Skocz do zawartości



Zdjęcie

Co daje mi abstynencja/walka z nałogiem? Jakie są plusy życia bez?

motywacja

  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
489 odpowiedzi w tym temacie

#481 YourBrother

YourBrother

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 181 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 30.09.2017, 23:24

Aktualnie jestem rok bez "M". Jakie to uczucie? Określiłabym to jako wolność i poczucie panowania nad swoim życiem.

 

Dobrze to czytać. Może mnie przekona, abym wziął się za siebie i robił coś z nałogiem.

 

 

 

 

 

Co do reszty. Doskonale Cię rozumiem. Czasem nie da się niczego zrobić. Czasem ludzie potrafiliby zjeść siebie samych żywcem za lepszy awans i zarobki. Konsumpcyjny styl życia jest dzisiaj topową filozofią. Możesz się stawiać, ale to nie zawsze może Ci dać lepszą sytuację. Nie ma innej pracy w okolicy? Może pasuje zmienić miasto?

W każdym razie, trzymam kciuki i pomodlę się.


Ten post był edytowany przez YourBrother dnia: 30.09.2017, 23:25

  • 0

#482 Self-created

Self-created

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 5 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 11.10.2017, 20:10

Odbieram na innych falach ,na innym paliwie. Różnica jest kolosalna,wszedłem na innym poziom doświadczenia swojego życia.Czuje się  czasem pełny,osadzony w sobie i tak mi z tym przyjemnie. To ta przyjemność daje mi pełnię.Ona płynie z organizmu . 

Zaczynam się dobrze czuć  z poziomu mojej krwi. 


Ten post był edytowany przez Self-created dnia: 11.10.2017, 20:11

  • 1

#483 Marmas

Marmas

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 1 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 13.01.2018, 21:07

Przeczytałem około 75 % wypowiedzi, które gromadzone są w tym temacie już od jakiś 10 lat. I niestety wasze spostrzeżenia mylnie odbieracie, tzn ja nie chce tutaj nikogo atakować, popieram masturbacja to nałóg, tak jak alkoholizm czy narkomania ale też moja wypowiedź ma pomóc innym ludziom. Ja dobrałem sobie do głowy pare lat temu, że masturbacja zniszczyła mi życie tzn. że przez nią nie miałem dziewczyny, że rypały mi się relacje z kolegami, że w szkole nie szło, że kasa się rozchodziła. Za wszystko obwiniałem masturbacje i zamknąłem okres powiedzmy dorosłości czyli 16 do 22 lata w worku i zapisałem sobie to wina masturbacji, ale i tak męczyło mnie to, że onanizowałem się że przez to straciłem tyle tyle lat życia. Jednak podczas trwania w czystości zauważyłem pewną zależność, brak masturbacji w tamtym momencie wydawało mi się, że daje mi niesamowite efekty, takie jak tu pisaliście ,pewność siebie, lepsze czucie każdego cm ciała, lepsze zmysły, czysty ostry umysł. Trwałem w tej czystości miesiąc, dwa, trzy i z czasem te efekty słabły tzn, wcale nie byłem już tak nabuzowany jak kiedyś, nie byłem taki pewny siebie, nie miałem tak bystrych zmysłów, umysłu, tego poczucia siły. Zacząłem zgłębiać dlaczego? Przeprowadziłem kilka doświadczeń.

1. Treningi na siłownie

2. Bieganie w ekstremalnych warunkach

3. Prysznic pod zimną wodą

4. Zdanie Cięzkiego egzaminu 

5. Podchodzenie do dziewczyn w dzień

 

1. Któż z nas facetów nie trenował na siłowni, powiedzcie mi? Jakie jest uczucie po paru treningach, również jesteści bardziej chętni do życia, wysypiacie się, jesteście pełni energii, pomysłów, krew w was buzuje oczywiście w cudzysłowiu, czujecie się lepiej

2. Niech ktoś spróbuje pobiegać sobie rano w zimę. Zobaczycie po przyiściu do domu ja nie mogłem usiedzieć na miejscu, byłem tak naładowany pozytywną energią poczuciem że mogę góry przenosić, że zrobiłem coś dobrego, 

3. Podobne uczucia jak w punkcie 2. To samo lodowaty prysznic i potem wyjdźcie spod takiego i te same uczucia, energia, chędź do życia, lepsza jakośc snu, zmiana nastawienia, pewność siebie

4. Cholernie mi sie nie chciało uczyć ogólnie miałem wywalone na studia, ale zawziołem się zdałem egzamin a właściwie ciężką sesje po wielu tygodniach nauki, siedzenia po nocach, studiuje zaocznie prawo. Po zdanej sesji, takie same uczucia, czułem sie jak bym góry przenosił co najmniej jak bym sie wczoraj urodził

5. Najbardziej hardcorowa rzecz z tych wszystkich, podejdź do dziewczyny na ulicy i ją zagadaj, zupełnie obca i spróbuj ją poderwac, uwierzcie mi że 90% facetów wymięka, ja podchodziłem, na 10 10 mnie kompletnie zlało, ale to uczucie, myślałem że mogę góry przenosić, tak chciało mi się żyć po tych podejściach, czułem się tak naładowany chęcią do życia, energią, wydawało mi się że mam tyle czasu, tyle pomysłów. 

Do czego służy porównanie tych czynności. Jak mogliście zauważyć z pozoru różne, ale każda z nich ma coś ze sobą wspólnego, każda mimo że jedna polega na podrywie, druga na edukacji i sukcesie zdania, na bieganiu, na prysznicu , i na siłowni. Każda z nich ma ze sobą coś wspólnego. Tym czymś jest wychodzenie ze swojej strefy komfortu. Wychodząc z niej, robimy coś przed czym nasz organizm się broni, coś co jest dla niego nie codzinne, nasz organizm jest inteligentny ale i łatwo przyzwyczaja się do pewnych nawyków. Wyszedłem w każdym z tych 5 przypadkach poza taką strefę, zrobiłem coś co nie było dla mnie przyjemne, zmuszało mnie do wysiłku, albo do pocenia się, albo do przełamania wstydu, czy nie chęci do nauki czy zimnej wody. Za każdym razem miałem podobne odczucia takie same jakie towarzyszyły mi na początku abstynencji od masturbacji. TAKIE SAME UCZUCIA. Idealnie one się pokrywają z tym co tutaj piszecie. 

Wnioski

Wniosek jest jeden to nie masturbacja jest zła, ale jej nałóg, nadurzywanie powoduje że nasz organizm się po prostu do niej przyzwyczaił, ciągle zaspokojony popęd seksualny który spoczywa sobie, powoduje że znajdujemy się w komfortowej sytuacji, organizm dostaje dawke tego co dostawał od 10 lat. W momencie gdy podejmujemy walkę sami ze sobą, gdy silimy się na coś nie codzinnego, na coś co nie jest normą dla nas, co jest inne od tego co było przez 10 lat. Organizm z początku się broni a potem nasz mózg wysyła endorfiny hormon szczęścia, czujemy się że moglibyśmy góry przenosić, czujemy się na bicie energią i świadomością, mamy wyostrzone zmysły, odbieramy lepiej świat. Bo wychodzimy ze strefy komfortu i to naturalna reakcja organizmu. Z czasem ten stan jest po prostu coraz słabszy bo organizm się przyzwyczaja. 

Co daje nam brak masturbacji ano nie rozładowane napięcie seksualne, coś co powoduje że stajemy się bardziej agresywni, nie ma zaspokojenia, no to jest może większa agresywnośc, bo rośnie napięcie, bo rośnie w nas to wszystko. Nie bez powodu orgazm nazywany jest spełnieniem, zaspokojeniem. 

Także nie demonizujcie tak tej masturbacji, to po prostu pewien stan który się utrzymuje ileś dni, jeśli się nie onanizujemy ale potem nasz organimz się do niego przyzwyczaja.  Wyjście ze strefy Komfortu jest zawsz bodźcem dla naszego organizmu, dodatkowo napięcie seksualne powoduje że czujemy się naładowani, chętni na zmiany. A zależności jakie tu niektórzy wprowadzają że nie masturbowali się i znaleźli sobie panny, dziewczyny to prosto wytłumaczyć brak zaspokojenia powoduje że masz chęć na poznawanie nowych samic które w podświadomości mają dać ci właśnie to zaspokojenie, polujesz. Tak to jest i tyle. Jesteśmy częscią przyrody i działamy tak jak przyroda. 

Ot całe korzyści z braku masturbacji, oczywiście nie zachęcam do nadmiernej masturbacji, powoduje ona zamknięcie się, no bo po co poznawać kobiety, po co cokolwiek robić jeśli ciągle jesteśmy spełnieni, no ale podobnie i seks nadmiar seksu wcale nie jest korzystny. Po seksie też czujemy się wypompowani. 

Ten post jest skierowany do ludzi którzy całe swoje zło w życiu kładą na barki masturbacji, obwiniają się że onanizowali się przez tyle lat, podczas gdy w pewnym stopniu jest to normalne, że nasz organizm dąży do zaspokojenia swojego popędu. 

Polcam wszystkim organiczenia masturbacji, wyiście ze swojej strefy komfortu, polecam treningi siłowe, bieganie, zimne prysznice, polecam zdawanie studiów, ambitne kierunki, nie polecam drogi na skroty. To wszystko sprawi że będziecie naładowani, chętni do nowych wyzwań, zadan i nie będziecie znużeni życiem. To pośrednio może miec wpływ na wasze sukcesy zawodowe, czy w szkole ale nie wmówcie sobie czasami że jak skończycie onanizm to nagle będziecie osiągać życiowe sukcesu. Takiej zależności nie ma. 


  • 4

#484 troglodytahuj

troglodytahuj

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 2 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 01.02.2018, 17:30

Nie masturbuje się już dokładnie 9 miesięcy. Mój nałóg trwał dobre kilkanaście lat. Nie miałem zielonego pojęcia , że to przez walenie jestem taki "spier do lony". Gorzej było jak poznałem amfetaminę i tym podobne i zaczęły się wielogodzinne patologiczne masturbacje do porno z pianą na ryju i kutasem w ręku. Przełączanie filmików co chwila i szukanie odpowiedniego - masakra. W sumie głównym celem brania było wielogodzinne walenie. Taki proceder trwał dobre kilka lat. Na szczęście z racji hobby jakim były narkotyki odwiedzałem forum hyperreal i tam zobaczyłem podobny wątek. Gdyby nie to pewnie dalej tkwiłbym w tym spi erd oleniu. Pierwsza próba wytrzymałem 3 tygodnie. Druga próba 5,5 miesiąca. Trzecia próba 4 miesiące. Teraz już nie wale 9 miesięcy. Co jakiś czas zdarzają się takie dni , że jest takie ciśnienie na zwalenie, że o niczym innym nie myślisz, naprawdę bardzo ciężko to przetrzymać. Trzeba dużego samozaparcia. Z ulgą  przychodzi polucja nocna, wtedy to ciśnienie opada. Ja nie tak dawno nie miałem polucji przez 2 miesiące. Kurde co ja wtedy przeżywałem, w głowie myśli tylko zamów dopalacze i wal. Jeśli ktoś myśli, że podczas abstynencji jednorazowe zwalenie nie zaszkodzi to mówię , że zaszkodzi. Ja po 5 miesiącach jednorazowo zwaliłem i momentalnie poczułem się totalnie spie rdol ony, brak pewności siebie, brak energii, spadek samopoczucia, brak kontaktu wzrokowego na ulicy z innymi ludźmi. Mimo wszystko cały czas mam myśli w głowie, żeby powalić godzinami na prochu. Jest to bardzo parszywa i trudna skłonność do opanowania. Co mi dało te 9 miesięcy: mnóstwo energii, nawet wręcz powiem, że jest jej za dużo; większa pewność siebie; lepsze samopoczucie;  inaczej patrzy się na kobiety; większa pewność w rozmowie z nimi; na ulicy patrzysz ludziom w oczy; w ogóle jest się innym człowiekiem - to wiem na pewno. To tyle powodzenia abstynentom.


Ten post był edytowany przez Matias dnia: 01.02.2018, 20:37
Hamuj wulgaryzmy.

  • 3

#485 blender

blender

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 20 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 02.02.2018, 16:36

Sama prawda. No i Kozak jesteś ..i jeszcze raz Kozak, że już masz takie wyniki w abstynencji dopiero po czterech podejściach. Właśnie tego ciśnienia ogromna większość "nie przechodzi". Ty dajesz radę. Inni to się męczą latami, a straty życiowe mają takie, że można wyskoczyć oknem. Tak trzymaj, nie warto upadać.


Ten post był edytowany przez blender dnia: 02.02.2018, 16:45

  • 0

#486 baxx

baxx

    Marzyciel

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1332 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Szczecin

Napisany 03.02.2018, 00:00

 Inni to się męczą latami, a straty życiowe mają takie, że można wyskoczyć oknem. 

 

 

bez przesady z tym oknem. Walę, ale działam w życiu dalej, walczę na innych polach np zawodowych czy życiowych. Nie ma co się załamywać aż tak i tyle.

 

 

Pozdrawiam,

baxx


  • 0

#487 blender

blender

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 20 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 03.02.2018, 06:59

Nie załamuję się, piszę jak jest. Każdy ma inną sytuację.


  • 0

#488 troglodytahuj

troglodytahuj

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 2 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 03.02.2018, 08:30

Masturbacja nie musi wszystkim szkodzić , co człowiek to inny organizm, psychika. Mi szkodzi, osobom nieśmiałym, którym brakuje pewności siebie brak masturbacji daje bardzo dużo. Ten stan, w którym się znajdowałem waląc codziennie, a ten stan teraz ,  gdy tego nie robię to jest przepaść na korzyść abstynencji. Niestety za ten dobry stan trzeba zapłacić nie małą cenę. Domyślam się co czują uzależnieni od twardych narkotyków, jak ich musi skręcać gdy nie wezmą, tu jest podobnie, lecz skala jest trochę mniejsza.


Ten post był edytowany przez troglodytahuj dnia: 03.02.2018, 08:33

  • 2

#489 blender

blender

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 20 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 03.02.2018, 13:35

Dokładnie, dla osób nieśmiałych i mocno nieśmiałych częsta mast to kaplica. Izolują się i zamykają na ludzi jeszcze bardziej. O kontakcie wzrokowym też trudno wtedy mówić. 


  • 0

#490 YourBrother

YourBrother

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 181 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany Dzisiaj, 00:31

Zgadzam się. Ostatnio popadłem w nałóg mocniej niż byłem i jestem bardziej niesmialy oraz nierozmowny. Do tego doszła większą demotywacja do wszystkiego. Nie mam ochoty na nic pożytecznego.
  • 0



Także oznaczono tymi tagami: motywacja