Skocz do zawartości



Zdjęcie

Masturbacja a inne słabości

uzależnienie krzyżowe

  • Zaloguj się aby odpowiedzieć
9 odpowiedzi w tym temacie

#1 INTheJungle

INTheJungle

    Pragmatyk

  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 660 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 25.02.2010, 00:08

*
POPULARNY POST!

Często mówi się na forum o pracy nad sobą, budowaniu relacji z innymi ludźmi, organizacji czasu... To wszystko bardzo ogólne. Chciałem podzielić się czymś bardzo konkretnym z dziedziny pracy nad sobą, co mi bardzo pomaga w zmaganiach z nałogiem.

Tym czymś jest pokonywanie wszelkiej maści drobniejszych i większych słabości. Przełamywanie ich, rzucanie im wyzwania. To rzeczy często zwyczajne - powrót do domu, i zamiast leżeć od razu biorę się za drobne porządki i przygotowanie konkretnego posiłku. Relaks ograniczony w czasie, wtedy kiedy naprawdę jestem zmęczony, a nie bo mam czas. W komunikacji miejskiej mogę postać. Staram się opierać chandrom, zmęczeniu. Rano wstaję od razu, bez leżenia. Jem w ciszy i spokoju, bez żadnych filmów, seriali, nie uciekam od siebie, trudnych tematów. Jestem z sobą szczery, nie szukam wymówek, nie obracam w żart problemu / zadania, podpowiedzi mojego wewnętrznego głosu, jakkolwiek ortodoksyjny by się wydawał. Jeśli powinienem się z kimś skontaktować, robię to - niezależnie od humoru i chęci. Jak mam coś zrobić - to to robię, nawet jeśli z braku motywacji tempo jest słabe. Komputer włączam jak mam ku temu konkretny powód, listę rzeczy do zrobienia. Na łóżko kładę się tylko idąc spać.
Szczególne znaczenie ma czas po upadku - tutaj słabość pokonać jest najtrudniej. Ale to pokonanie tej słabości najbardziej posuwa mnie do przodu w walce z nałogiem.
I to pomaga, bo dzięki temu czuję się silniejszy, mam większą kontrolę nad sobą.
Steve Pavlina, ekspert w dziedzinie rozwoju osobistego, na swoim blogu pisze o rozwijaniu dyscypliny, iż przypomina to ćwiczenie mięśni - zaczynasz od małych ciężarów, by z czasem przejść na cięższy kaliber. W podobny sposób przełamywanie własnych słabości, nawet tych drobnych, o niewielkim znaczeniu praktycznym, pomaga rozruszać mięśnie naszej woli przed zmaganiem z pokusą nałogu.

Interpretacja religijna: Grzechem Dawida było to, że nie poszedł na wojnę. Został w domu, a tam spotkał go grzech (cudzołóstwo). Mężczyzna musi iść na wojnę, walczyć ze swoimi słabościami.
  • 19

#2 skajter30

skajter30

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 338 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 25.02.2010, 16:08

Bardzo mi sie podoba to co napisałeś i jest to bardzo dobre podejście. Czesto w zyciu trzeba zaczac od drobnych zmian aby potem wprowdzić wieksze. Jednak łatwo sie pisze ale trudniej jest tego dokonać najważniejsza według mnie jest motywacja i chęci .Paczątki napewno sa trudne ale potem jest coraz lepiej.
Życze powodzenia w dalszej walce!
  • 0

#3 INTheJungle

INTheJungle

    Pragmatyk

  • Autor(ka) tematu
  • VIP
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 660 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 25.02.2010, 17:16

Dzięki :) Jest dokładnie jak piszesz. Oczywiście można między bajki włożyć hasło "od jutra jadę na maxa, dziś ostatni dzień laby" - bo ostatni dzień to pierwszy, w którym z tej laby rezygnujesz. I na początku nie wszystko wychodzi, człowiek potyka się o każdy kamień... więc i perfekcjonizm tutaj może być przeszkodą. Do potknięć trzeba przyzwyczaić się już tu, łatwiej wtedy znosi się upadki, łatwiej jest podchodzić do nich aktywnie. Ja w dalszym ciągu potyka się w tych wszystkich moich małych kroczkach, dziś przed południem położyłem się jednak na chwilę na łóżko, i usnąłem niestety... Ale wstałem, i z miejsca wziąłem się do zajęć. Przemyślę to potknięcie kiedy indziej, pewnie wieczorem, jak znajdę chwilę...

Pozdrawiam :)
  • 0

#4 solitarius

solitarius

    Zadomowiony

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 311 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Podbeskidzie

Napisany 25.02.2010, 17:22

zaje...sty post!
proszę o więcej!

Ten post był edytowany przez solitarius dnia: 25.02.2010, 17:22

  • 0

#5 dominico

dominico

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 11 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 25.02.2010, 23:09

Rzeczywiście świetny post, można powiedzieć, że jest to coś podobnego do prokrastynacji. Jest tylko jeden problem - zamiast zająć się swoimi obowiązkami, wszedłem na forum i przeczytałem ten temat:)
  • 0

#6 Gość_Strength&Honor_*

Gość_Strength&Honor_*
  • Goście

Napisany 26.02.2010, 00:13

ja też daję +
;)
Pozdrawiam
S&H
  • 0

#7 Gość_marcopolo72_*

Gość_marcopolo72_*
  • Goście

Napisany 26.02.2010, 02:07

(...)
Mężczyzna musi iść na wojnę, walczyć ze swoimi słabościami.



---->> http://www.youtube.c...h?v=C54yPPiQMfw <<------------ Nasza wojna - Our war!

Ide, bo smak zwycienstwa wzywa z daleka....
Ide, bo to moje zadanie...
To moje powolanie -zwyciezyc ( a nie zostac zwyciezonym)
Zwycienstwo - pokonać siebie i nalog, pokonac to co we mnie zle, by zwyciezyc, by zyc , by byc wolnym :)

--->> http://www.youtube.c...feature=related <<----------- Wyruszamy...

----->> http://www.youtube.c...=video_response <<---------- Nie jestes sam... pomożemy i znajdziemy wyjscie ...

Załączone miniaturki

  • zolnierze_kz1_1280x1024_konflikty.jpg

Ten post był edytowany przez marcopolo72 dnia: 26.02.2010, 03:17

  • 0

#8 makulko

makulko

    Inspector

  • Moderatorzy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1888 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Łódź

Napisany 26.02.2010, 19:06

Przenoszę do działu porad :)

I dodaje linka
  • 0

#9 Samer

Samer

    Początkujący user

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 13 Postów:
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 26.02.2010, 19:30

Interesuje się psychologią i też czytałem o tym. Genialny post, może torować nie którym ludziom, którzy mają motywacje drogę do sukcesu, pokazać im co powinni zrobić by czuć, że walczą. Ważne jest by coś robić, a nie patrzeć na jakieś mało prawdopodobne konsekwencje i przez to bać się działać. Zgodzę się z tym perfekcjonizmem. Ludzie dążą do doskonałości, której nikt nawet nie potrafi zdefiniować, ale konsekwencją tego jest, że każdy upadek zadaje im znacznie więcej bólu. Świetnie zauważyłeś, że powinniśmy się przyzwyczaić do potknięć, baa nawet jeśli mamy ogromne chęci, a coś nam nie wychodzi (np: z winy drugiego człowieka), zapomnieć o tym i iść dalej. Czy warto przemyśleć swoje błędy? Niby to uczy konsekwencji, ale tu nie chodzi o myślenie tylko o działanie. Popełniłem błąd ok, dlaczego? bo byłem zmęczony i mogłem go popełnić. Tu nie ma co myśleć nad błędami, trzeba stwierdzić że był upadek, spytać się dlaczego szybko odpowiedzieć i iść dalej. Żadne wyrzuty sumienia i poczucie porażki nigdy nie pomagają w osiągnięciu sukcesu, one tylko zasłaniają nam realny problem, powinniśmy od razu bo upadku szukać drogi alternatywnej, dużo osób tutaj tak zrobiło skoro znalazło się na tym forum.
  • 1

#10 Gość_Man_*

Gość_Man_*
  • Goście

Napisany 21.05.2011, 19:26

Świetny post, jeden z ważniejszych dla mnie na tym forum.

Zgadzam się z tym, że najwięcej może dać poradzenie sobie ze słabością po upadku. Dla mnie to właśnie ten czas był najbardziej destrukcyjny. Leżałem, miałem ochotę się popłakać, rozmyślałem, słuchałem smutnej muzyki. Obecnie staram się natychmiast wstać, i robić to, co do mnie należy - nie rezygnować z ustalonego porządku dnia. Pozwoliło mi to nieco oddemonizować te upadki oraz nie potępiać się dlatego, że nie wyszło.
  • 0