Skocz do zawartości



Zdjęcie

Droga 12 kroków

12 kroków

  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
39 odpowiedzi w tym temacie

#21 Janek1801

Janek1801

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 11 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 23.12.2012, 18:54

Odświeżę temat :)
Przez rok czasu chodziłem na Mityngi AA, dwa miesiące temu przeniosłem się na Mityngi AN ze względu na to, że łatwiej mi jest się utożsamić z narkomanami, mimo że od alkoholu również jestem uzależniony. Generalnie nie wygląda to tak, że musisz się podporządkować pod program 12 kroków bo zostaniesz wyrzucony albo coś. Dlatego dla mnie kroki nie były najważniejsze, słuchałem ich i akceptowałem, ale ściśle się ich nie trzymam i nie przerobiłem ich tak od A do Z indywidualnie. Dla mnie ogromną mocą w mityngach jest to, że mogę wylać z siebie praktycznie wszystko co mi leży na sercu, te dobre i te złe rzeczy. A drugą sprawą jest słuchanie innych doświadczeń, z którymi się utożsamiam jakby ktoś mówił o mnie, dzięki czemu zdobywam wiedzę, niezbędną do trzeźwienia. Po prostu, nie jestem sam i to daje mi siłę. Natomiast mimo tak dużej wiedzy o uzależnieniu, mimo rocznej abstynencji od narkotyków i miesięcznej od alkoholu, nie mogę poradzić sobie z masturbacją i porno. Myślałem ostatnio o mityngach SLAA, żebym mógł się z innymi braćmi utożsamić, którzy by mnie zrozumieli. Ale, bariera jest taka, że abstynencja w seksoholizmie dotyczy również seksu nawet w związku z dziewczyną. Wyjątkiem jest małżeństwo, ale mam 20 lat i jakoś nie śpieszy mi się do ślubu. A jeżeli miałbym pójść na SLAA to tylko z szczerością, a nie raczej nie zaakceptowaliby faktu gdybym powiedział "Przyszedłem tutaj bo mam problem z masturbacją, ale chcę uprawiać partnerski seks". To tak jakbym na mityngu AN powiedział "Nie biorę heroiny, ale pale marihuane" :/. Poza tym z doświadczenia wiem, że program 12 kroków i mityngi jakby pozwalają utrzymywać abstynencję, ale trzeba również pamiętać, że abstynencja to nie wszystko, można powiedzieć że to jest praktycznie nic, ale jest to zarówno podstawa do zdrowienia. Tzn. nie wystarczy tylko nie masturbować się, nie brać czy nie pić, trzeba się rozwijać, trzeba żyć na trzeźwo. Bo inaczej to jest tylko nie robienie złego, a tu trzeba jeszcze robić dobro :)
  • 0

#22 Gość_iruda_*

Gość_iruda_*
  • Goście

Napisany 23.12.2012, 20:04

Janku, program 12 kroków to program rozwoju duchowego. Tylko trzeba go realizować, chodzić na mityngi, pracowac ze sponsorem, pracować na warsztatach; wielu osobom pomaga pisanie kroków - wg materiałów dla AA, ale tez dla SLAA, tylko samemu jest bardzo trudno.
Dla mnie bezcenne są warsztaty, ale przymierzam sie do pracy ze sponsorem.

Bo inaczej to jest tylko nie robienie złego, a tu trzeba jeszcze robić dobro

Otóż to !!!

A jeżeli miałbym pójść na SLAA to tylko z szczerością, a nie raczej nie zaakceptowaliby faktu gdybym powiedział "Przyszedłem tutaj bo mam problem z masturbacją, ale chcę uprawiać partnerski seks".

Czy Ty trochę nie demonizujesz? Usłyszałbys po prostu jak inni sobie radzą w podobnej sytuacji.
Preambuła mówi

Jedynym wymogiem przynależności
do Wspólnoty jest pragnienie, by przestać obracać się we wzorcach nałogowego seksu i nałogowej miłości.

3. tradycja mówi

Jedynym warunkiem przynależności do S.L.A.A. jest pragnienie, by przestać obracać
się we wzorcach nałogowego seksu i nałogowej miłości.

nie ma mowy o rezygnacji z miłości czy seksu z partnerem, ale tu we włąsnym sumieniu trzeba też rozwazyć "nałogowosć" tegoż.
W SA jest zdaje się wymóg rezygnacji takze z seksu partnerskiego (ale mogę sie mylić, nie chodzę na SA).
Wiem z doświadczenia swojego, ale też świadectw, że inne programy 12-krokowe są również pomocne do pewnego momentu, ale potem przychodzi również potrzeba intensywnej pracy na nałogiem seksu i miłości - i wtedy sięga sie do SLAA.

Ten post był edytowany przez iruda dnia: 23.12.2012, 20:05

  • 1

#23 Janek1801

Janek1801

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 11 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 23.12.2012, 20:49

Czy Ty trochę nie demonizujesz? Usłyszałbys po prostu jak inni sobie radzą w podobnej sytuacji.

Być może dlatego że się tym za dużo przejmuję i podchodzę do tego albo czarne albo białe :) Powiem tak, SA jest chyba najbardziej anonimową społecznością spośród wszystkich uzależnionych. Bynajmniej, żeby dostać się do SA trzeba zadzwonić do ogólnopolskiego przedstawiciela, który da spory wykład na temat wspólnoty, pozadaje trochę pytań i gdy uznasz swoją bezsilność, wtedy dzwoni do poszczególnego regionu czy przyjmą kolejną owieczkę, następnie dostaje się numer do niego, znowu po sporym wykładzie trzeba się z nim spotkać w cztery oczy, dopiero on może wprowadzić nas na mityng oO Dla mnie to trochę dziwne, wręcz myślowo zachowują się jak sekta ;/ A to odstrasza... Niby mam już ten kontakt i wystarczy się spotkać z nim w cztery oczy...

Dla mnie bezcenne są warsztaty, ale przymierzam sie do pracy ze sponsorem.

A do jakiej wspólnoty chodzisz?
Słyszałem, że ciężko znaleźć dobrego sponsora...
  • 0

#24 Gość_iruda_*

Gość_iruda_*
  • Goście

Napisany 23.12.2012, 20:54

A do jakiej wspólnoty chodzisz?
Słyszałem, że ciężko znaleźć dobrego sponsora...

SLAA
przyjedź na Zlot SLAA w styczniu, zobaczysz, czy to dla Ciebie
  • 0

#25 Janek1801

Janek1801

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 11 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 23.12.2012, 21:14

A czym się różni SLAA od SA? Gdzie jest ten zlot?
  • 0

#26 Gość_iruda_*

Gość_iruda_*
  • Goście

Napisany 23.12.2012, 21:16

Tu masz szczegóły
http://www.slaa.pl/ceradz
poczytaj stronę SLAA, nieco inaczej są formułowane cele abstynencyjne, jest większy niż w SA nacisk na wzorce nieseksualne (np.romantyczna obsesja, fantazjowanie, uzależnienie od osób) i anoreksję (emocjonalną, seksualną i inne typy)

Ten post był edytowany przez iruda dnia: 23.12.2012, 21:19

  • 0

#27 out_of_controll

out_of_controll

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 154 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 23.12.2012, 23:21

Dla mnie to trochę dziwne, wręcz myślowo zachowują się jak sekta ;/ A to odstrasza... Niby mam już ten kontakt i wystarczy się spotkać z nim w cztery oczy...

Proszę ostrożnie z takimi tekstami bo to jest już oczernianie. W SA nie narzuca się nikomu żadnych poglądów. Nikt też nikogo nie trzyma tam na siłę.

A pytania są po to, żeby poznać lepiej nowicjusza i jego motywy. Na mitingi przychodzimy żeby zdrowieć. Nie potrzebujemy typów którzy przyszli "zapolować na łatwe dziewczyny", czy napić się darmowej herbaty.

PS. Na szczęście tacy się jeszcze nie trafili. Prawdopodobnie dzięki temu że ktoś trzeźwy zadał właściwe pytanie w odpowiednim czasie.
  • 1

#28 Janek1801

Janek1801

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 11 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 24.12.2012, 00:46

Proszę ostrożnie z takimi tekstami bo to jest już oczernianie.

W porządku, nie miałem takiego zamiaru, po prostu tak to odczułem.

Nie potrzebujemy typów którzy przyszli "zapolować na łatwe dziewczyny", czy napić się darmowej herbaty.

Uważam, że za dużo przesady w tym jest, nie chcę krytykować, bardziej pisze z ciekawości i głębszego zrozumienia, bo jestem otwarty na zmiany myśleniowe i poglądowe. Ale to tak jakby dilerzy narkotyków przychodzili na mityngi Anonimowych Narkomanów w celu zyskania nowych klientów... To jest absurd, bo po to ktoś chodzi w takie miejsca, żeby się leczyć, więc skuteczność takich działań byłaby zerowa, inaczej mówiąc, wątpię aby ktoś "Zapolował na łatwą dziewczynę" a już nie wspomnę o wypijaniu darmowej herbaty hehe. Tym bardziej, że z tego co wiem, te wspólnoty nie cieszą się aż tak dużą liczbą członków a szczególnie damską żeby można było "przebierać". Tak czy inaczej wspólnota SLAA wydaję się od razu bardziej przyjazna i bardziej zachęcająca "zagubione owieczki" Niestety nie ma żadnej grupy SLAA w moim mieście, natomiast są aż 3 SA. Chociaż nie chcę też skreślać definitywnie tej wspólnoty, gdyż nie poznałem jej bezpośrednio, więc moje odczucia mogłoby się zmienić. Jak na razie to "badam" sprawę. Dzięki!
  • 0

#29 Radek 87

Radek 87

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 32 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Mazowsze

Napisany 25.12.2012, 16:33

Na mitingu SLAA słyszałem kiedyś pojęcie jak ''13 krok'' (oczywiście ten krok jest nieoficjalny) który mówi ze nie można za bardzo angażować się w problemy płci przeciwnej na mitingu ( czy coś w tym rodzaju) chodzi o zbyt duży kontakt gdy przychodzi kobieta w potrzebie i jest zbyt duże zainteresowanie ze strony mężczyzn.

jeżeli chodzi o sam program to pomógł on tysiące jak nie milionom ludziom wyjść z uzależnień każdej maści.
Czy według Mnie coś w tym jest.ja od Nowego roku zaczynam prace ze sponsorem.

słyszałem pojecie że gdy pierwszy raz przychodzisz na miting robisz właśnie trzy kroki
1 Przychodząc na miting i przyznajesz ze jesteś bezsilny i ze nie kontrolujesz życia
2 wierzysz ze miting pomoże ci w abstynencji
3 powierzasz swój problem wspólnocie

Ten post był edytowany przez Radek 87 dnia: 25.12.2012, 16:44

  • 0

#30 Gość_iruda_*

Gość_iruda_*
  • Goście

Napisany 26.12.2012, 12:40

Na mitingu SLAA słyszałem kiedyś pojęcie jak ''13 krok'' (oczywiście ten krok jest nieoficjalny) który mówi ze nie można za bardzo angażować się w problemy płci przeciwnej na mitingu ( czy coś w tym rodzaju) chodzi o zbyt duży kontakt gdy przychodzi kobieta w potrzebie i jest zbyt duże zainteresowanie ze strony mężczyzn.

13 Krok oznacza wejście w związek uczuciowy lub seksualny z innym członkiem wspólnoty; w AA oznaczał po prostu "uwiedzenie" nowicjusza/nowicjuszki na "doświadczenie" ("ja ci złotko posponsoruję"); wielu członków AA to nierozpoznani erotomani, więc to podobno częste zjawisko.

W zasadach SLAA jest

W SLAA nie szukamy partnera, partnerki, ani kontaktów seksualnych.

co nie oznacza, że nie zdarzają sie związki partnerskie czy małżeńskie w obrębie wspólnoty, ale nie nie w tym celu przychodzimy do wspólnoty.

jeżeli chodzi o sam program to pomógł on tysiące jak nie milionom ludziom wyjść z uzależnień każdej maści.Czy według Mnie coś w tym jest

Ja tez mam takie przekonanie :ok: Ale "program" to praca, a nie tylko samo "chodzenie" i uzalanie sie nad soba.
  • 0

#31 matighost

matighost

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 4 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 30.04.2014, 14:48

Witam serdecznie.

Pierwszy raz zetknalem sie z 12 krokami poprzez audiobooka zwanego "12 krokow wg Felka alkoholika". Polecam wszystkim te ksiazke...dla zielonych w temacie, jak ja np...

nie wiem, jakos trafila do mnie szczerosc i prostota w slowach tego madrego szłowieka. chyby pojde ta droga.

pozdrawiam!!

ps, ksiazke mozna bez problemu znalezc w sieci.


  • 0

#32 Staszek30

Staszek30

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 26 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 07.05.2016, 19:31

Witajcie wszystko pięknie i ładnie  opisane 12 kroków,  wyjście z nałogu,  powierzenie wszystkiego sile wyższej i na tym koniec dzięki za wszystko i spadajcie tak?

Owszem to wszystko jak wyżej jest ważne tylko ja się pytam gdzie jest wdzięczność dla tych co podali komuś pomocną dłoń? Nie wystarczy tylko podziękować i sobie pójść bo mnie już jest dobrze. Jeżeli mnie jest już dobrze to teraz ja będę pomagał innym i to jest wdzięczność. W przeciwnym razie wrócę do tego co było a nawet wpakuje się w gorsze bagno niż to poprzednie tylko dla tego że nie pomagałem innym wyjść na prostą. Spytacie pewnie dlaczego tak się dzieje? Ponieważ każdy nałóg jest bezpośrednio związany z naszą osobowością i patrzeniem tylko na siebie. W momencie kiedy inni męczą się nad tym aby nam pomóc i uda im się to,  to osoba która była uzależniona nie wie jak wiele trudu kosztowało tych co jej pomagali. A więc jeżeli osoba uwolniona z nałogu nie zacznie pomagać innym osobom, to w konsekwencji nie pozna jaki to trud a to spowoduje egoizm który w takim wypadku jest najgorszy z możliwych bo to przez niego u danej osoby jest jeszcze gorzej niż było. Dlatego tak ważna jest wdzięczność za okazana pomoc, ja przerabialem już ten temat w swoim życiu, myślałem że jest już dobrze. Czas jednak zweryfikowal moje działania i tylko dlatego nie wpadłem z powrotem w najgłębsze bagno ponieważ nadal walczyłem i walczę ze swoimi słabościami, oczywiście w grupie którą pewnie znacie jest to grupa pomoc2002.


  • 1

#33 zajefajny

zajefajny

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 6 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 07.05.2016, 21:32

Moim zdaniem Staszek ma racje jeśli ktoś podał ci pomocną dłoń to należy zrobić to samo jeśli sytuacja w naszym życiu jest wystarczająco dobra. Czasami jest to ciężkie do wykonania ale jaka jest później satysfakcja z tego że komuś pomogliśmy.


  • 0

#34 Staszek30

Staszek30

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 26 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 15.05.2016, 20:16

Satysfakcja to jedno. Lecz jak słusznie stwierdził zajefajny jest to ciężkie do wykonania. Lecz właśnie o to w tym wszystkim chodzi, czynić zło jest bardzo łatwo, przełamać się i czynić dobro jest o wiele trudniej, po mimo że po dobrym uczynku czujemy się bardzo dobrze i mamy chęć na więcej. Niestety często tak bywa ze ta chęć szybko nam ucieka, i równie szybko o niej zapominamy.

Dlatego tak ważna jest praca nad sobą, nawet w tedy kiedy wydaje nam się że wszystko jest już dobrze, bo własnie w tedy nie jest dobrze. 


Ten post był edytowany przez Staszek30 dnia: 15.05.2016, 20:17

  • 1

#35 sinn3r

sinn3r

    [tech admin]

  • Root Admin
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 4620 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 16.05.2016, 15:51

Witajcie wszystko pięknie i ładnie  opisane 12 kroków,  wyjście z nałogu,  powierzenie wszystkiego sile wyższej i na tym koniec dzięki za wszystko i spadajcie tak?

 
Z tego co mi wiadomo, w grupach 12-krokowych istnieje instytucja "sponsora", co przeczy wyżej postawionej tezie.

(za http://www.swiatprob.../2014_08_1.html ):

Kim jest sponsor?

Jest duchowym przewodnikiem. Musi pokazać podopiecznym drogę do zdobywania siły, wiary i nadziei. Spotkanie sponsor – sponsorowany to nie jest opowiadanie sobie, jak piliśmy. Sponsor jest w niektórych sytuacjach spowiednikiem, ale nie udziela rozgrzeszenia za czyny dokonane w czasie picia i za przewinienia w okresie trzeźwienia. Nie udziela pokuty, ale, będąc nawet niewierzącym, może wypowiedzieć słowa – „na kolana”, i sam powinien to uczynić. Jest wzorem do naśladowania, ale nie może wymagać od podopiecznego, żeby stał się jego duplikatem, bo może się okazać, że podopieczny – w wyniku tego – nigdy nie stanie się sponsorem.
Sponsor zawsze powinien podkreślać potrzebę służenia innym w AA i być kimś, kto swoim życiem udowadnia, że trzeźwienie odbywa się nie tylko na mityngach.
W moim trzeźwym życiu pojawiali się coraz to nowi sponsorzy. Taka była potrzeba. Pewniej stawiałem kroki, ale pojawiały się nowe pytania i problemy. Każdy etap trzeźwienia wymagał nowych reakcji z mojej strony. Nie musiałem już pytać o wszystko, co towarzyszy nowicjuszowi. Obecny mój sponsor pomaga mi w tym, abym nie dopuścił się „grzechu zaniechania”. Wielokrotnie zwraca mi uwagę na moje rutyniarstwo, chodzenie na skróty. Czuję się z nim bezpiecznie, ponieważ on też ma sponsora.


  • 0

#36 Staszek30

Staszek30

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 26 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 16.05.2016, 19:07

Chyba ktoś tu nie zrozumiał treści mojego postu. Proszę zadać sobie pytanie i na nie odpowiedzieć kim jest sponsor?, pozdrawiam.
  • 0

#37 sinn3r

sinn3r

    [tech admin]

  • Root Admin
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 4620 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 16.05.2016, 22:18

Staszek30, o ile dobrze zrozumiałem, to zarzuciłeś grupom 12-krokowym to, że nie ma tam pomagania tym, którzy są w trudniejszej sytuacji (na początku zdrowienia), vide:

 

 

 

A więc jeżeli osoba uwolniona z nałogu nie zacznie pomagać innym osobom, to w konsekwencji nie pozna jaki to trud a to spowoduje egoizm (...)

 

Czy miałeś może coś innego na myśli? Pomóż mi zrozumieć, nie bądź egoistą. 

 

Definicję słowa sponsor podałem powyżej. Proszę przeczytać.


  • 0

#38 Staszek30

Staszek30

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 26 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 17.05.2016, 03:43

Chłopie kim jest sponsor?

Chodziło mi o to że jak dobrze zrozumiałem sponsor to osoba która wyszła bądź jest w trakcie wychodzenia z nałogu i pomaga innym ludziom wyjść z nałogu. A jeśli tak jest to dobrze, natomiast mi chodziło o przypadki ludzi którym się polepsza opuszczają daną grupę i mówią dzięki za wszystko teraz będę radził sobie sam, a moja wdzięczność za okazana pomoc to słowo dzięki, rozumiesz o co mi chodziło?
  • 0

#39 sinn3r

sinn3r

    [tech admin]

  • Root Admin
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 4620 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 17.05.2016, 10:09

(...) mi chodziło o przypadki ludzi którym się polepsza opuszczają daną grupę i mówią dzięki za wszystko teraz będę radził sobie sam, a moja wdzięczność za okazana pomoc to słowo dzięki, rozumiesz o co mi chodziło?

 

Dzięki, teraz rozumiem jeszcze lepiej. 

 

Widzę tutaj duże niebezpieczeństwo uwiązania do grupy. Nadrzędnym prawem powinna być wolność pozostawania lub wyjścia. Oczywiście, dobrze jest gdy ktoś z większym stażem może podzielić się swoim doświadczeniem, pomóc innym na początku drogi. Oczekiwanie jednak jakiejkolwiek formy wdzięczności, piętnowanie tych, którzy z różnych powodów jej nie wyrażają, bądź wymaganie pozostawania w grupie budzi mój głęboki sprzeciw. Najpierw wolność, później dobrowolnie wyrażona wdzięczność. W innych przypadkach to sekciarstwo. 

 

Nie znam przypadków, żeby w SLAA/SA ktokolwiek był piętnowany z powodu tego, że opuścił grupę. Znane mi są natomiast doświadczenia osób (także z naszego Forum) które doświadczyły tego w Pomoc2002. Odsyłam do odpowiedniego tematu. Tutaj dyskutujemy o grupach 12-krokowych. 


  • 1

#40 Staszek30

Staszek30

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 26 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 17.05.2016, 21:34

No właśnie o takich ludzi mi chodziło. Trochę im się polepszylo a potem dzięki spadajcie. Jedno tylko jest przykre nie samo pietnowanie ludzi którzy okazali im pomoc, lecz świadectwo tego że pietnujac innych nie dość że sami zamykają sobie drogę powrotu to jeszcze innych wprowadzają w błąd, stając się tym samym faryzeuszami, którzy sami nie wchodzili przez zatwardzialosc swoich serc to jeszcze innym nie pozwalali. Powiem Ci jestem w tej grupie od 2009 roku i nie spotkałem się z jakim kolwiek pietnowaniem kogokolwiek z jakiegokolwiek powodu. Gdybym nie trafił do tej grupy to dzisiaj nie rozmawiał bym z tobą, bo już bym nie żył. Nie miał bym żony ani syna. Których bardzo kocham.
  • 0



Także oznaczono tymi tagami: 12 kroków