Skocz do zawartości



Zdjęcie

Co daje mi abstynencja/walka z nałogiem? Jakie są plusy życia bez?

motywacja

  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
513 odpowiedzi w tym temacie

#501 stalker

stalker

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1715 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 23.04.2018, 22:29

No nie. Proszę mnie nie porównywać do gości, którzy mają za sobą wieloletnią i często skuteczną walkę. Szacunek dla nich.

 

Ja ją podjąłem po raz pierwszy ok. 2 miesiące temu i jedynie nadal się trzymam - prze ten czas nie PAMuję i to cały mój sukces. Chociaż pozytywne zmiany w psychice zauważam. Na przykład widzę, że pogłębił się charakter moich relacji z kobietami. Łatwiej odsuwam się od pokusy zaglądania im do majtek i dzięki temu nasze kontakty nabrały naturalności. Z paroma kobietami nawiązuję powoli coś w rodzaju niemalże przyjacielskiej relacji. To ciekawe doświadczenie. Nadal co prawda mam podejrzenia co do swoich (a nawet niektórych z nich - bo po co mi opowiada, że z gołymi cyckami po domu biega) intencji, ale na poziomie świadomym (nie erotomańskim) nie chcę tych relacji zmieniać w coś damsko-męskiego. Sam jestem ciekaw, czy taka przyjacielska relacja z kobietą będzie możliwa. Ze względu na permanentną seksualizację tych kontaktów nigdy wcześniej takiej relacji nie popróbowałem. 


Ten post był edytowany przez stalker dnia: 23.04.2018, 23:56

  • 0

#502 Shaleye

Shaleye

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1354 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 24.04.2018, 01:15

No nie. Proszę mnie nie porównywać do gości, którzy mają za sobą wieloletnią i często skuteczną walkę. Szacunek dla nich.

(...)

Oj tam oj tam... :D Sam przyznałeś że masz sukcesy na koncie ;)


  • 0

#503 Venox

Venox

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 4 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 11.05.2018, 00:41

Pisałem wcześniej że jeżeli znowu upadnę to nie będę już pisał na forum tylko pomyśle nad pomocą osób trzecich takich jak psycholog, jednakże po kolejnym upadku złapałem wielkiego doła (myślę że jest to uczucia znane każdemu kto przegrywa z nałogiem), długo myślałem co mam ze sobą zrobić (nienawiść do samego siebie po upadku to jedno z najpaskudniejszych odczuć w życiu) i doszedłem do kilku wniosków. Po pierwsze będę próbował do skutku bez pomocy osób trzecich dlatego że wiem że jest naprawdę pełno osób które poradziły sobie z tym syfem sami (nie licze tutaj pomocy Boga i wiary), po drugie po dłuższym przemyśleniu zauważyłem że upadek jest bardzo schematyczny co powoduje że margines błędu jest bardzo nie wielki, plus tego jest taki że stosując pewne nawyki oraz zachowania zaburzamy ten schemat tym samym zwiększając szanse na wygranie z nałogiem. Na tą chwile jestem po 2 dniach czystości i zaczynam 3 (nie ma się czym chwalić co najwyżej żalić), liczę na to że tym razem z tym po prostu wygram, nie że wytrzymam tydzień, miesiąc czy też rok, ja chce po prostu z tym wygrać, chce budzić się bez pospinanej [beeep] i braku jakiegokolwiek zaufania do samego siebie. Najbardziej dołująca myśl jaką można mieć podczas uzależnienia od masturbacji to fakt że można z tego nigdy nie wyjść i całe życie walczyć o tą upragnioną wolność która nigdy nie nastąpi.


  • 0

#504 Claudec

Claudec

    Bywalec

  • VIP
  • PipPipPip
  • 198 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Katowice

Napisany 12.05.2018, 00:48

Venox, walczyć warto bo powoli zauważysz że coraz mniej jest wpadek.
Ja to robiłem codziennie po 2 razy na dobę a teraz to raz lub dwa na miesiąc.
Oczywiście bywają przerwy wielomiesięczne :) nawet nie wiem ile mam dni na liczniku.
Stwierdziłem że nie warto tego liczyć, ważne żeby było jak najmniej wpadek.
  • 2

#505 troglodytahuj

troglodytahuj

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 3 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 22.05.2018, 17:26

1 rok i 3 tygodnie od ostatniej masturbacji. Ogólnie w ciągu 22 miesięcy 3 razy zwaliłem. Zwale sobie - kilkanaście sekund przyjemności; nie wale - czuje się świetnie, mam pełno energii 24 h na dobe. Patrzcie pod tym kątem, zwalenie to kilka sekund przyjemności, po których następuje dół, nie walenie to tylko przyjemność.
  • 1

#506 Claudec

Claudec

    Bywalec

  • VIP
  • PipPipPip
  • 198 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Katowice

Napisany 23.05.2018, 01:07

Mając te 14 lat nie przypominam sobie żebym czuł to napięcie. Teraz to nawet po polucji jest ciężko. Fakt, po zwaleniu czuje się gorzej niż teraz.
Całe szczęście do porno nie ciągnie :)
  • 0

#507 MartinWeed

MartinWeed

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 46 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 23.05.2018, 18:03

Ja jestem na takim etapie, że mam potworne napięcie, nie chce oglądać P, nie chce się podniecać bez sensu. Chce jakieś ulgi, ale wpadłem w bezsens. Widzę, że mój układ nerwowy zdaje sobie sprawę jak dawniej sobie ulgę dawał i pcha mnie do tego jakiś włączających sytuacji, a z drugiej mnie nie ruszają.  Sama walka wiele u mnie zmieniała na +, czasem jest czas po co te wysiłki były, lepiej wrócić do łatwego życia, ale nie potrafię wrócić. 


  • 0

#508 miwi

miwi

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 3 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 08.07.2018, 01:24

Cześć Forumowicze!

Mnie w ogóle brakuje motywacji. Gdybym wiedział, że w przyszłości czeka mnie związek/ małżeństwo dla którego warto walczyć, to może bym jeszcze raz się podniósł. Obecnie przyzwyczaiłem się do M co drugi dzień. Staram się, aby przyzwyczajenie przytępiło moje wyrzuty sumienia i to się trochę udaje. Nie polecam, ale ostatnio stosuję. Wszystko zaczęło się od tego, że okoliczności życiowe zmusiły mnie biernego siedzenia w domu. Wolę się nie podnosić, bo następnego ciosu mogę nie udźwignąć. "Lepszy wróbel w garści..."

Pozdrawiam.

miwi  


  • 0

#509 Tapicer

Tapicer

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 134 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Niemcy

Napisany 20.07.2018, 21:00

A kto powiedział, że nie czeka związek/małżeństwo. Obojętnie od wieku powinno się starać o wyzdrowienie, bo na pod koniec będzie można powiedzieć sobie może i nie wygrałem , ale walczyłem.
Ja na początku masturbowałem się jakoś co 5 , 7 ,14 dni, to było tak, że na to czekałem , ale byłem pewny ,że to to gdy mój stan lekko się polepszał, a to motywowało mnie do dalszej abstynencji, ale cóż. Doszedłem jednak do wniosku , że pójdę na psycho terapię.
  • 0

#510 miwi

miwi

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 3 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 08.09.2018, 22:31

Cześć.

Przepraszam, że może swoim postem wprowadziłem zniechęcającą do walki atmosferę. Miałem chyba taką potrzebę chwili, żeby się wyżalić. Dziś czuję się lepiej i próbuję jednak, a właściwie ostrożnie zaczynam próbować robić dłuższe przerwy w M. Zobaczymy. Właściwie życzę powodzenia wszystkim chcącym zerwać z nałogiem.

Mirek


  • 0

#511 Venox

Venox

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 4 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 12.09.2018, 21:40

Cześć.

Przepraszam, że może swoim postem wprowadziłem zniechęcającą do walki atmosferę. Miałem chyba taką potrzebę chwili, żeby się wyżalić. Dziś czuję się lepiej i próbuję jednak, a właściwie ostrożnie zaczynam próbować robić dłuższe przerwy w M. Zobaczymy. Właściwie życzę powodzenia wszystkim chcącym zerwać z nałogiem.

Mirek

Mirek, bardzo dobrze że jednak próbujesz bo jest o co walczyć, dawno nie byłem na forum a trochę się w moim życiu zmieniło, przede wszystkim czuję, że stopniowo masturbacja przestaje być tak "istotnym" elementem w moim życiu, nie mniej jednak jak to na wojnie nigdy nie wiadomo kiedy wróg zaatakuje więc z dużym dystansem podchodzę do samego siebie, tym samym wiem że jeżeli odpuszczę chociaż na milimetr to znowu spadnę na samo dno,dlatego moim paliwem napędowym jest to że wiem o co walczę. Wspomniałeś Mirek we wcześniejszej wypowiedzi że gdybyś wiedział że w przyszłości czeka cię "szczęśliwe życie" to miałbyś o co walczyć, a przecież nie trzeba znać przyszłości żeby wiedzieć czy warto. Wierz mi  że wyjście z tego nałogu odwróci twoje życie o 180 stopni tym samym sprawi że będziesz po prostu szczęśliwy :). Pamiętaj że ty jak i my wszyscy mamy tylko jedno życie i to ty piszesz jego scenariusz więc nie pozwól nałogowi żeby to on go pisał a ty jedynie czytał :). Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów i życzę każdemu kto walczy z tym paskudnym nałogiem aby z czasem z niego wyszedł a przede wszystkim żeby nie odpuszczał, sam jeszcze w pełni z tego nie wyszedłem ale wiem jedno, bez walki się nie poddam.


  • 0

#512 Silny31

Silny31

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 5 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 21.01.2019, 19:11

Dziś moja walka przyniosła bardzo miłe efekty - odwiedziła mnie dziewczyna i całując się z nią zbudowałem bardzo przyjemną atmosferę i chęć na zbliżenie, a nie na seks w takim mechanicznym rozumieniu. Dodatkowo pierwszy raz od nie wiem jak długiego czasu podczas tego zbliżenia odczuwałem też czysto fizyczną przyjemność jeśli chodzi o penetrację. Wcześniej byłem bardzo przyzwyczajony do silnego ucisku ręki i bardzo niewrażliwy na bodźce. Dziś czułem ją dość dobrze i było mi ogólnie bardzo przyjemnie :) I jeszcze coś co bardzo mnie cieszy - po tym wszystkim nadal czułem przyjemność, a nie jakieś poczucie winy, spadek nastroju itd. Wyszła ode mnie już ponad godzinę temu, a ja nadal czuję taką wewnętrzną przyjemność. Warto jest walczyć :)


  • 0

#513 relic

relic

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 1 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 24.02.2019, 18:36

Ja tam u siebie nie widze zadnych zmian.Trzy tygodnie na legalu bez masturbacji , pare razy obejrzalem sceny erotyczne w filmie , ktorym ogladalem do tego jedna strona pan z piersiami i tyle.Dlatego nie wiem nie widze u siebie zadnych zmian na lepsze gorsze jest tak samo bez masturbacji jak i z nia.Jak czytam ze tyle osob nagle ma duzo sily do zycia czy cos tam to u mnie to sie nie wydarza.Nie wiem jestem taki sam.Jakies porady czy co ? :D


Ten post był edytowany przez relic dnia: 24.02.2019, 18:37

  • 0

#514 Hypnos333

Hypnos333

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 12 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 16.05.2019, 10:56

U mnie juz 52 drugi dzien w calkowitym celibacie. Dzisiaj mialem przygode nocna... Otoz  po 4 zbudzila mnie erekcja, potem lezalem z godzine i czekalem az opadnie(nic z tego). Postanowilem wyjsc na balkon kolo 5 rano i usiadlem na swoim foteliku w stoickim stylu, cierpliwie czekajac i wypuszczajac co jakis czas e-papierosowy dym.. ale dalej sie utrzymywala - non stop napompowana w 100%( i okolo kolejnych 40-50 minut)  i w dodatku zaczelo mi sie chciec siku. Poszedlem do toaletu a tu nic kilka kropel i nie leci dalej, wtedy sie przestraszylem  nawet. Postanowilem  wiec pod zimna wode go, ale dalej nic to wskoczylem  calkowicie pod 5 minutowy lodowaty prysznic i cale szczescie ten zabeg zadzialal... po czym dopieo moglem isc oddac mocz. Mial ktos takie akcje? Dodam ze cwicze silowo i w pierwszych 40 dniach mialem ostro obciete kalorie a to moze prowadzic do 30/40 % spadku tescia. Aktualnie mam dodatni i mam wrazenie ze coraz lepiej sie czuje po tytanicznie trudnych poczatkach. Nie jestem przekonany narazie co do pozytywnych efektow tego okresu, ale zobaczymy dalej. 


Ten post był edytowany przez Hypnos333 dnia: 16.05.2019, 11:00

  • 0



Także oznaczono tymi tagami: motywacja