Skocz do zawartości



Zdjęcie

Pytanie do seksuologa

seksuolog specjalista

  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
158 odpowiedzi w tym temacie

#141 gabba

gabba

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 2 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 07.11.2013, 00:10

Bardzo dziękuję Panu za odpowiedź! Jeszcze tak dla pewności zapytam: napisał Pan, że ,, im dłużej się Pani masturbuje w ten sposób, tym bardziej się Pani do tego przyzwyczaja. Dlatego, żadne zmiany w tym wypadku nie są odwracalne." Miał Pan na myśli, że nie są ,,nieodwracalne", tak?

Bardzo jestem wdzięczna za odpowiedź.
pozdrawiam,
Gabba. 
 


  • 0

#142 PP-S

PP-S

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Specjaliści
  • Pip
  • 45 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 07.11.2013, 19:28

Tak, miało być "nieodwracalne".


  • 0

#143 spidi141

spidi141

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 34 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Polska

Napisany 21.12.2013, 12:34

spidi141, dnia 22 Cze 2013 - 12:51, napisał(a):snapback.png

 


Witam,

 

Mam 26 lat i jestem uzależniony o oglądania pornografii a co za tym idzie i od masturbacji. Miałem dziewczyny ale jestem prawiczkiem. Jestem osobom wierzącą. Wpadki mam średnio raz na tydzień, raz na 2 tygodnie. Podejrzewam że masturbuję się powodu stresu którego nie umiem rozwiązać w inny sposób. A czasami z powodu błahostek potrafię wpaść w panikę. Staram się jednak z tym walczyć. Zbyt dużo się przejmuje. Prowadzę jednak standardowy tryb życia, gdzie pracuje uprawiam sport i rozwijam się w swoich zainteresowaniach (czasami może być też tego trochę za dużo i miewam okresy gdzie chciałbym żeby cały świat się ode mnie odczepił). Przychodzą jednak takie dni w których dopada mnie nieodparta chęć obejrzenia pornografii.  Mam także zaufanych ludzi z którymi rozmawiam o swoim problemie. Miąłem okresy gdzie byłem w stanie wytrzymać bez oglądania porno i masturbacji 3 miesiące a nawet i pół roku. Niestety wciąż to do mnie wraca.

 

Chcę z tym skończyć jednak w sytuacjach gdzie chcę obejrzeć pornografię nie mając alternatyw wciąż zaliczam wpadki. Chcę z  tym skończyć choćby dlatego że coraz częściej miewam myśli z podtekstem seksualnym w normalnych życiowych sytuacjach. Powoli zaczynam oglądać coraz wulgarniejsze porno. Chcę stać się wolnym człowiekiem który jest odpowiedzialny za swoje emocje. Chcę to zrobić dla swojej przyszłej rodziny której jeszcze nie posiadam.

 

Nie mając innego pomysłu skierowałem się na niezobowiązującą rozmowę z pewnym dominikaninem który po rozmowie ze mną, w której ze łzami w oczach wspominałem dzieciństwo z alkoholizmem mojego ojca w roli głównej stwierdził, że jestem DDA.

 

Niesamowicie wstydzę się pójść na jakąkolwiek terapie, a słowo Psychoterapia i Seksuolog po prostu mnie przeraża. Niestety nie potrafię sam sobie poradzić choć wielokrotnie i na różne sposoby próbowałem. Jak sam stwierdzam w swoim życiu cierpię na brak autorytetów których jednak szalenie potrzebuję. Zastanawiam się także, że gdy zdecyduję się na psychoterapię to czy mówić o tym swoim najbliższym (chcąc być uczciwym także wobec siebie). Czy poszerzać grono osób z którym mówić o swoim problemie.

 

Co Pan o tym sądzi. Czy może Pan polecić kogoś z Gdańska. W Poznaniu mam rodzinę wiec teoretycznie mogę zrobić mały wypad na parę sesji ale niestety głównie na weekendy.

 

Nie ukrywam ze fajnie byłoby przeprowadzać terapię z osobą wierzącą gdyż jest to dla mnie bardzo ważne.

Myślę, że w Pana przypadku rozpoczęcie psychoterapii z seksuologiem będzie dobrym rozwiązaniem. Z Pana wiadomości wynika, że ma Pan już sprawdzone grono zaufany powierników, dlatego nie ma potrzeby by specjalnie poszerzał Pan ich grono. Warto jednak rozpocząć terapię - im szybciej tym, oczywiście, lepiej - biorąc pod uwagę postępującą już u Pana progresję uzależnienia. Proszę spróbować w pierwszej kolejnościtutaj. W razie gdyby nie był Pan zadowolony proszę o informację zwrotną, znajdziemy kogoś innego.

 

---------------------------

 

Witam ponownie,

Po Pańskiej poradzie dotyczącej konsultacji z seksuologiem, zgłosiłem się do specjalisty jednak pokonały mnie koszta takiej wizyty. Drążyłem temat dalej i jestem niemal pewien że mój problem dotyczy DDA. jestem Dorosłym Dzieckiem Alkoholika. Podjąłem wizyty u p. Psycholog indywidualnie ale po 4 wizytach po jej namowie i formowaniu się grupy (z zapisem do których jest szalony problem) podjąłem terapie grupową (http://www.nawzgorzu.info/). Na razie jestem na totalnym początku swojej drogi (2 zajęcia grupowe z czego jedne organizacyjne). Mój problem z masturbacją i pornografią niestety nie zniknął. Męczy mnie to i przeraża wciąż, ale zadeklarowałem się że przez 12 miesięcy trwania terapii nie podejmuje terapii i nie konsultuje się nigdzie indziej (odstępstwem są grupy samopomocowe). Pytanie do Pana - czy jeżeli chodzi o walkę z Pornografią i Masturbacją podjęcie terapii DDA jest dobrym kierunkiem, czy mimo wszystko wizyta u seksuologa minie nie mine w przyszłości. Jak powiedziano na zajęciach "nic nie dzieje się bez przyczyny" i w mojej grupie znajduję się większość kobiet z kontaktem z którymi mam taki popaprany problem.

Z góry dziękuje za odpowiedź


Ten post był edytowany przez spidi141 dnia: 21.12.2013, 13:00

  • 0

#144 kokosanka

kokosanka

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 1 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 23.12.2013, 22:07

witam,
 
Od kilku tygodniu przeglądam to oto forum, nie sądziłam ze kiedykolwiek dotknie mnie tego typu problem, przyczyną dlaczego tu zaglądam i teraz piszę nie jest to iż jestem uzalezniona od masturbacji lecz mój mężczyzna... Jestesmy razem 2 lata, ja mam 25lat a on 32,  jak w kazdym zdrowym zwiazku sa lepsze i gorsze dni. Zaznaczę że dla mnie sex gra nie najwazniejsza lecz ważną role w zwiazku...Moj partner jest odmiennego zdania, od poczatku sprowadzal mnie na ziemie ze muszę sie opanowac i nie chciec za czesto poniewaz on nie zawsze bedzie mial ochotę...Dawałam nam czas, ludzac ze to sie zmieni...dodam jeszcze ze w poprzednich zwiazkach bylo na odwrot, przewaznie to ja decydowalam czy dojdzie do zblizenia czy nie, dlatego nie mogłam tego zrozumiec... do czasu kiedy odkrylam co on robi kiedy znikam z jego zasiegu wzroku....czy to na laptopie czy w tel.kom. wlacza strony pornograficzne, ktoregos dnia przypadkowo sprawdzalam cos w historii przegladanych stron i sie natknelam... Zaniepokoilo mnie to, zaczelam kontrolowac jego ruchy. Wychodzilam do pracy na caly dzien a on mial wolne. Sprawdzalam nastapnego dnia co robil przez caly dzien...odkad tylko wychodzilam...kazde klikniecie, co do minuty..klikniecia na strony pornograficzne az do mojego powrotu... Postanowilam mu o tym powiedziec i zapytac co sie dzieje ze calymi dniami oglada pornografie, wyznal mi ze jest uzalezniony od ogladania, zapytalam co mu to daje ze oglada, stwierdzilam ze te filmy nic dobrego do zycia nie wnosza...nie potrafil udzielic odpowiedzi, powiedzial ze musi popatrzec, to go odstresowuje. Poprosilam zeby to ograniczyl i zajal sie normalnymi rzeczami, znalazl jakies zajecie, chodzil na basen, silownie, oczywsicie tak bylo ale kiedy tylko byl sam w domu to zajmowal sie ogladaniem brzydkich stron. Nie ukrywam iz nie podobalo mi sie to, wrecz zaczelo mnie to irytować i bylo mi przykro... Zaczelo sie to nasilac, siedzac razem w salonie przegladalismy normalne rzeczy w internecie, wiadomosci etc. w momencie kiedy wychodzilam do kuchni czulam ze cos jest nie tak, robil to w bezczelny sposob...nerwowo klikal zmienial strony udawal ze wszystko jest ok, a ja widzialam jak tylko zniknelam z jego zasiegu wzroku klikal na strony porno... Ale to jest jeszcze nic, do tamtej pory glupia i zaslepiona bylam tym ze on "tylko" ogląda... wkoncu nakrylam go ze sie masturbuje, zdalam sobie sprawe, ze za kazdym razem to robil, jestem zalamana, kilkakrotnie obiecywal mi ze skonczy z tym, ze bedzie sie staral...to zaserwowal mi kolejna traume, po pieciu dniach bez sexu nie wytrzymalam i zainicjowalam, trwalo to kilka sekund gdyz oboje mielismy na rano do pracy, ale nie dal mi sie nacieszyc bliskoscia i zaspokojeniem...poszedl pod prysznic, schowany za polprzezroczysta kotarka nie spodziewal sie ze wejde do lazienki....i zobaczylam co robi, zbladlam, nie moglam w to uwierzyc, woli reke ode mnie? dlaczego? Nie jestem aseksualna, podobam sie mezczyznom, dlugo o mnie zabiegal zanim zaczelismy ze soba być, zawsze sie podnieca kiedy go dotykam, penis "mowi tak" a mozg "nie", dlaczego? Po tym incydencie w lazience przeprosil mnie tlumaczac ze tak byl podniecony tym chwilowym porannym zblizeniem ze chcial troszeczke zrobic sobie przyjemnosc....Boli mnie ta cała sytuacja, do tego stopnia ze popadlam w paranoje, boje sie nawet pod prysznic isc sama, bo wiem ze to robi :( Te mysli mnie dreczą. 
Piszę zwracając się do Pana doktora o poradę, poniewaz nie wiem jak mam postepować. Jezeli istnieje inne rozwiazanie niz zasugerowanie wizyty u seksuloga, prosze o odpowiedź. Zaangazowalam sie w ten zwiazek, mieszkamy razem, widze ze jemu tez zalezy ale chyba nie do tego stopnia zeby skonczyc z pornografia i masturbowaniem sie oraz zmiana podejscia do wspolzycia ze mną...zaczelam miec juz watpliowsci, zastanawiam sie czy odejsc. Czekam z niecierpliwoscią na odpowiedź. Pozdrawiam 

 


  • 0

#145 Goździk12

Goździk12

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 64 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 26.12.2013, 23:24

Witam, zwracam się do  Pana z podobnym problemem jak poprzedniczka. Jestem żoną seksoholika uzależnionego od masturbacji oraz pornografii. W naszym związku od paru lat umierało pożądanie ze strony męża względem mnie aż całkowicie zanikło (mąż mówił, że kocha mnie jak siostrę). Przez 1,5 roku mąż mial kochankę i tu problemu z seksem nie było. Romans zostal zakończony z rozsądku i z powodu mojej wiedzy na ten temat. Mąż podjął się terpii od 3 miesięcy (terpie ma 1x 2 tyg) ja staram się nie wtrącać do niej i nie pytać jak się sprawy mają (mam problem ze współuzależnieniem). 

Moje pytanie do Pana jest następujące: po jakim czasie u męża może powrócić pożądanie  względem mnie (o ile jest to możliwe). Chodzi mi o najdłuższy czas bo wiem, że jest to sprawa indywidualna. Kiedy przestać się łudzić, że coś się zmieni w tym zakresie. Zdaję sobię sprawę, że to nie musi być kwestia tylko nałogu a braku dopasowania. Chce dać mężowi szansę ale z drugiej strony nie chcę bezustannie czekać żeby być w rezultacie i tak porzuconą (mąż nie wie czy chce zostać ze mną właśnie ze wzgędu na brak pożądania. Emocje względem partnerki, pożdanie itd są dla niego bardzo istotne jak sam deklaruje). Ewentualnie istotne jest dla mnie jakich pozytywnych symptomów oczekiwać świadczących o pozytywnej zmianie w nastawieniu męża do mnie. Terapeuta męża sugerowal, że seks sam powinien powrócić do nas a chwilowo ani widu ani słychu niestety.


  • 0

#146 layandpay

layandpay

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 8 Postów:

Napisany 29.12.2013, 11:39

Witam,

Mam problem z seksoholizmem, masturbuję się dość często, staram się z tym walczyć, ale już mnie to zaczyna przerastać. Potrafię to zrobić 3-4 razy pod rząd. Wytrzymać potrafię tydzień bez masturbacji, ale to zazwyczaj jak jestem bardzo zajęty pracą i po prostu nie mam siły. Jestem w związku z kobietą, traktuje to bardzo poważnie ale jej nigdy nie powiedziałem z jakim problemem się zmagam. Wydawało mi się, że te masturbacje pochodzą od tego, że za mało uprawiamy seksu. Zdarza się, że to tylko raz na tydzień. Ale widzę, że seks z kobietą jeszcze wzmaga we mnie potrzebę masturbacji i nawet po seksie mam ochotę się masturbować. Czy jest możliwa walka z nałogiem i aktami samogwałtu, bez wpływania na sprawy łóżkowe ? Po seksie nie mam wyrzutów sumienia, ale mam silną potrzebę samogwałtu, czy można to samemu kontrolować ?  Proszę o radę...

 

@UP

Mogę coś Pani doradzić w temacie pożądania. Myślę, że najważniejsze, żeby mąż nie musiał uciekać się do pornografii i żeby zaczął panować nad samogwałtem. Myślę, że to nie jest tak, że on stracił Panią zainteresowanie, myślę, że odpowiednie nastawienie może próba sprowokowania pewnych sytuacji mogła by wiele pomóc. Ważne żeby wiedziała Pani co tak na prawdę Pani męża kręci, może nawet Pani nie podejrzewać jak różne fantazje potrafimy mieć. Jeśli go Pani zapyta to musi mieć Pani świadomość, że może wymienić kilka rzeczy, ale to i tak będą te ze szczytu listy... Oczywiście mówię to czysto hipotetycznie, ponieważ nie wiem nic na Państwa temat. Jak coś oczywiście proszę pisać ;]

Powodzenia życzę...


Ten post był edytowany przez layandpay dnia: 29.12.2013, 11:54

  • 0

#147 PP-S

PP-S

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Specjaliści
  • Pip
  • 45 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 07.01.2014, 16:03

 

spidi141, dnia 22 Cze 2013 - 12:51, napisał(a):snapback.png

 


Witam,

 

Mam 26 lat i jestem uzależniony o oglądania pornografii a co za tym idzie i od masturbacji. Miałem dziewczyny ale jestem prawiczkiem. Jestem osobom wierzącą. Wpadki mam średnio raz na tydzień, raz na 2 tygodnie. Podejrzewam że masturbuję się powodu stresu którego nie umiem rozwiązać w inny sposób. A czasami z powodu błahostek potrafię wpaść w panikę. Staram się jednak z tym walczyć. Zbyt dużo się przejmuje. Prowadzę jednak standardowy tryb życia, gdzie pracuje uprawiam sport i rozwijam się w swoich zainteresowaniach (czasami może być też tego trochę za dużo i miewam okresy gdzie chciałbym żeby cały świat się ode mnie odczepił). Przychodzą jednak takie dni w których dopada mnie nieodparta chęć obejrzenia pornografii.  Mam także zaufanych ludzi z którymi rozmawiam o swoim problemie. Miąłem okresy gdzie byłem w stanie wytrzymać bez oglądania porno i masturbacji 3 miesiące a nawet i pół roku. Niestety wciąż to do mnie wraca.

 

Chcę z tym skończyć jednak w sytuacjach gdzie chcę obejrzeć pornografię nie mając alternatyw wciąż zaliczam wpadki. Chcę z  tym skończyć choćby dlatego że coraz częściej miewam myśli z podtekstem seksualnym w normalnych życiowych sytuacjach. Powoli zaczynam oglądać coraz wulgarniejsze porno. Chcę stać się wolnym człowiekiem który jest odpowiedzialny za swoje emocje. Chcę to zrobić dla swojej przyszłej rodziny której jeszcze nie posiadam.

 

Nie mając innego pomysłu skierowałem się na niezobowiązującą rozmowę z pewnym dominikaninem który po rozmowie ze mną, w której ze łzami w oczach wspominałem dzieciństwo z alkoholizmem mojego ojca w roli głównej stwierdził, że jestem DDA.

 

Niesamowicie wstydzę się pójść na jakąkolwiek terapie, a słowo Psychoterapia i Seksuolog po prostu mnie przeraża. Niestety nie potrafię sam sobie poradzić choć wielokrotnie i na różne sposoby próbowałem. Jak sam stwierdzam w swoim życiu cierpię na brak autorytetów których jednak szalenie potrzebuję. Zastanawiam się także, że gdy zdecyduję się na psychoterapię to czy mówić o tym swoim najbliższym (chcąc być uczciwym także wobec siebie). Czy poszerzać grono osób z którym mówić o swoim problemie.

 

Co Pan o tym sądzi. Czy może Pan polecić kogoś z Gdańska. W Poznaniu mam rodzinę wiec teoretycznie mogę zrobić mały wypad na parę sesji ale niestety głównie na weekendy.

 

Nie ukrywam ze fajnie byłoby przeprowadzać terapię z osobą wierzącą gdyż jest to dla mnie bardzo ważne.

Myślę, że w Pana przypadku rozpoczęcie psychoterapii z seksuologiem będzie dobrym rozwiązaniem. Z Pana wiadomości wynika, że ma Pan już sprawdzone grono zaufany powierników, dlatego nie ma potrzeby by specjalnie poszerzał Pan ich grono. Warto jednak rozpocząć terapię - im szybciej tym, oczywiście, lepiej - biorąc pod uwagę postępującą już u Pana progresję uzależnienia. Proszę spróbować w pierwszej kolejnościtutaj. W razie gdyby nie był Pan zadowolony proszę o informację zwrotną, znajdziemy kogoś innego.

 

---------------------------

 

Witam ponownie,

Po Pańskiej poradzie dotyczącej konsultacji z seksuologiem, zgłosiłem się do specjalisty jednak pokonały mnie koszta takiej wizyty. Drążyłem temat dalej i jestem niemal pewien że mój problem dotyczy DDA. jestem Dorosłym Dzieckiem Alkoholika. Podjąłem wizyty u p. Psycholog indywidualnie ale po 4 wizytach po jej namowie i formowaniu się grupy (z zapisem do których jest szalony problem) podjąłem terapie grupową (http://www.nawzgorzu.info/). Na razie jestem na totalnym początku swojej drogi (2 zajęcia grupowe z czego jedne organizacyjne). Mój problem z masturbacją i pornografią niestety nie zniknął. Męczy mnie to i przeraża wciąż, ale zadeklarowałem się że przez 12 miesięcy trwania terapii nie podejmuje terapii i nie konsultuje się nigdzie indziej (odstępstwem są grupy samopomocowe). Pytanie do Pana - czy jeżeli chodzi o walkę z Pornografią i Masturbacją podjęcie terapii DDA jest dobrym kierunkiem, czy mimo wszystko wizyta u seksuologa minie nie mine w przyszłości. Jak powiedziano na zajęciach "nic nie dzieje się bez przyczyny" i w mojej grupie znajduję się większość kobiet z kontaktem z którymi mam taki popaprany problem.

Z góry dziękuje za odpowiedź

 

 

 

Bardzo cieszę się, że mimo trudności zdecydował się Pan na terapię grupową. Jest to, zdecydowanie, dobry kierunek pracy, choć nie gwarantuje, że w przysżłości nie będzie Pan musiał zająć się problemem pornografii. Proszę się jednak tym nie przejmować. To całkowicie normalne, że psychoterapia nie jest w stanie objąć pracą wszystkich Pana problemów. Często zdarza się, że po zakończeniu terapii, po kilku latach zaistnieje potrzeba ponownego skorzystania z pomocy psychoterapety. Sugeruję skupienie się na pracy i relacjach w grupie i porzucenie oczekiwań, że problem pornografii zaraz zniknie. Proponuję także by terapeuta prowadzący grupę dowiedział się o Pana problemie z pornografią. Może razem zdecydujecie, że będzie to także temat Pana pracy grupowej.

 

Proszę także pamiętać, że pojawienie się chęci na obejrzenie pornografii nie jest równoznaczne z wpadką! Nie oznacza więc porażki w procesie leczenia. Na pojawianie się takich chęci nie ma Pan wpływu, a faktem jest, że nawet wypracowując skuteczną i długotrwałą abstynencję nie uda się Panu do końca wyeliminować takich pragnień. Ich eliminacja zresztą nie jest celem pracy terapeutycznej.



 

witam,
 
Od kilku tygodniu przeglądam to oto forum, nie sądziłam ze kiedykolwiek dotknie mnie tego typu problem, przyczyną dlaczego tu zaglądam i teraz piszę nie jest to iż jestem uzalezniona od masturbacji lecz mój mężczyzna... Jestesmy razem 2 lata, ja mam 25lat a on 32,  jak w kazdym zdrowym zwiazku sa lepsze i gorsze dni. Zaznaczę że dla mnie sex gra nie najwazniejsza lecz ważną role w zwiazku...Moj partner jest odmiennego zdania, od poczatku sprowadzal mnie na ziemie ze muszę sie opanowac i nie chciec za czesto poniewaz on nie zawsze bedzie mial ochotę...Dawałam nam czas, ludzac ze to sie zmieni...dodam jeszcze ze w poprzednich zwiazkach bylo na odwrot, przewaznie to ja decydowalam czy dojdzie do zblizenia czy nie, dlatego nie mogłam tego zrozumiec... do czasu kiedy odkrylam co on robi kiedy znikam z jego zasiegu wzroku....czy to na laptopie czy w tel.kom. wlacza strony pornograficzne, ktoregos dnia przypadkowo sprawdzalam cos w historii przegladanych stron i sie natknelam... Zaniepokoilo mnie to, zaczelam kontrolowac jego ruchy. Wychodzilam do pracy na caly dzien a on mial wolne. Sprawdzalam nastapnego dnia co robil przez caly dzien...odkad tylko wychodzilam...kazde klikniecie, co do minuty..klikniecia na strony pornograficzne az do mojego powrotu... Postanowilam mu o tym powiedziec i zapytac co sie dzieje ze calymi dniami oglada pornografie, wyznal mi ze jest uzalezniony od ogladania, zapytalam co mu to daje ze oglada, stwierdzilam ze te filmy nic dobrego do zycia nie wnosza...nie potrafil udzielic odpowiedzi, powiedzial ze musi popatrzec, to go odstresowuje. Poprosilam zeby to ograniczyl i zajal sie normalnymi rzeczami, znalazl jakies zajecie, chodzil na basen, silownie, oczywsicie tak bylo ale kiedy tylko byl sam w domu to zajmowal sie ogladaniem brzydkich stron. Nie ukrywam iz nie podobalo mi sie to, wrecz zaczelo mnie to irytować i bylo mi przykro... Zaczelo sie to nasilac, siedzac razem w salonie przegladalismy normalne rzeczy w internecie, wiadomosci etc. w momencie kiedy wychodzilam do kuchni czulam ze cos jest nie tak, robil to w bezczelny sposob...nerwowo klikal zmienial strony udawal ze wszystko jest ok, a ja widzialam jak tylko zniknelam z jego zasiegu wzroku klikal na strony porno... Ale to jest jeszcze nic, do tamtej pory glupia i zaslepiona bylam tym ze on "tylko" ogląda... wkoncu nakrylam go ze sie masturbuje, zdalam sobie sprawe, ze za kazdym razem to robil, jestem zalamana, kilkakrotnie obiecywal mi ze skonczy z tym, ze bedzie sie staral...to zaserwowal mi kolejna traume, po pieciu dniach bez sexu nie wytrzymalam i zainicjowalam, trwalo to kilka sekund gdyz oboje mielismy na rano do pracy, ale nie dal mi sie nacieszyc bliskoscia i zaspokojeniem...poszedl pod prysznic, schowany za polprzezroczysta kotarka nie spodziewal sie ze wejde do lazienki....i zobaczylam co robi, zbladlam, nie moglam w to uwierzyc, woli reke ode mnie? dlaczego? Nie jestem aseksualna, podobam sie mezczyznom, dlugo o mnie zabiegal zanim zaczelismy ze soba być, zawsze sie podnieca kiedy go dotykam, penis "mowi tak" a mozg "nie", dlaczego? Po tym incydencie w lazience przeprosil mnie tlumaczac ze tak byl podniecony tym chwilowym porannym zblizeniem ze chcial troszeczke zrobic sobie przyjemnosc....Boli mnie ta cała sytuacja, do tego stopnia ze popadlam w paranoje, boje sie nawet pod prysznic isc sama, bo wiem ze to robi :( Te mysli mnie dreczą. 
Piszę zwracając się do Pana doktora o poradę, poniewaz nie wiem jak mam postepować. Jezeli istnieje inne rozwiazanie niz zasugerowanie wizyty u seksuloga, prosze o odpowiedź. Zaangazowalam sie w ten zwiazek, mieszkamy razem, widze ze jemu tez zalezy ale chyba nie do tego stopnia zeby skonczyc z pornografia i masturbowaniem sie oraz zmiana podejscia do wspolzycia ze mną...zaczelam miec juz watpliowsci, zastanawiam sie czy odejsc. Czekam z niecierpliwoscią na odpowiedź. Pozdrawiam 

 

 

 

I dla mnie i dla Pani oczywiste zdaje się być rozwiązanie uwzględniające wizytę partnera u specjalisty. Jednak, z końcówki Pani wiadomości wnioskuję, że motywacja partnera do zmiany jest niewielka. Możliwym jest więc jego brak zgody na taką wizytę. W powyższej sytuacji, stosowne wydaje się być jeszcze jedno rozwiązanie, a mianowicie Pani wizyta u specjalisty. Wyobrażam sobie, że taka wizyta miałaby dwa główne cele. Pierwszy z nich dotyczyłby dostarczenia Pani informacji o uzależnieniu, jego mechanizmach i o tym, jakie rzeczywiście ma Pani możliwości działania. Drugi dotyczy zapewnienia Pani właściwej pomocy w tym trudnym i frustrującym Panią okresie. Pewnym celem pobocznym może być także zapobieganie pojawieniu się współuzależnienia, którego ślady już można zaobserwować w Pani wypowiedzi.

 

Podsumowując, niezależnie od decyzji partnera dotyczącej terapii, wydaje się, że Pani mogłaby znacznie skorzystać na wizycie u specjalisty, do której gorąco Panią namawiam.



Witam, zwracam się do  Pana z podobnym problemem jak poprzedniczka. Jestem żoną seksoholika uzależnionego od masturbacji oraz pornografii. W naszym związku od paru lat umierało pożądanie ze strony męża względem mnie aż całkowicie zanikło (mąż mówił, że kocha mnie jak siostrę). Przez 1,5 roku mąż mial kochankę i tu problemu z seksem nie było. Romans zostal zakończony z rozsądku i z powodu mojej wiedzy na ten temat. Mąż podjął się terpii od 3 miesięcy (terpie ma 1x 2 tyg) ja staram się nie wtrącać do niej i nie pytać jak się sprawy mają (mam problem ze współuzależnieniem). 

Moje pytanie do Pana jest następujące: po jakim czasie u męża może powrócić pożądanie  względem mnie (o ile jest to możliwe). Chodzi mi o najdłuższy czas bo wiem, że jest to sprawa indywidualna. Kiedy przestać się łudzić, że coś się zmieni w tym zakresie. Zdaję sobię sprawę, że to nie musi być kwestia tylko nałogu a braku dopasowania. Chce dać mężowi szansę ale z drugiej strony nie chcę bezustannie czekać żeby być w rezultacie i tak porzuconą (mąż nie wie czy chce zostać ze mną właśnie ze wzgędu na brak pożądania. Emocje względem partnerki, pożdanie itd są dla niego bardzo istotne jak sam deklaruje). Ewentualnie istotne jest dla mnie jakich pozytywnych symptomów oczekiwać świadczących o pozytywnej zmianie w nastawieniu męża do mnie. Terapeuta męża sugerowal, że seks sam powinien powrócić do nas a chwilowo ani widu ani słychu niestety.

 

Nie potrafię udzielić Pani odpowiedzi na tak zadane pytania. Po pierwsze dlatego, że nie wiadomo co jest przyczyną takiego stosunku męża do Pani (nie jestem przekonany, że uzależnienie od seksu jest tu przyczyną, bynajmniej nie jedyną), po drugie dlatego, że jest to kwestia bardzo indywidualna i zależna nie tylko od chęci męża, ale także od innych czynników, takich jak przebieg terapii męża, jego uczucia do Pani, stres, czy, w końcu, Pani postawa względem męża i Waszej relacji.

 

Nie podaje Pani także, jaki cel obrał mąż w podjętej terapii. Przy założeniu, że terapia dotyczy uzależnienia, które jest jedyną przyczyną zaniku pożądania, a mąż będzie na niej aktywnie pracował, to seks rzeczywiście może powrócić, ale biorąc pod uwagę rzadką częstotliwość spotkań, nie oczekiwał bym zmiany wcześniej niż po ok. 1-1,5 roku.

 

Czy warto czekać? Na to pytanie sama musi Pani odpowiedzieć. Jedno jest pewne. Nawet gdy pożądanie ulatnia się ze związku w toku mijających lat, małżonkowie mają szanse, w każdej chwili, ponownie je odnaleźć i rozbudzić. Potrzebne są do to tego głównie obustronne chęci i otwartość na zmianę skostniałych schematów seksualno-emocjonalnych. W tym ostatnim pomocna jest np. terapia małżeńska.



Witam,

Mam problem z seksoholizmem, masturbuję się dość często, staram się z tym walczyć, ale już mnie to zaczyna przerastać. Potrafię to zrobić 3-4 razy pod rząd. Wytrzymać potrafię tydzień bez masturbacji, ale to zazwyczaj jak jestem bardzo zajęty pracą i po prostu nie mam siły. Jestem w związku z kobietą, traktuje to bardzo poważnie ale jej nigdy nie powiedziałem z jakim problemem się zmagam. Wydawało mi się, że te masturbacje pochodzą od tego, że za mało uprawiamy seksu. Zdarza się, że to tylko raz na tydzień. Ale widzę, że seks z kobietą jeszcze wzmaga we mnie potrzebę masturbacji i nawet po seksie mam ochotę się masturbować. Czy jest możliwa walka z nałogiem i aktami samogwałtu, bez wpływania na sprawy łóżkowe ? Po seksie nie mam wyrzutów sumienia, ale mam silną potrzebę samogwałtu, czy można to samemu kontrolować ?  Proszę o radę...

 

@UP

Mogę coś Pani doradzić w temacie pożądania. Myślę, że najważniejsze, żeby mąż nie musiał uciekać się do pornografii i żeby zaczął panować nad samogwałtem. Myślę, że to nie jest tak, że on stracił Panią zainteresowanie, myślę, że odpowiednie nastawienie może próba sprowokowania pewnych sytuacji mogła by wiele pomóc. Ważne żeby wiedziała Pani co tak na prawdę Pani męża kręci, może nawet Pani nie podejrzewać jak różne fantazje potrafimy mieć. Jeśli go Pani zapyta to musi mieć Pani świadomość, że może wymienić kilka rzeczy, ale to i tak będą te ze szczytu listy... Oczywiście mówię to czysto hipotetycznie, ponieważ nie wiem nic na Państwa temat. Jak coś oczywiście proszę pisać ;]

Powodzenia życzę...

 

To pytanie już padło. Proszę zapoznać się z całym tematem, a jeśli nadal będzie miał Pan wątpliwości, proszę o ponowne zadanie pytania.


  • 2

#148 zniewolony85

zniewolony85

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 2 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 08.01.2014, 22:25

Witamhistoria m 29 lat i moje pytanie brzmi : Czy jestem uzalezniony?

Moja historia ropoczela sie oczywiscie od masturbacji w wieku 13 lat! Na ogół jestem osobą zamknięta w sobie a masturbacja pozwalała mi poczuc sie trochę lepiej,robiłem to codziennie,nawet unikalem kontaktów z kolegami juz po jakimś czasie zeby mieć czas na masturbacje . Potem doszły filmy pornograficzne ,najpierw "normalne" potem bardziej zboczone np legię,trans,homo ! Trwało to kilka lat ,potrafiłem masturbowac sie całą noc . W wieku 19 lat wpadłem w jakąś obsesję ,chciałem zrobić to realnie,nie mialem dziewczyny ,moja obsesja doprowadziła do tego ze moj pierwszy raz był kontaktem ze zwierzęciem ! Strasznie sie po tym czułem ! Wstyd jaki mi towarzyszył na jakiś czas uspokoił moje zachowania . Potem znów zacząłem sie masturbowac ,poznałem dziewczynę ,ozenilem sie,masturbacje ukrywalem dlugi czas. Potem bylo juz ciężko ukryć ,pornografię,kamerki itd.namowilem więc żonę abyśmy razem zarejestrowali sie na stronie erotycznej,tłumaczyłem jej ze taki jestem,zgodziła sie! Miało byc fajnie ,jednak ja robiłem to chyba tylko dla siebie ,2 lata temu pierwszy raz wdrozylem swoje obsesję w rzeczywistość ,zacząłem sie spotykać z prostytutkami,chodziłem do gej klubów . Nie czuje sie homoseksualistą,gdy chce sie spotkac to z kobietą,gdy wchodzę w trans wszystko mi jedno! Teraz mam 29 lat dwójkę dzieci ,a życie sie sypie ! W zasadzie to nic nie czuję oprócz obojętności ! Żona postawiła ultimatum żebym szedł sie leczyć ! Ja Jednak nie do końca wierzę w swoją chorobę ,czasem tak! Stąd moje pytanie : czy jestem chory ? Czy na podstawie tego,oczywiście nie wszystkiego można to stwierdzić ?


  • 1

#149 Happy

Happy

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 1 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 08.01.2014, 22:28

Zaburzenie o którym Pani pisze to Zespół Przetrwałego Pobudzenia Narządów Płciowych. Jest to niedawno rozpoznany, choć już w latach 70 pojawiały się o nim wzmianki (ciągotka neurotyczna), i dość rzadko występujący problem. Zespół ten rozpoznaje się po zdiagnozowaniu pięciu następujących cech charakterystycznych:
- przekrwienie i podwyższona wrażliwość narządów płciowych i piersi trwająca kilka godzin lub minut;
- które ustępują tylko chwilowo po orgazmie, a odczucie ulgi może wymagać wielokrotnych orgazmów;
- uczucia odpowiedzi narządów płciowych nie są związane z żadnym doznaniem pożądania seksualnego ani podniecenia;
- są natrętne i budzą niepokój;
- mogą jej wywołać różne bodźce aseksualne.
Jednakże nie ma całkowitej zgodności co do jednoznacznych przyczyn zaburzenia. Są badacze przychylający się do hipotezy neurologicznej (uszkodzenia nerwu sromowego), jak i badacze twierdzący, że zespół ten może być konsekwencją przyjmowania pewnych leków. Duża grupa teoretyków i praktyków uważa, że jest to zespół pochodzenie psychogennego, a więc związany z czynnikami psychicznymi.

Wracając do pytania - są w Polsce specjaliści, którzy będą w stanie zdiagnozować Pani problem, jak i zastosować odpowiednie leczenie. Jeżeli wyrazi Pani taką chęć, mogę podać Pani namiary na specjalistów w Warszawie i Poznaniu.


Witam, czy mogę prosić o podanie namiarów na lekarzy diagnizujących i leczących Zespół Przetrwałego Napięcia Narządów Płciowych z Warszawy lub ewentualnie innego miasta w Polsce? Będę bardzo wdzięczna.
  • 0

#150 iiiuuui8

iiiuuui8

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 4 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 10.01.2014, 19:30

Ponownie chciałem napisać o moim problemie. Przybliżę moją sytuację, mam 27 lat, mieszkam z rodzicami, pracuje dorywczo.
Obecnie od roku się już nie masturbuję,co do oglądania pornografii to zdarzyło się to sporadycznie, z kilka razy w ostatnim roku.
Wcześniej było to nagminne, masturbowałem się często czasem nawet parę razy dziennie, zdarzało mi się robić przerwy miesięczne ale później wracałem. Przybliżając jeszcze moją przeszłość, z pornografią miałem styczność w wieku 8 lat(byłem raczej dzieckiem nieśmiałym i nie łatwo nawiązywałem kontakty z rówieśnikami), zainicjował to dużo starszy kolega w postaci gazet "świerszczyków" , z którymi chodziliśmy w skrajne miejsce(na budowę) i tam oglądaliśmy. Ten starszy kolega był trochę zdegenerowany i pokazywał mi jak on się masturbuje aż do erekcji, mnie wtedy takie rzeczy nie kręciły ze względu na mój wiek, więc długo jeszcze wtedy tego nie robiłem, aż do czasu 13-14 lat odkąd zacząłem mieszkać sam w pokoju. Od wtedy zaczęła się przygoda z pornografią, na samym początku najbardziej kręciły mnie wyłącznie dolne części ciała czyli waginy czyli to co oglądałem w wieku 8 lat, potem lesbijki, dziewczyny solo z zabawkami, aż po hardcore, na który przeszedłem dopiero po szkole średniej. Wracając ze studiów zamiast się uczyć i przygotować do kolokwiów, rozrywało mnie ciśnienie po całym tygodniu i cały weekend w domu spędzałem na oglądaniu pornografii i masturbacji.

Przechodząc do sedna sprawy, jak wspomniałem na samym początku od roku całkowicie z tym zerwałem, tylko i wyłącznie dzięki poznanej dziewczynie i częstych kontaktów przez skype na wideorozmowie.
Więc minął rok i wciąż natrafiam na te same problemy,
tzn. mam trudności w nawiązywaniu głębszych czy trwalszych relacji z innymi ludźmi. Jestem prawiczkiem, ani razu w życiu nawet nie pocałowałem dziewczyny, kontakt dotykowy jak już był to zazwyczaj taki chłodny, tak jakbym nie do końca ufał tej osobie. Te sprawy mocno przełożyły się na moje życie osobiste i towarzyskie, myślałem, że w krótkim czasie mogę sam to zmienić, wychodząc do ludzi itd.., jednak efekty, które pożądam żeby osiągnąć wydają się odległe.

Proszę o poradę, mimo, że potrafię to tłumić, to jest to coś czego najbardziej pragnę czyli intymnego kontaktu z kobietą.

P.S. Moim celem we wcześniejszym poście nie była uraza nikogo z forumowiczów, po prostu tak napisałem, wynikało to z pewnej mojej urazy co do porad niedoświadczonych osób, które często okazywały się zgubne, oczywiście nie szukam sporów, jedynie pomocy..., moja irytacja na tym punkcie sięgnęła takiego apogeum, że odpowiadam tak jak odpowiadam..,kontrowersyjną treść wykasowałem.


Ten post był edytowany przez iiiuuui8 dnia: 10.01.2014, 19:34

  • 0

#151 Goździk12

Goździk12

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 64 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 11.01.2014, 14:51

Bardzo dziękuję Panu za odpowiedź. O ironio uspokoił mnie trochę. Oczywiście wina nigdy nie leży tylko po jednej stronie swoje 5 gr dolożylam choćby przez moją nadopiekuńczość i bycia bardziej mamą niż partnerką dlatego i ja chodzę na terpię. Mam jeszcze jedno pytanie. Mamy z mężem w planie terpie małzeńską natomias terputa męża powiedział, że ona nie ma większego sensu w momencie gdy mąż dopiero zaczyna walczyć ze swoim nalogiem. Czy do takiej terpie małżeńskiej należy poczekac do końca leczenia męża czy w którym momencie można zacząć naszą wspólną? I jeśli mąż całkowicie nie zerwał z nalogiem (moccno ograniczył ale nie jest w stanie dlużej utrzymać abstynencji niż 2 tygodnie i wskakują jakieś pojedyńcze incydenty z masturbacją) jest sens zaczynania wspólnej pracy nad seksualną stroną związku czy dopiero po jakimś czasie pelnej abstynencji ma to jakiś sens. Będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam,


  • 0

#152 załamana

załamana

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 1 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 07.02.2014, 23:44

witam mam dużo pytań zaczne od tego żę jestem mężatką i mam 7 letniego syna ,małżeństwo udane średnio raczej głównie w sferze seksualnej a tak po za tym częste kłótnie o wszystko najcześciej o brak pieniędzy,z tego teżpowodu mój mąz postanowiłwyjechać do anglii ,podczas 4 miesięcznego pobytu bardzo się zmienił na korzyść,był romantyczny kochany miły jak nigdy wcześniej,po raz pierwszy czułam sięwspaniale czułam się wreszcie kochana ,pisaliśmy przez skype o wszystkim ,bardzo dobrze nam to wychodziło ,słyszałam takie rzeczy jak np.bardzo tęsknie ,kocham tylko was,tylko do was chce wrócić ,że mnie uwielbia,ubóstwia i że jestem jego kochaną żoneczką ,wreszcie postanowił wrócić i czar prysł,było dobre pierwszego dnia do momentu kiedy nie poszliśmy do łóżka niby było super cudownie -od dnia następnego zaczęliśmy się kłócić tz on zacząłmnie oskarżąć  o to że sobie nie radze , że nie jest  dom posprzątany że nic nie zrobiłam podczas jego nieobecności i że stoje w miejscu,a dodam żę kiedy on wyjechał ja dostałam pnową pracę w której pracuję po 220 godzin miesięcznie bo z czegoś trzeba żyć,i tu moje pytanie -dlaczego -co się stało -jak można jednego dnia kochać a drugiego nie nawidzić bo tak się właśnie czujke ,od powrotu minął tydzień i w łóżku byliśmy tylko raz ,przez ten czas mnie nie przytula nie pocałuje wręcz omija szerokim łukiem,zapytałam go wprost co się stało czy kogoś tam znalazł i zaprzeczył ,zwala winę na polskę i na to żę znów zaczną się problemy finansowe i na to żę nie radze sobie sama ,dodam ę zanim wyjechał było podobnie ,czy mógł mnie zdradzić czy co się dzieje że nie chce iść do łóżka,??/


  • 0

#153 PP-S

PP-S

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Specjaliści
  • Pip
  • 45 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 23.09.2014, 09:55

Witamhistoria m 29 lat i moje pytanie brzmi : Czy jestem uzalezniony?

Moja historia ropoczela sie oczywiscie od masturbacji w wieku 13 lat! Na ogół jestem osobą zamknięta w sobie a masturbacja pozwalała mi poczuc sie trochę lepiej,robiłem to codziennie,nawet unikalem kontaktów z kolegami juz po jakimś czasie zeby mieć czas na masturbacje . Potem doszły filmy pornograficzne ,najpierw "normalne" potem bardziej zboczone np legię,trans,homo ! Trwało to kilka lat ,potrafiłem masturbowac sie całą noc . W wieku 19 lat wpadłem w jakąś obsesję ,chciałem zrobić to realnie,nie mialem dziewczyny ,moja obsesja doprowadziła do tego ze moj pierwszy raz był kontaktem ze zwierzęciem ! Strasznie sie po tym czułem ! Wstyd jaki mi towarzyszył na jakiś czas uspokoił moje zachowania . Potem znów zacząłem sie masturbowac ,poznałem dziewczynę ,ozenilem sie,masturbacje ukrywalem dlugi czas. Potem bylo juz ciężko ukryć ,pornografię,kamerki itd.namowilem więc żonę abyśmy razem zarejestrowali sie na stronie erotycznej,tłumaczyłem jej ze taki jestem,zgodziła sie! Miało byc fajnie ,jednak ja robiłem to chyba tylko dla siebie ,2 lata temu pierwszy raz wdrozylem swoje obsesję w rzeczywistość ,zacząłem sie spotykać z prostytutkami,chodziłem do gej klubów . Nie czuje sie homoseksualistą,gdy chce sie spotkac to z kobietą,gdy wchodzę w trans wszystko mi jedno! Teraz mam 29 lat dwójkę dzieci ,a życie sie sypie ! W zasadzie to nic nie czuję oprócz obojętności ! Żona postawiła ultimatum żebym szedł sie leczyć ! Ja Jednak nie do końca wierzę w swoją chorobę ,czasem tak! Stąd moje pytanie : czy jestem chory ? Czy na podstawie tego,oczywiście nie wszystkiego można to stwierdzić ?

 

Pan jeden może ostatecznie stwierdzić, czy jest uzależniony czy nie, bo to Pan doświadcza konsekwencji własnych działań i jedynie Pan jest kompetentny w ocenie ich dotkliwości. Z Pana wypowiedzi jednak można, z pewną dozą prawdopodobieństwa, wnioskować że Pana związek z zachowaniami seksualnymi poza małązeństwem jest bardzo silny ( stąd najprawdopodobniej owa niepewność i wahanie), oraz że wiążą się one z kompulsywnością i sporą dozą cierpienia. Zachęcałbym Pana do kontaktu ze specjalistą, z którym będzie Pan mógł, być może po raz pierwszy w pełni, obejrzeć faktyczny charakter swojego związku z zachowaniami seksualnymi i pełen zakres ich konsekwencji.



Witam, czy mogę prosić o podanie namiarów na lekarzy diagnizujących i leczących Zespół Przetrwałego Napięcia Narządów Płciowych z Warszawy lub ewentualnie innego miasta w Polsce? Będę bardzo wdzięczna.

 

Proponuję w pierwszej kolejności skorzystać z następującej propozycji: Poradnia Seksuologii i Patologii Więzi Międzyludzkich - http://www.szpital-o...hiatryczny.html



Ponownie chciałem napisać o moim problemie. Przybliżę moją sytuację, mam 27 lat, mieszkam z rodzicami, pracuje dorywczo.
Obecnie od roku się już nie masturbuję,co do oglądania pornografii to zdarzyło się to sporadycznie, z kilka razy w ostatnim roku.
Wcześniej było to nagminne, masturbowałem się często czasem nawet parę razy dziennie, zdarzało mi się robić przerwy miesięczne ale później wracałem. Przybliżając jeszcze moją przeszłość, z pornografią miałem styczność w wieku 8 lat(byłem raczej dzieckiem nieśmiałym i nie łatwo nawiązywałem kontakty z rówieśnikami), zainicjował to dużo starszy kolega w postaci gazet "świerszczyków" , z którymi chodziliśmy w skrajne miejsce(na budowę) i tam oglądaliśmy. Ten starszy kolega był trochę zdegenerowany i pokazywał mi jak on się masturbuje aż do erekcji, mnie wtedy takie rzeczy nie kręciły ze względu na mój wiek, więc długo jeszcze wtedy tego nie robiłem, aż do czasu 13-14 lat odkąd zacząłem mieszkać sam w pokoju. Od wtedy zaczęła się przygoda z pornografią, na samym początku najbardziej kręciły mnie wyłącznie dolne części ciała czyli waginy czyli to co oglądałem w wieku 8 lat, potem lesbijki, dziewczyny solo z zabawkami, aż po hardcore, na który przeszedłem dopiero po szkole średniej. Wracając ze studiów zamiast się uczyć i przygotować do kolokwiów, rozrywało mnie ciśnienie po całym tygodniu i cały weekend w domu spędzałem na oglądaniu pornografii i masturbacji.

Przechodząc do sedna sprawy, jak wspomniałem na samym początku od roku całkowicie z tym zerwałem, tylko i wyłącznie dzięki poznanej dziewczynie i częstych kontaktów przez skype na wideorozmowie.
Więc minął rok i wciąż natrafiam na te same problemy,
tzn. mam trudności w nawiązywaniu głębszych czy trwalszych relacji z innymi ludźmi. Jestem prawiczkiem, ani razu w życiu nawet nie pocałowałem dziewczyny, kontakt dotykowy jak już był to zazwyczaj taki chłodny, tak jakbym nie do końca ufał tej osobie. Te sprawy mocno przełożyły się na moje życie osobiste i towarzyskie, myślałem, że w krótkim czasie mogę sam to zmienić, wychodząc do ludzi itd.., jednak efekty, które pożądam żeby osiągnąć wydają się odległe.

Proszę o poradę, mimo, że potrafię to tłumić, to jest to coś czego najbardziej pragnę czyli intymnego kontaktu z kobietą.

P.S. Moim celem we wcześniejszym poście nie była uraza nikogo z forumowiczów, po prostu tak napisałem, wynikało to z pewnej mojej urazy co do porad niedoświadczonych osób, które często okazywały się zgubne, oczywiście nie szukam sporów, jedynie pomocy..., moja irytacja na tym punkcie sięgnęła takiego apogeum, że odpowiadam tak jak odpowiadam..,kontrowersyjną treść wykasowałem.

Szanowny Panie, muszę przyznać, że nie mam pojęcia jakie jest Pana pytanie, ani jakiej pomocy Pan oczekuje - nie wynika to bezpośrednio z treści Pana postu. Mogę oczywiście zgadywać, że  Pana problemem jest trudność w nawiązaniu satysfakcjonującej relacji z partnerką, w której mogłoby dojść do kontaktów intymnych, oraz że głównym "przeszkadzaczem" jest doświadczanie strachu, czy też lęku przed bliskim kontaktem. Problem ten nie ma nic wspólnego z pornografią i masturbacją. Jest to jednak typowy problem do psychoterapii, do czego i Pana bym gorąco zachęcał.



Bardzo dziękuję Panu za odpowiedź. O ironio uspokoił mnie trochę. Oczywiście wina nigdy nie leży tylko po jednej stronie swoje 5 gr dolożylam choćby przez moją nadopiekuńczość i bycia bardziej mamą niż partnerką dlatego i ja chodzę na terpię. Mam jeszcze jedno pytanie. Mamy z mężem w planie terpie małzeńską natomias terputa męża powiedział, że ona nie ma większego sensu w momencie gdy mąż dopiero zaczyna walczyć ze swoim nalogiem. Czy do takiej terpie małżeńskiej należy poczekac do końca leczenia męża czy w którym momencie można zacząć naszą wspólną? I jeśli mąż całkowicie nie zerwał z nalogiem (moccno ograniczył ale nie jest w stanie dlużej utrzymać abstynencji niż 2 tygodnie i wskakują jakieś pojedyńcze incydenty z masturbacją) jest sens zaczynania wspólnej pracy nad seksualną stroną związku czy dopiero po jakimś czasie pelnej abstynencji ma to jakiś sens. Będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam,

Z rozpoczęciem terapii małżeńskiej najlepiej poczekać do momentu zakończenia przez męża terapii indywidualnej, albo przynajmniej do momentu, w którym mąż nauczy się w sposób konstruktywny radzić sobie z własnymi emocjami. Jeżeli chodzi o abstynencję - terapia małżeńska powinna rozpocząć się w momencie, w którym utrzymanie dłuższej abstynencji od pornografii i masturbacji (kilka miesięcy) nie będzie dla męża problemem - przy jednoczesnym utrzymaniu (jakiegokolwiek rodzaju) kontaktów seksualnych w parze - nawet sporadycznych.



witam mam dużo pytań zaczne od tego żę jestem mężatką i mam 7 letniego syna ,małżeństwo udane średnio raczej głównie w sferze seksualnej a tak po za tym częste kłótnie o wszystko najcześciej o brak pieniędzy,z tego teżpowodu mój mąz postanowiłwyjechać do anglii ,podczas 4 miesięcznego pobytu bardzo się zmienił na korzyść,był romantyczny kochany miły jak nigdy wcześniej,po raz pierwszy czułam sięwspaniale czułam się wreszcie kochana ,pisaliśmy przez skype o wszystkim ,bardzo dobrze nam to wychodziło ,słyszałam takie rzeczy jak np.bardzo tęsknie ,kocham tylko was,tylko do was chce wrócić ,że mnie uwielbia,ubóstwia i że jestem jego kochaną żoneczką ,wreszcie postanowił wrócić i czar prysł,było dobre pierwszego dnia do momentu kiedy nie poszliśmy do łóżka niby było super cudownie -od dnia następnego zaczęliśmy się kłócić tz on zacząłmnie oskarżąć  o to że sobie nie radze , że nie jest  dom posprzątany że nic nie zrobiłam podczas jego nieobecności i że stoje w miejscu,a dodam żę kiedy on wyjechał ja dostałam pnową pracę w której pracuję po 220 godzin miesięcznie bo z czegoś trzeba żyć,i tu moje pytanie -dlaczego -co się stało -jak można jednego dnia kochać a drugiego nie nawidzić bo tak się właśnie czujke ,od powrotu minął tydzień i w łóżku byliśmy tylko raz ,przez ten czas mnie nie przytula nie pocałuje wręcz omija szerokim łukiem,zapytałam go wprost co się stało czy kogoś tam znalazł i zaprzeczył ,zwala winę na polskę i na to żę znów zaczną się problemy finansowe i na to żę nie radze sobie sama ,dodam ę zanim wyjechał było podobnie ,czy mógł mnie zdradzić czy co się dzieje że nie chce iść do łóżka,??/

 

Treść Pani postu wskazuje raczej na problemy wewnątrz relacji oraz na problemy związane z doświadczaną przez męża (i prawdopodobnie przez niego kreowaną) presją na siebie, dotyczącą utrzymania rodziny, z którą może sobie nie radzić. Problemy finansowe i stres z nimi związany skutecznie obniża libido. Psychoterapia męża mogłaby by być tu dobrym rozwiązaniem. Dobre rezultaty może dać również terapia małżeńska. Nic z Pani wiadomośći nie uprawnia wniosku, iż mąż dopuścił się zdrady. Jednocześnie, nie uprawnia także do wniosku przeciwnego.


  • 1

#154 iza

iza

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 46 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 23.11.2014, 14:01

Proszę o odpowiedż : jak wygląda  pierwsza wizyta u specjalisty aby dowiedzieć się czy to uzależnienie ? Czy to jest rozmowa, test , jeśli jest to os zamężna - czy partner też powinien być na takiej wizycie ze specjalistą ?


Ten post był edytowany przez iza dnia: 23.11.2014, 17:56

  • 0

#155 PP-S

PP-S

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Specjaliści
  • Pip
  • 45 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 12.12.2014, 11:33

Proszę o odpowiedż : jak wygląda  pierwsza wizyta u specjalisty aby dowiedzieć się czy to uzależnienie ? Czy to jest rozmowa, test , jeśli jest to os zamężna - czy partner też powinien być na takiej wizycie ze specjalistą ?

 

Pierwsza wizyta polega zazwyczaj na przedstawieniu problemu własnymi słowami, w całym jego kontekście, oraz rozmowie o oczekiwaniach wobec specjalisty. Nie ma konieczności, by partner był przy tej rozmowie, choć może on zostać przez specjalistę zaproszony do dalszej pracy - wszystko zależy od specjalisty i jego diagnozy problemu, a w tym - pomysłu na leczenie.


  • 2

#156 silerwind

silerwind

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 6 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 07.01.2015, 22:04

Dzień dobry Chciałbym mieć dzieci i w w końcu normalnie się spuścić w kobiecie którą kocham. Wytrysk ma tylko jak robię to ręka i do tego prawą. Wiem że długo czasu  to będzie trwało pewnie. Są może jakieś terapie lub badania członka? może u mnie zaszły jakieś trwałe zmiany . Byłem urologa ale powiedział że wszystko w porządku(Tak mnie trochę zbył nawet wyczułem że się trochę śmieje ). Po dłuższej abstynencji wyczuwałem że prawię mogłem, ale jak by mnie blokowało coś.Trochę tracę potem nadzieje i chęć ze wszystko może wrócić do normy


  • 0

#157 Jakub89

Jakub89

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 19 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 23.02.2015, 16:45

Witam serdecznie,
 
Postaram się nie rozpisywać za bardzo.
 
Tak więc: wychowałem się z ojcem alkoholikiem, który przysporzył mi wiele stresu, ale szczerze powiedziawszy nie powracam do przeszłości, nie smucę się nią. Ogólnie jestem samotną osobą, choć nie wyalienowaną, bo jednak lubię przebywać z ludźmi itd. Z masturbacją i pornografią mam do czynienia od 13 roku życia. Teraz mam 25 lat. Skończyłem jedne studia, teraz będę kończył drugi kierunek. Mam cele w życiu.
 
Kryzys w moim życiu nastał jak miałem 21 lat. Po raz pierwszy dotknęły mnie lęki. Od 16 roku życia do 21 paliłem dużo marihuany, również masturbując się przy tym. Średnio ok 3 razy w tygodniu. Mając 21 lat po paleniu i masturbacji przeżyłem lęk spowodowany tym, iż mój członek zaczął się kurczyć, a im większy lęk, tym jeszcze bardziej wchodził w głąb ciała. Teraz rozumie, że to było błędne koło, ale wtedy na  haju był dla mnie to szok. Wtedy też uruchomiły mi się lęki. Dochodziłem do siebie przez dwa, albo i trzy tygodnie. Przed rozpoczęciem oglądania pornografii i masturbacją dostawałem lęku, to chyba zrozumiałe, bo mój mózg tak to właśnie odbierał po tym szoku. Minęło trochę czasu, aż się oswoiłem, choć nigdy już nie podchodziłem z takim luzem do masturbacji jak przed szokiem. W wieku 23 lat trochę znowu sobie zacząłem popalać, jak najmniej, by nie być na dużym haju i to był mój błąd, bo lęki znowu powróciły gdy zacząłem się masturbować. Wtedy przypomniałem sobie o tym, co mnie spotkało w wieku 21 lat. Lęk przed masturbacją i pornografią znowu mnie dopadł. Rzuciłem definitywnie marihuanę i raczej już za to się nie wezmę. I tak to trwało, aż dopadło mnie z dnia na dzień bardzo dziwne uczucie ciągłego podniecenia/dyskomfortu w kroczu. Lęk stał się jeszcze większy i silniejszy, bo nie wiedziałem co się dzieje, ale starałem się go jakoś opanować. To podniecenie sztuczne, dyskomfort w kroczu zawsze po oddaniu moczu dawało mi w kość przez dwa lata. Jednym ratunkiem było uprawianie sportu, nie myślenie o tym, gorąca kąpiel, no i masturbacja. Jakoś się z tym oswoiłem, nie zamykałem się w sobie. Po dwóch latach poszedłem do urologa, zrobił usg pęcherza, nerek i stwierdził, że wszystko jest ok. Zbadał mają prostatę przez kiszkę stolcową i strasznie bolało, stwierdził, że prostata jest podrażniona. Po tym badaniu odczułem naprawdę niesamowitą ulgę, która trwała przez tydzień. Zalecił mi masturbację w spokoju. Tak więc starałem się robić to jak najbardziej powoli no i w pełnym relaksie. Faktycznie, gdy nie napinałem penisa, a po prostu starałem się, żeby wzwód był naturalny i gdy koncentrowałem się na tym, by mięśnie odpowiedzialne za wytrysk nie były napięte, a luźne, tak by sperma podczas wytrysku naturalnie przeszłą przez cały przewód rozrodczy, to po jakimś czasie dyskomfort przestał mnie nawiedzać, może nie w pełni, ale efekty były widoczne. Pomocne też było rozciąganie się. Myślę, że coś było nie tak z mięśniami odpowiedzialnymi za wytrysk. Może Pan spotkał sie z taką przypadłością u swoich pacjentów ? Czytałem też w internecie, że może to być prostatodynia, ale jak zapytałem lekarza rodzinnego, to powiedział mi, że to raczej nie możliwe. Teraz nie odczuwam tego dyskomfortu już tak bardzo, może jestem przewrażliwiony i dlatego czasem po oddaniu siku jeszcze mam lekki dyskomfort, lekkie pieczenie w obrębie krocza, prostaty, które lekko odbiją się na moim zdrowiu psychicznym. Ale stwierdziłem, że będę uprawiał sport w zimie, bo zrobiłem sobie instruktora  snowboardu, tak więc dyskomfort całkowicie zaniknie no i przede wszystkim masturbacja w spokoju, na luzie z pełnym rozluźnieniem. Później po jakimś czasie zacząłem się źle czuć, zrobiłem badania i wyszło mi tsh 6, subkliniczna niedoczynność tarczycowa. Objawy dostałem dzień po kłótni z ojcem. Byłem osłabiony, nie chciało mi się w ogóle jeść, zaburzenie równowagi, lekkie zawroty głowy. Ale jakoś ustąpiło. Po miesiącu miałem rozprawę w sądzie - moja mama wzięła rozwód z ojcem. To było dla mnie straszne przeżycie w Sądzie, stres itd. Apogeum odczułem po przyjściu do domu - napad lęku, który musiałem zniwelować masturbacją i środkami uspokajającymi. Objawy takie jak: zaburzenie równowagi, brak apetytu, brak sił w nogach po prostu tak fatalnie psychicznie i fizycznie. Nigdy się nie czułem tak przez wiele dni. Myślałem, że to przed tą subkliniczną niedoczynność. Poszedłem do endokrynologa. Stwierdziła, że przy takim tsh 6 (inne hormony w porządku FT4 ATPO itd, usg tarczycy w normie) nie jest możliwe, abym dostał takich objawów no i stwierdziła, iż mam nerwicę. Zresztą powiedziałem jej o tym stresie po rozwodzie itd. Oczywiście przepisała mi hormon Euthyrox 25, aby tsh się unormowało. Zapisałem się również do psychologa klinicznego, aby przeprowadzić gruntowną psychoterapię. 
 
Wczoraj próbowałem się masturbować w spokoju, ale po masturbacji dopadł mnie lęk. Przed masturbacja czułem, że pewnie po masturbacji dopadnie mnie lęk znowu no i tak było. Musiałem jeszcze raz się masturbować, co niezwykle rzadko mi się zdarza, ale na pewno częściej niż kiedyś. (Zazwyczaj po masturbacji zabieram się za inne rzeczy i nie staram się myśleć o tym już myśleć, bo wiem że jak znowu zacznę analizować, to spowoduję tylko lęk). Zażyłem kalms dwie tabletki i było ok. Póki co w trudnych napięciach pomagają mi te tabletki. Teraz czuję się dziwnie, jak to po stanach lękowych, ale myślę, że z czasem znowu się to ustabilizuje.
 
Zastanawiam się, czy jestem uzależniony od pornografii i masturbacji. Niby swoje myśli  nie mam zabarwione erotyką. Nie poszukuję pornografii w necie, mam swoją jedną stronę. Tygodniowo poświęcam teraz na nią nie więcej niż 2 godziny. A gdy odczuwałem ten bardzo duży dyskomfort nawet i nie więcej niż pół godziny w ciągu tygodnia, bo  w ciągu 5 minut dostawałem orgazmu.  Nie planuję masturbacji, ale raczej jak sobie pomyślę o niej to już jakoś tak czuję się zdenerwowany, no i muszę użyć masturbacji, bym przestać o tym myśleć. Raczej też po masturbacji nie odczuwałem wstydu, albo wyrzutów sumienia. Kurcze, to też chyba wina, że chyba mam za dużo czasu wolnego i myślę, i analizuję, bo od pon do piątku nic nie robię, bo nie pracuję, tylko na weekendy mam zjazdy na studia. Myślałem, że zrobię instruktora to pójdę na stok i zacznę uczyć, że się ustabilizuje to, ale tak się potoczyło z tymi złymi sytuacjami, tarczycą, że nie byłem w stanie no i tygodniowe siedzenie w domu... Nie wiem w sumie nawet jak potrafiłem w tym stanie zaliczyć sesję na oceny dobre i bardzo dobre.
 
 
Stwierdziłem wczoraj, że dam sobie spokój z pornografią, postaram się całkowicie ją wyeliminować ze swojego życia, bo im rzadziej oglądam pornografię, to tym lepiej się czuję. Nie raz po tygodniowej abstynencji, jakoś tak byłem mniej podatny na te swoje myśli, ale znowu z kolei gdy zabierałem się za masturbację to odczuwałem jeszcze większe lęki. W poniedziałek tj. 2.3.2015 będę miał pierwszą wizytę u psychologa klinicznego, choć dwa lata temu też byłem, ale stwierdziłem, że to nie może być uzależnienie, że to wszystko jest spowodowane przez właśnie ten dyskomfort. Popełniłem błąd, że wcześniej nie poszedłem do urologa, no i że jednak nie skusiłem się na tę psychoterapię. Jednak nie chciałbym rezygnować całkowicie z masturbacji, no chyba że będzie to zalecane. Hmm chciałbym od czasu do czasu, kiedy faktycznie będzie mi się chciało, bo nie mam dziewczyny, choć jestem przystojny, nie taki głupi, to jednak wyczekuję takiej dziewczyny, w której się zakocham. Nie chce i nie wchodzę w jakieś przelotne romanse, to nie dla mnie. Ja oczekuję tylko i wyłączenie miłości, której nie miałem za bardzo w dzieciństwie.
 
Jak Pan myśli o tym wszystkim, co napisałem ? Bo ja sądzę, że moja masturbacja i pornografia teraz to błędne koło w które się zataczam, albo może od tych 4 lat się zataczam, że niweluję lęk poprzez masturbację ( lęk przed porno i masturbacją -> masturbacja i porno), co jest bardzo nierozsądne. Może to nerwica seksualna, hmm. Może powinienem jednak nie rezygnować z pornografii, ale starać się w pełni osiągnąć spokój podczas masturabacji i oglądania. Może jak znajdę pracę to po prostu nawet o tym nie będę myślał. Jak jeździłem na zjazdy do Krakowa na studia, to czułem się bardzo dobrze, a jak przyjeżdżałem do domu, to już analizowałem, już odczuwałem niepokój, że będę się masturbował.
 
Trochę odczuwam lęki jak to będzie, czy sobie poradzę z tym wszystkim, czy psycholog pomoże mi rozwiązać problem, a jeśli nie, to że z tymi problemami zostanę sam jak palec, bo co jak co, nie mam na kogo liczyć, więc liczę na siebie, pomoc psychologa, wiarę. Staram się nie myśleć negatywnie choć to ciężkie, to jednak pierwsza zasada, by wyjść na prostą. Moją mamę nie chcę dręczyć tym, bo sama dużo przeszła. Mam wiarę, choć nie jest ona może zbudowana na kamieniu, ale staram się wierzyć, że przyjdą lepsze dni, że pokonam te wszystkie dolegliwości, w 100% ten dyskomfort, który jeszcze troszeczkę mnie czasem gnębi, lęk, pornografię, że będę się cieszył miłością z drugą osobą. :)


Ten post był edytowany przez Jakub89 dnia: 23.02.2015, 19:32

  • 0

#158 erold

erold

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 114 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 08.04.2015, 21:51

Witam, jestem 30 letnim facetem, czyli jeszcze nie w takim wieku w którym pojawiają się problemy z impotencją. Mój problem polega na tym że podczas zabawy łużkowej szybko dochodzę a o drugim razie mogę tylko pomażyć. Nie potrzebuje silnych boźców, dotyk wystarczy, tylko nie chce mi stanąć, bardzo bym chciał bo partnerka nie usatysfakcjonowa, a ja sfrustrowany. co może być tego przyczyną. Może to byś spowodowane lekami antydepresyjnymi albo przeciwpadaczkowymi bo takie zażywam. Czy jakiś problem urologiczny czy może jakaś blokada psychiczna. Co mogę zrobić w tym kierunku. W młodości byłem uzależniony od masturbacji, może moje genitalia już są przemęczone i wyeksploatowane i to jest przyczyną.

 


  • 0

#159 hetmann

hetmann

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 42 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 21.08.2015, 20:23

Dzień dobry,

 

Mam 22 lata, od paru tygodni udało mi się powstrzymać nawyk onanizmu i oglądania treści erotycznych, choć wciąż zdarzają mi się myśli - fantazje. Dzisiaj w nocy lub nad ranem spotkało mnie cos dość specyficznego. Chyba wybudziłem się ze snu erotycznego lub byłem w stanie między jawą i snem. Miałem erekcję i uniesioną nad głowę rękę ze złączonym kciukiem i palcem wskazującym. Przez głowę przeszła mi myśl, że jak się nie powstrzymam to będzie ejakulacja, ale zacząłem pocierać kciukiem o palec wskazujący kojarząc to w myśli z masturbacją. Mimo myśli, żeby tego nie robić zacząłem pocierać palcem o palec i zgodnie z moim przeczuciem doszło do ejakulacji. Po wszystkim sprawdziłem i faktycznie - był wytrysk. Rano byłem tym trochę zmieszany. Co to jest taka półświadoma ni to polucja ni masturbacja? Niby się tym nie przejmuję, ale rano lekkie wyrzuty sumienia miałem zwłaszcza, że mam teraz rekordowo długą czystość.


  • 0



Także oznaczono tymi tagami: seksuolog, specjalista

 

Zainspiruj się i działaj - szkolenia online