Skocz do zawarto軼i



Zdj璚ie

[Rozwi您any] Pytanie do seksuologa

seksuolog specjalista

  • Zamkni皻y Ten temat jest zamkni皻y
161 odpowiedzi w tym temacie

#121 cratos

cratos

    Pocz徠kuj帷y user

  • U篡tkownicy
  • Pip
  • 15 Post闚:
  • P貫:M篹czyzna

Napisany 22.03.2013, 11:18

Witam, Panie Doktorze.

Z tego co czytam, wiele osób porusza to kwestie występującego u nich w ten, czy inny sposób homoseksualizmu. W takim razie, czy istnieje jakiś związek, między uzależnieniem od masturbacji, a skłonnościami homoseksualnymi ? Sam mam bardzo podobnie - zdarzają mi się częste fantazje o stosunku z moim przyjacielem, pomimo faktu, że jestem zdecydowanym przeciwnikiem homoseksualizmu. W wieku 9 -10 lat miałem kontakt seksualny z chłopakiem - wtedy jeszcze nie dostrzegałem w jakiś znaczący sposób "zła", które z tego płynie. Generalnie podobają mi się dziewczyny, a wszystkie myśli związane właśnie z homoseksualizmem z lepszym lub gorszym skutkiem staram się natychmiast eliminować. Boję się takich fantazji, zwłaszcza że nie zaakceptowałbym sam siebie jako geja - tego jestem na 100% pewien. I czy jeśli istnieje związek pomiędzy tymi skłonnościami, a uzależnieniem od masturbacji, to całkowite jej zaprzestanie zakończyłoby ten problem ? 

 

Serdecznie pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź.


  • 0

#122 zalamana

zalamana

    Pocz徠kuj帷y user

  • U篡tkownicy
  • Pip
  • 30 Post闚:
  • P貫:Kobieta

Napisany 24.03.2013, 05:35

Witam czy seksuolog może pomóc uzależnionemu w takim samym stopniu jak psycholog?Spotkałam się tutaj z wieloma opiniami,że jeśli partner zdecyduje się na leczenie to nie seksuolog a właśnie psycholog.Dlaczego?


  • 1

#123 PP-S

PP-S

    Pocz徠kuj帷y user

  • Autor(ka) tematu
  • Specjali軼i
  • Pip
  • 45 Post闚:
  • P貫:M篹czyzna

Napisany 26.03.2013, 14:16

Witam, Panie Doktorze.

Z tego co czytam, wiele osób porusza to kwestie występującego u nich w ten, czy inny sposób homoseksualizmu. W takim razie, czy istnieje jakiś związek, między uzależnieniem od masturbacji, a skłonnościami homoseksualnymi ? Sam mam bardzo podobnie - zdarzają mi się częste fantazje o stosunku z moim przyjacielem, pomimo faktu, że jestem zdecydowanym przeciwnikiem homoseksualizmu. W wieku 9 -10 lat miałem kontakt seksualny z chłopakiem - wtedy jeszcze nie dostrzegałem w jakiś znaczący sposób "zła", które z tego płynie. Generalnie podobają mi się dziewczyny, a wszystkie myśli związane właśnie z homoseksualizmem z lepszym lub gorszym skutkiem staram się natychmiast eliminować. Boję się takich fantazji, zwłaszcza że nie zaakceptowałbym sam siebie jako geja - tego jestem na 100% pewien. I czy jeśli istnieje związek pomiędzy tymi skłonnościami, a uzależnieniem od masturbacji, to całkowite jej zaprzestanie zakończyłoby ten problem ? 

 

Serdecznie pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź.

 

Homoseksualizm jest orientacją seksualną, która zarówno wykształca się, jak i zależy przede wszystkim od czynników biologicznych, w związku z czym, jako taka, nie ma związku z uzależnieniem, czy to od masturbacji, czy pornografii. Związek preferencji homoseksualnych (nie orientacji) czy realizacji tych preferencji może być, w pewnym sensie, a są to rozważania czysto hipotetyczne, skutkiem progresji w postępowaniu uzależninia. Jednakże, najprawdopodobniej, pojawienie się tych preferencji u osób heteroseksualnych będzie efektem znacznie bardziej skomplikowanego współdziałania szeregu czynników, głównie osobowościowych. Uzależnienie, może jedynie działać na zasadzie katalizatora lub drobnego modyfikatora tych preferencji. Zatem abstynencja nie powinna zmienić wiele w tym zakresie.



Witam czy seksuolog może pomóc uzależnionemu w takim samym stopniu jak psycholog?Spotkałam się tutaj z wieloma opiniami,że jeśli partner zdecyduje się na leczenie to nie seksuolog a właśnie psycholog.Dlaczego?

 

By odpowiedzieć na Pani pytanie, muszę najpierw poświęcić chwilę i wyjaśnić, kim w Polsce jest seksuolog. W naszym kraju są dwie drogi (tylko dwie) zdobycia uprawnień seksuologa. Pierwsza z nich dostępna jest tylko dla lekarzy i polega na zrobieniu drugiej, nie podstawowej, specjalności z dziedziny seksuologii. Podstawowa specjalność takiego lekarza to zazwyczaj psychiatria, ginekologia, andrologia. Inna droga dostępna jest dla psychologów i pedagogów. Polega ona na ukończeniu akredytowanych studiów podyplomowych z zakresu seksuologii, a następnie zdaniu egzaminu i uzyskaniu certyfikatu seksuologa klinicznego. By podejść do egzaminu, należy spełnić szereg surowych warunków, min.: wykazać kilkuletnie doświadczenie w pracy seksuologicznej z klientami, poddawać swoją pracę stałej superwizji, ukończyć terapię własną, ukończyć studia psychoterapeutyczne, udzielać się na konferencjach seksuologicznych, a także wiele innych. Dopiero po tak skomplikowanej i czasochłonnej procedurze zyskuje się uprawnienia do podejścia do egzaminu, którego zdanie kończy się nadaniem uprawnień do wykonywania zawodu seksuologa.

 

To rozróżnienie implikuje rodzaj pomocy, którego można oczekiwać od seksuologa. Jeżeli jest to seksuolog-lekarz, nie ma on często uprawnień do prowadzenia terapii, a jego działania ograniczają się do poradnictwa, edukacji i farmakoterapii. Chciałbym podkreślić jednak, że nie jest to reguła i w Polsce są lekarze, którzy odbyli szkolenie psychoterapeutyczne. Seksuolog-psycholog (certyfikowany!) będzie udzielał pomocy terapeutycznej, psychoterapeutycznej i psychologicznej, a także porad czy edukacji, jednak nie dysponuje możliwością przepisywania leków.

 

Uzależnienie od seksu nie jest leczone na drodze farmakoterapii. Poprzez podawanie leków można jedynie obniżyć popęd płciowy. Podstawową metodą leczenia będzie tu psychoterapia lub terapia uzależnień. Seksuolog-psycholog wydaję się być najlepiej przygotowanym specjalistą do pomocy klientom w tego rodzaju problemach. Równie pomocny może okazać się psycholog posiadający przeszkolenie w zakresie seksuologii (dyplom ukończenia szkoły podyplomowej) lub terapeuta uzależnień (certyfikowany).

 

Bardzo ważne jest zatem, byście Państwo, jako klienci, nie obawiali się pytać swoich "pomagaczy" o potwierdzenie ich przygotowania, swoich kwalifikacji. Nie wierzcie w tytuły pisane na wizytówkach - pytajcie o certyfikaty, dyplomy, ponieważ są one jedynym gwarantem kwalifikacji i profesjonalizmu specjalisty.


Ten post by edytowany przez PP-S dnia: 26.03.2013, 13:57

  • 4

#124 dre123

dre123

    Bywalec

  • U篡tkownicy
  • PipPipPip
  • 61 Post闚:
  • P貫:M篹czyzna
  • Sk康:

Napisany 29.03.2013, 21:31

Z Pańskiego postu udało mi się wyłuskać jedynie pytanie dotyczące perwersji i dlatego odpowiem tylko na nie. Nie będę opisywał mechanizmów powstawania perwersji, ponieważ byłoby to zbyt obszerne i ogólne. Ponadto, podany przez Pana opis wyraźnie wyjaśnia ten mechanizm. Pytał Pan jednakże, czy można to zmienić. Odpowiedź w tym wypadku jest twierdząca. Pisałem o tym w jednym z wcześniejszych postów (zachęcam do lektury). Niezbędna jest jednak silna motywacja do zmiany i negatywna ocena perwersji. Lepsze rezultaty daje także terapia młodszych osób - prawdopodobieństwo osiągnięcia trwałej zmiany spada wraz z wiekiem.

 

Jeżeli, poprzez swój post, oczekiwał Pan innych odpowiedzi, proszę o ponowne zadanie pytania.

Jestem zainteresowany ogólnym opisem powstawania perwersji, ponieważ nie mam o tym bladego pojęcia. Nawet ogólne informacje mogą mi pomóc. Jeśli to możliwe jestem szczególnie zainteresowany powstawaniem perwersji takiej jak moja, czyli przemocą w stosunku do kobiet - przemocą psychiczną, gdzie kobieta jest zależna odemnie i nie ma innego wyjścia niż wykonywanie moich poleceń i zadawanie bólu bez trwałych śladów i uszkodzeń ciała poprzez bicie np pasem i znęcaniem się nad narządami płciowymi kobiety.

 

Nie udało mi się wyszukać informacji odnośnie wyjścia z takiej sytuacji, były posty zawierające hasła przemoc i perwersja jednak nie udało mi się niczego odnieść do siebie. Wiem, że im szybciej podejmę pracę nad sobą tym większą mam szansę pożycia kiedyś w przyszłości z normalną seksualnością.

 

Jak poradzić sobie ze zmarnowanym czasem poświęconym na rozwijaniu nałogu i perwersji i zaprzepaszczonym potencjałem. Jestem pewien, że gdybym nie wciągnął się w ten nałóg byłbym zupełnie innym cżłowiekiem dzisiaj. Mam tyle rzeczy do nadrobienia. Mysł o tym działa na mnie bardzo depresyjnie. Wstydzę się wychodzić do ludzi, nie umiem z nimi rozmawiać, śmiać się - jeśli ktoś śmieje się ze mnie - jestem bardzo przeczulony na tym punkcie.

 

Jak poradzić sobie z brakiem przeżycia czyjegoś zakochania się we mnie, brakiem fascynaji mną kobiety. Jak poradzić sobie z brakiem umiejętności poznawania kobiet - niekoniecznie do celów intymnych.

 

Jak poradzić sobie z brakiem zadowolenia ze swojego życia - praca, żona, tryb życia, wygląd itp ?


Ten post by edytowany przez dre123 dnia: 29.03.2013, 21:44

  • 0

#125 Bojo

Bojo

    Pocz徠kuj帷y user

  • U篡tkownicy
  • Pip
  • 11 Post闚:
  • P貫:M篹czyzna

Napisany 07.04.2013, 21:59

Witam, 

Z nalogiem walczę dopiero od miesiąca i zaliczyłem jeden upadek. Obecnie więc mam kilka dni czystości dopiero, ale wiem, że teraz wytrzymam dłużej niż ostatnio, niż te dwadzieścia kilka dni. Jest coraz łatwiej, bo mój popęd się zmniejszył. Chciałbym dowiedzieć się co nakręca popęd? Interesuje mnie czy musimy przeżywać orgazmy, żeby ta lawina coraz większego popędu ruszyła czy niekoniecznie? Już tlumacze szczegółowiej pytanie na swoim przykladzie. Nie współżyję już z dziewczyną (i żadnego autoerotyzmu-prócz jednej wpadki), ale widuję ją nago i dotykam piersi (tylko piersi, pleców, barków itd...), przykładowo tulimy się do siebie półnadzy we śnie, masujemy się. Warto jeszcze zaznaczyć, że na punkcie piersi zawsze miałem niezłego bzika. Z jednej strony podniecam się, ale z drugiej strony zauważam, że ta sytuacja powszednieje i nakręca mnie coraz mniej. Czy popęd zwiększa się czy zmniejsza w tej sytuacji kiedy poza tym widokiem i dotykiem (niezbyt zmysłowym, który nie ma na celu zwiększenia podniecenia!) nie dochodzi do niczego więcej (nie ma mowy o stymulacji narządów płciowych)? Czy dobrze myślę, że umysł przestanie łączyć widok piersi z nagrodą w postaci orgazmu i podczas przebierania się, czy wspólnej kąpieli po prostu (przepraszam za okreslenie) przestanę się ślinić na jej widok? Czy możliwe jest abym mógł podziwiać piękno ciała swojej dziewczyny i byśmy mogli przyzwyczajać się do swojej nagości (pokonywać wstyd) bez podkręcania popędu?


Ten post by edytowany przez Bojo dnia: 07.04.2013, 22:05

  • 0

#126 ksiezniczka123

ksiezniczka123

    Pocz徠kuj帷y user

  • U篡tkownicy
  • Pip
  • 8 Post闚:
  • P貫:Kobieta
  • Sk康:Pabianice

Napisany 01.05.2013, 20:39

Witam serdecznie
 
Mam bardzo poważny problem który nie daje mi żyć spokojnie a wręcz popadam przez niego w obsesję dlatego też bardzo potrzebuję pomocy Pana doktora..
 
Może zacznę od samego początku, rozpoczęłam masturbację w wieku mniej więcej 4 albo 5 lat, robiłam to bardzo często nawet po 30 razy, nie wiem czy to była taka typowa masturbacja, aczkolwiek z podnieceniem miało to coś wspólnego gdyż robiłam to nie tylko myśląc o takich rzeczach ale różnież oglądając nagie ciała itd..
 
Jestem osobą bardzo wrażliwą - niestetey, mówię niestety ponieważ to bardzo zatruwa mi życie, przejmuję się wszystkim czym tylko mogę, nie dawno odkryłam że prawdopodobnie cierpię na nerwicę natręctw myślowych, od jakiegoś 13 roku życia zaczęłam wpajać sobie w głowę że jestem homoseksualna, to jest straszne, bardzo płakałam z tego powodu bo tak bałam się że tak jest, wystarczyło że pomyślałam że jakaś dziewczyna jest ładna a tutaj zaraz pojawiły się myśli typu: na pewno jesteś lesbijką! zatrudowało mi to życie ale jakoś do tego przywykłam, zaczęłam mieć te stany raz częściej raz rzadziej ale generalnie przestało mi to tak strasznie komplikować życie, następnie w wieku 18,5 lat zaczęłam swoje kolejne urojenia mianowicie że jestem pedofilem!! to już w ogóle było dla mnie straszne ponieważ jest to po prostu okropne a wcześniej bardzo lubiłam dzieci i chciałam mieć je jak najwcześniej, złożyłam nawet papiery na kierunek studiów by móc parcować w przedszkolu ale niestety chciałam nawet zrezygnowac gdy się dostałam tak bardzo ta nerwica na mnie wpłynęła.. podejrzewam że to nerwca z tego względu, że jak wchodziłam na fora itd wszystkie objawy mi się zgadzają, mianowicie liczenie, robienie rzeczy, nawet powtarzanie myśli parzyście, przełączanie kanałów itd.. to że wpajam sobie różne zboczenia, że jestem homoseksualna, pedofilem, zoofilem, mordercą itp...
 
na szczęście tutaj też zdążyłam jakoś przerobić sobie w moim mózgu to że to są tylko myśli i żyło mi się już dużo lepiej chociaż no zawsze to było tak jakby ze mną, ale bywały okresy w których o tym nie myślałąm co jest zresztą podobno typowe dla nerwicy natręctw myślowych te fale że raz jest lepiej innym razem człowiek aż nie chce żyć.. ostatanio niestety mam ten gorszy okres a na złość jeszcze przypomniały mi się pewne sytuacje z dzieciństwa które mnie przerażają i sprawiają że myślę o sobie że jestem [wyedytowane - makulko] no ale pamiętam że jak miałam właśnie tak 5 do 7 to własnie chyba wtedy tak robiliśmy to wszyscy.. może nawet 8 miałam no już nie chvce oszukiwać bo chce się dowiedzieć co mi jest:( Panie doktorze ja ogólnie nie wiem czemu ale w wieku 5 lat jak się masturbowałam to już pojawiały się u mnie takie myśli że [wyedytowane - makulko] Wariuję już nic nie mogę zrobić, powinnam pisać pracę magisterską, prace zaliczeniowe na studia, ale to mi spędza sen z powiek i bardzo się tym zadręczam.. nie mogę żyć, bo niby wydaje mi się że jestem normalną dziewczyną, ale za chwilę przychodzą te myśli i też typu, nie! na pewno sama się oszukujesz! jesteś zboczona!! :( i panie doktorze tak już ile lat to trwa... jak byłam szczęśliwa, w sensie zakochałam się to wszystko odeszło, ale potem znów wróciło, mam coś takiego, że ciągle się czymś zadręczam, chciałam jeszcze dodać że jestem niezwykle wrażliwa i że np okłamałam kiedyś byłego chłopaka w tym co robiłam z innymi chłopakami i potem jak już się przyznałam zaczęłam mu opisywać dokładnie wszystko co robiłam, bo bałam się że nie zasługuje na miłośc z jego strony jeśli się nie dowie tego o mnie.. i zaczęłam sobie wkręcać różne rzeczy których nawet nie byłam pewna czy robiłam i też mnie to męczyło. Rozpadł się mój związek:( prosze serdecznie o pomoc, aha i nie pamiętam abym kiedykolwiek była wykorzystywana seksualnie.. ale już sobie nawet wpajałam że może nie pamiętam a tak było, bo też gdzieś wyczytałam na forum że to możliwe.. skończyłam się mastrbować w wieku 13,5 lat kiedy rozbudziło się we mnie poczucie wyrzutów sumienia i zaczęłam pierwsze wkręty dotyczące tego że jestem homoseksualna..ogólnie potem robiłam to z chłopakami a teraz zaczęłam się znów masturbować ale to tak czasem tylko jak mi się zachce, nie jestem jakaś uzależniona czy coś.. jak coś obejrze czy pomyślę...z góry dzIękuje za odpowiedź, chyba uratuje mi pan życie odpowiadając na nurtujące mnie pytanie bo zbieram się trzeci miesiąc do napisania tego listu i nie mogłam się zebrać.. głównie pytam o tego mojego kuzyna czy nie jestem jakimś chorym zboczeńcem który go wykorzystywał, te myśli mnie zabijają, i o tą pedofilię która na skutek tego może być dowodem że jest, aczkolwiek na prawdę mnie bardziej przeraża sama myśl o tym, aha i przeczytałam na forum że ludzie odczuwają w tym sztuczne podniecenie ja też niestety coś takiego miałam już nawet swego czasu unikałam widoku dzieci.. tak się z tym męcze.. prosze seredcznie o pomoc... pozrawiam...
 
 uzupełnienie do poprzedniego wpisu: jeszcze tylko chciałam dodać do mojego poprzedniego listu i wypowiedzi, że jak cały mój wiek od tego 4/5 roku życia był mniej lub bardziej wypełniony tą masturbacją, oczywiście tak to żyłam jak normalna dziewczyna, spotykałam się z koleżankami, słuchałam muzyki, bawiłam się,oglądałam bajki, ale pamiętam że było to przepełnione seksem bo nawet prócz tych zabaw lalkami pamiętam [wyedytowane - makulko] wstydzę się tego strasznie ale to wszystko było wypełnione jakimś takim podnieceniem szukaniem takich bodźców, sama nie wiem.. bardzo kocham zwierzęta i zawsze tak było, jestem bardzo wrażliwa na ich krzywdę... nie wiem no niby byłam normalną dziewczyną którą interesowali chłopcy, muzyka i wszystko co może interesować dziecko/nastolatka a takie rzeczy i te filmy pornograficzne... no i jeszcze teraz mam problem z tym, że czasem jak mam ochotę na masturbację, a ostatanio mam częsciej, to sobie wkręcam, że to dlatego że tak się teraz przejmuje tą pedofilią i tym kuzynem i że podświadomie to dlatego i jeszcze sobie wpajam i wyobrażam chcąc nie chcąc takie sceny, masakra zaraz odganiam te myśli, bo ich nie chce, po prostu to jest okropne i już nie mogę po prostu z tym żyć.. :/ eh strasznie mi z tym jest, niby wiem że to wkręty ale oczywiście zaraz sobie myślę: o nie! usprawiedliwiasz się! własnie chcesz! taka prawda! masakra:/ to też jest objaw nerwicy natręctw myślowych zdaje się... aha i ogólnie miałam duże problemy w uzyskaniu satysfakcji seksulanej z dwoma poprzednimi partnerami (nie współczyłam ale uprawiałam petting) i właściwie potrzebowałam zawsze stymulowania łechtaczki w podobny sposób jak robiłam to właśnie podczas masturbacji, i musiałam myśleć o czymś co mnie podniecało, dopiero mój ostatni partner to zmienił, nie do końca ale przynajmniej w jakiejś części wyeliminowałam to myślenie o czymś żeby w ogóle móc mieć orgazm, on mi się tez bardzo podobał bo Ci poprzedni na początku niby okej ale potem nie było fajnie a mimo to robiłam to czasem wbrew sobie:/ czasem miałam ochotę to wykorzystywałam ich tylko do tego żeby mnie zadowolili bo sama nie chciałam się masturnować, boję się że to może zawarzyć bardzo na mojej przyszłości seksualnej, to że przez tyle lat sama doprowadzałam się w ten sposób do orgazmu i za pomocą myśli, filmów potrafiłam uzyskać satysfakcję... to tak jeszcze jako uzupełnienie... pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuje za odpowiedź
 
Jeszcze jedna dopiskaaa: Panie doktorze to jest okropne jak ja sobie prowokuje to wszystko, wiem że to nerwicowe.. to znaczy tak podejrzewam i raczej jestem tego pewna bo wystarczy że coś pomyślę i już to rozgrzebuje, zastanawiam się i doprowadzam się sama do szaleństwa tym zadręczając się i układając sama historie.. i tak samo jest z masturbacją, teraz ostatnio miałam ochotę i sobie zaczęłam wpajać ze to dlatego że teraz się przejmuję tymi dziećmi i że to tak podświadomie mi się chce, okropne! nienawidzę tych myśli! i dzisiaj się masturbowałam oglądając jakieś filmy pornografczne i potem byłam normalnie byłam zadowolona a teraz pod wieczór oczywiście pojawiły się myśli, że mi ulżyło i że jestem zadowolona i nie myślę za bardzo o tym bo na pewno się rozładowałam, w sensie to napięcie i teraz znów niedługo mi się zachce jak będę o tym myślała (w sensie o tych dzieciach itd) Panie doktorze to jest nie do wytrzymania, prowokuje to wszystko, szukam sobie problemów już nie mogę wytrzymać po prostu czasami to na prawdę odbiera ochotę do życia bo niby to wszystko wiem że się prowokuje a człowiek sobie wciska że to właśnie tak jest podświadomie i że to prawda... strasznie żałuję że zaczęłam się tak przejmować tym kuzynek i że zobaczyłam to na forum jak ta kobieta napisała że to już się bierze w młodości takie ciągoty bo ja teraz tylko odtąd o tym rozmyślam i po prostu nie mogę wytrzymać a już na prawdę jak byłam szczęśliwa to potrafiłam jakoś żyć z tymi myślami o tej pedofilii i zdawać sobie sprawę że to tylko myśli i że to tak jakby nerwicowe choć wcześniej nie wiedziałam że to nerwica i przyznam że ulżyło mi jak zobaczyłam że ludzie mają podobne problemy a teraz znowu to samo już nie mogę tego znieść... mam nazieje, że pan doktor będzie potrafił to wytłumaczyć i pomóc mi.. z góry dziękuje i przepraszam za długość i ilość informacji..

 

proszę bardzo o połączenie tego do mojego poprzedniego postu bo nie chcę zaśmiecać, dodam tylko, że nawet czytałam wszystko na temat praw w ustawach i jest tam napisane, że jak starszy wykorzystuje młodszego to jest to wykorzystywanie seksualne ale nie wiem czy to dotyczy stricte takiego wieku jaki ja wtedy miałam czyli z tego co pamiętam może 6,7,8 lat nie wiem dokładnie jak pisałam oczywiście już prawie płacze nad tym że ja taka zboczona okropna dziewucha wykorzystywałam tego swojego biednego kuzyna do takich celów.. odechciewa mi się żyć po prostu, bardzo proszę o pomoc bo pan doktor jest moją ostatnią deską ratunku, ja wstydzę się iść do kogokolwiek z tym a wiem że tutaj jestem praktycznie anonimowa.... bardzo proszę o pomoc....
 


Ten post by edytowany przez makulko dnia: 01.06.2013, 12:51
Po陰czone 3 posty.

  • 0

#127 mati2211

mati2211

    Pocz徠kuj帷y user

  • U篡tkownicy
  • Pip
  • 1 Post闚:
  • P貫:M篹czyzna

Napisany 16.05.2013, 01:55

Witam serdecznie :)

na początku chciałbym Panu podziękować w zaangażowanie, poświęcenie swojego cennego czasu, a w szczególności myślę że można to tak nazwać "czym jest masturbacja".

 

Krótko o sobie:

mam 23 lata pamiętam że od 13/14/15 r.ż. oglądam regularnie materiały pornograficzne (kamerki lub filmy) po kilka godzin dziennie i masturbuję się przy nich. Powiem tak że niektóre sytuacje życiowe (przyjaciele, rodzinne) sprawiły iż coraz to bardziej pogrążałem się w pornografi. Zaczynało się niewinnie od darmowych filmików, potem przeszło do płatnych materiałów w internecie, a na końcu do prostytutki i do seksu bez zabezpieczeń z przypadkowo poznaną osobą. I muszę powiedzieć że napięcie seksualne pojawiało się podczas przygotowania np. do egzaminu. Co sprawiało że miałem poczucie iż muszę to zrobić, nie że chce tylko muszę.

 

Aktualnie odbywam terapię, w związku z zaburzeniami lękowymi i razem z psychoterapeutą weszliśmy na temat seksu. I staram się ograniczyć do masturbacji do momentów w których będę tego potrzebował. Znaczy nauczyć się je kontrolować.

 

A więc w skrócie

1. Może to zabrzmieć idiotycznie ale czy po odstawieniu masturbacji można odczuwać jakby "tęsknotę" ręki za tą czynnością? Bo mam wrażenie jakby mojej ręce tego brakowało, wiem że to brzmi idiotycznie ale czuję to.

2. Nie jestem przekonany do końca czy było to pytanie ale nie znalazłem do końca tego czego chciałem. Czy nazwijmy to "zdrową" masturbację powinniśmy przeprowadzać na poziomie fantazji? Bo z tego co wyczytałem na poprzednich stronach, to masturbacja na poziomie fantazji jest ok, a podczas oglądania materiałów pornograficznych dla osób od niej uzależnionej może być momentem "upadnięcia".

3. Czy po odstawieniu regularnej masturbacji można odczuwać więcej energii?

Dziękuję za odpowiedzi!

Pozdrowienia!! :)


  • 0

#128 QqraA

QqraA

    Dobry gips nie jest z造.

  • Root Admin
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2836 Post闚:
  • P貫:M篹czyzna

Napisany 31.05.2013, 22:55

Ksiezniczka123, w Twoich wypowiedziach bylo zbyt wiele opisow, ktore mogly negatywnie wplywac na osoby z tego forum.

My ze swojej strony postaramy sie dostarczyc w oryginalnej postaci Twoje posty do dr.

Miej jednak swiadomosc ze osoba PP nie bywa na forum calu czas a sporadycznie wiec trzeba bedziena odpowiedz poczekac.

 

Pozdrawiam,

Q.


  • 0

#129 ksiezniczka123

ksiezniczka123

    Pocz徠kuj帷y user

  • U篡tkownicy
  • Pip
  • 8 Post闚:
  • P貫:Kobieta
  • Sk康:Pabianice

Napisany 31.05.2013, 23:02

rozumiem dziękuje ślicznie za odpowiedź


  • 0

#130 makulko

makulko

    Inspector

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1962 Post闚:
  • P貫:M篹czyzna
  • Sk康:

Napisany 01.06.2013, 12:31

Ze względu na

 

1) nieregulaminowe, bardzo dosadne opisy

 

2) bardzo osobisty charakter tej wypowiedzi

 

3) ogromną długość łącznie 4 postów

 

Posty księżniczki zostały częściowo wyedytowałem i połączyłem. Jednocześnie całość, w oryginalnym kształcie przesłana została via priv do PP-S, pozostawiając mu całkowitą swobodę decyzji ustosunkowania się do tego, co księżniczka napisała. Oczywiście kopia, została też wysłana do księżniczki.

 

M.


  • 0

#131 PP-S

PP-S

    Pocz徠kuj帷y user

  • Autor(ka) tematu
  • Specjali軼i
  • Pip
  • 45 Post闚:
  • P貫:M篹czyzna

Napisany 10.06.2013, 14:05

Jestem zainteresowany ogólnym opisem powstawania perwersji, ponieważ nie mam o tym bladego pojęcia. Nawet ogólne informacje mogą mi pomóc. Jeśli to możliwe jestem szczególnie zainteresowany powstawaniem perwersji takiej jak moja, czyli przemocą w stosunku do kobiet - przemocą psychiczną, gdzie kobieta jest zależna odemnie i nie ma innego wyjścia niż wykonywanie moich poleceń i zadawanie bólu bez trwałych śladów i uszkodzeń ciała poprzez bicie np pasem i znęcaniem się nad narządami płciowymi kobiety.

 

Nie udało mi się wyszukać informacji odnośnie wyjścia z takiej sytuacji, były posty zawierające hasła przemoc i perwersja jednak nie udało mi się niczego odnieść do siebie. Wiem, że im szybciej podejmę pracę nad sobą tym większą mam szansę pożycia kiedyś w przyszłości z normalną seksualnością.

 

Jak poradzić sobie ze zmarnowanym czasem poświęconym na rozwijaniu nałogu i perwersji i zaprzepaszczonym potencjałem. Jestem pewien, że gdybym nie wciągnął się w ten nałóg byłbym zupełnie innym cżłowiekiem dzisiaj. Mam tyle rzeczy do nadrobienia. Mysł o tym działa na mnie bardzo depresyjnie. Wstydzę się wychodzić do ludzi, nie umiem z nimi rozmawiać, śmiać się - jeśli ktoś śmieje się ze mnie - jestem bardzo przeczulony na tym punkcie.

 

Jak poradzić sobie z brakiem przeżycia czyjegoś zakochania się we mnie, brakiem fascynaji mną kobiety. Jak poradzić sobie z brakiem umiejętności poznawania kobiet - niekoniecznie do celów intymnych.

 

Jak poradzić sobie z brakiem zadowolenia ze swojego życia - praca, żona, tryb życia, wygląd itp ?

 

Mam wrażenie, że teoretyczne rozważania dotyczące mechanizmu powstawania perwersji, mijają się z celem mojego tutaj funkcjonowania. Niemniej, zachęcam Pana do lektury chociażby książki dr. Imielińskiego - "Zarys Seksuologii i Seksiatrii" lub  magazynu Focus, w którym napisałem artykuł o fetyszyźmie, który także jest "perwresją". Miesięcznik ten jest właśnie w druku, zatem tekst ukaże się niebawem.

 

Co do pozostałych Pana pytań "Jak sobie poradzić z..."  - na tak sformułowane pytania nie jestem w stanie Panu odpowiedzieć, bo i jak miałbym to zrobić? Nie wiem, co zrobić by być szczęśliwym z życia, kiedy się z niego szczęśliwym nie jest. Wiem jednak, że poszukiwanie odpowiedzi na powyższe pytania powinno stać się jedną ze ścieżek, po której mógłby Pan poruszać się w ramach własnej psychoterapii, do której Pana serdecznie namawiam. Jestem w stanie pomóc Panu poprzez wskazanie specjalistów w Pana miejscu zamieszkania lub też zaproponowanie Panu współpracy ze mną.


Witam, 

Z nalogiem walczę dopiero od miesiąca i zaliczyłem jeden upadek. Obecnie więc mam kilka dni czystości dopiero, ale wiem, że teraz wytrzymam dłużej niż ostatnio, niż te dwadzieścia kilka dni. Jest coraz łatwiej, bo mój popęd się zmniejszył. Chciałbym dowiedzieć się co nakręca popęd? Interesuje mnie czy musimy przeżywać orgazmy, żeby ta lawina coraz większego popędu ruszyła czy niekoniecznie? Już tlumacze szczegółowiej pytanie na swoim przykladzie. Nie współżyję już z dziewczyną (i żadnego autoerotyzmu-prócz jednej wpadki), ale widuję ją nago i dotykam piersi (tylko piersi, pleców, barków itd...), przykładowo tulimy się do siebie półnadzy we śnie, masujemy się. Warto jeszcze zaznaczyć, że na punkcie piersi zawsze miałem niezłego bzika. Z jednej strony podniecam się, ale z drugiej strony zauważam, że ta sytuacja powszednieje i nakręca mnie coraz mniej. Czy popęd zwiększa się czy zmniejsza w tej sytuacji kiedy poza tym widokiem i dotykiem (niezbyt zmysłowym, który nie ma na celu zwiększenia podniecenia!) nie dochodzi do niczego więcej (nie ma mowy o stymulacji narządów płciowych)? Czy dobrze myślę, że umysł przestanie łączyć widok piersi z nagrodą w postaci orgazmu i podczas przebierania się, czy wspólnej kąpieli po prostu (przepraszam za okreslenie) przestanę się ślinić na jej widok? Czy możliwe jest abym mógł podziwiać piękno ciała swojej dziewczyny i byśmy mogli przyzwyczajać się do swojej nagości (pokonywać wstyd) bez podkręcania popędu?

 

Popęd, rozumiany jako stan gotowości do przyjęcia partnera w zakresie jego płciowości, zawierający w sobie pożądanie i dążenie do jego zaspokojenia, może być spowodowany bodźcami erotycznymi/seksualnymi, lub napięciem seksualnym wynikającym np. z długotrwałej abstynencji. Zatem, część siły popędu zależna jest od uwarunkowań biologicznych (indywidualne zapotrzebowanie organizmu, wynikające z działalności hormonów i układu nerwowego), a część z obecności bodźców bardziej zewnętrznych, takich jak własne myśli i fantazje, obrazy, inne osoby. Jednym słowem, wszystko to co może nas podniecać. Przeżywanie orgazmu w tym wypadku nie jest koniecznym warunkiem do zwiększania się popędu - wystarczy częste podejmowanie aktywności seksualnej. A i wówczas, popęd może pozostawać bez zmian. Popęd mogą też "nakręcać" poza seksualne sytuacje, jeżeli wcześniej zostały skojarzone z seksualnością, takie jak: złość, nuda, stres, zmęczenie, samotność, itp.

 

Organizm ma zdolność do autoregulacji - stąd zauważony przez Pana spadek popędu. Człowiek i jego seksualność podlega także zasadom uczenia się. W związku z tym, jeżeli widok nagiej partnerki, nie prowadzi do aktywności seksualnej, to z czasem może przestać być kojażony z podnieceniem ("powszednieje"), a więc przestanie być bodźcem seksualnym i przestanie wpływać na popęd.


Witam serdecznie
 
Mam bardzo poważny problem który nie daje mi żyć spokojnie a wręcz popadam przez niego w obsesję dlatego też bardzo potrzebuję pomocy Pana doktora..
 
Może zacznę od samego początku, rozpoczęłam masturbację w wieku mniej więcej 4 albo 5 lat, robiłam to bardzo często nawet po 30 razy, nie wiem czy to była taka typowa masturbacja, aczkolwiek z podnieceniem miało to coś wspólnego gdyż robiłam to nie tylko myśląc o takich rzeczach ale różnież oglądając nagie ciała itd..
 
Jestem osobą bardzo wrażliwą - niestetey, mówię niestety ponieważ to bardzo zatruwa mi życie, przejmuję się wszystkim czym tylko mogę, nie dawno odkryłam że prawdopodobnie cierpię na nerwicę natręctw myślowych, od jakiegoś 13 roku życia zaczęłam wpajać sobie w głowę że jestem homoseksualna, to jest straszne, bardzo płakałam z tego powodu bo tak bałam się że tak jest, wystarczyło że pomyślałam że jakaś dziewczyna jest ładna a tutaj zaraz pojawiły się myśli typu: na pewno jesteś lesbijką! zatrudowało mi to życie ale jakoś do tego przywykłam, zaczęłam mieć te stany raz częściej raz rzadziej ale generalnie przestało mi to tak strasznie komplikować życie, następnie w wieku 18,5 lat zaczęłam swoje kolejne urojenia mianowicie że jestem pedofilem!! to już w ogóle było dla mnie straszne ponieważ jest to po prostu okropne a wcześniej bardzo lubiłam dzieci i chciałam mieć je jak najwcześniej, złożyłam nawet papiery na kierunek studiów by móc parcować w przedszkolu ale niestety chciałam nawet zrezygnowac gdy się dostałam tak bardzo ta nerwica na mnie wpłynęła.. podejrzewam że to nerwca z tego względu, że jak wchodziłam na fora itd wszystkie objawy mi się zgadzają, mianowicie liczenie, robienie rzeczy, nawet powtarzanie myśli parzyście, przełączanie kanałów itd.. to że wpajam sobie różne zboczenia, że jestem homoseksualna, pedofilem, zoofilem, mordercą itp...
 
na szczęście tutaj też zdążyłam jakoś przerobić sobie w moim mózgu to że to są tylko myśli i żyło mi się już dużo lepiej chociaż no zawsze to było tak jakby ze mną, ale bywały okresy w których o tym nie myślałąm co jest zresztą podobno typowe dla nerwicy natręctw myślowych te fale że raz jest lepiej innym razem człowiek aż nie chce żyć.. ostatanio niestety mam ten gorszy okres a na złość jeszcze przypomniały mi się pewne sytuacje z dzieciństwa które mnie przerażają i sprawiają że myślę o sobie że jestem [wyedytowane - makulko] no ale pamiętam że jak miałam właśnie tak 5 do 7 to własnie chyba wtedy tak robiliśmy to wszyscy.. może nawet 8 miałam no już nie chvce oszukiwać bo chce się dowiedzieć co mi jest:( Panie doktorze ja ogólnie nie wiem czemu ale w wieku 5 lat jak się masturbowałam to już pojawiały się u mnie takie myśli że [wyedytowane - makulko] Wariuję już nic nie mogę zrobić, powinnam pisać pracę magisterską, prace zaliczeniowe na studia, ale to mi spędza sen z powiek i bardzo się tym zadręczam.. nie mogę żyć, bo niby wydaje mi się że jestem normalną dziewczyną, ale za chwilę przychodzą te myśli i też typu, nie! na pewno sama się oszukujesz! jesteś zboczona!! :( i panie doktorze tak już ile lat to trwa... jak byłam szczęśliwa, w sensie zakochałam się to wszystko odeszło, ale potem znów wróciło, mam coś takiego, że ciągle się czymś zadręczam, chciałam jeszcze dodać że jestem niezwykle wrażliwa i że np okłamałam kiedyś byłego chłopaka w tym co robiłam z innymi chłopakami i potem jak już się przyznałam zaczęłam mu opisywać dokładnie wszystko co robiłam, bo bałam się że nie zasługuje na miłośc z jego strony jeśli się nie dowie tego o mnie.. i zaczęłam sobie wkręcać różne rzeczy których nawet nie byłam pewna czy robiłam i też mnie to męczyło. Rozpadł się mój związek:( prosze serdecznie o pomoc, aha i nie pamiętam abym kiedykolwiek była wykorzystywana seksualnie.. ale już sobie nawet wpajałam że może nie pamiętam a tak było, bo też gdzieś wyczytałam na forum że to możliwe.. skończyłam się mastrbować w wieku 13,5 lat kiedy rozbudziło się we mnie poczucie wyrzutów sumienia i zaczęłam pierwsze wkręty dotyczące tego że jestem homoseksualna..ogólnie potem robiłam to z chłopakami a teraz zaczęłam się znów masturbować ale to tak czasem tylko jak mi się zachce, nie jestem jakaś uzależniona czy coś.. jak coś obejrze czy pomyślę...z góry dzIękuje za odpowiedź, chyba uratuje mi pan życie odpowiadając na nurtujące mnie pytanie bo zbieram się trzeci miesiąc do napisania tego listu i nie mogłam się zebrać.. głównie pytam o tego mojego kuzyna czy nie jestem jakimś chorym zboczeńcem który go wykorzystywał, te myśli mnie zabijają, i o tą pedofilię która na skutek tego może być dowodem że jest, aczkolwiek na prawdę mnie bardziej przeraża sama myśl o tym, aha i przeczytałam na forum że ludzie odczuwają w tym sztuczne podniecenie ja też niestety coś takiego miałam już nawet swego czasu unikałam widoku dzieci.. tak się z tym męcze.. prosze seredcznie o pomoc... pozrawiam...
 
 uzupełnienie do poprzedniego wpisu: jeszcze tylko chciałam dodać do mojego poprzedniego listu i wypowiedzi, że jak cały mój wiek od tego 4/5 roku życia był mniej lub bardziej wypełniony tą masturbacją, oczywiście tak to żyłam jak normalna dziewczyna, spotykałam się z koleżankami, słuchałam muzyki, bawiłam się,oglądałam bajki, ale pamiętam że było to przepełnione seksem bo nawet prócz tych zabaw lalkami pamiętam [wyedytowane - makulko] wstydzę się tego strasznie ale to wszystko było wypełnione jakimś takim podnieceniem szukaniem takich bodźców, sama nie wiem.. bardzo kocham zwierzęta i zawsze tak było, jestem bardzo wrażliwa na ich krzywdę... nie wiem no niby byłam normalną dziewczyną którą interesowali chłopcy, muzyka i wszystko co może interesować dziecko/nastolatka a takie rzeczy i te filmy pornograficzne... no i jeszcze teraz mam problem z tym, że czasem jak mam ochotę na masturbację, a ostatanio mam częsciej, to sobie wkręcam, że to dlatego że tak się teraz przejmuje tą pedofilią i tym kuzynem i że podświadomie to dlatego i jeszcze sobie wpajam i wyobrażam chcąc nie chcąc takie sceny, masakra zaraz odganiam te myśli, bo ich nie chce, po prostu to jest okropne i już nie mogę po prostu z tym żyć.. :/ eh strasznie mi z tym jest, niby wiem że to wkręty ale oczywiście zaraz sobie myślę: o nie! usprawiedliwiasz się! własnie chcesz! taka prawda! masakra:/ to też jest objaw nerwicy natręctw myślowych zdaje się... aha i ogólnie miałam duże problemy w uzyskaniu satysfakcji seksulanej z dwoma poprzednimi partnerami (nie współczyłam ale uprawiałam petting) i właściwie potrzebowałam zawsze stymulowania łechtaczki w podobny sposób jak robiłam to właśnie podczas masturbacji, i musiałam myśleć o czymś co mnie podniecało, dopiero mój ostatni partner to zmienił, nie do końca ale przynajmniej w jakiejś części wyeliminowałam to myślenie o czymś żeby w ogóle móc mieć orgazm, on mi się tez bardzo podobał bo Ci poprzedni na początku niby okej ale potem nie było fajnie a mimo to robiłam to czasem wbrew sobie:/ czasem miałam ochotę to wykorzystywałam ich tylko do tego żeby mnie zadowolili bo sama nie chciałam się masturnować, boję się że to może zawarzyć bardzo na mojej przyszłości seksualnej, to że przez tyle lat sama doprowadzałam się w ten sposób do orgazmu i za pomocą myśli, filmów potrafiłam uzyskać satysfakcję... to tak jeszcze jako uzupełnienie... pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuje za odpowiedź
 
Jeszcze jedna dopiskaaa: Panie doktorze to jest okropne jak ja sobie prowokuje to wszystko, wiem że to nerwicowe.. to znaczy tak podejrzewam i raczej jestem tego pewna bo wystarczy że coś pomyślę i już to rozgrzebuje, zastanawiam się i doprowadzam się sama do szaleństwa tym zadręczając się i układając sama historie.. i tak samo jest z masturbacją, teraz ostatnio miałam ochotę i sobie zaczęłam wpajać ze to dlatego że teraz się przejmuję tymi dziećmi i że to tak podświadomie mi się chce, okropne! nienawidzę tych myśli! i dzisiaj się masturbowałam oglądając jakieś filmy pornografczne i potem byłam normalnie byłam zadowolona a teraz pod wieczór oczywiście pojawiły się myśli, że mi ulżyło i że jestem zadowolona i nie myślę za bardzo o tym bo na pewno się rozładowałam, w sensie to napięcie i teraz znów niedługo mi się zachce jak będę o tym myślała (w sensie o tych dzieciach itd) Panie doktorze to jest nie do wytrzymania, prowokuje to wszystko, szukam sobie problemów już nie mogę wytrzymać po prostu czasami to na prawdę odbiera ochotę do życia bo niby to wszystko wiem że się prowokuje a człowiek sobie wciska że to właśnie tak jest podświadomie i że to prawda... strasznie żałuję że zaczęłam się tak przejmować tym kuzynek i że zobaczyłam to na forum jak ta kobieta napisała że to już się bierze w młodości takie ciągoty bo ja teraz tylko odtąd o tym rozmyślam i po prostu nie mogę wytrzymać a już na prawdę jak byłam szczęśliwa to potrafiłam jakoś żyć z tymi myślami o tej pedofilii i zdawać sobie sprawę że to tylko myśli i że to tak jakby nerwicowe choć wcześniej nie wiedziałam że to nerwica i przyznam że ulżyło mi jak zobaczyłam że ludzie mają podobne problemy a teraz znowu to samo już nie mogę tego znieść... mam nazieje, że pan doktor będzie potrafił to wytłumaczyć i pomóc mi.. z góry dziękuje i przepraszam za długość i ilość informacji..

 

proszę bardzo o połączenie tego do mojego poprzedniego postu bo nie chcę zaśmiecać, dodam tylko, że nawet czytałam wszystko na temat praw w ustawach i jest tam napisane, że jak starszy wykorzystuje młodszego to jest to wykorzystywanie seksualne ale nie wiem czy to dotyczy stricte takiego wieku jaki ja wtedy miałam czyli z tego co pamiętam może 6,7,8 lat nie wiem dokładnie jak pisałam oczywiście już prawie płacze nad tym że ja taka zboczona okropna dziewucha wykorzystywałam tego swojego biednego kuzyna do takich celów.. odechciewa mi się żyć po prostu, bardzo proszę o pomoc bo pan doktor jest moją ostatnią deską ratunku, ja wstydzę się iść do kogokolwiek z tym a wiem że tutaj jestem praktycznie anonimowa.... bardzo proszę o pomoc....
 

 

Z całą pewnością nie jest Pani pedofilem. Przynajmniej nie wynika to z sytuacji, którą Pani opisała. Nic z Pani wiadomości nie uprawnia takiej diagnozy. Nie pisze Pani o uporczywych fantazjach seksualnych z dziećmi, dzieci nie są dla Pani obiektem seksualnym. Kontakt, którego doświadczyła Pani w dzieciństwie nie wiąże się z pedofilią, a jedynie z rozwojową ekspresją seksualną.

 

W dzieciństwie powszeche są zabawy seksualne, także związane z masturbacją. Wielu ludzi miało takie doświadczenia. Normalne jest także to, że wśród grupy dzieci są te bardziej aktywne (przewodzą wówczas w zabawie, namawiają innych) i te bardziej pasywne, które są namawiane. Wykorzystaniem seksualnym możemy nazwać jedynie każdą aktywność osoby dorosłej skierowaną na dziecko. Przyjęło się uznawać, że wykorzystanie seksualne ma miejsce wówczas gdy jedno dziecko (starsze o conajmniej 5 lat) zmusza lub nakłania drugie do aktywności seksualnej. Co więcej, dzieci te musi różnić nie tylko wiek, ale i faza rozwoju, w której się znajdują. Z Pani postu wynika, że nie różniło Was więcej niż 5 lat. Można także przypuszczać, że oboje byliście w tej samej fazie rozwoju. No i nie było w niej przemocy.

 

Mam jednak wrażenie, że jest jeszscze jedno pytanie, którego nie zadaje Pani wprost, ale które wydaje się chować za pisanymi przez Panią słowami. "Czy zrobiłam mu tym krzywdę?" Na to pytanie niestety nie potrafię odpowiedzieć. Jak wspomniałem wyżej większość ludzi w swojej historii ma doświadczenie seksualnych zabaw z innymi dziećmi. Nie pozostają one bez wpływu na seksualność. Jeżeli nie ma w nich przemocy, zazwyczaj są one wkomponowywane w prawidłowy rozwój seksualny. Mogą wpływać na późniejsze preferencje czy zapotrzebowanie na stymulację. Zdarza się, głównie wtedy gdy doświadczenia te zawierają elementy przymusu, przemocy, że zostają one zapisane w formie traum. Jednakże, to czy będzie to trauma, czy też nie - zależy już od indywidualnych właściwości psychicznych i środowiskowych danej jednostki.

 

Podsumowując, nie jest Pani pedofilem, a opisywane przez Panią doświadczenia nie noszą znamion wykorzystania seksualnego. Zachęcam Panią jednak gorąco, by z opisywanymi przez Panią trudnościami (natręctwami, kłopotami z aktywnością seksualną, orientacją, itp.) zgłosiła się Pani do specjalisty (seksuolog-psycholog), ponieważ dość wyraźnie opisała Pani, jaką stanowią one przeszkodę w Pani życiu. Służe pomocą we wskazaniu odpowiedniego specjalisty w Pani okolicy. Może Pani także rozpocząć współpracę ze mną. W razie dalszych pytań - służę pomocą.


Witam serdecznie :)

na początku chciałbym Panu podziękować w zaangażowanie, poświęcenie swojego cennego czasu, a w szczególności myślę że można to tak nazwać "czym jest masturbacja".

 

Krótko o sobie:

mam 23 lata pamiętam że od 13/14/15 r.ż. oglądam regularnie materiały pornograficzne (kamerki lub filmy) po kilka godzin dziennie i masturbuję się przy nich. Powiem tak że niektóre sytuacje życiowe (przyjaciele, rodzinne) sprawiły iż coraz to bardziej pogrążałem się w pornografi. Zaczynało się niewinnie od darmowych filmików, potem przeszło do płatnych materiałów w internecie, a na końcu do prostytutki i do seksu bez zabezpieczeń z przypadkowo poznaną osobą. I muszę powiedzieć że napięcie seksualne pojawiało się podczas przygotowania np. do egzaminu. Co sprawiało że miałem poczucie iż muszę to zrobić, nie że chce tylko muszę.

 

Aktualnie odbywam terapię, w związku z zaburzeniami lękowymi i razem z psychoterapeutą weszliśmy na temat seksu. I staram się ograniczyć do masturbacji do momentów w których będę tego potrzebował. Znaczy nauczyć się je kontrolować.

 

A więc w skrócie

1. Może to zabrzmieć idiotycznie ale czy po odstawieniu masturbacji można odczuwać jakby "tęsknotę" ręki za tą czynnością? Bo mam wrażenie jakby mojej ręce tego brakowało, wiem że to brzmi idiotycznie ale czuję to.

2. Nie jestem przekonany do końca czy było to pytanie ale nie znalazłem do końca tego czego chciałem. Czy nazwijmy to "zdrową" masturbację powinniśmy przeprowadzać na poziomie fantazji? Bo z tego co wyczytałem na poprzednich stronach, to masturbacja na poziomie fantazji jest ok, a podczas oglądania materiałów pornograficznych dla osób od niej uzależnionej może być momentem "upadnięcia".

3. Czy po odstawieniu regularnej masturbacji można odczuwać więcej energii?

Dziękuję za odpowiedzi!

Pozdrowienia!! :)

 

1. Skoro Pan to odczuwa, to najwyraźniej można. Może to być wynik działania mechanizmów obronnych, kwetsia nawyku, itp.

 

2. Dla osoby uzależnionej od masturbacji, każda masturbacja, czy przy pornografii, czy dzięki fantazji, będzie wpadką. Dla osób nie mających z uzależnieniem od masturbacji nic wspólnego, masturbacja z fantazją będzie bardziej rozwojowa, niż ta przy pornografii.

 

3. Można, szczególnie jak do tej pory zajmowała wiele godzin i wiązała się z dużym zmęczeniem organizmu (np. zarywanie nocek).


  • 0

#132 dorota76

dorota76

    Pocz徠kuj帷y user

  • U篡tkownicy
  • Pip
  • 2 Post闚:
  • P貫:Kobieta

Napisany 20.06.2013, 17:35

Witam :)

Bardzo się cieszę, że znalazłam to forum.

Proszę o poradę!

Masturbowalam się od około 5 roku życia. Głównym tego powodem były lęki, które właśnie w tym czasie się zaczeły- bałam się, chciałam uciec przed światem i poczuć zrelaksowana. Widziałam  różne sceny romantyczne i łóżkowe w telewizji, co penie mnie stymulowało, także długo podtrzymywałam mocz i to powodowało "łaskotanie" i potrzebę masturbacji. Miałam problemy z akceptacją, byłam nieśmiała. Oczywiście nie wiedziałam, że się masturbuję i jakie są jej konsekwencje. Robiłąm to czesto i wpadłąm w uzależnienie. Czułam wstręt do siebie i poczucie winy. Walczyłam z tym bardzo, jednak to było silne i szybko wracałam do nałogu. To trwało 13 lat. Kiedy poznałam chłopaka i zakochałam się, znalazłam w sobie siłę i motywację- wyszłam z uzależnienia, chociaż było to bardzo trudne. Nie masturbuję się już od kilku lat. Niestety mam  nawyk masturbacyjny i gdy rozpoczęłam współżycie seksualne okazało się, że nie osiągam w ogóle orgazmu, nie umiem "wczuć się" psychicznie, nie czuję podniecenia.

Bardzo chciałabym zyskać zdrowe reakcje seksualne i cieszyć się seksem. Czy jest na to szansa? Co mogę zrobić by się wyleczyć?

Z góry dziękuję za odpowiedź.


  • 0

#133 spidi141

spidi141

    Pocz徠kuj帷y user

  • U篡tkownicy
  • Pip
  • 34 Post闚:
  • P貫:M篹czyzna
  • Sk康:Polska

Napisany 22.06.2013, 12:51

Witam,

 

Mam 26 lat i jestem uzależniony o oglądania pornografii a co za tym idzie i od masturbacji. Miałem dziewczyny ale jestem prawiczkiem. Jestem osobom wierzącą. Wpadki mam średnio raz na tydzień, raz na 2 tygodnie. Podejrzewam że masturbuję się powodu stresu którego nie umiem rozwiązać w inny sposób. A czasami z powodu błahostek potrafię wpaść w panikę. Staram się jednak z tym walczyć. Zbyt dużo się przejmuje. Prowadzę jednak standardowy tryb życia, gdzie pracuje uprawiam sport i rozwijam się w swoich zainteresowaniach (czasami może być też tego trochę za dużo i miewam okresy gdzie chciałbym żeby cały świat się ode mnie odczepił). Przychodzą jednak takie dni w których dopada mnie nieodparta chęć obejrzenia pornografii.  Mam także zaufanych ludzi z którymi rozmawiam o swoim problemie. Miąłem okresy gdzie byłem w stanie wytrzymać bez oglądania porno i masturbacji 3 miesiące a nawet i pół roku. Niestety wciąż to do mnie wraca.

 

Chcę z tym skończyć jednak w sytuacjach gdzie chcę obejrzeć pornografię nie mając alternatyw wciąż zaliczam wpadki. Chcę z  tym skończyć choćby dlatego że coraz częściej miewam myśli z podtekstem seksualnym w normalnych życiowych sytuacjach. Powoli zaczynam oglądać coraz wulgarniejsze porno. Chcę stać się wolnym człowiekiem który jest odpowiedzialny za swoje emocje. Chcę to zrobić dla swojej przyszłej rodziny której jeszcze nie posiadam.

 

Nie mając innego pomysłu skierowałem się na niezobowiązującą rozmowę z pewnym dominikaninem który po rozmowie ze mną, w której ze łzami w oczach wspominałem dzieciństwo z alkoholizmem mojego ojca w roli głównej stwierdził, że jestem DDA.

 

Niesamowicie wstydzę się pójść na jakąkolwiek terapie, a słowo Psychoterapia i Seksuolog po prostu mnie przeraża. Niestety nie potrafię sam sobie poradzić choć wielokrotnie i na różne sposoby próbowałem. Jak sam stwierdzam w swoim życiu cierpię na brak autorytetów których jednak szalenie potrzebuję. Zastanawiam się także, że gdy zdecyduję się na psychoterapię to czy mówić o tym swoim najbliższym (chcąc być uczciwym także wobec siebie). Czy poszerzać grono osób z którym mówić o swoim problemie.

 

Co Pan o tym sądzi. Czy może Pan polecić kogoś z Gdańska. W Poznaniu mam rodzinę wiec teoretycznie mogę zrobić mały wypad na parę sesji ale niestety głównie na weekendy.

 

Nie ukrywam ze fajnie byłoby przeprowadzać terapię z osobą wierzącą gdyż jest to dla mnie bardzo ważne.


  • 0

#134 PP-S

PP-S

    Pocz徠kuj帷y user

  • Autor(ka) tematu
  • Specjali軼i
  • Pip
  • 45 Post闚:
  • P貫:M篹czyzna

Napisany 24.06.2013, 16:50

Witam :)

Bardzo się cieszę, że znalazłam to forum.

Proszę o poradę!

Masturbowalam się od około 5 roku życia. Głównym tego powodem były lęki, które właśnie w tym czasie się zaczeły- bałam się, chciałam uciec przed światem i poczuć zrelaksowana. Widziałam  różne sceny romantyczne i łóżkowe w telewizji, co penie mnie stymulowało, także długo podtrzymywałam mocz i to powodowało "łaskotanie" i potrzebę masturbacji. Miałam problemy z akceptacją, byłam nieśmiała. Oczywiście nie wiedziałam, że się masturbuję i jakie są jej konsekwencje. Robiłąm to czesto i wpadłąm w uzależnienie. Czułam wstręt do siebie i poczucie winy. Walczyłam z tym bardzo, jednak to było silne i szybko wracałam do nałogu. To trwało 13 lat. Kiedy poznałam chłopaka i zakochałam się, znalazłam w sobie siłę i motywację- wyszłam z uzależnienia, chociaż było to bardzo trudne. Nie masturbuję się już od kilku lat. Niestety mam  nawyk masturbacyjny i gdy rozpoczęłam współżycie seksualne okazało się, że nie osiągam w ogóle orgazmu, nie umiem "wczuć się" psychicznie, nie czuję podniecenia.

Bardzo chciałabym zyskać zdrowe reakcje seksualne i cieszyć się seksem. Czy jest na to szansa? Co mogę zrobić by się wyleczyć?

Z góry dziękuję za odpowiedź.

 

Oczywiście, możliwe jest wykształcenie nowych nawyków stymulacji, które będą dla Pani satysfakcjonujące i możliwe do "stosowania" wraz z partnerem. Niestety, nie mam dla Pani rady czy ćwiczenia, ponieważ wiąże się z tym cały proces postępujących zmian. Gorąco zachęcam Panią do wizyty u seksuologa, najlepiej z przygotowaniem psychologicznym.



Witam,

 

Mam 26 lat i jestem uzależniony o oglądania pornografii a co za tym idzie i od masturbacji. Miałem dziewczyny ale jestem prawiczkiem. Jestem osobom wierzącą. Wpadki mam średnio raz na tydzień, raz na 2 tygodnie. Podejrzewam że masturbuję się powodu stresu którego nie umiem rozwiązać w inny sposób. A czasami z powodu błahostek potrafię wpaść w panikę. Staram się jednak z tym walczyć. Zbyt dużo się przejmuje. Prowadzę jednak standardowy tryb życia, gdzie pracuje uprawiam sport i rozwijam się w swoich zainteresowaniach (czasami może być też tego trochę za dużo i miewam okresy gdzie chciałbym żeby cały świat się ode mnie odczepił). Przychodzą jednak takie dni w których dopada mnie nieodparta chęć obejrzenia pornografii.  Mam także zaufanych ludzi z którymi rozmawiam o swoim problemie. Miąłem okresy gdzie byłem w stanie wytrzymać bez oglądania porno i masturbacji 3 miesiące a nawet i pół roku. Niestety wciąż to do mnie wraca.

 

Chcę z tym skończyć jednak w sytuacjach gdzie chcę obejrzeć pornografię nie mając alternatyw wciąż zaliczam wpadki. Chcę z  tym skończyć choćby dlatego że coraz częściej miewam myśli z podtekstem seksualnym w normalnych życiowych sytuacjach. Powoli zaczynam oglądać coraz wulgarniejsze porno. Chcę stać się wolnym człowiekiem który jest odpowiedzialny za swoje emocje. Chcę to zrobić dla swojej przyszłej rodziny której jeszcze nie posiadam.

 

Nie mając innego pomysłu skierowałem się na niezobowiązującą rozmowę z pewnym dominikaninem który po rozmowie ze mną, w której ze łzami w oczach wspominałem dzieciństwo z alkoholizmem mojego ojca w roli głównej stwierdził, że jestem DDA.

 

Niesamowicie wstydzę się pójść na jakąkolwiek terapie, a słowo Psychoterapia i Seksuolog po prostu mnie przeraża. Niestety nie potrafię sam sobie poradzić choć wielokrotnie i na różne sposoby próbowałem. Jak sam stwierdzam w swoim życiu cierpię na brak autorytetów których jednak szalenie potrzebuję. Zastanawiam się także, że gdy zdecyduję się na psychoterapię to czy mówić o tym swoim najbliższym (chcąc być uczciwym także wobec siebie). Czy poszerzać grono osób z którym mówić o swoim problemie.

 

Co Pan o tym sądzi. Czy może Pan polecić kogoś z Gdańska. W Poznaniu mam rodzinę wiec teoretycznie mogę zrobić mały wypad na parę sesji ale niestety głównie na weekendy.

 

Nie ukrywam ze fajnie byłoby przeprowadzać terapię z osobą wierzącą gdyż jest to dla mnie bardzo ważne.

 

Myślę, że w Pana przypadku rozpoczęcie psychoterapii z seksuologiem będzie dobrym rozwiązaniem. Z Pana wiadomości wynika, że ma Pan już sprawdzone grono zaufany powierników, dlatego nie ma potrzeby by specjalnie poszerzał Pan ich grono. Warto jednak rozpocząć terapię - im szybciej tym, oczywiście, lepiej - biorąc pod uwagę postępującą już u Pana progresję uzależnienia. Proszę spróbować w pierwszej kolejności tutaj. W razie gdyby nie był Pan zadowolony proszę o informację zwrotną, znajdziemy kogoś innego.


  • 0

#135 stefan22

stefan22

    Pocz徠kuj帷y user

  • U篡tkownicy
  • Pip
  • 1 Post闚:
  • P貫:M篹czyzna

Napisany 20.07.2013, 15:14

Witam

 

Mam 22 lata od 7 lat regularnie się masturbuję chociaż od dwóch lat staram się to ograniczać ponieważ wydaje mi się ,że mi to szkodzi . Obecnie wygląda to tak, że jestem w związku  i uprawiam seks z partnerką , ale z powodu odległości z partnerką widzę się tylko raz na dwa tygodnie. oprócz tego Masturbuję się średnio 3 razy w tygodniu. Ograniczyłem masturbację ponieważ miałem problem ze wzwodem przy partnerce, teraz już jest  z tym lepiej ale problem jest z moją głową ponieważ mam fantazje związane z Femdom i odczuwam większe podniecenie gdy fantazjuje o femdom niż w stosunku z partnerką. Na dodatek wydaje mi się, że w życiu staje się przez to coraz bardziej uległy i nie walczę o swoję zdanie itd co mnie martwi bo jeszcze kilka lat temu taki nie byłem. Nie chce być uległy i na co dzień taki nie jestem, ale co jakiś czas włączają mi się takie fantazje i nim ulegam. Pornografi teraz już praktycznie nie oglądam ale w głowie dalej mi siedzą obrazy związane z femdom często mam sny związane z tym tematem i później nie mogę zapanować nad napięciem. Zastanawiam się co teraz robić czy w ogóle starać się nad tym zapanować unikać pornografii i masturbacjii i z czasem przestanie mnie to kręcić? czy może zacząć oglądać normalne porno i w wkręcić się w to tak jak w wkręciłem się w Femdom ? 


Ten post by edytowany przez stefan22 dnia: 20.07.2013, 15:20

  • 0

#136 GuestVisitor

GuestVisitor

    Pocz徠kuj帷y user

  • U篡tkownicy
  • Pip
  • 9 Post闚:
  • P貫:M篹czyzna

Napisany 21.07.2013, 13:15

Witam. Pobieżnie przeszukałem ten temat oraz resztę forum ale nie mogę znaleźć przypadku podobnego do mojego więc zadam pytanie tutaj. Mam nadzieje że się nie powtarza.

 

Mam 20 lat. Masturbację zacząłem w wieku ok 13 lat czy coś koło tego. nigdy nie czułem że mam z tym jakiś problem do czasu kiedy znalazłem dziewczynę. Nie mam żadnych problemów z erekcją ale z osiągnięciem orgazmu, jednak są to dosyć specyficzne problemy. Otóż orgazm mogę osiągnąć tylko jeśli napnę mięśnie nóg oraz mięśnie Kegla. Moja partnerka może robić cuda na kiju i sprawia mi to przyjemność, jednak dopóki nie napnę tych cholernych mięśni to praktycznie nie ma szans, zebym doszedł. To samo w przypadku masturbacji, jeśli nie napnę tych mięśni to prawdopodobnie prędzej mi się ręka zmęczy niż uda mi się dojść. Chciałbym się dowiedzieć czy spotkał się Pan już z takim przypadkiem i czy da się coś takiego naprawić bo nie ukrywam że niemożność osiągnięcia orgazmu jest trochę presją kiedy dochodzi do kontaktów seksualnych z partnerką. Interesuje mnie głównie jedno: czy to da się w jakiś sposób naprawić?


  • 0

#137 ShyGuy82

ShyGuy82

    Bywalec

  • U篡tkownicy
  • PipPipPip
  • 135 Post闚:
  • P貫:M篹czyzna

Napisany 26.08.2013, 14:40

Mam wrażenie, że moja walka z masturbacją to nie jedynie abstynencja (obecnie już ponad 50dni jestem czysty), ale unieruchomienie będące drugim biegunem uzależnienia. Nie mogę się przełamać i zainicjować seksu z moją żoną. Czuję coraz większe napięcie seksualne. Chciałbym się dowiedzieć w jaki sposób wyeliminować takie "unieruchomienie"? Jak się przełamać?


  • 0

#138 damianosik

damianosik

    Pocz徠kuj帷y user

  • U篡tkownicy
  • Pip
  • 21 Post闚:
  • P貫:M篹czyzna

Napisany 10.10.2013, 09:47

Witam . Mam kilka pytań , niektóre z nich były poniekąt poruszane na forum .
1.Czy masturbowanie się od kilku-kilkunastu lat może uszkodzić narządy płciowe ? To znaczy np. pojawiasię prostata , albo przy dotyku odczuwamy mały ból? Wiele czytałem że może się coś takiego pojawić z tąd moje zapytanie do Pana.
2.Czy gdy mój organizm domaga się masturbacji np. po tygodniu "abstynencji" to czy są jakieś tabletki po których popęt się zmieniejszy a ich odłożenie po jakimś czasie nie nawróci problemu z podwójną siłą ?
3. Jakie Pan poleca najlepsze metody relaksacyjne to znaczy wiem że każdy ma inną metodę ale jestem ciekaw z jaką spotykał się pan najczęściej i jaka najlepiej działała?
4.Pisał Pan że po 3 miesiącach od zakończenia nałogu powinno wrócić do normy niekóre zachowania np. pamięć . Czy wszystko wróci do normy i po jakim czasie jeżeli odstawimy nałóg całkiem ?
5.Czy sex z dziewczyną może pogorszyć  onanizm jeśli dawno tego nie robiliśmy? (pogorszyć w tego słowa znaczeniu chodzi mi o to że jak się długo powstrzymujemy a następnie zrobimy to z dziewczyną to później będzie nam jeszcze trudniej tego nie robić i się powstrzymywać).
6. Najlepiej zacząć jest od np. przestawania na 2-3 dni , później na dłużej i tak to wyleczenia totalnego i czy tak się wogóle da ? Czy należy od razu starać się nie robić tego wogóle chodź to ciężkie ??

 

Wiem że zadałem trochę pytań ale jestem ciekaw bo nurtują mnie te pytani i jestem ciekaw Pana odpowiedzi. Z góry bardzo dziękuję i pozdrawiam ! :)
 


  • 0

#139 gabba

gabba

    Pocz徠kuj帷y user

  • U篡tkownicy
  • Pip
  • 2 Post闚:
  • P貫:Kobieta

Napisany 04.11.2013, 20:49

Dzień Dobry. 



Mam problem o którym niezręcznie mi nawet pisać, ale bardzo mnie niepokoi odkąd usłyszałam o istnieniu zespołu Haveloc-Ellisa. Mam 18 lat, jeszcze nie współżyłam, ale od mniej więcej 15 roku życia kilka razy w tygodniu zaspokajałam się wodą podczas kąpieli.
Niedawno postanowiłam sprawdzić w internecie czy nie jest to szkodliwe i przeczytałam, że można przez to nabawić się w przyszłości problemóww kontaktach seksualnych z partnerem. 
Przestałam robić to, co robiłam, ale zaczęłam się denerwować czy nie wyrządziłam sobie krzywdy.  Bardzo proszę o odpowiedź, czy na pewno musiały zajść u mnie nieodwracalne zmiany związane np z czuciem?
Czy jeżeli zaprzestanę tych wodnych praktyk, to w przyszłości będę mogła odczuwać pełną satysfakcję ze stosunków z partnerem?
Bardzo, bardzo proszę o odpowiedź, bo martwię się coraz bardziej i dlatego też szukam odpowiedzi i uspokojenia u Pana- specjalisty. 
Gaba.  
 

  • 0

#140 PP-S

PP-S

    Pocz徠kuj帷y user

  • Autor(ka) tematu
  • Specjali軼i
  • Pip
  • 45 Post闚:
  • P貫:M篹czyzna

Napisany 05.11.2013, 12:11

Witam

 

Mam 22 lata od 7 lat regularnie się masturbuję chociaż od dwóch lat staram się to ograniczać ponieważ wydaje mi się ,że mi to szkodzi . Obecnie wygląda to tak, że jestem w związku  i uprawiam seks z partnerką , ale z powodu odległości z partnerką widzę się tylko raz na dwa tygodnie. oprócz tego Masturbuję się średnio 3 razy w tygodniu. Ograniczyłem masturbację ponieważ miałem problem ze wzwodem przy partnerce, teraz już jest  z tym lepiej ale problem jest z moją głową ponieważ mam fantazje związane z Femdom i odczuwam większe podniecenie gdy fantazjuje o femdom niż w stosunku z partnerką. Na dodatek wydaje mi się, że w życiu staje się przez to coraz bardziej uległy i nie walczę o swoję zdanie itd co mnie martwi bo jeszcze kilka lat temu taki nie byłem. Nie chce być uległy i na co dzień taki nie jestem, ale co jakiś czas włączają mi się takie fantazje i nim ulegam. Pornografi teraz już praktycznie nie oglądam ale w głowie dalej mi siedzą obrazy związane z femdom często mam sny związane z tym tematem i później nie mogę zapanować nad napięciem. Zastanawiam się co teraz robić czy w ogóle starać się nad tym zapanować unikać pornografii i masturbacjii i z czasem przestanie mnie to kręcić? czy może zacząć oglądać normalne porno i w wkręcić się w to tak jak w wkręciłem się w Femdom ? 

 

Leczenie się za pomocą pornografi to raczej nie najlepszy pomysł. Z Pana postu wynika jednak, że konflikt między dominacją a uległością rozgrywa się nie tylko na arenie seksualności. Z tego wnioskuję, że jest to jedynie objaw głębszego konfliktu osobowościowego w obszarze potrzeb. Jeśli podejrzewam słusznie, nawet pozbycie się tych fantazji niewiele zmieni, przejawy konfliktu będą widoczne w innych obszarach Pana życia. Z punktu widzenia terapeutycznego, najbardziej korzystna wydawałaby się próba przyjrzenia się i zrozumienia opisanego konfliktu, zaangażowanych w niego, przeciwstawnych sił, a na tej podstawie próba zmiany lub wypracowania innego, bardziej zadawalającego i konstruktywnego sposobu rozwiązania ww. konfliktu. Wygląda na to, że w tej chwili "miota" się Pan od realizowania jednej potrzeby, do realizowania drugiej, a to nigdy nie prowadzi do rozwiązania, tak jak i pozbycie się jednej z potrzeb na rzecz dominacji tej, która pozostanie. Jeśli mógłbym coś zasugerować - to byłaby jednak psychoterapia, nastawiona w pierwszych krokach na eksplorację obszaru skonfliktowanych potrzeb.



Witam. Pobieżnie przeszukałem ten temat oraz resztę forum ale nie mogę znaleźć przypadku podobnego do mojego więc zadam pytanie tutaj. Mam nadzieje że się nie powtarza.

 

Mam 20 lat. Masturbację zacząłem w wieku ok 13 lat czy coś koło tego. nigdy nie czułem że mam z tym jakiś problem do czasu kiedy znalazłem dziewczynę. Nie mam żadnych problemów z erekcją ale z osiągnięciem orgazmu, jednak są to dosyć specyficzne problemy. Otóż orgazm mogę osiągnąć tylko jeśli napnę mięśnie nóg oraz mięśnie Kegla. Moja partnerka może robić cuda na kiju i sprawia mi to przyjemność, jednak dopóki nie napnę tych cholernych mięśni to praktycznie nie ma szans, zebym doszedł. To samo w przypadku masturbacji, jeśli nie napnę tych mięśni to prawdopodobnie prędzej mi się ręka zmęczy niż uda mi się dojść. Chciałbym się dowiedzieć czy spotkał się Pan już z takim przypadkiem i czy da się coś takiego naprawić bo nie ukrywam że niemożność osiągnięcia orgazmu jest trochę presją kiedy dochodzi do kontaktów seksualnych z partnerką. Interesuje mnie głównie jedno: czy to da się w jakiś sposób naprawić?

 

By odpowiedzeić na Pana główne pytanie, w pierwszej kolejności, niezbędne jest wykluczenie ewentualnych przyczyn problemu. Żeby to zrobić, niezbędny jest proces diagnostyczny. Na ten moment nie mam jasności, czy przyczyną Pana trudności są zmiany lub zaburzenia natury biologicznej, czy też może uwarunkowanie wystąpienia orgazmu od wspomnianego napięcia mięśni, zgodnie z zasadami uczenia się. Tę niejasność wyjaśni dopiero ów proces. Dopiero znając przyczynę, mogę z pełną odpowiedzialnością odpowiedzieć, że coś się da, lub nie, naprawić. Zgodnie z posiadamy stanem wiedzy dotyczącym Pana stanu i natury trudności pozytywnie patrzyłbym jednak na rokowania dotyczące wyniku, jakiejkolwiek, obranej drogi leczenia. Jeśli chciałby Pan coś z tym zrobić, zachęcam do wizyty u seksuologa.



Mam wrażenie, że moja walka z masturbacją to nie jedynie abstynencja (obecnie już ponad 50dni jestem czysty), ale unieruchomienie będące drugim biegunem uzależnienia. Nie mogę się przełamać i zainicjować seksu z moją żoną. Czuję coraz większe napięcie seksualne. Chciałbym się dowiedzieć w jaki sposób wyeliminować takie "unieruchomienie"? Jak się przełamać?

 

Każde uruchomienie ma swój wyzwalacz, tak samo dzieje się w przypadku unieruchomienia. Być może zabrzmi to nazbyt tendencyjnie, jednkaże jestem głęboko przekonany, że zrozumienie przyczyny i znaczenia jest kluczem do odblokowania. Być może zablokowanie jest wyrazem lęku przed ponownym uruchomieniem i ponowną utratą kontroli nad własną seksualnością, a może jest to próba ochrony obiektu (żony) przed przyrównaniem jej (ubrudzeniem, poniżeniem) do przedmiotu (kobiet z pornografii), z którego Pan do tej pory korzystał. A to tylko dwie z setki możliwych przyczyn. Mam nadzieję, że z mojej wypowiedzi jasno wynika, iż w tym przypadku nie może być mowy o przepisie na odblokowanie, gdyż każdy z nas jest inny. Jedno jest pewne, bez poznania i zrozumienia przyczyn i znaczenia unieruchomienia, nie dojdzie do odblokowania.



Witam . Mam kilka pytań , niektóre z nich były poniekąt poruszane na forum .
1.Czy masturbowanie się od kilku-kilkunastu lat może uszkodzić narządy płciowe ? To znaczy np. pojawiasię prostata , albo przy dotyku odczuwamy mały ból? Wiele czytałem że może się coś takiego pojawić z tąd moje zapytanie do Pana.
2.Czy gdy mój organizm domaga się masturbacji np. po tygodniu "abstynencji" to czy są jakieś tabletki po których popęt się zmieniejszy a ich odłożenie po jakimś czasie nie nawróci problemu z podwójną siłą ?
3. Jakie Pan poleca najlepsze metody relaksacyjne to znaczy wiem że każdy ma inną metodę ale jestem ciekaw z jaką spotykał się pan najczęściej i jaka najlepiej działała?
4.Pisał Pan że po 3 miesiącach od zakończenia nałogu powinno wrócić do normy niekóre zachowania np. pamięć . Czy wszystko wróci do normy i po jakim czasie jeżeli odstawimy nałóg całkiem ?
5.Czy sex z dziewczyną może pogorszyć  onanizm jeśli dawno tego nie robiliśmy? (pogorszyć w tego słowa znaczeniu chodzi mi o to że jak się długo powstrzymujemy a następnie zrobimy to z dziewczyną to później będzie nam jeszcze trudniej tego nie robić i się powstrzymywać).
6. Najlepiej zacząć jest od np. przestawania na 2-3 dni , później na dłużej i tak to wyleczenia totalnego i czy tak się wogóle da ? Czy należy od razu starać się nie robić tego wogóle chodź to ciężkie ??

 

Wiem że zadałem trochę pytań ale jestem ciekaw bo nurtują mnie te pytani i jestem ciekaw Pana odpowiedzi. Z góry bardzo dziękuję i pozdrawiam ! :)
 

 

1. Masturbacja, sama w sobie nie uszkadza narządów płciowych. Jeśli sesja masturbacji trwa długo, a stymulacja jest intensywna, może dojść do mechanicznych uszkodzeń prącia w postaci np. otarć naskórka. Po takiej stymulacji i osiągniętym na jej drodze orgazmie, członek ma prawo boleć przy dotyku. Prostata jest gruczołem, który znajduje się w ciele każdego mężczyzny. Podczas orgazmu prostata kurczy się rytmicznie, co czasem może być odbierane lekko boleśnie.

 

2. Najczęściej podawanymi lekami w celu obniżenia poędu seksualnego są leki psychiatryczne o działaniu uspokajającym lub antydepresyjnym. Po ich odstawieniu libido powinno wrócić do stanu z przed kuracji, przy założeniu, że seks będzie nadal uprawiany.

 

3. Z mojego doświadczenia klinicznego wynika, że najbardziej skuteczne i preferowane okazują się następujące tehniki: progresywna relaksacja mięśni, techniki kontrolowanego oddechu, czy koncentrowanie się na doznaniach płynących z ciała (trening autogenny, mindfullness).

 

4. To w jakim czasie i w jakim stopniu trudności ustąpią zależy od indywidualnych cech organizmu, osobowości i głębokości wprowadzonych zmian.

 

5. Seks z dziewczyną z pewnością pobudzi i zaostrzy "apetyt" na dalsze kontakty. Jeżeli nie będą one możliwe, to niewątpliwie stanie Pan w oko w oko z rosnącym napięciem seksualny. To może być trudne, jeżeli nie ma się wypracowanych sposobów radzenia sobie w takich sytuacjach.

 

6. Rozważając tę kwestię, należy odpowiedzieć sobie na pytanie - co skłania mnie do odwlekania decyzji o abstynencji lub jej dzielenia, a więc "rozwadniania". Takie rozwadnianie nie sprawi, że decyzja będzie łatwiejsza, choć dla niektórych może to stanowić pewnego rodzaju rozgrzewkę przed jej ostatecznym podjęciem. Jestem jednak zwolennikiem podejmowania decyzji jednoznacznie i w pełni i gruntownym przygotowaniem się do tego.



 

Dzień Dobry. 



Mam problem o którym niezręcznie mi nawet pisać, ale bardzo mnie niepokoi odkąd usłyszałam o istnieniu zespołu Haveloc-Ellisa. Mam 18 lat, jeszcze nie współżyłam, ale od mniej więcej 15 roku życia kilka razy w tygodniu zaspokajałam się wodą podczas kąpieli.
Niedawno postanowiłam sprawdzić w internecie czy nie jest to szkodliwe i przeczytałam, że można przez to nabawić się w przyszłości problemóww kontaktach seksualnych z partnerem. 
Przestałam robić to, co robiłam, ale zaczęłam się denerwować czy nie wyrządziłam sobie krzywdy.  Bardzo proszę o odpowiedź, czy na pewno musiały zajść u mnie nieodwracalne zmiany związane np z czuciem?
Czy jeżeli zaprzestanę tych wodnych praktyk, to w przyszłości będę mogła odczuwać pełną satysfakcję ze stosunków z partnerem?
Bardzo, bardzo proszę o odpowiedź, bo martwię się coraz bardziej i dlatego też szukam odpowiedzi i uspokojenia u Pana- specjalisty. 
Gaba.  
 

 

 

Zespół Haveloca-Ellisa, czyli uwarunkowanie się na stymulację za pomocą strumienia wody, nie jest związany z zachodzeniem nieodwracalnych zmian w organiźmie. Oparty jest jedynie na mechaniźmie uczenia się - im dłużej się Pani masturbuje w ten sposób, tym bardziej się Pani do tego przyzwyczaja. Dlatego, żadne zmiany w tym wypadku nie są nieodwracalne.

 

Wątpię, by w Pani przypadku doszło już do uwarunkowania się na ten typ stymulacji. Być może inne jej rodzaje nie sprawiają już Pani takiej przyjemności, jak stymulacja strumieniem wody, ale z pewnością nadal dają przyjemność. Najlepiej sprawdzić to w praktyce, próbując pobudzić się w inny sposób. Jeżeli to się uda - problem z głowy. Jeżeli nie, także nie ma powodów do rozpaczy. Wystarczy rozpocząć proces odwarunkowywania, czyli zacząć przywyczajać się od innej formy stymulacji, takiej, która będzie możliwa do powtórzenia przez przyszłego partnera. Oczywiście, proces odwarunkowywania także oparty jest na schemacie uczenia się, a więc na powtórkach.

 

Bez względu na to, czy doszło do uwarunkowania, czy nie, wskazana jest zmiana schematu stymulucji, na taki, który dostarcza bodźców możliwych do powtórzenia w kontakcie z partnerem.


Ten post by edytowany przez PP-S dnia: 07.11.2013, 19:27

  • 2



Tak瞠 oznaczono tymi tagami: seksuolog, specjalista