Skocz do zawartości



czemu 'wiecie_co' jest złe :P


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
20 odpowiedzi w tym temacie

#1

  • Goście

Napisany 17.01.2005, 16:05

Witam.
Nie za bardzo rozumiem, czemu masturbacja jest wg Was zła. Czytałem trochę i oto główne powody (na ich temat będę się od razu wypowiadał):
a.) religia - sprawa gustu i wiary; mnie to nie rusza, bo, jak sugeruje nick, jestem niezależny religijnie. Przejdźmy dalej
b.) masturbacja szkodzi fizycznie - udowodnijcie, że masturbowanie się rzadziej niż 2 razy dziennie (bo jak częściej to prawdopodobnie występują jakieś otarcia albo poważniejsze urazy mechaniczne, nie wiem, nie próbowałem :) ) jest szkodliwe. W jaki sposób? Czym, że tak powiem z punktu widzenia członka, masturbacja różni się od zwyczajnego stosunku? Stymulacja to stymulacja, a czy ręką czy pochwą to nie ma (dla niego) znaczenia.
c.) masturbacja szkodzi psychicznie - zależy jak ktoś do tego podejdzie. To, że komuś zaczynają podobać się chłopcy, to nie jest, jak czytałem, aż takie niezwykłe w tym wieku, a jeżeli ktoś to odbiera jako skutek onanizmu - jego sprawa. Faktem jest, że człowiek onanizujący się zaczyna miewać coraz bardziej wyrafinowane (albo i wręcz przeciwnie :P ) fantazje erotyczne, ponieważ najzwyczajniej w świecie po jakimś czasie te klasyczne mu się nudzą - nie ma się co przejmować, że komuś przyśnił się np. wspomniany gdzieś tu na stronie seks z jamnikiem. Ludzie! Macie po naście lat i dopiero zaczynacie odkrywać własną seksualność, więc wasza podświadomość eksperymentuje i to jest normalne! A co do uzależnienia - owszem, uzależnia, ale czy internet nie uzależnia? WSZYSTKO co przyjemne uzależnia i to też jest normalne - typowym odruchem podświadomości jest "jak najwięcej przyjemności, jak najmniej wysiłku. I to też jest jakie? N-O-R-M-A-L-N-E
d.) masturbacja rujnuje życie - jeżeli ktoś nie ma innych zainteresowań, to owszem. Ale tak samo jest z TV, czyż nie? Czy ciągłe gapienie sie w ekran nie rujnuje życia? Ale jeśli ktoś czasem ogląda telewizję, a poza tym czyta książki i kocha fotografię, to nigdy nie stanie się tzw. couch potato czyli po naszemu burakiem ze ślepiami wlepionymi w telepatrzydło:) A co do utraty koncentracji czy innych dziwnych zarzutów - dajcie jakieś dowody. Zawsze to dobrze wszystko zwalić na jedną rzecz. Ale to, że jesteś małym zapryszczonym "cieniasem" (gdziś na tym forum było coś takiego), to niekoniecznie musi mieć jedną przyczynę. Poza tym, trzeba zaakceptować siebie. Ja jestem takim właśnie "cieniasem", boję się każdego i co z tego? Jestem intelektualistą, a nie Rambo :P Nie można mieć jednocześnie super intelektu, wielkich mięśni, ładnej buźki, charyzmy i kupy kasy.


Widziałem jeszcze takie bzdurne zarzuty, że onaniści czują się gorsi z powodu tego, co robią. Hahaha, gdyby nie było ludzi, którzy mówią im, że masturbacja to coś złego i wstydliwego to by się nie czuli, to chyba oczywiste.

Dlatego jedynym powodem, dla którego IMNSHO "rzucanie" masturbacji ma jakiś sens, to trening siły woli. Jeżeli ktoś nie panuje nad swoim życiem i denerwuje go, że nałogi, odruchy i żądze kierują nim, wtedy pozbycie się tego nałogu da owej osobie wiarę w siebie.

Skończyłem. Czekam na interesującą dyskusję :)
  • 0

#2

  • Goście

Napisany 17.01.2005, 17:09

Dlatego jedynym powodem, dla którego IMNSHO "rzucanie" masturbacji ma jakiś sens, to trening siły woli. Jeżeli ktoś nie panuje nad swoim życiem i denerwuje go, że nałogi, odruchy i żądze kierują nim, wtedy pozbycie się tego nałogu da owej osobie wiarę w siebie.

Skończyłem. Czekam na interesującą dyskusję :)


Masz rację, wiesz ale jak cie się nie udaje to naprawdę się podle czujesz serio. Próbowałem sobie na wiele sposobów tłumaczyć że to nie uzależnienie że to minie ze to nie osłabia itp.. tzw. racjonalizacja rozwinięta do mego potęgi.
I wiesz co w dalszym ciągu b. źle sie czułem psychicznie fizycznie itd..

Ale udało mi się skończyłem z tym dzięki właśnie tej stronie, gdzie spotkałem ludzi z podobnym problemem. I nie uważam że masturbacja szkodzi ogólnie.
Ale uważam że mi osobiście za[beeep]iście zamrnowała kilkanaście lat życia.


Ciao ooo
  • 0

#3

  • Goście

Napisany 18.01.2005, 09:42

To ja tez Ci powiem dlaczego walczę: bez tego czuję się SILNY fizycznie i PSYCHICZNIE,zrelaksowany (bo gdy juz minie jakiś czas od nierobiena tego przychodzi prawdziwy relaks),mam ochotę na wszystko.Gdy się masturbowałem było wręcz przeciwnie,dla mnie więc wszystko jest jasne.Sprawdziłem to na sobie przez te 5 lat,a to kawał czasu...
  • 0

#4

  • Goście

Napisany 18.01.2005, 13:15

Witam.
Nie za bardzo rozumiem, czemu masturbacja jest wg Was zła. Czytałem trochę i oto główne powody (na ich temat będę się od razu wypowiadał):
a.) religia - sprawa gustu i wiary; mnie to nie rusza, bo, jak sugeruje nick, jestem niezależny religijnie. Przejdźmy dalej
b.) masturbacja szkodzi fizycznie - udowodnijcie, że masturbowanie się rzadziej niż 2 razy dziennie (bo jak częściej to prawdopodobnie występują jakieś otarcia albo poważniejsze urazy mechaniczne, nie wiem, nie próbowałem :) ) jest szkodliwe. W jaki sposób? Czym, że tak powiem z punktu widzenia członka, masturbacja różni się od zwyczajnego stosunku? Stymulacja to stymulacja, a czy ręką czy pochwą to nie ma (dla niego) znaczenia.
c.) masturbacja szkodzi psychicznie - zależy jak ktoś do tego podejdzie. To, że komuś zaczynają podobać się chłopcy, to nie jest, jak czytałem, aż takie niezwykłe w tym wieku, a jeżeli ktoś to odbiera jako skutek onanizmu - jego sprawa. Faktem jest, że człowiek onanizujący się zaczyna miewać coraz bardziej wyrafinowane (albo i wręcz przeciwnie :P ) fantazje erotyczne, ponieważ najzwyczajniej w świecie po jakimś czasie te klasyczne mu się nudzą - nie ma się co przejmować, że komuś przyśnił się np. wspomniany gdzieś tu na stronie seks z jamnikiem. Ludzie! Macie po naście lat i dopiero zaczynacie odkrywać własną seksualność, więc wasza podświadomość eksperymentuje i to jest normalne! A co do uzależnienia - owszem, uzależnia, ale czy internet nie uzależnia? WSZYSTKO co przyjemne uzależnia i to też jest normalne - typowym odruchem podświadomości jest "jak najwięcej przyjemności, jak najmniej wysiłku. I to też jest jakie? N-O-R-M-A-L-N-E
d.) masturbacja rujnuje życie - jeżeli ktoś nie ma innych zainteresowań, to owszem. Ale tak samo jest z TV, czyż nie? Czy ciągłe gapienie sie w ekran nie rujnuje życia? Ale jeśli ktoś czasem ogląda telewizję, a poza tym czyta książki i kocha fotografię, to nigdy nie stanie się tzw. couch potato czyli po naszemu burakiem ze ślepiami wlepionymi w telepatrzydło:) A co do utraty koncentracji czy innych dziwnych zarzutów - dajcie jakieś dowody. Zawsze to dobrze wszystko zwalić na jedną rzecz. Ale to, że jesteś małym zapryszczonym "cieniasem" (gdziś na tym forum było coś takiego), to niekoniecznie musi mieć jedną przyczynę. Poza tym, trzeba zaakceptować siebie. Ja jestem takim właśnie "cieniasem", boję się każdego i co z tego? Jestem intelektualistą, a nie Rambo :P Nie można mieć jednocześnie super intelektu, wielkich mięśni, ładnej buźki, charyzmy i kupy kasy.


Widziałem jeszcze takie bzdurne zarzuty, że onaniści czują się gorsi z powodu tego, co robią. Hahaha, gdyby nie było ludzi, którzy mówią im, że masturbacja to coś złego i wstydliwego to by się nie czuli, to chyba oczywiste.

Dlatego jedynym powodem, dla którego IMNSHO "rzucanie" masturbacji ma jakiś sens, to trening siły woli. Jeżeli ktoś nie panuje nad swoim życiem i denerwuje go, że nałogi, odruchy i żądze kierują nim, wtedy pozbycie się tego nałogu da owej osobie wiarę w siebie.

Skończyłem. Czekam na interesującą dyskusję :)


Podpisuję się pod wszystkimi punktami obiema rękoma :)
  • 0

#5

  • Goście

Napisany 18.01.2005, 23:26

Owszem sama w sobie masturnacja nie jest zła, ani nie prowadzi do żadnych uszczerbów na zdrowiu .

Ale niestety nałóg sam w sobie nie jest dobry, i jest to poważna choroba, którą trzeba leczyć.
Mastrubacja uprawiana nałogowo jest szkodliwa, i jestem tego w 100% pewien, i bez wzgledu na to jakie pierdły, bo wipisuje wiele ludzi którzy kompletnie nie mają pojęcia o temacie, jakie znaleźć mozna w internecie albo w kolorowych czasopismach że masturbacja to coś normalnego, ale pewnie niedługo to będzie normalne jako iż większość populacji uprawia taką praktykę, jak większość ludzi będzie chorować na raka to pewnie też to uznacie za normalne i przestanie się to leczyć, no bo przecież jest nienormalne leczyć to co normalne!, nawet gdyby wszyscy ludzie się masturbowali na świecie, i tak nie będzie to oznaczało że to jest normalne!!!, normale to jest to do czego aktualnie człowiek jest przystosowany w dobie ewolucji.

Dlaczego masturbacja jest szkodliwa? no właśnie, po pierwsze trzeba sobie zdać sprawę że nic na tym świecie nie trwa wiecznie, tak samo jest np z erekcją, niestety twój członek to nie mięsień i nie da się go wyćwiczyć, jak tu wiele osób błędnie mysli, po masturbacji nie będzie większy, a wręcz przeciwnie ciła jamnise się zurzywają, tak jak zęby od słodyczy, jak bedziesz dużo jadł cukierków, to w wieku 20 paru lat bedziesz nosił zęby Państwowe, jak bedzie się dużo masturbował to możesz się spodziewać że za kilka-kilkanasiecie lat wogóle już ci nie stanie, bo niby skąd tylu młodych ludzi sięga po viagre, przecież to nie do pomyślenia!.
Następnie każdy następny orgazm jest mniej, nieznacznie ale mniej intenstywny od poprzedniego, i niestety współczuje głęboko tym którzy zamiast przeżywać te piękne chwile z kimś wyjątkowym, wolą je bezsensownie spuścić do sedesu, i potem się dziwią jak dochodzi wreszcie to stosunku to nie mają albo nie moga osiagnoć orgazmu, to poprostu już nie są w stanie tego przeżywać jak normalny człowiek już się wypalili, i tu się koło zamyka i dochodzimu do prostego wniosku, że masturbacja robi z nas impotenta.

O szkodliwości masturbacji na zdrowie, można by pisać jeszcze setki postów, począwszy od takich schorzeń jak: nowotwory, przerost jąder, podatnośc na uszkadzanie materiału genetycznego itp,,, i tysiące o szkodliwości tego uzaleznienie na psychikę.
I drogi Panie, uzaleznienie od Tv albo od komputera, to zupełnie co innego z punktu widzenie biochemi, jak uzaleznienie od masturbacji, papierosów, czy alkocholu. Radze sobie najpierw poczytać jakie związki i reakcje chemiczne w mózgu powoduja uzaleznienie, a następnie pisać.
  • 0

#6

  • Goście

Napisany 19.01.2005, 01:26

[quote=Anonymous]Owszem sama w sobie masturnacja nie jest zła, ani nie prowadzi do żadnych uszczerbów na zdrowiu .

Ale niestety nałóg sam w sobie nie jest dobry, i jest to poważna choroba, którą trzeba leczyć.
[/quote]

To po prostu "potrzeba". Tak jak z jedzeniem. Różnica taka, że niejedzenie prowadzi do śmierci, a niezaspokajanie popędu do polucji.

[quote=Anonymous]
Mastrubacja uprawiana nałogowo jest szkodliwa, i jestem tego w 100% pewien
[/quote]

Może nałogowo tak - ale kwestią sporną pozostaje to jak często to jest już nałogowo, a jak często jeszcze nie. Problem zaczyna się, gdy ktoś np. rzuci pracę/szkołę z tego powodu.

[quote=Anonymous]
i bez wzgledu na to jakie pierdły, bo wipisuje wiele ludzi którzy kompletnie nie mają pojęcia o temacie, jakie znaleźć mozna w internecie albo w kolorowych czasopismach że masturbacja to coś normalnego
[/quote]

Skoro 95% mężczyzn to robi/robiło, to jest to normalne. 99% z nich nie ma w związku z tym później problemów.

[quote=Anonymous]
ale pewnie niedługo to będzie normalne jako iż większość populacji uprawia taką praktykę
[/quote]

Od dawna jest to normalne, teraz po prostu przestaje to być tematem tabu. Wogóle seks przestaje być tabu - i bardzo dobrze.

[quote=Anonymous]
jak większość ludzi będzie chorować na raka to pewnie też to uznacie za normalne i przestanie się to leczyć, no bo przecież jest nienormalne leczyć to co normalne!,  nawet gdyby wszyscy ludzie się masturbowali na świecie, i tak nie będzie to oznaczało że to jest normalne!!!, normale to jest to do czego aktualnie człowiek jest przystosowany w dobie ewolucji.
[/quote]

Do uprawiania seksu? :)

Czy człowiek jest ewolucyjnie przystosowany do oglądania TV? ;)

[quote=Anonymous]
Dlaczego masturbacja jest szkodliwa? no właśnie, po pierwsze trzeba sobie zdać sprawę że nic na tym świecie nie trwa wiecznie, tak samo jest np z erekcją, niestety twój członek to nie mięsień
[/quote]

Ktoś na tym forum próbował udowodnić, że jest inaczej ;)

[quote=Anonymous]
i nie da się go wyćwiczyć, jak tu wiele osób błędnie mysli, po masturbacji nie będzie większy, a wręcz przeciwnie ciła jamnise się zurzywają, tak jak zęby od słodyczy
[/quote]

Zęby od słodyczy się nie zużywają, a od niemycia ich po jedzeniu tych słodyczy. Higiena osobista to podstawowa sprawa niezależnie od tego, czy się człowiek masturbuje, czy nie.

[quote=Anonymous]
jak bedziesz dużo jadł cukierków, to w wieku 20 paru lat bedziesz nosił zęby Państwowe, jak bedzie się dużo masturbował to możesz się spodziewać że za kilka-kilkanasiecie lat wogóle już ci nie stanie
[/quote]

Jakoś mimo 10 lat masturbacji za sobą nie mam najmniejszych problemów z potencją. Wręcz przeciwnie, po wytrysku nie tracę wzwodu i mogę to robić od razu jeszcze raz (a może to zasługa wspaniałej partnerki :) ).

[quote=Anonymous]
bo niby skąd tylu młodych ludzi sięga po viagre, przecież to nie do pomyślenia!.
[/quote]

Np. dlatego, że żyją w ciągłym stresie i przejmują się byle głupotami. Dawniej, gdy ktoś miał problem z potencją, to po prostu się z tym krył, stawał się fanatycznym wyznawcą jakiejś religii. Obecnie takie problemy się stara rozwiązać, bądź leczy doraźnie (Viagra).

[quote=Anonymous]
Następnie każdy następny orgazm jest mniej, nieznacznie ale mniej intenstywny od poprzedniego, i niestety współczuje głęboko tym którzy zamiast przeżywać te piękne chwile z kimś wyjątkowym, wolą je bezsensownie spuścić do sedesu, i potem się dziwią jak dochodzi wreszcie to stosunku to nie mają albo nie moga osiagnoć orgazmu
[/quote]

Nie miałem z tym nigdy problemu. Poza tym nie można być egoistą i mysleć tylko o sobie - dla partnerki taki 2 minutowy numerek to praktycznie nic, a tak się kończy zabawa, gdy ktoś nie ma wyczucia.

Po prostu są ludzie, którzy przez całe życie czują potrzebę raz w miesiącu, a są i tacy, którzy by to chętnie robili i 3x/dobę (seks).

[quote=Anonymous]
to poprostu już nie są w stanie tego przeżywać jak normalny człowiek już się wypalili, i tu się koło zamyka i dochodzimu do prostego wniosku, że masturbacja robi z nas impotenta.
[/quote]

Myślę, że Twoje problemy wynikają raczej z tego umartwiania się, niż z powodu częstej masturbacji.

[quote=Anonymous]
O szkodliwości masturbacji na zdrowie, można by pisać jeszcze setki postów, począwszy od takich schorzeń jak: nowotwory, przerost jąder, podatnośc na uszkadzanie materiału genetycznego itp
[/quote]

Z punktu widzenia organizmu masturbacja=sex, czyli sugerujesz, że sex jest szkodliwy? Sex/masturbacja zmniejsza ryzyko raka prostaty. Argumenty o przeroście jąder i podatności na uszkadzanie materiału genetycznego wyglądają na wyssane z palca.

[quote=Anonymous]
I drogi Panie, uzaleznienie od Tv albo od komputera, to zupełnie co innego z punktu widzenie biochemi,  jak uzaleznienie od masturbacji, papierosów, czy alkocholu. Radze sobie najpierw poczytać jakie związki i reakcje chemiczne w mózgu powoduja uzaleznienie, a następnie pisać.[/quote]

Czekam na interesujący wykład (poparty dowodami) na ten temat ;)
  • 0

#7

  • Goście

Napisany 19.01.2005, 11:36

Jak udowodnisz ,że masturbacja/sex zmiejsza ryzyko zachorowania na raka prostaty?Troche bawią mnie "naukowe" dowody na temat "mega własciwości" sexu-paru/parunastu minut ćwiczeń zakończonych orgazmem czyli silnym odprężeniem i uczuciem błogości,po czym następuje relax,bo wiecie co?Tak samo wpływa na mnie sprint na 100 czy 200 metrów ;) Jedynce co jest w tym wspaniałego to to,że dzielimy "tę" sprawę z osobą którą kochamy i której pragniemy,jeśli jest inaczej (np sprawa masturbacji),to jest to wg mnie EGOISTYCZNE i chore.Większość dziewczyn zachowuje dziewictwo do ślubu i ja takie osoby nad wyraz CENIĘ,ale jaki dziś jest świat wszyscy widzą..Co do tej mega dobrej właściwości sexu czy masturbacji to czytałem masę postów na ten temat ,hahaha bawiło mnie jak większość,około 95 % z nich pisała o tych właściwościach w samych superlatywach:włosy rosną,skóra staje się piękniejsza,stajemy się silni,oj wymieniać by można długo.A jak dobrze wiem stosunek prowadzi do podwyższenia się poziomu meskich hormownów,których nadmiar właśnie prowadzi do:wypadania włosów,problemów ze skórą,a także..prostatą.

Pozdrawiam
  • 0

#8

  • Goście

Napisany 19.01.2005, 11:45

aha jeszcze chciałem napisać tak jak już anonymous to zaznaczył: niektóre osoby błędnie myślą,że im więcej masturbacji tym ich życie sexualne będzie jeszcze lepsze z dnia na dzień,aż po starość.Uważam,że to kompletna bzdura,jak wogóle można traktować TO,to co prowadzi do poczęcia dziecka(TAK SOBIE TO OBMYŚLIŁA NATURA,ale CZŁOWIEK BYŁ SPRYTNIEJSZY i DAWAJ CODZIENNIE 8) ),jako jakiegoś rodzaju ćwiczenie,czy coś w tego rodzaju.Zresztą wszyscy masturbujący się regularnie niech zrobią eksperyment: PROSTY EKSPERYMENT,który może coś im udowodni:niech masturbują się codziennie po 2 razy,a później zrobią przerwę na tydzień i zrobią to..i powiedzą czy CZULI różnicę.Jeśli nie to ,jest chyba z nimi źle http://onanizm.pl/pu...tyle_emoticons/default/s-shock.gif I tak:dziewczyny które nie zaznały tego od urodzenia są pełne wigoru i życia,co nie znaczy,że pod wpływem jakiegoś większego impulsu 'dadzą' się komu popadnie,to przecież osoby,panujące nad sobą.Tak więc,uważam,że osoba która nie robiła tego za wiele przez życie nie powinna mieć problemu na starość z viagrą.Takie są moje słowa,to rzekłem :Howgh! :)
  • 0

#9

  • Goście

Napisany 19.01.2005, 13:36

Skąd Pan wie że 95% męszczyzn to robi?, wypełniał albo słyszł Pan kiedys o jakiejś powaznej ankiecie w szkole, na studiach, w pracy na ten temat.
Wogóle jak bys zareagował jak by ktos ci przedstawił takią ankietę, czy pan/pani sie masturbuje?
Mnie osobiscie wydaje się że wszelkie statystyki na ten temat są wyssane z palca.
Ciekaw jeszcze jestem czy któryś z was był i pytał sie lekarza, seksuologa w tej sprawie, czy masturbacaj albo częsty sex może być szkodliwy, to lekarz napewno nieodpowie twierdząca, ale napewno zaleci wstrzemięźliwość seksualną, bo wiadć są niestety przyczyny negatywnych skutków, co za dużo to nie zdrowo.
  • 0

#10

  • Goście

Napisany 19.01.2005, 16:04

co za dużo to nie zdrowo

Tyle to wszyscy wiemy. Nawet z nauką można przesadzić, moja koleżanka, klasowy dzięcioł, koniec roku szkolnego spędziła w szpitalu z powodu jej nadmiaru (brak snu + skrajne przemęczenie mózgu). Ale primo, nie rozmawiamy o skrajnych przypadkach, gdy ktoś masturbuje się z przyzwyczajenia, a nie z potrzeby i to powiedzmy 2-3x dziennie, a secundo - "za dużo" to pojęcie na tyle płynne, że aż abstrakcyjne.

Co do wyćwiczenia członka - może jego samego przez masturbację nie wyćwiczymy, ale cenną umiejętność samokontroli, a dokładniej wstrzymywania na pewien czas orgazmu - owszem. Czy nie byłoby pięknie szczytować razem?

Co do biochemii - nie dysponuję wielką wiedzą, bo wyniesioną jedynie z lekcji biologii w szkole średniej + nieco rozszerzonych wiadomości z Focusa i internetu, ale wydaje mi się, że stwierdzenie "uzaleznienie od Tv albo od komputera, to zupełnie co innego z punktu widzenie biochemi, jak uzaleznienie od masturbacji, papierosów, czy alkocholu" jest troche nie na miejscu. Masturbację powinno zaliczyć się do grupy TV i komputera z jednej prostej przyczyny: w tej grupie substancje stymulujące mózg do odczuwania przyjemności wytwarza sam organizm, natomiast w przypadku używek - papierosów czy alkoholu - pochodzą one spoza niego. IMHO to zasadnicza różnica, ale proszę, jeśli jesteś, anonimowy Gościu, kimś bardziej wykwalfikowanym w tej dziedzinie, wypowiedz się i popraw mnie.
  • 0

#11

  • Goście

Napisany 19.01.2005, 16:05

Heh, zapomniałem się podpisać, to pisałem ja.
  • 0

#12

  • Goście

Napisany 19.01.2005, 18:49

Hej znowu,jak możecie porównywać to co macie w sobie tak cennego do TV i i innych rzeczy?!??!?!?! To może dać wam potomka,syna! Wg mnie ( i nie zmienię tego poglądu) wylewanie z siebie iluś tam litrów tego cennego płynu do kibla czy gdzieś (pomijam nocne samoczynne wytryski,które jednak mijają po czasie),jest CHORE.Dziwi mnie jedno,czemu przeświadczeni o SUPER wpływie,samych zaletach masturbacji przychodżą na forum poświęcone jej PROBLEMOWI,czyżby widzieli w tym jakiś problem?A jeśli jest inaczej i chcecie po prostu się poczuć lepiej i zawracać innych na waszą jedynie słuszną wiarę to proszę nie rubcie tego,albo załóżcie sobie inne forum poświęcone zaletą masturbacji.Chcę jeszcze raz zaznaczyć,że to forum gdzie staramy się walczyć z jej NAŁOGIEM.
  • 0

#13

  • Goście

Napisany 19.01.2005, 18:53

róbcie ofkoz ,poniosło mnie troche sorry all :P
  • 0

#14

  • Goście

Napisany 20.01.2005, 00:47

Tak jak powiedział Jetty - po co nas przeciwników tego wstrętnego nałogu na tym forum chcesz przekonywać o jego nieszkodliwości?
Stwórz z kolegami – zwolennikami swoje własne forum hurraoptymistów i prześcigajcie się w nim w sposobach wychwalania masturbacji i technik samozaspokajania.
Ale przyszedłeś jednak tu więc coś Cię boli. Może podświadomie chcesz z tym skończyć, nie pozwala Ci duma, a poniekąd i inteligencja oraz młodzieżowo-kulturowe uwarunkowania.
Otórz, Drogi młodszy (jak się domyślam) Kolego. Proponuję Ci - zrób dla swojego dobra jeden prosty test. Uczciwie. Sam dla siebie. Mnie nie interesują jego wyniki. Nikt nie sprawdzi, czy powiesz prawdę. To Twoje życie i Twoje sumienie. Ja walczę ze swoim nałogiem z połowę Twojego życia i wiem co to gorycz porażki i upadku. Dlatego mnie posłuchaj.
Jak zdążyłem zauważyć jesteś uzależniony od onanizmu. I to głęboko. Zaprzątnąłeś do obrony swojego małego egoistycznego światka uzależnienia sporą, acz nieukształtowaną jeszcze, inteligencję. Dobrze Ci w tym smrodku egzystencjalnym. Twój mały Cię nie skrytykuje („marny” wygląd, pryszczata buzia itp.). Nie odrzuci. Nie powie że jesteś kiepski. Jest na każde zawołanie – jak najwierniejsza kochanka.

Zatem rycerzu krytyki i swobody – ad rem:

Nie wal konia przez 3 miesiące – jeśli potrafisz. I odpowiedz sobie na bardzo proste pytanie – jak się czuję teraz , a jak się czułem gdy to robiłem – fizycznie, psychicznie i że tak powiem społecznie – w kontaktach z innymi - jak znajdziesz w tym czasie ukochaną (co nie wykluczone, bo otworzy się Twoje młode serce i runą, że tak powiem poetycko, okowy brudu i żądz) - to przede wszystkim w stosunkach z Nią.

Szczerze i bez ściemy, jak to się dziś mówi.
Wtedy będziesz mógł coś powiedzieć. Wtedy będziesz mógł powiedzieć że my tu głupoty opowiadamy. Że ten cały sprzeciw i katolicko – uzależnieniowe pieprzenie to o kant … Posłuchaj starszego chłopie i zaoszczędź sobie parę lat życia. Serdecznie pozdrawiam. Piotr.
  • 0

#15

  • Goście

Napisany 20.01.2005, 01:23

Jak udowodnisz ,że masturbacja/sex zmiejsza ryzyko zachorowania na raka prostaty?Troche bawią mnie "naukowe" dowody na temat "mega własciwości" sexu-paru/parunastu minut ćwiczeń zakończonych orgazmem czyli silnym odprężeniem i uczuciem błogości,po czym następuje relax


Nie jestem lekarzem, ale gdzieś to było bardzo przejrzyście przedstawione i nie widzę podowu dlaczego miałoby być inaczej. Czy dobrze mi się wydaje, że prostata pełni fukcję "zaworu" między nasieniowowami, pęcherzem moczowym i cewką moczową? W takim razie nic dziwnego, że seks w jakimś tam tam stopniu może poprawiać kontrolę nad jej funkcjonowaniem.

bo wiecie co?Tak samo wpływa na mnie sprint na 100 czy 200 metrów ;)  


Świat byłby strasznie nudny, gdyby każdy lubiał to samo.

Jedynce co jest w tym wspaniałego to to,że dzielimy "tę" sprawę z osobą którą kochamy i której pragniemy,jeśli jest inaczej (np sprawa masturbacji),to jest to wg mnie EGOISTYCZNE i chore.


Czyli wykonywanie jakiejkolwiek czunności, która sprawia przyjemność w samotności jest chore?

Większość dziewczyn zachowuje dziewictwo do ślubu i ja takie osoby nad wyraz CENIĘ,ale jaki dziś jest świat wszyscy widzą.


W wieku nastu lat byłem jak najbardziej za czekaniem do ślubu. Jednak wraz z wiekiem moje skrajnie idealistyczne podejście do życia odeszło w niepamięć. Seks pełni bardzo ważną rolę w związku i jeśli w łóżku się nie układa (np.jeden z partnerów ma zdecydowanie mniejsze potrzeby) to prędzej czy później skończy się na zdradach, frustracji, albo podobnie.

Byłbym gotów czekać przez na przykład rok, ale nie postawiłbym życia dwojga ludzi na jednej karcie.

Co do tej mega dobrej właściwości sexu czy masturbacji to czytałem masę postów na ten temat ,hahaha bawiło mnie jak większość,około 95 % z nich pisała o tych właściwościach w samych superlatywach:włosy rosną,skóra staje się piękniejsza,stajemy się silni,oj wymieniać by można długo.


"Kobiety, których partnerzy nie stosują prezerwatyw rzadziej cierpią na
depresję, gdyż sperma zawiera związki antydepresyjne - wynika z badań
naukowców z USA, które publikuje najnowszy numer "New Scientist".
Naukowcy pod kierunkiem Gordona Gallupa ze State University of New York
prowadził badania w grupie 293 młodych kobiet. Uczestniczki zostały
podzielone na grupy, ze względu na częstość z jaką ich partnerzy stosowali
prezerwatywy w czasie kontaktów seksualnych.

Następnie wszystkie badane poddano testowi diagnozującemu depresję. Okazało
się, że te kobiety, których partnerzy nigdy nie stosują prezerwatyw miały
najmniejsze ryzyko depresji. W teście uzyskiwały najmniejszą ilość punktów.

W grupie kobiet, których partnerzy regularnie stosowali prezerwatywy
częściej odnotowywano objawy depresji czy próby samobójcze.

Kobiety, które współżyły bez użycia prezerwatyw, reagowały tym większym
obniżeniem nastroju, im dłuższa była przerwa w kontaktach seksualnych z
partnerem. U kobiet, których partnerzy stosowali prezerwatywy nie
obserwowano takiej zależności.

Według autorów, antydepresyjne działanie spermy może być związane z
obecnością w niej hormonów oddziałujących na komórki nerwowe mózgu i
wpływające na nastrój. Są to m.in. testosteron, estrogen, hormon
luteinizujący, hormon FSH, prolaktyna czy prostaglandyny.

Te hormony są absorbowane przez nabłonek pochwy do krwiobiegu. Ich obecność
można wykryć we krwi kobiety już po kilku godzinach od aktu płciowego.

Jednak Satoshi Kanazawa, psycholog ewolucyjny z University of Pennsylvania
kwestionuje te wyniki. Według niego, takie antydepresyjne działanie spermy
nie ma żadnego uzasadnienia ewolucyjnego. "To wydaje się zupełnie bez sensu.
Po co ewolucja miałaby utrwalać takie zjawisko?" - dziwi się badacz.

Gallup tłumaczy jednak, że sperma o korzystniejszym wpływie na nastrój
partnerki mogła dawać mężczyźnie szansę na aktywne życie seksualne i
przekazywanie swoich genów potomstwu. Mogła więc warunkować przewagę nad
rywalami.

Dokładne wyniki zostaną opublikowane w piśmie "Archives of Sexual Behavior"."

A jak dobrze wiem stosunek prowadzi do podwyższenia się poziomu meskich hormownów,których nadmiar właśnie prowadzi do:wypadania włosów,problemów ze skórą,a także..prostatą.


Na szczęście (dla niektórych nieszczęście) łysienie jest spowodowane genetyką. A osobiście wolałbym być łysy, niz impotentem ;)
  • 0

#16

  • Goście

Napisany 20.01.2005, 01:46

niektóre osoby błędnie myślą,że im więcej masturbacji tym ich życie sexualne będzie jeszcze lepsze z dnia na dzień,aż po starość.
Uważam,że to kompletna bzdura,jak wogóle można traktować TO,to co prowadzi do poczęcia dziecka(TAK SOBIE TO OBMYŚLIŁA NATURA,ale CZŁOWIEK BYŁ SPRYTNIEJSZY i DAWAJ CODZIENNIE  8) ),jako jakiegoś rodzaju ćwiczenie,czy coś w tego rodzaju.


Na jakiej podstawie wysnuwasz wnioski, że dla człowieka nie jest naturalne uprawianie seksu codziennie?

Dlaczego owulacja u kobiet jest "utajona"? Właśnie dlatego, by mężczyźni robili to codziennie i w ten sposób utrwala się silniejsza więź między partnerami. Były dwa długie, bardzo ciekawe artykuły na ten temat, ale nie mogę znaleźć linka w tej chwili.

Syty nigdy nie zrozumie głodnego. Jeden czuje potrzebę 3x dziennie, gdy ktoś inny raz w miesiącu. Na podstawie różnych źródeł jestem gotów wysnuć wręcz taką tezę, że jeśli ktoś za młodu ma małe potrzeby, to i na starość takie pozostaną, a gdy ktoś ma uże libido, to będzie to robił z chęcią w późnym wieku.

Zresztą wszyscy masturbujący się regularnie niech zrobią eksperyment: PROSTY EKSPERYMENT,który może coś im udowodni:niech masturbują się codziennie po 2 razy,a później zrobią przerwę na tydzień i zrobią to..i powiedzą czy CZULI różnicę.


No i? Czego to ma dowodzić?

Jeśli nie to ,jest chyba z nimi źle  http://onanizm.pl/pu...tyle_emoticons/default/s-shock.gif I tak:dziewczyny które nie zaznały tego od urodzenia są pełne wigoru i życia,co nie znaczy,że pod wpływem jakiegoś większego impulsu 'dadzą' się komu popadnie,to przecież osoby,panujące nad sobą.




Tak więc,uważam,że osoba która nie robiła tego za wiele przez życie nie powinna mieć problemu na starość z viagrą.Takie są moje słowa,to rzekłem :Howgh! :)


  • 0

#17

  • Goście

Napisany 20.01.2005, 01:52

Skąd Pan wie że 95% męszczyzn to robi?, wypełniał albo słyszł Pan kiedys o jakiejś powaznej ankiecie w szkole, na studiach, w pracy na ten temat.


Kiedyś w LO przyszła na lekcję studentka psychologii, rozdała anonimowe ankiety i każdy mógl wypełnić. Z doświadczenia wiem, że odpowiednio przygotowana ankieta umożliwia proste wyłowienie wielu przypadków, ewidentnie ktoś strzelał/zmyślał.

Wogóle jak bys zareagował jak by ktos ci przedstawił takią ankietę,  czy pan/pani sie masturbuje?


Czemu nie? Jestem dorosły i słowo seks/masturbacja nie powoduje u mnie rumienienia się.

Ciekaw jeszcze jestem czy któryś z was był i pytał sie lekarza, seksuologa  w tej sprawie, czy masturbacaj albo częsty sex może być szkodliwy, to lekarz napewno nieodpowie twierdząca, ale napewno zaleci wstrzemięźliwość seksualną, bo wiadć są niestety przyczyny negatywnych skutków, co za dużo to nie zdrowo.


Oj żebyś się nie zdziwił. Nie będę przytaczał szczegółów, ale wiem, że zarówno seksuologowie jak i wielu ginekologów nie widzi niczego w częstym uprawianiu seksu.
  • 0

#18

  • Goście

Napisany 20.01.2005, 02:15

Tak jak powiedział Jetty - po co nas przeciwników tego wstrętnego nałogu na tym forum chcesz przekonywać o jego nieszkodliwości?


Jak zauważyłeś, na to forum zaglądają również Ci, którzy nie mają problemów z masturbacją. Po przeczytaniu tych wszystkich (po części nieprawdziwych) teorii o Jej szkodliwości mogą się nabawić kompleksów/problemów itp. Dlatego uważam, że odrobina równowagi jest potrzebna, bo inaczej to forum się zmieni w kółko wzajemnej adoracji.

Stwórz z kolegami – zwolennikami swoje własne forum hurraoptymistów i prześcigajcie się w nim w sposobach wychwalania masturbacji i technik samozaspokajania.


Nie potrzebuję się już masturbować. Moje zdanie jest na tyle wyrobione i poprarte wiedzą i doświadczeniem, że takie kółko wzajemnej adoracji nie miałoby żadnego celu.

Ale przyszedłeś jednak tu więc coś Cię boli. Może podświadomie chcesz z tym skończyć, nie pozwala Ci duma, a poniekąd i inteligencja oraz młodzieżowo-kulturowe uwarunkowania.


Pudło. Dla mnie ten problem nie istnieje. Seks we dwoje jest przyjemniejszy, a sprawianie drugiej połóce przyjemności daje mi bardzo wiele satysfakcji.

Otórz, Drogi młodszy (jak się domyślam) Kolego. Proponuję Ci - zrób dla swojego dobra jeden prosty test. Uczciwie. Sam dla siebie. Mnie nie interesują jego wyniki. Nikt nie sprawdzi, czy powiesz prawdę. To Twoje życie i Twoje sumienie. Ja walczę ze swoim nałogiem z połowę Twojego życia i wiem co to gorycz porażki i upadku. Dlatego mnie posłuchaj.
Jak zdążyłem zauważyć jesteś uzależniony od onanizmu. I to głęboko.


Czas masturbacji dla mnie już jakiś czas temu minął. Mam na karku dwadzieścia kilka wiosen.

Zaprzątnąłeś do obrony swojego małego egoistycznego światka uzależnienia sporą, acz nieukształtowaną jeszcze, inteligencję. Dobrze Ci w tym smrodku egzystencjalnym. Twój mały Cię nie skrytykuje („marny” wygląd, pryszczata buzia itp.).


Nie mam pryszczy już od dawna

Nie odrzuci. Nie powie że jesteś kiepski. Jest na każde zawołanie – jak najwierniejsza kochanka.


Żadna kobieta nie powiedziała mi, że jestem kiepski w łóżku, a wręcz przeciwnie - usłyszałem wiele miłych dla ucha porównań :)

Zatem rycerzu krytyki i swobody – ad rem:

Nie wal konia przez 3 miesiące – jeśli potrafisz. I odpowiedz sobie na bardzo proste pytanie – jak się czuję teraz , a jak się czułem gdy to robiłem – fizycznie, psychicznie i że tak powiem społecznie – w kontaktach z innymi - jak znajdziesz w tym czasie ukochaną (co nie wykluczone, bo otworzy się Twoje młode serce i runą, że tak powiem poetycko, okowy brudu i żądz) - to przede wszystkim w stosunkach z Nią.  


Tak się składa, że mam swoją wybrankę i nie potrzebuję innej szukać :)
Gdybym miał wytrzymać 3 m-ce bez seksu wogóle - mogłoby być ciężko, bez masturbacji - no problemo, tylko może poczekam z tym wyzwaniem do przeprowadzki ;)

Szczerze i bez ściemy, jak to się dziś mówi.  
Wtedy będziesz mógł coś powiedzieć. Wtedy będziesz mógł powiedzieć że my tu głupoty opowiadamy. Że ten cały sprzeciw i katolicko – uzależnieniowe pieprzenie to o kant … Posłuchaj starszego chłopie i zaoszczędź sobie parę lat życia. Serdecznie pozdrawiam. Piotr.


Skoro doczytałeś do tego momentu to już wiesz, że bardzo pomyliłeś się w swojej ocenie ;)

Również serdecznie pozdrawiam.
  • 0

#19

  • Goście

Napisany 20.01.2005, 02:20

Hej znowu,jak możecie porównywać to co macie w sobie tak cennego do TV i i innych rzeczy?!??!?!?! To może dać wam potomka,syna!


A co jeśli da córkę? Gorzej?

Wg mnie ( i nie zmienię tego poglądu) wylewanie z siebie iluś tam litrów tego cennego płynu do kibla czy gdzieś (pomijam nocne samoczynne wytryski,które jednak mijają po czasie),jest CHORE.


W takim razie oral z połykiem powinien być ok? ;)

Chcę jeszcze raz zaznaczyć,że to forum gdzie staramy się walczyć z jej NAŁOGIEM.


Jak słusznie zauważyłeś - walczyć z nałogiem, nie z istenieniem masturbacji na świecie.

To tak jakby członkowie klubów AA zarządali wprowadzenia zakazu sprzedaży alkoholu na świecie.
  • 0

#20

  • Goście

Napisany 20.01.2005, 22:12

Ja nie walczę z jej istnienem,staram się wysunąć "przeciw" ,nie będę dawał "za" bo zrobili to już tacy jak Ty.Teraz osoba która walczy z tym problem może porównać 'za' i 'przeciw',Twoje komentarze i wysnuć wniosek,a najlepiej zapytać się samego siebie: "czy to mi nie szkodzi" i "czy to jest mi potrzebne" i wybrać.Pozdrawiam wszystkich,ja już wybrałem,wolę żyć bez zniewolenia masturbacją.Aha jeszcze jedno pytanie:czy nie jest wam (tym którzy rzeczywiście tak postępują,do innych to się nie tyczy),jakoś głupio gdy podniecicie się jakąś nagą ,wyzywającą kobietą,której płacą za sexy pozy i takie tam,mające właśnie na celu podniecenie facetów,a później masturbujecie się nierzadko myśląc o tej właśnie kobiecie?Czy później,gdy poznacie kobietę Waszych marzeń,czy nie będzie wam głupio,że dawaliście się "zniewolić" tym własnie kobietom do tego stopnia,że zrobliście "to"?Wiem,do zdrady to ma się nijako,ale mi mimo wszystko będzie bardzo żal za ten cały czas,w którym tak robiłem,mam nadzieję,że wybaczę sobie sam.
  • 0