Skocz do zawartości



Zdjęcie

SA a SLAA?


  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
20 odpowiedzi w tym temacie

#1 badlove

badlove

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 88 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:śląsk

Napisany 29.09.2010, 19:32

Ze wspólnoty AE wyłoniły się SLAA oraz SA.

Jak w możliwie najkrótszy sposób odpowiedzieć na pytanie: czym to się różni?

Ten post był edytowany przez badlove dnia: 29.09.2010, 19:32

  • 0

#2 Skowronek

Skowronek

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1454 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 29.09.2010, 19:44

w SA jest zero seksu

naprawdę zero

a slaa jest dopuszczalny np. w małżeństwie, kiedy nie jest nałogowy, ale budujący związek

co czasem heh, ciężko stwierdzić
  • 0

#3 out_of_controll

out_of_controll

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 154 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 29.09.2010, 20:07

W SLAA sam ustalasz swoje granice. Sam decydujesz, kiedy i czy w ogóle chcesz mieć sponsora. Na spotkania mogą przychodzić zarówno kobiety jak i mężczyźni.

SA jest bardziej restrykcyjne. Jak napisała Skowronek - zero seksu z kimś lub w pojedynkę. Kładą duży nacisk na pracę ze sponsorem. Spotkanie może prowadzić tylko osoba, której okres abstynencji wynosi co najmniej 30 dni. Obiło mi się o uszy, że na spotkaniu mogą przebywać jednocześnie przedstawiciele tylko jednej płci, ale głowy za to nie dam.
  • 0

#4 badlove

badlove

    Bywalec

  • Autor(ka) tematu
  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 88 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:śląsk

Napisany 29.09.2010, 20:43

potrzebuję dokładnych danych, aby umieścić publiczną informację o tym i zmniejszyć ilość pytań o tę kwestię

najchętniej z ust SA'owca który był w SLAA, ale nie jest fanatykiem
  • 0

#5 titusfox

titusfox

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 142 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 01.10.2010, 13:48

Poczytaj równierz definicję trzeźwości wg. SA
  • 0

#6 out_of_controll

out_of_controll

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 154 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 02.10.2010, 16:56

Bycie trzeźwym wg SLAA:
"Trzeźwość oznacza powrót do zdrowia - do duchowej i fizycznej i psychicznej równowagi - odzyskanie osobistej godności oraz zdolności dokonywania wyboru. Jest to rezultat kapitulacji wobec pożądania seksu i miłości oraz stosowania w życiu programu 12 kroków. Nie istnieje w SLAA żaden absolutnie doskonały czy uniwersalny model trzeźwości ani jej jednorodna definicja, gdyż jesteśmy zwykłymi ludźmi, a nasze wzorce uzależnienie są zróżnicowane. Istnieją natomiast konkretne zasady abstynencji, których przestrzeganie sprawdza się w naszym zdrowieniu i na których opieramy budowaną przez siebie trzeźwość. W SLAA każdy uczestnik sam identyfikuje swoje główne, uzależnione zachowania i odnajduje własną trzeźwość. Uzyskuje ją powstrzymując się ją na bieżąco od uruchamiania swoich chorych wzorców - przez jeden tylko, dzisiejszy dzień (tak zwany program na 24 godziny) i pracując nad swoją przemianą i duchowym przebudzeniem."

Zapraszam też tutaj: Preambuła SLAA
  • 0

#7 baxx

baxx

    Marzyciel

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1325 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Szczecin

Napisany 02.10.2010, 18:33

Niech ktos napisze cos o tym wiecej ale nie regulki etc bo to mozna samemu w guglach poszukac.
Napiszcie cos o tym z wlasnych doswiadczen ma ktos takie?
  • 0

#8 santino

santino

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 50 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:paprykarz-land

Napisany 02.10.2010, 19:46

Niech ktos napisze cos o tym wiecej ale nie regulki etc bo to mozna samemu w guglach poszukac.
Napiszcie cos o tym z wlasnych doswiadczen ma ktos takie?


Pytałem kiedyś na swojej ścieżce o SLAA i nikt nie odp:( tylko jedna osoba w prywatnej rozmowie nakreśliła istote SLAA ale w portowym mieście to funkcjonuje w "powijakach" mimo że gr istnieje ponoć 10 lat
  • 0

#9 out_of_controll

out_of_controll

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 154 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 02.10.2010, 21:26

Trudno jest napisać cokolwiek "z własnego doświadczenia", bo każdy przecież przeżywa spotkanie na swój własny sposób i wynosi z niego różne rzeczy, niekoniecznie istotne dla kogokolwiek innego. A relacjonowanie mityngu też nie ma sensu, bo jego przebieg jest ustalony przez pewien plan ramowy stosowany przez wszystkie grupy SLAA na świecie, co też pewnie można "wyguglować".

Nic nie zastąpi przeżycia spotkania na własnej skórze. Większość grup ma tzw. spotkania otwarte, na które może przyjść każdy i zobaczyć jak to wygląda. W przerwie mityngu możesz pytać o wszystko.


Pytałem kiedyś na swojej ścieżce o SLAA i nikt nie odp:( tylko jedna osoba w prywatnej rozmowie nakreśliła istote SLAA ale w portowym mieście to funkcjonuje w "powijakach" mimo że gr istnieje ponoć 10 lat

Ludzie, którzy decydują się na grupę raczej przestają zaglądać na forum, bo moim zdaniem mityngi są po prostu lepsze w działaniu niż samo pisanie swojej ścieżki i składanie deklaracji. Napisanie czegoś w anonimowym internecie to zupełnie inna sprawa niż powiedzenie obcemu człowiekowi prosto w twarz, że dzisiaj nie mogłeś się powstrzymać od kilkukrotnego zwalenia konia. Cały się spocisz zanim "wygdukasz" pierwsze słowo. Ale chyba właśnie taka brutalna szczerość jest bardzo potrzebna w zdrowieniu.
Nie wiem co masz na myśli mówiąc "w powijakach" - 3 lub 4 osoby na grupie to już jest dużo. W USA na któryś mityng przychodzi 40 osób. Ale to dlatego, że w Polsce cała wiedza o uzależnieniu od seksu i miłości jest w powijakach. Tych, którzy już dzisiaj chodzą na spotkania, uważam za pewien rodzaj awangardy - wydaje mi się, że u nas jest teraz taka sytuacja jak w Stanach w latach 80'.
  • 1

#10 QQ

QQ

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 58 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Polska

Napisany 11.11.2010, 20:06

SA jest bardziej restrykcyjne. Jak napisała Skowronek - zero seksu z kimś lub w pojedynkę. Kładą duży nacisk na pracę ze sponsorem. Spotkanie może prowadzić tylko osoba, której okres abstynencji wynosi co najmniej 30 dni. Obiło mi się o uszy, że na spotkaniu mogą przebywać jednocześnie przedstawiciele tylko jednej płci, ale głowy za to nie dam.

Witam,
ja jestem w SA. Rzeczywiście w SA mityngi prowadzą osoby, które mają minimum 30 dni seksualnej abstynencji rozumianej wg definicji trzeźwości (do znalezienia na www.sa.org.pl). Nie jest prawdą, że na mityngach mogą być wyłącznie osoby jednej płci, ale prawdą jest że w polskim SA 99% osób to mężczyźni.
Myślę, że główną różnicą między tymi wspólnotami jest definicja trzeźwości - wg SA trzeźwość oznacza powstrzymywanie się od wszelkich form zachowań autoseksualnych i seks z kimkolwiek oprócz współmałżonka.
Mi ta definicja służy i pomaga.
Prawdą jest też, że w SA bardzo duży nacisk kładziony jest na kroki i pracę ze sponsorem - to w zasadzie standard.
W SLAA nigdy nie byłem, nie będę się więc na ten temat wypowiadał.
Pozdrawiam,
qq
  • 0

#11 solitarius

solitarius

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 311 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Podbeskidzie

Napisany 13.05.2011, 10:38

witam, pozwolę sobie odświeżyć ten temat bo widzę, że chyba nie dam rady sam z tego wyjść i chciałbym dowiedzieć się czegoś więcej o SLAA i SA.


Konkretnie chodzi mi o mytingi tych dwóch grup w Katowicach i Krakowie.
Czy jest na forum ktoś kto bierze udział w spotkaniach SLAA lub SA w którymś z tych dwóch miast? Które miasto i grupę bardziej polecacie.
Czy jest możliwość dla osoby "z zewnątrz" przyjść i zobaczyć jak takie spotkanie wygląda?
Poza tym z tego co tu czytałem to wnioskuję, że SA jest bardziej restrykcyjne i konsekwentne jeśli chodzi o pracę nad uzależnieniem. A jak to wygląda w przypadku SLAA?
  • 0

#12 QqraA

QqraA

    Dobry gips nie jest zły.

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2707 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 13.05.2011, 11:20

Wiekszosc grup ma spotkania otwarte, na ktore moga przyjsc osoby z zewnatrz. Warto tez skontaktowac sie z przedstawicielem grupy i poinformowac o zamiarze przyjscia na spotkanie jesli celujesz w inne niz otwarte.

Pozdrawiam,
Q.
  • 0

#13 out_of_controll

out_of_controll

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 154 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 14.05.2011, 10:43

Które miasto i grupę bardziej polecacie.

To naprawdę bez znaczenia ;)


Czy jest możliwość dla osoby "z zewnątrz" przyjść i zobaczyć jak takie spotkanie wygląda?

W większości grup SLAA są mityngi otwarte raz w miesiącu na które może przyjść każdy. W SA najpierw musisz się skontaktować z wspólnotowym telefonem, który znajdziesz na ich stronie (www.sa.org.pl).


Poza tym z tego co tu czytałem to wnioskuję, że SA jest bardziej restrykcyjne i konsekwentne jeśli chodzi o pracę nad uzależnieniem. A jak to wygląda w przypadku SLAA?

Różnie ludzie to oceniają. Podstawowa różnica tkwi w definicji trzeźwości (patrz kilka postów wyżej). Jedni oskarżają SLAA o zbyt duży luz, inni wytykają SA zbyt sterylne warunki. Ja jestem w jednym i drugim. W obydwu grupach zyskałem bardzo dużo i nie potrafię powiedzieć która z nich jest lepsza. To już musisz sam sprawdzić.

Każdy seksoholik ma swoją własną historię i tylko on sam może wyczuć co mu naprawdę pomaga. Są przypadki, w których pomogła tylko bezkompromisowa definicja trzeźwości SA. Są również przypadki, kiedy ludzie świetnie zdrowieją w SLAA. Ja lubię uczestniczyć w spotkaniach obu grup.

Jedno jest pewne - wszędzie znajdziesz pomoc i akceptację. Reszta zależy od Ciebie ;)
  • 2

#14 balack

balack

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 22 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 29.05.2011, 10:08

Witam odświeżam bo też jestem tym zainteresowany(mam problemy z pornografią). Ale mam takie pytanie które mnie nurtuje czy to prawda że na takich spotkaniach może dojść do spotkania ofiary np. pedofili czy wykorzystania z oprawcą? Nie chciałbym bym być źle zrozumiany bo chyba nie można nikogo dzielić na lepszych i gorszych, proszę o odpowiedz.
  • 0

#15 out_of_controll

out_of_controll

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 154 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 30.05.2011, 00:20

czy to prawda że na takich spotkaniach może dojść do spotkania ofiary np. pedofili czy wykorzystania z oprawcą?

To rzeczywiście byłaby bardzo trudna sytuacja, gdyby zaistniała, zarówna dla ofiary jak i dla samego oprawcy (bo jeśli oprawca uczęszcza na mitingi to prawdopodobnie ma jakąś świadomość jak wiele krzyw w przeszłości wyrządził).

Szczerze mówiąc, nie wiem jak rozwiązać taki problem, ale jeśli uzbroisz się w cierpliwość, to w ciągu kilku dni porozmawiam z kimś doświadczonym w zdrowieniu i napiszę, co uda mi się dowiedzieć na ten temat.
  • 0

#16 balack

balack

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 22 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 30.05.2011, 23:19

Dobrze poczekam moje zapytanie nie wynika z tego powodu że utożsamia się z którąś ze stron bardziej wynika z fobii obaw(które opisałem w swoim temacie) że taki pedofil przyczepi się do mnie. Wiem może wychodzę na dziwaka ale nie wiem jakiego pokroju ludzi mogę się tam spodziewać.

Ten post był edytowany przez balack dnia: 30.05.2011, 23:21

  • 0

#17 out_of_controll

out_of_controll

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 154 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 30.05.2011, 23:41

Ale mam takie pytanie które mnie nurtuje czy to prawda że na takich spotkaniach może dojść do spotkania ofiary np. pedofili czy wykorzystania z oprawcą?

Witam jeszcze raz. Przekazuję, co się dowiedziałem.

Po pierwsze, istnieje bardzo małe prawdopodobieństwo, że na mitingu w jednej sali znajdzie się oprawca i jej ofiara. Spotkania odbywają się zazwyczaj w większych miastach, a przy tak dużych liczbach mieszkańców jest naprawdę nikła szansa na zaistnienie takiej sytuacji.

Po drugie, jeśli już coś takiego się zdarzy, to miting jest najbezpieczniejszym miejscem na takie spotkanie.

Po trzecie, mam dla Ciebie zadanie. Zakładam, że to Ty czujesz lęk przed spotkaniem oprawcy, ale te słowa kieruję do wszystkich osób, które dręczą podobne obawy. Zrób listę wszystkich swoich lęków. Napisz na kartce pierwszy lęk i zastanów się dlaczego się boisz. Zapisz to pod spodem. Potem znów sobie zadaj pytanie, z czego to wynika. I w ten sposób przechodź do coraz głębszych poziomów swojego strachu aż dotrzesz na samym końcu do samego źródła.

Oto przykład:

Boję się wystąpień publicznych.

Dlaczego boję się wystąpień publicznych?
Bo w razie pomyłki słuchacze mnie wyśmieją.

Dlaczego wizja bycia wyśmianym mnie przeraża?
Bo wtedy będę czuł się upokorzony i pełen urazy do słuchaczy.

Dlaczego będę się czuł upokorzony i urażony?
Bo nie potrafię przyjąć krytyki.

I w ten sposób przerób wszystkie swoje lęki, również ten przed pójściem na miting. Okaże się na końcu, że pierwotne źródła Twojego strachu są bardzo mocno związane z Twoim egoizmem (zwróć uwagę na pogrubione zdanie w przykładzie). Napisz sobie to na kartce pod rozpisanymi lękami, że "Mój strach wynika z mojego egoizmu". To będzie dla Ciebie trudne do przełknięcia, ale uwierz mi - każde uzależnienie jest karmione min. przez silny egoizm.

Ale teraz czas na gwóźdź programu, czyli rozwiązanie problemu strachu - pomódl się do swojej Siły Wyższej i powierz Jej swój strach i egocentryzm. Powiedz swojemu Bogu (jakkolwiek Go pojmujesz), że w sytuacji wywołującej u Ciebie stres chcesz się zachować tak jak On tego sobie by życzył. Jeśli naprawdę zaufasz swojej Sile Wyższej, już nigdy nie będziesz się niczego obawiał.

To jedyne, co mogę Tobie doradzić.

Tak więc pozdrawiam i życzę nie zrażania się, gdy coś wyjdzie nie tak ;)


EDIT: Dopiero po napisaniu tego posta zauważyłem, że napisałeś. Nie ma prawa zaistnieć sytuacja, że ktoś na mitingu zacznie Cię molestować. Nie w takim celu się spotykamy ;). Oczywiście nadal zalecam zastosować się do tego co wyżej napisałem.

Ten post był edytowany przez out_of_controll dnia: 30.05.2011, 23:47

  • 0

#18 sinn3r

sinn3r

    [tech admin]

  • Root Admin
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 4623 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 31.05.2011, 08:07

jakiego pokroju ludzi mogę się tam spodziewać.


Studentów, prezesów, robotników fizycznych, pracowników biurowych, bezrobotnych,...
Introwertyków, ekstrawertyków
Mężczyzn, kobiet
20-latków, 30- i 50-latków


...ale oczywiście zawsze można znaleźć racjonalny powód, żeby nie iść.
  • 2

#19 Sadie

Sadie

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 242 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 01.06.2011, 22:03

Mnie grupy "samopomocowe" niewiele dały. Stałam w miejscu. Dopiero w profesjonalnej terapii zaczęłam robić postępy. Ale to bardzo indywidualne. Niektórym pomaga SLAA, innym SA...
Z SA mam złe wspomnienia, właśnie przez ich restrykcyjność. Przeszłam do SLAA. Celibat i tak na krótko podjęłam. Ale to była moja decyzja. Miała jedną dobrą stronę: musiałam porozmawiac z mężem. Bez tego chyba do dziś ukrywałabym nałóg.
  • 0

#20 Ummagumma

Ummagumma

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 115 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Rivendale

Napisany 30.12.2014, 14:41

odświeżę bo temat dla mnie ważny. SLAA mi nie pomogło, możę dlatego że uczestniczyłem przelotnie, online i jakoś tak nienamacalnie i nie na całego. Być moze nmie dojrzałem jeszcze do tego. Cała ta wspólnota wydaje mis ię taka rozmyta i eteryczna niemal. Każy sam sobie ustala swoją trzeźwość. W SA jest konkret. Jest to program "zerojefynkowy". Albo jesteś trzeźwy albo nie. Celibat nie obowiażuje małżonków. Łatwiej poruszać się po ścieżce na której są konkretne granice, drogowskazy niż mgliste, eteryczne sugestie.

Ta choroba to też choroba autooszukiwania się, zaprzeczania, szukania furtek i półśrodków. Mi to nic nie dało. Tkwiłem mniej lub bardziej buciorami w łajnie. Czuje, ze odnalazłem się w SA, oczywiscie nie od razu.


  • 0