Skocz do zawartości



Zdjęcie

Co daje mi abstynencja/walka z nałogiem? Jakie są plusy życia bez?

motywacja

  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
505 odpowiedzi w tym temacie

#481 YourBrother

YourBrother

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 191 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 30.09.2017, 23:24

Aktualnie jestem rok bez "M". Jakie to uczucie? Określiłabym to jako wolność i poczucie panowania nad swoim życiem.

 

Dobrze to czytać. Może mnie przekona, abym wziął się za siebie i robił coś z nałogiem.

 

 

 

 

 

Co do reszty. Doskonale Cię rozumiem. Czasem nie da się niczego zrobić. Czasem ludzie potrafiliby zjeść siebie samych żywcem za lepszy awans i zarobki. Konsumpcyjny styl życia jest dzisiaj topową filozofią. Możesz się stawiać, ale to nie zawsze może Ci dać lepszą sytuację. Nie ma innej pracy w okolicy? Może pasuje zmienić miasto?

W każdym razie, trzymam kciuki i pomodlę się.


Ten post był edytowany przez YourBrother dnia: 30.09.2017, 23:25

  • 0

#482 Self-created

Self-created

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 5 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 11.10.2017, 20:10

Odbieram na innych falach ,na innym paliwie. Różnica jest kolosalna,wszedłem na innym poziom doświadczenia swojego życia.Czuje się  czasem pełny,osadzony w sobie i tak mi z tym przyjemnie. To ta przyjemność daje mi pełnię.Ona płynie z organizmu . 

Zaczynam się dobrze czuć  z poziomu mojej krwi. 


Ten post był edytowany przez Self-created dnia: 11.10.2017, 20:11

  • 1

#483 Marmas

Marmas

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 1 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 13.01.2018, 21:07

Przeczytałem około 75 % wypowiedzi, które gromadzone są w tym temacie już od jakiś 10 lat. I niestety wasze spostrzeżenia mylnie odbieracie, tzn ja nie chce tutaj nikogo atakować, popieram masturbacja to nałóg, tak jak alkoholizm czy narkomania ale też moja wypowiedź ma pomóc innym ludziom. Ja dobrałem sobie do głowy pare lat temu, że masturbacja zniszczyła mi życie tzn. że przez nią nie miałem dziewczyny, że rypały mi się relacje z kolegami, że w szkole nie szło, że kasa się rozchodziła. Za wszystko obwiniałem masturbacje i zamknąłem okres powiedzmy dorosłości czyli 16 do 22 lata w worku i zapisałem sobie to wina masturbacji, ale i tak męczyło mnie to, że onanizowałem się że przez to straciłem tyle tyle lat życia. Jednak podczas trwania w czystości zauważyłem pewną zależność, brak masturbacji w tamtym momencie wydawało mi się, że daje mi niesamowite efekty, takie jak tu pisaliście ,pewność siebie, lepsze czucie każdego cm ciała, lepsze zmysły, czysty ostry umysł. Trwałem w tej czystości miesiąc, dwa, trzy i z czasem te efekty słabły tzn, wcale nie byłem już tak nabuzowany jak kiedyś, nie byłem taki pewny siebie, nie miałem tak bystrych zmysłów, umysłu, tego poczucia siły. Zacząłem zgłębiać dlaczego? Przeprowadziłem kilka doświadczeń.

1. Treningi na siłownie

2. Bieganie w ekstremalnych warunkach

3. Prysznic pod zimną wodą

4. Zdanie Cięzkiego egzaminu 

5. Podchodzenie do dziewczyn w dzień

 

1. Któż z nas facetów nie trenował na siłowni, powiedzcie mi? Jakie jest uczucie po paru treningach, również jesteści bardziej chętni do życia, wysypiacie się, jesteście pełni energii, pomysłów, krew w was buzuje oczywiście w cudzysłowiu, czujecie się lepiej

2. Niech ktoś spróbuje pobiegać sobie rano w zimę. Zobaczycie po przyiściu do domu ja nie mogłem usiedzieć na miejscu, byłem tak naładowany pozytywną energią poczuciem że mogę góry przenosić, że zrobiłem coś dobrego, 

3. Podobne uczucia jak w punkcie 2. To samo lodowaty prysznic i potem wyjdźcie spod takiego i te same uczucia, energia, chędź do życia, lepsza jakośc snu, zmiana nastawienia, pewność siebie

4. Cholernie mi sie nie chciało uczyć ogólnie miałem wywalone na studia, ale zawziołem się zdałem egzamin a właściwie ciężką sesje po wielu tygodniach nauki, siedzenia po nocach, studiuje zaocznie prawo. Po zdanej sesji, takie same uczucia, czułem sie jak bym góry przenosił co najmniej jak bym sie wczoraj urodził

5. Najbardziej hardcorowa rzecz z tych wszystkich, podejdź do dziewczyny na ulicy i ją zagadaj, zupełnie obca i spróbuj ją poderwac, uwierzcie mi że 90% facetów wymięka, ja podchodziłem, na 10 10 mnie kompletnie zlało, ale to uczucie, myślałem że mogę góry przenosić, tak chciało mi się żyć po tych podejściach, czułem się tak naładowany chęcią do życia, energią, wydawało mi się że mam tyle czasu, tyle pomysłów. 

Do czego służy porównanie tych czynności. Jak mogliście zauważyć z pozoru różne, ale każda z nich ma coś ze sobą wspólnego, każda mimo że jedna polega na podrywie, druga na edukacji i sukcesie zdania, na bieganiu, na prysznicu , i na siłowni. Każda z nich ma ze sobą coś wspólnego. Tym czymś jest wychodzenie ze swojej strefy komfortu. Wychodząc z niej, robimy coś przed czym nasz organizm się broni, coś co jest dla niego nie codzinne, nasz organizm jest inteligentny ale i łatwo przyzwyczaja się do pewnych nawyków. Wyszedłem w każdym z tych 5 przypadkach poza taką strefę, zrobiłem coś co nie było dla mnie przyjemne, zmuszało mnie do wysiłku, albo do pocenia się, albo do przełamania wstydu, czy nie chęci do nauki czy zimnej wody. Za każdym razem miałem podobne odczucia takie same jakie towarzyszyły mi na początku abstynencji od masturbacji. TAKIE SAME UCZUCIA. Idealnie one się pokrywają z tym co tutaj piszecie. 

Wnioski

Wniosek jest jeden to nie masturbacja jest zła, ale jej nałóg, nadurzywanie powoduje że nasz organizm się po prostu do niej przyzwyczaił, ciągle zaspokojony popęd seksualny który spoczywa sobie, powoduje że znajdujemy się w komfortowej sytuacji, organizm dostaje dawke tego co dostawał od 10 lat. W momencie gdy podejmujemy walkę sami ze sobą, gdy silimy się na coś nie codzinnego, na coś co nie jest normą dla nas, co jest inne od tego co było przez 10 lat. Organizm z początku się broni a potem nasz mózg wysyła endorfiny hormon szczęścia, czujemy się że moglibyśmy góry przenosić, czujemy się na bicie energią i świadomością, mamy wyostrzone zmysły, odbieramy lepiej świat. Bo wychodzimy ze strefy komfortu i to naturalna reakcja organizmu. Z czasem ten stan jest po prostu coraz słabszy bo organizm się przyzwyczaja. 

Co daje nam brak masturbacji ano nie rozładowane napięcie seksualne, coś co powoduje że stajemy się bardziej agresywni, nie ma zaspokojenia, no to jest może większa agresywnośc, bo rośnie napięcie, bo rośnie w nas to wszystko. Nie bez powodu orgazm nazywany jest spełnieniem, zaspokojeniem. 

Także nie demonizujcie tak tej masturbacji, to po prostu pewien stan który się utrzymuje ileś dni, jeśli się nie onanizujemy ale potem nasz organimz się do niego przyzwyczaja.  Wyjście ze strefy Komfortu jest zawsz bodźcem dla naszego organizmu, dodatkowo napięcie seksualne powoduje że czujemy się naładowani, chętni na zmiany. A zależności jakie tu niektórzy wprowadzają że nie masturbowali się i znaleźli sobie panny, dziewczyny to prosto wytłumaczyć brak zaspokojenia powoduje że masz chęć na poznawanie nowych samic które w podświadomości mają dać ci właśnie to zaspokojenie, polujesz. Tak to jest i tyle. Jesteśmy częscią przyrody i działamy tak jak przyroda. 

Ot całe korzyści z braku masturbacji, oczywiście nie zachęcam do nadmiernej masturbacji, powoduje ona zamknięcie się, no bo po co poznawać kobiety, po co cokolwiek robić jeśli ciągle jesteśmy spełnieni, no ale podobnie i seks nadmiar seksu wcale nie jest korzystny. Po seksie też czujemy się wypompowani. 

Ten post jest skierowany do ludzi którzy całe swoje zło w życiu kładą na barki masturbacji, obwiniają się że onanizowali się przez tyle lat, podczas gdy w pewnym stopniu jest to normalne, że nasz organizm dąży do zaspokojenia swojego popędu. 

Polcam wszystkim organiczenia masturbacji, wyiście ze swojej strefy komfortu, polecam treningi siłowe, bieganie, zimne prysznice, polecam zdawanie studiów, ambitne kierunki, nie polecam drogi na skroty. To wszystko sprawi że będziecie naładowani, chętni do nowych wyzwań, zadan i nie będziecie znużeni życiem. To pośrednio może miec wpływ na wasze sukcesy zawodowe, czy w szkole ale nie wmówcie sobie czasami że jak skończycie onanizm to nagle będziecie osiągać życiowe sukcesu. Takiej zależności nie ma. 


  • 4

#484 troglodytahuj

troglodytahuj

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 3 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 01.02.2018, 17:30

Nie masturbuje się już dokładnie 9 miesięcy. Mój nałóg trwał dobre kilkanaście lat. Nie miałem zielonego pojęcia , że to przez walenie jestem taki "spier do lony". Gorzej było jak poznałem amfetaminę i tym podobne i zaczęły się wielogodzinne patologiczne masturbacje do porno z pianą na ryju i kutasem w ręku. Przełączanie filmików co chwila i szukanie odpowiedniego - masakra. W sumie głównym celem brania było wielogodzinne walenie. Taki proceder trwał dobre kilka lat. Na szczęście z racji hobby jakim były narkotyki odwiedzałem forum hyperreal i tam zobaczyłem podobny wątek. Gdyby nie to pewnie dalej tkwiłbym w tym spi erd oleniu. Pierwsza próba wytrzymałem 3 tygodnie. Druga próba 5,5 miesiąca. Trzecia próba 4 miesiące. Teraz już nie wale 9 miesięcy. Co jakiś czas zdarzają się takie dni , że jest takie ciśnienie na zwalenie, że o niczym innym nie myślisz, naprawdę bardzo ciężko to przetrzymać. Trzeba dużego samozaparcia. Z ulgą  przychodzi polucja nocna, wtedy to ciśnienie opada. Ja nie tak dawno nie miałem polucji przez 2 miesiące. Kurde co ja wtedy przeżywałem, w głowie myśli tylko zamów dopalacze i wal. Jeśli ktoś myśli, że podczas abstynencji jednorazowe zwalenie nie zaszkodzi to mówię , że zaszkodzi. Ja po 5 miesiącach jednorazowo zwaliłem i momentalnie poczułem się totalnie spie rdol ony, brak pewności siebie, brak energii, spadek samopoczucia, brak kontaktu wzrokowego na ulicy z innymi ludźmi. Mimo wszystko cały czas mam myśli w głowie, żeby powalić godzinami na prochu. Jest to bardzo parszywa i trudna skłonność do opanowania. Co mi dało te 9 miesięcy: mnóstwo energii, nawet wręcz powiem, że jest jej za dużo; większa pewność siebie; lepsze samopoczucie;  inaczej patrzy się na kobiety; większa pewność w rozmowie z nimi; na ulicy patrzysz ludziom w oczy; w ogóle jest się innym człowiekiem - to wiem na pewno. To tyle powodzenia abstynentom.


Ten post był edytowany przez Matias dnia: 01.02.2018, 20:37
Hamuj wulgaryzmy.

  • 3

#485 blender

blender

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 21 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 02.02.2018, 16:36

Sama prawda. No i Kozak jesteś ..i jeszcze raz Kozak, że już masz takie wyniki w abstynencji dopiero po czterech podejściach. Właśnie tego ciśnienia ogromna większość "nie przechodzi". Ty dajesz radę. Inni to się męczą latami, a straty życiowe mają takie, że można wyskoczyć oknem. Tak trzymaj, nie warto upadać.


Ten post był edytowany przez blender dnia: 02.02.2018, 16:45

  • 0

#486 baxx

baxx

    Być WOLNYM !

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1336 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Szczecin

Napisany 03.02.2018, 00:00

 Inni to się męczą latami, a straty życiowe mają takie, że można wyskoczyć oknem. 

 

 

bez przesady z tym oknem. Walę, ale działam w życiu dalej, walczę na innych polach np zawodowych czy życiowych. Nie ma co się załamywać aż tak i tyle.

 

 

Pozdrawiam,

baxx


  • 0

#487 blender

blender

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 21 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 03.02.2018, 06:59

Nie załamuję się, piszę jak jest. Każdy ma inną sytuację.


  • 0

#488 troglodytahuj

troglodytahuj

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 3 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 03.02.2018, 08:30

Masturbacja nie musi wszystkim szkodzić , co człowiek to inny organizm, psychika. Mi szkodzi, osobom nieśmiałym, którym brakuje pewności siebie brak masturbacji daje bardzo dużo. Ten stan, w którym się znajdowałem waląc codziennie, a ten stan teraz ,  gdy tego nie robię to jest przepaść na korzyść abstynencji. Niestety za ten dobry stan trzeba zapłacić nie małą cenę. Domyślam się co czują uzależnieni od twardych narkotyków, jak ich musi skręcać gdy nie wezmą, tu jest podobnie, lecz skala jest trochę mniejsza.


Ten post był edytowany przez troglodytahuj dnia: 03.02.2018, 08:33

  • 2

#489 blender

blender

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 21 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 03.02.2018, 13:35

Dokładnie, dla osób nieśmiałych i mocno nieśmiałych częsta mast to kaplica. Izolują się i zamykają na ludzi jeszcze bardziej. O kontakcie wzrokowym też trudno wtedy mówić. 


  • 0

#490 YourBrother

YourBrother

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 191 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 22.02.2018, 00:31

Zgadzam się. Ostatnio popadłem w nałóg mocniej niż byłem i jestem bardziej niesmialy oraz nierozmowny. Do tego doszła większą demotywacja do wszystkiego. Nie mam ochoty na nic pożytecznego.
  • 0

#491 Super Mario

Super Mario

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 2 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 31.03.2018, 15:58

Jak myślicie? Mam 36 lat a to wszystko ciągnie się od 17-stego roku życia czy kiedyś wygram?.Miałem krótsze i dłuższe epizody abstynencji w większości krótsze.Jak byłem w wojsku to osiem miesięcy wytrzymałem.Ale rzeczywiście dostałem powera w tym czasie byłem nie do zniesienia dla niektórych takie jajca zacząłem odstawiać a później jak to zrobiłem i kolejny itd.to znów zmulenie.Raz miałem też taki epizod zresztą też po wojsku było, nie miałem pracy i siedziałem w domu i na cały miesiąc zapomniałem o masturbacji ale wtedy były Roraty i ja codziennie do kościoła chodziłem i przyjmowałem Komunię świętą i zorientowałem się dopiero w Święta że tego nie robiłem.To była Łaska Boża.Ale potwierdzam nie robiąc tego jest się innym człowiekiem.JEZU WYDOSTAŃ MNIE NIE CHCE JUŻ TEGO,UWOLNIJ MNIE ,ZEBYM ZMARTWYCHWSTAŁ TAK JAK TY,,.!!!!!!!!!!
  • 0

#492 ShyGuy82

ShyGuy82

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 131 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 03.04.2018, 09:01

Jeśli zauważyłeś, że chodzenie do kościoła, modlitwa pomagają Ci w zachowaniu czystości to dlaczego tego nie kontynuować?


  • 0

#493 Azor

Azor

    Obcy stali się moimi najbliższymi przyjaciółmi

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1081 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Niniwa

Napisany 03.04.2018, 09:14

Jeden ze świętych powiedział: módl się tak jakby wszystko zależało od Boga, a czyń tak jakby wszystko zależało od Ciebie.

 

Niekiedy za dużą presję pragniemy wywrzeć na Bogu, a zapominamy aby działać coś więcej. Szukać, próbować walczyć. Poczytaj jak inni sobie radzą, zacznij od spokojnej analizy upadków, kiedy, gdzie, dlaczego i stwórz sobie mini zasady co mogę zrobić na początek.  Nie panikuj, tu potrzeba spokoju i wyrozumiałości bo czy pornografii czy samogwałt powodują niesamowity bajzel w mózgu i trzeba czasu, aż się to zacznie wyciszać, aby zacząć coś więcej działać.

 

Dobrze, że jesteś.....


Ten post był edytowany przez Azor dnia: 03.04.2018, 09:15

  • 1

#494 Super Mario

Super Mario

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 2 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 05.04.2018, 19:11

Jeden ze świętych powiedział: módl się tak jakby wszystko zależało od Boga, a czyń tak jakby wszystko zależało od Ciebie.
 
Niekiedy za dużą presję pragniemy wywrzeć na Bogu, a zapominamy aby działać coś więcej. Szukać, próbować walczyć. Poczytaj jak inni sobie radzą, zacznij od spokojnej analizy upadków, kiedy, gdzie, dlaczego i stwórz sobie mini zasady co mogę zrobić na początek.  Nie panikuj, tu potrzeba spokoju i wyrozumiałości bo czy pornografii czy samogwałt powodują niesamowity bajzel w mózgu i trzeba czasu, aż się to zacznie wyciszać, aby zacząć coś więcej działać.
 
Dobrze, że jesteś.....



Jeden ze świętych powiedział: módl się tak jakby wszystko zależało od Boga, a czyń tak jakby wszystko zależało od Ciebie.
 
Niekiedy za dużą presję pragniemy wywrzeć na Bogu, a zapominamy aby działać coś więcej. Szukać, próbować walczyć. Poczytaj jak inni sobie radzą, zacznij od spokojnej analizy upadków, kiedy, gdzie, dlaczego i stwórz sobie mini zasady co mogę zrobić na początek.  Nie panikuj, tu potrzeba spokoju i wyrozumiałości bo czy pornografii czy samogwałt powodują niesamowity bajzel w mózgu i trzeba czasu, aż się to zacznie wyciszać, aby zacząć coś więcej działać.
 
Dobrze, że jesteś.....


Dziękuję za komentarz wiele tu treściwych wskazówek.
  • 0

#495 whynoway

whynoway

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 4 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 11.04.2018, 20:22

Przeczytałem juz wszystkie posty w tym temacie i musze wam podziękować. To dzięki waszym komentarzom podjąłem walkę z problemem z którego nie zdawałem sobie sprawy. Robiłem to codziennie nieprzerwanie od kilku lat, nigdy nie myśląc, ze niszczy mnie to od środka, był to dla mnie w pewnym sensie rytuał, raz dziennie pozwalałem sobie na chwile dla siebie. Ostatnio uświadomiłem sobie ile tak naprawdę straciłem. Interesowałem sie dziewczynami, ale nigdy ich nie potrzebowałem, bo wystarczały mi fantazje i ręka. Teraz powiedziałem stanowcze koniec. Walkę podjąłem półtorej miesiąca temu. Pierwszy tydzień przyszedł mi łatwo, ale przyzwyczajony do robienia tego codziennie postanowiłem uczcić tydzień abstynencji i zrobić to. Niestety raz wystarczył żeby wpaść w ciąg który trwał nieprzerwanie tydzień. Po tym tygodniu masturbacji czułem sie strasznie, bo obiecałem sobie skończenie z tym, a mimo to mój mózg mnie pokonał. Postanowiłem drugi raz powiedziec stanowcze nie. Wytrzymałem 10 dni i zrobiłem to raz. Nie mogłem uwierzyć ze po takim czasie znowu to zrobiłem (10 dni to bym mój rekord abstynencji). Nie mogłem patrzyć sie na siebie, ze moje ciało ma pełna kontrole nademna. Kolejna przerwa 10 dni i znowu upadek. W tym momencie coś zauważyłem. Przez ten czas starałem sie zrozumieć jak walczyć z moim organizmem, z tym niesamowitym pociągiem do robienia tego. Zauważyłem, ze robię to typowo z nudy, braku zajęcia. Zawsze miałem napiety grafik, ale codziennie znajdowałem godzinkę wolna one tym czasie to robiłem. Po tych 3 upadkach po postanowieniach zmieniłem swoj plan dnia tak, by cały czas go coś wypełniało. A jeśli miałem tylko chwile wolna, to unikałem wszystkiego co wkręcalo mnie na obroty by to zrobić. Aktualnie jestem miesiąc w pełni czysty. Jest to mój najdłuższy okres od około 5 lat nałogu. Postanowiłem nigdy do tego nie wracać, bo widzę jak czuje sie będąc czystym. Wiem, ze przedemna długa droga do pełnej wolności, ale robię wszystko, by pozostać w obecnym stanie. Aktualnie czuje sie swietnie. Wreszcie mogę spojrzeć najbliższym osobom w oczy bez zdejmowania maski nałogowego onanisty. Większość pozytywów które niesie za sobą abstynencja występują z racji walki i samego faktu podjęcia jej oraz wygrywaniu każdego dnia. Nigdy nie miałem problemu z kontaktem z ludźmi, z dziewczynami, nawet przez pewnien czas byłem z kilkoma. Jednak teraz mimo, ze byłem otwarty, czuje sie jeszcze pewniej i jeszcze lepiej.

Strasznie sie rozpisałem, ale osobiście czytając podobne wpisy dostawałem kopa do działania, wiec może moja krótka historia komuś pomoże.
W porównaniu do niektórych 5 lat może wydawać sie krótkim okresem trwania w nałogu, lecz wystarczającym by zostawić ”odcisk” na psychice.

Pozdrawiam wszystkich i walczcie, zostawcie to na dobre, bo naprawdę nie warto w tym trwać
  • 1

#496 stary_smok

stary_smok

    +/- czterdziestopięciolatek

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2118 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:położenie - różne

Napisany 14.04.2018, 09:17

Ten miesiąc to zachęta
Powodzenia
  • 0

#497 Venox

Venox

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 3 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 22.04.2018, 20:31

Długo męczę się z tym paskudnym uzależnieniem, mój największy okres czystości to około 3 tygodni. Podczas tych 3 tygodni czułem się wspaniale i bardzo miło to wspominam. Miałem pełno energii, wykonywałem wszystko to co zawsze odkładałem na później ale przede wszystkim nie czułem się jak ostatnie ścierwo którym rządzi jeden [beeep]ony bodziec.Własna głupota przerwała  to na co tak ciężko pracowałem, myślałem że już mnie to nie rusza, że to kontroluje, niestety było inaczej. Nałóg wrócił ze zdwojoną siłą.Ten zdwojony powrót odbił się na bardzo dużej ilości sfer mojego życia, niszcząc mi przy tym nie jedną znajomość a także zaniżając moją pewność siebie aż po praktycznie jej całkowitego braku. Nie jeden raz podejmowałem próby walki z tym czytając większość wpisów na tym forum, niestety zawsze bezskutecznie.Tym razem postanowiłem w końcu napisać tutaj i zjednoczyć się z osobami o podobnym problemie jak mój, może to umowne zobowiązanie wobec innych "walczących" pomoże mi osiągnąć mój cel.Tak więc dzisiaj był mój pierwszy dzień czystości(bardzo umownej czystości bo myśli o charakterze erotycznym miałem przez cały dzień, a nawet nałóg zmusił mnie do podwalenia, na całe szczęście przerwałem w odpowiednim momencie i powstrzymałem się od zakończenia). Może dla innych to nie jest dzień czystości ale dla mnie jest bo takie nagłe zebranie myśli i otrząśnięcie się za nim będzie za późno traktuje jak takie światełko w tunelu, które przekazuje mi że jeszcze nie jest za późno, pomimo że zagłębiłem się w ten syf bardzo głęboko.Mam nadzieje że dokładnie za 30 dni będzie mój następny komentarz do wpisu w którym przedstawie wam jakie zaszły zmiany(jeżeli jakieś w ogóle zajdą), jeżeli za 30 dni nie będzie komentarza to znaczy że znowu przegrałem i nie będę się już nikomu żalił. Daje sobie ostatnią szanse żeby to zakończyć a potem to już zacznę myśleć nad jakąś terapią lub czymkolwiek innym co mi pomoże. Do osób które dopiero czują że coś zaczyna się dziać i nie zagłębiły się jeszcze tak bardzo w ten syf(i do wszystkich które walczą o "wolność"), najgorsze co można zrobić to się poddać bo odpuścić to jedno, ale poddać się całkowicie to oznaka tchórzostwa. Życie już takie jest, [beeep]ie w mordę a potem jeszcze poprawi, ale najważniejsze to wstać i na[beeep]iać dalej. Pozdrawiam i życzę wytrwałości w abstynencji wszystkim którym się udało chociaż w minimalnym stopniu wyjść z tego gówna. :victory: 


  • 0

#498 Shaleye

Shaleye

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1022 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 23.04.2018, 00:31

(...).Mam nadzieje że dokładnie za 30 dni będzie mój następny komentarz do wpisu w którym przedstawie wam jakie zaszły zmiany(jeżeli jakieś w ogóle zajdą), jeżeli za 30 dni nie będzie komentarza to znaczy że znowu przegrałem i nie będę się już nikomu żalił.(...)

Hej.Fajnie że podejmujesz wyzwanie. Nie poddawaj się nawet jeśli nie uda się od razu osiągnąć celu. Mogę zapytać, czy liczysz na to że abstynencja przyjdzie naturalnie czy masz jakieś metody pracy z problemem?
pozdro!
  • 0

#499 Venox

Venox

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 3 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 23.04.2018, 19:41

Hej.Fajnie że podejmujesz wyzwanie. Nie poddawaj się nawet jeśli nie uda się od razu osiągnąć celu. Mogę zapytać, czy liczysz na to że abstynencja przyjdzie naturalnie czy masz jakieś metody pracy z problemem?
pozdro!

Tutaj walka z problemem jest bardzo "prosta",wystarczy działać. Kiedyś bardzo dużo ćwiczyłem, trening traktowałem zarówno jak konieczność ale także jako przyjemność. Zazwyczaj kiedy trzymałem się swojego planu treningowego i starałem się bardzo pożytecznie gospodarować swój czas to nawet nie miałem myśli związanych z masturbacją, ale zazwyczaj tak w okolicach 7-8 dnia dręczy mnie straszna huśtawka nastrojów i wtedy powiedzmy odpuszczam trening lub po prostu "zamulam" co powoduje nawrót tych negatywnych myśli i właściwie to wtedy dla mnie zaczyna się największa walka. Ostatnio sporo problemów prywatnych jak i ten główny problem jakim jest M. całkowicie mnie zniszczyły co spowodowało takie całkowite lenistwo, a jak wiadomo to jest jeden z głównych czynników który wpływa na przegranie z nałogiem. Teraz staram się jak mogę wrócić do tego co była ale prawdę mówiąc już teraz widzę że łatwo nie będzie, lecz bez walki się nie poddam i co by się nie stało zawsze postaram się wstać na równe nogi. Nie jestem nawet wstanie zliczyć ile razy już próbowałem z tego wyjść ale tym razem czuję że będzie inaczej bo zdałem sobie sprawę ile to gówno tak na prawdę "zabrało" mi z życia. Pozdrawiam.


  • 0

#500 Shaleye

Shaleye

    Maniak

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1022 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 23.04.2018, 20:55

Tutaj walka z problemem jest bardzo "prosta",wystarczy działać. (...)

No właśnie nie do końca to jest takie proste. zobacz forumowych gigantów: Stalkera, Korzenia, Melancholie.Wszyscy zmagają się z problemem długo i każdy skutecznie.Stosują konkretne techniki lub korzystają z grupy wsparcia żeby utrzymać abstynencję.dlatego pytam jakie ty masz narzędzia do pracy. Sam się przekonałem że bez grupy możesz być najlepiej zorganizowanym człowiekiem świata ale jak dopuścisz na małą chwilę to koniec.a chyba nie o to chodzi żeby żyć na spinie tylko żeby się cieszyć tym życiem. co o tym sądzisz?
pozdrowienia :)
  • 0



Także oznaczono tymi tagami: motywacja