Skocz do zawartości



Zdjęcie

Weteran forumowy daje radę :)


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
26 odpowiedzi w tym temacie

#1 Norman_Davies

Norman_Davies

    Maniak

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1393 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:z domu

Napisany 18.08.2011, 09:47

*
POPULARNY POST!

Mam wrażenie, że wiele z was popełnia pewien błąd. To forum jest bardzo dobre. Trafiając na nie, można uświadomić sobie, że siedzi się w masturbacji bardzo głęboko, że jest to problem, że trzeba z tym walczyć. Na nim można przeczytać wiele ciekawych artykułów, podzielić się tym co nas trapi, zasięgnąć porad od ludzi bardziej doświadczonych w walce. W końcu można zadeklarować, że i ja będę walczył, zrobić motywujący kalendarzyk. W tym wszystkim jednak jest coś złego, w centrum uwagi stawia się masturbację a nic innego. Pewnie dlatego, że jest to wasz aktualnie najważniejszy cel - wyeliminowanie tego. Nie możecie tak myśleć! Każda wasza porażka wtedy to jak gwóźdź do trumny. Ojej, jestem beznadziejny, upadłem, chyba już nigdy z tego nie wyjdę, poza tym mi się nie udaje na uczelni, nie mam szczęścia z dziewczynami. A czemu nie masz? Bo siedzisz z nosem w ekranie, czytasz posty na tym forum, w drugiej zakładce masz otworzony adres jakiejś strony porno. Jeśli będziesz cały czas o tym myślał, cały czas do tego wracał, to nigdy z tego nie wyjdziesz. Zdałeś sobie sprawę na forum z tego, że to ważne, by z tym powalczyć - EXTRA! To Ci wystarczy. Odłóż to na bok. Weź się za naukę, albo za pracę. Spotkaj się ze znajomymi. Jak nie masz znajomych a wstydzisz się zagadać, zrób to przez internet. Wiesz ile jest osób, które też są nieśmiałe? Szukasz dziewczyny/chłopaka, przez internet też możesz. Co z tego, że jak rozmówca wyśle Ci fotkę, to Ci się nie spodoba? Nawet jeśli, to przecież nie musi od razu zostawać Twoją żoną/mężem. A może okaże się na tyle fajny, że przestanie Ci to przeszkadzać.
Przez ciągły kontakt z tematem onanizmu, ludzie zapominają o prawdziwym życiu, o tym że muszą pracować.

"Nie mam pracy :( Czemu? Bo się onanizuję, jaki ja jestem beznadziejny. Nigdy nie znajdę pracy."

Później wypisują na forum, że źle się czują cały dzień po samogwałcie. No ja im się nie dziwię, skoro dla nich nie jest ważne zjeść, wyspać się, a walczyć z nałogiem. Upadek to dla nich jak niezdany egzamin, do którego uczyli się pół roku.

Weźcie się wszyscy za siebie, bo od takiego użalania nic z was nie będzie. Żaden pracownik nie potrzebuje smutasa, chyba że chcecie zostać grabarzem, to w sam raz się będziecie nadawać.

Jak ktoś jest w trakcie nauki - ucz się! Kiedyś może być na to za późno i nie poradzisz sobie w dorosłym życiu. Nie chodzi mi tu też bezpośrednio o studia, bo można uczyć się jakiegoś fachu - w Polsce z resztą po studiach wyższych mniej pracy niż bez nich, no le to szczegół.

Wiem na własnym przykładzie, że sesja egzaminacyjna to najtrudniejszy czas dla onanisty. Siedzieć przy książkach a popęd chce czego innego. Jeśli umiesz się choć trochę kontrolować a widzisz, że z nauki nici, bo ciągle SEKS. Dokonaj onanizmu i bierz się dalej za robotę. Nauka też jest ważna! Nie tylko walka z onanizmem. Od niego możesz się w trakcie semestru odzwyczajać i w końcu będziesz go coraz mniej potrzebować i później walka w sesji nie będzie już takim problemem.

Możecie mnie opieprzyć, że nakłaniam kogoś do masturbacji. Jestem n tym forum już ponad 6 lat. Kiedyś działałem bardzo aktywnie, czytałem wszystko co leci, przez jakieś pewnie 3 lata, bo byłem moderatorem i musiałem nad tym także zapanować. Znam setki historii wychodzenia z nałogu więc wiem co ludzi gnębi. Mam też własne przemyślenia bo bardzo głęboko w tym siedziałem, teraz nie jest to moim problemem. Nigdy jednak nie zapomniałem, że trzeba się uczyć, że trzeba mieć czas dla znajomych, dla sportu a masturbacja była miłym przerywnikiem w życiu. Dopiero forum, na które trafiłem przypadkiem, uświadomiło mi, że to nie jest do końca takie fajne, jakby się mogło wydawać.

Skąd mój powrót na forum? Czy wróciłem do rękoczynu? Nie no, na forum wracam z sympatii, bo co jakiś czas tu zaglądam. Są wakacje, mam trochę czasu by poczytać kilka wątków, może komuś pomóc. Na forum poznałem wielu wspaniałych ludzi, których serdecznie pozdrawiam :)

Ten temat nie ma na celu nikogo obrazić, czy nakłonić do masturbacji. Ma pokazać wam, że jest też coś innego poza walką z nałogiem. Sam tkwiłem w tym bardzo długo, a teraz studiuję i bardzo dobrze mi idzie. Niebawem biorę ślub. Wszystko jest na dobrej drodze, ale wiecie czemu? Bo nigdy nie zapomniałem, że żeby żyć, trzeba jeść, trzeba mieć z kim pogadać, trzeba poczuć bliskość drugiej osoby i o to walczyłem od początku i to sobie powoli zdobywam.

Pozdrawiam walczących i życzę im powrotu do codziennego życia oraz wyrwania się ze szponów nałogu ;)

P.S. Czemu zostawiłem forum? Zrezygnowałem z funkcji moderatora? Bo nie mam teraz na to czasu. Poza tym będąc tu cały czas, dalej bym w tym tkwił. Kiedyś trzeba sobie powiedzieć dość. Ktoś odchodzi a na jego miejsce przychodzą inni.

Ten post był edytowany przez Norman_Davies dnia: 18.08.2011, 09:50

  • 15

#2 QqraA

QqraA

    Dobry gips nie jest zły.

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2773 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 18.08.2011, 09:53

Brawo!
Kolejna osoba stajaca w szeregu wolajacych o skupianie sie na normalnym zyciu. Dzieki.

No i gratulacje slubu... to sie dopiero zacznie dziac ;)

Q.
  • 1

#3 Norman_Davies

Norman_Davies

    Maniak

  • Autor(ka) tematu
  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1393 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:z domu

Napisany 18.08.2011, 09:54

A dziękuję :)
  • 0

#4 Gość_Endriuedekk_*

Gość_Endriuedekk_*
  • Goście

Napisany 18.08.2011, 21:12

Norman_Davies gratuleuję!Widzę że odmieniłeś swoje życie i poradziłeś sobie z problemem.........Twój post jest bardzo mądry i to co piszesz to prawda.Ja też staram się żyć normalnie....

"Nie mam pracy Czemu? Bo się onanizuję, jaki ja jestem beznadziejny. Nigdy nie znajdę pracy."

Też tak myślałem ale znalazłem pracę i radzę sobie w niej całkiem dobrze :) Chociaż miałem stresa że sobie nie poradzę ponieważ masturbuje się.....

nie mam szczęścia z dziewczynami

Ja niestety jestem cholernie nieśmiały w stosunku do dziewczyn co wynika po części z uzależnienia i tego że jestem strasznie brzydki.....Więc pewnie gdybym nawet nie był nieśmiały dziewczyny bym nie znalazł....:/

Spotkaj się ze znajomymi

W tej sferze życia jest u mnie całkiem dobrze :) Wychodzę z domu , chodzę na imprezy , spotykam się ze znajomymi.Ogólnie z pozoru jestem normalnym przeciętnym chłopakiem i mam normalne , raczej całkiem fajne życie.No i żyje normalnie!Ale niestety pomimo tego że żyje normalnie nie jestem szczęśliwy!Nie jestem szczęśliwy ponieważ nienawidzę samego siebie , nienawidzę swojego wyglądu , charakteru i tego że jestem wstrętnym erotomanem że oglądam strony xxx i walę sobie przy tym.Chyba gdyby nie praca i spotykanie się ze znajomymi wpadłbym w ciężką depresję :/ Ja żyję normalnie ale niestety nie potrafię być szczęśliwy!I wiem że nigdy nie będe szczęśliwy bo nigdy z tym nie skończę....W ogóle wątpie żeby jakikolwiek erotoman skończył z tym raz na zawsze.Prędzej czy później prawdopodobnie każdy erotoman wróci do nałogu tak jak to jest z alkocholikiem i narkomanem
  • 0

#5 Norman_Davies

Norman_Davies

    Maniak

  • Autor(ka) tematu
  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1393 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:z domu

Napisany 19.08.2011, 01:22

Ale nie możesz zakładać, że nigdy z tym nie skończysz. Tak samo nie możesz zakładać, że każdy będzie oceniać Cię tylko po wyglądzie. Nieśmiałość nie wynika z uzależnienia. To uzależnienie jest skutkiem nieśmiałości. Nie szło Ci z dziewczynami, więc mogłeś zdobyć się na chwilę zapomnienia poprzez onanizm. To że ktoś jest nieśmiały, czy że ma problemy z poukładaniem piramidy wartości w swoim życiu, nie znaczy że jest bez szans podczas szukania drugiej osoby. Zadaj sobie pytanie, co jest dla Ciebie ważne. Czy chciałbyś być z kimś na stałe, czy wolisz być singlem. Co mógłbyś ofiarować tej osobie. Tylko nie myśl jak wielu z tu piszących, że jakbym był z tą osobą, to i tak byś na nią nie zasługiwał itp. Tak jak każdy z nas, jesteś człowiekiem. Masz prawo do szczęścia. Jeśli tylko chcesz kogoś znaleźć, to w końcu się uda. Spróbuj na początek przez internet. Ja osobiście polecam, bo bardzo to dobra opcja, jak się jest nieśmiałym. Masz pracę, to świadczy o tym, że jesteś zaradny. Masz znajomych, chodzisz na imprezy - czyli nie jesteś jakimś wyrzutkiem społeczeństwa. To bardzo dużo daje i jest dobrym podłożem do dalszej pracy nad sobą i swoją przyszłością. Nałogiem się póki co bardzo nie przejmuj. Spróbuj znaleźć coś co w życiu da Ci wiele satysfakcji, tak by nie zaniedbać swoich obowiązków. Inna droga to znalezienie osoby, która pomoże zapomnieć o nałogu. Problem sam się rozwiąże. Ja trzymam kciuki, żeby Ci się udało!

Nie słuchaj tych, co mówią że po tym jak z kimś się związali, nic się nie zmieniło itp. że dalej w tym tak samo tkwią. Im się nie udaje bo jakąś inną rzecz zaniedbali. Każdy jest inny i każdemu może się udać z tym skończyć. Nie mówię, o całkowitej wstrzemięźliwości do śmierci od wszelkiego rodzaju seksualnych uciech. Z resztą to bez sensu, całkowite powstrzymywanie naturalnych pragnień. Po prostu może Ci się udać wyjść na prostą i stać się szczęśliwym człowiekiem, dla którego masturbacja nawet jeśli gdzieś tam jeszcze będzie się przewijać, to ni będzie sprawiać żadnego problemu.

Pozdrawiam!
  • 0

#6 no_pmo

no_pmo

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 34 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 19.08.2011, 08:19

Mam nadzieję, że wybaczycie Panowie, że mimo niewielkiego stażu na forum i w związku z tym relatywnie mniejszej wiedzy o nałogu, pozwolę sobie zabrać głos.

Endriuedekk napisał:

Wychodzę z domu , chodzę na imprezy , spotykam się ze znajomymi.Ogólnie z pozoru jestem normalnym przeciętnym chłopakiem i mam normalne , raczej całkiem fajne życie.No i żyje normalnie!Ale niestety pomimo tego że żyje normalnie nie jestem szczęśliwy!Nie jestem szczęśliwy ponieważ nienawidzę samego siebie , nienawidzę swojego wyglądu , charakteru i tego że jestem wstrętnym erotomanem że oglądam strony xxx i walę sobie przy tym.Chyba gdyby nie praca i spotykanie się ze znajomymi wpadłbym w ciężką depresję Ja żyję normalnie ale niestety nie potrafię być szczęśliwy!I wiem że nigdy nie będe szczęśliwy bo nigdy z tym nie skończę...


Norman_Davies odpowiedział:

Nałogiem się póki co bardzo nie przejmuj. Spróbuj znaleźć coś co w życiu da Ci wiele satysfakcji, tak by nie zaniedbać swoich obowiązków. Inna droga to znalezienie osoby, która pomoże zapomnieć o nałogu.


Norman, nie wiem jak wyglądała Twoja walka zanim wyszedłeś na prostą, ale po kalendarzu Endriuedekk'a widzę, że upada dość często. Rada by nie przejmować się nałogiem brzmi rozsądnie, bo skupianie się wyłącznie na nim do niczego dobrego nie prowadzi. Chciałbym jednak zauważyć, że nawet robiąc wszystkie normalne, codzienne, przyjemne, _z założenia_ satysfakcjonujące rzeczy (sport, hobby, spotykanie się z ludźmi, nawet randki z dziewczynami) a nie zrywając z nałogiem pornografii można NIE być szczęśliwym, bo te zwykłe przyjemności dają za mały bodziec w porównaniu z porno i mózg nie jest nimi wystarczająco usatysfakcjonowany, żeby dać osobnikowi poczucie szczęścia.

Oczywiście jeżeli jesteśmy na poziomie jednego, okazjonalnie dwóch upadków na miesiąc, nie ma się co nimi za bardzo przejmować. Jednakże uważam, że jeżeli ktoś siedzi w nałogu głęboko, to czasowa przymusowa abstynencja i 'ogarnianie siebie' są w równym stopniu niezbędne, żeby z niego wyjść. Ogarnianie, żeby mieć z czego czerpać przyjemności, abstynencja - żeby w ogóle móc tę przyjemność psychicznie odczuwać.

Swoje mądrości, jak zwykle zresztą, opieram na materiałach z yourbrainonporn.com, zreferowanych tutaj: http://onanizm.pl/?/...n-streszczenie/ przez użytkownika INTheJungle.

pozdrawiam serdecznie
  • 0

#7 sosen

sosen

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 298 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Bory, Lasy

Napisany 19.08.2011, 08:38

Hej

Ja też potrzebowałem kilku lat by w końcu zrozumieć, że odznaczanie dni na zielono nie czyni mnie wolnym. Dobry post, gratulacje osiągnięć Norman!

sosen
  • 0

#8 Norman_Davies

Norman_Davies

    Maniak

  • Autor(ka) tematu
  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1393 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:z domu

Napisany 19.08.2011, 09:55

no_pmo

Jeśli chodzi o mój nałóg, to bywało często tak, że robiłem to około 10 razy dziennie, codziennie.

To co napisałeś, oczywiście się zgadza. Ja nie mówię o całkowitym zaniechaniu walki, tylko odłożeniu jej na bok. Nadaniu jej innego priorytetu a nie numerku 1. Jeśli masturbacji towarzyszy pornografia, to jej pierwszej trzeba się pozbyć. Spróbować sobie założyć jakiś plan minimum. Czemu się masturbuję? Bo sprawia mi to przyjemność, mój organizm tego potrzebuje, aby wystrzelić z siebie ten popęd i później przez jakiś czas mieć spokój. Zrobić to jednak w takiej intencji, by właśnie zmniejszyć ten popęd a nie napalać się oglądając porno przez godzinę np.

Dążę do tego, że wyjście do ludzi, normalne życie, szczególnie z inną osobą u boku, jest niesłychanie ważne w walce i tu bym upatrywał dużej szansy na poprawę. Po prostu :) Endriuedekk jest już długo na forum i na pewno walkę podjął, więc tu mu za wiele nie mogę podpowiedzieć. Każdy najlepiej zna swój organizm, czego mu potrzeba :)

Pozdrawiam!
  • 0

#9 anula

anula

    Weteran

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3556 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Pyr-Narnia

Napisany 19.08.2011, 10:03

Chciałbym jednak zauważyć, że nawet robiąc wszystkie normalne, codzienne, przyjemne, _z założenia_ satysfakcjonujące rzeczy (sport, hobby, spotykanie się z ludźmi, nawet randki z dziewczynami) a nie zrywając z nałogiem pornografii można NIE być szczęśliwym, bo te zwykłe przyjemności dają za mały bodziec w porównaniu z porno i mózg nie jest nimi wystarczająco usatysfakcjonowany, żeby dać osobnikowi poczucie szczęścia.

potrzeba czasu aby twój mózg zrozumiał że tamto to już przeszłość, że nie dostanie już takiego chaju jak po 4h porno czy 3 masturbacjach. Wtedy dopiero otwierasz się na inne opcje szukając czegoś co dostarczy ci równie wielką przyjemność i wierz mi - można takie rzeczy znaleźć choć nie jest to łatwe zadanie.

w pewnym momencie okazuje się że nawet sięgnięcie po porno nie jest już wielką tragedią jeśli zdarza się nam naprawdę bardzo bardzo rzadko. Oczywiście jest to jakis sygnał ostrzegawczy że coś jest nie w porządku ale to nie koniec świata i jeśli już wtdy podejmiesz kroki by nie iść dalej w tym kierunku to twoje życie się nie zawali.

Anula
  • 0

#10 Gość_Endriuedekk_*

Gość_Endriuedekk_*
  • Goście

Napisany 19.08.2011, 20:01

Nieśmiałość nie wynika z uzależnienia. To uzależnienie jest skutkiem nieśmiałości. Nie szło Ci z dziewczynami, więc mogłeś zdobyć się na chwilę zapomnienia poprzez onanizm.

U mnie nie do końca tak jest.Niestety nie ma na forum mojej starej ścieżki.Wtedy byś zrozumiał jak to wszystko się u mnie zaczęło.

Ja też potrzebowałem kilku lat by w końcu zrozumieć, że odznaczanie dni na zielono nie czyni mnie wolnym.

Tak to prawda ale gdy masz dużo dni abstynencji masz też więcej sił i dużo energi życiowej.Wiem to po sobie.Po 4 miesiącach abstynencji czułem się naprawdę świetnie.Miałem masę energi życiowej......A teraz......Niestety nie mam jej w ogóle :( Poza tym szacunek do siebie i poczucie bycia silnym!W końcu wytrzymać tak długo bez nałogu to ciężka sprawa......

Dziś upadłem pomimo że przysięgałem sobie wczoraj że to koniec.......Ale jednak wystarczyło że wszedłem na internet i się zaczęło....Działałem jak automat......I zaraz po upadku to cholerne poczucie bezsilności , czuję się jak robot sterowany przez nałóg..........czuję że przez nałóg coś mnie omija w życiu , czuję że niszczę swoje życie...........Oczywiście zgadzam się że trzeba żyć normalnie ale jeśli nie rzucę nałogu nie potrafię być szczęśliwy.Niewiem jak jest u was ale tak jest ze mną.

Ten post był edytowany przez Endriuedekk dnia: 19.08.2011, 20:02

  • 0

#11 Gość_Adahn wyobrażony_*

Gość_Adahn wyobrażony_*
  • Goście

Napisany 19.08.2011, 21:57

Normanie Davisie, odpowiem ci tu żeby nie zaśmiecać ścieżki Solitariusa. To że ty tak nie masz to nie znaczy że każdy tak ma. Ja po masturbacji czuje się źle. I nie chodzi tu o poczucie winy że zrobiłem coś czego nie powinienem. Poprostu ma to na mnie negatywny wpływ. Jeśli to by tak na mnie nie działało, to waliłbym nadal i nie trafił na to forum. Nie czuję również że popełniam grzech i przez to czuję się gorzej. Poporostu fakt walenia konia ma wpływ na moją psychikę. Czuję się źle, stronię od ludzi, unikam spojrzeń, jestem niepewny, dążę do samotności. Taki ma na mnie to wpływ. Zazdroszczę ci że na ciebie tak to nie działa. Gdybym miał tak jak ty to na pewno byłbym szczęśliwszym człowiekiem.

Ten post był edytowany przez Adahn wyobrażony dnia: 19.08.2011, 21:58

  • 3

#12 makulko

makulko

    Inspector

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1962 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 20.08.2011, 07:56

*
POPULARNY POST!

Wydaje mi się, że nieco pośrednio Norman zahaczył tutaj o ważny temat:

Chodzi mianowicie o to, by wszystkie problemy rozwiązywać na gruncie danego problemu.

Wyjaśnię to na kilku przykładach:

-Ktoś, kto jest nieśmiały, powinien przede wszystkim pracować nad poprawą relacji towarzyskich.
-Ktoś inny, może mieć kiepską kondycję finansową, powinien zatem bądź poszukać oszczędności, bądź znaleźć dodatkowe źródło dochodów.
-Osoba, która ma problem z prokastynacją (nałogowym odkładaniem), powinna pracować nad nawykiem samodyscypliny oraz stosować techniki obniżające lęk przed porażką czy obezwładnieniem.

W rzeczywistości, żaden z tych problemów nie rozwiąże się poprzez rzucenie onanizmu. Co więcej, koncentrując się wyłącznie na "walce" z masturbacją, faktycznie odkładamy tylko pracę nad sprawami, które mają największe znaczenie dla kiepskiej jakości naszego życia.

Wiele osób, mając jakiś życiowy problem, stara się pracować nie nad tym, co najbardziej istotne. Osoby te podświadomie wierzą, że kluczem do rozwiązania ich kłopotów jest rzucenie onanizmu. Zauważyłem, że dotyczy to takich kwestii jak: niskie umiejętności społeczne, uzależnienie od internetu, prokastynacja, niskie poczucie wartości, stres, nieradzenie sobie z własnym emocjami. Nad każdą z tych rzeczy należałoby pracować niezależnie od uzależnienia od masturbacji.

Myślę zresztą, że wielu z nas popełnia ten błąd w różnych sferach życia i to nie tylko w tematach związanych z uzależnieniem. Jeżeli dla przykładu, ktoś nie radzi sobie ze stresem, zamiast uczyć się stosować techniki relaksacyjne oraz więcej czasu poświęcać na odpoczynek i przebywanie z bliskimi, nie wiedzieć czemu, stara się pracować więcej, licząc na to, że dzięki temu szybciej upora się ze swoimi zadaniami. Życie jest jednak tak skonstruowane, że zawsze mamy przed sobą jakieś obowiązki i raczej nigdy nie osiągniemy sytuacji, że wszystko jest zrobione. Dlatego uważam, że nieumiejętność rozwiązywania problemu na jego płaszczyźnie może powodować nawet utrwalenie danego problemu! Warto zastanawiać się, gdzie ewentualnie popełnia się taki błąd - odkrywając to można w skuteczny sposób poprawić jakość swojego życia.

Z drugiej strony, nie jest też do końca tak, że sukcesy w życiu osobistym czy zawodowym automatycznie determinują sukces w walce z uzależnieniem. Owszem, sukcesy w różnych sferach, mogą mieć pozytywny wpływ np na naszą seksualność, na nasze poczucie wartości oraz zwiększenie silnej woli. Gdy jednak konkretne, powtarzalne zachowania seksualne faktycznie uniemożliwiają nam pełną realizację i przeżywanie swojego życia tak jakbyśmy pragnęli, należy także pochylić się nad samym uzależnieniem, skupiając się nad najbardziej destrukcyjnymi sprawami.

Podsumowując, należy wg mnie przyjąć następujące podejście:
-zidentyfikować główne problemy, które pojawiają się w życiu
-określić do jakich dziedzin życia można te problemy przyporządkować
-zastanowić się w jaki sposób można te dziedziny naprawić oraz gdzie można znaleźć wsparcie w ich rozwiązaniu
-zaplanować konkretne kroki i czynności (choćby minimalne)
-wprowadzić zaplanowane kroki w czyn i konsekwentnie stosować w realnym życiu.
-cieszyć się z osiągniętych rezultatów

Ważne jest też to, by pracować nad tymi sferami w praktyce. Nie wystarczy tylko o nich czytać czy je analizować. Trzeba jeszcze podejmować choćby minimalne, ale rzeczywiste zadania i w praktyce ćwiczyć nowe, pożądane zachowania, w każdej źle funkcjonującej dziedzinie naszego życia.

Pozdrawiam
M.
  • 7

#13 Norman_Davies

Norman_Davies

    Maniak

  • Autor(ka) tematu
  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1393 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:z domu

Napisany 20.08.2011, 12:15

Bardzo fajnie Makulko napisałeś. Ludzie właśnie są przekonani, że każdy z ich problemów wynika z onanizmu i identyfikują rzucenie onanizmu z rozwiązaniem wszystkich tych problemów. Tak raczej się nie uda, przynajmniej tak sobie to wyobrażam.

Adahn a jeśli się nie masturbujesz przez jakiś czas, to lęki znikają? Możesz już śmiało patrzeć na innych? Czujesz się lepiej?
Trudno mi to zrozumieć, może właśnie dlatego, że nigdy nie miałem takich lęków, po masturbacji czułem się dobrze, no chyba że walczyłem z nią i upadłem po 50 dniach czystości np, to miałem do siebie żal, że nie wytrzymałem dłużej. Wydawało mi się zawsze, że organizm ma jakiś mechanizm obronny. Kiedyś się upiłem, wymiotowałem jak kot. Później przez bardzo długo na sam zapach wódki było mi niedobrze, bo organizm tego nie chciał. Wiem, że to trochę inaczej, ale skoro wiesz, że wprawia Cię to w tak beznadziejny stan, to nie powinieneś mieć aż takiego problemu z rzuceniem tego. W moim przypadku było tak, że jedyne o co próbowałem się zahaczyć, to grzech, albo jakieś błędne postrzeganie świata itp Uznałem, że dalsza masturbacja na takim poziomie na jakim u mnie istniała nic dobrego mi nie przyniesie dlatego postanowiłem jej zaniechać. Walka trudna, bo masturbacja przynosiła mi jedynie przyjemność, żadnych innych negatywnych skutków. Niejako jesteś w lepszej sytuacji, bo wiesz, że po tym czujesz się źle, więc wykorzystaj to do walki.
  • 0

#14 Gość_Man_*

Gość_Man_*
  • Goście

Napisany 20.08.2011, 18:15

Ten post nadaje się do wydrukowania i powieszenia w widocznym miejscu. :)

Norman_Davies - dziękuję!
  • 0

#15 Gość_Adahn wyobrażony_*

Gość_Adahn wyobrażony_*
  • Goście

Napisany 21.08.2011, 09:14

Uwierz mi że bardzo bym chciał, ale niestety w momencie kiedy kusi nie myślę o tym że będzie mi źle. A jeśli nawet myślę to jest to mniej warte niż przyjemność która mnie czeka :/ Dlatego ta walka jest taka trudna. Zmieniam często zdanie. Jak jest mi źle to przysięgam sobie że nie będe już tego robić. A po dłuższym okresie niewalenia, kiedy już jest ok, pojawia się chęć na chwilę przyjemności i już wspomnienia o tym jak się czuję "po" nie są tak wyraziste. A co do tego jak się czuję bez tego, to tak, czuję się lepiej, jestem bardziej pewny siebie, męski itp. Mi tak samo trudno uwierzyć że ty nic negatywnego po mastutrbacji nie odczuwasz :) Nie wiem z jaką częstotliwością to robiłeś, ale ja mówię o codziennej M i to często nawet kilka razy. Kiedy to robię najwyżej 2 razy w tygodniu to tez nie odczuwam większych zmian. No ale rzadko kiedy kończy się na najwyżej dwóch razach. Obecnie jak zrobię to raz to na 99% zrobię to znowu danego dnia.
  • 0

#16 Norman_Davies

Norman_Davies

    Maniak

  • Autor(ka) tematu
  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1393 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:z domu

Napisany 21.08.2011, 11:35

No jak się walczy i już jest upadek to idzie dalej. Z resztą robiłem to z częstotliwości około 10 dziennie.

Może dlatego nie odczuwam, że uważam to za naturalną rzecz, bo przyszła do mnie od popędu seksualnego, który się po prostu ma. Na takiej podstawie po seksie też powinno się czuć przygnębienie. Wiem, że nie to samo, ale to co się dzieje w organizmie - podobne.
  • 0

#17 Gość_Joao_*

Gość_Joao_*
  • Goście

Napisany 27.07.2012, 13:13

[Fragment postu wykrojony z innego tematu - dop. INTheJungle]
[link]

(...)


I jeszcze jedna ważna rzecz byś nie wierzył w jakieś gadanie w stylu że to że sie masturbujesz i oglądasz porno jest normalne, to ściema to nie jest normalne to jest choroba którą trzeba leczyć
  • 0

#18 mbb

mbb

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 162 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa

Napisany 27.07.2012, 19:17

"choroba którą trzeba leczyć "

Ta...pamiętajmy też że od masturbacji wypadają włosy, traci się wzrok...
  • 1

#19 Norman_Davies

Norman_Davies

    Maniak

  • Autor(ka) tematu
  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1393 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:z domu

Napisany 27.07.2012, 19:43

I rosną nawet włosy między palcami :)

Żadna ściema, prędzej chorobą nazwałbym aseksualność, brak jakiegokolwiek popędu. Niezgrabnie chorobą nazwać można uzależnienie, choć to tak jakby komuś palącemu mówić, że jest chory, bo nie może żyć bez fajki. Dość to głupie. W przypadku fajki jednak, jest to nasz świadomy wybór, chcemy się truć, to się trujemy. Nie zaczyna się palić, bo nie może się wytrzymać bez fajki, nie zaczyna się palić, bo cały wieczór myślę, że mógłbym to zrobić, więc zapalę pierwszą fajkę. W przypadku masturabcji jest to czynność naturalna, rozładowanie popędu, który akurat siedzi w nas i z nas nie wyjdzie tak sam sobie, chyba że faktycznie jesteśmy chorzy i popędu nie doświadczamy. Każdy zdrowy człowiek ciągoty do seksu ma, a już na pewno każdy zdrowy mężczyzna. Sęk w tym czy będziemy uprawiać seks, czy zastąpimy go własną ręką. Kolejna sprawa, jak często będziemy to robić, no i tu już każdy ma swój pogląd na ten temat, a wytyczanie sztucznych granic, że raz na tydzień jest ok, mija się z celem. Każdy inaczej to przeżywa.

Porno to tylko wspomagacz, czasem można się bez niego obejść, ale po jakimś czasie człowiek myśli, tylko po co? :)
  • 0

#20 mario81.11

mario81.11

    mario81.11

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 319 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 27.07.2012, 22:42

mbb - czemu tak piszesz , podcinasz skrzydła które mi rosną od tygodnia, burzysz misternie domek z kart który staram się zbudować , masturbacja częsta z która chce zerwać prowadzi mnie do autodestrukcji , chodzi o to jak mam podniecić się na kobiecie i ją zadowolić skoro wiem ze na filmiku porno zwale sobie konia bez wysiłku ale pytam gdzie ta droga prowadzi.
  • 0