Skocz do zawartości



Zdjęcie

Pytanie do seksuologa

seksuolog specjalista

  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
158 odpowiedzi w tym temacie

#1 PP-S

PP-S

    Początkujący user

  • Specjaliści
  • Pip
  • 45 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 14.09.2010, 19:30

*
POPULARNY POST!

Witam serdecznie użytkowników,

w porozumieniu z administratorami forum zdecydowałem się założyć ten temat by umożliwić wam skorzystanie z profesjonalnej pomocy i porady zanim rozpoczniecie poszukiwania pomocy poza społecznością forum.

Krótko o mnie: Nazywam się Krzysztof Tryksza, jestem seksuologiem, członkiem Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. W Poznaniu współtworzę Pracownie Psychologiczno - Seksuologiczną, w której pracuje psychoterapeutycznie i seksuologicznie, także z osobami uzależnionymi "od seksu". Ponadto, wykładam przedmiot „Uzależnienie od seksu” na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jestem pod stałą superwizją kliniczną certyfikowanych seksuologów PTS: prof. dr hab. Marii Beisert, mgr Sokoluka oraz dr. Sławomira Jakimy. Biorę także czynny udział w konferencjach dotyczących seksualności człowieka. Powyższe świadczy o moich kompetencjach w zakresie, w jakim oferuję swoją pomoc na forum.

Zapraszam, więc do korzystania z mojej obecności. Prosiłbym jednak o zachowanie pewnego "porządku" zadawania pytań, nie powielania ich i powstrzymania się od „postowania” wiadomości w stylu "o, mnie też to interesuje". Dzięki temu temat ten będzie bardziej przejrzysty, a co za tym idzie, mnie i Wam będzie łatwiej z niego korzystać.

Chciałbym podkreślić, że na forum nie będę prowadził terapii, a jedynie poradnictwo. Możecie mi zadawać wszelkie nurtujące was pytania, prosić o porady i wskazanie specjalistów. Skorzystanie z mojej pomocy nie zastąpi jednak terapii czy grupy wsparcia i samopomocy.
  • 16

#2 sinn3r

sinn3r

    [tech admin]

  • Root Admin
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 4620 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 14.09.2010, 20:48

Serdecznie witamy :)

Sądzę, że w imieniu wszystkich użytkowników mogę podziękować za Pana chęć pomocy. Niewąpliwie przyda się nam tutaj profesjonalista. :)

Podpiąłem temat. Myślę, że moderatorzy dopilnują, żeby nie było tutaj bałaganu. W razie problemów technicznych - proszę do mnie :)
  • 1

#3 Gość_smutny-marzyciel_*

Gość_smutny-marzyciel_*
  • Goście

Napisany 15.09.2010, 19:14

Mam jedno pytanie, które na tym forum każdy sobie zadaje ;) choć w swoim przypadku znam większą część odpowiedzi... i ciekawi mnie pana zdanie
a więc: Jakie są przyczyny masturbacji? (według pana)
  • 0

#4 Gość_AdrianVerm_*

Gość_AdrianVerm_*
  • Goście

Napisany 15.09.2010, 19:47

Witam.
Mam takie pytanie, które nurtuje mnie od jakiegoś czasu. Czy zmiany wywołane wzmożonym samozaspokajaniem są w pełni odwracalne? Osobiście mam pełną świadomość jak bardzo skrzywiony mam światopogląd na te sprawy, jednak wciąż ciągnie mnie do onanizmu i szukania nowych bodźców w postaci coraz bardziej spaczonych rodzajów pornografii. Obecnie okresy wstrzemiężliwości znacznie się u mnie wydłużyły, co jednak zupełnie nie ma wpływu na oglądane przezemnie materiały. Czy dewiacje seksualne mają podłoże hormonalne za życia płodowego? Wiele z nich narodziło się u mnie już we wczesnym dzieciństwie, przy czym nikt w rodzinie nie ma takich problemów. Czy długotrwała abstynencja seksualna połączona z wyrównywaniem poziomu utraconych pierwiastków, aktywnym trybem życia i odpowiednią dietą są w stanie mi pomóc? Bardzo chciałbym unormować swoje żądze, które wraz z rozwojem moralności zaczęły mi po prostu bardzo przeszkadzać. Czasem gdy się powstrzymuję, po prostu wykręca mi wnętrzności. Chodzi głównie o zlikwidowanie tego uczucia. Miewam wtedy również uderzenia gorąca i bardzo przyspieszony puls.

Pozdrawiam
  • 0

#5 Gość_marcopolo72_*

Gość_marcopolo72_*
  • Goście

Napisany 15.09.2010, 20:44

A myśli homoseksualne i oglądanie pornografii homoseksualnej oznacza ze ktoś ma orientacje homoseksualna, a może biseksualną? Przy jednoczesnym wtedy masturbowaniu się i pragnieniach kontaktów homo - ale tylko wtedy, gdy towarzysza temu zarówno porno jaki i masturbacja i myśli homo?
A gdy ogląda to tylko po to by tylko zobaczyć jak inny mężczyzna się
masturbuje , bez podtekstow homo, ale z czasem zaczyna go podniecac, lecz tylko gdy oglada?
Dlaczego wiec ciagnie do takiego porno i mysli, nawet o kontakcie - czy to przez porno i sieganie po coraz mocniejsze bodzce, przez doswiadczenia z przeszlosci- molestowanie...?

Ten post był edytowany przez marcopolo72 dnia: 15.09.2010, 21:05

  • 0

#6 brandnew

brandnew

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 442 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 15.09.2010, 22:22

Czy będąc uzależnionym od pornografii po długim okresie całkowitej wstrzemięźliwości seksualnej będę mógł "rekreacyjnie" (czyli dla przyjemności, nie kompulsyjnie) oglądać porno i masturbować się?

Pozdrawiam i bardzo pochwalam inicjatywę.
  • 0

#7 PP-S

PP-S

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Specjaliści
  • Pip
  • 45 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 16.09.2010, 10:20

*
POPULARNY POST!

Mam jedno pytanie, które na tym forum każdy sobie zadaje ;) choć w swoim przypadku znam większą część odpowiedzi... i ciekawi mnie pana zdanie
a więc: Jakie są przyczyny masturbacji? (według pana)


Masturbacja, choć może dziwnie to zabrzmi dla większości z Was, jest całkowicie normalnym i zdrowym zachowaniem. Obserwujemy ją zarówno u zwierząt, jak i u małych dzieci. Kilka lat temu opublikowano nawet badania, które dowodzą, że już w łonie matki dzieci manipulują swoimi genitaliami. Z punktu widzenia seksuologii masturbacja wpisuje się w normę zachowań seksualnych człowieka. Problem pojawia się wówczas, gdy rozwój ekspresji seksualnej jednostki zatrzymuje się na etapie masturbacji, gdy masturbacja zaczyna funkcjonować jako sposób regulacji napięć pozaseksualnych (stres, złość, smutek, itp.) lub gdy staje się ona absorbująca do tego stopnia, że wypiera inne formy ekspresji seksualnej (stosunek z partnerem) i uniemożliwia wykonywanie swoich obowiązków, funkcji (praca, kontakty z rówieśnikami, nauka, itp.). Żeby dobrze to zrozumieć najlepiej przyrównać masturbację do jedzenia. Jedzenie nie jest przecież czymś złym, chyba każdy się z tym zgodzi. Jednak, gdy staje się źródłem regulacji afektów, czy sposobem na zyskiwanie kontroli nad otaczającym światem, jak w bulimii czy anoreksji, wówczas potrafi być równie destrukcyjne jak inne uzależniacze.

Po długim wstępie spieszę z odpowiedzią. Przyczyną masturbacji w różnych etapach rozwoju są różne rzeczy. Bardzo małe dzieci masturbują się w ramach eksploracji i poznawania własnego ciała. Pomiędzy wkładaniem do buzi nogi lub dłoni, nagle odkrywają, że są inne ciekawe miejsca, np. penis i zaczynają nimi manipulować. Przynosi to przyjemność, choć zupełnie nie związaną z podnieceniem seksualnym, i dlatego dzieci są skłonne powtarzać tę czynność. W miarę jak zaczynają zdobywać większą kontrolę nad swoim ciałem i środowiskiem, porzucają własne genitalia na rzecz eksplorowania otaczającego świata. Kilka lat później masturbacja znów może powrócić - zazwyczaj przez przypadek. Podczas jazdy na rowerze, ubierania rajtuzów, czołgania się po dywanie, czy czynności pielęgnacyjnych dziecko na nowo, albo po raz pierwszy, odkrywa, że pocieranie miejsc intymnych sprawia przyjemność - nadal nie jest to związane z seksualnością, czy erotyką. Zazwyczaj szybko porzucają te manipulacje gdy zbliża się wiek szkolny i ważniejsze stają się inne zadania rozwojowe. Masturbacja w końcu pojawia się w okresie dojrzewania. Jej przyczyną jest potężne napięcie seksualne, nie koniecznie przez dziecko zauważane i rozpoznawana, które jest efektem działalności hormonów i rozwijającej się seksualności. Wówczas to masturbacja jest najprostszym i często jedynym sposobem rozładowania tego napięcia. Jest także swoistym treningiem seksualnym - poznawanie swojego ciała, nauka przeżywania orgazmu (przede wszystkim dotyczy to dziewcząt). W miarę upływu lat w życiu nastolatka, czy młodego dorosłego miejsce masturbacji zajmują kontakty seksualne z partnerem i masturbacja albo w ogóle zanika, albo pojawia się jako forma zastępcza gdy partnera nie ma lub gdy okazuje się, że ma on znacznie mniejsze potrzeby seksualne niż druga strona. To są główne przyczyny masturbacji. A dlaczego staje się ona uzależniająca? A dlatego, że poza rozładowaniem napięcia seksualnego przynosi przyjemność, rozluźnienie, ukojenie, a co ważniejsze jest bardzo prostą i praktycznie zawsze dostępną drogą do uzyskania powyższego. O wiele łatwiejszą niż nauka relaksacji, stawianie czoła problemom, itp. Oczywiście, istnieją i inne przyczyny, dla których masturbacja staje się uzależnieniem (np. uczenie się), ale wymienienie ich wymagałoby analizy indywidualnych przypadków, a to zdecydowanie wydłużyłoby, i tak już przydługą odpowiedź.

Ten post był edytowany przez PP-S dnia: 21.09.2010, 20:06

  • 7

#8 PP-S

PP-S

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Specjaliści
  • Pip
  • 45 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 16.09.2010, 20:56

Witam.
Mam takie pytanie, które nurtuje mnie od jakiegoś czasu. Czy zmiany wywołane wzmożonym samozaspokajaniem są w pełni odwracalne? Osobiście mam pełną świadomość jak bardzo skrzywiony mam światopogląd na te sprawy, jednak wciąż ciągnie mnie do onanizmu i szukania nowych bodźców w postaci coraz bardziej spaczonych rodzajów pornografii. Obecnie okresy wstrzemiężliwości znacznie się u mnie wydłużyły, co jednak zupełnie nie ma wpływu na oglądane przezemnie materiały. Czy dewiacje seksualne mają podłoże hormonalne za życia płodowego? Wiele z nich narodziło się u mnie już we wczesnym dzieciństwie, przy czym nikt w rodzinie nie ma takich problemów. Czy długotrwała abstynencja seksualna połączona z wyrównywaniem poziomu utraconych pierwiastków, aktywnym trybem życia i odpowiednią dietą są w stanie mi pomóc? Bardzo chciałbym unormować swoje żądze, które wraz z rozwojem moralności zaczęły mi po prostu bardzo przeszkadzać. Czasem gdy się powstrzymuję, po prostu wykręca mi wnętrzności. Chodzi głównie o zlikwidowanie tego uczucia. Miewam wtedy również uderzenia gorąca i bardzo przyspieszony puls.

Pozdrawiam


Trudno odpowiedzieć na tak postawione pytanie, a raczej pytania. Jedną z konsekwencji uzależnienia jest progresja. Oznacza to, że z czasem potrzebujemy coraz to silniejszych bodźców by zyskać zaspokojenie. W Pana przypadku progresywne są jak mniemam treści, a więc od zwykłej pornografii do coraz bardziej dewiacyjnych treści. Do opisania tego zjawiska można użyć metafory uodparniania się organizmu. Tą odporność można cofnąć, ale wymaga ona całkowitej abstynencji od treści pornograficznych, a proces "odwracania" może trwać nawet klika lat. Zgodnie z teorią uczenia się, nieregularne wzmocnienia są najbardziej efektywną formą utrwalania danego zachowania, znaczy to tylko tyle, że te rzadkie i sporadyczne "wpadki" zamiast działać słabiej niż regularna masturbacja, działają silniej i utrwalają Pana potrzebę do kontynuowania tych zachowań i zależność od nich.

Na pytanie dotyczące dewiacji i ich pochodzenia odpowiem krótko - nie. Dewiacje nie są niczym innym jak zaburzeniem w obrębie obiektu lub realizacji potrzeby seksualnej, zatem kształtują się wówczas gdy człowiek ma możliwość uczenia się i wybierania obiektów, a więc nawet w dzieciństwie. Powstają one najczęściej na skutek uczenia się lub specyficznych doświadczeń o charakterze seksualnym, choć taki ich charakter nie jest to koniecznością.

Trzecie Pana pytanie - całkowita abstynencja, zdrowy tryb życia i zrównoważona dieta na pewno przyczynią się do zwiększania Pańskiego zdrowia i lepszego samopoczucia. Nie ma jednak gwarancji, że to rozwiąże Pana problemy, ponieważ mało prawdopodobne by ich przyczyną był niezdrowy tryb życia i niezrównoważona dieta. Przyczyn zapewne trzeba byłoby szukać w sferze emocjonalno - osobowościowej. Zatem, do wymienionych przez Pana elementów dodałbym pogłębianie kontaktu z własnymi emocjami, uzyskiwanie lepszego zrozumienia siebie, naukę alternatywnych sposobów rozładowywania napięć oraz poszukiwanie źródeł problemów i ich "przepracowanie". Wszystko to może Pan osiągnąć dzięki dobrej psychoterapii. Objawy, których Pan doświadcza znikną w miarę postępów w pracy nad sobą i nad "trzeźwością".

A myśli homoseksualne i oglądanie pornografii homoseksualnej oznacza ze ktoś ma orientacje homoseksualna, a może biseksualną? Przy jednoczesnym wtedy masturbowaniu się i pragnieniach kontaktów homo - ale tylko wtedy, gdy towarzysza temu zarówno porno jaki i masturbacja i myśli homo?
A gdy ogląda to tylko po to by tylko zobaczyć jak inny mężczyzna się
masturbuje , bez podtekstow homo, ale z czasem zaczyna go podniecac, lecz tylko gdy oglada?
Dlaczego wiec ciagnie do takiego porno i mysli, nawet o kontakcie - czy to przez porno i sieganie po coraz mocniejsze bodzce, przez doswiadczenia z przeszlosci- molestowanie...?


Odpowiadając na pierwsze pytanie - osoba o wymienionych przez Pana cechach zdecydowanie jest, co najmniej, biseksualna.

Drugie pytanie traktuje podobnie. Mężczyzna heteroseksualny może być ciekawy jak wygląda inny mężczyzna masturbujący się. To może go skłonić do poszukiwania filmu o treści homoseksualnej. Jeżeli jednak obejrzenie takiego materiału nie zaspokoi jego ciekawości, wówczas można już mówić, ze dalsza motywacja do oglądania takich filmów jest już, przede wszystkim, natury seksualnej, a więc mężczyzna ten może być bi lub homoseksualny.

Trzecie pytanie. W latach 80 XX wieku, gdy problem uzależnienia od seksu "wychodził" na światło dzienne wielu badaczy i terapeutów uważało, że pojawiające się pragnienia homoseksualne są rzeczywiście efektem charakterystycznej dla uzależnień progresji. Ale wówczas uważano homoseksualizm za dewiację. Obecnie homoseksualizm jest seksuologiczną normą, tak jak heteroseksualizm i biseksualizm. Zatem, jeżeli mężczyzna odczuwa pragnienia, podnieca się i ma myśli o treści homoseksualnej, co więcej masturbuje się pod wpływem bodźców homoseksualnych, to z dużym prawdopodobieństwem jest on bi lub homoseksualny - po prostu mógł to późno odkryć, lub do tej pory nie dopuszczał tego, z różnych względów, do świadomości, a uzależnienie wydobyło coś, co zawsze mu towarzyszyło. Może być to także efekt homoseksualnego wykorzystania w dzieciństwie.

Czy będąc uzależnionym od pornografii po długim okresie całkowitej wstrzemięźliwości seksualnej będę mógł "rekreacyjnie" (czyli dla przyjemności, nie kompulsyjnie) oglądać porno i masturbować się?

Pozdrawiam i bardzo pochwalam inicjatywę.



Nie moją rolą jest wypowiadać się o tym co Pan będzie mógł, a czego nie - to jest tylko Pana decyzja. Mogę jednak z całą stanowczością i pewnością powiedzieć, że u osób uzależnionych nie istnieje coś takiego jak powrót do "rekreacyjnego" korzystania z używki. Każde takie rekreacyjne użycie będzie ni mniej ni więcej tylko wpadką i w efekcie, prędzej czy później, doprowadzi do powrotu uzależnienia w formie poprzedzającej decyzję o abstynencji, lub też jeszcze bardziej rozwiniętej.
  • 4

#9 Gość_ziarenko_*

Gość_ziarenko_*
  • Goście

Napisany 16.09.2010, 20:57

czego człowieka juz dorosłego i zonatego i dzieciatego ciągnie jescze do onanu i ogladania stron xxx oraz filmików z onanem równiez meskim
  • 0

#10 PP-S

PP-S

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Specjaliści
  • Pip
  • 45 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 16.09.2010, 21:02

czego człowieka juz dorosłego i zonatego i dzieciatego ciągnie jescze do onanu i ogladania stron xxx oraz filmików z onanem równiez meskim


Odpowiedzi na to pytanie jest tak wiele jak wiele jest osób borykających się z podobnymi problemami. Odpowiedzi radziłbym szukać w psychoterapii, dzięki której pogłębi się Pana świadomość dotycząca przyczyn Pańskiego problemu. Najczęściej problem tkwi w nałogowym regulowaniu napięć, afektów. Czasem jest to kwestia problemów w relacji małżeńskiej, partnerskiej. Pierwiastek homoseksualny może też być wskaźnikiem biseksualnej orientacji lub pozostałością po trudnych doświadczeniach z przeszłości. Jak jest w Pana przypadku - nie mam pojęcia. Dokładna diagnoza najprawdopodobniej przyniesie odpowiedź.
  • 3

#11 Gość_ziarenko_*

Gość_ziarenko_*
  • Goście

Napisany 16.09.2010, 21:03

dziekuje za odpowiedź
  • 1

#12 Ziemia

Ziemia

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 19 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 16.09.2010, 22:41

Witam Pana serdecznie.
Czy Pana zdaniem jest możliwe wyjście z nałogu jedynie silną wolą? Czy można z tego wyjść jedynie dokręcając śrubę, codziennie walcząc z własnym popędem i myślami i zakładając że po jakimś dłuższym czasie myśli się uspokoją? Czy gruntowne zmiany we własnym życiu, a przynajmniej psychice są konieczne.
  • 1

#13 orc

orc

    Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 111 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 17.09.2010, 16:39

A ja skorzystam z okazji i zapytam, dlaczego w Pana środowisku zawodowym tak popularne jest "uświadamianie" ogółu społeczeństwa o zupełnej nieszkodliwości masturbacji, wliczanie tego typu zachowań do grona "normalnych" i naturalnych, nie wspominając słowem o niebezpieczeństwach, jakie niesie ze sobą uzależnienie od autoerotyzmu? Często w historiach opowiadanych na forum przejawia się wątek czasopisma, w którym artykuł poparty autorytetem seksuologa uspokajał czytelnika, że to, co robi, jest zupełnie normalne i nie niesie żadnych konsekwencji zdrowotnych. Chyba zgodzi się Pan ze mną, że autoerotyzm, ze względu na łatwość osiągnięcia pożądanych efektów i niemal nieograniczoną dostępność, hm, "środków", może niezwykle łatwo uzależnić? Dlaczego więc osoby określające się ekspertami w tej dziedzinie przedstawiają sprawę jednostronnie?
  • 1

#14 PP-S

PP-S

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Specjaliści
  • Pip
  • 45 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 18.09.2010, 12:17

Witam Pana serdecznie.
Czy Pana zdaniem jest możliwe wyjście z nałogu jedynie silną wolą? Czy można z tego wyjść jedynie dokręcając śrubę, codziennie walcząc z własnym popędem i myślami i zakładając że po jakimś dłuższym czasie myśli się uspokoją? Czy gruntowne zmiany we własnym życiu, a przynajmniej psychice są konieczne.


Silna wola jest w pierwszej kolejności "atakowana" przez mechanizm uzależnienia. Za pomocą takich mechanizmów "obronnych" jak samooszukiwanie się, racjonalizacja, czy zaprzeczanie silna wola jest w łatwy sposób łamana, przy czym tworzy się iluzja, że jest nadal tak samo silna i tylko ona wystarczy do zerwania z nałogiem. Skuteczną metodą radzenia sobie z nałogiem jest, ogólnie rzecz biorąc, zdecydowanie to, co Pan napisał w ostatnim zdaniu swojego pytania.
  • 3

#15 makulko

makulko

    Inspector

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1902 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 18.09.2010, 12:17

Dziękuję za poświęcony czas naszemu forum a także za rzeczowe uporządkowanie kilku spraw i definicji.

Załóżmy, że ktoś zdiagnozował u siebie uzależnienie od masturbacji na podstawie tego, że m.in.:
-ma co najmniej kilkanaście "wpadek" tygodniowo,
-nie może się powstrzymać od zachowań autoerotycznych czy oglądania internetowej pornografii, pomimo podejmowanych zobowiązać lub/i bycia w stałym związku
-nawet kilkudniowe odstawienie powoduje u niego rozdrażnienie, rozkojarzenie, poddenerwowanie.
-częstotliwość wpadek zwiększa się wraz z przeżywanym stresem, zmęczeniem, trudnymi sytuacjami emocjonalnymi etc...
-ma nawyk uciekania się do masturbacji zamiast rozwiązywania problemów.
Zakładamy, że taka osoba zna źródło (np. jakieś konkretne, indywidualne urazy z dzieciństwa, które w nieodpowiednim momencie wykształciły takie nawyki) i mechanizmy popadania w uzależnienie (np. wspomniana zasada progresji)

1) Jakie działania (poza udaniem się do specjalisty)może/powinna taka osoba podjąć we własnym zakresie, które będą skuteczne w krótko- i długoterminowej perspektywie?

2) Jakie metody pracy terapeutycznej przynoszą najlepsze rezultaty? Jak wygląda współpraca osoby uzależnionej z terapeutą?

Pozdrawiam serdecznie
:)
  • 0

#16 PP-S

PP-S

    Początkujący user

  • Autor(ka) tematu
  • Specjaliści
  • Pip
  • 45 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 18.09.2010, 13:39

*
POPULARNY POST!

A ja skorzystam z okazji i zapytam, dlaczego w Pana środowisku zawodowym tak popularne jest "uświadamianie" ogółu społeczeństwa o zupełnej nieszkodliwości masturbacji, wliczanie tego typu zachowań do grona "normalnych" i naturalnych, nie wspominając słowem o niebezpieczeństwach, jakie niesie ze sobą uzależnienie od autoerotyzmu? Często w historiach opowiadanych na forum przejawia się wątek czasopisma, w którym artykuł poparty autorytetem seksuologa uspokajał czytelnika, że to, co robi, jest zupełnie normalne i nie niesie żadnych konsekwencji zdrowotnych. Chyba zgodzi się Pan ze mną, że autoerotyzm, ze względu na łatwość osiągnięcia pożądanych efektów i niemal nieograniczoną dostępność, hm, "środków", może niezwykle łatwo uzależnić? Dlaczego więc osoby określające się ekspertami w tej dziedzinie przedstawiają sprawę jednostronnie?



Spodziewałem się, prędzej czy później, takiej reakcji. Oczywiście jest ona zrozumiała, biorąc pod uwagę charakterystyczną dla większości ludzi tendencję do przerzucania odpowiedzialności na zewnątrz, innymi słowy - tendencję do szukania winnych. Łatwo i bezpiecznie skierować ostrze krytyki na to od czego jesteśmy zależni, jako winowajcę uzależnienia, niż szukać przyczyn problemu w sobie i nie daj borze coś zmieniać. Tylko co to zmieni? Być może uda się odrzucić tę "paskudną" masturbację (choć to o czym piszę dotyczy większości używek niesubstancjalnych)i będzie się wydawać, że wszystko jest już w porządku. Ale po pewnym czasie, bez alternatywnych sposobów zaspokajania potrzeb, które do tej pory zaspokajane były na drodze autoerotyzmu (i nie mam tu na myśli potrzeb natury seksualnej) okaże się, że jesteśmy uzależnieni od erotycznych czatów, zakupów, alkoholu czy innego człowieka. Uzależnienie (uzależnienie behawioralne) jest tylko objawem, a leczony objaw nie likwiduje choroby. Sytuację tę można zobrazować w sposób następujący: człowiek w pracy przeżywa nieustanny stres związany z wymaganiami przełożonych, niepewnością zatrudnienia, złymi relacjami w zespole. Nie zna żadnych sposobów rozładowywania stresu, czy radzenia sobie z nim. W związku z powyższym, ilekroć wraca do domu, boli go głowa. W końcu stwierdza, że ma dość i zaczyna brać tabletki przeciwbólowe. Cud! Głowa przestaje boleć. Ale po kilku tygodniach jej miejsce zajmuje biegunka/ból mięśni/wysypka/ciągłe zmęczenie. Podsumowując - to nie ból głowy jest problemem tego człowieka, a przeżywanie ciągłego napięcia, z którym człowiek ów sobie nie radzi. By skutecznie leczyć, należy więc oddziaływać na stres i zasoby pacjenta, a nie na jego głowę, czy mięśnie karku.

Teraz zajmę się zarzutami odnośnie "środowiska". Pisze Pan o popularności uświadamiania o zupełnej nieszkodliwości masturbacji. Śledzę na bieżąco wszystkie poważne publikacje osób "ze środowiska", także ich publiczne inicjatywy i najwidoczniej umknęło mi to, o czym Pan pisze. Zgodzę się, że prasa i media, które nie mają nic wspólnego z publikacjami naukowymi, tworzą obraz w którym człowiek, by mieć udane życie seksualne powinien się masturbować i osiągać setki orgazmów. Jest to jednak prasa popularna, autorami tych artykułów nie są seksuolodzy czy psycholodzy, a cytowane w nich, ewentualnie i dość rzadko, wypowiedzi specjalistów - są edytowane i wyrywane z kontekstu, by potwierdzić tezę którą forsuje autor. Z takim zjawiskiem mamy do czynienia nie tylko w obrębie masturbacji i seksuologii. Wystarczy porównać artykuły w prasie kobiecej, męskiej i tak zwane "porady" specjalistów w nich zawarte, z ogólnodostępnymi książkami seksuologów. Chociażby, klasyczne już pozycje: Rozwój erotyczny (Obuchowska,Jaczewski), Seks Twojego Dziecka (Beisert), czy nowo wydawane Kochaj się długo i zdrowo (Depko). Brak w nich "propagowania" masturbacji i zawsze podawane są informacje o tym, kiedy masturbacja jest normą, a kiedy już patologią.

Zadaniem seksuologa, oprócz leczenia jest dostarczanie rzetelnej wiedzy pacjentom, także tym potencjalnym. Zgodnie z tą wiedzą masturbacja jest zachowaniem w obrębie normy sekuologicznej i rozwojowej. Ogólnie o tym, co decyduje, że staje sie ona zachowaniem poza normą pisałem w jednej z odpowiedzi powyżej. Konsekwencją opublikowania ponad 200 lat temu krotkiej broszurki (nie przez lekarza) obwiniającej masturbację o debilizm, chorobę psychiczną, bezpłodność, nadmierne owłosienie rąk, ślepotę czy błonę między palcami, było wytworzenie w społecznej świadomości (także - o zgrozo - w środowisku lekarzy) przekonania, że masturbacja jest czym szkodliwym (swoje dokłada w tej kwesti także religia - ale to nie miejsce, a i ja nie kompetentny, by tę kwestię omawiać). Od tego mniej więcej czasu seksuologowie zaczęli leczyć ludzi, którzy cierpieli z tego powodu, ponieważ masturbując sie obawiali się chorób, mieli poczucię strasznego grzechu - skazania na potępienie. Stało się (i niestety dzieje się nadal) to jedną z przyczyn takich chociażby zaburzeń jak anorgazmia, zaburzenia wzwodu, zaburzenia popędu seksualnego. Oczywiscie, nadmierna, kompulsywna, nałogowa masturbacja ma także swoje konsekwencje w obrębie zaburzeń seksualnych (przedwczesny wytrysk, trudności w utrzymaniu wzwodu, brak orgazmu w trakcie kontaktu z partnerem). chciałbym także podkreślić, że techniki masturbacyjne (polegające na zalecaniu masturbacji w postaci ustrukturyzowanych ćwiczeń) od lat z powodzeniem służą seksuologii w leczeniu zaburzeń wzwodu, impotencji psychicznej, anorgazmi.

Podsumowując zdecydowanie za długi wywód, masturbacja niesie ze sobą takie samo niebezpieczeństwo uzależnienia jak jedzenie, jazda samochodem, towarzystwo drugiego człowieka, zakupy, komputer, internet i wiele innych. Proszę pamiętać, że od wszystkiego co poprawia nam nastrój możemy się uzależnić przy sprzyjającej konstytucji psychicznej, osobowościowej i braku alternatyw lub umiejętności by z istniejących alternatyw skorzystać.

Nie mam poczucia bycia emisariuszem masturbacji, ale świadomość, że korzyści płynące z uświadamiania ludzi o jej, w określonych granicach (nie mam tu na myśli ilości) normalności są większe niż konsekwencje straszenia nią. Zgadzam się jednak z Panem, że nie można mówić o niej jednostronnie, bo jest to wówczas tylko część prawdy.

Dziękuję za poświęcony czas naszemu forum a także za rzeczowe uporządkowanie kilku spraw i definicji.

Załóżmy, że ktoś zdiagnozował u siebie uzależnienie od masturbacji na podstawie tego, że m.in.:
-ma co najmniej kilkanaście "wpadek" tygodniowo,
-nie może się powstrzymać od zachowań autoerotycznych czy oglądania internetowej pornografii, pomimo podejmowanych zobowiązać lub/i bycia w stałym związku
-nawet kilkudniowe odstawienie powoduje u niego rozdrażnienie, rozkojarzenie, poddenerwowanie.
-częstotliwość wpadek zwiększa się wraz z przeżywanym stresem, zmęczeniem, trudnymi sytuacjami emocjonalnymi etc...
-ma nawyk uciekania się do masturbacji zamiast rozwiązywania problemów.
Zakładamy, że taka osoba zna źródło (np. jakieś konkretne, indywidualne urazy z dzieciństwa, które w nieodpowiednim momencie wykształciły takie nawyki) i mechanizmy popadania w uzależnienie (np. wspomniana zasada progresji)

1) Jakie działania (poza udaniem się do specjalisty)może/powinna taka osoba podjąć we własnym zakresie, które będą skuteczne w krótko- i długoterminowej perspektywie?

2) Jakie metody pracy terapeutycznej przynoszą najlepsze rezultaty? Jak wygląda współpraca osoby uzależnionej z terapeutą?

Pozdrawiam serdecznie
:)



Na pewno podstawą jest dojrzała decyzja o abstynencji. Dojrzała - mam tu na myśli taką, która podejmowana jest nie dlatego, że chcę, pragnę, boję się, powinienem, muszę, to będzie dla mnie dobre, ale dlatego, że tak decyduję. To zadanie nie uda się, jeżeli nie będzie poprzedzone gruntowną analizą własnej motywacji do utrzymania abstynencji oraz analizą zysków (tak, zysków!) jakie do tej pory czerpane były z zachowań, od których osoba chce się powstrzymać. Tylko mając świadomość wagi tego, co się traci, można świadomie i w dojrzały sposób z tego zrezygnować. Po drugie, w tym konkretnym przypadku, osoba ta powinna popracować nad sposobami w jaki rozładowuje przeżywany stres, w jaki sposób podchodzi do pojawiających się problemów. Relaksacja, próba mierzenia się z trudnościami, kontrola i rozładowywanie złości itp. to są zadania, które przy dostępnej w tej chwili na polskim rynku literaturze psychologicznej mogą być realizowane bez pomocy specjalisty.

Udana psychoterapia nie jest zależna od metody, a jest wypadkową motywacji do zmiany i ( w największym stopniu) relacji z terapeutą. Zatem, najważniejsze by wybrać osobę kompetentną (unikać specjalistów od wszystkiego) - polecam sprawdzenie kwalifikacji - ukończone szkoły, kursy, certyfikaty, przynależność do towarzystw. Ale ważniejsze od kompetencji jest to, by ten terapeuta nam odpowiadał, by w jego towarzystwie czuć się bezpiecznie. Każdy z terapeutów jest, przede wszystkim, człowiekiem i z tego względu żaden terapeuta nie jest dla wszystkich i nie ma dwóch tak samo pracujących terapeutów. Trudno zatem jest mi odpowiedzieć, jak będzie wyglądała współpraca osoby uzależnionej z konkretnym terapeutą. Mogę jednak podzielić się moją metodą pracy. Proponuje zawsze pacjentom godzinne spotkania raz w tygodniu (ewentualnie raz na dwa tygodnie). W pierwszej kolejności zbieram podstawowe informacje o problemie i pacjencie. Następnie pracuję nad zawarciem kontraktu terapeutycznego (w tym nad decyzją o abstynencji). Następnie przeprowadzam dokładną diagnozę i dopasowuję dalszy przebieg terapii do indywidualnego problemu i oczekiwań klienta.

Chciałbym zapewnić Państwa, że nie ma się czego obawiać - zawsze i w każdej chwili, bez konsekwencji finansowych (chyba że mówimy o terapii w NFZ - wówczas nie ma mowy o kwestii finansowej), można terapię przerwać, zmienić terapeutę lub z niej całkowicie zrezygnować.
  • 6

#17 Gość_ziarenko_*

Gość_ziarenko_*
  • Goście

Napisany 18.09.2010, 17:55

czy wczesniejsze bardzo duze m. miało wplyw ze teraz jestem cholernie niesmiały?
  • 0

#18 Gość_Bruce Wayne_*

Gość_Bruce Wayne_*
  • Goście

Napisany 20.09.2010, 23:12

Interesuje mnie kwestia fetyszy w/przy masturbacji - jak bardzo wpływają one na pogłębienie nałogu i ograniczają wyjście z niego, a drugie pytanie takie bardziej osobiste do Pana Krzysztofa - czy jest Pan osobą wierzącą (w jakiejkolwiek religii) i czy trudno/trudniej się pracuje Panu z osobami wierzącymi...
  • 0

#19 Snikers

Snikers

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 6 Postów:

Napisany 21.09.2010, 01:12

Ja mma problem takiej masci ze dlugo juz jestem sam, nie ma mpartnerki.A wiec stresy ktore mi towarzysza zaspokajam recznie:)
Kiedys bylo to bardzo czesto teraz zdarza mi sie zaledwie raz na dwa dni.Problem w tym ze proceder trwa juz tak dlugo ze potrafie sie masturbowac i osiagnac efekt wrecz mechaniczny po 3-5 minutach.Zauwazylem ze moje pracie nie jest juz tak twarde.Obserwuje u siebie zmiany i bardzo sie nie pokoje bo wyczwiczylem swoj organizm do szybkich wytryskow nawet przy niepelnym wzwodzie.Az strach pomyslec jaki to przyniesie skutek przy normalnym kontakcie fizycznym z partnerka.Tu zaczyna juz sie tworzyc kolejna blokada,strach ktory moze sprawc ze bledne kolo bedzie trwac nadal.Jestem sam onanizuje sie, rozregulowalem organizm wiec boje sie kontaktu z kobieta i ewentualnego osmieszenia.To zaczyna byc po prostu straszne!Druga sprawa z abstynencja u mnie jest ciezko gdyz po kilku dniach odstawienia odczuwam bol jader, a gdy zrzuce juz ten ciezar z siebie zauwazam ze nasienie jest lekko zolte!!Boje sie tego ze przez tyle lat nalogu przeprogramowalem swoj organizm do tego stopnia ze jak wspominalem przed chwila abstynencja konczy sie bolem i zolta sperma;/ Nie wiem w sumie co mam robic, czy abstynencja unormuje wszystkie te sprawy ??ze stosunek bedize trwal 15 minut a nie 5 sekund????
Co pan radzi w tej sytuacji???
  • 0

#20 niezadowolony_z_siebie

niezadowolony_z_siebie

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 4 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 21.09.2010, 17:46

Jak widze, ten temat z wsparciem szanownego Pana Krzysztofa cieszy sie wielkim zainteresowaniem. Widze, ze ma pan teraz rzad roznych pytan, i pozwole sobie dodac swoje.

Jestem osoba, ktora ma dopiero 16 lat, lecz juz ma ten problem od kilku lat. Na samym poczatku nie mialem pojecia, ze to co robie, to masturbacja, poniewaz nie wiedzialem wogole czym masturbacja jest. Lecz nie zaprzestalem tego. odkad mialem 12 lat (wiem jak to moze brzmiec, jak sam o tym pomysle to mnie ciarki przechodza) masturbowalem sie niemalze codziennie. Nie przeszkadzalo mi to w aspekcie moralnym, nie utrudnialo mi codziennego zycia, lecz w zeszlym roku zauwazylem, ze to co robie, jest nie w porzadku. Byly okresy, gdzie udawalo mi sie wytrzymac do tygodnia, lecz potem byly kolejne upadki. Pojawila sie tez nowa przyczyna prob zaprzestania. Zaczalem chodzic z pewna dziewczyna, i kocham ja bardzo, lecz oboje uwazamy, ze na seks jeszcze za wczesnie (nie jestesmy gotowi podjac ryzyka zwiazanago z peknieciem gumki), co uniemozliwia rozladowanie napiecia seksualnego w najnormalniejszy sposob, a pragne jeszcze napomniec, ze jestem "prawiczkiem". Nie potrafilbym powiedziec jej, ze regularnie sie masturbuje, poniewaz osobiscie uwazam to za autoponizenie, i dlatego z tym walcze.
Zastanawialem sie wiele razy, czy jestem uzalezniony od onanizmu. Teraz przedstawie Panu moj terazniejszy stan. Jako 16-latek wiadomo, hormony buzuja. Staram sie nie myslec o masturbacji, i w wakacje, gdy mialem czas zajety, bez powstrzymywania sie wytrzymalem ponad 3 tygodnie. Lecz zdarza mi sie, gdy mam za duzo wolnego czasu stracic panowanie nad soba i doprowadzic do upadku. Jednak nie czuje, abym mial psychiczna potrzebe masturbacji. Jestem "normalna" osoba, ktora ma wiele kontaktow towarzyskich, ukochana dziewczyne, oczywiscie jestem troche niesmialy, ale chyba wszyscy tak maja. Z pamiecia oraz koncentracja nie mam wiekszych problemow (chyba ze jestem wykonczony dlugim dniem w szkole lub praca, ale to raczej z przemeczenia mozgu niz z onanizmu). Jestem juz w stanie bez wiekszego problemu wytrzymac bez nieczystych mysli ponad tydzien (w tym wliczam niedotykanie przyrodzenia w celach wiadomych), oczywiscie po dluzszym czasie zdarzaja sie nieczyste sny, ale nad tym nie moge zapanowac. Tez gdy hormony we mnie uderza, mam chwilowe uczucie potrzeby dotykania mojego przyrodzenia (nie wiem jak inaczej okreslic to uczucie). Dlatego chcialbym Panu zadac pytanie. Czy z tego, co napisalem wynika, ze jestem uzaleznionym od onanizmu erotomanem, czy jednak jest to burza hormonow, ktorych czasami po prostu nie daje rady poskromic?

Z gory dziekuje za odpowiedz.
  • 0



Także oznaczono tymi tagami: seksuolog, specjalista