Skocz do zawartości



Zdjęcie

Pytanie do seksuologa

seksuolog specjalista

  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
158 odpowiedzi w tym temacie

#41 Ocean soul

Ocean soul

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 58 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 24.11.2010, 23:40

Odpowiem w zastępstwie Pana Specjalisty (przy okazji, należało by się zainteresować czy coś się z nim nie stało ;) chociaż wiem jak ciężko jest wysupłać trochę czasu jak się ma dużo obowiązków)

Jestem lekarzem, co prawda nie onkologiem i w tej kwestii mogę się posługiwać tylko wiedzą z czasu studiów, ale nie słyszałam o takim przypadku. Jeżeli już występują jakieś znamiona barwnikowe to wiadomo, nie wolno ich drażnić.

W ogóle czerniaki to rzadkie nowotwory, najczęściej powstają ze znamion w miejscach narażonych na działanie słońca, albo na drażnienie. Dlatego warto oglądać swoje pieprzyki pod kątem zmiany kształtu, koloru, wielkości. Są też czerniaki amelanoticum, czyli bez koloru, ale to już jest mega rzadkie.

Poszerzone i pogrubiałe naczynia mogą świadczyć (chyba, ale na tym to już się zupełnie nie znam) o żylakach powrózka nasiennego.

Jeśli coś Cie niepokoi, to idź do urologa, ale myślę że zdecydowanie nowotworu nie powinieneś się bać!
  • 1

#42 PP-S

PP-S

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Specjaliści
  • Pip
  • 45 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 30.11.2010, 21:13

A ja mam takie pytania :):

1) Czy masturbacja bez wytrysku jest fizycznie szkodliwa? Chodzi mi tu o to, że robię to np. 10 minut, czuję, że za minutę przyjdzie orgazm- przestaję. Emocje opadają i za np. godzinę znowu zaczynam. I tak kilka serii. I idę spać bez orgazmu. Czy nierozładowane napięcie w jakiś sposób może tutaj fizycznie zaszkodzić? Nie mówię tu o wstrzymywaniu się na milisekundę przed wytryskiem (choć też jestem ciekawy, czy takie coś może zaszkodzić), ale o wstrzymaniu się dajmy na to te 1-2 minuty przed.
Dlaczego stosuję takie praktyki (tzn. mój kolega stosuje i pytam się o niego, heh)-chodzi o to, że po wytrysku samopoczucie gwałtownie się pogarsza, stan ten trwa też następny dzień. W przypadku braku wytrysku efektu tego nie ma. Oczywiście, najlepsza byłaby abstynencja, ale wiadomo jak jest. Tylko nie wiem, bo taka praktyka jest raczej nienaturalna i nie wiem, czy nie wywołuje jakiejś fizycznej szkody (np. przez nagromadzenie jakiś substancji itp.)

2)Drugie pytanie, jeśli można (a jeśli nie można to proszę tylko o odpowiedź na pierwsze) dotyczy walki z nałogiem. Wiele osób na tym forum jak zdążyłem się zorientować, używa różnego rodzaju kalendarzy, liczy dni abstynencji, wspiera się walce. Jednak spotkałem się ze stwierdzeniem (w książkach psych.), że to, czemu się opieramy, to na czym koncentrujemy swoją uwagę i z czym walczymy wzrasta w siłę za sprawą naszej walki (np. walka z lękiem spowoduje, że ten nie minie, a nawet może narastać itp).

Ciekawie do problemu podszedł Derren Brown w swoim programie "Nie zabij kotka". Uczestniczce obiecano wysoką nagrodę. Miała tylko jedno zadanie-do określonej godziny nie mogła nacisnąć przycisku, który miał powodować zabicie kota przez porażenie prądem. Mimo, że nie było żadnych powodów, aby to zrobiła, tak silnie się powstrzymywała, że w końcu nacisnęła ten guzik. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że na pewno wybrano dziewczynę podatną na sugestię, zastosowano wiele sztuczek itp. Mimo wszystko to ciekawe, tym bardziej, że możemy znaleźć w życiu wiele przykładów, może mniej spektakularnych, które jednak ten proces potwierdzają (np. jak ktoś stara się nie pomylić, to zapewne się pomyli).

Jak więc ma się do tego walka z nałogiem? Czy np. liczenie dni abstynencji nie powoduje zbytniego skupiania się na problemie, wzmagania napięcia związanego z powstrzymywaniem się, które w końcu będzie zbyt duże, aby je udźwignąć?
Z drugiej strony-bez silnej woli i walki też się nie da.




Taka praktyka, przy założeniu, że jest pan fizycznie zdrowy (mam tu na myśli przede wszystkim układ moczowo-płciowy), nie grozi fizycznymi powikłaniami czy uszkodzeniami.

Poruszył Pan niewątpliwie ciekawą kwestie. Trudno rozpatrywać ją globalnie i stwierdzać, że liczenie dni abstynencji i skupianie się na fakcie jej utrzymywania podwyższa napięcie z tym związane u każdej z osób. Na pewno jest to doświadczenie sporej ilości osób w tym i moich pacjentów. Ja jednak patrzę na to trochę z innej perspektywy. Dla mnie, liczenie dni abstynencji jest niemym przyzwoleniem na to, że abstynencje się skończy. Już samo liczenie i celebrowanie każdego dnia bez wpadki może być związane z wewnętrznym pogodzeniem się z faktem, że wpadka wkrótce nastąpi, a więc „muszę wytrzymać jak najdłużej”. Jest jeszcze jedna kwestia – lęk. Wielu z moich pacjentów podejmując decyzję o abstynencji zmaga się z dużym napięciem i lękiem związanym z oczekiwaniem na sytuacje uruchomienia, w której to będą mieli okazję „sprawdzić się na polu walki” – przetestować zdobyte umiejętności. Rodzi to sytuację, w której towarzyszą im myśli przepowiadające katastrofę, które albo dominują albo „prowadzą nieustanną dysputę” z przekonaniami „dam radę”. Oczekiwanie na moment ostatecznego sprawdzianu (wpadki) wiąże się więc z tak nieprzyjemnym napięciem, że część pacjentów decyduje się na złamanie abstynencji tylko dlatego, by „mieć to już z głowy”.

Chciałbym ponadto podkreślić z całą stanowczością – na silnej woli nie uda się zbudować trzeźwości. Jest to, bowiem jedna z tych właściwości, które pierwsze zostają „zaatakowane” i upośledzone przez uzależnienie.

Witam mam pytanie do Pana Krzysztofa, w skrócie moja historia, od nastolatka miałem do czynienia z pornografia i masturbacja, 1,5 roku temu poznałem dziewczynę w której się zakochałem, zacząłem walczyć z tym na dobre przestałem sie masturbować i oglądać pornografie. Potrafiłem wytrzymać nawet około 3 miesięcy bez wpadki ale też zdarzały się mi chwile słabości. Jak się okazało to właśnie zniszczyło mój związek przez to iż moja dziewczyna nie potrafiła uwierzyć że potrafię się zmienić. Ona była moja motywacją chodź w to nigdy chyba nie wierzyła. Cała walka i trud poszła na marne, zostałem z tym sam straciłem motywację. Pytanie dlaczego mimo uświadamiania się i długiej walki teraz jest mi 1000 razy trudniej, i dlaczego kiedy przychodzi popęd nie potrafię go zatrzymać i zapominam o wsztkich swoich założeniach. Jak z tym walczyć czy terapia mogła by mi pomóc jeśli tak to jaka i jak się na nią zapisać. Pozdrawiam i czekam na odpowiedz.



Trudno mi sformułować odpowiedzi na Pana pytania, chociażby dlatego, że nie podał Pan swojego wieku. Wnioskuję jednak, że jest Pan osobą młodą, więc do takiej osoby skieruję moją odpowiedź. Po pierwsze, motywacja zewnętrzna (robię to dla kogoś) zazwyczaj kończy się wraz z odejściem osoby, dla której coś robimy. By podjąć decyzję o abstynencji, trzeba być pewnym, że robi się to dla siebie. Trzeba także dokładnie rozważyć za i przeciw takiej decyzji, bo może się okazać, że wcale nie chce się rezygnować z masturbacji czy pornografii (nie jest to przecież konieczne). Jeżeli nie zrobi się wcześniej tych kroków istnieje duże prawdopodobieństwo, że abstynencje się złamie. W Pana przypadku jednak zalecałbym udanie się do seksuologa po diagnozę – z tego, co Pan pisze nie wynika jasno, że jest Pan uzależniony. By umówić się do seksuologa wystarczy wybrać odpowiedniego, i skorzystać z telefonu by umówić się na wizytę.

Witam,
mój partner ma problem z masturbacją i pornografią. Od niedawna współżyjemy. Jak mogę mu pomóc naszą bliskością?
Czy kiedy przyznaje się wprost do napięcia wywołanego fantazjami współżyć czy raczej nie, by nie zaczął mnie "używać"?



Nie bardzo mogę zrozumieć stwierdzenie „pomóc mu naszą bliskością”. Na pewno praca ze swoim uzależnieniem jest zadaniem dla Pani partnera i jedyne, co może Pani zrobić w tej sprawie to po prostu po ludzku go wspierać. Praca nad zmianą samego siebie nie jest zadaniem łatwym i przyjemnym a wsparcie kochanej osoby ma niewyobrażalną wartość.

Co do drugiej części pytania: nie tylko ludzie uzależnieni miewają fantazje erotyczne, które ich podniecają. Gdyby Pani partner nie miał problemu z masturbacją i pornografią i poinformowałby Panią o tym, że jest podniecony swoimi fantazjami erotycznymi – co wówczas by Pani zrobiła?
Sprowadzam to do prostej zasady: współżyj, kiedy masz na to ochotę – nie zmuszaj się do seksu dla drugiej osoby. A więc wszystko w tej sytuacji sprowadza się do pytania: Czy ja w tej chwili mam ochotę z nim współżyć?

Po całkowitym odstawieniu masturbacji mam pewne objawy somatyczne: stany lekowe, drgawki mięśni zaburzenia koncentracji byłem u lekarza ze spec. neurologii i psychiatrii i przypisał mi lek z grupy benzodiazepin do stosowania doraźnego stwierdził, że mam nadmierną podubliwość układu wegetatywnego ale że nie jest to schorzenie neurologiczne. Odstawiłem masturbacje i pornografie na 2 miesiące i czuje sie coraz lepiej objawy ustępują w ciągu tych dwóch miesięcy miałem tylko raz krótki kontakt z pornografia ale nie masturbowałem się a na drugi dzień podczas oddawania moczu doszło do wypływu nasienia bez erekcji ani orgazmu. Czy jest to coś niepokojącego ? I mam jeszcze takie pytanie bo już przestało mnie ciągnąć do pornografii i masturbacji coraz rzadziej mam jakieś erotyczne myśli i coraz mniejsze wrażenia we mnie wywołują. Czy gdy nadal bede trwał w abstynecji objawy somatyczne całkowicie ustąpią chodzi mi głównie o powrót do pełni zdolności koncentracji i zapamiętywania i o przestanie odczuwania zmęczenia? Ze swojego doświadczenia jak Pan myśli ile czasu może mi zająć powrót do pełni zdrowia? po 2 miesiącach jest znacznie lepiej ale nie jest jeszcze idealnie



Nie potrafię odpowiedzieć na Pana pytania, ponieważ są zbyt szczegółowe i indywidualne. To, czego Pan doświadcza może wiązać się rzeczywiście z odstawieniem. Jak Pan sam zauważa, wraz z upływem czasu objawy fizyczne zanikają, a więc najprawdopodobniej zanikną w całości, o ile nie są objawem schorzeń neurologicznych (co wykluczył już lekarz specjalista). Jeżeli chodzi o zaburzenia pamięci i koncentracji – o ile są one związane z odstawieniem pornografii i masturbacji – one także powinny z czasem zniknąć.

tylko raz krótki kontakt z pornografia ale nie masturbowałem się a na drugi dzień podczas oddawania moczu doszło do wypływu nasienia bez erekcji ani orgazmu. Czy jest to coś niepokojącego ?

– nie jest to nic niepokojącego.

  • Jak odróżnić abstynencję wspierającą zdrowienie od unieruchomienia będącego tylko drugim biegunem uzależnienia?
  • Czy mógłby Pan polecić jakąś literaturę na temat problemów z budowaniem i podtrzymywaniem więzi z innymi ludźmi?



Wydaje mi się, że różnica będzie tkwiła w motywacji. Motywacją unieruchomienia będzie lęk przed jakąkolwiek aktywnością seksualną, a co za tym idzie niechęć do niej i trudności natury seksualnej pojawiające się w parze. W przypadku abstynencji mamy decyzję o nieangażowaniu się w daną aktywność seksualną, przy zachowanej zdolności do inicjowania, podtrzymywania i czerpania satysfakcji seksualnej z zachowań seksualnych w parze.

Takiej literatury w empikach i księgarniach (dział poradniki i psychologia) jest całe mnóstwo i każdy może znaleźć tam coś właśnie dla siebie. Każdy z nas jest inny i dochodzi do podobnych rzeczy różnymi drogami, dlatego daleki jestem od polecania literatury w tak mało określonej i bardzo indywidualnej materii, jaką jest tworzenie więzi z innymi.

Ten post był edytowany przez PP-S dnia: 30.11.2010, 21:12

  • 2

#43 mrVaders

mrVaders

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 14 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 01.12.2010, 15:02

Witam

Mam pytanie, na które zapewne nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Chodzi mi o próby zapobiegania bodźcom uruchamiającym proces masturbacji i oglądania stron XXX. Zauważyłem, że po trzech tygodniach "totalnego celibatu" zaczyna mnie powoli "nosić". Zaczynam szukać i krążyć blisko treści związanych z seksem i erotyką (wiem że się oszukuję). Miałem takie zajście wczoraj ale udało mi się powstrzymać. Niestety z tygodnia na tydzień będzie coraz ciężej (wiem to z doświadczenia - kilkakrotnie już podejmowałem próby walki z nałogiem z większym lub mniejszym skutkiem). Czy istnieje jakaś metoda (sposób), która pozwoli odsunąć od siebie te natrętne myśli, które skłaniają do zaglądnięcia na stronę XXX i upadnięcia na kolana ????.

Pozdrawiam
  • 4

#44 steppenwolf

steppenwolf

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 365 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 03.12.2010, 19:05

Pytanie do Pana Krzysztofa:

Mam 25 lat, od masturbacji i pornografii jestem uzależniony od około 7-8 lat (wcześniej nie miało to jeszcze takiego charakteru), zauważyłem, że od około 2 lat nałóg się u mnie bardzo pogłębił, od słabszej do mocniejszej pornografii, w końcu pornografia o charakterze BDSM, a teraz już bardzo często treści z udziałem osób transseksualnych (przy czym bardzo kobiecych jeśli chodzi o figurę, sposób zachowania, rysy twarzy, etc.) - w życiu nie interesują mnie kontakty inne niż heteroseksualne, nigdy też innych nie miałem, mam negatywne zdanie o homoseksualizmie - tymczasem w pornografii przestałem zupełnie zwracać na to uwagę, w zasadzie częściej sięgam już po treści z kategorii "transsexual" niż hetero, złapałem się też na szukaniu, będąc w ciągu, coraz mocniejszych filmów w tej kategorii - obawiam się, że pogłębiający się nałóg może to mieć negatywny wpływ na moje preferencje seksualne i na życie seksualne w życiu rzeczywistym.

Czy jeśli zerwę z nałogiem, to nastąpi regres dewiacyjnych zainteresowań w kategoriach erotyki, czy też zostaną one co najwyżej uśpione?

Czy tego rodzaju zainteresowania można już uznać za objaw skłonności biseksualnych, czy też jest to tylko dewiacja spowodowana pogłębieniem nałogu? Zależy mi na odpowiedzi, generalnie ma to negatywny wpływ na moją psychikę i kłóci się z moim systemem wartości moralnych.

Pozdrawiam

Ten post był edytowany przez steppenwolf dnia: 03.12.2010, 19:15

  • 1

#45 Estrella.

Estrella.

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 5 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 13.12.2010, 18:36

Bardzo proszę o pomoc - odpowiedź. Czy w przyszłości,
gdy będę kochać się z chłopakiem, on będzie wiedział,
że kiedyś się masturbowałam ? No i czy będę odczuwać
normalną przyjemność ? Proszę o szybką odpowiedż !
  • 1

#46 QqraA

QqraA

    Dobry gips nie jest zły.

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2623 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 13.12.2010, 20:49

Jak mu powiesz to bedzie wiedzial.
On pewnie bedzie odczuwal.

Pytanie czy Ty bedziesz w stanie...
  • 2

#47 PP-S

PP-S

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Specjaliści
  • Pip
  • 45 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 20.12.2010, 18:53

Witam

Mam pytanie, na które zapewne nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Chodzi mi o próby zapobiegania bodźcom uruchamiającym proces masturbacji i oglądania stron XXX. Zauważyłem, że po trzech tygodniach "totalnego celibatu" zaczyna mnie powoli "nosić". Zaczynam szukać i krążyć blisko treści związanych z seksem i erotyką (wiem że się oszukuję). Miałem takie zajście wczoraj ale udało mi się powstrzymać. Niestety z tygodnia na tydzień będzie coraz ciężej (wiem to z doświadczenia - kilkakrotnie już podejmowałem próby walki z nałogiem z większym lub mniejszym skutkiem). Czy istnieje jakaś metoda (sposób), która pozwoli odsunąć od siebie te natrętne myśli, które skłaniają do zaglądnięcia na stronę XXX i upadnięcia na kolana ????.

Pozdrawiam



Metod jest tyle ile osób je stosujących. Zasada jest taka by dostarczyć sobie to, co dostarczał Pan sobie zwykle za pomocą masturbacji czy pornografii. I tak, jeżeli pornografia była Pana sposobem na nudę (zapotrzebowanie na stymulację), wówczas pomocne będzie dostarczenie sobie stymulującego zajęcia, np. wysiłek fizyczny. Jeżeli natomiast pornografia używana była do rozładowania napięć pomocna będzie relaksacja, czy inne kojące zajęcia. Najbardziej popularne i uniwersalne metody (zarazem też bardzo podstawowe i ogólne) to nauka prostych metod relaksacji (oddychanie, trening autogenny), odwracanie uwagi oraz zmiana w planie dnia lub w schemacie wykonywanej czynności (np. ograniczenie internetu do korzystania tylko ze stron, z których trzeba korzystać).

Pytanie do Pana Krzysztofa:

Mam 25 lat, od masturbacji i pornografii jestem uzależniony od około 7-8 lat (wcześniej nie miało to jeszcze takiego charakteru), zauważyłem, że od około 2 lat nałóg się u mnie bardzo pogłębił, od słabszej do mocniejszej pornografii, w końcu pornografia o charakterze BDSM, a teraz już bardzo często treści z udziałem osób transseksualnych (przy czym bardzo kobiecych jeśli chodzi o figurę, sposób zachowania, rysy twarzy, etc.) - w życiu nie interesują mnie kontakty inne niż heteroseksualne, nigdy też innych nie miałem, mam negatywne zdanie o homoseksualizmie - tymczasem w pornografii przestałem zupełnie zwracać na to uwagę, w zasadzie częściej sięgam już po treści z kategorii "transsexual" niż hetero, złapałem się też na szukaniu, będąc w ciągu, coraz mocniejszych filmów w tej kategorii - obawiam się, że pogłębiający się nałóg może to mieć negatywny wpływ na moje preferencje seksualne i na życie seksualne w życiu rzeczywistym.

Czy jeśli zerwę z nałogiem, to nastąpi regres dewiacyjnych zainteresowań w kategoriach erotyki, czy też zostaną one co najwyżej uśpione?

Czy tego rodzaju zainteresowania można już uznać za objaw skłonności biseksualnych, czy też jest to tylko dewiacja spowodowana pogłębieniem nałogu? Zależy mi na odpowiedzi, generalnie ma to negatywny wpływ na moją psychikę i kłóci się z moim systemem wartości moralnych.

Pozdrawiam



po okresie abstynencji Pana zapotrzebowanie na stymulacje najprawdopodobniej spadnie i dewiacyjne treści nie będą przedmiotem Pana preferencji. Jeżeli natomiast sytuacja się utrzyma - konieczna będzie wizyta u seksuologa w celu postawienia dokładnej diagnozy.

Tego typu zainteresowanie raczej nie wchodzi w obszar biseksualności (nie jest związane z orientacją seksualną) - jest to zdecydowanie zainteresowanie parafilijne (dewiacyjne - związane z preferencją), która związana jest z charakterystyczną w uzależnieniu od seksu progresją.

Bardzo proszę o pomoc - odpowiedź. Czy w przyszłości,
gdy będę kochać się z chłopakiem, on będzie wiedział,
że kiedyś się masturbowałam ? No i czy będę odczuwać
normalną przyjemność ? Proszę o szybką odpowiedż !



Jeśli mu Pani nie powie to mało prawdopodobne by się tego dowiedział. Bo i skąd? Masturbacja, jako całkowicie normalne i rozwojowe zachowanie seksualne nie zostawia na ciele czy w psychice śladów "piętna", jak sugerowano od XVIII w. A i dziś, czego przykładem wypowiedzi użytkowników, którzy pokusili się o odpowiedź, te poglądy znajdują sobie wyznawców. Jeszcze raz pragnę podkreślić - masturbacja, szczególnie kobiet nie skutkuje zaburzeniami orgazmu (wręcz wpływa na zwiększenie częstotliwości jego osiągania), ani fizycznymi zmianami w obrębie pochwy ("wystające wargi sromowe" są efektem dojrzewania i "urody" kobiety - a nie jak sugeruje blender masturbacji). W jednym tylko mój przedmówca mógł mieć rację. Jeżeli masturbacja była bardzo częsta, prowadzona w nietypowy sposób i opierała się na jednym niezmienianym schemacie, to wówczas mogło dojść do warunkowania takiej stymulacji, co znaczy, że właśnie taka masturbacja, w taki sposób, za pomocą tego tylko bodźca będzie konieczna by osiągnąć orgazm. Posłużę się przykładem. Kobieta masturbuje się zawsze w wannie z ciepłą wodą za pomocą kierowania strumienia wody ze słuchawki prysznica na łechtaczkę. Ten schemat jest niezmieniany i tylko w taki sposób kobieta doświadcza orgazmu. Gdy zacznie spotykać się z mężczyzną może być już tak przyzwyczajona do tego schematu, że będzie jej trudno w innej sytuacji osiągnąć orgazm. Po prostu, mężczyzna nie jest w stanie dostarczyć kobiecie takiej stymulacji jaką daje strumień wody z prysznica (ciepło, nacisk, powierzchnia stymulacji). Nie zapewni jej także doznania tożsamego z byciem zanurzoną w ciepłej wodzie (chyba że seks będzie uprawiany właśnie w wannie).


Chciałbym także przekazać kilka słów użytkownikom, którzy zdecydowali się odpowiedzieć za mnie. Podoba mi się fakt, że na tym forum można otrzymać pomoc, o którą się prosi. A to za sprawą użytkowników właśnie. Należy jednak pamiętać, że dzieląc się swoją opinią w tak specyficznych sprawach narażamy drugą osobę na konsekwencje przyjęcia tejże za pewnik.

Podawane przez Was informacje nie były zgodne z wiedzą i doświadczeniem, a co więcej mogły być bardzo szkodliwe dla osoby, która by w nie uwierzyła. Jako specjalista, biorę pełną odpowiedzialność za to, o czym piszę.


Mam wrażenie, że Panowie nie oferują jednak tego samego...

Zatem, proszę o powściągliwość w wyrażaniu opinii jeżeli nie jest się w stanie wziąć odpowiedzialności (także prawnej i zawodowej) za przekazywane treści. Przynajmniej w tym wątku.


Wszystkiego dobrego na Święta.

Ten post był edytowany przez anula dnia: 20.12.2010, 20:54
uwypuklenie pewnych treści

  • 2

#48 steppenwolf

steppenwolf

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 365 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 20.12.2010, 19:15

po okresie abstynencji Pana zapotrzebowanie na stymulacje najprawdopodobniej spadnie i dewiacyjne treści nie będą przedmiotem Pana preferencji.
(...)
Wszystkiego dobrego na Święta.


Dziękuję Panu za wyczerpującą odpowiedź, tak też mi się wydawało. Wesołych Świąt.
  • 0

#49 Estrella.

Estrella.

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 5 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 27.12.2010, 21:13

Dziękuję bardzo za odpowiedź. To dla mnie było bardzo ważne.
Mam jeszcze wiele pytań, na które nie znam odpowiedzi. Mam nadzieję,
że uzyskam je od Pana. ; ) Czy mimo, że się mast. nadal jestem
dziewicą ? wydaje mi się, że nie przerwałam błony dziewicznej, bo
nic nie wkładałam. Jedynie onanizowałam się od zewnątrz.
Proszę o odpowiedź !!

Aaa , czy ból narządów intymnych, taki
jak przy okresie jest normalny, gdy
podjęłam abstynencję ? Co mam z tym zrobić ?
Błagam o pomoc !!!
  • 0

#50 ilanet

ilanet

    Niezla ze mnie cholera.

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 638 Postów:
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:z epoki lodowcowej

Napisany 29.12.2010, 20:12

witam. Długo się zastanawiałam czy tu napisać i szczerze mówiąc nie wiem czy dobrze robię, ale potrzebuję odpowiedzi. Moje pytanie brzmi, gdzie szukać pomocy i jak się leczyć??? Mieszkam w małej miejscowości, gdzie nie ma lekarzy o danych specjalnościach, więc dostęp do seksuologa czy innego lekarza jest wręcz niemożliwy.
pozdrawiam i proszę o jakiekolwiek wskazówki.


  • 0

#51 mrVaders

mrVaders

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 14 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 05.01.2011, 15:34

Witam ponownie Pana Doktora,

Mam kolejne pytanie, które nasuwa mi się po obserwacjach walk (potyczek) ze swoim "problemem". Sprawa wygląda w ten sposób, że jestem w stanie "wytrzymać" ok. jednego miesiąca bez pornografii i masturbacji ale przychodzi dzień (bliżej nieokreślony) w którym "chęć" wejścia na stronę porno i co za tym idzie wyzwolenie w sobie podniecenia które kończy się onanizmem i totalnym upadkiem. Czuję po tym jak większość użytkowników tego forum tzw. "kaca moralnego" ale mimo wszystko za jakiś okres sytuacja powraca jak bumerang. Moje pytanie brzmi: W jaki sensowny sposób (lub czy jest potrzebna pomoc osoby z zewnątrz) przezwyciężyć ten okres kryzysu aby wydłużać okresy abstynencji ???? Czytałem w internecie, że tzw. "chemia" mózgu (zachwiana rozerotyzowaniem i zwiększeniem zapotrzebowania na dopaminę) powraca do normy po okresie ok. trzech miesięcy. Czy jest w tym temacie jakaś publikacja lub jakieś badania ??

Pozdrawiam

Ten post był edytowany przez mrVaders dnia: 05.01.2011, 15:35

  • 1

#52 Pixi

Pixi

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 14 Postów:

Napisany 07.01.2011, 14:33

Witam Panie Krzysztofie

Na wstępie powiem ,że należę do grupy wiekowej 30 + i borykam się z "problemem" od n-stu lat. Obecnie jest istotna poprawa, jednakże pomimo całkowitej abstynencji jeżeli chodzi o masturbację (uprawiam seks z żoną) objawy o których piszemy na tym forum tj, osłabienie ogólne organizmu, brak koncentracji, otępienie umysłowe występują o mnie nadal ok. 4 dni po jak jak to nazywam "oglądactwie". Wystarczy, że zerknę na zdjęcie jakiejś modelki na pierwszej stronie portalu typu wp czy onet, obejrzę teledysk na mtv lub film z jaką ekstra aktorką (wszystko bez pornograficznych scen) i już jestem na tzw "haju" (wyczuwam, że mam wtedy też taki mini wyciek nasienia jak na chwilę przed orgazmem) po którym mam kilka dni wyrwane z życiorysu. Czy istnieje jakiś środek wspomagający który doraźnie podnosi dopaminę ?? aby "przejść jakoś przez te kilka "gorszych"dni ?? Bo walczyć muszę nadal !!! I czy to normalne ze pomimo odstawienia masturbacji nadal mam kłopoty ze swoim samopoczuciem. Po 4 dniach wszystko ustępuje czuje się świetnie i pełen energii. Czy jest to efekt omawianych na tym forum tzw. bodźców uruchamiających (jeżeli tak to jak można określić co jest takim bodźcem a co nie ??). Bo u mnie wychodzi na to, że nawet MTV i ViVy już nie mogę ogladać :). Jakieś Fashion TV tym bardziej. Czy nie poszedłem w tym wystrzeganiu się "nienaturalnych podniet" za daleko ??

Pozdrawiam i życzę Panu i wszystkim forumowiczom sukcesów w Nowym 2011 roku !!!

P>S Trochę chyba dużo tych pytań jak na jeden raz, ale akurat teraz nie czuję się najlepiej. Proszę innych użytkowników którzy mają takie objawy o kontakt na PW.
  • 2

#53 erold

erold

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 114 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 07.01.2011, 21:23

Witam.
Mam pytanie odnośnie diagnozy. Najgorszy okres uzależnienia maiłem w wieku 18 lat. Robiłem praktycznie codziennie. Od pornografii nie jestem uzależniony. W wieku 20 lat miałem roczny okres abstynencji, po którym był nawrót. Od tamtej pory pracowałem nad sobą i korzystałem z psychoterapii. Obecnie mam 25 lat i zdarza mi się masturbować raz na 1,5-2 tygodni, czuję się wtedy spięty i na niczym nie mogę się skupić, ptaszek też mocno dokucza.Po czym przeważnie mam kaca moralnego i zachwianie nastroju. Mam czasem fantazje i zdarza mi się pooglądać czasem jakieś zdjęcia. Nie mam dziewczyny i jeszcze jestem prawiczkiem. Czy jest to nadal uzależnienie czy wynika to z konieczności rozładowania napięcia seksualnego?
  • 0

#54 kermit0

kermit0

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 10 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 24.01.2011, 20:24

Witam. mam 23 lata masturbuje się od 10 lat z bardzo duża intensywnością nawet po parę razy dziennie przy pornografii i bez niej. Zaczynam powoli odstawiać ta praktykę i walczę tym. gdy używam reki członek jest w miarę twardy oraz szybko odchodzę zaś kiedy próbuje się zbliżyć z partnerka zero reakcji. Kiedyś było dobrze a teraz rzadko kiedy się udaje, nie mam też porannych erekcji. Martwię się...czy jak zaniecham masturbacji to wszystko wróci do normy?? pozdrawiam
  • 0

#55 przerażona

przerażona

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 3 Postów:
  • Płeć:Kobieta

Napisany 31.01.2011, 13:49

Witam.
Szukam pomocy i trafiłam na to forum.
Wczoraj dowiedziałam się, że mój chłopak, z którym jestem 4 lata, jest uzależniony od pornografii i masturbacji. Tzn. mówił mi kiedyś o tym, że za młodu miał z tym problem, ale zapewniał, że to już przeszłość. Wczoraj trafiłam do historii przeglądarki. I doznałam szoku.

W trakcie rozmowy przyznał się do problemu, chociaż wiem, że to nie było łatwe. Powiedział mi o tym, że jest mu ciężko, że próbuje z tym walczyć, że ogranicza się to teraz średnio do 1x na miesiąc (kiedyś były 2x dziennie). Mówi, że kiedy mnie nie ma w domu, a siedzi przy komputerze, wystarczy, że zobaczy słowo np. "sex" albo jakieś zdjęcie i coś w nim się dzieje, że nie może się powstrzymać. A potem czuje się paskudnie i nie może patrzeć w lustro.
Teraz czuję się oszukana, w pewien sposób zdradzona i nie wiem co mam robić...

Szukałam informacji na ten temat. O blokowaniu stron nie ma mowy, za dobrze zna się na komputerach. Szukałam też literatury. Może Pan mógłby mi coś polecić? I proszę o radę jak mam się zachowywać. Mamy się nie kochać? A może kochać częściej? Jak można motywować do skończenia z takim uzależnieniem? Odliczać dni "bez" i przypominać o "sukcesie"?

Bardzo proszę o pomoc
  • 0

#56 PP-S

PP-S

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Specjaliści
  • Pip
  • 45 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 08.02.2011, 16:38

Dziękuję bardzo za odpowiedź. To dla mnie było bardzo ważne.
Mam jeszcze wiele pytań, na które nie znam odpowiedzi. Mam nadzieję,
że uzyskam je od Pana. ; ) Czy mimo, że się mast. nadal jestem
dziewicą ? wydaje mi się, że nie przerwałam błony dziewicznej, bo
nic nie wkładałam. Jedynie onanizowałam się od zewnątrz.
Proszę o odpowiedź !!

Aaa , czy ból narządów intymnych, taki
jak przy okresie jest normalny, gdy
podjęłam abstynencję ? Co mam z tym zrobić ?
Błagam o pomoc !!!

 

 


Jeżeli "bycie dziewicą" będziemy rozpatrywać czysto medycznie, wówczas wyznacznikiem dziewictwa będzie istnienie błony dziewiczej. By sprawdzić, czy ją Pani posiada wystarczy wizyta u ginekologa. Muszę jednak dodać, że błona dziewicza może ulec przerwaniu np. podczas ćwiczeń fizycznych, czy jazdy na rowerze. Są też takie przypadki, w których błona dziewicza jest tak znikoma i cienka, iż w badaniu ginekologicznym się jej nie wykrywa.

Jeżeli natomiast, przyjmiemy bardziej psychologiczno-moralne pojmowanie dziewictwa wówczas to, czy Pani jest, czy też nie jest dziewicą zależy tylko od tego jak Pani definiuje bycie dziewicą.

Ból narządów płciowych na początku okresu abstynencji jest całkowicie normalnym zjawiskiem i nie wymaga interwencji specjalistycznej. Jeżeli ból nie minie z czasem, zalecam kontakt z ginekologiem.

 

 

 

 

witam. Długo się zastanawiałam czy tu napisać i szczerze mówiąc nie wiem czy dobrze robię, ale potrzebuję odpowiedzi. Moje pytanie brzmi, gdzie szukać pomocy i jak się leczyć??? Mieszkam w małej miejscowości, gdzie nie ma lekarzy o danych specjalnościach, więc dostęp do seksuologa czy innego lekarza jest wręcz niemożliwy.
pozdrawiam i proszę o jakiekolwiek wskazówki.



Nie potrafię sporządzić recepty na udane leczenie. Jeżeli nie ma Pani możliwości zgłoszenia się do seksuologa wystarczy psychoterapeuta/psycholog z odpowiednim przeszkoleniem, który nie będzie się czuł przytłoczony przez Pani problem i podejmie się jego leczenia. Innym sposobem są grupy samopomocowe, zarówno wirtualne (jak to forum) jaki i spotykające się w "realu" (jak grupy oparte o 12 kroków). W internecie znajdzie Pani informacje o mitingach w Pani okolicy. W jednym z poprzednich postów pokusiłem się o bardzo ogólną strategię samoleczenia - proszę się z nią zapoznać. Osobiście prowadzę także terapie online, ale wymaga ona także zaplanowania kilku spotkań w Pracowni, której siedziba znajduje się w Poznaniu.

 

 

 

 

Witam ponownie Pana Doktora,

Mam kolejne pytanie, które nasuwa mi się po obserwacjach walk (potyczek) ze swoim "problemem". Sprawa wygląda w ten sposób, że jestem w stanie "wytrzymać" ok. jednego miesiąca bez pornografii i masturbacji ale przychodzi dzień (bliżej nieokreślony) w którym "chęć" wejścia na stronę porno i co za tym idzie wyzwolenie w sobie podniecenia które kończy się onanizmem i totalnym upadkiem. Czuję po tym jak większość użytkowników tego forum tzw. "kaca moralnego" ale mimo wszystko za jakiś okres sytuacja powraca jak bumerang. Moje pytanie brzmi: W jaki sensowny sposób (lub czy jest potrzebna pomoc osoby z zewnątrz) przezwyciężyć ten okres kryzysu aby wydłużać okresy abstynencji ???? Czytałem w internecie, że tzw. "chemia" mózgu (zachwiana rozerotyzowaniem i zwiększeniem zapotrzebowania na dopaminę) powraca do normy po okresie ok. trzech miesięcy. Czy jest w tym temacie jakaś publikacja lub jakieś badania ??

Pozdrawiam



Jak pewnie zdążył Pan zauważyć, na pytania typu "jak to zrobić" nie mam gotowych odpowiedzi. Być może trudność tkwi w nie przepracowanym żalu po stracie tego z czego rezygnuje Pan rezygnując z masturbacji. Być może pozbawił się Pan znaczącego źródła relaksu, czy ukojenia lub gratyfikacji nie dając sobie nic w zamian. Poszedł bym tą drogą. Ale udzielenie dokładnej odpowiedzi wymagałoby jednak bezpośredniego kontaktu ze specjalistą.

Co do badań, o których Pan wspomina - osobiście nie natknąłem się na tego typu publikacje, choć nigdy ich nie szukałem.

 

 

 

 

Witam Panie Krzysztofie

Na wstępie powiem ,że należę do grupy wiekowej 30 + i borykam się z "problemem" od n-stu lat. Obecnie jest istotna poprawa, jednakże pomimo całkowitej abstynencji jeżeli chodzi o masturbację (uprawiam seks z żoną) objawy o których piszemy na tym forum tj, osłabienie ogólne organizmu, brak koncentracji, otępienie umysłowe występują o mnie nadal ok. 4 dni po jak jak to nazywam "oglądactwie". Wystarczy, że zerknę na zdjęcie jakiejś modelki na pierwszej stronie portalu typu wp czy onet, obejrzę teledysk na mtv lub film z jaką ekstra aktorką (wszystko bez pornograficznych scen) i już jestem na tzw "haju" (wyczuwam, że mam wtedy też taki mini wyciek nasienia jak na chwilę przed orgazmem) po którym mam kilka dni wyrwane z życiorysu. Czy istnieje jakiś środek wspomagający który doraźnie podnosi dopaminę ?? aby "przejść jakoś przez te kilka "gorszych"dni ?? Bo walczyć muszę nadal !!! I czy to normalne ze pomimo odstawienia masturbacji nadal mam kłopoty ze swoim samopoczuciem. Po 4 dniach wszystko ustępuje czuje się świetnie i pełen energii. Czy jest to efekt omawianych na tym forum tzw. bodźców uruchamiających (jeżeli tak to jak można określić co jest takim bodźcem a co nie ??). Bo u mnie wychodzi na to, że nawet MTV i ViVy już nie mogę ogladać :). Jakieś Fashion TV tym bardziej. Czy nie poszedłem w tym wystrzeganiu się "nienaturalnych podniet" za daleko ??

Pozdrawiam i życzę Panu i wszystkim forumowiczom sukcesów w Nowym 2011 roku !!!

P>S Trochę chyba dużo tych pytań jak na jeden raz, ale akurat teraz nie czuję się najlepiej. Proszę innych użytkowników którzy mają takie objawy o kontakt na PW.



Rzeczywiście, problem jest zbyt skomplikowany a pytań zbyt dużo, by odpowiedzieć na nie w sposób na jaki zasługują. Dlatego podzielę się z Panem moim ogólnym wrażeniem. Wydaje mi się, zapoznając się z bardzo ogólnym i skrótowym opisem Pana przypadku, że sama abstynencja nie załatwi sprawy i chyba wskazana byłaby pomoc psychoterapeutyczna - poprzedzona dokładną i rzetelną diagnozą.

Jak już wcześniej wspominałem - rzeczy podnoszących dopaminę jest mnóstwo - jedzenie, sport, zakupy, relaksacja, joga - do wyboru do koloru. Pytanie, co Pan wybierze. Nie polecam suplementów diety - to problemu nie rozwiązuje.

 

 

 

 

Witam.
Mam pytanie odnośnie diagnozy. Najgorszy okres uzależnienia maiłem w wieku 18 lat. Robiłem praktycznie codziennie. Od pornografii nie jestem uzależniony. W wieku 20 lat miałem roczny okres abstynencji, po którym był nawrót. Od tamtej pory pracowałem nad sobą i korzystałem z psychoterapii. Obecnie mam 25 lat i zdarza mi się masturbować raz na 1,5-2 tygodni, czuję się wtedy spięty i na niczym nie mogę się skupić, ptaszek też mocno dokucza.Po czym przeważnie mam kaca moralnego i zachwianie nastroju. Mam czasem fantazje i zdarza mi się pooglądać czasem jakieś zdjęcia. Nie mam dziewczyny i jeszcze jestem prawiczkiem. Czy jest to nadal uzależnienie czy wynika to z konieczności rozładowania napięcia seksualnego?


Trudno odpowiedzieć jednoznacznie, bez dokładnej diagnozy. Niemniej jednak, uważam za całkowicie normalny fakt, że mężczyzna w Pana wieku, nie mający partnerek seksualnych rozładowuje napięcie seksualne na drodze masturbacji. Rodzi się jednak pytanie, co jest powodem, że w Pana życiu nie ma i jeszcze nie było drugiej osoby? Ten problem (o ile jest to problem) wydaje mi się znacznie istotniejszy.

 

 

 

 

Witam. mam 23 lata masturbuje się od 10 lat z bardzo duża intensywnością nawet po parę razy dziennie przy pornografii i bez niej. Zaczynam powoli odstawiać ta praktykę i walczę tym. gdy używam reki członek jest w miarę twardy oraz szybko odchodzę zaś kiedy próbuje się zbliżyć z partnerka zero reakcji. Kiedyś było dobrze a teraz rzadko kiedy się udaje, nie mam też porannych erekcji. Martwię się...czy jak zaniecham masturbacji to wszystko wróci do normy?? pozdrawiam



Po jakimś czasie powinien stać się Pan bardziej wrażliwy na stymulacje ze strony partnerki. W chwili obecnej Pana "organizm" jest jeszcze, najprawdopodobniej, silnie uwarunkowany na specyficzny rodzaj bodźców (dotyk, ucisk, obraz), których do tej pory dostarczał Pan sobie sam. Nie mniej jednak, by być całkowicie pewnym , zalecałbym dokładną diagnozę seksuologiczną.

 

 

 

 

Witam.
Szukam pomocy i trafiłam na to forum.
Wczoraj dowiedziałam się, że mój chłopak, z którym jestem 4 lata, jest uzależniony od pornografii i masturbacji. Tzn. mówił mi kiedyś o tym, że za młodu miał z tym problem, ale zapewniał, że to już przeszłość. Wczoraj trafiłam do historii przeglądarki. I doznałam szoku.

W trakcie rozmowy przyznał się do problemu, chociaż wiem, że to nie było łatwe. Powiedział mi o tym, że jest mu ciężko, że próbuje z tym walczyć, że ogranicza się to teraz średnio do 1x na miesiąc (kiedyś były 2x dziennie). Mówi, że kiedy mnie nie ma w domu, a siedzi przy komputerze, wystarczy, że zobaczy słowo np. "sex" albo jakieś zdjęcie i coś w nim się dzieje, że nie może się powstrzymać. A potem czuje się paskudnie i nie może patrzeć w lustro.
Teraz czuję się oszukana, w pewien sposób zdradzona i nie wiem co mam robić...

Szukałam informacji na ten temat. O blokowaniu stron nie ma mowy, za dobrze zna się na komputerach. Szukałam też literatury. Może Pan mógłby mi coś polecić? I proszę o radę jak mam się zachowywać. Mamy się nie kochać? A może kochać częściej? Jak można motywować do skończenia z takim uzależnieniem? Odliczać dni "bez" i przypominać o "sukcesie"?

Bardzo proszę o pomoc



Jestem przekonany, że na większość Pani pytań już odpowiadałem w poprzednich postach. Sporo informacji zawartych jest także na forum. Co do motywowania - to Pani partner musi chcieć zerwać z nałogiem - Pani sama nic nie zmieni, także przez manipulowanie częstotliwością Waszych kontaktów seksualnych. Zachęcam do lektury literatury przedmiotu.


  • 2

#57 Azmath

Azmath

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 46 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 14.02.2011, 12:22

mam może dość dziwne pytanie
jak do nałogu ma się dotykanie penisa ? takie po prostu od czasu do czasu. takie krótkotrwałe zabawy bez orgazmu ani wytrysku ?
  • 0

#58 medyk13

medyk13

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 70 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 14.02.2011, 21:08

Mam pytanie, które mnie dręczy od dawna, a mianowicie zastanawiam się czy jeszcze będę w stanie otworzyć się przed płcią przeciwną, poznać kogoś na stałe, bo póki co wydaje mi się, że to nie dla mnie, że się do tego nie będę nadawać. Boję się co będzie jeśli kogoś poznam i związek będzie coraz bliżej kontaktu cielesnego, nie wiem dlaczego, ale obawiam się tego. Z czym to może być związane, czy są jakieś sposoby, aby zmienić swoje nastawienie do tej sprawy? Póki co unikam nawet dziewczyn, które w pewien sposób się narzucają, nie chce zadnych nowych kontaktów, choć dobrze wspominam swoją ostatnią miłość, która zakonczyla sie fiaskiem i powrotem do nałogu.. (mam 20 lat jestem na etapie wychodzenia z nałogu)
  • 0

#59 Zakk

Zakk

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 3 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 15.02.2011, 19:41

Witam. Mam pytanie odnośnie swojego libido. Otóż wszystko zaczęło się od nieudanego 1 razu z moją partnerka. Mam 21 lat i w pierwszej chwili się załamałem bo nie miałem pojęcia dlaczego mój członek nie był w stanie stanąć na wysokości zadania. Poczytałem trochę na ten temat, przejrzałem fora i wiem, że problem tkwił w psychice. Strach przed porażka itp. W międzyczasie zdałem sobie sprawę, że dotyczy mnie też problem niepełnego wzwodu spowodowanego nadmierną masturbacją. Masturbowałem się od 13 roku życia, z czasem coraz częściej; oglądałem przy tym filmy pornograficzne o różnej treści, zależnie od nastroju. Postanowiłem coś z tym zrobić, przez pierwszy miesiąc stosowałem permen i postanowiłem ograniczyć masturbację. Na początku chciałem wytrzymać tak długo jak zdołam. Udało mi się to 4-5 dni i zrobiłem to 2 razy. Z biegiem czasu jest coraz lepiej, do pornografii mnie nie ciągnie, masturbację (max raz w tyg) traktuję jako zwolnienie balastu kiedy już nie mogę wytrzymać z powodu bólu podbrzusza czy jąder. Wszystko to trwa już niecałe 2 miesiące, ale mam jedno zmartwienie. Mianowicie chodzi o to, że ciężko mi samemu osiągnąć pełny wzwód czy też satysfakcjonujące podniecenie-jeśli już mi się to uda to nie mogę narzekać na stan mojej erekcji bo jest diametralna poprawa w stosunku do tego co było jakiś czas temu. Penis stoi jak wtedy kiedy zaczynałem masturbacje. Kiedy jestem z moją partnerką, podczas pieszczot mój penis również wydaje się być w dobrej kondycji-chwilami staje tak, że sam się później dziwie. Niepokoi mnie jednak fakt, że mam obniżony popęd. Wcześniej wystarczyło mi 10s jakiegoś filmu żeby poczuć podniecenie i w sumie ciągle miałem ochotę się masturbować. Teraz ani filmy ani widok ładnej kobiety spotkanej na ulicy nie wywołuje u mnie podniecenia. Można powiedzieć, że mój penis nie reaguje już na takie rzeczy...tylko konkretny bodziec, czasami wystarczy samo całowanie się z moją partnerka i wydaje się gotowy, ale od jakiegoś czasu normalnie w ciągu dnia mój penis i moje libido wydaje się "uśpione". Moje pytanie brzmi: Czy jest to szkodliwe bo z pewnością jest to skutek odstawienia masturbacji i czy powinienem się tym martwić? Mam też 2 pytanie: Czy poprzez odmawianie sobie masturbacji i dążeniu do opadnięcia wzwodu bez ulżenia sobie można się nabawić czegoś w rodzaju "nabytej impotencji"? Dodam, że mam poranne wzwody, raz mocniejszea raz słabsze, ale mam. Przepraszam za długość posta, ale chciałem ze szczegółami opisać swój przypadek.

Ten post był edytowany przez Zakk dnia: 15.02.2011, 19:43

  • 0

#60 PP-S

PP-S

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Specjaliści
  • Pip
  • 45 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 15.02.2011, 22:54

mam może dość dziwne pytanie
jak do nałogu ma się dotykanie penisa ? takie po prostu od czasu do czasu. takie krótkotrwałe zabawy bez orgazmu ani wytrysku ?



W zasadzie to nie wiem jak mam odpowiedzieć na Pana pytanie. Jak to się ma do nałogu? Może być pozostałością, przyzwyczajeniem... może być też samo w sobie zachowaniem "nałogowym". A może także nie mieć z nałogiem żadnego związku. Być może pomocne będzie odpowiedzenie sobie na takie pytania: w jakich okolicznościach to robię, co mi to daje, co by było gdybym to stracił, jak się po tym czuję, co się ze mną dzieję gdy z jakichś powodów nie mogę tego zrobić, czy to w jakiś sposób mi przeszkadza, czy mogę się powstrzymać? Poszukiwanie odpowiedzi na te pytania może przynieść odpowiedź na Pana pytanie wyjściowe.
  • 1



Także oznaczono tymi tagami: seksuolog, specjalista