, żeby przez zamknięciem powiek powiedzieć sobie - Super,dałem dziś radę.
  • 0

#36 Cezary

Cezary

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 345 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 29.09.2010, 08:44

Może i tak. Nie wiem. Chcę tylko (lub aż) powiedzieć, że sami sobie nie jesteśmy w stanie pomóc - bo sami jesteśmy jednym wielkim nałogiem. Tylko ktoś z zewnątrz, ktoś zdrowy, może nam pomóc. Tyle.

Kroki są z powodzeniem wykorzystywane od chyba 80 lat, ja wolę skorzystać z gotowej pomocy niż wymyślać świat od nowa.

Nie chcę już na siłę nikogo przekonywać..

Choice is yours..


Nie chcę być przekonywany ale wydaje mi się, że warto o tym rozmawiać. Zauważ, takie postawienie sprawy ("sami sobie nie jesteśmy w stanie pomóc") wyraża bezsilność, poczucie braku odpowiedzialności za siebie. Jeśli sam nie możesz sobie pomóc, to nikt Ci (lub mi) nie pomoże... bo cudzą pomoc trzeba UMIEĆ i CHCIEĆ przyjąć, skorzystać z niej. IMho, lepiej inaczej popatrzeć na sprawę:
1) problem (alkoholizm, erotomania, bulimia, depresja - cokolwiek) jest bardzo poważny i nie wolno go bagatelizować,
2) w wielu sytuacjach czuje się bezsilny, pozwalam by "problem" mną rządził,
3) mimo to SAM mogę zacząć go rozwiązywać,
4) potrzebuje przy tym pomocy innych, "współpracy" z resztą świata,
5) nie rozwiąże go od razu ale mogę nad nim pracować na różne sposoby,
6) pozytywne zmiany są w moim zasięgu. Może być lepiej.

Wydaje mi się, że stwierdzenie "sami sobie nie jesteśmy w stanie pomóc" może się nadawać do tematu "katalog kłamstw". Nie piszę tego złośliwie, sam miałem (teraz też pewnie mam) wiele takich poglądów i założeń, które by pasowały do tego tematu i które pewnie "odstrzelę" jako szkodliwe racjonalizacje. Normalna sprawa.

Ten post był edytowany przez Cezary dnia: 29.09.2010, 08:46

  • 0

#37 titusfox

titusfox

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 142 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 03.10.2010, 17:49

Chcę tylko (lub aż) powiedzieć, że sami sobie nie jesteśmy w stanie pomóc - bo sami jesteśmy jednym wielkim nałogiem. Tylko ktoś z zewnątrz, ktoś zdrowy, może nam pomóc. Tyle.

Kroki są z powodzeniem wykorzystywane od chyba 80 lat, ja wolę skorzystać z gotowej pomocy niż wymyślać świat od nowa.


Mnie też trochę czasu zajęło dojście do tych wniosków. Jest to całkowita prawda. Uzależniony człowiek ma przede wszystkim upośledzone postrzeganie świata. Przez to upośledzone postrzeganie świata widzimy równierz siebie. Potrzebne jest jakieś odniesienie, jakieś zewnętrzne a nie to nasze wewnętrzne lustro.

Ja ogromnie się cieszę, że podjąłem decyzję pójścia na miting SA. Pomogło mi to zobaczyć wiele rzeczy i uświadomić sobie swoje racjonalizacje.

Jeśli ktoś chce wyjść z tego sam, a jest coś, co może w tym pomóc, to nie widzę powodu, żeby z takiej pomocy nie skorzystać.


Sądze, że Cezary równierz ma rację. Jedyną osobą, która może rozwiązać mój problem jestem ja sam. To ja ponoszę odpowiedzialność za moje czyny, moje zdrowienie. Ale pomoc z zewnątrz bardzo pomaga.

Ten post był edytowany przez titusfox dnia: 03.10.2010, 17:52

  • 0

#38 Harima

Harima

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1329 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 03.10.2010, 19:18

Mimo całej szeroko rozumianej pracy nad sobą, silna wola, a w naszym rozumieniu "dupościsk" jest w sytuacji kryzysowej (trwającej godzinę, czasami dzień, czasami nawet tydzień) ostatnią deską ratunku by uniknąć moralniaka i przeświadczenia "zmarnowałem/przegrałem wszystko co wypracowałem" także bez ciśnień w jedną i drugą stronę.

Grunt to korzystać z "Silnej woli", ale z głową i wtedy kiedy jest faktycznie potrzeba, a nie już po fakcie upadku szukanie "a co mi wy życiu brakuje, a jaki mam problem, a etc."

Po prostu przyszła chcica i bęc. Nie zawsze musi człowiekowi czegoś brakować albo musi mieć problem.

Ten post był edytowany przez Harima dnia: 03.10.2010, 19:19

  • 1

#39 Cezary

Cezary

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 345 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 04.10.2010, 07:22

Myślałem o tym. Może jest tak, że w zależności od sytuacji, od tego jak wygląda nasz problem... powinniśmy bardziej zaakcentować swoją bezsilność lub swoją odpowiedzialność?
Bo tak naprawdę, jedno jak i drugie MOŻE problem napędzać i może być częścią jego rozwiązania.
  • 0

#40 makulko

makulko

    Inspector

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1855 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 05.10.2010, 08:37

Silna wola wbrew pozorom nie jest tylko funkcją dupościsku, robienia jakiś napinek, deklaracji "nigdy więcej", ale przede wszystkim posiadania silnego, wewnętrznego "Tak" ukierunkowanego na pozytywne działania czy wartości.

Jeżeli moja świadomość jest wystarczająco mocno skoncentrowana na czymś pozytywnym, to nie ma miejsca w niej na upadek. Jeżeli upadam, to znaczy, że ta pozytywna koncentracja nie była wystarczająco mocno ugruntowana. Mogą też istnieć różne przeszkody (np. podświadome lęki, nieumiejętność radzenia sobie ze stresem, wyuczone zachowania i nawyki), które uniemożliwiają nam ową silną, koncentrację urzeczywistnić.

Praca nad silną wolą powinna polegać na stopniowym budowaniu tego pozytywnego skoncentrowania się na pożytecznych rzeczach (trzeba nauczyć się je też odnajdywać i określać) przy jednoczesnym osłabianiu negatywnych czynników ciągnących nas ku upadkom i trwaniu w nałogu. Jednak nic nie dzieje się od razu, stawiamy zatem małe kroki, podejmujemy drobne ale systematyczne decyzje i cierpliwie przemieniamy nasz charakter.

Tak na dzień dzisiejszy widzę problem siły woli.
  • 1